•  

    pokaż komentarz

    Nie kupujcie 15 letnich szrotów - nie opłaca sie ... lepiej kupic na raty mniejsze auto typu skoda fabia ale nowe z salonu

    •  
      l........2

      +174

      pokaż komentarz

      @javaman: Bo po wyjechaniu z salonu tracisz 10 tys. zł, po 2-3 latach 50% wartości samochodu i do tego dochodzi przymusowe serwisowanie, które swoje kosztuje. Ale jak ktoś ma firmę to się opłaca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @legion2012: ja mam firmę, ale dla mnie nadal najlepszym optimum jest kupno kilkuletniego samochodu nieco lepszej klasy. Taki przykład: dwa lata temu kupiłem a4 z 2006 roku. założyłem gaz. Cieszę się wygoda, przyjemnością z jazdy i niskimi kosztami. praktycznie nic się nie psuje, a jeśli już to koszt naprawy jest znacznie niższy. Takie auto nie traci też aż tak na wartości. Zapłaciłem wtedy 32tys. jeździ mi się znacznie wygodniej niż np Fabia. Utrata wartości ok 7 tys. na naprawy wydałem że 3. auto kupione za gotówkę. Gdybym kupił nową Fabie za np. 40 tys, to na utracie wartości byłbym w plecy spokojnie ponad 12 tys. Do tego konieczność serwisowania w Aso. Gwarancja jest g warta bo jak wiadomo wszystko co się zepsuje nie jedt objęte gwarancja bo uszkodzone z winy użytkownika, albo zużycie eksploatacyjne. w efekcie musiałbym sam płacić, a części nieporównywalnie droższe. Do tego doliczmy odsetki i inne opłaty bankowe. wynioslyby conajmniej 4-5 tys. Jeśli ktoś myśli więc ze kredyt na 5% to prawda, niech jeszcze raz przeczyta umowę. A w obu wersjach pozostaje z samochodem wartym ok 25 tys, przy czym Fabia kosztowała znacznie więcej a oferowała znacznie mniej wygody. tl;tr: uważam że najbardziej opłaca się kupować używane auta marek premium tuż po ich najwyzszym spadku wartości, byle za gotówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      - nie opłaca sie ... lepiej kupic na raty

      @jackblackcanada: no k!#!a geniusz ekonomii, raty to dopiero opłacalność... wole stare za gotówkę niż oddać 1/3 wartości nowego auta bankowi....i nie przytaczaj mi tu argumentów typu że stare się psują, nowe też się psuja i to zaraz po gwarancji a kredycik dalej leci

    •  

      pokaż komentarz

      @legion2012: Wrażenie dużego spadku wartości jest spotęgowane tym, że masa używanych aut to naprawione samochody powypadkowe, szukałem pewnych aut 2-3 letnich i ten spadek nie był taki duży jak się wydaje. Przede wszystkim nie powinno się patrzeć na takie coś kupując nowe auto, bo ktoś kto to robi nie zamierza go sprzedawać po 4 latach, głupich jest niewielu, tacy ludzie chcą po prostu mieć auto na lata i nie martwić się tym, że coś się co chwilę będzie psuło. Naturalnie są od tego wyjątki, a przy autach 150k+ wiele osób zmienia wozy co 2-3 lata dla zabawy, ale przy autach typu nowe za 50k te używki na otomoto to w większości naprawione wypadki. Nie twierdzę, że używane auta są w jakikolwiek sposób gorsze od nowych, bo jak się trafi na dobry stan za dobrą cenę to jest się wygrywem, ale świadomość tego, że jako pierwszy pierdzisz w fotelu przy kierownicy jest fajna.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: @legion2012: nie mam prawa jazdy, ale myślę, że to zależy od osoby. Są tacy ludzie, co interesują się autami, lubią w nich grzebać i wiedzą jak naprawić drobne usterki, dla nich używane auto może być OK, bo wiedzą czego unikać przy zakupie i wiedzą co trzeba naprawić. Gdybym zaś ja kupiła auto, to najważniejsze by było dla mnie, żeby ono się nie psuło, bo ja bym nie wiedziała co robić, a nie interesują mnie samochody i nie chciałabym się dowiadywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: tak, najlepiej kupić nowe auto z silnikiem 60-70 KM, klimą ręczną (w najlepszym wypadku!) i zerowym komfortem. Za połowę ceny nowego kupisz porządny samochód z MINIMUM 140KM i wcale nie musi mieć 15 lat.

      Poza tym to że samochód ma 15 lat to też nie oznacza z góry, że to złom. Ja mam ponad 10 letni samochód, zadbany bardziej zapewne niż większość jeżdżących na drodze (w dodatku nie bierze praktycznie w ogóle oleju).

    •  

      pokaż komentarz

      @javaman: Do niedawna myślałem dokładnie jak Ty ale od pewnego czasu utwierdzam się w przekonaniu, że zbyt łatwo trafić na minę w przypadku kupna używki (żeby nie było - w życiu miałem już z 10 samochodów - wszystkie używane). W tym roku kupiłem żonie nowego vw UPa - kosztował 38k, wziąłem w leasing 0% (prawdziwe 0%) - a na dodatek dali mi dodatkowe chyba jak pamiętam 3% rabatu "flotowego" :) Jak odliczysz vat i dochodowy to wyjdzie, że ten samochodzik kosztuje 25k pln. Wcześniej jeździła VW Lupo (8 lat) - w zakupie kosztowal 20k, a w naprawy przez ten czas włożyłem ok 10k pln. Wychodzi, że w tym konkretnym przypadku nowy bardziej się opłaci :) No i fajnie tak siąść w fotelu, w który nikt wcześniej bąków nie puszczał ;)

      Przymierzam się teraz do zmiany mojego samochodu i tu różowo już nie jest, bo za nówkę, która spełni moje wymagania trzeba wydać ponad 100k pln :( A za 100k pln to mam wielokrotnie lepszy używany 2-3 letni samochód o klasę wyższy :-) I nie wiem co robić, jak żyć...

    •  

      pokaż komentarz

      @legion2012: a ja uważam ze lepiej kupić raz na 10-15 lat samochód z salonu i bez problemów nim jeździć... a nie kupić 20 letnią skarbonke od niemca i po 2-3 latach ją sprzedac na zlom i kupic kolejna...

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: Takie auto oferuje niski komfort.

    •  
      f......5

      +2

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: może się nie opłaca ale ludzi nie stać a może stać tylko nie są tak głupi aby ładować się w nowy samochód. Dziś to jednorazowy twór, przeznaczony na to aby łupać klienta na serwisowaniu. Ja w swojej Pandzie większość rzeczy wymieniam sam. Mnie salon nie łupie 150 za dwie wycieraczki czy płyn do spryskiwaczy w cenie dobrej wódki.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam_sz: UP jest naprawdę świetnym autem. kupilem mamie democar skode citigo (800 km przebiegu) za 32 tys brutto, jeździ już dwa lata i bez problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      ja mam firmę, ale dla mnie nadal najlepszym optimum jest kupno kilkuletniego samochodu nieco lepszej klasy.

      @javaman: Nie policzyłeś jeszcze tego, że na Skodę dostajesz pełną fakturę i możesz odliczyć VAT, a na Audi z komisu czy prywatnego sprzedawcy takiej faktury nie dostaniesz. Też sporo idzie zaoszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @frosti85: wiesz jak wyglądają pompki spryskiwaczy gdzie przez 50 tys był łany płyn z Tesco 5 zł za 5 litrów?

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: Lel, sto razy lepiej kupić auto starsze ale mające najlepszą wersję wyposażeniową, lepszy silnik i będące tańsze. Punkty bonusowe jak to samochód ze starszej generacji niezniszczalnych, z mniejszą ilością plastiku i bez przesadnej elektroniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam_sz: Nie sądzę. Komfort użytkowania takiego auta to tragedia. Małe, wiec każdy zajeżdża ci drogę, spycha na pobocze, przyśpieszenie żadne, komfort podróży żaden, pojemność do przewozu czegoś większego żadna, jazda w trasie koszmar, a na autostradzie to tragedia. Wolę kupić coś w granicach 25 - 30k i dołożyć nawet 10k w naprawy w pierwszym roku niż kupić golasa za 38k.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo po wyjechaniu z salonu tracisz 10 tys. zł, po 2-3 latach 50% wartości samochodu i do tego dochodzi przymusowe serwisowanie,

      @legion2012: Tylko nikt dbający o pieniądze nie kupuje nowego samochodu z salonu po to by jeździć nim 2-3 lata. Taki samochód kupuje się na 5-10 lat (i najczęściej nawet wtedy idzie do kogoś innego w rodzinie).

      I 50% wartości to on traci jeśli porównujemy jego ceny do średniej rynkowej, gdzie mamy auta od handlarzy, co to mają za sobą porządne kraksy.

      Zadbany samochód z salonu, od pierwszego właściciela jest znacznie więcej wart niż ten sam model ściągany ze szrotu od handlarza.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam akurat fabię z 2003 roku do tego samochód jest w rodzinie od salonu i powiem ci, że się nie opłaca mimo że samochód ma przejechane tylko 70k to plastiki już trzeszczą a z silnikiem zaczynają się dziać problemy a o cieknięciu wody do kabiny przez błąd konstrukcyjny nie wspomnę. Wolę sobie sprowadzić bmw e38 z 2000r. które mimo wieku będzie w lepszym stanie z bardziej żywotnym silnikiem i lepiej wykonane.

    •  

      pokaż komentarz

      @gnt_1: Otóż to - dobrym 6 letnim autem objeżdżam nówki salonowe, bo mam na pokładzie więcej mocy, NM, twardy zawias itp. Do tego wygląda świetnie i jest komfortowe.

      Ba - miałem 18letniego Roadstera, który był wygodniejszy od tych nówek a miał 5.9 do 100 po czipie. Miny Januszy w Oktaviach/Passtach/Mondeach/3kach i innych nówkach z plastiku - bezcenne gdy nie dawali rady ze świateł.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: wole kilkuletnie BMW niż nowiutką Fabię.

    •  
      f......5

      +1

      pokaż komentarz

      @flito: Pompka w zbiorniku najczęściej zaciera się, że działa na sucho. Sam skończyłem technikum mechaniczne, sam to przerabiałem na praktykach. Mi też na stacji paliw proponuje płyn bańke 4l za 29.99, tylko że producent tego płynu to ten sam co kupisz w Tesco za 10 zł. Mój brat pracuje w salonie VW, właśnie na tym mają największą kase, premie. Są leniwi klienci, że przyjeżdża z przepaloną zarówką, przy wymianie proponują mu inne rzeczy a on myśli, że jest w niebie że taka troska.

    •  
      r...........7

      -1

      pokaż komentarz

      @legion2012: to ja chętnie kupię, bryke za pięć koła z trzyletnim okresem eksploatacji i dowodem zakupu z salonu. Dalej; to kto w koncu kupuje te z salonu?

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: tzn nie rozumiem trochę tej opłacalności. Może mi ktoś wyjaśni. Zakupiłem ostatnio "szrot" z 2002 za 12 000 zł (Ford Focus mk1 1.6 benzyna). Nowa Fabia z wyposażeniem mniej więcej takim jak mój samochód: 48 000 zł w "konfiguratorze" na stronie.

      W moim samochodzie musiałyby się zepsuć rzeczy za kwotę 36 000 zł żeby dorównać kwocie zakupu tej Skody. Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi z tym, że bardziej opłaca się z salonu?

    •  

      pokaż komentarz

      Małe, wiec każdy zajeżdża ci drogę

      @etatowy-szyderca: Ale za to zaparkować łatwo ;) Cała reszta argumentów bez znaczenia - to jest autko do dojazdów do pracy i do jazdy w mieście, na zakupy. A UP jak na takie małe autko ma naprawdę spory bagażnik i wyjątkowo sporo miejsca w środku (i z przodu i z tyłu) :)

      Żona robi ok 10 tys km rocznie więc nie zakładam żadnych większych napraw przez kilka lat (myślę, że przez cały okres zakładanych 6-8 lat użytkowania). I to jest naprawdę komfortowe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @javaman: A kto ci powiedzial, ze aby miec gwarancje musisz serwisowac w ASO. Pewnie wujek Zdzisiek, który slyszał od Heńka. No i na takich plotkach aso żerują.

    •  

      pokaż komentarz

      niż kupić golasa za 38k.

      @etatowy-szyderca: Za 38k UP ma już sensowne wyposażenie - szyby i lusterka elektryczne, klima (coprawda manualna), komputer pokładowy z dotykowym wyświetlaczem i zintegrowanym zestawem głośnomówiącym do telefonu i radyjko mp3 usb, chyba 4 poduchy. Tak naprawdę cała ewentualna reszta przy użytkowaniu w mieście nie jest potrzebna. Co innego oczywiście w trasie (tempomat, grzane i wentylowane fotele, dwu-cztero strefowa klima etc) ale to jest samochodzik na autostrady więc w ogóle nie ma dyskusji na ten temat :-)

      Jestem też pewien, że dostanę za niego minimum 20% więcej niż cena rynkowa sprowadzonych używek jak będę sprzedawał 6-8 latka z przebiegiem 60-80 tys km po pierwszym wlascicielu i kupiony w polskim salonie :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: ja kupuje tylko z salonu, jeżdzę 3 lata i wymieniam na nowy, czyli de fakto nigdy nie staje sie właścicielem auta tylko cały czas kredyt (ale 0%) - takie jakby długoterminowe wypożyczenie auta... Mi sie to podoba, moze wyszedłbym ciut mniej kupując kilkuletnie no ale wiem co mam, nie martwię sie usterkami zadnymi, wiem ze nie zabije rodziny bo cos tam bedzie niesprawne a ja sie rozhuśtam 150 na autostradzie. Ale co kto woli.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: kupowanie auta na kredyt do szczyt debilizmu,

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: Policzył. 40 000 to jest przecież cena netto fabii z przyzwoitym silnikiem i wyposażeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      Zakupiłem ostatnio "szrot" z 2002 za 12 000 zł (Ford Focus mk1 1.6 benzyna)

      @chudek: Trochę drogo :) 3 lata temu za mniejszą kwotę kupiłem foczkę 1.8 TDDI z 2002r w bardzo dobrym stanie. Zrobiłem ponad 50k km i jedyne co się zepsuło to opuszczanie szyby od strony kierowcy. Bardzo dobre samochody, szkoda tylko, że blachy podatne na korozje.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: @legion2012: @intri: @javaman:

      Jest kwestią indywidualną czy lepiej kupić auto nowe czy używane, jeżeli po prostu kogoś nie stać to nie kupuje nowego (kredyty to słaby deal, no zależy na ile) wg. mnie trzymanie się zasady, że lepiej nie wydawać na auto wiecej niż pół rocznych swoich dochodów jest dobrą zasadą.

      Zgadzam się w pełni @rzep , jak się kupuje dla siebie, to się nie liczy tego, że przy wyjeździe traci na wartości, bo co z tego, przecież go nie mam zamiaru sprzedawać. Sam mam dwa nowe samochody, (jeden na długie trasy i większy, drugi mały po mieście, dla żony głownie) I jak sobie przypomnę czasy kiedy miałem używany, ile czasu na niego traciłem, i pieniędzy. Jak to niby wszystko ok, ale nie zawsze jest ryzyko (sporo większe niż nowe używane tylko przez nas) że coś się stanie.

      Wielu (w tym znajomy) przekonują mnie, że fajniej kupić uzywany, że on zna się, pozna czy dobry itd. ale jak kurcze nie mam czasu na znanie się, nie znać mnie na straty czasu, przestoje w warsztatach, drugi znajomy był z mechanikiem i co z tego, w ciągu roku zaczął się praktycznie sypać ( w sumie był już nieużywalny) , nie chce mi się wierzyć, że wszyscy sprzedają trzy latki w zajebistym stanie, bo chcą po prostu kupić nowego, jak miałem starego to mechanik mi powiedział, "panie, sprzedaj Pan to w ciągu roku, bo potem już nie będzie czym jeździć"(oddałęm go na części).

      Innymi słowy, płacąc jak by nie patrzeć większe pieniądze, kupujemy sobie czas, spokój, i większą niezawodność. Nie przejmujemy się, że mogliśmy trafić na bubla.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mam prawa jazdy, ale myślę, że to zależy od osoby. Są tacy ludzie, co interesują się autami, lubią w nich grzebać i wiedzą jak naprawić drobne usterki, dla nich używane auto może być OK, bo wiedzą czego unikać przy zakupie i wiedzą co trzeba naprawić.

      @NadiaFrance: Masz rację, no ale musiałaś zostać zminusowana no bo przecież NadiaFrance ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      do tego dochodzi przymusowe serwisowanie, które swoje kosztuje. Ale jak ktoś ma firmę to się opłaca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @legion2012: no opłaca się, jak się ma firmę... tą co to serwisuje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @javaman: hah...ja licze troche inaczej...widzisz...wydales 32 000 gotowka...kupujac jakies auto albo nowe albo lekko uzywane...powiedzmy w leasing na 24/36 mcy wydajesz na takie auto ok 900 zl /mc...jest cos takiego jak koszt pienadza w czasie...zasada zewnetrzego finansowania dzialanosci firmy itp...ergo: kupienie samochodu za cash majac firme to skrajna glupota. Koszt leasingu na 24 mce to jakies 5% - w zasadZie tyle ile inflacja. Zapraszam na szkolenie finansowe do praktyka ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @package0x01: ilosc koni to zaden wyznacznik. Oczywiscie zalezy wszystko od wielu czynnikow. Jakbym mial kupic audi a4 w tdi w promo uzywane super okazja 150k przebiegu to bym serio wolal nowego Jazza. Za to np mozna kupic takiego 508 z rocznika 2010 czy 2011 w cenie audi a6 z 2007. I na pewno dluzej pojezdzi. Polski Janusz za to woli audi czy bmw kupic koniecznie okazyjnie ... A potem piniendzy nie ma jak jebnie pompa oleju i trzeba 10k wylozyc.

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz powinni obniżyć akcyzę na auta z silnikami powyżej 2.0 która wynosi 18.6% wartości (3.1% dla <2.0l). Często auta o większych silnikach należą do wyższych segmentów i bywają nowocześniejsze.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszyscy którzy wpłacili tę opłate (w tym i ja) powinni pozwać i żądać zwrotu wraz z porządnymi odsetkami pieniędzy od tych sk$%!ysynów odpowiedzialnych za jej wprowadzenie które było nielegalne.

  •  

    pokaż komentarz

    Oddawać moje pińcet złotych złodzieje!!! ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    super, będzie dużo tanich części do naszych samochodów