•  

    pokaż komentarz

    1/1

    Kilkadziesiąt wózków inwalidzkich stanęło na wiele godzin w najbardziej eksponowanej części garażu podziemnego Centrum Alfa, zajmując miejsca parkingowe. A na nich hasła: "Zaraz wracam", "Spieszę się", "Ja tylko na chwileczkę". To pomysł Fundacji Inicjatyw Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Impuls - przy współpracy z filmowcem Krzysztofem Kiziewiczem - na to, jak zwrócić uwagę na powszechny problem. Powszechny, bo według danych nawet ponad 30 procent kierowców w kraju bez skrupułów zastawia koperty. Niewielki wpływ na poprawę sytuacji miały zmiany w przepisach dotyczących wydawania kart parkingowych i zaostrzenia kar za zastawianie miejsc przeznaczonych dla niepełnosprawnych.

    Odjazd z piskiem

    - Pierwsze efekty już widzieliśmy. Jeden z mężczyzn parkujących na kopercie zobaczył wózki inwalidzkie, szybko wsiadł do samochodu i odjechał wręcz z piskiem opon, na nikogo nie patrząc - mówi Tobiasz Górski z fundacji.

    To pierwsza tego typu kampania w Polsce, a pomysł akcji inspirowany jest happeningiem zorganizowanym przez portugalskich studentów z Centrum Inżynierii Rehabilitacyjnej i Dostępności w Lizbonie, powtórzonym kilka miesięcy później w stolicy Gruzji - Tbilisi. Sama zaś białostocka fundacja organizowała w przestrzeni miejskiej inne kampanie parkingowe. Ta jest jednak bardzo obrazowa.

    - Chodzi o odwrócenie ról i pokazanie, w jakiej sytuacji często jesteśmy, a są to sytuacje notoryczne. Pojawiają się wymówki: "Ale o co chodzi, ja tylko na chwilę". Cała idea polega więc na tym, żeby osoby zdrowe mogły wczuć się w rolę niepełnosprawnych. Nie chcemy straszyć wysokimi mandatami, a za zastawianie koperty można zapłacić od 500 do 800 zł, ale chcieliśmy przemówić do wyobraźni - zaznacza Wojciech Grabowski z fundacji, który sam porusza się na wózku inwalidzkim.

    źródło: bi.gazeta.pl

    •  

      pokaż komentarz

      1/2

      Dodaje, że społeczeństwo powoli dostrzega problem, ale wciąż samochody na kopertach można zobaczyć i w dużych obiektach handlowych, i na parkingach przy ulicy.

      - Problem pojawia się wszędzie tam, gdzie jest mało miejsc parkingowych, gdzie chce się załatwić jakąś sprawę szybko, realizowane są np. dostawy i komuś wydaje się, że parkuje na kopercie tylko na chwilę. W sytuacji osoby niepełnosprawnej, nie ma możliwości zaparkowania gdzie indziej, bo rolę gra szersze miejsce do zaparkowania auta, z którego trzeba wydostać się wózkiem czy bliskość wejścia, bo czasami chodzi o potrzeby fizjologiczne i szybkie dostanie się do toalety - dodaje Grabowski.

      Jak często udajesz niepełnosprawnego?

      Elementem kampanii jest nakręcony wcześniej na parkingu Alfy film "A Ty, jaką masz wymówkę?". Obraz do filmu zrealizowali Krzysztof Kiziewicz i Radovan Lee, a muzyką i udźwiękowieniem zajął się Adrian Jakuć-Łukaszewicz z Liquid Molly. Widzimy młodego mężczyznę, który przyjeżdża wózkiem na miejsce parkingowe, ale wstaje z niego, zostawia kartkę z napisem "zaraz wracam", słychać dźwięk auta zamykanego pilotem. W tym czasie "prawdziwy" niepełnosprawny nie ma gdzie zaparkować. Na koniec pojawia się pytanie: "A ty, często udajesz niepełnosprawnego?"

      Kiziewicz zrobił też dokumentację filmową z przebiegu akcji.

      - Ci ludzie z fundacji to moi przyjaciele, od lat mamy jedną misję, dlatego postanowiłem zaangażować się w to działanie. Film może być nieco szokujący, tu także mamy sytuację odwrócenia ról - mówi Kiziewicz.

      To faktycznie problem

      W Centrum Alfa, które zdecydowało się na współpracę przy akcji, blisko 3 proc. miejsc w parkingu podziemnym stanowią te dla niepełnosprawnych.

      - Zdecydowaliśmy się na udział w tej akcji, bo spodobał nam się scenariusz. Mimo, że mamy osoby odpowiedzialne za parkingi, które są przeszkolone, aby miejsca dla niepełnosprawnych były zajmowane tylko przez takie osoby, wciąż ten problem jest obecny - przyznaje Monika Kupryjaniuk, kierownik ds. marketingu Alfa Centrum.

      - Kiedy wjeżdżaliśmy na parking widząc wózki, od razu pomyślałam, że to jest tego typu akcja. I faktycznie, bardzo potrzebna, bo czasami nie zdajemy sobie sprawy, co dzieje się z niepełnosprawnymi, kiedy osoby zdrowe stają na ich miejscach. Sama mam niepełnosprawną koleżankę i wiem, że to jest częsty problem - przyznaje jedna z klientek Alfy