Lublin, Mrau Cafe zamknięte przez Sanepid po 1 dniu działalności

Lublin, Mrau Cafe zamknięte przez Sanepid po 1 dniu działalności

Sanepid z buta wjeżdża.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden zmywak do mycia kuwet i naczyń czy owoców, brak wydzielonej przestrzeni dla kotów, przebywanie zwierząt w miejscach, gdzie przygotowywane są posiłki - to tylko niektóre, ale główne, zarzuty stawiane prowadzącym kawiarnie. Sanepid nakazał natychmiast zamknąć lokal.

    źródło: http://lublin.tvp.pl/23369779/kocia-kawiarnia-zamknieta-z-powodow-sanitarnych

    Utwierdza mnie to w przekonaniu, że choć Sanepid bywa debilny to jest czasem przydatny. Niestety, ale ludzie są głupi i nie zdają sobie sprawy, że mogą być uczuleni na koty lub te mogą im gratis zagwarantować jakąś chorobę.

    Pominę tu aspekt higieny - nie wyobrażam sobie, by kot popylał po stoliku, przy którym piję kawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: po co ktos uczulony bedzie szedl do kociej restauracji?

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: no widzisz. A ja nie wyobrażam sobie porannej kawy bez popylania obok kota. Się człowiek lepiej rozbudza jak goni wzrokiem za futrzakiem. A co do tej kawiarni, to tam byłem i wspomniana "kuchnia" to gotowe ciasta w szklanej lodówce i ekspres do kawy, a ręce przy wejściu masz dezynfekowane, więc niczym ty kotów albo koty ciebie nie zarażą. Aż się zdziwiłem jak to dobrze mają zorganizowane. Oczywiście hejtują ci co tylko o sprawie słyszeli z internetu. Ale co tu się dziwić. Kot przecież do wysokiej, zamykanej lodówki nie wchodzi... Ale widocznie panowie z sanepidu liczyli na jakieś "co łaska" za pozytywną opinię, a właściciele nowi w biznesie nie chcieli dać się wydymać, to ich udupiono.

    •  
      d...o

      +66

      pokaż komentarz

      ręce przy wejściu masz dezynfekowane, więc niczym ty kotów albo koty ciebie nie zarażą.

      @indywidualny: w jaki sposób to, że zdezynfekujesz ręce wpływa na to, że niczym nie zarazisz się od kota?

    •  
      z....o

      +94

      pokaż komentarz

      @indywidualny: to są objawy toksoplazmozy. Faktycznie, mycie kuwet i naczyń w jednym zlewie jest wielce spoko.

    •  
      p...................i

      -1

      pokaż komentarz

      @ozzie: bo może ktoś nie zdawać sobie z tego sprawy że jest uczulony?

    •  

      pokaż komentarz

      Pominę tu aspekt higieny - nie wyobrażam sobie, by kot popylał po stoliku, przy którym piję kawę.

      @kompocki: U mnie w domu 2 koty popylają po stole i nic się z tego powodu nie dzieje. Powiem Ci więcej- w Polsce są setki tysięcy (dane z dupy) właścicieli kotów, którzy zapraszają znajomych na kawę, i nie słyszałem aby jakaś epidemia z tego powodu wybuchła. Mam nawet taką teorię, ze przebywanie ze zwierzętami wzmacnia odporność ludzkiego organizmu.
      Pomijam już najważniejszy, wolnościowy aspekt w tej sprawie- czy jesteśmy wolnymi ludźmi, czy też tylko żywym inwentarzem należącym do państwa?

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Kociak liże najpierw swój odbyt a później liże Ci rękę, którą zajadasz kanapkę, pewnie wtedy czujesz jak twój układ immunologiczny pobudza się do działania.

    •  

      pokaż komentarz

      @niki_niki: Myślę, że mniej więcej własnie tak to działa- koty łapami zagrzebują swoje odchody w kuwecie, a później odrobiny tych odchodów przenoszą na rzeczy, po których chodzą. Człowiek zaś zjada te drobiny odchodów w takich ilościach, ze pobudzają one układ odpornościowy, a nie są w stanie mu zaszkodzić.Może to obrzydliwe, ale myślę, że to działa - w mojej rodzinie od 2011 roku, czyli od czasu, gdy mamy koty, nikt nie zachorował.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Może powinieneś zacząć promować bardziej bezpośredni sposób, prosto z kuwety. Jeden z czynników dlaczego, średnia długość życia, jest teraz większa od średniej z przed 1000 lat, jest wzrost higieny. Nie myjesz rąk po wyjściu z toalety? Przecież pewnie jesteś zdrowy więc nic się nie stanie, tylko wzmocnisz swój lub kogoś układ immunologiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @niki_niki: Kiedyś ludzie żyli totalnym brudzie i braku higieny, bo nie mieli pojęcia jaki ma to wpływ na ich zdrowie. Dzisiaj zaś przesadzają w drugą stronę, próbując stworzyć wokół siebie kosmicznie sterylne warunki, co na przykład (i to już nie jest moja teoria, ale potwierdzają to lekarze) skutkuje epidemią wszelakich uczuleń. Moim zdaniem trzeba umieć zachować złoty środek. Ty zaś popadasz w skrajności - albo laboratoryjna sterylność, albo żarcie z kuwety.

    •  
      i..........y

      -5

      pokaż komentarz

      @deroo: No koty są zasadniczo zdrowe, mają stały kontakt z weterynarzem, bo to jest raczej oczywiste w takich przedsięwzięciach, więc jeśli nie zarażą ludzie jakoś kotów (a można je jedynie dotykać) to i koty nie będą mogły nikogo niczym zarazić. Tak na logikę wygląda sytuacja. I też koty nie przenoszą raka itp. więc nie wiem czym śmiertelnym może kogoś zarazić kot. Posiadam jednego i cieszę się niskim bólem dupy i zasadniczo ogólnym zdrowiem bardzo dobrym, więc te wszystkie gadki o chorobach są dla mnie nieco naciągane. Już bez przesady. I też nikt nikogo nie zmusza do wizyt tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @indywidualny: Można teoretycznie wnieść zarazki na podeszwach, ale bez przesady - w taki sposób można też je wnieść do tradycyjnej kawiarni, czy gdziekolwiek indziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: no widzisz. A ja nie wyobrażam sobie porannej kawy bez popylania obok kota. Się człowiek lepiej rozbudza jak goni wzrokiem za futrzakiem. A co do tej kawiarni, to tam byłem i wspomniana "kuchnia" to gotowe ciasta w szklanej lodówce i ekspres do kawy, a ręce przy wejściu masz dezynfekowane, więc niczym ty kotów albo koty ciebie nie zarażą. Aż się zdziwiłem jak to dobrze mają zorganizowane. Oczywiście hejtują ci co tylko o sprawie słyszeli z internetu. Ale co tu się dziwić. Kot przecież do wysokiej, zamykanej lodówki nie wchodzi... Ale widocznie panowie z sanepidu liczyli na jakieś "co łaska" za pozytywną opinię, a właściciele nowi w biznesie nie chcieli dać się wydymać, to ich udupiono.
      @indywidualny: koty dezynfekuja sobie rece. Ciekawe. Myslisz ze jak zdezynfekujesz sobie rece to juz sie niczym od kota nie zarazisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73:

      U mnie w domu 2 koty popylają po stole i nic się z tego powodu nie dzieje. Powiem Ci więcej- w Polsce są setki tysięcy (dane z dupy) właścicieli kotów, którzy zapraszają znajomych na kawę, i nie słyszałem aby jakaś epidemia z tego powodu wybuchła.
      Sierść w sałatce pewnie też spoko?

    •  

      pokaż komentarz

      @niki_niki: chyba miałeś na myśli psa:

      źródło: s20.postimg.org

    •  

      pokaż komentarz

      Sierść w sałatce pewnie też spoko?

      @Dutch: Sałatki trzymam w lodówce, do której koty nie mają dostępu, a poza tym one nie przepadają za sałatkami. Ale nawet gdybym znalazł trochę sierści w sałatce, to co w tym takiego wielkiego? Taka sama wielka afera jak muszka owocówka w kompocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73:

      Sałatki trzymam w lodówce, do której koty nie mają dostępu,
      A OK. Czyli dziabiesz je widelcem z lodówki? Posiłki nigdy nie stoją u Ciebie na stole?

      a poza tym one nie przepadają za sałatkami.
      Nie jest istotne czy przepadają. Nie muszą jej jeść, żeby się po niej przespacerować.

      Ale nawet gdybym znalazł trochę sierści w sałatce, to co w tym takiego wielkiego? Taka sama wielka afera jak muszka owocówka w kompocie.
      Pewnie, nic wielkiego. Każdy ma prawo być abnegatem i fleją.

      Cieszę się tylko, że nie jesteś tym znajomym, którego zapraszasz na kawę, musiałbym odmówić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: to jest kawiarnia dla kociarzy więc pewnie im koty chodzące po stolikach nie będą przeszkadzać i okey. Koty nie powinny mieć wstępu do kuchni ani w miejsca gdzie jest żywność i napoje. Dziwię się właścicielom że nie zgłosili się wcześniej do Sanepidu, chociaż wydawało mi się ze przed otwarciem każdej knajpy czy restauracji Sanepid zawsze sprawdza lokal i wydaje pozwolenie na działalność tak jak i Straż pożarna sprawdza zachowanie przepisów przeciwpożarowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: Ok, a jak ta sama osoba idzie do kogoś prywatnie kto ma kota to jest dobrze? Jeśli tej osobie coś się stanie to dlaczego ja mam utrzymywać urzędnika który ją przed tym uchroni? Niech się takie osoby same o siebie troszczą, bo po pierwsze gówno mnie interesują ich problemy, a po drugie przez to Oni się nie nauczą dbać o siebie bo zawsze będą liczyli na urzędasa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch: Fajne masz wyobrażenie o zachowaniu kotów- człowiek je sałatkę, a kot się po niej przechadza. Mogłeś jeszcze napisać, że się do niej wykasztania, byłoby bardziej hardcorowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: wolnymi ludźmi...

      ku.wa, mieszkamy w Polsce, nie w Indiach, więc obywatel, wchodząc z ulicy do jakiejś kawiarni, czy to kociej, czy czekoladowej, czy jakiegokolwiek lokalu gastronomicznego, liczy na to, że podstawowe normy sanitarne będą przestrzegane! A nie, że na zapleczu ktoś będzie mył szklanki w jednym zlewie z kocimi kuwetami!

      I nie licz, że ludzie podający ci jedzenie robią to zawsze umytymi rękami. Większość ma na to wy.ebane ;). Przy czym w "zwykłym lokalu" jest to zazwyczaj nieumycie rąk po dłubaniu we własnym nosie, zaś tu dochodzą jeszcze kocie odchody!

      Możesz mieć i 2 i 20 kotów. I może być wszystko w porządku. Ale czy słyszałeś o, chociażby, toksoplazmozie? Niech tylko jeden z tych twoich 20 kotów draśnie gdzieś jakąś myszkę z toksoplazmozą. To wystarczy. I nie myśl, że zwykłe zmywanie szklanki wysterylizowałoby ją z tych pasożytów. Na szczęście u ciebie zarazisz się tylko ty, twoja rodzina i ewentualnie jakiś pechowy znajomy. Tylko że kawiarnia jest publicznym lokalem, nastawionym na przemiał dziesiątek klientów każdego dnia.

      Gratuluję ci tych niezmierzonych pokładów ignorancji.

    •  

      pokaż komentarz

      Sanepid bywa debilny to jest czasem przydatny

      @kompocki: Owszem, ale - moim zdaniem - w niektórych przypadkach powinien inaczej działać. Najlepszy wg mnie kompromis: na drzwiach każdej knajpie ma być info o wyniku kontroli sanepidu i dacie tejże kontroli (plus jakiś nr. kontroli, żebym mógł online sprawdzić, czy to nie ściema). Można by nawet zrobić apkę: skanujesz kod i pojawia Ci się streszczenie do czego sanepid miał uwagi. I tyle. Żadne zamykanie knajp, czy coś. Niech klient sam zdecyduje.
      Moja żona chodziła do kosmetyczki 'do domu' (czysto, schludnie, rękawiczki, sprzęt dezynfekowany przy klientce itp). Z ciekawości sprawdziłem wymagania sanepidu dla takiego zakładu. Kobita spełniała może ze 20% tych wymogów, ale jakoś klientek nie brakowało i żadnej do szczęścia nie było potrzebne pozostałe 80%.

    •  

      pokaż komentarz

      Głupi ludzie muszą ginąć

      @kubica94: dziwne,że jeszcze żyjesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Tak samo w domu możesz przygotowywać posiłki bez książeczki sanepidu, a prywatnie w gastronomii - już nie.

      Tu nie chodzi o to czy ktoś to robi czy nie tylko o aspekty minimalizowania ryzyka i od tego jest sanepid by pilnować jakichś takich zasad i każda restauracja musi je spełniać nie ważne czy biegają po niej koty czy nie. Prywatnie możesz sobie przygotowywać sam posiłki i jak się zatrujesz to będzie twoja sprawa, chodząc do restauracji która dostała jakieś tam pozwolenia masz prawo oczekiwać że następnego dnia nie spędzisz całego w kiblu.

      To nie ma nic wspólnego z wolnością, no bo co jak się zatrujesz to już tam więcej nie pójdziesz i przestrzeżesz wszystkich znajomych? A jak dadzą ci trujące grzyby to jak to zrobisz jak będziesz martwy? No przecież chcącemu nie dzieje się krzywda i tak działa wolny rynek c'nie Mati?

      Na wykopie hejtuje się chyba każdy urząd z automatu jako tłamszący wolny rynek, naprawdę niektórzy powinni pomyśleć zanim napiszą jakiś głupi komentarz

      W dziewiętnastowiecznym Nowym Jorku urzędnicy wraz z urbanistami i planistami wydawali pozwolenia na budowie wieżowców na Manhattanie tak by nie tylko przez określony czas słońce wpadało do biur i mieszkań - tak jak buduje się właśnie dziś - ale też tak żeby przez określony czas słońce oświetlało ulicę żeby nie zaciemnić arterii. A mimo to wieżowce i drapacze chmur powstawały

    •  

      pokaż komentarz

      @qqqruqq: Jeżeli ktoś myje szklanki razem z kuwetami to jest totalnym brudasem, a na takiego możesz też trafić w tradycyjnej restauracji. Zapewne nigdy nie słyszałeś o "zasadzie 5 sekund" powszechnie stosowanej w restauracjach (wpisz w Google, to się dowiesz). I oczywiście, ze istnieje ryzyko zakażenia choroba odzwierzęcą, ale o wiele większe szanse człowiek na zarażenie się chorobą od innego cżłowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      po co ktos uczulony bedzie szedl do kociej restauracji?

      @ozzie: hmmm zeby zjesc? Tak trudno to wywnioskowac?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szalom:Niedługo w ramach minimalizowania ryzyka państwo zakaże wychodzenia bez czapki przy niskiej temperaturze (tak jak dzisiaj zakazuje jeżdżenia bez zapiętych pasów), bo przecież zachowując się tak nieodpowiedzialnie ryzykujesz nabyciem wielu poważnych chorób, a w socjalistycznym państwie wszyscy będą musieli płacić za Twoje leczenie.
      Dzisiaj restauratorowi, który jest na bakier z higieną grozi mandat w razie kontroli sanepidu, a to powoduje, że w przypadku, gdy tej kontroli nie ma, to mogą z Twoim jedzeniem robić co chcą. Gdyby groziło mu poważne odszkodowanie od klienta, który się zatruł, to dbałby o higienę nie tylko na pokaz dla sanepidu.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Sprawa jest dużo poważniejsza niż jakaś głupia czapka, czy nawet pasy bezpieczeństwa w samochodzie. Dlatego dałem przykład z Nowego Jorku XIX wieku którego raczej nie nazwiesz opiekuńczym/socjalnym?

      To że sanepid źle działa to inna sprawa, ale nie ma co hejtować jeśli zrobią coś raz dobrze a wy tego nie widzicie

    •  

      pokaż komentarz

      @jihaad: dałem Ci plusa, ale wbrew pozorom koty robią dokładnie tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Oho, i już widzę jak tłumaczysz się w sądzie, że dwa dni po wizycie w restauracji dostałeś sraki.

      To na pewno w tej restauracji się zatrułem!!! Przecież potem jadłem tylko w domu i u turasa kupiłem kebaba, ale ON NIGDY NIE DAŁ MI STAREGO JEDZENIA!!! Tak jak w ameryce(i ogólnie w sądach)- ten kto ma lepszą papugę, zazwyczaj wygrywa. Przy tym co obecnie mamy w kraju (gdzie komornik bierze co mu się podoba i dopiero po medialnej gównoburzy wielce łaskawoe oddaje), to już widze te wielkie odszkodowania...

      Chociaż w sumie- po co chronić debili. Nie chcesz to nie zapinaj pasów, po dworzu ganiaj w samych slipach "bo ci ciepło" i stołuj się w knajpach gdzie sierściuchy ganiają pod sufitem...

    •  

      pokaż komentarz

      Jeden zmywak do mycia kuwet i naczyń czy owoców,

      Sam jestem kociarzem ale to jest jakiś kosmos. Jeszcze od biedy kocią miskę się umyje w zlewie, ale tak to ja sobie mogę w domu robić bo to moja sprawa i moje zdrowie. Ale wyjeżdżać z takim pomysłem w publicznym przybytku? I to jeszcze mowa o myciu tam KUWET? Trzeba być chorym żeby w ogóle wpaść na taki pomysł :)

      brak wydzielonej przestrzeni dla kotów,

      Tu akurat specjalnie bym nie dramatyzował, ale przepis jest przepis. Myślałem że nie ma przeciwwskazań i jedynie trzeba unikać sytuacji gdzie koty łażą po stolikach

      przebywanie zwierząt w miejscach, gdzie przygotowywane są posiłki

      @kompocki: a tu znowu na grubo pojechali - koty w kuchni lokalu? W domu sobie można pozwolić, ale to jest kurde publiczny lokal...

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: Mam wrażenie, że ludzie którzy otworzyli ten lokal nie mają żadnej wiedzy o kotach, a wszystko wyglądało mniej więcej tak:
      - może otworzymy kawiarnię?
      - no nie wiem, mało się to opłaca
      - Wjebmy tam koty! Ludzie lubią koty! Będą walić drzwiami i oknami!
      - Super pomysł, a co wiemy o kotach?
      - No, że mają futerko i miauczą.
      - Git! Lecę rejestrować działalność!

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch: możesz do mnie, #kotsscherzo nie roznosi sierści ;)

    •  
      w.....2

      0

      pokaż komentarz

      @niki_niki: wzrost higieny i poprawa warunkow bytowych wpłynęło przede wszystkim na zmniejszenie zachorowalnosci na choroby, na ktore sie szczepi dzieci. Nadmiar higieny, wrecz sterylnosc powoduje, że system immunologiczny nie ma z czym walczyć stąd wysyp chorób autoagresywnych jak alergie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012: Jak definiujesz nadmierny wzrost higieny, myjesz ręce jak się podetrzesz, czy spokojnie zajadasz kanapkę ? Zęby też nie myjesz ? Dobrze, że internet jest anonimowy, bo nie podałbym Ci ręki. Alergia nie jest z powodu, że organizm nie ma z czym walczyć, tylko że odpowiedź układu jest nieprawidłowa. Jeśli ta by teoria byłaby prawdziwa, wystarczyłoby układ alergika stosownie zająć, aby nie atakował gospodarza. Zresztą poczytaj co naukowcy sądzą o alergii, bo powtarzasz stary mit. : http://biotechnologia.pl/biotechnologia/artykuly/alergia-choroba-genetyczna,14403

    •  

      pokaż komentarz

      @kompocki: nikt ci nie kaze tam chodzić...w miejscu w którym mieszkam (UK) jest dokładnie taka sama kawiarnia z kotami. Funkcjonuje juz długo i jest zawsze pełna, na tyle ze trzeba robic rezerwacje. Co do zaistnialej tu sytuacji to owszem głupota właścicieli, ale i typowa nadpobudliwość sanepidu

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie:Po co obca matka zadba o nieswoje dziecko?.........instynkt?

    •  
      w.....2

      0

      pokaż komentarz

      @niki_niki: nadmiar higieny okreslilam jako "wręcz sterylnosc" - wystarczy czytać ze zrozumieniem, a nie wymyslac jakieś bzdury.
      Co do alergii to nie będę z Tobą dyskutować, bo akurat na ten temat wiem wiele wiecej przez lata czytajac ksiazki, artykuly i wspolpracujac ze specjalistami, bo mam dziecko, ktore wyleczylam z ciężkiego AZS, alergii pokarmowej i uratowalam mu zycie kiedy mialo wstrzas anafilaktyczny (slowa lekarza), prowadzilam tez bloga na ten temat i pomoglam wielu matkom, ktore zmagaly sie z alergią u swoich dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012: A gdzie ja piszę o sterylności ? Wystarczy typowa higiena, w którą nie pisuje się kot łażący po stole z jedzeniem. Widzisz tu gdzieś przesadną higienę ? Kot po wypróżnieniu zakopuje kał, liże odbyt, pewnie mu to nie przeszkadza, mi kontakt z takim kotem podczas jedzenia - tak. Więc zacytuj mnie gdzie czytam bez zrozumienia. A donośnie Twoje doświadczenia, to powinnaś wiedzieć, że alergie leczy się przez tłumienie odpowiedzi, a nie przez podawanie nowych alergenów jakim jest m.i. sierść. Podlinkujesz jakiś dokument potwierdzający Twoją tezę o przesadnej sterylności, jako genezy alergii ? Wręcz jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że przesadna higiena - sterylność może tylko doprowadzić, że osobnik nie spotka się z patogenami a tym samym gdy się pojawią to w ogóle nie zareaguje i rozpocznie się infekcja. Jednak trudno mi dojść do tezy aby osobnik, żyjący w sterylnym środowisku rozpoczął autoagresję.
      I na koniec takie małe P.S. nie napinaj się tak o swojej wiedzy, bo jesteś jak wykopowy kierowca, który przejechał miliardy kilometrów, zjadł zęby z kółkiem i jeszcze go policjant pochwalił. Na mnie to nie robi wrażenia, podlinkuj artykuły, przedstaw fakty, zacytuj coś mądrego. Niech dyskusja będzie na zasadzie wymiany rzeczowych argumentów i niech argumentem nie będzie staż.

  •  
    d.......a

    +78

    pokaż komentarz

    I prawidłowo. Koty srają i tym przenoszą tasiemca bomblowcowego. Chcielibyście mieć coś takiego w wątrobie?

  •  
    d.....u

    +123

    pokaż komentarz

    Z opisu wynika, że zaniedbania faktycznie spore. Co jest zadziwiające jak na tyle tygodni przygotowań i szumu w mediach. Nawet jak naprawią, to jednak niesmak wywołany tym falstartem raczej pozostanie, a szkoda.

  •  

    pokaż komentarz

    No jak się robi na siłę to wiadomo, że czegoś nie podociągają. W Krakowie istnieje Kocia Kawiarnia i ma się dobrze, ale długo powstawała właśnie m.in. przez to, że trzeba było zbierać kasę na dostosowanie się do przepisów żeby nie było afery jak to wszystko pozamyka sanepid. Spełnili wymogi Sanepidu i kawiarnia ma się dobrze, z tego co wiem.

    •  
      s...........t via Android

      +12

      pokaż komentarz

      @SunnO: Dokładnie. W Budapeszcie są co najmniej dwie i tam też bardzo się pilnują.

      Kocham koty, ale jestem przeciwnikiem tego typu przybytków z kilku względów. Higiena to raz - mam dwa sierściuchy w domu i dbam o nie, wiem że są zdrowe, odrobaczam prewencyjnie i m. in. nie myję kuwety w zlewie, a nie ma pewności że kawiarnia podchodzi do tego tak samo. Stres to dwa - nie wierzę, że kotom nie przeszkadza duża liczba obcych ludzi, w tym dzieci. Sorki, każdy kot to przynajmniej częściowy socjopata i nie ma jak pies - nie cieszy się z molestowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @scatter_heart:

      Stres to dwa - nie wierzę, że kotom nie przeszkadza duża liczba obcych ludzi, w tym dzieci.
      Dlatego Kocia Kawiarnia ma ostry regulamin jeśli chodzi o "męczenie" kotów tzn. jak kot sam przyjdzie to spoko ale nie ma jakiegoś wyrywania i brania ich na siłę.

      No i z tego co wiem to mają własne pomieszczenie, gdzie mogą sobie pójść w każdej chwili i nikt ich stamtąd nie wyciąga na chama.

    •  

      pokaż komentarz

      @SunnO: @scatter_heart: Potwierdzam, w kociej kawiarni byłam 3 razy, za każdym razem zachwycam się pełną kulturą gości oraz ich dzieci, a obsługa zawsze ma oko na to, co się dzieje.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to było do przewidzenia :) chociaż nie sądziłem, że tak szybko się do nich dobiorą.

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: No ale jeśli problemem faktycznie nie jest sama obecność kotów w kawiarni, tylko to, że mają dostęp do obszarów, w których przygotowuje się żywnośc, to jak najbardziej słusznie.

      W Londynie widziałem kiedyś taką kawiarnię i tam się jedzenie podaje z kuchni przez okienko przez taką praktycznie śluzę...

    •  
      n......n

      +8

      pokaż komentarz

      @slima: Kolejny śmieszek, który myśli że nazwanie kogoś "niewolnikiem" postawi żałosny i nieuzasadniony pogląd autora w pozycji aksjomatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @netsatan: Żałosnym nazywasz pogląd, że ja dorosły człowiek powinienem móc iść gdzie chce, jeść co chce i w warunkach jakich chce na zasadzie umowy jaką zawrę z właścicielem miejsca (w tym przypadku kawiarni) na zasadach jakich chce, jeśli tylko druga strona również przystanie na te warunki?

    •  
      n......n

      +3

      pokaż komentarz

      @slima: Okej, lecisz w libertarianina/akapka - wchodząc do kawiarni po której chodzą koty oczekuję, że żaden nie ma możliwości zesrać się do jedzenia, które dostaję, bo takie są przepisy. Jeśli ktoś na drzwiach napisze "UWAGA, kawa może zawierać kocie rzygowiny!", to wtedy jest to dobrowolna zgoda na taką sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @netsatan: No i dlatego sanepid jedyne co mógł zrobić (i na co mógłbym się zgodzić) to postawić tabliczkę 'ta kawiarnia nie uzyskała pozytywnej weryfikacji' A ja powinienem mieć prawo taką tabliczkę zignorować. Natomiast nie mogę się zgodzić na mentalność w stylu "I dobrze, że zamknęli, bo JA nie chce jeść kociego gówna". Tyle.

    •  
      n......n

      +2

      pokaż komentarz

      @slima: Dobrze, niewolniku, dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @slima: Prawda jest taka, że jakby sanepid tego nie zamknął to ludzie by tam chodzili i nie mieli nawet pojęcia o tym, jakie tam panują warunki. No bo skąd miel by wiedzieć? Przecież nikt z zewnątrz nie ma wstępu na kuchnię. Więc gówno byś zawarł, a nie umowę. Jak jest kontrola sanepidu to przynajmniej możesz mieć nadzieję, że ktoś stara się zachować standardy.
      A co do tabliczki. Pomysł fajny. Ale jednak wolałabym żeby przez głupotę i analfabetyzm, codziennie dziesiątki ludzi nie zarażały się jakimś kocim gównem które zeżarli a później "sprzedawali" to dalej. Bo do kogo ja bym miała wtedy rościć pretensje o to że się zaraziłam bo ktoś na mnie kichnął? Ja wiem, że nie wszystkie choroby da się w taki sposób powstrzymać no ale jeżeli ktoś prawie świadomie chce doprowadzić do ryzyka zarażenia dużej ilości osób, to może jednak lepiej żeby ktoś czuwał nad tym, żeby nie rozprzestrzeniła się żadna epidemia.

    •  

      pokaż komentarz

      @abcde: Nie no, ja wiem, że świat bez chorób byłby fajny. Ale nie żyjemy w takim świecie. I kontrola sanepidu w knajpie nic tu nie zmieni. Bo jak ktoś ma tego biednego winnemu wszelkiemu złu na świecie kota i się od niego zarazi, to nadal może na Ciebie "kichnąć". Nie wiem jak jest w innych miastach, ale ja jestem z Łodzi i tu panuje jakiś debilny zwyczaj, że do większości knajp można przyprowadzić ze sobą psa. I to jakoś sanepidowi nie robi problemu, bo pies nie wchodzi do kuchni? A jak kelnereczka powie "ooo jaki piękny piesek" i pogłaszcze a później tymi samymi rękoma mi poda jedzenie, to już problemu nie ma?

      Świat to miejsce, które chce nas zabić. Instytucje tego nie zmienią.