•  

    pokaż komentarz

    Niewątpliwie w kraju, którego mieszkańcy znani są z uprzejmości, kultury i elegancji wyciąganie Japończykowi łapą kawałka ryby z talerza było raczej wtopą. Później - jeszcze lepiej. Filip przeżuwał z otwartą paszczą i mówił, można było obserwować, jak płetwal miotał mu się między zębami, a potem prawie mu się cofnęło i zaczął ość wyjmować.

    Japończyk wyglądał, jakby liczba odpowiadająca ilości jenów za odszkodowanie za jego uśmiech po programie wzrosła do wartości sześciocyfrowej. Wiecie, oni się uśmiechają, jak są zakłopotani.

    Szczególnie, jak Filip po przegrzebaniu rumowiska w swoich ustach podał chyba otłuszczoną i uślinioną rękę do uściśnięcia. Japończykowi żyłka na czole zaczęła pikać, ale swoją rękę wytarł o spodnie przed podaniem. Szacun, gość ma nerwy jak yakuza.

    Ale to takie marudzenie na wyrost, oglądało się miło, bo reportaż fajny, Filip jest spoko, lubię gościa, w sumie dżentelmen.

  •  

    pokaż komentarz

    filmik bardzo pozytywny ( ͡ᵔ ͜ʖ ͡ᵔ )
    i pewnie niejeden bordo pozazdrościł Japończykowi takiej dziewczyny z Poznania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar krytykant dołączył
19 wykopali 1 zakopali 1.9 tys. wyświetleń