•  
    o.....x

    +44

    pokaż komentarz

    To nie jest absurd. Jest to jak najbardziej logiczne i zgodne z prawem.
    Pewna informacja jak na przykład numer NIP lub numer rejestracyjny pojazdu dla jednej instytucji daną osobową jest, a dla innej nie. Chodzi o to co można bezpośrednio uzyskać będąc w posiadaniu konkretnej informacji. Dla szarego obywatela numer rejestracyjny pojazdu nie jest informacją osobową, bo znając numer rejestracyjny niczego się dzieki temu numerowi nie dowie, ale na przykład dla pracownika Policji taki numer już jest informacja osobową bo może sie dowiedziec wszystkiego o posiadaczu pojazdu. Idąc tym tokiem myślenia numer IP komputera może zostać uznany za dane podlegające ustawie.

    •  

      pokaż komentarz

      No, tak głębiej się zastanowić to może masz rację. Tylko jest problem. Bo o ile dane osobowe raczej nie są często zmieniane, to nr. IP może być zmienny kilka razy dziennie. A co się stanie jeżeli jakiś obelżywy artykuł napiszemy z hot spot-a? W momencie pisania IP był naszą daną osobową, ale po rozłączeniu już nie. A za minutę ten sam IP stanie się daną kogoś innego. Dlatego to jest chore.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kafka Jesli chodzi o zmienne IP to provider ma obowiazek prowadzic ewidencje typu ktory numer kiedy byl przydzielony do ktorego uzytkownika, nie ma bezkarnosci jak masz neostrade ;]

    •  

      pokaż komentarz

      Karty sieciowe mają unikalne identyfikatory, więc korzystanie z hotspota nie jest żadną przeszkodą przed udowodnieniem że konkretne dane zostały wysłane z konkretnego komputera. Zmienne IP może służyć co najwyżej do omijania banów na wykopie, pod innymi względami tylko utrudnia życie a żadnej "anonimowości" nie zapewnia.

    •  
      k.......o

      +25

      pokaż komentarz

      Identyfikator karty sieciowej (MAC) łatwo sfałszować. Można w ten sposób kogoś wrobić znając jego MAC i używając go do przestępstwa.

      I co jeśli z danego komputera korzystają też inne osoby? Analogicznie jak w przypadku samochodu. Ktoś może go ukraść i wykorzystać do przestępstwa. Rejestracja (dana osobowa) wskazuje na posiadacza pojazdu, ale on może z przestępstwem nie mieć nic wspólnego. Tu jest właśnie największy problem policji: udowodnienie że to TY w danym momencie siedziałeś przed komputerem.

    •  

      pokaż komentarz

      No i co z tego? Imię i nazwisko też w 100% nie jest jednoznaczne, szczególnie jeśli nazywasz się Jan Kowalski. Nie zmienia to faktu, że posiadając informację, że ktoś nazywa się Jan Kowalski, można znacznie zmniejszyć zakres poszukiwań. Czy to w ogóle trzeba tłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      ta argumentacja ma sens, ale problem w tym, że jak wszyscy zauważają adres IP / MAC można zmienić jak parę rękawiczek, wobec czego trudno byłoby twierdzić, że jakiś numerek jest daną osobową. numer rejestracyjny samochodu jest przypisany do dowodu rejestracyjnego, a adres IP / MAC nie jest przypisany praktycznie do niczego - w tym jest największy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      a adres IP / MAC nie jest przypisany praktycznie do niczego

      To "nic" to w dużej większości przypadków imię, nazwisko i adres abonenta. Adresu IP nie można zmienić w żaden sposób, można go najwyżej ukryć za innym adresem, bo zrestartowanie modemu przydziela co prawda nowy adres ale z tej samej puli i u tego samego operatora.

    •  

      pokaż komentarz

      ech, dobra to dam przykład:
      - Hipotetycznie chcę hacknąć stronę prezydenta, co robię?
      1) idę sobie kilka ulic dalej, szukam dobrego miejsca, gdzie jest sporo routerów, wybieram niezabezpieczony router, w przypadku zabezpieczonego szukam takiego tylko z WEP (bo na WPA, WPA2 strata czasu). Zmieniam MAC karty bezprzewodowej, mam już dostęp do routerka jakiegoś pana, router przypisał mi IP np. 192.168.1.100, a sam router łączy się np. z neostradą, multimedia, czy czymś innym i jest widziany pod zewnętrzym IP jakimś tam...
      2) Hackuję stronę prezydenta, podmieniam mu fotki itd
      3) Rozłączam się, zmieniam sobie mac na domyślny i wracam do chaty.

      Eksperci prezydenta zgłaszają włamanie, wzywają policję, policja zdobywa IP, leci do dostawcy netu i dostawca wskazuje osobę z danym IP, która łączyła się o tej i o tej godzinie (nawet jak zmienne IP ma ten pan ofiara), policja robi mu wjazd na chatę, CBŚ, GROM, Wojsko, śmigłowce, jednostki specjalne spuszczają się po linach do chaty ofiary, druga grupa podkłada C4 i wysadza drzwi, biorą gościa na glebę i jedzie się tłumaczyć. Ja w tym czasie odwiedzam wykop i obserwuję popularnego włama ;) i jestem bezkarny, kochany laptop.

      Teraz wiesz dlaczego IP i dane to głupota?

    •  

      pokaż komentarz

      Urzekła mnie Twoja historia. Już widzę oczami wyobraźni, jak wszyscy chcący napisać coś w internecie, wybiegają z domu z laptopami, włamują się do niezabezpieczonych sieci oddalonych o kilometry od ich miejsca zamieszkania, a później chowają się w krzakach i śmieją się obserwując brygady policji atakujące niczego nie spodziewających się i kompletnie zaskoczonych internautów.

    •  
      a.....o

      +1

      pokaż komentarz

      le vampire zapomniał, że istnieje jeszcze coś takiego jak dochodzenie i w trakcie którego można znaleźć ślady włamania, przez co udowodnić, że właściciel routera nie popełnił przestępstwa.

      Według logiki le vampire, wystarczy wyglądać jak sąsiad, przebrać się za niego i w tym czasie popełnić przestępstwo no i oczywiście jest to absolutną, niepodważalną przesłanką do skazania niewinnego człowieka. A to że miał alibi, że jego linii papilarnych i dna nie ma na miejscu przestępstwa, to już szczegóły i nie ma sensu się w to zagłębiać.

      le_vampire jest przekonany, że nikt nie weźmie pod uwagę tłumaczeń właściciela routera. W 100% nikt nie sprawdzi jego komputera pod kątem śladów włamania. Śledczym, wszystkim prokuratorom i sędziom świata wystarczy fakt włamania z tego IP.

    •  

      pokaż komentarz

      @Angello
      Trudno podszyć się pod człowieka.
      A sieci komputerowe to inna historia.
      Załóżmy że la_vampire nie musiał łamać klucza WEP , zalogował sie do niezabezpieczonego routera jakiegoś gościa. Jest ślad w np. logach routera ze był podłaczony klient o takim IP ( przydzielanym z przypadku) i o takim adresie MAC (który i tak jest zmieniony ) . .... i tyle jeżeli dobrze kojarze. W ogóle co ja pisze ... na koniec można zresetować router. I z dochodzeń nici.
      Bogu ducha winnego gościa , oczywiście , będą pytać .
      Tylko zauważ że każdy , nawet winny , bedzie sie tłumaczył ze to nie on i ktoś sie podszył .
      Nie trzeba robić operacji plastycznych , zmieniać odkumentów tożsamości. Wystarczy miec laptopa i troche wiedzy .

    •  
      a.....o

      -4

      pokaż komentarz

      Dla was z łatwością można podpiąć się do czyjeś sieci, a dla kogoś innego przybrać jego tożsamość. Co to za argument, że trudno coś? Chodzi o fakt postępowania i udowodnienia komuś winy w sądzie. Przytaczacie tu tak bzdurne argumenty, że szkoda gadać. Według waszego rozumowania ktoś mi ukradnie tablicę od samochodu i swoim autem przejedzie 20 ludzi to ja mam odpowiadać za to. Większych bzdur dawno nie czytałem.
      Sąd skazuje na podstawie niepodważalnych dowodów, a dany IP jest tylko wskazówką, gdzie szukać potencjalnego przestępcy.

    •  
      b.....t

      -17

      pokaż komentarz

      @
      le_vampire

      Tylko co Twoja historia ma wspolnego z uznaniem IP za dane osobowe? Przeciez Policja/prokuratura/sad od kazdego operatora/z kazdego portalu moze uzyskac jakie dane chce i kiedy chce. Niezaleznie czy sa to dane osobowe, nagrania z monitoringu czy wyciag z konta.

      To, ze jest to dana osobowa zmienia tyle, ze Ty jako osoba fizyczna mozesz je uzyskac jesli ich potrzebujesz np. do procesu cywilnego. Gdyby ktos zbluzgal Cie tu w komentarzach to po prostu bedzie Ci go latwiej odszukac.

      Nie zmienia to jednak naszej sytuacji wzgledem Panstwa, ktore tak czy tak te dane moglo miec :)

    •  

      pokaż komentarz

      Adres IP to nie dane osobowe z prostej przyczyny - na jego podstawie nie da się jednoznacznie ustalić tożsamości osoby, nawet przez policje/prokuraturę. Kropka. Z tego samo IP może korzystać mnóstwo osób, jednego komputera może używać też kilka osób. Można się podpiąć pod niezabezpieczoną sieć.
      To, że czasem udaje się tak ustalić tożsamość osoby o niczym nie świadczy i często wiąże się z przyznaniem się do winy podejrzanego. Czasem przecież łapie się złodzieja po kolorze jego kurtki, ale przecież barwy tekstyliów danego osobnika nie są danymi osobowymi.
      Ten wyrok to absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale moment. Panowie, rozróżnijmy dwie sprawy - wyrok sądu i ewentualne konsekwencje. Sąd postanowił, że Adres IP należy do zbioru danych osobowych i administratorzy stron internetowych powinni go udostępniać osobom, które chcą się domagać ochrony swych naruszonych dóbr osobistych. I tyle. Ja to rozumiem tak: jeżeli ktoś poczuł się urażony czyjąś wypowiedzią powinien mieć dostęp do IP komputera, z którego pisał autor treści, które go dotykają.
      Inną bajką będzie udowodnienie przez osobę poszkodowaną, że kto jest rzeczywistym autorem tekstu (komputera przecież nie skażą), bo oskarżony zawsze będzie mógł się bronić tak jak to zaprezentowali koledzy powyżej.
      Nie da się jednak zaprzeczyć, że pewna grupa osób przestraszy się opcji procesu - i dobrze, bo może dzięki temu będą bardziej ważyć słowa. Inna grupa z kolei może nie wiedzieć, że może się bronić w taki sposób i sama się przyzna, gdy prawnicy przyślą jej parę pisemek zredagowanych tak, jakby policja pukała już do drzwi. No i będzie grup cwaniaków/"osób-świadomych-informatycznie", którzy się z tego w ten sposób wybronią.

      Reasumując: Może i dobrze się stało, że tak postanowił sąd. Adres IP nadal nie będzie żadnym "niepodważalnym dowodem", jak wyraził się kolega powyżej, ale jeśli ograniczy chociaż na jakiś czas i chociaż część przemocy cybernetycznej, to tylko lepiej.

    •  
      r........z

      0

      pokaż komentarz

      jeżeli ktoś poczuł się urażony czyjąś wypowiedzią

      Wszystko ok, tylko wątek powyżej mnie niepokoi.
      Bo nigdy nie wiadomo co kogo urazi. A sprawy w sądach pokazują, że ostatnio artykuł 212 Kpk jest nadinterpretowany i nadużywany.

      I nie chodzi o to, żeby powstrzymywać się od komentarzy czy bać się procesu, bo ktoś zechce moje IP tylko o to, że nie wiadomo co komu zalezie za skórę (swoją drogą ciekawe co to za wpisy o Maryli ktoś poczynił?).

      Ostatnio sama miałam taki przebłysk, że przez parę komentarzy na gazeta.pl mogę mieć spore problemy.

      Opisałam nieuczciwy sposób rekrutacji w jednej z dość popualrnych firm. Nieopatrznie skorzystałam z charakterystycznego loginu i łącząc login i IP możnaby mnie bez problemu znaleźć. Ponieważ miałam swój udział w tej rekrutacji - nie byłoby żadnych wątpliwości, że namierzona osoba to ta sama co napisała komentarz.

      Nie obraziłam firmy - tylko opisałam strategię jaką stosują.
      Jendak stwierdzeniem na wyrost było, że "zapewne jest więcej osób poszkodowanych" - bo nie wiem czy jest, może tylko mnie tak potraktowali?
      Może to tylko moje odczucie, że firma stosuje nieuczciwe zagrywki?..Może czegoś nie zrozumiałam?

      Po tym jak się okazało, że po wpisaniu nazwy firmy - jeszcze przed ich oficjalną stroną w googlach wyskakuje mój komentarz na forum - cokolwiek niepochlebny - przestraszyłam się nie na żarty, że będę miała problemy.

      Na razie nie mam. W razie gdyby - prosiłam gazeta.pl wielokrotnie o usunięcie wątku - ale się nie zgodzili.
      No cóż, jak firma zechce to na pewno korzystając z art.212 kpk dobierze mi się do du.py...

    •  

      pokaż komentarz

      no wlasnie, super ip można zmienić, maca można zmienic.
      Tak samo można zmienić samochód, czy dowód osobisty.
      Piszecie że IP zmienić łatwo-no tak, komuś z ponadprzeciętnymi zdolnościami komputerowymi (spytajcie mam, wujków, kolegów ze szkoły-zapytają co to jest IP). Więc to żaden powód. Takie dane powinny być udostępniane, co z tego, że nie definiują jednoznacznie sprawcy? To co, może zabronimy przekazywać imienia, bo przecież Janków jest od groma i każdy może powiedzieć, że ma na imie Janek?

    •  

      pokaż komentarz

      Adres IP to nie dane osobowe z prostej przyczyny - na jego podstawie nie da się jednoznacznie ustalić tożsamości osoby, nawet przez policje/prokuraturę. Kropka.
      (...)
      Ten wyrok to absurd.


      Corrsarz, informacja, która samodzielnie nie jest daną osobową może w świetle prawa być za taką uznana w zestawieniu z innymi danymi. Więcej na: http://www.giodo.gov.pl/319/id_art/973/j/pl.

    •  

      pokaż komentarz

      @powyżej

      Sorry, nie mogłem już edytować. Tu poprawny link: http://www.giodo.gov.pl/319/id_art/973/j/pl .

    •  

      pokaż komentarz

      angello ma racje wypisujecie bzdury, tablice w samochodzie łatwiej zmienić niż adres mac,łamać wep itp,
      trzymają sie na zwykłe zatrzaski, kierowca jak rejestruje pojazd dostaje tablice i ma we wlasnym zakresie je wymienić, kupuje ramke na najbliższej stacji benzynowej i na miejscu ściąga stare i zakłada nowe,
      prawie w każdym garażu poniewiera się kolekcja różnych tablic kwastia 2 minut pójść i wcisnąć inną tablicę w zatrzaski i co z tego powodu policja czy inne służby maja nie sprawdzać nr rejestracyjnych, bo łatwo wymienić? dorośnijcie

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat ktoś mnie oszukał i mam tylko adres IP. I co, mam go nie użyć? To niedorzeczność.

  •  

    pokaż komentarz

    127.0.0.0 teraz mnie zamknijcie za ujawnianie waszych danych osobowych...

  •  

    pokaż komentarz

    Moze wiec serwisy nie powinny przechowywac IP ;)

  •  

    pokaż komentarz

    -Oj co ty z tym Tomek i Tomek, mówmy sobie po IP.

  •  

    pokaż komentarz

    To teraz strzeźcie się Pobieraczka.