Punt gun - największa spluwa w historii

Punt gun - największa spluwa w historii

Zapomnijcie o Magnum. Przy pomocy tego "pistoletu" za jednym pociągnięciem spustu można było ustrzelić nawet 100 ptaków. Poznajcie jedną z najciekawszym broni w historii.

  •  

    pokaż komentarz

    Tymszasem w polsce:

    Patrz seba kupilem kalasza, mega mocny kulki przekraczaja 400fps z hopupem

    źródło: i2.kym-cdn.com

  •  
    O.........................y

    +53

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  
    p........y

    +25

    pokaż komentarz

    "Piękna" broń do eksterminacji gatunków. Dzikie czasy. Dobrze, że nie znano jeszcze broni rakietowej. Bo przy takiej żądzy mordu i eksterminacji gatunków używaliby pewnie samonaprowadzających rakiet wybuchających w powietrzu w pobliżu celu. Tego typu "polowanie" to się dziś nazywa kłusownictwo. Dlatego nie używa się już takiej broni do polowań. To po prostu nie jest polowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Polowanie odbiega znacznie od tego co bylo lat temu xx, czyli szukanie tropu,skaradanie sie i cala ta otoczka tropienia zwierzyny. Mam w pracy kilku myśliwych za namową wybrałem sie kiedyś z jednym z nich na nocne polowanie. Ambona,zwierzyna nanęcana od kliku dni, giwera taka ze z 2 kilometrów paczkę papierosów zdejmiesz,noktowizor. Ciężej było nie zasnac niz nie trafic. Mysliwi to teraz najgorsi klusownicy zaraz po straznikach parku

    •  

      pokaż komentarz

      @muak47: Ten, którego przytoczyłeś to na pewno kłusownik. Ale głupio tak trochę wystawiać opinię całej grupie społecznej na podstawie jednego kłusola, nie sądzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @muak47: noktowizor może być użyty tylko do obserwacji, prawo zabrania używania go na broni.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: @muak47: Nie róbcie z logiki lokigi. Czy zabijesz ptaka/dzika kamieniem, łukiem, oszczepem, czy armatą (1 strzał na pierdyliard zwierząt) - to wszystko jest polowaniem.

      W ogóle używanie jakiegokolwiek narzędzia, to nie polowanie! Jak nie upolujesz mamuta gołymi rękami, a wspomożesz się oszczepem, to żaden z Ciebie myśliwy!

      W każdej dziedzinie słyszę podobne biadolenie. Airsoftgun - jak używasz automatu z hicup i srasz kulkami, zamiast ręcznie przeładowywać co strzał, to żaden z ciebie zawodnik! Wędkarstwo - jak używasz dzwoneczka/świetlika zamiast czuwać przy wędce całą noc, to żaden wędkarz! (Elektroniczne czujniki to już w ogóle sprzedanie się i zdrada narodowa). Mechanika - jak potrzebujesz dynamometru i książki serwisowej by przykręcić kilka śrubek, to żaden z ciebie mechanik!

      Biadolenie. Technologia idzie do przodu, ludzie z niej korzystają by skuteczniej i bardziej komfortowo osiągnąć ten sam cel. Ale to, że ciężko zapracowałeś miesiącami aby wydać te kilkanaście tysięcy na nowoczesne noktowizory nie sprawią, że zasłużyłeś na dzika, bo nie przesiedziałeś nocy ze strzelbą z XVII-wiecznym systemem celowania i dupa nie zmarzła, nie?

    •  
      n.....2

      +4

      pokaż komentarz

      Polowanie odbiega znacznie od tego co bylo lat temu xx, czyli szukanie tropu,skaradanie sie i cala ta otoczka tropienia zwierzyny.
      O których konkretnie czasach mówisz? Zawsze myśliwi ułatwiali sobie polowanie. Szukanie tropu, podchodzenie itp. stosuje się do dzisiaj ale ludzie już od najdawniejszych czasów np. polowali z nagonką.
      @muak47:

    •  
      K.........k

      +1

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      Bo przy takiej żądzy mordu i eksterminacji gatunków używaliby pewnie samonaprowadzających rakiet wybuchających w powietrzu w pobliżu celu.
      Używa się takich rakiet do likwidacji statków powietrznych. Używanie takich rakiet na polowaniu byłoby bez sensu ponieważ eksplozja pocisku zniszczyłaby zbyt wiele zwierzyny. Taka zwierzyna byłaby bezwartościowa.

    •  
      m.........k

      +1

      pokaż komentarz

      @muak47: Hahahaha dobre bajki, zwłaszcza z tymi 2 kilometrami.

    •  

      pokaż komentarz

      Biadolenie. Technologia idzie do przodu, ludzie z niej korzystają by skuteczniej i bardziej komfortowo osiągnąć ten sam cel.
      @KtosKtoSamNieWiesz: Już dobrze, dobrze, skoczę tylko po granaty i idę na ryby! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: Metoda ogłuszania przez eksplozję była stosowana powszechnie w okresie wojny i tuż po niej, gdyż skutecznie (szybko w dużej liczbie) wyławiano ryby ze stawów zanim zrobiła to (liczna) konkurencja. Jak pewnie wiesz - niekoniecznie przy pomocy granatów, ale i butelek. Także ten... udanego połowu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      Pomijasz fakt, że chodzi o zabijanie, i to najgorszy możliwy rodzaj zabijania, bo zabijanie dla zabawy. Ludzie od dawna mają aż za dużo pożywienia, chorobą cywilizacyjną jest otyłość, a nie głód.

      Coś takiego jak polowanie ma sens wyłącznie jako naturalna metoda zdobywania pożywienia, czytaj - survival. Pojedziesz sobie do domku w lesie, bez komputera, bez portfela, bez telefonu, ze strzelbą tylko, to sobie poluj i zjadaj co upolujesz. To jest jedyny rodzaj etycznego polowania.
      Jest jeszcze odławianie zwierzyny, które służy ochronie ekosystemu, który ludzie już wystarczająco mocno zniszczyli, że teraz muszą sztucznie zapewniać w nim równowagę. Można odławiać szkodniki. Owszem.

      Natomiast polowanie nigdy nie będzie dla mnie żadnym sportem ani zabawą. To jest poniżej godności cywilizowanego człowieka - zabijać zwierzęta dla zabawy. Dla zabawy to zabij sobie dzikiego, groźnego drapieżnika w walce wręcz. Masz adrenaliny do oporu, jest to niebezpieczne jak jasna cholera, możliwe że zginiesz. To jest zabawa dla twardzieli.

      Zamordowanie bezbronnego zwierzaczka nie jest zabawą dla ludzi godnych szacunku. Żeby było jasne - zamordowanie. Nie każde zabijanie jest mordowaniem.

      W przypadku, gdy kaczki były masowo eksterminowane przez znudzonych panów z klasy średniej - miało miejsce nic innego, tylko ordynarne mordowanie.

      I tak, przyczepię się jeszcze do łowienia ryb. Jeśli łowisz sobie rybki na kolację - OK. Ale jak dla zabawy okaleczasz ryby "sportowo" z wykorzystaniem echosond, łodzi motorowych i innych wynalazków, to jest chore.

      Czym innym znów jest rybołówstwo. To jest przemysł, nie sport. Nikt tych ryb nie łowi dla zabawy, ani nie po to, żeby okaleczyć (względnie zabić) i wyrzucić. Ludzie coś żreć muszą i trzeba to jakoś technicznie zorganizować.

      TL;DR: nie porównuj ASG, które jest sportem (względnie rozrywką) do zabijania zwierząt. Porównanie nie na miejscu. ASG nie porównuj też do działań militarnych, bo to też nie na miejscu. W działaniach militarnych chodzi o likwidację bądź odstraszenie przeciwnika. W ASG nie. Jest zasadnicza różnica pomiędzy eliminacją z rozgrywki, a eliminacją totalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: zabicie dla zabawy uwazasz za niemoralne, ale juz przemyslowe rybolostwo zaspokajajace zachcianke zjedzenia ryby to ok? Czemu nie 100% roslin i syntetyczne witaminy uzupelniajace brak ich w diecie bezmiesnej? Czemu zlowienie ryby przez wedkarza uwazasz za ok, gdy moze kupic w sklepie chleb? Badz konsekwentny.

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      To nie jest zachcianka. Ryby są podstawą zdrowej diety ludzi. Niedźwiedź nie je ryb z zachcianki, je bo jest głodny i ryby są jego normalnym pożywieniem. Człowiek nie jest wyjątkiem. Jest wszystkożerny, a zbilansowana dieta pozwalająca mu na optymalne dbanie o zdrowie zawiera mięso. Owszem, da się także zbilansować dietę bezmięsną, ale to dużo trudniejsze, droższe, czaso i pracochłonne, co za tym idzie - nie stać na to wszystkich.

      Jakbyś żywił się samym chlebem, szybko byś się pochorował. Podobnie - chlebem i sałatą. Dieta bezmięsna to poważna sprawa. Wiem, bo mam kolegów jaroszy i wegetarian. Oni sami przyznają, że ich dieta nie jest ani tania, ani łatwa. Z kolei ludzie w ciężkiej sytuacji finansowej mówią, że najtaniej wychodzi żywienie kurczakami.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Mylisz się. Obecnie człowiek może mieć zdrową dietę tylko dzięki roślinom i wyprodukowanym witaminom. Nie pamiętam profesjonalnej nazwy, ale są ludzie, którzy przygotowują sobie mieszankę różnych półproduktów roślinnych, dodają witaminy i zalewają wodą, żywią się tylko tym i wieloletnie badania potwierdziły, że właściwie dobrany skład tej mieszanki zapewnia zdrowszą, efektywniejszą i tańszą dietę, niż ,,tradycyjna'' zdrowa dieta.

      Ale jak to tak w wigilię spotkać się rodzinnie, wypełnić 12 misek tej samej mieszanki o różnych smakach i stwierdzić, że była udana? Albo po ciężkiej pracy zamiast zjeść zdrowe gotowane ziemniaki ze zdrowym mięsem na parze, wypić duży kubek jakiegoś proszku z wodą?

      Obecnie - pod względem moralności - nie ma żadnej różnicy, czy zabiłeś dla rozrywki, czy dla wypełnienia żołądka. Bo w obydwu przypadkach masz inne - wciąż zdrowe - alternatywy.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: widać, że gówno wiesz o współczesnych polowaniach. Na dzień przed wigilią, w czasie takiego masowego polowania z nagonką dzik zabił w moim mieście 2 psy i poharatał facetowi nogę. To ma być bezbronne zwierzę?
      W tym momencie praktycznie wszystko na co się poluje to właśnie szkodniki, niszczące pola, wały przeciwpowodziowe itd.- koła łowieckie płacą za nie rolnikom odszkodowania.

      To jest poniżej godności cywilizowanego człowieka - zabijać zwierzęta dla zabawy.
      Zdradzę ci sekret: ludzie to zwierzęta. Polowanie sprawia nam taką samą przyjemność jak psom, wilkom czy orkom.
      Możesz sobie grać wielce oświeconego "cywilizowanego człowieka", ale nie możesz zmienić ludzkiej natury.
      Nie ważne ile wylejesz na siebie mydła i tak będziesz musiał robić kupę. Nie ważne ile czasu spędzisz w kościele śpiewając o "Maryi dziewicy" i tak nie odmówisz seksu z 2 napalonymi erazmuskami na raz. Cywilizacja to tylko ładny obrusik narzucony na pudło z dzikimi instynktami.

    •  
      p........y

      -1

      pokaż komentarz

      @CichyGlosZTyluGlowy:
      Nie czytałeś uważnie - zwalczanie szkodników jest OK. Leśniczy, co odstrzeliwuje dzika, bo jest ich za dużo czy zagrażają ludziom czy innym gatunkom wykonuje PRACĘ. To nie jest zabijanie dla zabawy. To z tymi kaczkami było dla zabawy. Tyle.

      Co do drugiej części Twojej wypowiedzi nie zgadzam się. Pomimo tego, że człowiek też zwierzę, inne zwierzęta nie mają cywilizacji, myślenia abstrakcyjnego wykraczającego poza własny gatunek itd. Do czegoś nasze wielkie (w porównaniu z resztą ciała) czerepy zobowiązują. Trend jest oczywisty. Im bardziej rozwinięci i wykształceni ludzie, tym mniej skłonni są do bezsensownej przemocy. Taki wet na przykład, nie ważne czy na wsi czy w mieście, ale zwykle dusza-człowiek. Zawsze się gościowi serce kraje, jak widzi jak ludożerka traktuje zwierzęta. Wiem coś o tym.

      Albo coś nas odróżnia od bestii (w staropolskim bestią określało się mało rozumne zwierzę), albo to tylko pozory. Wiesz co, pewnie dla niektórych to tylko pozory. Dlatego nie zrobi krzywdy dziecku czy kotkowi, bo się boi sankcji. Ale inni ludzie po prostu bardziej wyewoluowali. Ciężko nas porównywać do innych gatunków, bo jesteśmy nr 1.

    •  
      M.......p

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      M.......p

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      p........y

      +1

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      Sponch? O tym mówisz? Sprawdzę. Nie znałem tych innych alternatyw. Owszem, słyszałem o sponchu, ale było to dla mnie kolejne trochę mambo-dżambo w stylu magicznego środka na wszystkie problemy.
      Znam wegetarian, ale oni się odżywiają tak, że mnie nie stać tak. Z resztą, SER. Mięsa nie jadłem przez jakiś czas. Ale na dobrą sprawę, żeby nie wspierać hodowli i mordowania musiałbym przestać jeść ser, przestać pić mleko. Bo na pół gwizdka to nie ma sensu.
      I jeszcze jedna wątpliwość - czy uratuję chociaż jedną krówkę przed zarżnięciem odmawiając sobie do końca życia burgera?

      Więc mimo wszystko, ja widzę kolosalną różnicę w tym. Gdyby tak każdy sobie zabijał zwierzaczki na swoje potrzeby - to każdy decyduje za siebie. Na hodowlę ciężko coś poradzić. I na inne sprawy, jak chociażby przeludnienie. Co za tym idzie bieda. Niewolnictwo. Głupota indukowana biedą. W ogromnej mierze to efekt przeludnienia. Czy z tym można cokolwiek zrobić? Chyba tylko ewoluować dalej. Za kilka (-dziesiąt) pokoleń może coś się zmieni w podejściu ludzi do swojego środowiska, inaczej wyginą po prostu.

      Pierwszym krokiem niech będzie nie zabijanie dla zabawy, nie zabijanie bez potrzeby. Wrażliwość na krzywdę zwierząt. Byłem jedną z wielu osób, która protestowała przeciwko chowowi klatkowemu kur. Od wielu lat nie kupuję jaj "trójek". Kupuję najczęściej zerówki, z chowu eko. Może to niewiele, ale coś, więcej niż nic.

      Wiem, że trwają badania nad wytworzeniem sztucznego mięsa. Nie mogę się doczekać komercyjnych wyników. Bo laboratoryjne już są i to bardzo obiecujące. Bardzo chętnie przerzucę się na wszystko syntetyczne. Widziałem lepsze jakościowo produkty ze skóry ekologicznej (czyli dawnego chamskiego skaju) - nie jest już taki chamski. Te produkty mogą doścignąć jakością naturalne. To jest dobra droga rozwoju. Chociaż pewnie spora część ludzi będzie temu przeciwna. Będzie się upierać, że sztuczne jest gorsze, niedobre itd. Albo groźne, jak GMO. Ja jestem zdecydowanie za GMO, chociaż zdaję sobie sprawę z zagrożeń. Ale wszystko niesie ze sobą jakieś zagrożenia. I węgiel i atom. A z tych dwóch, korzystniejszy dla środowiska będzie atom.

    •  

      pokaż komentarz

      czy uratuję chociaż jedną krówkę przed zarżnięciem odmawiając sobie do końca życia burgera?

      @pies_harry: Policz ile mięsa zjadłeś na przestrzeni lat, a ile sobie odmówiłeś. Nie uwzględniając nadmiaru produkcji, właśnie tyle krówek zabiłeś i tyle uratowałeś. Jeśli pewna grupa ludzi zjada w danym odstępie czasu 100 krów, a jeden procent stwierdzi, że przestaje je jeść, to ratuje jedną krowę. Lub inaczej - sprawia, że ta krowa nawet nie urodzi się w celu konsumpcji. A każda z tych osób może powiedzieć, że jako jednostka nie ma wpływu na ogół. Decyzja każdej jest jednostkowa, ale jak wiele osób podejmie tą samą, to już wpływ jest zauważalny. Gdy decyzja pozostaje jednostkowa, to ma mały wpływ, ale jednak jakiś tam ma na przestrzeni wielu lat.

      Polska B - czy decyzja o mojej przeprowadzce do większego miasta ma wpływ na lokalny rynek pracowników? Niezauważalny. Ale tą decyzję podjęło masę młodych i obecnie miasteczko jest jeszcze uboższe w młodych, niżby to wynikało z niżu demograficznego. W cięższych fizycznie branżach jeszcze 10 lat temu było sporo młodzieży, obecnie coraz więcej 30+ latków i starszych. W kilku małych firmach, które obserwuje od dłuższego czasu, jeszcze parę lat temu zawsze pracował jakiś nasto albo 20+ latek. Obecnie albo właściciele, albo właściciele ze starszymi pracownikami i jeden syn właściciela, podczas gdy ci młodzi wyjechali na Zachód - czy do większego miasta, czy za granicę.

      Wpływ jest zawsze. A im więcej jednostek podejmie daną decyzję, tym więcej o tej decyzji dowie się i również ją podejmie. Efekt owczego stada - czy to opłacalne, czy dobre? Robi tak dużo osób, więc jest dobre i łatwiej podjąć decyzję o zmianie.

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      Hm, jakaś teoria. Nie będę się kłócił. Może masz rację, może nie. Jakby ludzie nie podejmowali decyzji o zmianie, to by już chyba wyginęli. Chyba wierzysz w to co mówisz. Jeśli tak, to masz wpływ. Zmieniasz. Efektów nigdy nie ma od razu, ale może masz rację. Są. Pokłócę się tylko, że to nie leży już w kwestii kaprysów i zachcianek. To leży raczej w kwestii ewolucji. Stawania się. Siły. W pewnym sensie - w kwestii przeżycia. To co ludzie wyprawiają (ze mną włącznie) kopnie ich kiedyś w tyłek. Nie ma innej opcji. Zmiana jest nieunikniona. Niemniej sporo jeszcze i zwierzątek i ludzi zginie, zanim to zajdzie na sensowną skalę.

      Tak prywatnie, to powiem, że mnie trochę śmieszy, jak bardzo ludzie czują się odpowiedzialni za cokolwiek co dzieje się na planecie. Prawda jest taka, że to jest gałąź na której siedzimy. Jak nam się uda ją przepiłować, to wiadomo.

      To jest kwestia setek, może tysięcy lat, ale pewna. Ja tam obstawiam, że nie wyginiemy tak szybko, ale z drugiej strony, zmienimy się. Nie mamy po prostu innej opcji. Stan obecny zmierza do zagłady. Chociażby ten cały wzrost wszystkiego. Od PKB po populację. Przecież to oczywiste, że są punkty przegięcia. To oczywiste, że planeta ma ograniczone zasoby i zależymy od nich. To oczywiste, że nie można bezkarnie niszczyć. Szkodnik niszczy, po czym zostaje wyeliminowany. Może nawet wyeliminować się sam. Nie ma sentymentów w przyrodzie. Są konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: calkowicie zgodze sie. Ludzkosc sama sobie warzy piwo o smaku szczyn i bedzie musiala je wypic. Dlaczego na przestrzeni lat stalem sie bardziej egoistyczny wobec ludzi? Bo oni sa egoistyczni wobec mnie. Konsekwencje. Z pretensjami sami do siebie. Takze pod wzgledem eksploatacji zasobow. Zarzucaja mi, ze nie gasze 3W zarowki led, ale sami wszedzie woza sie samochodami. Hipokryzja. Priorytetem komfort. A kozla ofiarnego glupi tlum zawsze znajdzie.

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      Nie ma to żadnego znaczenia, kogo uznamy za winnych. I tak to piwo będziemy musieli wypić wszyscy. Już pijemy. Wymieniłem wszystkie światła na LED. Ale mniejsza o to. Większa o to, co ludzie zrobili ze swoimi życiami. Że jak człowiek szuka czegoś estetycznego, czegoś troszkę mniej badziewnego niż wszystko co go otacza, to wraca do całego XX wieku, za wyjątkiem tego co jest. W XX wieku jeszcze coś sensownego powstawało. A dziś? Owszem, jajogłowi dają radę, a reszta goni za marchewką, za kasiorką, za robiącym wrażenie profilem na FB. Żałosne? Owszem, żałosne. Jeszcze bardziej, jak sobie człowiek uświadomi, jak bardzo w to zabrnął.

      Z drugiej strony - im gorzej tym lepiej. Prawdę mówiąc, łachy nie robimy, wyjścia nie mamy. Część ludzi olało ten cały "wzrost", tę całą religię wzrostu. Wyjechali np w Bieszczady. I co? I wygrali. A przegrywy nadal oddają ostatnie lata swojego życia za lepszą furę.

      Coraz więcej ludzi zaczyna po prostu chorować z tego powodu. Weźmy sobie maniakalną czystość i tzw. higienę. Co mają? ALERGIE! Przygarnijcie psa idioci, przejdzie. Podusicie się kilka dni i przejdzie. Dzieci będą zdrowsze. Ale tam, alergie to najmniejszy problem. Depresja i inne choroby cywilizacyjne. Między innymi indukowane netem. I stylem życia, w którym wszystko się klika. A co nie da się wyklikać, to już jest jakaś masakra. Czekać miesiąc na efekt? Czekać rok czy dwa? Zgroza, gdyby ludzie tak podchodzili kiedyś do życia, to by dziś ich nie było. No, z pewnością nie w naszej strefie klimatycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Niestety ludzkość będzie stawiała na komfort i wpychała swe chore idee bez względu na stopień zaawansowania technologicznego. Znam niejedną osobę, która bez internetu i korzystania z powszechnych dóbr jest nieszczęśliwa, samotna, zabobonna i wygodna. Łatwy dostęp do internetu i dóbr typu samochód tylko uwypukla naturę ludzką. Tak jak mówisz nie zmienimy tego, bo osoby myślące stanowią i będą stanowić mniejszość. Pozostaje nam jedynie tak czerpać z życia, by dorzucić się do wyrządzonych szkód jak najmniej, a jednocześnie gdy konsekwencje dojdą do nas rykoszetem nie żałować, że ,,nie korzystałeś, ale zapłacisz''. Dziękuję za rozmowę i życzę dobranoc.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: imfdb.org