Lokaut, czyli stary sposób na strajki

Lokaut, czyli stary sposób na strajki

Pojęcie lokautu zostało w Polsce nieco zapomniane. I dobrze, bo źle by było gdybyśmy spotykali się z nim na co dzień. Jest to bowiem uniemożliwienie pracownikom podjęcia pracy w zakładzie, niejako "strajk właściciela". Największy lokaut miał miejsce na przełomie 1906 i 1907 r., kiedy...

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio ze znajomym nawet dyskutowałem o tym. Lokauty nie tyle zostały zapomniany co po prostu nie są stosowane bo mogą zadziałać tylko w specyficznych warunkach, tylko gdy są stosowane przez największe zakłady w regionie (najlepiej gdy wiele zakładów zmówi się na to jednocześnie) i to też tylko w momencie gdy panuje duże bezrobocie jak i względnie wysoka bieda bo tylko wtedy takie coś jest naprawdę dla ludzi odczuwalne bowiem ludzie nie mają za co żyć, chętnych na ich miejsce jest od groma więc czują, że na tymczasowym zamknięciu fabryki może się nie skończyć, no i dotyczy to nie tylko ich ale wszystkich dookoła.
    Więc widzicie, że ciężko by w obecnej Europie panowały ku temu predyspozycje. Poza tym, a w sumie najważniejsze to to, że mało które przedsiębiorstwo mogłoby sobie pozwolić na takie fanaberie, takie przerwanie pracy nie potrwa raczej kilka dni tylko kilka tygodni co właściwie dla prawie każdej firmy oznaczałoby jej upadek lub znaczne zbliżenie do takiej możliwości.
    Do tego dochodzą jeszcze czynniki takie jak to, że żyjemy w czasach powszechnego ducha socjalizmu więc przedsiębiorcy podejmujący lokaut zostaliby strasznie zjechani przez media i społeczeństwo, nie tylko krajowe, ale i zagraniczne. No i istnieje szansa, właściwie niemal pewna obecnie, że w przypływie tego medialnego sprzeciwu powstałyby akcje przysyłania, jedzenia i pieniędzy pracownikom zamkniętym zakładom więc efekt mógłby być taki, że robotnicy by sobie przebrnęli przez ten okres bez większych trudów a zakład by stanął na krawędzi bankructwa (inna sprawa, że jak faktycznie by zbankrutował to wtedy ci ludzie by faktycznie byli w realnej dupie bo nikt im darów nie będzie słał przez resztę życia).
    Tak czy owak lokautów raczej się nie uświadczy w krajach cywilizacji zachodniej bo nie mają sensu, nawet jeśli nie raz uważamy, że faktycznie powinny zostać zorganizowane by co niektórych usadzić

  •  

    pokaż komentarz

    Ignacy Poznański zdecydował się na zamknięcie fabryki, pozbawiając pracowników środków do życia. W ramach solidarności z Poznańskim, również sześciu innych fabrykantów zamknęło 22 grudnia swe zakłady. W środku zimy pozbawionych utrzymania zostało 25 tys pracowników, co z rodzinami daje liczbę 100 tys osób.

    Wtedy mogli zastosować takie narzędzie do walki z socjalistami, bo socjaliści jeszcze nie wygrali.
    Dzisiaj (socjaliści dawno już wygrali) - takie narzędzie jest całkowicie bezużyteczne, bo "środki do życia" znaczy pensja robotnika jest chroniona przez socjalistyczne państwo, i pracodawca może sobie lockautować co chce, a płacić i tak będzie musiał...

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuję zastosować to w urzędach.

    •  

      pokaż komentarz

      @EliG: raczej w śląskich kopalniach, w ZNP, a także w stosunku do lekarzy z "porozumienia zielonogórskiego".

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekpirania: W kopalniach problem nie jest w górnikach, tylko w zarządach i związkach zawodowych. Kopalnie które nie są państwowe ( Bogdanka i Silesia ), radzą sobie bardzo dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaS070692: nie zgodzę się z tym. Owszem problem z zarządem jest, ale górnicy także święci nie są. W Polsce wydobywa się węgiel w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi i zasadom ekonomi. Co do Bogdanki....mieszkam na lubelszczyźnie. Kopalnia ta radzi sobie dobrze (albo radziła), dopóki nasz rząd nie wspomógł kolejny raz śląskich kopalń pieniędzmi podatników, a przez to zaniżył ceny węgla w ten sposób, że i bogdanka zaczęła notować straty. Doszło do tego wrogie przejęcie akcji bogdanki przez dotychczasowego głównego odbiorcę węgla i sytuacja podlubelskiej kopalni nie jest już tak różowa. Wracając do głównego wątku, czekam na rząd (nieistotny czy lewica, czy prawica), który zrobi porządek z kopalniami. To chore, mamy gospodarkę węglową a kopalnie nie potrafią sobie i tak poradzić na rynku. A ja jako podatnik nie mam ochoty utrzymywać nierentownych molochów, zarządzanych w sposób, który przeczy z zasadami logicznego myślenia. Bo to my podatnicy je utrzymujemy, a nie minister finansów, czy skarbu.

    •  

      pokaż komentarz

      także w stosunku do lekarzy z "porozumienia zielonogórskiego

      @tomekpirania: świetny pomysł

    •  

      pokaż komentarz

      Doszło do tego wrogie przejęcie akcji bogdanki przez dotychczasowego głównego odbiorcę węgla

      @tomekpirania: Przez państwową Eneę.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekpirania: W dużym stopniu się z tobą zgadzam. Górnicy święci nie są, ale to mafii z zarządu nie zależy na rentowności. Bo i po co, skoro kasiorka w walizeczkach z Warszawy przyjedzie i rząd znowu poratuje. Złoty interes, bo koszty społeczne upadku kopalń są duże. A co na lewo się skręci, to hoho, nie jedna willa za to zbudowana.

      Przy okazji apeluję, nie dajcie omotać się propagandą. Ryba psuje się od głowy i to zarząd zawsze ma najwięcej za uszami. Nie dajcie sobie wmówić przez media, że prosty robotnik niszczy zakład.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sztywniak11: wniosek: niech górnicy protestują przeciw swoim zarządom, a nie rządowi w Warszawie. Kasiorka w walizeczkach powinna się skończyć z Warszawy. Ludzi mało interesuje, ile zarabia i ilu jest członków w kopalni x. Ludzi interesuje, że z ich kieszeni finansowane jest coś, co nie powinno. Nas próbuje się omotać, że węgiel to jakieś dobro narodowe (czarne złoto) i w związku z tym wszyscy mamy dokładać do takiego "dobra". Kopalnie powinny być w rękach prywatnych, bo to gwarantuje organizacje zakładu na zasadach gospodarki rynkowej. Oczywiście nie jestem zwolennikiem lokautu itp, bo to nie XIX wiek, ale jestem zdania, że nie możemy być wiecznie zakładnikami protestów górników, palenia opon i ulicznych manifestacji. Co do kosztów społecznych....nie widzę różnicy w kosztach społecznych między zwolnieniem górnika, a nauczyciela. Bezrobocie jest bezrobociem. Może z tego wyjść, że mam jakieś liberalne poglądy, no ale trudno. Na marginesie, gdyby nawet przeznaczyć 1/3 środków, z tych które maja kolejny raz ratować kopalnie, na pomoc byłym górnikom z wygaszonych kopalń to i społeczeństwo by się tak nie burzyło, a i wyszło by to na dobre regionowi. Rozpisałem się jak głupi zamiast w jaka to melodia kolęd słuchać :P Wesołych Świąt ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Pojęcie lokautu zostało w Polsce nieco zapomniane. I dobrze

    Wyczuwam lewackie brednie.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla czego nie wyszli na ulicę, nie kupili świeczek i paróweczek i nie zaczęli sprzedawać hotdogów? Przecież nie było wtedy zakazującej takich praktyk lewackiej unii gejropejskiej?