•  

    pokaż komentarz

    Miałem kiedyś takiego psa. Musiał być potwornie skatowany przez jakiegoś człowieka, bo gdy się do niego wyciągało rękę by go pogłaskać - dosłownie przyklejał się do ziemi. Po 3 miesiącach dobrego traktowania poczuł się pełnoprawnym członkiem rodziny do tego stopnia, że potrafił stanąć sam przeciwko watasze bezpańskich psów, które się do nas za bardzo na spacerze zbliżyły. Po pół roku - dawał znać, że bardzo mu się nie podoba, jak moi kumple wyciągają do mnie ręce by się przywitać - bał się, że chcą mi zrobić krzywdę i stawał w mojej obronie.

    Gdyby ludzie umieli tak kochać, jak psy...

    •  
      a.......j

      +303

      pokaż komentarz

      @pcmn: czyli psychika takie psa z filmiku jest do odratowania? pytam serio. to mi wyglada na tak głęboką traumę, że śmiem wątpić

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: ...to by chodzili dupami posklejani...

    •  
      F.....y

      +116

      pokaż komentarz

      @agablazej: @pcmn:
      Miałem chorego psa, wzieliśmy go od matki i był umierający, jednak spędziliśmy kilka tygodni u weterynarza i udało się go uratować! Był zdrowy jak ryba! I mieliśmy podobną sytuację, bronił nas od innych psów i nawet ludzi (ale tylko tych od których naprawdę czuł zagrożenie)! Psy naprawdę są mądre i oddane jak się na to zasłuży!

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: Myśle, że może ci znowu zaufać i dać się głaskać, ale z innym człowiekiem znowu będzie powrót do traumy. Albo generalnie będzie dawał się głaskać, ale zawsze będzie czujny- za szybko wyciągniesz rękę albo coś zrobisz odrobinę inaczej a znowu się wystraszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: zbyt dużo czynników wpływa na to i nie sposób określić czy da się odratować czy nie. Moi teściowe mają taką znajdę, która wymarzła na dworze (i chyba była bita) do tego stopnia, że pewnych zachowań nie udało się wyplenić pomimo mnóstwa miłości i miziańców.

    •  
      m.........k

      +18

      pokaż komentarz

      @agablazej: Zły dotyk boli przez całe życie...

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: Zasadniczo, jeżeli nie reaguje agresją jest do odratowania. Jeśli jest agresywny, to gorzej, ale też na straty bym go nie spisywał.

    •  
      P.....n

      +347

      pokaż komentarz

      @pcmn: mój dziadek kiedyś przygarnął psa z ulicy (sam mu wskoczył do bagażnika na targu) i pamiętam, że to był najbardziej kochający pies jakiego poznałem. Ale k#%#ica we mnie wezbrała, kiedy się z nim bawiłem i chciałem mu rzucić patyk i w momencie kiedy podniosłem rękę z kijkem, pies zwinął się na ziemi i zaczął skomleć ze strachu.
      Ludzie to k#%#y.

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: do odratowania, ale rana na psychice u psa zostaje. Moi rodzice przygarnęli psa ze schroniska (drugi pies w domu), który był katowany. Jakiekolwiek gwałtowne ruchy w jego obecności i robił uniki, uciekał, itd. Już chyba ze 2 lata jest u rodziców w domu - pies nie do poznania. Niestety, nadal reaguje paniką na gwałtowne ruchy i jest nieufny.

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: Mam do dziś takiego psa (a właściwie ma go mój ojciec). Gdy trafił do nas był wychudzony i strasznie nieufny. Nawet zdarzały mu się ataki w naszą stronę gdy wykonało się jakiś gwałtowny ruch. Był do tego stopnia nieufny, że gdy wiązałeś but czy nagle sięgałeś po coś z podłogi on wręcz wariował i uciekał w popłochu. Z czasem oswoił się z nowymi ludźmi i przestał być nieufny. A dziś to jest już całkiemjest nie do poznania, przestał się bać gwałtownych ruchów, uwielbia gdy się go głaszczę i przytula do tego stopnia, że nosem potrafi wypchnąć ci rękę z kieszeni i wsadzić pod nią swoją głowę. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: nie znam lepszego przyjaciela od mojego psa ,terażniejszego i tego który już odszedł....

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: to nie miłość. To chronione ręki która go żywi. To leży w jego INTERESIE. Jakbyś ty się zaczął nad nim znecac to by uciekł. Jakby kochał to by przy tobie mimo bólu trwał. Dopóki ty go dobrze traktujesz on będzie się odpłacać tym samym, nawet pierwotne instynkty reagują w podobny sposób.

      Nie rozumiem tego wywyzszania i adorowania psów... Na siłę stara się je "uczlowieczyc"...

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: miłość != bezwarunkowa miłość

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: Widać że, nigdy psa nie miałeś.Masz zero pojęcia o psach a piszesz wywody na ten temat.I jeszcze ten avatar....
      Usuń Konto

    •  

      pokaż komentarz

      @JessePinkman_: bardzo ciekawe podejście ( ͡° ͜ʖ ͡°) takie ukhmm... uczuciowe (żeby nie powiedzieć słabe )( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: Wsadź sobie w rzyć tego minusa i swoje opinie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JessePinkman_: możesz obrażać mnie od wywlok (widziałem przed edycją ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Po prostu mam przednią zabawe z tego, nie będę zgłaszać takich zachowań

    •  

      pokaż komentarz

      @JessePinkman_: co koniec? Jaka szkoda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej:

      czyli psychika takie psa z filmiku jest do odratowania?
      Nie znam się na tym, nie jestem psim psychologiem, mogę opowiedzieć tylko o swoim Psie. Kochał nas na zabój, przestał bać się ludzi, jak wspominałem bronił mnie przed nimi gdy uznał że jestem zagrożony. Wygląda więc na to, że jego trauma minęła, ale czy tak jest we wszystkich przypadkach - nie wiem.
      Wiem natomiast, że do końca życia bardzo się bał, że go zostawimy, nie chciał nawet na chwilę zostać sam w obcym miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      Psy naprawdę są mądre i oddane jak się na to zasłuży!

      @Frality:
      Czasami niestety również są oddane tym, co kompletnie na to nie zasługują - mógłbym opowiedzieć taką historię, ale i tak mi się już dzisiaj serce kroi w związku ze wspomnieniami.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie miłość. To chronione ręki która go żywi. To leży w jego INTERESIE. Jakbyś ty się zaczął nad nim znecac to by uciekł. Jakby kochał to by przy tobie mimo bólu trwał. Dopóki ty go dobrze traktujesz on będzie się odpłacać tym samym, nawet pierwotne instynkty reagują w podobny sposób.

      Nie rozumiem tego wywyzszania i adorowania psów... Na siłę stara się je "uczlowieczyc"...

      @notrzeba:
      No cóż, masz prawo do własnego zdania. Jak jednak wytłumaczysz takie zachowanie:
      Ja z Psem się bawiłem, chodziłem na spacery, żona mu gotowała i dawała jeść. Postanowiliśmy kiedyś sprawdzić które z nas bardziej kocha - ale jak? Wymyśliliśmy, że staniemy na środku pokoju i zaczniemy się na siebie wydzierać, machać łapami. Patrzymy kątem oka - Pies zgłupiał, przekrzywił głowę, wywiesił jęzor i najwyraźniej myśli: "pogrzało ich", nigdy nie widział awantury między nami. Spodziewaliśmy się, że zacznie któreś z nas za dupsko odciągać... a on w pewnym momencie wszedł między nas i zaczął nas roztrącać na boki nosem...

      Gdzie tu widzisz chronienie ręki, która go żywi?

      Nie twierdzę, że psy myślą jak człowiek, ale z moich doświadczeń z nimi dałbym sobie uciąć cokolwiek w dowolnych ilościach, że umieją kochać.

      PS. Wołam wszystkich psiarzy z tego wątku :)
      @piesmen, @faus, @agablazej, @frality, @Kristof7. @jesse__pinkman, @jedermann - na pewno macie w zanadrzu więcej takich historii :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: u nas w domu psem zajmuje się generalnie ja, ale jak żona na spacer wyjdzie to pilnuje jej okropnie. Tzn nawet jak biega luzem, i zobaczy że ktoś się zbliża, inny pies lub człowiek, to momentalnie zostawia wszystko czym byla zajęta i wraca żeby upewnić się ze wszystko jest ok. Przypominam że karmię i wyprowadzam na spacer zazwyczaj ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @lugore:
      Instynkt godny owczarka :) Zawsze mnie zastanawiało, skąd psy wiedzą, że słabszych (w ich rozumieniu) osobników w stadzie trzeba bronić i chronić :) Moja córka była nietykalna :)

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: To czy to miłość, czy instynkt, czy cokolwiek innego, to kwestia postrzegania i interpretacji. Równie dobrze to samo co o psie mógłbyś napisać o żonie. Ciekawe natomiast jest to skąd w Tobie taka niechęć do tego, jak to nazwałeś "uczłowieczania" psów. Jakbym miał zgadywać, to powiedziałbym, że próbujesz kreować swoją siłę, przez blokowanie ciepłych uczuć. Oczywiście to tylko strzał, jednak radziłbym przyjrzeć się w sobie mechanizmom, które są odpowiedzialne za takie podejście, bo rozwikłanie wewnętrznych konfliktów ułatwia życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: Szkoda karmić marne trolle.Jeszcze jakbyś był dobry to może bym coś rzucił więcej a tak to EOT i usuń :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JessePinkman_: jakby był marny to byś się nie złapał (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: Mam psa od małego szczeniaka (jak tylko był na tyle duży, że nie musiał już być z matką), nigdy nie był uderzony przez człowieka, nie mówiąc już o jakimś maltretowaniu, ale jak podchodzi do kogoś, to też się kładzie do ziemi jakby się bał. Mam go już jakieś 8 lat i nadal tak robi, mimo że też się cieszy jak tylko widzi człowieka i lubi jak się go głaszcze, to pierwsze podejście zawsze ma "do ziemi". Taka ciekawostka, nie mam pojęcia czemu tak robi.
      A inny pies, którego miałem, unikał kontaktu wzrokowego z człowiekiem, może był kolejnym wcieleniem jakiegoś piwnicznego stulejarza ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: tylko ze moja sunia z owczarkiwm nie ma nic wspólnego :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: Mam psa z takiej interwencji właśnie, był bity, głodzony, itd. Miał roczek jak go wytargałem z auta schroniska. Przez pół roku nie chciał wychodzić spod łóżka. Jak już zaczął, to nie pozwalał mi przez jakieś 2 lata wychodzić z domu, a nawet do kibla. Jak tylko widziała że próbuję ją zostawić, łapała za nogawkę i nie puszczała.
      Teraz ma 8 lat, śmiga ze mną po górach, ale niestety nikt kto zna się na psychologii psów nie był jej w stanie pomóc. Po 7 latach w ciepłym i kochającym domu, nadal nikomu nie pozwala do mnie i siebie podejść, potrafi obszczekać jak tylko ktoś powie coś do mnie albo do niej. Wystarczy "jaki ładny piesek" i od razu jest zadyma. Gdy wracam po 8h z pracy, pies skacze i się cieszy jak by mnie nie widział pół roku albo więcej.

      źródło: x3.cdn03.imgwykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @becyklon: uszy ma podniesione do góry? Nie wygląda na przestraszonego? Jeśli zachowuje się ok, to takie kładzenie oznacza ochotę na zabawę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: To jamnik, uszy ma zawsze oklapnięte do samej ziemi :D
      Może masz rację, po prostu dziwnie to wygląda. Ale jak już się pogłaszcze, to skacze jak głupi.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie to kurwy.

      @Piesmen: Ja znam skrót LTS - Ludzie To Szmaty. Poza tym to zaczynam mieć ochotę komuś wp$!??@@ić jak czytam te historie...

    •  

      pokaż komentarz

      @teleimpact: jak odnoszą się ludzie do Twojego psa w górach? Sam bym chętnie że swoim polazil, ale 80% ludzi ma jakąś fobie. Ostatnio staliśmy na czerwonym na przejściu, pies siedzi przy nodze wpatrzony we mnie, a jakaś mamusia odciaga 15 letnia (na oko) córkę na 30m ode mnie.
      Teraz urodziło mi się dziecko, pakuje go do wózka, smycz do ręki i lazimy w takim zestawie. Większość ludzi spierdziela na drugą stronę ulicy. Pies jest spory, czarny owczarek niemiecki, ale to chyba nie aż taki problem? Aha, ludzie ja w ogóle nie interesują, nie ciągnie w ich stronę, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby kochał to by przy tobie mimo bólu trwał. Dopóki ty go dobrze traktujesz on będzie się odpłacać tym samym

      @notrzeba: A przyjaźń nie polega przypadkiem na wzajemności? Jakby mnie ktoś, kogo miałem za przyjaciela pobił to wydaje Ci się, że bym go bronił? A w życiu. Czy to znaczy, że jestem automatem? Nie. Analogiczna historia jest wyżej: ktoś zaczął traktować i dbać o psa a ten po jakimś czasie zaczął bronić swojego "pana" samotnie przed całą watachą zdziczałych psów. Zdawał sobie pewnie sprawę, że nie ma szans ale wolał samemu walczyć, żeby dać czas do ucieczki... Jeśli Ty jako człowiek być tak nie zrobił wobec przyjaciela/dziewczyny to to Ty jesteś gorszym gatunkiem - sorry.

    •  

      pokaż komentarz

      @lugore:
      Nieprecyzyjnie się wyraziłem, pisząc "godny owczarka" miałem na myśli "zachowuje się jak dobry owczarek" :) Słyszałem kiedyś teorie o psie, miejscu w stadzie itp, nie umiem powiedzieć, czy są prawdziwe, ale wiele razy widziałem, jak psy opiekowały się małymi dziećmi, może coś w tym jest. Instynkt w każdym razie maja niesamowity, pewnie jeszcze wzmocniony latami selekcji przez pasterzy. Na własne oczy widziałem, jak inny mój pies, wilczur, mieszczuch od urodzenia, podczas pierwszej bytności na wsi zagonił świnie do chlewa. Skąd wiedział, że trzeba i że akurat tam - zabij, nie wiem :) Zapach może, ale to i tak było świetne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: mój owczarek przebiega do mnie gdy dziecko zaczyna płakać, zagląda do wózka i sprawdza czy jest ok. Kładzie się obok nosidełka ale widać, że czuwa a nie odpoczywa. W życiu jej tego nie uczyłem :) Jedyne co robiłem to puszczalem płacz dziecka z YouTube, uczyłem chodzić koło wózka.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy "jaki ładny piesek" i od razu jest zadyma

      @teleimpact:
      Kocham psy, i mam wrażenie, że one to wyczuwają, bo nie zdarzyło mi się, by na mnie któryś z psów znajomych warczał. Inna rzecz, że do "obcych" psów z definicji się nie zbliżam nieproszony, dopóki same nie wykażą zainteresowania. A może one po prostu czują, kto jest w stadzie lubiany i tolerowany? Generalnie to naprawdę cudowne zwierzęta.

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: W górach nigdy nie miałem problemów z ludźmi jeśli chodzi o tolerancję dla psa. Op pociągów Polskich i Słowackich, przez busy, schroniska itd. Każdy się uśmiecha jak widzi czworonoga w górach który widać że jest szczęśliwy z tego że tam jest.

    •  

      pokaż komentarz

      zagląda do wózka i sprawdza czy jest ok

      @klark:
      Moja córcia mogła sobie pozwolić na wyciągnięcie psu kości z gardła - dosłownie. Ja bym się nie odważył, mimo że byłem jego panem, a on, kochany, rozdziawił jak najszerzej paszczę, co by się dziecko nie pokaleczyło o kły... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: Hmmm, rzadko się zdarza że sama podejdzie do kogoś (czasem się zdarza). Czasem też nie szczeka na obcego który do niej podejdzie. Ale to są pojedyncze przypadki.

    •  

      pokaż komentarz

      @teleimpact: a jak go prowadzisz? Zwykła smycz czy flexi? Ten Twój pies przypadkiem nie wabi się Aza? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: mój jeszcze za młody (nie ma jeszcze miesiąca) żeby jeść z jednej miski :) , ale patrząc po charakterze psa to będzie to jego najlepszy kumpel w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja córka była nietykalna :)

      @pcmn: Mój brat z żoną ze schroniska wziął małego psa (bez traumy) - miał wyrosną na 40-50 cm w kłębie. Się w schronisku walnęli bo ma prawie metr. Poświęcili mu mnóstwo czasu, rósł szczęśliwy i w ogóle. W końcu dorobili się dziecka i przestraszeni wracali z nim ze szpitala - w końcu takie bydlę może z zazdrości narobić krzywd (naprawdę bałbym się tego psa atakować w 3 osoby a co dopiero tygodniową czwórkę samemu bronić). Co zrobił pies? Usiadł, poczekał aż rodzice odeszli od kołyski, podszedł spokojnie, powąchał i położył się przy łóżeczku.

      Jakoś półtora roku później na święta przyjechał wójek. Oczywiście chciał się pobawić z "wnuczką". No i coś tam "guli guli" i takie bzdety przy zabawie z ledwo chodzącym berbeciem. W pewnym momencie ją złapał i leciutko (to było wręcz złapanie a nie klepnięcie) klepnął w pupę... przez chwilę się bałem, że psa brat z bratową nie zatrzymają wystarczająco szybko! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A z placu zabaw (ogrodzenego) to go od furtki wołami nie odciągniesz jak widzi, że przynajmniej jeden rodzic nie zostaje. Dopiero jak to widzi to zgadza się iść na spacer.

    •  

      pokaż komentarz

      @teleimpact: no to wabi się tak jak mój owczarek :) Chyba na wiosnę wybiorę się w góry z psem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej:
      Miałem z 7-8 lat jak przybłąkał się do nas pies. Ojczym otwierał drzwi na dwór, i coś je blokowało - okazało się że na tyle wygłodzony pies, że kości prawie przebijały skórę, i nie był w stanie się ruszyć. Położył się pod drzwiami i koniec.
      Dostał jedzenie, dom, niby wszystko OK. Normalnie się bawił, łasił.
      Któregoś dnia kilka miesięcy później leżał na podłodze w domu, obok niego upadła mi zabawka. Schyliłem się żeby ją podnieść, a on rzucił się na mnie i poszarpał mi przedramie. Nie zaskoczyłem go (patrzył się na mnie zanim podszedłem), nie zrobiłem nic gwałtownego (spokojnie podszedłem, nie biegałem, nie machałem łapami). Na szczęście udało mi się zamknąć w sąsiednim pokoju. A on, na szczęście, niedługo po tym zniknął.
      Współczuję tym zwierzakom, i uważam że ludzi którzy źle je traktują powinni co najmniej potraktować tak samo, ale z psychiką takiego psa różnie bywa. Nigdy nie wezmę psa ze schroniska ani przybłędy, bo nie wiadomo w którym momencie przypomni mu się coś złego i postanowi zaatakować. Nie jego wina, ale może to zrobić, a nie chciałbym któregoś dnia w domu zastać żony albo dziecka z przegryzionym gardłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04:

      bałem, że psa brat z bratową nie zatrzymają wystarczająco szybko
      Hehehehe... śliczne :) Żona kolegi mi opowiadała (sam się wstydził przyznać) że ponoć wrócił kiedyś na lekkiej bańce, ale spokojnie, w świetnym humorze, poszedł do łóżeczka córki żeby sprawdzić jak śpi... Pies nie zaszczekał, ale stanął przed łóżeczkiem i bardzo wymownie wyszczerzył kły i zawarczał :)

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz urodziło mi się dziecko, pakuje go do wózka, smycz do ręki i lazimy w takim zestawie. Większość ludzi spierdziela na drugą stronę ulicy. Pies jest spory, czarny owczarek niemiecki, ale to chyba nie aż taki problem?

      @klark: Szczerze mówiąc sam psy uwielbiam ale w życiu bym nie podszedł do obcego. Popatrzyłbym z daleka, stwierdził może, że ładny ale bym ominął. Powody tak naprawdę są dwa: nigdy nie wiesz, jak został wychowany (obronny też będzie grzecznie przy nodze siedział) a poza tym nie wiadomo, czy właśnie nie jest w trakcie jakiegoś szkolenia i głupie pogłaskanie przez osobę obcą może być szkodliwe - może nawet nie dla psa, co dla mojego nosa, jeśli właściciel ma coś przeciwko.

    •  

      pokaż komentarz

      czasem się zdarza

      @teleimpact:
      Nie zrozum mnie źle, nie napisałem, że wszystkie psy mnie kochają, na przykład na klatce jest jeden którego jeszcze nie widziałem, za to wiele razy słyszałem - rzuca się na drzwi ile razy koło nich przechodzę :) Chciałem tylko powiedzieć, że są mądrymi zwierzętami, i chyba nie należy się im narzucać. Same z siebie, o ile nie są wychowywane przez psychola - nie zaatakują jeśli nie będą zagrożone one albo ktoś z rodziny, a podejdą jak będą zainteresowane :)

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04: no spoko, nikomu nie każe głaskać mojego psa, ale to jak reagują niektórzy ludzie jest dziwne, chodzi mi o zwykle mijanie się na szerokim chodniku. Zresztą nie muszę daleko szukać, siostrzenica mojej żony polubila mojego psa, ale, że tatuś jest uprzedzony to nawciskal dziecku teksty w stylu "nie możesz mówić, że kochasz Aze, bo jak ktoś mówi, że kocha psa to znaczy, że nikt go nie kocha". W tej chwili to dziecko panicznie boi się każdego, nawet najmniejszego psa.

    •  

      pokaż komentarz

      mój jeszcze za młody (nie ma jeszcze miesiąca) żeby jeść z jednej miski

      @klark: Wspomniany brat zaczął to praktykować właśnie mniej więcej jak pies był w tym wieku (a nie, miał trochę ponad miesiąc). Oczywiście nic nie jadł on ani jego żona. Po prostu zatrzymywali psiaka (czasami dość stanowczym stop), klękali przed miską, ruszali głowami żeby tylko wyglądało, że jedzą po czym wstawali mówili, że jego kolej. Po miesiącu mogli przestać z tego, co mówili.

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04: miałem na myśli dziecko :) Pies ma 1,5 roku :) Jest nauczony, że w każdej chwili mogę zabrać mu miskę z jedzeniem, zresztą reszta domowników też może to zrobić bez żadnej reakcji że strony psa.

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: Nie do końca mnie zrozumiałeś. Mając możliwość faktycznie obszedłbym dużego psa. Po poznaniu właściciela i psa to inna sprawa. Nie przeszkadza mi, że mnie ze 2 razy pies pogryzł bo i tak je uwielbiam. Po prostu zwykła ostrożność. A już matce z dzieckiem się naprawdę nie dziwię. Z resztą cholera wie, może dziecko było uczulone na psią sierść? Nie przejmuj się takimi reakcjami. :)

    •  

      pokaż komentarz

      mamusia odciaga 15 letnia (na oko) córkę na 30m ode mnie

      @klark:
      Jesteś pewien, że to z powodu psa? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      miałem na myśli dziecko :) Pies ma 1,5 roku :) Jest nauczony, że w każdej chwili mogę zabrać mu miskę z jedzeniem, zresztą reszta domowników też może to zrobić bez żadnej reakcji że strony psa.

      @klark: Aaaa. To nie zrozumiałem, bo nie wpadłbym na to, żeby dziecko jadło z jednej miski z psem. Po co? Przecież dziecko dorastające od niemowlęctwa w towarzystwie ładodnego psa i tak nauczy się te zwierzaki kochać... zwłaszcza jak pies będzie jej bronił przed każdym spoza "stada" to nauczy się wręcz kochać.

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04: mało się tym przejmuję :) Ale co najciekawsze wszystkie małe dzieci w okolicy uwielbiają mojego psa. Za zgodą rodziców dawały mu przysmaki jak był mały i teraz na spacerze czasami biegnie za mną stado małolatow :)

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04: jak nie upilnujesz to może się tak zdarzyć, moim znajomi tak mieli. Wychodzą na ogród a tam ich dziecko i pies siedzą przy misce psa i jedzą :)

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: No widzisz? :) Po prostu niektórzy też mają fobie, lęki, a dzieci do tego alergie. Różnica jest taka, że psa przygarniesz i wychowasz a człowiek Ci powie, żebyś sp@???!$ał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: no w sumie może masz rację, byłem w czarnym diesle do biegania, mam 190cm i ponad 100kg wagi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: I do tego pies ważący drugie tyle na smyczy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: Zobacz, że po chwili pieszczot pies się trochę uspokaja i przestaje skamleć. Więc to dobry znak, pewnie po jakimś czasie dobrego traktowania mógłby się ogarnąć i przyzwyczaić do dotyku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @moby04: pies tylko 37kg :)

      źródło: 1451410981874.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: Ale owczarkowaty więc z sierścią wygląda pewnie na co najmniej 15kg cięższego dla laika. Wyobraź sobie przeciętną babcinę widzącą taki zestaw w ciemnej uliczce - przecież by laskę zgubiła i pobiła Usaina Bolta na setkę :P

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: Na ile znam się na psach - dopóki nie jest agresywny, to jest dla niego szansa. To i tak cud, że pozwala się dotykać, a nie atakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @agablazej: Niestety nie zawsze. Są psy, które po traumie dają się znów ''udomowić'' ale strach w nich pozostaje co często objawia się agresywnością gdy ktoś wykonuje np. szybki ruch.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie miłość. To chronione ręki która go żywi. To leży w jego INTERESIE. Jakbyś ty się zaczął nad nim znecac to by uciekł. Jakby kochał to by przy tobie mimo bólu trwał. Dopóki ty go dobrze traktujesz on będzie się odpłacać tym samym, nawet pierwotne instynkty reagują w podobny sposób.
      Nie rozumiem tego wywyzszania i adorowania psów... Na siłę stara się je "uczlowieczyc"...


      @notrzeba: Aż parsknąłem z głupoty tego komentarza :D Jeśli to troll to udany.

    •  

      pokaż komentarz

      @teleimpact: Patrzę na zdjęcie, myślę - Aza, nie no ale kurczę takich psów może być mnóstwo, czytam co tam napisałeś i już wiem że się nie myliłem co do psa i właściciela :) Sprawdzam komentarze i się potwierdza :D Jaki ten internet mały :) Pozdrowienia Kamykus dla ciebie, Azy i szczeniaków :D

    •  

      pokaż komentarz

      @lukas123z: Haha, dzięki :) Pozdrowionka i do zobaczenia w terenie :)

    •  
      H......l

      +1

      pokaż komentarz

      @contactlight: Właśnie o tym pisałem. Do pradziadków żony (wieś) przybłąkał się taki pies. Zagłodzony, wylękniony. Bał się każdego ruchu ręką, uciekał gdy ktoś się podnosił. Po pół roku był ładnym, oswojonym pieskiem. Do czasu aż ciotka nachyliła się nad nim podając mu miskę z jedzeniem. Bilans - kilka szwów na policzku i mało nie straciła oka.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mam psa którego ktoś wyrzucił z samochodu.
      Dziwi mnie jego zachowanie na wodę, nawet jak wylewam fusy po herbacie na trawnik, to ucieka do budy. Najgorzej jak w lato trzeba było podlewać kwiaty, chował się w budzie na czas podlewania i nie wychodził przez godzinę ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: Wybacz, że się wcinam ale przygarnąłem 14-letniego kundla 40kg ze schroniska, był bity, chudy i nieufny. Spędził ze mną 2 lat, które były złotą jesienią jego życia. Nim zmarł jego życie polegało na szukaniu wolnej ręki domownika by go pogłaskała.
      Polecam Wam, małym kosztem, sprawić komuś wielki banan na mordzie; jak wykończę mieszkanie biorę kolejnego oldtimera by pomagał mi uspokajać płaczące dzieci.
      A i mi samemu przy spacerach pomógł doprowadzić się do ładu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rado:

      Polecam Wam, małym kosztem, sprawić komuś wielki banan na mordzie

      Od dłuższego czasu się nad tym zastanawiam. Niestety mam bardzo nieregularny tryb życia a mieszkam sam, więc mam spore wątpliwości czy można tak męczyć zwierzaka - o jakiejkolwiek powtarzalności godzin spacerów nie ma mowy. Ale jak tylko uda mi się ustabilizować godzinowo - na pewno przemyślę temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @pcmn: eTam... "przemyślę temat", "zastanowię się" - każdy ma jakieś wymówki. Ja Borka zaadoptowałem po prostu wyprowadzając się ze studiów w Krakowie. Z tyłu bagaże i meble, z przodu Borek. Jak będziesz mieć psa to sam se dostosujesz tryb by psa wyprowadzić.
      Ja pracuję na róznorakie zmiany i Borek zawsze czekał na spacer przed i po robocie.
      To nie jest dziecko, że będzie płakać po nocach - pies się dostosuje.
      To najprostszy sposób by zaadoptować nie psa - a przyjaciela.
      Jak w sloganie Nike - Just do it.

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: "czarny owczarek niemiecki, ale to chyba nie aż taki problem? " NIE KUŹWA WCALE.
      Może bys zrozumial, ze inni sie obawiają? Miałem kilka nieprzyjemnych sytuacji z psami, często to było "pan sie nie boi, to dobry piesek, nic nie zrobi" a ten sk$?!ielek już z lapami skacze lub zebami do nogawki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: a czy ja napisałem, że na siłę podchodzę z psem do ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @klark: I to jest podejście właścicieli psów - mój piesek grzeczny, bezpieczny, a jesteś pewien, ze cos nie wywinie?
      "smycz do ręki i lazimy w takim zestawie. Większość ludzi spierdziela na drugą stronę ulicy."
      Dziwisz się? Chodzisz z dużym psem i naturalne, że ludzie się boją. Oni nie znają psa, a Ty nie masz 100% pewności, że coś mu nie odwali. Wolą przejść na drugą stronę.
      Poza tym nie wszyscy uwielbiają obwąchiwanie, czy nawet przyjazne podskoki - tak np. pies pobrudził mojej znajomej skórzaną kurtkę, dla właściciela sk@@$iela to było "piesek nie gryzie", dla niej ślady błota i wydatek na czyszczenie skóry. Pies się nie opanuje, tylko pakuje nochal i łapy w ubranie i brudzi.
      Fobii można się nauczyć jadąc na rowerze - przejeżdżasz i jakiś kundel znienacka wyskakuje i goni ze śliną na zębach.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: napisałem wyżej, mojego psa w ogóle nie interesują ludzie. Nie podchodzi, nie obwachuje, nie skacze. Czy jestem pewien, że nic nie wymianie? Jestem, dlatego, że chodzi na krótkiej smyczy, a podczas mijania z innym człowiekiem skracam ją maksymalnie, dodatkowo z ludźmi mijam się tak, że pomiędzy przechodniem a psem jestem zawsze ja a większym grupom schodze zupełnie z drogi, najczęściej na trawnik. Oczywiście pies jest szkolony, łącznie z egzaminem IPO.

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba: miłość psa jest bezwarunkowa! piep....nie że to jego interes to brednie

    •  

      pokaż komentarz

      @notrzeba:
      Można by napisać usuń konto.
      Ale raczej będzie lepsze - wyp$$#@#@aj, trollu.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwonadziendobry: shieet tyle czasu minelo a ludzie dalej sie lapia

      źródło: shieeeeeeeee.jpg

  •  
    O.......9

    +290

    pokaż komentarz

    Przeraża mnie trochę że bardziej mnie boli jak oglądam cierpienie zwierząt niż ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakim bydlakiem trzeba być, żeby psa (lub jakiekolwiek inne zwierze) doprowadzić do takiego stanu.... w ogóle nie rozumiem, jak można psa uderzyć, kiedy najczęściej wystarczy powiedzieć coś innym tonem i zwierzak od razu się płaszczy i przeprasza....

  •  

    pokaż komentarz

    Koment z youtuba:

    "Its happening in Romania, its a living hell for the stray dogs.. and all this nightmare is happening under the name of Public Animal Protection..so this public animal protection brutally torture and kill this poor dogs. This public "shelters" are a living hell..the emplyees treat the animals with inimaginable cruelty and kill the dogs in sadistic ilegal ways. All this tragedy is a business for some politicians and city mayors, because "on papper", this dogs are fictionally well treated, fed and euthanized, meaning hundreds of Euros for each dog, money that goes to this murderes pockets. My blood boils and my heart bleeds everytime I see on the news or on facebook new footage and information revealing this massacre thats happening behind closed doors. Thank God that we have a few non profit organizations led by real animal lovers, that do the best they can saving animals and deal with the authorities."

    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RocketQueen: no, to podobnie jak polskie schroniska w latach dziewięćdziesiątych

    •  

      pokaż komentarz

      @RocketQueen: Tyle, że w Rumunii wciąż mają problem watah psów wałęsających się po mieście i atakujących ludzi. Także o ile takie rozwiązanie jest jak najdalsze od dobrego, to alternatywą byłoby pozwolenie na realne zagrożenie dla ludzi.

      Szacuje się, że w stolicy Rumuni żyje ok. 60 tys. bezpańskich psów, które rok rocznie atakują tysiące mieszkańców Bukaresztu. W ubiegłym roku wataha psów zaatakowała i zagryzła 4-letniego chłopca. Po tym wydarzeniu mieszkańcy miasta wyszli na ulicę, domagając się od władz rozwiązania tego problemu.

      http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rumunia-plaga-bezpanskich-psow-w-bukareszcie/pd6lt

    •  

      pokaż komentarz

      @zelaznymur:
      W latach dziewięćdziesiątych? Do dzisiaj w małych miejscowościach w taki sposób traktuje się bezpańskie zwierzęta.

    •  

      pokaż komentarz

      @RocketQueen: Za czasów komunizmu Bukareszt był specyficznym miastem. oprócz miejskiej zabudowy było w nim dużo zagród o typowo wiejskim wyglądzie (domek jednorodzinny, pies w budzie, ogródek, wszystko ogrodzone płotem). Ówczesny dyktator Rumunii Nicolae Ceausescu (znany z wprowadzenia kultu wodza na styl północnokoreański i lubujący się w przeróżnych przydomkach typu "Słońce Karpat") wpadł na pomysł wybudowania dla siebie ogromnego pałacu (tzw. Dom ludu - Casa poporului). W tym celu wyburzono 7 km kwadratowych centrum starego miasta. Jak można sobie wyobrazić trzeba było wile ludzi przesiedlić, również tych którzy mieszkali w zabudowie opisanej powyżej. Co tu zrobić z dużym albo nawet i mniejszym psem jak dostaje się przydział do bloku? A no nic, zostawić go i już. Tak właśnie ludzie rozwiązywali "psi problem".
      Psy zostawione same sobie zaczęły formować watahy i rozmnażać się bez jakiejkolwiek kontroli. Przez lata problem tylko się rozrastał. BTW dla mieszkańca Bukaresztu nie było niczym dziwnym, że idzie za nim sfora psów, ja osobiście bałbym się.
      W czasach demokracji prezydentem Bukaresztu został Traian Basescu (późniejszy prezydent Rumunii), w kampanii wyborczej obiecał zlikwidować ten problem. O dziwo dość skutecznie mu się to udało. Ale jakie są tego efekty można zobaczyć na wideo z tego wykopu.
      To też oddaje stosunek Rumunów do zwierząt, przykładowo dla wielu to żaden problem zagłodzić psa bo jest stary - "przecież weźmiemy nowego, młodego, co mało ich u nas?"
      Możemy się tylko cieszyć ze u nas dość dobrze dba się o prawa zwierząt. Dorota Sumińska (weterynarz i działacz na rzecz zwierząt) mówiła, że u nas sytuacja jest dużo lepsza niż w takiej Rumunii czy Hiszpanii.

      TLDR

      pokaż spoiler Dyktator postanowił zbudować pałac. 1/3 miasta zburzono, ludzi przesiedlono; psy zostały, rozmnożyły się, powstał problem. W czasach demokracji rozwiązano ten problem. Efekt widać na wideo z wykopu.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek_g: tak, znana historia, ale od wielu lat mnie to zastanawia, czemu po prostu nie zaczną ich wyłapywać i usypiać?

    •  

      pokaż komentarz

      @RocketQueen: No właśnie za czasów Basescu wiele z nich wyłapano. Jednak jak sama widzisz w komentarzu który przytoczyłaś to te zwierzęta w schroniskach wcale lepiej się nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek_g:
      Problem wałęsających się watah bezpańskich psów dotyczy nie tylko Bukaresztu.

      Za studenta jeździłem kilka razy do Rumunii. Wyjazdy typu: autostop, plecak, konserwa i śliwowica. Spało się tam, gdzie było najtaniej, albo za darno - pod chmurką. I o ile na zadupiach w Karpatach nie było z tym problemu, to spanie na parkowych ławkach w miastach zdecydowanie odradzam. W nocy parki pustoszały, nawet Romowie się z nich wynosili, a teren przejmowały watahy psów.

      Miałem wtedy uczucie odrealnienia. XXI wiek, centra europejskich miast liczących setki tysięcy mieszkańcow, a nocą ludzie boją się (a przynajmniej 15 lat temu się bali) przejść przez park by nie rozszarpały ich dzikie zwierzęta :)

    •  

      pokaż komentarz

      @gart: Od dwóch miesięcy mieszkam w Bukareszcie, chodząc po mieście nie zauważyłem żadnych psich watah, ani w dzień, ani w nocy. Czasami spotykam kilka psów biegając w mniej uczęszczanych i niezabudowanych terenach, gdzie ludzie mają jakieś pseudo działki lub inne cygańskie przybytki. Z tego co słyszałem, mniejwięcej rok temu zaczęły się masowe łapanki bezpańskich psów. Problem został rozwiązany, ale nawet nie chcę sobie wyobrażać jakimi metodami...

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna