•  

    pokaż komentarz

    Polska jak zwykle w tyle za postępową Europą ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Polska najbezpieczniejszym krajem dla kobiet w Europie, ale feministki chciałyby tu drugiej Afryki.

  •  

    pokaż komentarz

    nom. OIDP taka Syria ma 4krotnie mniejsza ilosc napasci seksualnych na kobiety niz Polska.

  •  
    g.....n

    +61

    pokaż komentarz

    No ale durnie z PO z szumem wprowadzali Ustawę anty-przemocową, jak by w Polsce była jakaś mega przemoc. Oczywiście kwik medialnych lewicowych świń był olbrzymi i bicie piany pierwszego sortu.

    •  

      pokaż komentarz

      @gathern: czyli takie 19% doświadczające molestowania i przemocy to zdrowy procent, na który możemy sobie pozwolić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @SkarykaturaIizowany_prestidigitator: najlepiej byloby redukowac do zera, ale niestety patolni nie nauczysz

    •  

      pokaż komentarz

      @SkarykaturaIizowany_prestidigitator: no jak tak pomyśleć to 19% to zajebiście dużo, coś czuję, że w każdym kraju, inaczej się interpretuje to niebezpieczeństwo, na logikę 50%? doświadczyła przemocy itd? bez jaj. Chyba, że ta przemoc to spojrzenie w dekolt na przykład

    •  
      L........c

      0

      pokaż komentarz

      czyli takie 19% doświadczające molestowania i przemocy to zdrowy procent

      @SkarykaturaIizowany_prestidigitator: Trochę mały. O ile molestowanie to jeszcze dosyć niszowa sprawa, o tyle doświadczenie przemocy to chyba każdy z nas jakieś miał. Ja już wiele razy - a to jakieś patusy na ulicy dają sobie po mordzie, a to w gimbazie ktoś dostał kopa w dupsko ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @LubiePisac: właśnie przed chwilą zacząłem się zastanawiać jak wygląda definicja przemocy/molestowania w tym badaniu bo w przypadku mężczyzn prawie każdy mógłby być ofiarą (i nie tylko) przemocy - na przerwach i pod trzepakiem a co przystojniejsi albo mający pecha ofiarą molestowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @gathern: przecież wypowiadali sie eksperci, ze to taki wytrych do przekazywania pieniędzy organizacjom feministycznym, reasumując o kasę chodziło. Może jak bedzie jakaś afera to PiS coś z tym zrobi

    •  

      pokaż komentarz

      @SkarykaturaIizowany_prestidigitator:
      Możesz sprawdzić tę definicję.

      Publikacja badania: http://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-2014-vaw-survey-main-results-apr14_en.pdf
      Kwestionariusz: http://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-violence-against-women-survey-questionnaire-1_en.pdf

      Kobiety pytano między innymi czy:
      -ktoś opowiedział obraźliwy dla nich żart o podtekście seksualnym
      -ktoś zaprosił je na randkę w sposób, który im się nie spodobał (interpretacja dowolna)
      -ktoś skomentował ich wygląd w sposób obraźliwy
      -ktoś zadawał im pytania dotyczące ich prywatnego życia w sposób obraźliwy
      -partner próbował powstrzymać je przed wizytą u przyjaciół
      -partner próbował ograniczać ich kontakty z rodziną
      -partner nadmiernie chciał wiedzieć gdzie dziewczyna się znajduje
      -partner był zły gdy dziewczyna rozmawiała z innym mężczyzną
      -partner podejrzewał je o zdradę (według mnie najbardziej absurdalne pytanie)

      Innymi słowy, jeśli napisałeś pod zdjęciem jakiejś dziewczyny w internecie "ruchałbym" i jej się to nie spodobało, według tego badania jesteś winny przemocy wobec kobiet na równi z gwałcicielami.

      Lewica lubi wykorzystywać takie "badania" żeby wmówić społeczeństwu, że mamy plagę przemocy wobec kobiet aby państwo mogło interweniować z różnymi programami antyprzemocowymi i genderem w szkołach. W końcu 19% to nadal wysoki odsetek.

      A wykopki jeszcze promują te kłamstwa bo ich pogłaskano po główce i powiedziano "ale wy jesteście grzeczniejsi od reszty".

      To badanie ma jeszcze inny problem - przebadano niereprezentatywną grupę kobiet. W publikacji na stronie 174 jest podany odsetek kobiet zaproszonych do badania, które z zaproszenia skorzystały.

      W krajach, które wypadły w badaniu lepiej ("przemoc" była niższa) odsetek zaproszonych kobiet, które zgodziły się wziąć udział w badaniu był średnio wyższy, niż w krajach, które wypadły gorzej.

      Kraje, które wypadły najlepiej i odsetek kobiet, które przyjęły zaproszenie:
      Polska: 40%
      Austria: 57%
      Chorwacja: 47%
      Słowenia: 43%
      Malta: 49%
      Hiszpania: 31%
      Cypr: 72%

      Kraje, które wypadły najgorzej i odsetek kobiet, które przyjęły zaproszenie:
      Dania: 33%
      Finlandia: 38%
      Szwecja: 19%
      Holandia: 26%
      Francja: 27%
      Łotwa: 70%
      Luksemburg: 18%

      Możliwe więc, że w krajach o rzekomej wyższej przemocy więcej kobiet niebędących ofiarami odmówiło wzięcia udziału w badaniu (bo np. jest to dla nich strata czasu) i jest tam wśród badanych kobiet zawyżony odsetek ofiar przemocy.

    •  

      pokaż komentarz

      Kobiety pytano między innymi czy:
      -ktoś opowiedział obraźliwy dla nich żart o podtekście seksualnym
      -ktoś zaprosił je na randkę w sposób, który im się nie spodobał (interpretacja dowolna)
      -ktoś skomentował ich wygląd w sposób obraźliwy
      -ktoś zadawał im pytania dotyczące ich prywatnego życia w sposób obraźliwy
      -partner próbował powstrzymać je przed wizytą u przyjaciół
      -partner próbował ograniczać ich kontakty z rodziną
      -partner nadmiernie chciał wiedzieć gdzie dziewczyna się znajduje
      -partner był zły gdy dziewczyna rozmawiała z innym mężczyzną
      -partner podejrzewał je o zdradę (według mnie najbardziej absurdalne pytanie)


      @Plague_Doctor: xD
      Chyba mamy wybitnie tolerancyjne dziewoje, że przy takich pytaniach tylko 19% odpowiedziało tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkarykaturaIizowany_prestidigitator: niestety część to kobiety ze związków patologicznych, w dużej mierze sobie winne. Sam byłem chłopakiem ofiary gwałtu, to co dziewczyna przeżywa przy najmniejszym zbliżeniu to jakaś masakra. Nie życzę żadnej tego typu przeżyć, ale niektóre kobiety same się na to narażają.

    •  

      pokaż komentarz

      niestety część to kobiety ze związków patologicznych, w dużej mierze sobie winne.

      @VeleiN: Chyba nie wiesz czym jest spirala przemocy. Nie życzę Ci, byś wiedział, ale może wtedy nie pisałbyś takich głupot. Często przemoc fizyczna łączy się z przemocą psychiczną, a także ekonomiczną. Kobiety nie wiedzą, że mogą szukać pomocy i nie wiedzą jak to zrobić. Ale sprawą jest zawsze faktyczny sprawca, nie zrzucajmy nigdy winy na ofiarę.

    •  

      pokaż komentarz

      @poziomka88: wiem co to jest przemoc psychiczna, to ten rodzaj przemocy w której lubują się toksyczne kobiety. Ten rodzaj przemocy który słabego mężczyznę doprowadza do samobójstwa, a silnego do odejścia.
      Jak przejdę się w szaliku legii po krakowskich zaułkach i dostanę kosę pod żebro to będzie w dużej mierze moja wina. Jak wskoczysz do klatki z lwem też twoja.

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: Faktycznie według potocznej wiedzy to kobiety częściej stosują przemoc psychiczną- nie znam badań, dlatego piszę o potocznej wiedzy- ale to też wynik różnic w procesie socjalizacji. Kobiety nie były zachęcane do wyrażania negatywnych emocji wprost, m.in dlatego znajdują ich ujście w ten sposób. Mimo wszystko taki rodzaj przemocy stosują też mężczyźni, a w połączeniu z przemocą fizyczną i ekonomiczną daje to bardzo trudną dla ich ofiar sytuację.

      Jak przejdę się w szaliku legii po krakowskich zaułkach i dostanę kosę pod żebro to będzie w dużej mierze moja wina.

      To nie będzie Twoja wina. Biorąc pod uwagę swoją wiedzę na temat krakowskich zaułków, możesz przypuszczać, że może się tak stać. Ale to, że ktoś Cię pobije nie będzie Twoją winą.

      > Jak wskoczysz do klatki z lwem też twoja.

      To trochę inny przypadek, bo lew jest drapieżnym zwierzęciem i nie podejmuje racjonalnych decyzji, tylko kieruje się instynktem, więc ciężko mówić o czyjejkolwiek winie. Oprócz tego oba przykłady trochę nie pasują, bo zakładają świadomą decyzję, a kobiety znajdujące się w spirali przemocy często nie są w stanie podejmować żadnych decyzji, natomiast wiążąc się z mężczyzną o skłonnościach do przemocy najczęściej o tym nie wiedziały, lub z jakiejś przyczyny (otoczenie, uczucie do mężczyzny, dzieci itd.) trwały w tym związku.

    •  

      pokaż komentarz

      @poziomka88: bardzo często wiedzą o tym, tylko liczą że mężczyzna się dla nich zmieni. Ciągle stereotypowo zakładasz że to kobieta jest biedna w związku. Znam co najmniej dwie pary gdzie jest odwrotnie. Nie popieraj tego statystykami, gdyż każdego należy oceniać z osobna, a dodatkowo to rani uczciwych i dobrych mężczyzn :)

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN:

      bardzo często wiedzą o tym, tylko liczą że mężczyzna się dla nich zmieni.

      No tak, zapomniałam o tym, to prawda.

      Ciągle stereotypowo zakładasz że to kobieta jest biedna w związku. Nie popieraj tego statystykami, gdyż każdego należy oceniać z osobna, a dodatkowo to rani uczciwych i dobrych mężczyzn :)

      Yyyy..oczywiście, że będę to podpierać statystykami, bo płeć w tym przypadku ma duże znaczenie. Stereotyp nie polega na tym, że jest nieprawdziwy, tylko na tym że nie pokazuje całej prawdy, tylko jej część, a brzmi tak, jakby mówił o całości. Tutaj rozmawiamy o przemocy w stosunku do kobiet, dlatego o tym piszę. Rozumiem, że są też inne przypadki, gdzie ofiarą jest mężczyzna.

      Znam co najmniej dwie pary gdzie jest odwrotnie.

      To dużo w porównaniu do mnie, ale w sumie nie znam aż tak wiele małżeństw. A z ciekawości, jak w tej sytuacji reagują mężczyźni-ofiary przemocy? Skąd wiesz o tych przypadkach? Jeśli nie chcesz to oczywiście nie musisz odpowiadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @poziomka88: Akurat mój tekst o stereotypach był swojego rodzaju wyśmianiem lewicy i jej nastawienia na mahometańskich uchodźców, więc nie musisz go traktować poważnie.

      Jeden facet odpowiada agresją i przy najmniejsze prowokacji wybucha (ale raczej tylko wrzeszczy, to nie jest typ sadysty), drugi jest totalnie pasywny i przeprasza, ostatnio jego kobita mu powiedziała prosto w oczy że ma romans z tatuażystą, wybaczył jej, a myślałem że jeszcze przeprosi :)

      Skąd wiem? Moja kobita jest przyjaciółką obu, a ja jestem dosyć spostrzegawczy pod względem relacji i bawię się w robienie psychoanalizy i mam nawet niezłą skuteczność.

    •  

      pokaż komentarz

      Yyyy..oczywiście, że będę to podpierać statystykami, bo płeć w tym przypadku ma duże znaczenie.

      @poziomka88:
      Nie ma.
      http://badanie.cbos.pl/details.asp?q=a1&id=4662

    •  

      pokaż komentarz

      @Plague_Doctor:

      Innymi słowy, jeśli napisałeś pod zdjęciem jakiejś dziewczyny w internecie "ruchałbym" i jej się to nie spodobało, według tego badania jesteś winny przemocy wobec kobiet na równi z gwałcicielami.

      Po pierwsze w Polsce dla Polek tekst "ruchałbym" nie jest obraźliwy (mowa o Karynkach), tak samo jak dla wielu tekst "ale dupa" to komplement.

      Po pierwsze należałoby zmierzyc jak tekst w danym kraju jest odbierany jako obraźliwy, a jaki nie. Czy słyszałeś aby jakikowliek facet miał przewalone w PL bo powiedzial pseudo komplement o zabarwieniu erotycznym? Nie mówie o molestowaniu słownym w pracy, szkole itp. Ja nie. W Kanadzie koleś z biura, który sie gapił na moją matkę (po prostu patrzył) został usunięty z teamu, a inny facet, który w pracy w small talku z moją matką uzył hanky panky dostał naganę. W Polsce w życiu by sie to nei zdarzyło. Ba... na policji potrafią spławić molestowane dziewczyny (czy ktos w ogole pamięta akcje ze zgwałconą dziewczynąw lasku kabackim?).

    •  

      pokaż komentarz

      @Plague_Doctor: Sprawdź sobie raporty Policji, tutaj masz info z Niebieskiej Karty. Nadal myślisz, że płeć nie ma znaczenia? http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przemoc-w-rodzinie/50863,Przemoc-w-rodzinie.html

    •  

      pokaż komentarz

      @poziomka88:
      Statystyki policji uwzględniają tylko zgłoszone przypadki, do tego kobiety, nawet zgłoszone, częściej unikają oskarżeń. Wina bywa nawet zwalana na mężczyznę, kiedy ten jest ofiarą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Plague_Doctor:

      Statystyki policji uwzględniają tylko zgłoszone przypadki

      zaś badanie CBOS rejestrują deklaracje. Pytanie czego dokładnie chcesz się dowiedzieć z badań. Jak dla mnie statystyki Policji sa jednak bardziej miarodajne właśnie przez to, że pokazują zgłoszone przypadki, na podstawie której można estymować faktyczny zakres problemu.

      do tego kobiety, nawet zgłoszone, częściej unikają oskarżeń.

      Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

      Wina bywa nawet zwalana na mężczyznę, kiedy ten jest ofiarą.

      Tutaj też nie wiem, na czym bazujesz swoją opinię. Osobiście nie znam badań na ten temat, jednak z doniesień medialnych, czy osobistych doświadczeń spotkałam się raczej z odwrotną sytuacją. Są też takie sytuacje, gdy obie osoby są zarówno sprawcami, jak i ofiarami, ale to już w przypadku bardzo zaawansowaej patologii relacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @poziomka88:

      zaś badanie CBOS rejestrują deklaracje. Pytanie czego dokładnie chcesz się dowiedzieć z badań. Jak dla mnie statystyki Policji sa jednak bardziej miarodajne właśnie przez to, że pokazują zgłoszone przypadki, na podstawie której można estymować faktyczny zakres problemu.

      A czym jest zgłoszenie przestępstwa na policję, jeśli nie formą deklaracji? Różnica polega na tym, że w anonimowych badaniach uwzględnione są osoby, które nie zgłosiły przestępstwa, lub policja zgłoszenia nie przyjęła. Zabawne, że gdy ktoś powołując się na policyjne statystyki przekonuje feministki, że w Polsce przemoc wobec kobiet jest marginalna, te dostają szału i uznają ankiety za bardziej wiarygodne od statystyk feministek, twierdzą, że większość przypadków nie jest zgłaszana. Ale gdy chodzi o przemoc wobec mężczyzn, to nagle policyjne statystyki są najlepszym źródłem.

      Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
      A jak inaczej wytłumaczysz fakt, że w 2011 roku w statystykach policyjnych ani jeden mężczyzna nie został uznany za ofiarę przemocy domowej? Mimo, że według badań mężczyźni doświadczają jej tak samo często, lub częściej od kobiet. Posłuchaj co na ten temat mówi Centrum Praw Ojca i Dziecka https://www.youtube.com/watch?v=2WDFhPQZCaA Są też amerykańskie badania pokazujące, że kobiety częściej unikają oskarżeń i otrzymują łagodniejsze kary za popełnianie tych samych przestępstw http://repository.law.umich.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1164&context=law_econ_current Badanie psychologiczne na polskich studentach wykazało, że studentki cechują się większą skłonnością do agresji: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18087032
      Lista 286 badań pokazujących, że kobiety są tak samo, lub bardziej od mężczyzn skłonne do przemocy: http://web.csulb.edu/~mfiebert/assault.htm

      Osobiście nie znam badań na ten temat, jednak z doniesień medialnych, czy osobistych doświadczeń spotkałam się raczej z odwrotną sytuacją.
      Trudno spodziewać się po mediach entuzjastycznych doniesień na tematy politycznie niepoprawne. Według mediów to imigranci z bliskiego wschodu i Afryki są głównie lekarzami i inżynierami, którzy są krzywdzeni przez Europejczyków, a większość Polaków zarabia w Polsce prawie 4000 zł miesięcznie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wołam #rozowepaski - czy któraś z Was albo z Waszych znajomych była w Polsce ofiarą przemocy lub napaści seksualnej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: w komentarzach znaleziska tagi nie działają. Zrób ankietę na Mirko, chętnie poznam wyniki.

      Tak swoją drogą wielu ludzi twierdzi, że w Polsce wyniki są zanizane przez inne standardy ,,definicji" przemocy. Podczas gdy portugalki z Erasmusa, hiszpanki i jedna koreanka powiedziały mi, że w Polsce są wyjątkowo kulturalni faceci na tle Europy zachodniej i pod tym względem pobyt w Polsce był super.

      Z drugiej strony, jedna dziewczyna (polka) zarzucila mi, że robiłem ,,wszystko" by zaciągnąć ją do lozka i raz nawet była pewna ze chciałem ją zgwalcic, ale na jej szczęście sąsiad zahalasowal i podobno bałem się, że usłyszą wołanie o pomoc... Taka umysłowa bieda, że aż strach się bać jak będzie leczyć mężczyzn gdy już skończy medycynę. Pewnie za jedno spojrzenie na jej biust wypisze trutke na szczury.

    •  
      K..........e

      +7

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny:
      Gdy chodziłam do klubów chyba każdej mojej koleżance się choć raz zdarzyło że ktoś ją w tańcu napastliwie podrywał tak, że musiała prosić o interwencje któregoś z kolegów czy chłopaka, to były takie zwykłe studenckie kluby w warszawie.

      Edit: no, ale to w klubach - takiego darcia ryja za kobietami na ulicy jak na zachodzie europy to nie doświadczyłam nigdy w Polsce, może poza niektórymi co bardziej imigranckimi miejscami na Pradze

    •  

      pokaż komentarz

      @Kind_of_blue: Ja dość często chodzę po klubach i raczej nie widzę tego typu sytuacji. Są jakieś podrywy, czasem wygłupy, ale jakiegoś chamskiego zachowania wobec kobiet nigdy nie widziałem. Oczywiście przemoc wobec kobiet w Polsce jest, ale wydaje mi się, że to jest margines. Moje kumpele jak już to mówią, że jak jakiś facet, z którym się spotykały, zaczyna im robić sceny zazdrości, próbuje im narzucać swoje zdanie itd., to po prostu każą mu wyp...ać i z nim zrywają. Raczej trudno mi uwierzyć, aby kiedykolwiek związały się z kolesiem, który ośmieliłby się je uderzyć.

    •  
      K..........e

      +10

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny:
      Właśnie to niekoniecznie jest przemoc - tylko taka sytuacja że bawisz się ze znajomymi i nagle czujesz że obcy facet podchodzi z tyłu, bóg wie gdzie Cię łapie i zaczyna z Tobą tańczyć. Gdy uprzejmie mówisz, że nie, jemu się wydaje, że to takie droczenie się i nie odpuszcza. Niby przemocy nie ma, wszyscy żartują, ale sytuacja nieprzyjemna - raczej nie chciałbyś żeby ktoś tak traktował Twoją dziewczynę. Albo tak: facet zagaduje dziewczynę która idzie sama do baru/łazienki gdziekolwiek i żartobliwie blokuje jej drogę, tak się z nią próbując szamotać. Pewnie jak ktoś któremuś z kolesi którzy tak robią powie, że molestują dziewczyny, wyśmieje to, no ale dotykanie kobiety wbrew jej woli to jednak moim zdaniem jest molestowanie.

      Fakt że też dawno tego nie widziałam ale w studenckim klubie dawno nie byłam ;))

      Znam niestety kobiety które są z kolesiami którym zdarzało się im przyłożyć, nie wiem dlaczego :( zresztą nawet na ulicy czasem słyszę jak się para się nawzajem wulgarnie wyzywa - myśle że taka para w domu też różnie się może zachowywać :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: fizycznej, bezposredniej przemocy na szczescie nie doswiadczylam.
      Raz kolega próbował pomacać po tylku, ale po mojej rekacji przeprosil i sprawa się więcej nie powtórzyła (generalnie glupi wybryk raczej niz przemoc, bo znaliśmy sie długo i zawsze zachowywał się w porządku, do zdarzenia doszło, gdy był na etapie podrywu).

      Natomiast ładnych już parę lat temu szłam sobie ulicą Krakowa, była to godzina bodajże 8?9? rano... Szedł za mną jakiś dziwny gościu, więc przystanęłam przy pierwszej lepszej witrynie, zeby mnie minął - zrobił to, choć dośc paskudnie się gapił... Potem poszłam dalej i kilkanascie metrów dalej natknęłam się na niego, jak stał przy wejściu do jakiegos bloku, koło krzaczka, ze spodniami do kolan i bawił sie sprzętem.
      Szybko go minełam (a zaraz za mną szła jakaś starsza pani :P) i weszłam w przejscie między blokami porwadzące do mojego - ale katem oka widziałam, że szedł za mną i też zaczął skręcać w bramę.
      Przyznam, ze nie wytrzymałam nerwowo i przy pierwszym zakręcie pusciłam się biegiem do swojej klatki, bo już blisko miałam.
      Zeby było ciekawiej, kolejnego dnia odwiedzałam brata - natrafiłam na gościa w windzie.
      Dzieki Bogu jechali ze mną brat i obecny już mąz, obaj chłopy po 190cm, ale myślałam, że zawału dostanę jak zobaczyłam gościa i jego minę na mój widok... Wolę sobie nie wyobrażac samotnej jazdy z nim przez 10 pięter - może nic by nie było, a może coś by probował. Cholera dziada wie.

      Przemoc to także niestety tego typu akcje.
      Jasne, że mozna takiego zboczeńca minąć i ignorować, gorzej, gdy tak jak ten opisany zaczyna za kobietą iść.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Mój lektor z hiszpańskiego mówił właśnie, że na Półwyspie Iberyjskim takie zachowanie jak różnego typu gwizdanie czy zaczepianie jest na porządku dziennym, taka kultura ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kind_of_blue: No właśnie wydaje mi się, że jak dziewczyna stanowczo mówi "Sp...j" to faceci jednak odpuszczają, ale mogę się mylić - w końcu nie jestem kobietą.

    •  

      pokaż komentarz

      @agaja: Tylko wiesz - to był prawdopodobnie jakiś ekshibicjonista, zbok po prostu, a gdy mówimy o skali przemocy wobec kobiet w danym kraju chodzi raczej o kwestie kulturowe - stosunek mężczyzn do kobiet w ogóle - czy klepanie w tyłek obcych kobiet jest uważane ze normalne czy nie, czy składanie im ofert seksualnych jest normalne czy nie, czy nazywanie "suką', bo nie chce dać numeru telefonu jest normalne czy nie, itd. itp.

    •  
      K..........e

      0

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny:
      zazwyczaj facet jak jest wstawiony myśli, że na pewno nie jest tak, że mu się dziewczyna szczerze opiera i dalej naciera, bo myśli, że to taka zabawa, dopiero interwencja jakiegoś faceta z towarzystwa pomaga.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: ja zdaję sobie sprawę z róznicy. Dlatego podkreśliłam, że w momencie, gdy taki ekshibicjonista za Tobą zaczyna iść, sytuacja się zmienia i jak dla mnie ma juz pewne znamiona przemocy.
      Przemoc to nie tylko uderzenie, jest przecież coś takiego, jak przemoc psychiczna? Oczywiscie mówimy tu o róznej skali i takiego goscia nie mozna zrownac ze znęcającym się psychicznie męzem, ale jednak pewna forma przemocy to jest - i naprawdę wywołuje lęk. I to niemały.
      Sądzę, że trzeba pod uwagę brać wszystkie czynniki, choć zgadzam się, że takie przypadki należą raczej do mniej istotnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @agaja: Jest taki film "Dzika droga" - o lasce, która wyrusza w pieszą wędrówkę jakimś kilkusetkilometrowym szlakiem, z pozoru typowy film o tym, jak to człowiek pokonuje swoje słabości itd., ale żaden inny film nie zrobił na mnie większego wrażenia, jeśli chodzi o pokazanie kobiecego lęku przed gwałtem, chociaż bohaterki nikt nie gwałci, po prostu strasznie się boi każdego spotkanego faceta, kiedy jest sama na pustkowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @agaja: Współczuję Wam tego aspektu bycia różowym paskiem... Z drugiej strony badania wykazały, że w ostatecznym rozrachunku i tak macie większe szanse dotrzeć do domu żywe niż my, ale w sumie jak sobie wyobrazić, że się jest kobietą, i przystawia się do nas jakiś frajer, to nie wiem czy nie fajniej już dostać przysłowiową kosę...

      Obrzydliwe, że ludzie potrafią coś takiego zrobić...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: Przemocy owszem, napaści seksualnej nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kind_of_blue: Nie wiem, jak u Ciebie ale wśród moich koleżanek ze studiów standardowym sposobem odmawiania było udawanie, że są lesbijkami i przyszły razem. To pokazuje, jak bardzo socjalizacja kobiet stawia na stworzenie łagodnych, miłych kobiet, które nie mogą odmówić wprost, bo będą uważane za suki. Smutne to.

    •  

      pokaż komentarz

      Obrzydliwe, że ludzie potrafią coś takiego zrobić...

      @Falcon: Ano.. a do tego smutne, że potrafią robić też o wiele więcej takich rzeczy, czesto może jeszcze bardziej gorszych.

    •  

      pokaż komentarz

      To pokazuje, jak bardzo socjalizacja kobiet stawia na stworzenie łagodnych, miłych kobiet, które nie mogą odmówić wprost, bo będą uważane za suki. Smutne to.

      @poziomka88: Ja tam widzę promowanie na każdym kroku wizji ideału "silnej kobiety" jako frajera z IQ 60-. Nikt poważny się tak nie zachowuje. Jestem sobie w stanie wyobrazić, ze osoba o niskiej samoocenie może pragnąć dociąć komuś, lub go niepotrzebnie obrazić, żeby się dowartościować, ale czy to naprawdę ideał, za którym warto podążać? Każdy porządny człowiek stara się byś uprzejmym dla innych, zauważ. Dlaczego kobiety miałyby się poddać dyktatowi lewicy? Dlaczego gubić naturalną cechę pozytywną w imię źle pojętego postępu?

      Naturalnie jeżeli przyczyną jest brak asertywności, i tylko dlatego skutki przypominają zachowanie inteligentnego człowieka, to jest to przykre. Ale asertywność mogłaby spokojnie wyglądać identycznie, w połączeniu z wyczuciem. Czasem lepszym wyjściem jest postawienie sprawy otwarcie, wówczas warto umieć to zrobić, również jednak zachowując wysokie standardy kultury.