Wikipedia potrzebuje pomocy!

Wikipedia potrzebuje pomocy!

@F............s wykop.pl #wikipedia #pomocy

Szanowni Czytelnicy! Przejdźmy od razu do sedna: dzisiaj prosimy o wsparcie dla Wikipedii. Aby chronić naszą niezależność, nigdy nie wprowadzimy reklam.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja im wpłacam co roku jakąś tam kasę, wikipedia to jedna z najlepszych rzeczy, jakie spotkały ludzkość :)

    •  

      pokaż komentarz

      wikipedia to jedna z najlepszych rzeczy, jakie spotkały ludzkość :)
      @Budo: idea i owszem, ale wykonanie już nie. Niestety wiki bazuje na wolontariuszach, których nie sposób wszystkich weryfikować, a to oznacza, że pojawiają się osoby, które pilnują, by newralgiczne hasła nie były edytowane w "nieodpowiedni" sposób (czyli nie znajdywały się tam "niebezpieczne" treści). I trochę w związku z tym szkoda, bo ma być niezależnie, a wychodzi czasem jak zwykle :/ .

    •  
      J............0

      +104

      pokaż komentarz

      @Budo: Nie zgadzam się. Wikipedia to jedna z gorszych rzeczy, jakie spotkały ludzkość - ale o tym przekonamy się w dłuższej perspektywie. Jeden z argumentów? Chociażby śmierć tradycyjnych, w pełni profesjonalnych encyklopedii. Britannica ledwo zipie, no bo kto będzie czytał jakieś tam wynurzenia profesorków, skoro ma pod ręką takie źródło jak Wikipedia? Pal licho, że pisane z pogwałceniem podstawowych zasad metodologii (bo reguły dla Wikipedystów to raczej metodologiczne... Nawet nie przedszkole, ale wręcz żłobek - na przykład "podawaj źródła" xD).. Poza tym, Wikipedia robi z nauką to, co pewne nurty zrobiły ze sztuką na początku XX wieku - każdy może być dziś artystą, zatem - per analogiam - każdy może być autorem encyklopedii. Myślę, że efekt jednego i drugiego będzie mocno zbliżony. Wiedza jest przez Wikipedię potwornie zdezawuowana, włączona w jakieś dziwne przepychanki między administratorami etc.
      No i ostatnia rzecz. Jako nauczyciel akademicki jestem przerażony, jak bardzo Wikipedia odbiera zdolność krytycznego myślenia. Nonsensopedia śmieje się, że gdyby na Wikipedii stwierdzono, iż nadmorski kraj X leży w środku kontynentu, bez dostępu do morza, kraj X powinien się tam przemieścić. Ludzie w ogóle nie weryfikują tego, co wyczytają w Internecie. Nie sprawdzają źródeł - a te bywają niekiedy dobierane pod tezę. Idą po linii najmniejszego oporu i produkują coś, co jest naukowym odpowiednikiem wiedzy o historii i polityce XX wieku pisanej w oparciu o Fakty TVN i Wiadomości TVP. Wikipedia to z moich obserwacji pierwsze źródło naukowej (i intelektualnej w ogóle) nieuczciwości i lenistwa.
      Zanim zostanę skrytykowany proszę o uwzględnienie, że: (a) TAK, przez parę lat byłem aktywnym Wikipedystą; (b) TAK, Wikipedia linkuje nawet do kilku moich artykułów i pewnie zwiększa mi indeks cytowań; (c) TAK, korzystam z Wikipedii. Ale wyłącznie angielskiej i to tylko do wyszukiwania spisu utworów płyt, które recenzuję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      a.......1

      +67

      pokaż komentarz

      Ludzie w ogóle nie weryfikują tego, co wyczytają w Internecie. Nie sprawdzają źródeł - a te bywają niekiedy dobierane pod tezę

      @JackTheDevil90: naprawdę uważasz, że to wina Wikipedii, a nie ludzi? Moim zdaniem to zjawisko wcale niezależne od istnienia Internetu.
      Próbowałam się z edycją haseł z dziedziny chemii na wiki, wg mnie to była dość mrówcza praca ze względu chociażby na wymóg cytowania, dlatego nie zgadzam się też, gdy ktoś mówi, że każdy tam może napisać byle bzdurę. Taka możliwość istnieje, ale nie jest to już takie proste, jak przy początkach polskiej Wikipedii. Dąży ona do samopoprawiania się.

      Idą po linii najmniejszego oporu i produkują coś, co jest naukowym odpowiednikiem wiedzy o historii i polityce XX wieku pisanej w oparciu o Fakty TVN i Wiadomości TVP.

      Być może tzw. tendencyjność widoczna jest w hasłach dot. nauk społecznych, ale są one poniekąd same sobie winne. Dobór źródeł jest dla nich kluczowy, ale i tak przy edytowaniu tych haseł istnieje zbyt duże pole do interpretacji. Inaczej jest z naukami ścisłymi, jeśli źródła mówią A, to jest A i nie można z tym polemizować, póki ktoś nie przedstawi nowych badań.

    •  
      J............0

      +1

      pokaż komentarz

      @aneta1991: Jak najbardziej uważam, że brak krytycyzmu to ogólna cecha ludzi, niezależna od posiadania Internetu. Ale Wikipedia podniosła tę wadę do rangi cnoty. Na przykład encyklopedia nie jest non stop uaktualniania - trzeba sprawdzić, czy informacje są aktualne i co się zmieniło od czasu jej wydania. Tymczasem Wikipedia to piguła - masz i o nic więcej nie pytaj. Co więcej, jakakolwiek próba dodania, że dany pogląd jest dziś już raczej odrzucany - a może to stwierdzić ktoś, kto siedzi w źródłach i widzi pewne ogólne tendencje - spotyka się z zarzutem o braku bezstronności albo twórczości własnej.
      Czy tendencyjność źródeł to wyłącznie cecha nauk społecznych? Zacznijmy od tego, że - paradoksalnie - nauki wstęp na Wikipedię mają przeciętny. Za to biografie, dane geograficzne o wioskach i miasteczkach i tym podobne rozwijają się świetnie. Nie wyróżniałbym jednak in plus nauk ścisłych z tego względu, że naturalną koleją rzeczy jest, iż dana teoria czy twierdzenie ma swoich zwolenników i przeciwników. I naprawdę czasami nie mogę znaleźć reguły, dlaczego coś przedstawiane jest w takim świetle, a nie innym. Weźmy pod uwagę fakt, że w części artykułów nie ma mowy o badaniach dość nowych, ale już uważanych za przełomowe, a w innych - uwzględnia się wyniki odkryć, które nie przeszły jeszcze warunku intersubiektywnej sprawdzalności. Dlatego nie oceniam poszczególnych danych, których nie da się interpretować - proton istnieje tak samo jak Max Weber. Chodzi mi raczej o ocenę koncepcji czy teorii, które uznawane są za wiarygodne lub zdyskredytowane na podstawie odpowiedniego doboru źródeł.
      PS. Dla tych, co #minusujo: czy bylibyście na tyle mili, żeby odpowiedzieć na wskazane przeze mnie zarzuty? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      t.....n

      +41

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:
      Jako człowiek, którego dane do zadań na maturze były zaczerpnięte z Wikipedii (nawet na arkuszu było to napisane XD) powiem tak - Wikipedia to jest super sprawa. Mam za darmo dostęp do bardzo dużej liczby informacji, których nie znalazłbym gdzie indziej i dodatkowo mają one przypisy - dzięki czemu mogę się dowiedzieć więcej, kiedy chcę coś zgłębić na poważnie.

      A i nie przesadzałbym z tym, że profesorowie gwarantują jakość tradycyjnych encyklopedii. Niektóre badania mówią nawet, że wprost przeciwnie.

      Jako popularyzator nauki (zaczynasz czytać o jakimś królu na zadanie domowe z historii a kończysz na paradoksie Fermiego) nie ma lepszego narzędzia.

    •  
      J............0

      -2

      pokaż komentarz

      @troodon: Nie przekonuje mnie to. Zauważ, jaką masz zdolność recepcji tych informacji. Po dwóch dniach nic nie pamiętasz. To trochę jak oglądanie "1 z 10" - niby wiedza jest, ale niezapamiętywalna. Wikipedia nie sprawdza się również w roli popularyzatorskiej - jest zbyt zwięzła, język jest niekiedy zbyt nieprzystępny, nie mówiąc już o zasadzie ograniczonego zaufania, znacznie bardziej nadwyrężonej niż w przypadku pism popularnonaukowych. Mówiąc szczerze, wolę poświęcić się w wydawanie pisma popularnonaukowego, w którego redakcji jestem. (Możesz je kupić w Empiku; nie chwalę się tylko - jak to się mówi - daję świadectwo swoim słowom).
      Twój link jest dobrym przykładem, jak wygląda dziś wiedza. Artykuł popularny, bo nie naukowy. Wyniki z bloga. Metodologia na zasadzie "porównano przypadkowo dobrane 42 hasła w których znaleziono po 4 błędy". A nie lepiej wziąć reprezentacyjnie 10 000 haseł? Poza tym: co to znaczy "hasła przypadkowe"? I czym są owe błędy: rozbieżnościami czy obiektywnymi pomyłkami (i czy każdą pomyłkę, np. w teorii fizyki kwantowej można obiektywnie sprawdzić)? A czy uwzględniono najnowsze edycje obu encyklopedii? Sam widzisz, że taki artykuł każe stawiać więcej pytań niż daje odpowiedzi. Ot - prawie jak Wikipedia.
      Ostatnia sprawa: naukowiec za błąd płaci reputacją, Wikipedysta nie ryzykuje nic. Potraktuj to jako wersję Zakładu Pascala. Po sprawdzenie, cóż to takiego, zapraszam do Wikipedii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Mam za darmo dostęp do bardzo dużej liczby informacji, których nie znalazłbym gdzie indziej

      @troodon: nie wiem którego mema wstawić XD

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: a weź sobie przeczytaj dyskusje / historie edycji nt. różnych haseł np. z PRLu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: Na Wikipedii nawet polandbala nie ma ba jest jakieś widzimisię POLSKICH WIKIPEDYSTÓW

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: W porządku, w wielu tych kwestiach zgoda, ale co by było gdyby nagle Wikipedia jako organizacja ogłosiła, że od dnia tego i tego zamykamy serwis? Myślę, że choć Wikipedia jest bardzo niedoskonała, w porównaniu do źródeł drukowanych, to jednak to chyba najlepiej uporządkowane miejsce w internecie jeśli chodzi o powszechną wiedzę. Gdyby w ogóle nie powstało lub gdyby całkowicie znikło, to miało by bardzo duże konsekwencje.

    •  
      J............0

      -6

      pokaż komentarz

      @kaspe: Zgadzam się i plusuję :) Tyle, że mówimy tak z perspektywy tych, którzy wiedzą już, czym jest Wikipedia. Staliśmy się trochę leniwi, trochę gnuśni i trochę głupiutcy. I przejście do stanu, gdzie potrzeba większego wysiłku, żeby zdobyć wiedzę, za którą stoi ktoś zań odpowiedzialny, wydaje się trudne. Ale jako że rynek nie znosi próżni, a do tego jest mniej lub bardziej wolny, z chęcią zapłaciłbym każdej firmie - Oxford, Cambridge czy Britannice za dostęp do rzetelnych artykułów. Tak działa Stanford Encyclopedia of Philosophy - jedno z najlepszy źródeł na świecie, płatne jakieś grosze na rok, albo i bezpłatne, tyle że z ograniczeniami. A więc ja bym nie rozpaczał. No i pewnie stawiałbym więcej piątek za eseje zaliczeniowe.

    •  
      t.....n

      +16

      pokaż komentarz

      Zauważ, jaką masz zdolność recepcji tych informacji. Po dwóch dniach nic nie pamiętasz.

      @JackTheDevil90: Kto nie zapamięta, ten nie zapamięta. Moi znajomi na wikipedii zbudowali bardzo dużą wiedzę z dziedzin, z których ja budowałem na książkach. Wiem niewiele więcej, a poświęciłem sporo więcej czasu.

      Wikipedia nie sprawdza się również w roli popularyzatorskiej - jest zbyt zwięzła, język jest niekiedy zbyt nieprzystępny, nie mówiąc już o zasadzie ograniczonego zaufania, znacznie bardziej nadwyrężonej niż w przypadku pism popularnonaukowych.
      Linkuje do źródeł, dzięki czemu można się dużo więcej, dużo szybciej dowiedzieć. Ja wiem, że nawet w WiŻ znajdywałem czasem błędy, albo poważne nieścisłości (rzadko co prawda) w wiki praktycznie się nie zdarzało.

      Mówiąc szczerze, wolę poświęcić się w wydawanie pisma popularnonaukowego, w którego redakcji jestem. (Możesz je kupić w Empiku; nie chwalę się tylko - jak to się mówi - daję świadectwo swoim słowom).
      Pismo popularnonaukowe jest fajne, kiedy ma się jakąś dziedzinę, którą się interesuje i chce się z nią być na bieżąco. W innym wypadku - wikipedia. Sam nawet do doktoratu najpierw jak potrzebuję się czegoś dowiedzieć to patrzę na wiki o co chodzi a potem dopiero zaglądam do książek.

      Twój link jest dobrym przykładem, jak wygląda dziś wiedza. Artykuł popularny, bo nie naukowy. Wyniki z bloga. Metodologia na zasadzie "porównano przypadkowo dobrane 42 hasła w których znaleziono po 4 błędy". A nie lepiej wziąć reprezentacyjnie 10 000 haseł? Poza tym: co to znaczy "hasła przypadkowe"? I czym są owe błędy: rozbieżnościami czy obiektywnymi pomyłkami (i czy każdą pomyłkę, np. w teorii fizyki kwantowej można obiektywnie sprawdzić)? A czy uwzględniono najnowsze edycje obu encyklopedii? Sam widzisz, że taki artykuł każe stawiać więcej pytań niż daje odpowiedzi. Ot - prawie jak Wikipedia.
      W dwa kliki docierasz tutaj. Jednak jest to doktorat napisany w języku portugalskim i nie opublikowany w internecie.

      Ostatnia sprawa: naukowiec za błąd płaci reputacją, Wikipedysta nie ryzykuje nic. Potraktuj to jako wersję Zakładu Pascala. Po sprawdzenie, cóż to takiego, zapraszam do Wikipedii ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Wiesz - po tym co da się usłyszeć czasem od profesorów stwierdzam, że reputacja niewiele znaczy. Oczywiście - profesor podający swoje imię i nazwisko nie będzie trollował, ale poza tym nie ma różnicy w zachowaniu. Jeżeli coś sobie wymyśli i będzie plótł bzdury, to będzie to robił zarówno anonimowo, jak i podpisując się pod tym.

    •  

      pokaż komentarz

      No i ostatnia rzecz. Jako nauczyciel akademicki jestem przerażony, jak bardzo Wikipedia odbiera zdolność krytycznego myślenia.

      @JackTheDevil90: Myślę, że w tym tkwi sedno problemu, czyli w studentach. Tak jak napisałeś, Wikipedia jest pigułką dla mas. Moim zdaniem nie dla studentów. Studenci powinni studiować źródła, a nie podsumowania, którymi są artykuły w Wikipedii. To, że są leniwi i bezkrytyczni to już inna sprawa. Ale nie jest winą noża kuchennego, że jest najczęstszym narzędziem mordu (w krajach bez powszechnego dostępu do broni) ani winą Wikipedii, że studenci bezkrytycznie z niej korzystają.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: Do sprawdzenia na szybko suchych faktów, takich jak daty, wydarzenia etc. nie ma lepszego narzędzia niż Wikipedia. Ostrożność należy zachować przy czerpaniu informacji o rzeczach, powiedzmy, "interpretowalnych". Ale na szczęście coraz więcej jest przypisów i informacje można weryfikować, a że niektórzy tego nie robią, to już nie wina Wiki.
      Ode mnie zawsze 1% idzie na Wikipedię. :)

    •  
      J............0

      -5

      pokaż komentarz

      @troodon: 1. Trudno mówić mi o twoich doświadczeniach. Ja mam je po prostu inne.
      2. Ponownie odwołujesz się do swoich doświadczeń, a ja znowu trafiałem - być może na bardziej specjalistyczne - artykuły, które na Wikipedii budziły autentyczny śmiech.
      3. Gdybym ja zaczynał doktorat od Wiki, to obawiam się, że daleko bym nie zaszedł. Niejednoznaczne definicje, brak wskazanych problemów badawczych i wybiórcza literatura.
      4. No właśnie - klikaj i docieraj do ściany, której już nie sprawdzisz i której nie sprawdził chyba nikt. Ja jednak z ostrożności podziękuję za takie badania. Poczekam na naukowe opracowanie wyników doktoratu w jednym z międzynarodowych czasopism recenzowanych.
      5. Jest coś takiego jak proces recenzencki. Czasem kasuje się w nim dobre artykuły, ale na ogół wyłapuje te złe. Jako że dziś na uczelni pracuje ten, kto publikuje, należy publikować coś, co przez taką anonimową recenzję przejdzie. To na razie najlepszy sposób eliminowania z nauki hochsztaplerów. Wikipedia nie ma nawet w setnej części takiej zapory, bo recenzent jest jeden - jakiś admin - a do tego często dyletant.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: To zależy, jak ktoś traktuje Wikipedię. Dla mnie jest pewnego rodzaju względnie weryfikowaną wyszukiwarką wiedzy, taką bramką. Dowiem się bardzo ogólnie o danym pojęciu, pojawi się jakiś pierwszy obraz, a gdy się zainteresuję to spojrzę na źródła lub zacznę dalej szukać wiedzy. Wiele razy widziałem błędy lub niepełne informacje w Wikipedii i wiem, że to nie wyrocznia. Mam nadzieję, że wie o tym też większość internautów.

      BTW, dobre kilka lat temu, gdy mieliśmy zadawane prace domowe z historii, większość klasy hardo pisała je z Wikipedii właśnie. Nieraz robiliśmy tak, że dzień przed zmienialiśmy dane na jakieś głupoty i potem często na drugi dzień wychodziło, kto bez myślenia spisał jak leci. W praktyce można się było nauczyć słabości idei wiki.

    •  

      pokaż komentarz

      Co więcej, jakakolwiek próba dodania, że dany pogląd jest dziś już raczej odrzucany - a może to stwierdzić ktoś, kto siedzi w źródłach i widzi pewne ogólne tendencje - spotyka się z zarzutem o braku bezstronności albo twórczości własnej.

      @JackTheDevil90: Skoro jak twierdzisz były to informacje uźródłowione, to nie widzę sensownego powodu aby były odrzucone. Narzekasz że minusujo, ale sam nie podajesz żadnych konkretów.

    •  
      J............0

      -7

      pokaż komentarz

      @Mordeusz: No to po co jest Wikipedia, skoro nie po to, aby z niej skorzystać? Głównym celem Wikipedii jest wiedza, której w niej nie ma. Głównym celem noża nie jest mord, bo gdyby tak było, należałoby go zakazać. Analogia jest zatem nietrafiona. Moja teza nie jest taka, że studenci nie są winni - jasne, że są. Ale Wikipedia to po prostu negatywne zjawisko kulturowe: skłania niejako ludzi do zachowań, których nie przejawialiby w innych okolicznościach. A jako że zjawisko to oceniam negatywnie, to i cała Wikipedia jest u mnie na cenzurowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sherrax: Wszystkim polecam przeczytać dyskusję na ten temat:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Poczekalnia/artyku%C5%82y/2013:10:13:Polandball
      Pretensjonalność i mentalność dzieci obrażonych na "ksenofobiczny mem" aż się wylewa. Widać jakie osoby rządzą tym serwisem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  
      J............0

      -1

      pokaż komentarz

      @majlo1985: Ponownie widzę próbę przerzucenia swoistej odpowiedzialności ze strony na tego, kto tej strony używa. Uważam, że jest faktem - ujmę to bardzo prosto, a przez to pewnie błędnie - że korzystanie z Wikipedii rozleniwia, a skoro tak, to jest korelacja między Wikipedią a intelektualnym lenistwem. I uważam, że Wikipedia jest czymś, co wyzwala naturalne lenistwo intelektualne studenta. Kropka :) Wiem, że zaraz znów pojawią się analogie z nożami i tego typu historie, ale fakty są proste: kiedyś ludzie wykształceni umieli zrobić normalną bibliografię i czytali książki. Dziś czytają i cytują Wikipedię. Nadal sądzisz, że Wikipedia nie ma tu nic do rzeczy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      t.....n

      +2

      pokaż komentarz

      @Mordeusz: Ale co zmienia źródło? To, że student naopowiadał głupot, które przeczytał w Wikipedii jest czymś innym niż gdyby naopowiadał głupot, bo przeczytał złą książkę jakiegoś szarlatana?

      Gdybym ja zaczynał doktorat od Wiki, to obawiam się, że daleko bym nie zaszedł. Niejednoznaczne definicje, brak wskazanych problemów badawczych i wybiórcza literatura.

      @JackTheDevil90: Na wikipedii ma się całkiem sporo przypisów, najczęściej do lepszych źródeł dotyczących danych tematów, albo tak zwanych "klasyków". Nie bój głowy - doktoratu z wikipedią nie piszę :-) Służy tylko do "rekonesansu" problemu o którym nie mam pojęcia.

      4. No właśnie - klikaj i docieraj do ściany, której już nie sprawdzisz i której nie sprawdził chyba nikt. Ja jednak z ostrożności podziękuję za takie badania. Poczekam na naukowe opracowanie wyników doktoratu w jednym z międzynarodowych czasopism recenzowanych.
      A więc nie ma źródeł. A skoro nie ma źródeł, to można założyć, że nie ma różnicy.

      5. Jest coś takiego jak proces recenzencki. Czasem kasuje się w nim dobre artykuły, ale na ogół wyłapuje te złe. Jako że dziś na uczelni pracuje ten, kto publikuje, należy publikować coś, co przez taką anonimową recenzję przejdzie. To na razie najlepszy sposób eliminowania z nauki hochsztaplerów. Wikipedia nie ma nawet w setnej części takiej zapory, bo recenzent jest jeden - jakiś admin - a do tego często dyletant.
      I proces recenzencki jest używany do wszystkich czasopism oraz do encyklopedii?

      Wikipedia nie ma nawet w setnej części takiej zapory, bo recenzent jest jeden - jakiś admin - a do tego często dyletant.
      Z tego co wiem, to wiki troszkę inaczej działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @PhoenixSoul: Maży mi się zmasowana akcja wstawiania Polandbala na Wikipedię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      J............0

      0

      pokaż komentarz

      @kaspe: Przestrzegałbym przed traktowaniem Wikipedii jako magicznego pudełka, z którego po potrząśnięciu raz wyleci wiedza, a raz chłam. Na tym właśnie polega sceptycyzm, żeby wiedzieć, iż można komuś całkowicie zaufać. A sceptycyzm metodologiczny to jedna z podstawowych rzeczy w nauce i nic, co nie spełnia tej normy nie ma prawa nazywać się encyklopedią, nawet internetową. Niech to będzie leksykon czy cokolwiek - ale nie encyklopedia. Bo prawdziwe encyklopedie umierają, a Wikipedia ma się coraz lepiej. Niedługo nie będzie już skąd zrzynać haseł do Wikipedii :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sherrax: Zanim usunięto Polandballa z wikipedii ktoś skopiował artykuł na prepedię:
      http://pl.prepedia.org/wiki/Polandball
      Są źródła, przypisy, encyklopedyczność wpisu jest zachowana.
      Można wstawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      J............0

      -1

      pokaż komentarz

      @wanted: No właśnie o to chodzi - nie ma żadnego powodu, by usuwać te informacje, ale nie były one zgodne z linią programową. To zresztą najmniejszy problem, bo przynajmniej wizja jednej strony sporu przedstawiona jest w pozytywnym świetle.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: bez analogii. Tak, uważam, że lenistwo ludzi to wina ludzi, a nie Wikipedii. Aczkolwiek, jeśli już, to moglibyśmy rozszerzyć odpowiedzialność na internet jako taki, bo to on sprawia, że mamy wszystko na wyciągnięcie ręki i nie musimy wkładać wysiłku, co mimo wszystko uważam za nie do końca pozytywne. Tak czy owak, świat z Wiki zapewne jest lepszy niż bez niej. :)

    •  
      J............0

      0

      pokaż komentarz

      @troodon: Jak patrzę na wydawnictwo i widzę Cambridge, Oxford, Clarendon Press, Ontos Verlag albo Kluwer, to wiem, że głupot nie będzie. Jak patrzę na artykuł w Wiki, to nie wiem nic. Proces recenzencki tyczy się każdego czasopisma punktowanego oraz książek naukowych (każda musi mieć po dwie recenzje). Do tego powstają recenzje po wydaniu książki. Np. Jan Woleński zjechał Tadeusza Gadacza, po czym temu ostatniemu odebrano grant. Recenzja do znalezienia w Necie.

      A więc nie ma źródeł. A skoro nie ma źródeł, to można założyć, że nie ma różnicy.

      Przyznaję, że nie rozumiem tego twierdzenia. Jak nie ma źródeł to nie ma żadnych danych, ani nawet problemu, który może być bezzasadny.

    •  
      J............0

      -2

      pokaż komentarz

      @majlo1985:

      Tak czy owak, świat z Wiki zapewne jest lepszy niż bez niej

      I choć cenię Twoje zadanie, to na tym fundamentalnym poziomie, nie mogę się z nim zgodzić, co staram się pokazać w poprzednich wypowiedziach :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale Wikipedia to po prostu negatywne zjawisko kulturowe: skłania niejako ludzi do zachowań, których nie przejawialiby w innych okolicznościach.

      @JackTheDevil90: Moim zdaniem w ten dosyć radykalny sposób racjonalizujesz sobie fakt, że wielu Twoich studentów jest śmierdzącymi leniami i ignorantami :(

    •  
      t.....n

      +2

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:

      Jak patrzę na wydawnictwo i widzę Cambridge, Oxford, Clarendon Press, Ontos Verlag albo Kluwer, to wiem, że głupot nie będzie. Jak patrzę na artykuł w Wiki, to nie wiem nic.
      No czy ja wiem.

      Przyznaję, że nie rozumiem tego twierdzenia. Jak nie ma źródeł to nie ma żadnych danych, ani nawet problemu, który może być bezzasadny.
      Na jakiej podstawie zakładasz więc, że Wikipedia jest gorszym źródłem niż encyklopedia, która jest pracą zbiorową i też nie wiadomo kto napisał głupoty przy danym haśle?

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: taak, ale może dla podstaw. bardziej zaawansowanej wiedzy już nie ma co tam szukać, a więc polecam książki. Ileż to razy na uczelni słyszałem od niejednego profesora, że jakieś bzdury tam podają ;) Każda praca naukowa ma recenzentów z tytułem, którzy dokładnie sprawdzają treści zawarte w niej, a na wikipedii raczej nie. ale do podstawowych pojęć jak najbardziej.

    •  
      u..........a

      0

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:

      Wiki znacjonalizować, administracje wyp%!@$!?ić (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Ból dupy akademików o wiki ma już wieloletnią tradycję.

    •  
      S....i via Android

      +3

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: britannica ledwo zipie bo uznali, że internet nie ma przyszłości i nie wpuscili treści w sieć. Niczym Kodak które założył że zdjęcia to tylko na papierze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: Wikipedia jest pełna przekłamań i propagandy...

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: I tyle żalu że Wikipedia się nie nadaje, tylko z powodu jakiejś kulki, którą gimbusy wklejają gdzie się da w sieci? To już jest nawet mniej encyklopedyczne niż pokemony. Myślałem że będą tutaj jakieś poważniejsze przykłady cenzury programowej.

    •  
      J............0

      -2

      pokaż komentarz

      @Mordeusz: A moim zdaniem jest inaczej, ale na pewno mi nie uwierzysz :)
      @troodon: Bo każde hasło w dobrej encyklopedii, zwłaszcza przedmiotowej, jest podpisane inicjałami autora. @usta_shoguna: Zaiste, typowo wikipedyjny argument, milordzie.
      @Ssniki: Britannica i tak by przegrała, bo musiałaby być płatna. A prawie nic, co płatne nie wygra z tym, co darmowe, zwłaszcza jeżeli w opinii wielu jest aż tak dobre.
      @wanted: Jeżeli kulturowe zjawisko banalizacji, trywializacji i wypaczania wiedzy do Ciebie nie przemawia, to dziwię się, że przemawia do Ciebie kwestia cenzury.

      Słuchajcie, dalsza dyskusja jest bezcelowa. Wyraziłem swoje zdanie jasno w zespole tez, które możecie znaleźć wyżej. Podsumuję tak - Wikipedia szkodzi współczesnej kulturze, ponieważ:
      1. Zabija rzetelne źródło wiedzy, którym są profesjonalne encyklopedie, za które autorzy ręczą własną reputacją jako naukowców. W skrócie: jest nierecenzowana.
      2. Zaszczepia przekonanie, że każdy może mieć coś ważnego, a wręcz naukowego do powiedzenia bez uwzględniania, że dana osoba jest zbyt mało krytyczna, ma zbyt małą wiedzę lub nie ma umiejętności tworzenia odpowiednich, poprawnych metodologicznie syntez.
      3. Dezawuuje pracę naukową poprzez zaszczepianie przekonania, że źródeł nie trzeba sprawdzać, bo dobrym źródłem jest Wikipedia oraz nie zachęca do głębszej eksploracji tematu i własnego jego zrozumienia.
      4. Sprawdza się być może jako miejsce popularyzacji wiedzy, ale przekłamania oraz poziom administrowania wykracza poza wszelkie standardy akademickie.
      5. W przyszłości nie będzie miała własnych narzędzi, by zbierać wiedzę szczegółową i dokonywać syntez: laicy nie mają tej umiejętności, a profesjonaliści nie mają na to czasu. Na razie Wikipedia to Britannica podniesiona do potęgi. Kiedy Britannica i klasyczne encyklopedie umrą, nie widzę, kto i jak miałby dokonywać przystępnych syntez nauki.

      W przypadku innych pytań zapraszam na priv. Co miałem do powiedzenia, powiedziałem. Być może się mylę, ale jestem pewny, że Wikipedia nie jest tak różowa, jak się ją powszechnie przestawia.

    •  
      u..........a

      0

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:

      Wikipedia nie jest tak różowa, jak się ją powszechnie przestawia.

      Każdy kto ma trochę oleju w głowie wie o tym, że wiki nie jest doskonała.

      Natomiast jest ona dość dobra pod kątem ogólnego użytku - nie naukowego.
      Stąd popularność encyklopedii leci na łeb.

      Kiedy Britannica i klasyczne encyklopedie umrą, nie widzę, kto i jak miałby dokonywać przystępnych syntez nauki.

      Jeżeli tak się stanie - to zgodnie z prawami rynku, znajdzie się ktoś kto w sensowny sposób zapewni dostęp do sprawdzonej wiedzy.

      Może nawet sama wiki to zrobi - jak dla mnie idealnym wyjściem byłyby zakładki na górze hasła, które domyślnie wyświetlałby sprawdzony materiał (o ile istnieje). Może jako opcja płatna? Jeżeli nie byłaby droga, sam chętnie bym się na to porwał.

    •  
      p........f

      +1

      pokaż komentarz

      @Heninger: To czemu nie edytujesz jak widzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      żeby odpowiedzieć na wskazane przeze mnie zarzuty? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @JackTheDevil90: ja nie minusuję...ale zarzuty błednie ukierunkowujesz na wikipedie. Dotyczą one KAŻDEJ encyklopedii, leksykonu etc.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro jest niezalezna to dlaczego az roi sie od agentow,ktorzy ja poprawiaja.

  •  

    pokaż komentarz

    Niezalezna Wikipedia jest tak samo niezalezna jak GW ;p

  •  
    p...........k via Android

    -11

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedys sam napisalem artykul o silnikach modelarskich, wlasciwie przepisujac/tlumaczac z angielskiej ksiazki. Zostal skasowany, mimo, ze na pewno dalem komplet zrodel, pisownie sprawdzala lingwistka, to nie bylo pierdu-pierdu o byle czym ale rozbudowane wypracowanie streszczajace ksiazke i dorzucajace kilka garsci wiedzy z termodynamiki i mechaniki. Pewnie przedobrzylem, jakbym napisal kilka artykulow to pewnie zostalyby przyjete. Ale bardzo mnie to zniechecilo do dalszego wolontariatu. Za to doceniono mnie na uczelni bo wykorzystalem artykul w pracy seminaryjnej i mialem swoje 5 min obok profesora turbin silnikow odrzutowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: generalnie nie wolno kopiować większych fragmentów książek objętych pełnym prawem autorskim do artykułów Wikipedii.

    •  
      r..............a

      +6

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Splagiatowałeś pracę i się dziwisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Trelik: Nie pamiętam, to było ze 4 lata temu, ale coś ala wykopowe ,,treść nieodpowiednia''.

      @faxepl: @ropucha_paskowka: Czyli trzeba wywalić większość artykułów z wikipedii, bo są kopią wiedzy z jakiegoś źródła. Autor tamtej książki dawno nie żyje, a ta książka jest już traktowana jako ,,utwór rozpowszechniony''/,,opublikowany''. Poza tym:

      Art. 33. Wolno rozpowszechniać:

      [..]

      3) w encyklopediach i atlasach - opublikowane utwory plastyczne i fotograficzne, o ile nawiązanie porozumienia z twórcą celem uzyskania jego zezwolenia napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody. Twórcy przysługuje wówczas prawo do wynagrodzenia.

      trudne do przezwyciężenia przeszkody

      Może ktoś z Was umie kontaktować się ze zmarłym, albo dotrzeć do prywatnego telefonu/danych spadkobierców własności majątkowej prawa autorskiego?

      Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

      Nie przepisywałem słowo w słowo. Nie da się sensownie streścić przepisując fragmenty (no dobra, czasem da). A ubieranie czyjegoś tekstu we własne słowa potrafię, bo należę do nielicznych, którzy w szkole wypracowania pisali samodzielnie. Całość brzmiała tak, jakbym prowadził wykład, a na koniec zaznaczył, że wiedzę zaczerpnąłem z tej i tamtej książki. Jeśli usunęli przez prawa autorskie, to weryfikacja jest inwalidą.

      Tak, źle się wyraziłem mówiąc w komentarzu wcześniejszy, że ,,właściwie przepisywałem''. Takie nieadekwatne uproszczenie myślowe stosowane na studiach w stosunku do kolegów-matołów.

      A: Jak to zrobić?
      B: Po prostu weź to i tamto i przepisz swoimi słowami.

    •  
      r..............a

      +3

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Kopia wiedzy, a kopia treści jest czymś innym. Tłumaczenie tekstu jest również plagiatem jeśli podpisujesz się pod tym swoim nazwiskiem.

      Idąc Twoim tokiem rozumowania to autorem Władcy Pierścieni w Polsce jest Maria Skibniewska, a nie jakiś Tolkien.

    •  

      pokaż komentarz

      Tłumaczenie tekstu jest również plagiatem jeśli podpisujesz się pod tym swoim nazwiskiem.

      i@ropucha_paskowka: Kolego, jest różnica, gdy ktoś podpisze się nazwiskiem, a podpisze nazwiskiem i poda źródła.
      Idąc Twoim tokiem rozumowania obracasz w plagiat prawie każdą opisową pracę licencjacką, inżynierską, magisterską i niejedne odtwórcze, projektanckie. Jak do policzenia jakiejś wartości skopiowałem wzór zaczerpnięty z tej i tamtej książki, to też zrobiłem plagiat... nie bądź dziecinny.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: pamiętasz jakie to hasło dokładnie, po historii można sprawdzić

    •  

      pokaż komentarz

      @Trelik: Dokładnego niestety nie. Przychodzi mi na myśl ,,odrzutowy silnik modelarski'', albo ,,małe silniki turboodrzutowe''. Coś w ten deseń.

      A możliwe jest, że ktoś napisał podobny artykuł w innym języku i uznano to za plagiat innego anonima? Bo na prawdę uczciwie podszedłem do tematu tylko w celach szerzenia wiedzy. Robiłem to nieraz, a to tu na wykopie, a to na innych forach i jedynie na wikipedii spotkałem się z brakiem akceptacji takiego zachowania, podczas gdy na wypoku nieraz dostałem priwatną wiadomość ,,koleś, pisz więcej!''

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Jak masz konto to się zaloguj.
      Często są spolszczane artykuły z innych języków, ale ważne żeby podać źródła. U ciebie może przyczyną było to że artykuł był nieencyklopedyczny.

    •  
      r..............a

      +1

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: > Jak do policzenia jakiejś wartości skopiowałem wzór zaczerpnięty z tej i tamtej książki, to też zrobiłem plagiat... nie bądź dziecinny.
      Bez przesadyzmu.

      Nie karcę cię za chęć szerzenia wiedzy, ale za brak zrozumienia dlaczego nie można tłumaczeń uznawać za tekstów wolnej licencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trelik: @ropucha_paskowka tak jak mowicie moze to byl po prostu zbyt ,,kowalski" jezyk. Wowczas mialem mniejszy zasob profesjonalnego slownictwa. Nie wazne. Dziekuje za uwagi i zycze udanego sylwestra.