Rwandyjczyk skazany za ludobójstwo. „Wydawał rozkazy stojąc po kostki we krwi"

Rwandyjczyk skazany za ludobójstwo. „Wydawał rozkazy stojąc po kostki we krwi"

@Limonene rmf24.pl #swiat #rwanda

Były burmistrz z Rwandy został skazany we Frankfurcie nad Menem na karę dożywotniego więzienia za udział w ludobójstwie. Został uznany za współwinnego masakry setek ludzi z plemienia Tutsi w Rwandzie w kwietniu 1994 roku.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba wspomnieć że Hutu to byli żarliwi chrześcijanie. Taki katolicki ksiądz Athanase Seromba nakazał rozgnieść buldożerem budynek w którym znajdowało się 2000 Tutsi - został skazany na dożywocie
    Emmanuel Rukundo - katolicki kapelan Hutu - skazany na 25 lat za wydawanie rozkazów mordowania Tutsi
    Wenceslas Munyeshyaka - katolicki ksiądz, skazany zaocznie na dożywocie - wydawał uchodźców Tutsi bojówkom Hutu, którzy ich brutalnie mordowali
    Maria Kisito - zakonnica, spaliła budynek w którym ukrywali się Tutsi, skazana na 12 lat

    Z drugiej strony mamy André Sibomana - ksiądz-dziennikarz który opisał ludobójstwo, szkoda że po wojnie musiał uciekać do Izraela...
    Wenceslas Kalibushi -katolicki biskup, krytykował propagandę Hutu, został uwięziony, umarł krótko po wojnie domowej

    Porąbana sytuacja. Ale ukazuje że każde środowisko może wytworzyć ludobójczych sk#?$ysynów, nieważne pod jakim sztandarem. Ale w każdym znajdą się odważni którzy będą ryzykować życiem by ocalić innych. To samo dzieje się teraz na bliskim wschodzie czy innych krajach czarnej afryki (Nigeria).

    •  

      pokaż komentarz

      @Abrums: Tacy z nich chrześcijanie że wymordowali większość zakonników, pastorów oraz księży w całej Rwandzie

    •  

      pokaż komentarz

      @Abrums: Naziści też byli Chrześcijanami, Papież ich z początku popierał a w wojsku służyli kapelani.

      Ale w obu przypadkach wiara nie miała nic wspólnego z ludobójstwami.

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  
      z........a

      -34

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @zbite_jaja: Absolutnie nie. Cały kontekst byłby wypaczony gdyby użyć zamiast nazistów Niemcy. To nie są synonimy fagasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MojaMatka:

      Papież ich z początku popierał a w wojsku służyli kapelani.
      No nie do końca. Generalnie KK odnosił się oficjalnie negatywnie do NSDAP i z wzajemnością. Na terenach Prus Wschodnich, a zwłaszcza Warmii, katoliccy księża byli generalnie opozycją, doszło też do kilku skandali w związku z usuwaniem sympatyków NSDAP ze szkół i uczelni prowadzonych przez Kościół (przed 1933 rokiem). Papież bardzo długo uciekał od oficjalnego potępienia nazizmu, zwłaszcza ze względu na kłopotliwą ideologicznie walkę nazizmu z Sowietami. Prywatnie jednak od początku był wstrząśnięty rozmiarami eksterminacji prowadzonej przez Niemców. Niższe duchowieństwo było podzielone - zdarzały się osoby pokroju Tiso, jak i biskupi mordowani w obozach za opór. Nikt chyba nie pokusił się o procentowe podliczenie tego, jednak mówienie o KK "wspierającym jako całość" lub "potępiającym jako całość" nazizm to jak mówienie o " wszystkich Polakach mordujących Żydów/ ratujących Żydów" - koszmarne uogólnienie, zazwyczaj podstawione do tezy "Kościół to zło największe". Sam Pius XII potępił napaść Niemiec na Polskę w 1939:

      Czcigodni Bracia! Godzina, w której wam dajemy tę pierwszą Naszą Encyklikę, przedstawia się Nam z wielu powodów prawdziwie "godziną ciemności" (por. Łk 22,53), w której duch przemocy i niezgody wylewa na ludzkość z czary pełnej krwi niezliczone klęski i niewypowiedziane cierpienia. Czyż potrzebujemy was zatem zapewniać, że Nasze ojcowskie serce obejmuje miłością pełną współczucia wszystkie Nasze dzieci, a zwłaszcza te, które spotkała krzywda i prześladowania? Narody, pogrążone w odmętach wojny, są może dopiero "u początków boleści" (por. Mt 24,8), a oto tysiączne już rodziny dotknęła śmierć, zniszczenie, łzy i nędza. Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej a jednak zostali zabici, zanosi bolesną skargę zwłaszcza w Polsce, narodzie tak nam drogim - tej Polsce, która - dla swej niezłomnej wierności dla Kościoła i dla wielkich zasług, jakie zdobyła broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji - o czym historia nigdy nie zapomni - ma słusznie jej należne prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości. Położywszy swą ufność w Boga-Rodzicy Dziewicy, "Wspomożycielce Wiernych", czeka ona upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwości i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego jak gdyby potopu, który się na nią zwalił. "

    •  

      pokaż komentarz

      @zbite_jaja: Żeby zrozumieć różnicę pomiędzy nazistą a Niemcem, przytoczę Ci jak wyglądało pacyfikowanie w Warszawie zdobytych placówek przez powstańców - żołnierze Wermachtu brani byli do niewoli a SS rozstrzeliwano na miejscu. W czasie wojny Niemiec to był szkop, najeźdźca itd. a SS i nazista to był obiekt największej nienawiści i strachu którego najchętniej by wypatroszono. Wspaniałym przykładem obrazującym tę różnicę może być też serial Alo Alo.

    •  
      z........a

      -2

      pokaż komentarz

      @mug3n: powiedz to tym wszystkim ludziom zostali zabici przez Niemców,na pewno sie zastanawiali czy dostają kulę w łeb od Niemca czy od Nazisty z Nazilandii

  •  

    pokaż komentarz

    Tutsi to nie jest żadne plemię.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanDzikus: Dokładnie. Właśnie chciałem napisać to samo. Tutusi to bardziej odpowiednik szlachty w tamtejszym społeczeństwie klasowym. Rzeź miała podtekst ekonomiczny i bardziej można ją porównać do naszej rabacji galicyjskiej niż do konfliktu etnicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: szlachta, nieźle to zabrzmiało. Może dopiszmy, że kolonialiści podczas cenzusu uznawali za Tutsi tych, którzy mieli więcej niż 10 krów (wyznacznik bogactwa). ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @majlo1985: Chyba nie zwróciłeś uwagi na słowo "odpowiednik"... Nie da się tego prosto przełożyć na nasze realia, ale na pewno Tutsi to nie plemię a konflikt nie był czystką etniczną tak jak próbuje się go przedstawiać. Pragnę jednak zaznaczyć, że w Polsce także była drobna szlachta która niewiele różniła się od chłopstwa, ale trzymała fason.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbite_jaja: Zaiste. Oni żyli z renty właścicielskiej. Fajnie istotę tego konfliktu opisał drzewiej Ryszard Kapuściński, ale już nie pamiętam w której książce.

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: nie no, oczywiście, że zwróciłem, ale mimo wszystko i tak mogło to zabrzmieć zbyt zbyt myląco. Potraktuj, proszę, mój komentarz jako formę dopowiedzenia. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Tutsi to nie jest żadne plemię.

      @PanDzikus: Mylisz się.

      Autochtoniczną ludność dzisiejszej Rwandy stanowi lud Twa, którego tradycyjnym modelem życia jest kultura łowiecko-zbieracka. Od około 700 r. p.n.e. nastąpił początek migranci ludów Bantu. W czasach europejskiego średniowiecza ( X w.) obszar Wielkich Jezior został zdominowany przez Bantu ( przodków Hutu), charakteryzujących się rolniczym trybem życia. Wyparli lud Twa do lasów, zajmując ich ziemię pod uprawy. Tutsi przybyli na tereny Rwandy około XV w., byli ludem pochodzenia kuszyckiego. Migrowali najprawdopodobniej z rejonu Rogu Afryki.

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: Kapuściński o tym pisał w "Hebanie"

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: hehe znowu walka klas, czyli znowu ktos nawrzucal ludziom o inteligencji szympansa lewackich glupot i poszli mordowac bardziej zaradnych.

    •  

      pokaż komentarz

      konflikt nie był czystką etniczną tak jak próbuje się go przedstawiać

      @sportpomnikow: Około XIX w. nastąpiła odwilż w postaci „ubuletwa”, systemu świadczeń osobistych ( choć początkowo przeznaczonych wyłącznie dla Tutsi). Hutu formalnie nie mogli mieć krów na własność tak jak Tutsi, ale od tego momentu Patron (Tutsi) mógł zawrzeć kontrakt z Hutu na takiej zasadzie, że krowę mógł wydzierżawić a potomstwo było już własnością wspólną. Dla Hutu była to forma nobilitacji i awansu społecznego. Pod koniec XIX w. Rwanda przypadła Niemcom jako kolonia. Pomagali oni Tutsi tłumić powstania Hutu dążące do secesji, pacyfikowano ich dość krwawo. Z tego okresu pochodzą opowieści o królowej matce (umugabekaz), która własnoręcznie obcinała głowy przeciwnikom. System „ubuletwa” był z czasem wykorzystywany do pracy niewolniczej dla Niemców. Jeden z nich Richard Kandt pisał „Hutu w obecności Tutsi zachowywali się bardzo powściągliwie, natomiast gdy zostawali z Niemcami sam na sam, wylewała się z nich gorycz i nadzieje związane z obecnością białych”. Po IIWŚ Rwandę otrzymała Belgia. Zacharski pisze: „Belgowie tworzyli mit o rasie panów, którą byli oczywiście Tutsi. Mit ten był wykorzystywany w administracji. Hutu byli nazywani podżegaczami, rebeliantami, którzy zasłużyli na swój los.”. Z czasem wojska złożone wyłącznie z Tutsi (wcześniej były mieszane) strzegły obecnego systemu uprzywilejowania Tutsi. Belgowie umacniali system oparty na strachu przed potencjalną zemstą Tutsi. Z czasem nastąpiła przepaść pomiędzy plemionami. Podział w statusie społecznym i materialnym był już bardzo jaskrawy. Do tego stopnia, że na forum Ligi Narodów Belgowie złożyli raport który zawierał rozdział „Polityka Rasowa”, rozwodzili się o czystości krwi i predestynowaniu rasy z której wywodzą się Tutsi do rządzenia oraz poniżaniu rasy Bantu (Hutu). W dowodach osobistych, które wprowadzili Belgowie, była informacja przynależności do kasty (choć jak ktoś miał gotówkę, mógł sobie kupić „pochodzenie”). Tak podział został zinstytucjonalizowany przez europejczyków. Belgowie na podstawie badan naukowych potwierdzali wyższość Tutsi, ze względu, iż czaszki ich są większe i dłuższe a więc mają większe mózgi i są inteligentniejsi (przeważnie tylko dzieci Tutsi pobierały nauczanie szkolne). Byli też wyżsi i mieli jaśniejszy odcień skóry co dowodziło bliższego pokrewieństwa z europejczykami. Całe sądownictwo tzw. „Trybunały Ojczyste” było w rękach Tutsi. Pod koniec Belgijskiego panowania na 54 wodzów tylko jeden nie był Tutsi, a wśród 559 pomniejszych aż 549 stanowili Tutsi. W pierwszych wyborach do „Rady Najwyższej”, kandydatów mogli zgłaszać tylko wodzowie, więc i wynik nie był reprezentatywny dla kraju, a wybory fikcją. W kolejnych wyborach w 1956 Tutsi przekroczyli 94% poparcia, w kraju gdzie 80% społeczeństwa było Hutu. Problemy zaczęły się gdy Rwanda wystąpiła do ONZ z apelem o niepodległość. W 1960 Belgowie postanowili zorganizować prawdziwe wybory do władz lokalnych, miażdżące zwycięstwo odnieśli Hutu. Belgowie wraz z rasistowskim odłamem Hutu postanowili dokonać zamachu stanu obalając monarchię. Pojawiały się lokalne wystąpienia Hutu przeciw Tutsi, zmuszając tych drugich do emigracji. Partyzanci Tutsi z terenów Ugandy dokonywali najazdów na Hutu i tak sytuacja się nakręcała i prowadziła do separatyzmu. W ciągu dwóch lat mogło zginać nawet 70tyś osób. W sąsiedniej Brundii zamieszkanej przez te same nacje również wybuch konflikt. W wyniku zamachu stanu, władzę przejęli radykalni Tutsi, urządzono czystkę Hutu. Doprowadziło to do powstania Hutu w którym zginęło 100-300tyś. W 1974 gen. Juvenal Habyarimana przejął władzę w Rwandzie, Narodowy Ruch Rewolucyjny na rzecz Rozwoju był jedyną partia, reszta została zdelegalizowana. Później przeniesiono system monopartyjny do konstytucji. Gwardią prezydencką były „komanda śmierci” wyszkolone przez francuskie siły specjalne. Podobno również oddziały milicji były szkolone przez francuskich instruktorów.

      na podstawie

      źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin:
      Jak wczytasz się dokładnie, to zauważysz, że tekst przez Ciebie zacytowany jest wewnętrznie sprzeczny.

      Po IIWŚ Rwandę otrzymała Belgia. Zacharski pisze: „Belgowie tworzyli mit o rasie panów, którą byli oczywiście Tutsi. Mit ten był wykorzystywany w administracji.
      a potem

      Belgowie umacniali system oparty na strachu przed potencjalną zemstą Tutsi. Z czasem nastąpiła przepaść pomiędzy plemionami.

      Myślę, że autor użył słowa plemię nieco na wyrost.

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: Nie widzę tutaj sprzeczności. Belgowie usankcjonowali panowanie Tutsi aby kontrolowali społeczeństwo a sami kontrolowali kontrolujących. Stworzyli piramidę władzy aby sami nie brudzić sobie rąk. Co do kwestii plemiennej:

      Upowszechniany niekiedy sielankowy obraz przedkolonialnej Rwandy, jednolitego narodu Banyarwanda, nie znajduje pełnego potwierdzenia w faktach. Pytanie o to, kim są Hutu i Tutsi, właściwie do dzisiaj nie znalazło jednej odpowiedzi. W literaturze przedmiotu można spotkać opinie, iż to "dwa narody", "dwa plemiona", "różne grupy etniczne" czy "dwie kasty tego samego narodu". Uznajmy, że z perspektywy tego, co działo się w 1994 r., stanowi to zagadnienie drugorzędne. Nawet jeśli przyjmiemy, iż u zarania Tutsi i Hutu stanowili jeden naród, podzielony na kasty - to świadomość odrębności, budowana od lat 50. XX w. przez oba żywioły - przy czym Hutu wykazywali dużo większe zaangażowanie - doprowadziła do zbudowania dwóch różnych historii. Fakt, iż lata 90. minionego stulecia w dziejach Rwandy zostały silnie naznaczone aktywnością diaspory, w znacznej części przebywającej w anglojęzycznych Ugandzie i Tanzanii, sprawił, że nawet pod względem językowym kraj uległ istotnemu zróżnicowaniu - Hutu pozostali frankofonami, Tutsi przynieśli język angielski - i zmianie tożsamości. Ryzykując nieco, można chyba przyjąć, iż niezależnie od dziejów już nieco zamierzchłych Rwanda początku lat 90. XX w. była krajem dwóch narodów politycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: Nie chce mi się cytować Kapuścińskiego, ale sam musisz przyznać, że w świetle Twojej wcześniejszej kategoryczniej wypowiedzi dotyczącej tego, że @PanDzikus się myli co do tego, że Tutusi to jednak plemię, ten powyższy cytat pozbawia Cię niestety wiarygodności. Nie zmienia to faktu, że sam konflikt był wygenerowany sztucznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sportpomnikow: To zależy od kryteriów podziału jakie się przyjmuje. Faktem jest, że pochodzą z dwóch różnych stron Afryki i oba plemiona spotkały się po raz pierwszy 600 lat temu. Pomimo kastowości pewnie się mieszali, nie znam żadnych prac naukowych o obecnym pokrewieństwie genetycznym i jak to się rozkłada procentowo w społeczeństwie. Belgowie byli pewni, że są różnice anatomiczne. Są też różnice kulturowe. Uprzywilejowanie Tutsi można liczyć w setkach lat. Czy są to osobnicy tego samego plemienia? moim zdaniem nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: A to dopiero ciekawe. Gość w oparciu o cytowaną przez Ciebie książkę pisze artykuł i dochodzi od przeciwnych wniosków czyli takich jak ja i @PanDzikus. Cuda panie, cuda. Chyba kupię tą książkę i sam rozsądzę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/12/13/rasizm-z-brukseli-belgijskie-imperium-nienawisci/
      A na poważnie to myślę, że pokiełbasił Ci się stan faktyczny z uprawianą przez belgów propagandą, a teza o różnicach fizycznych jest dość mocno naciągana, bo wystarczy zaledwie kilka pokoleń w różnym sposobie odżywiania aby takowe wystąpiły. Pójdź do pierwszego lepszego skansenu i spróbuj wyobrazić sobie siebie śpiącego w którymś z tych małych łóżeczek sprzed stu z hakiem lat. Inna kwestia to kwestia kulturowa. Dla przykładu w Japonii istnieje mniejszość koreańska powszechnie uważana za głupków. Zrobiono badania IQ i okazało się, że dzieci Koreańczyków są rzeczywiście mniej inteligentne. Wynika to nie z genetyki ale z presji otoczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    A gdzie siedzi? Bo jak w kraju europejskim to ja p$!!??@ę takie karanie. Ma pewnie lepsze warunki niż wszyscy studenci i niejeden w domu. Powinni go dać do afropierdla i nadzorować czy jest tam nadal.

  •  

    pokaż komentarz

    Tochman - Dzisiaj narysujemy śmierć
    książka o ludobójstwie w Rwandzie

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: Czytałem, wywarła na mnie ogromne wrażenie, większe niż jakakolwiek książka o obozach koncentracyjnych czy łagrach (może poza "5 lat kacetu" Grzesiuka). Najbardziej wrył mi się w pamięć opis małych dzieci roztrzaskiwanych o sciany i topionych w gnojowicy (╯︵╰,)