Świat wszedł w fazę twórczej destrukcji

Świat wszedł w fazę twórczej destrukcji

Nowe technologie, rozwiązania i modele biznesowe skutecznie podgryzają firmy i całe branże do niedawna uznawane za solidne i pełne perspektyw na przyszłość. Na Uberze się nie skończy – zmiany czekają rynek finansowy, energetyczny, przemysł samochodowy, a nawet odzieżowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł bardzo ciekawy aczkolwiek warto zadać pytanie jak zagospodarować energie tych ludzi których dotknie technologiczne bezrobocie? Perspektyw rysuje się kilka aczkolwiek najbardziej prawdopodobna (i nie napawająca optymizmem) jest droga pogłębienia przepaści finansowej pomiędzy ludźmi biednymi i bogatymi a co za tym idzie stopniowy zanik klasy średniej

    •  
      d.......a

      +129

      pokaż komentarz

      @drukarka: Każdy co tydzień będzie dostawał na wszczepionego czipa pewną liczbę impulsów. Za te impulsy będzie kupował jedzenie z automatycznych fabryk, opłacał prąd. Albo wypożyczał filmy. Mniej zjesz to więcej filmów obejrzysz. Będzie też darmowa eutanazja dla każdego, kto się znudzi życiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: może nareszcie ludzie zrozumieją, że chociaż każdy powinien pracować, to nie każdemu się ta praca należy ot tak. Może się zdarzyć sytuacja, że trzeba się doedukować lub nawet przebranżować.
      Kiedyś chłop od dziecka pomagał na polu rodzicom, przy okazji się tego uczył, a następnie sam z tego utrzymywał do końca życia. Teraz pojawia się coraz więcej zawodów, których nauka jest nieodłączną częścią - chociażby programiści :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kangel: Problem jest takiej natury że skala bezrobocia technologicznego i liczba objętych nim osób będzie się zwiększać w tempie wykładniczym wprost proporcjonalnie do postępu technologicznego więc nawet doedukowanie bądź przebranżowienie może niewiele pomóc, i jak słusznie zostało w tym artykule nie ma "bezpiecznych" branż, nawet a może i zwłaszcza jeżeli chodzi o informatykę. Istnieją już teraz programy takie jak np. Pixel Factory potrafiące samodzielnie wygenerować pliki w języku C dla fontów. Naiwnością jest więc sądzić że i praca programistów nie oprze się temu zjawisku, po prostu będzie bronić się dłużej

    •  

      pokaż komentarz

      @dajitemka: Bardzo ciekawie zostało to przedstawione w "Limes Inferior" Janusza Zajdla. W Argolandzie każdy miał zapewnione podstawowe wygody oraz warunki mieszkaniowe. Jeżeli podjął pracę otrzymywał drugi rodzaj monet który służył do zakupu rzeczy bardziej luksusowych. Jednak nie każdy z obywateli miał możliwość pracy ponieważ postęp technologiczny doprowadził do tego że studia wyższe stały się obowiązkowe a nawet po nich pracę dostawali obywatele którzy należeli do określonych "widełek" inteligencji co było określane na podstawie testów.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: 100 lat temu tysiące telegrafistek każdego dnia przesyłało informacje po kablach telefonicznych na całym świecie. Pomyśl gdzie dziś byśmy byli gdyby ktoś zaczął troszczyć się o ich miejsca pracy i nie pozwoliłby na wprowadzenie central automatycznych?

    •  

      pokaż komentarz

      @asdasdce2w: Zajdel był genialnym pisarzem sci-fi i wizjonerem. Jego twórczość równie często skupiała się nie tyle na technice otaczające ludzi ale na psychologii. Ponadto Zajdel poruszał problem wolności i propagandy w służbie władzy (w Limes Inferior Argoland nie jest takim wspaniałym miastem jakim się wydaje) ale nie tylko tam: Wystarczy wspomnieć całą prawdę o planecie Ksi bądź Paradyzję które również bardzo gorąco polecam

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Co do programu który generuje fonty w C: Nie ma to zupełnie nic wspólnego z AI: to wynika z ograniczeń platformy, gdzie wszystko trzeba upchnąć w jak najmniejszej ilości pamięci, nie ma systemu plików itp. Czcionki można równie dobrze przechowywać jako bitmapy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ecartman: W takim razie przepraszam za swoją niewiedzę i zwracam honor. Podanie przykładu tego programu służyło jedynie poparciu mojej tezy i jeżeli był on nietrafiony to jeszcze raz serdecznie przepraszam i jednocześnie zapytuje czy istnieją takie programy które poparły by moje zdanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: w pierwszej kolejnosci robotami/programami zastapione zostana wszystkie zawody nie wymagajace kreatywnosci. w drugiej - te wymagajace kreatywnosci, m.in. programisci, filmowcy, aktorzy itd. Trick polega na tym, ze gdy ludzkosc osiagnie ten stan, ze wiekszosc ludzi nie bedzie musiala pracowac, tak naprawde bedziemy mogli (jako gatunek) skupic sie na rzeczach wiekszych jak np. badanie kosmosu. Automatyzacja procesow moze zastapic byt czlowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Tylko gdzie jest granica "rozsądku" w takim zastępowaniu człowieka maszynami? Bo ja rozumiem, że np. powstaną humanoidy, które będą umiały gotować, prasować itd. Ale skoro wyprą one człowieka to mniej ludzi będzie potrzebnych do pracy, populacja się drastycznie zmniejszy (bo i pewnie będzie odgórnie regulowana) ale jaki wtedy będzie sens pracy tych robotów skoro będzie mało ludzi, którzy będą cokolwiek nabywać bo i w dodatku za co? Przecież elity to zaledwie jakiś tam procent ludności świata, cała reszta gospodarki opiera się na mniej zamożnych, którzy to wszystko podtrzymują. Wyjdzie w końcu na to, że elity będą władały robotami, które wykonują usługi dla elity i... robotów?

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Nie sądzę. Większość tego, co szumnie określa się jako AI to zagadnienia optymalizacyjne jakiejś funkcji matematycznej z parametrami(sieci neuronowe, SVM, kNN i inne takie metody). Można tym zrobić masę pożytecznych rzeczy, ale od AI, która myśli jak człowiek dzielą nas lata świetlne. Raczej wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej komputerów języki programowania będą coraz łatwiejsze w użyciu kosztem wydajnośći i programowanie trafi pod strzechy. Oczywiście nadal będą potrzebni "power-userzy" tych technologii, którzy wiedzą dobrze co siedzi w środku, jak i programiści niskopoziomowi do zastosowań gdzie ważna jest wydajność (do dziś firmy typu Intel, czy nVidia piszą masę oprogramowania w assemblerze).

    •  

      pokaż komentarz

      @ecartman: Dziękuje serdecznie za wyprowadzenie mnie z niewiedzy i mam nadzieję że nie uraziłem nią w jakiś sposób Ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: Możliwości jest dużo. Na przykład ludzie dzięki wytworom robotów będą mogli zanurzyć się w świecie wirtualnym, takim Matrixie ale z własnej woli i do spersonalizowanego świata który dokładnie będzie odpowiadać ich wymaganiom. Albo może nastąpić inna droga podług której elity będą administrować coraz większymi terytoriami ponieważ podróże kosmiczne również zostaną oddane w ręce robotów a wraz z nimi katalogowanie planet, opis przyrody, analiza geologiczna i tak dalej i to pomiędzy elitami będą toczyć się zautomatyzowane wojny ponieważ robotyczni generałowie będą lepis w dowodzeniu od ludzi. Albo zostanie stworzony jeden kraj dzielony przez elity, nastąpi stworzenie Imperium w którym będzie panował pokój ponieważ roboty zostaną zobowiązane do służby Imperatorowi a ludzkość będzie rozwijać się w takim formacie, a oprócz elit znaczenie i rację bytu będą mieli tylko techniczni nadzory ów urządzeń. Możliwości jest wiele ale która będzie najlepsza dla ludzkości jako całości nie sposób osądzić

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Moim zdaniem popadanie w extremum jest w jakimś stopniu złe dla człowieka. Bo całkowite odrzucenie robotów (także przemysłowych, które dziś montują samochody) sprawi, że cofniemy się w rozwoju cywilizacyjnym o kilkadziesiąt lat a całkowite zastępowanie człowieka maszynami odbierze możliwośc pracy, zarobku a co za tym idzie normalnego życia. Osobiście uważam, że powinniśmy rozwijać maszyny do tego aby zastępowały człowieka tam gdzie on sam może zostać narażony na życie lub tam gdzie człowiek nie jest w stanie dotrzeć lub coś wykonać. Mówię tu o extremalnych warunkach i możliwościach od składania mikroprocesorów po np. ratowanie ludzi z niebezpiecznych miejsc (pożary, lawiny).

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: to tak jakbyś powiedział że Photoshop zastępuje programistów bo jest w stanie wygenerować stronke html po pocięciu szablonów. Jeśli rozumiemy programistę jako kogoś kto klepie jakieś powtarzalne rzeczy to można go zastąpić (i na pewno nie zarabia wykopowych 15k) ale programisty rozwiązującego złożone problemy nie zastąpisz dopóki nie stworzysz prawdziwej sztucznej inteligencji - wtedy zastąpisz już każdego ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: NIKT nie ma obowiązku przejmować się takimi ludźmi, wszyscy mogą to robić dobrowolnie. Każde inne przymusowe działanie czyli np. rządowe będzie szkodliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Taka sama sytuacja jak z wymyśleniem druku, silnika, koparek, kas bezobsługowych... Te rzeczy też poodbierały miejsca pracy. Jakoś rynek zagospodarował próżnię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ostah: I do tego postęp techniczny się przygotowuje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmk: Na podstawie wynalazków które podałeś można już przeanalizować i wytyczyć kierunek w którym będzie podążać automatyzacja ponieważ czynności zastępowane przez ów wynalazki są coraz bardziej skomplikowane, i to będzie podążać dalej i coraz szybciej. Rynek pracy w końcu nie będzie miał czasu się dostosować i za tym nadążyć ponieważ postęp techniczny będzie coraz szybszy i ludzie którzy stracą pracę wypadną z obiegu na dobre

    •  
      w.................z

      0

      pokaż komentarz

      @drukarka: Są takie branże i jest ich całkiem sporo, np piekarzy jeszcze długo nikt nie zastąpi, nawet jak to będą automaty to będzie informatyk-piekarz ale jednak nadal piekarz, tak samo firmy produkujące opony, łożyska i podobne rzeczy, jeszcze dłuuuugo będziemy ich używać bo się nie zanosi na pojazdy latające lub na beztarciowe panewki.

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: Ale postęp będzie podążać tylko w jednym kierunku a mianowicie w stronę zmniejszenia wysiłku ludzi na rzecz wysiłku robotów, Informatyk-piekarz nadzorujący pieczenie chleba to początek, następnie będzie bezobsługowe pieczenie bułek itd. Ale cały czas w kierunku autmoatyzacji

    •  
      w.................z

      +2

      pokaż komentarz

      @drukarka: Do czasu aż automaty same nie zaczną się produkować i naprawiać możesz spać spokojnie, a inne branże jak np. leśnictwo jeszcze długie lata będą tylko dla ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sobczak: Dobrze ale co jeżeli ta granica będzie się stopniowo przesuwać z powodu coraz większego skomplikowania wszelkich urządzeń? Dzisiejszy telewizor znacznie trudniej naprawić niż telewizor sprzed 30 lat więc zakres pracy przeznaczonej i takiej którą ludzie mogliby podjąć będzie się kurczyć wraz z postępem komplikacji w budowie urządzeń

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: Nie martwię się tym, raczej widzę szansę dla rozwoju ludzkości jako takiej, jako całości

    •  

      pokaż komentarz

      @dajitemka: nic tylko żyć i żreć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ecartman: @drukarka:
      Lata świetlne to jednostka odległości, a tak poza tym to jesteśmy bliżej niż się wam wydaje. Jeszcze za naszego życia może dojść do osobowości technologicznej, czyli samo-świadomej AI. Natomiast nie potrzeba świadomych maszyn aby wyparły ludzi z 80-90% zawodów. Programowania też to dotyczy.
      Teza, że programowanie trafi pod strzechy jest kompletnie nietrafiona. Kto chce, to już teraz programuje "pod strzechą", a nawet jakby to było jeszcze łatwiejsze, to janusze i tak będą woleć tv i browar, a sebki łupanie w konsolę po joincie.

    •  

      pokaż komentarz

      @KsiegaRekordowSzutki: Nigdzie nie napisałem że uważam zmiany te za złe

    •  

      pokaż komentarz

      jak zagospodarować energie tych ludzi których dotknie technologiczne bezrobocie?

      @drukarka: Nie robić nic, położyć się, wolny sam rynek zagospodaruje a kto nie pracuje ten nie je.

      HEHE

    •  
      K..................i

      0

      pokaż komentarz

      @drukarka: spokojnie, nikomu niczego nie zarzucam - po prostu znaczenie luddyzmu ma dość istotny wpływ w prowadzeniu takich dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Niestety jedną z najprostszych metod na zagospodarowanie energii tylu ludzi jest po prostu wojna, która zagospodaruje każdą ilość zasobów. Dlatego tak ważne jest by znaleźć jakiś inny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @micher: Popieram Twoje zdanie. Odpowiedź na to pytanie może być jednym z największych wyzwań przed którymi stanie ludzkość i dlatego czasy naszego pokolenia mogą okazać się decydujące dla całej ludzkości

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: ludzie naturalnie bedą musieli sie przestawić, np. Ze sprzątania ulic, na konserwacje maszyn sprzątających. Tak wygląda świat. Historycznie patrząc-nic sie nie zmienia.
      I rynek pracy zawsze ma czas, żeby sie dostosować.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Zanik klasy średniej to nie problem postępu technologii "zabierającej" ludziom pracę. Obawiano się tego na początku rewolucji przemysłowej w XIX wieku (kiedy rozwarstwienie też było ogromne, masy biedoty), po czym w drugiej połowie XX wieku klasa średnia miała się najlepiej w historii. To konstrukcja ekonomiczno-państwowa tworzy rozwarstwienie, nie technologie zwiększające wydajność. Skoro praca jest dla wszystkich rządów tak cenna, dlaczego ciągle jest wszędzie opodatkowana? Nie powinno się nikomu, biednemu czy bogatemu, zabierać nic z dochodówpracy_ (brak PIT). Opodatkowana powinna być konsumpcja (VAT) oraz majątek. Im ktoś majętniejszy, tym więcej płaci np. podatków od nieruchomości czy z zyskow z lokat finansowych. I powstaje impuls, żeby bogactwo inwestować, a nie kumulować tylko po to żeby mieć.

      Inwestowanie tworzy nowe miejsca pracy, praca jest nieopodatkowana, coraz więcej ludzi zarabia i szybciej się bogaci, Ci co skumulują szybko więcej majątku mają impuls do dalszego inwestowania i rysuje się całkiem niezłe rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmk: Tak mogło być do tej pory gdzie rozwój techniki był stosunkowo powolny i nawet rewolucja przemysłowa trwała dość długo. Dzisiejsza technika rozwija się w zawrotnym tempie a będzie jeszcze przyspieszać co już teraz powoduje nagromadzenie danych na temat każdej dziedziny wiedzy co skutkuje postępującą specjalizacją zawodów. Ktoś kto straci pracę w takim świecie zwyczajnie nie będzie miał czasu uczyć się od nowa ponieważ postęp i ilość informacji będzie rosła w tempie wykładniczym

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrok_BoB: Ale przecież rozważamy sytuację w której miejsc pracy jest coraz mniej ze względu na postęp technologiczny więc samo pojęcie opodatkowania pracy odejdzie do lamusa ponieważ nie opodatkujesz robotów

    •  

      pokaż komentarz

      Cała ta dyskusja nie ma sensu bo feministki prędzej czy później wymuszą żeby robot działał wg. wartości gender a autonomiczne samochody będą musiały w sieciach neuronowych uwzględniać koran.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: To, że gospodarka rozwija się w zawrotnym tempie, to twoje subiektywne zdanie. Moim zdaniem wynalezienie maszyny parowej to dużo większy przełom niż obecny, powolny rozwój robotyki.
      Dlaczego uważasz, że tempo wykładnicze zaczyna sie teraz? Moim zdaniem trwa od dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmk: Mój błąd, tempo wykładnicze było zawsze co oznacza że postęp zawsze będzie coraz szybszy a co do wątpliwości na temat tego jak szybko następuje to można popatrzeć na to jak szybko rozwijały się telefony komórkowe. A dlaczego od teraz niby jest tak szybkie? Odpowiedź jest prosta, rozwój elektroniki a roboty rozwijają się szybko, wystarczy spojrzeć na obecne osiągnięca Boston Dynamic i porównać je z tym co było 10-15 lat temu

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Namawiam do spojrzenia na świat historycznie, jak wyglądała gospodarka 10-15 lat przed pojawieniem się maszyny parowej.
      Moim zdaniem nigdy nie będzie sytuacji, że będzie za dużo rąk do pracy. Ludzie będą się musieli kształcić w takich segmentach, aby zapełnić jakąś niszę na rynku. Tak było, jest i będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmk: Na tym polega wyjątkowość naszych czasó że to stwierdzenie może okazać się nieaktualne ponieważ nigdy nie było sytuacji aby produkcja już była aż tak zautomatyzowana a idziemy tylko do przodu i to coraz szybciej. Jeżeli kupisz dla dziecka zestaw Lego i ono je otworzy to będzie pierwszą osobą która ujrzy ów klocki. Całym sensem tego artykułu było udowodnienie że nisze o których mówisz zaczynają zanikać i niedługo już po prostu nie będzie gdzie uciekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @libertacus:

      Do pełnego zastąpienia człowieka potrzebna byłaby tzw "silna" AI a możliwość jej powstania jest mocno dyskusyjna.

      Trudno sobie wyobrazić maszynę która z własnej kreatywności stworzy -przykładowo- grę komputerową klasy GTA V posiadającą sensowną fabułę, assety w każdym języku, cały content graficzny, muzyczny, do tego grywalność itd itd.

      Ludzie którzy to robią prawdopodobnie nigdy nie będą do zastąpienia maszyną bo taka maszyna musiałaby faktycznie być człowiekiem. Tj. nie tylko klasyfikować symbole języka naturalnego ale także rozumieć uch znaczenia w sposób podobny do człowieka. A nie bardzo da się sformalizować co w ogóle znaczy "rozumieć w sposób podobny do człowieka" różne idee na różnych piętrach abstrakcji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmk:

      Jeśli rozwój gospodarczy będzie szedł tak jak teraz, to z procenta składanego wynika że w którymś momencie wystąpi ciekawy efekt. Produktywność z jednostki pracy (tj jednego człowieka) będzie tak duża że jeden pracujący będzie w stanie zapewnić podstawowy byt (wyżywienie, ubranie, dach nad głową) np 10 tysiącom ludzi. Oczywiście nie on osobiście ale w sensie statystycznym, lub inaczej mówiąc: te podstawowe rzeczy będą śmiesznie tanie.

      Zajdzie zjawisko, że ten gwałtowny postęp techniczny wygeneruje coś w rodzaju ustroju gdzie każdy może żyć na socjalu bo w zasadzie ten socjal umożliwiający podstawową egzystencje bez luksusów będzie kosztować jakieś zupełne grosze. To będą zaledwie "okruszki" odpadające z super-wysokowydajnej gospodarki do utrzymania której będzie wystarczyła tylko garstka specjalistów.

      Ci specjaliści w takiej gospodarce będą zarabiać gigantyczne pieniądze i np. po roku będą mogli iść na emeryturę i żyć ze zgromadzonego kapitału. Ale w praktyce nie będą tego robić. Będzie tak że ludzie będą pracować np. tylko 1 czy 2 dni w tygodniu, resztę czasu spędzając na różnych przyjemnościach życia na które bez problemu będzie każdego stać. To będzie "klasa średnia".

      Wszystko to będzie pochodną ogromnej wydajności z 1 jednostki ludzkiej pracy i niewyobrażalnej nawet dziś mechanizacji pracy.

      Ciekawe co na taką wizje powiedziałby Korwin :) bo w sumie to wnioskowanie prowadzi do stwierdzenia że rozwój produktywności pracy nieuchronnie prowadzi do czegoś w rodzaju socjalizmu, gdzie podstawowy byt (jedzenie, dach nad głową, bezpieczenstwo itd.) jest tak tani że jego zapewnianie nie jest w ogóle żadnym problemem. Zapewnienie rodzinie podstawowego bytu przez cały rok będzie można porównać np. do dzisiejszego dania złotówki żebrakowi na ulicy. Problemem wymagającym większych środków będzie w takim świecie tylko konsumpcja jakichś super drogich luksusowych, ekskluzywnych usług których nie uda się zastąpić maszynami.

      Tylko na ile to jest realne i czy w ogóle? :) Oto jest dobre pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Ale pojawiają się kolejne, nieznane do tej pory.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Nie ma czegoś takiego jak ograniczona ilość miejsc pracy. Coraz więcej ludzi będzie pracować przy spełnianiu potrzeb wyższych rzędów. Ten proces trwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrok_BoB: Jest ograniczona liczba stanowisk na których może człowiek pracować i zarówno te jak i te wyższego rzędu o któych wspomniałeś będą stopniowo zastępowane przez maszyny. Może to przybrać formę pościgu ale i tak ostatecznie postęp techniczny będzie w stanie szybciej stworzyć maszyny lepiej dostosujące się do warunków niż człowiek mógłby to zrobić

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: No cóż, nauczycielem nie jestem źródeł nie podam, ale tak jak wiem że grawitacja działa, tak samo podstawowa wiedza na temat ekonomii jaką posiadam mówi - nie istnieje ograniczona ilość miejsc pracy. Ile ludzi, tyle pracy się znajdzie/stworzy. Chyba że będzie się im aktywnie przeszkadzać (podatki, biurokracja). Wydajność maszyn i robotów nie odbierze nam tego. Zagdzam się, że struktura miejsc pracy się zmieni. Ale to proces który trwa od dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrok_BoB: Ale co Ci po tym że ludzi będzie coraz więcej skoro ich wszystkie potrzeby materialne będą zaspokojane przez roboty? Miejsc pracy może być bilion ale żadne nie będzie obsadzone przez człowieka

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Odnoszę się wyłącznie do ludzkich miejsc pracy. Nie zabraknie ich. Tak jak nie zabrakło przy rewolucji przemysłowej. Kiedyś ponad 80% ludzi pracowało w rolnictwie. Dziś w krajach rozwiniętych może to być nawet 1%. Ja jakoś nie żałuję że nie mam pracy w rolnictwie ;) Tak samo będzie w tym przypadku. Ludzie zawsze będą mieli zajęcie bo nie przestaną być kreatywni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrok_BoB: Ale ich kreatywność osiąga pułap ich inteligencji a nic nie stoi na przeszkodzie aby rozwój techniczny stowrzył maszyny znacznie bardziej inteligentne ergo kreatywne więc ludzie nie będą mogli wygrać z nimi konkurencji

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: Zgoda, przy takim scenariuszu może być różnie. Ale to jeszcze sf na ten moment. Choć bardzo ciekawe jak niedaleki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrok_BoB: W powiązanych jest artykuł w któym napisane jest że Raymond Kurzweil przewiduje że w XXI wieku postęp będzie 1000 razy większy niż w wieku XX a to z powodu wykładniczego tempa postępu technicznego, więc teoretycznie może zdarzyć się wszystko :)

    •  

      pokaż komentarz

      Większość tego, co szumnie określa się jako AI to zagadnienia optymalizacyjne jakiejś funkcji matematycznej z parametrami(sieci neuronowe, SVM, kNN i inne takie metody). Można tym zrobić masę pożytecznych rzeczy, ale od AI, która myśli jak człowiek dzielą nas lata świetlne.

      @ecartman: po pierwsze, to ludzki mózg jest właśnie taką siecią neuronową, która zawiera w sobie wiele różnych specjalistycznych algorytmów optymalizacyjnych - jedyną przewagą naszych mózgów nad obecnym AI jest skala integracji tych algorytmów i szybkość przetwarzania wynikająca z mnogości neuronów w sieci. Z punktu widzenia postępu, jest kwestią względnie krótkiego czasu, aż osiągniemy tę skalę i ten poziom automatyzacji AI.

      Po drugie, piszesz że od AI, które myśli jak człowiek dzielą nas lata świetlne, czyli ile to będzie w kilometrach wg Ciebie? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @pracodawca_urzednikow_vel_obywatel: To tylko hipoteza. Inna hipoteza sformułowana przez sir Rogera Penrose razem z jakimś neurobiologiem mówi, że mózg to komputer kwantowy, wtedy nasze możliwości zrobienia sobie sztucznego są dalece ograniczone. A "lata świetlne" to, wyobraź sobie, metafora.

    •  

      pokaż komentarz

      Naiwnością jest więc sądzić że i praca programistów nie oprze się temu zjawisku, po prostu będzie bronić się dłużej

      @drukarka: no i wychodzi na to ze nie wiesz czym jest praca programisty. Jest to urzeczywistnienie wizji rozwoju cywilizacyjnego. Ci sami ludzie ktorzy dzis sa programistami jutro moga nimi nie byc i nie bedzie im to przeszkadzac poniewaz zawsze bedzie jakis sposob ksztaltowania swojej rzeczywistosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Rzecz w tym że po prostu nie będzie w przyszłości zawodów w których człowiek będzie lepszy od maszyny, nawet takich o których myślimy że zawsze będą domeną człowieka. Wyjątkiem będą prace polegające na celowym wykorzystaniu pracy ludzkiej ponieważ będzie konsumenci będą chcieli aby to człowiek wykonał jakiś produkt np. wyjątkowy zegarek, ekskluzywne szachy bądź niecodzienne karty do gry

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: no tak ale calosc opiera sie na tym ze programisci to nie s aosoby ktore w swoim przekonaniu wykonuja prace. Sam wiem jak zaczynalem i jeszcze pamietam co bylo moim celem. Nie zmienil sie on. Jedyne co sie zmienilo to poczucie mojego bezpieczenstwa. Ale powiem ci tak: nie ma z punktu widzenia zawodowego lepszego dla mnie uczucia niz to ktore powstaje gdy rzucilem swoja dobrze platna i bezpieczna prace. Pewnego dnia stwierdzilem ze chce robic cos innego i ja rzucilem po prostu. Znowu moglem zajac sie tym co jest najwazniejsze i bylem bardzo odstresowany przez to. Mialem duzo mozliwosci ktore zaczalem zauwazac.

      Kolego dla programisty praca nie jest czyms co on chce robic. To jest cos co go raczej ogranicza. Zauwaz ze wszyscy daza do tego zeby tworzyc jak najwiecej jak najmniejszym kosztem. Wszyscy... programisci co jest paradoksalne dla niektorych bo "sami sobie zabieraja miejsca pracy". To sa ludzie ktorzy chca uporzadkowywac otoczenie. Wyewoluowali dlatego bo ich spoleczenstwo potrzebuje i znikna tak samo (przebranzowia sie). I nie przeszkadza nam to ze za 10 lat moze nie byc dla nas pracy jaka znamy. Jesli dojdziemy do momentu w ktorym uporzadkujemy wszystko tak ze maszyny same beda porzadkowac dalej, to zajmiemy sie czyms innym na przyklad ksztaltowaniem mody albo polityka albo usuwaniem glodu ze swiata.

      Mam nadzieje ze ci wyjasnilem moj punkt widzenia. Pozdro.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Oby było więcej takich osób jak Ty :) . Problem w tym że nawet uporządkowanie świata przejdzie w pewnym momencie w ręce maszyn analitycznych i wdrażających środki za pomocą np. środków bankowych które będą inwestowane przez maszyny bez udziału człowieka, a jednocześnie dające mu godziwy procent. Rozwój techniczny nie zna takich ograniczeń i tylko kwestią czasu oraz inteligencją maszyn jest ograniczone to jakie zawody zostaną zastąpione.

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: z punktu widzenia maszyn nie bedzie czegos takiego jak inteligentne zarzadzanie inwestowaniem pieniadza. Maszyny dzialaja na abstrakcyjnych danych ale w oparciu o dane rzeczywiste ktore skads trzeba pozyskac. Inwestowanie moze byc mozliwe ale zadna maszyna z inteligencja w przyszlosci nie bedzie sie tym zajmowac. Pieniadz jest wymyslem ludzkim i z punktu widzenia nauk ekonomicznych jest skuteczny tylko z jednego powodu: korzystaja z niego rownie niedoskonale twory jak sam pieniadz.

      Dla maszyn jedynym wyznacznikiem bedzie wartosc ktora ma wyznacznik niezalezny czyli to co my znamy jako czas. Czas stanie sie wyznacznikiem wszystkiego. Wzielo sie nawet powiedzenie ze czas to pieniadz. Ludzie ktorzy to zrozumieja wczesniej beda lepiej zarzadzac czasem od innych i mniej przywiazywac wage do pieniadza jaki znamy obecnie.

      Przyszlosc bedzie kompletnie inna niz to co znamy dzis. Ja osobiscie mam poglady na przyszlosc ktore wielu ludzi uwaza za radykalne ale moim zdaniem moje poglady to tylko wierzcholek gory lodowej. Wszystko rozwija sie wykladniczo tylko nie wiemy jeszcze czy ten wykladnik tez nie rozwija sie przypadkiem wykladniczo... z czasem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Jestem wdzięczny za tę wymianę poglądów i mam nadzieję że będzie takich więcej na śmiesznym portalu z obrazkami :)

    •  

      pokaż komentarz

      @drukarka: spoko nie ma za co. Fajnie jak czasem ktos stara sie zrozumiec druga osobe :D

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Tylko czy jak zbudujemy utopię to ludziom nie zacznie odpierdalać?
      W zasadzie ciekawe kto przetrwa:
      - czy ludzie ciekawi bo pomimo pracy znajdą sobie hobby i będą sobie w zdrowiu rozwijać pasje i zakładać rodziny
      - czy patologie bo one przyzwyczajone do braku rozwoju - chociaż oni mogą zginąć pierwsi (brak wpadek z powodu postępu nauki + brak profitów w postaci socjału na łebka bo i tak wszystko na full = wymarcie patologii)

  •  

    pokaż komentarz

    Nawiązując do katastroficznych wizji bezrobotnego świata - myślę, że zawsze znajdzie się praca dla ludzi, ponieważ w przypadku pewnych towarów i usług klient chce, by były wykonane przez człowieka, a nie maszynę. Niektóre ze względu na unikatowość i samą świadomość, że "wykonane ręcznie" (np. malowane ręcznie bombki), za co przecież przepłacamy w stosunku do produkcji maszynowej. Inne ze względu na interakcję z człowiekiem, która jest częścią "user experience" (jak wizyta u fryzjera, nieodłączną częścią tego rytuału są ploteczki). Podstawowe dobra, jak jedzenie, buty, transport - to wszystko można zautomatyzować, ceny spadną, a ludzie będą mogli i chcieli zaspokajać nowe potrzeby, bo stanie się to bardziej dostępne. Mniej z pensji wydam na życie, bo produkowane przez roboty towary są tańsze, zatem mogę skorzystać z rzeczy nadprogramowych, jak kosmetyczka, porada trenera na siłowni, kurs rysunku itp. Bez automatyzacji wielu aspektów życia nie byłoby na to czasu, a więc i popytu.

    Myślę, że z czasem będą powstawały nowe potrzeby i ktoś będzie musiał je zaspokajać. Będą bardziej zindywidualizowane, a więc będzie wiele nisz do obsadzenia. Ale na pewno na takim rynku będzie o wiele trudniej osobom nisko wykwalifikowanym, mało kreatywnym i elastycznym. I w tym widzę główną linię rozwarstwienia społecznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Świat się bardzo szybko zmienia, ale nie tak szybko jak prognozują futurolodzy a nawet twórcy s-f. Wystarczy chociaż spojrzeć na wizję świata przyszłości z XIX wieku, czy na to jak miał wyglądać 2015 w powrocie do przyszłości. Zobaczcie też na pewne zdawałoby się przełomowe technologie jak druk 3D. Ten wynalazek ma dzieśiątki lat, a dalej nie opiera się na nim żadna poważna dziedzina przemysłu. Tak samo jak IOT - mamy moduły Wi-Fi za kilka dolarów, komputery wielkości pudełka zapałek, a jakoś w domach nie stoją inteligentne lodówki.

  •  

    pokaż komentarz

    Należy zacząć od stwierdzenia:
    Praca nie jest wartością samą w sobie a jedynie jednym ze środków osiągania celów
    Część zawodów zostanie na zawsze zachowana - tam gdzi jest potrzebna kreatywność. Choćby było miliard robotów to miejsce dla pisarzy, poetów,malarzy i innych artystów będzie zawsze. Teraz też każdy z nas może się nauczyć śpiewać, tańczyć, napisać opowiadanie a jakoś miejsca na rynku sztuki nie robi się przez to mniej. Oczywiście kiedyś pewnie powstanie komputer piszący dzieła na miarę Umberto Eco ale nie znaczy to, że książki Dukaja będzie się czytało gorzej.
    Pewne zawody będą wypirane szybciej a inne wolniej przez postępujacą robotyzację. Sądzę jednak, ze do całkowitego uwolnienia człowieka od obowiązku pracy jeszcze bardzo, bardzo daleka droga.
    W tej chwili tworzymy roboty specjalizowane. Maszyna pokonująca mistrzów szachowych nie jest w stanie przyszyć guzika do koszuli ani nawet prognozować trendów giełdowych. Nie ma jeszcze uniwersalnej AI.
    Tylko taka uniwersalna AI byłaby w stanie zastąpić człowieka w nadzorowaniu pozostałych maszyn specjalizowanych.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie zostanę zminusowany, ale zawsze gdy pojawia się jakiś artykuł dotyczący przyszłości i rozwoju techniki (któremu bardzo kibicuję), to nachodzi mnie pewna refleksja odnośnie ciągłego zacofania, biedy, wręcz średniowiecza, w którym tkwi zdecydowana większość ziemskiej populacji. Ponad połowa ludzkości nie ma dostępu do kibla, co ileś sekund umiera dziecko z głodu, do tego wojny, mordy, smród i śmieci, które trzeba posprzątać...
    Quo vadis świecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @pablosz5: Mam tak samo.Niby zdobywamy kosmos i itp a kawałek dalej z głodu i pragnienia umierają dzieci

    •  

      pokaż komentarz

      @pablosz5: Niestety sami swoim zachowaniem tworzymy społeczeństwo gdzie posiadanie jest uznawane za synonim potęgi i daje uznanie. Sami to tworzymy ciesząc się z transferów piłkarzy za rekordowe kwoty, z gaż aktorów itd. Sami to robimy napędzając hype na nowego iphone'a, który nie różni się niczym od poprzednika (rozumiem nową wersję w przypadku wprowadzania nowych technologii, ale wsadzenie praktycznie tego samego procesora o 200Mhz podkęconego i 1GB RAM więcej to przesada). W naszych czasach znak równości stawia się miedzy mieć a być. To powoduje, że cała para idzie w gwizdek, tzn redystrybucja dóbr jest całkowicie zaburzona - mamy część świata, która "żyje" -> z jednej strony ma nadwyżkę w produkcji żywności (większość z niej idzie na śmietnik) , konsumuje niesamowite ilości nikomu niepotrzebnych dóbr a z drugiej mamy część świata, gdzie umieralność noworodków jest jak u nas w średniowieczu, ludzie umierają z głodu i żyją miesiąc za równowartość naszej godziny pracy a duzi chłopcy z bogatych krajów mogą sobie potestować z dala od domu nowe zabawki do zabijania. A te obie rzeczy są ze sobą bardzo ściśle połączone,ale to już zostawiam do prywatnych przemyśleń :)