•  

    pokaż komentarz

    I te właśnie firmy nie wliczają się do średniej krajowej, jakbyście się zastanawiali skąd się biorą te 4 koła :)

    •  
      P..........k

      +127

      pokaż komentarz

      @Budo: bo w małej firmie łatwiej płacić pod stołem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: zgadza się, nawet chyba już ktoś kiedyś wrzucał tu mechanizm obliczania średniej

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: nie tylko te panie kolego :), ale masz racje, że te też się nie wliczają

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: W Polsce są 4koła, bo w banku przeciętny pracownik dostaje na rękę nie więcej niż 2500, a prezes wyciąga pięcio cyfrową liczbę, a może i sześcio.

    •  
      z..................a

      +143

      pokaż komentarz

      @Rabke: wiesz, to troszkę jak porównywać mnie (~15s na 100m, rekord życiowy za młodu) z Usain Bolt który biega w mniej niż 10 (żółwik z dopalaczem w dupie). Czy to wg Ciebie oznacza że powinienem zarabiać 50% tego co on?

      W momencie kiedy pracuje 8h dziennie i robię co mi każą, moja odpowiedzialność jest bardzo wąska. Im wyższe masz stanowisko, im większą ilością ludzi zarządzasz (nie bezpośrednio, możesz mieć np 3 dyrektorów działów mających po 30 osób co Ci daje prawie setkę ludzi a w praktyce najwięcej pracy robisz z trzema), im więcej decyzji musisz podejmować mających realny wpływ na losy firmy tym więcej pieniędzy dostajesz.

      Będąc odpowiedzialnym za projekt i 2 juniorów zarabiałem więcej niż oni obaj razem wzięci a programowałem najmniej bo miałem sporo czasu przeznaczone na spotkania, rozmowy z klientem, raportowanie, rozpisywanie zadań, pilnowanie tego co młodzi robią itp. Uważasz że to wobec nich niesprawiedliwe?

      Takie szefu z setką ludzi pod sobą może pracować 5h w tygodniu i nadal będą mu płacić dziesiątki złotych albo lepiej pod warunkiem że wszystko w firmie funkcjonuje jak należy. Zresztą znam taki przykład gdzie zwolnili faceta dlatego że większość czasu się "opierdalał" żeby później się zorientować że gość świetnie zorganizował zespoły i po jego zwolnieniu wszystko szlag trafił. Zgodził się wrócić do firmy po tym jak ta obiecała mu ładny list polecający z opisaniem swojego błędu (na przyszłość).

      Życie to nie bajka. Wystarczy być tylko odrobinę lepszy niż inni i będziesz miał w życiu DUŻO LEPIEJ.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabke: Ale w tych 4 tys. przeciętnej pensji wliczane są tylko etaty, a prezesi banków nie pracują na etaty, tylko na tzw. kontrakty menedżerskie, które także nie wliczają się do średniej pensji GUS.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: nie wliczaja sie tez pieniadze pod stolem dla tych zarabiajacych 1639, nie wliczaja sie tez dochody "bez faktury", a znam sporo DG z dochodami 200-300zl mc i nie ma to nic wspolnego ze stanem ich kieszeni. Nie wliczaja sie tez prezesi, dyrektorzy na kontraktach.
      Gdyby wszystko bylo wliczone to srednia bylaby pewnie spokojnie 20% wyzsza.

    •  
      n.........e

      +32

      pokaż komentarz

      @PolakKatolik: tak, ale nie każdy zarabia pod stołem. Mam kilka koleżanek pracujących w sklepach, żadna z nich nigdy nic nie dostaje pod stołem - bo się pracodawcy to nie opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista:

      Życie to nie bajka. Wystarczy być tylko odrobinę lepszy niż inni i będziesz miał w życiu DUŻO LEPIEJ.

      Nie trzeba być nawet "lepszym". Wystarczy myśleć i to jeszcze najlepiej samodzielnie. I tyczy się to praktycznie każdej branży - nie tylko IT jak się niektórym wydaje.

    •  
      u..........a

      +4

      pokaż komentarz

      bo w małej firmie łatwiej płacić pod stołem?

      @PolakKatolik: Do poziomu tego co się równoważy w podatkach. Czyli przy takich kwotach niespecjalnie dużo. Ale debile łykają.

    •  
      u..........a

      +10

      pokaż komentarz

      @PolakKatolik: Wynagrodzenie pracownika to koszt, który odlicza się od zysku. Im mniej zarabia pracownik, tym więcej trzeba zapłacić podatku. Oczekiwanie, że 1200zł pracownik zarobi oficjalnie, a 2800zł weźmie pod stołem jest naiwne.

    •  
      P..........k

      -2

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: nie do końca, są jeszcze składki zus.

    •  
      d......k

      +51

      pokaż komentarz

      bo w małej firmie łatwiej płacić pod stołem?

      @PolakKatolik: no na pewno wszyscy sobie płacą pod stołem, tylko mi ktoś zapomniał xDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @PolakKatolik: Jeszcze się z takim czymś nie spotkałem.

    •  
      K..........e

      +5

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna:
      mowa tu o małych firmach, w małych firmach generowanie kosztów to polski sport narodowy. Przecież kosztem jest paliwo dla całej rodziny, usługi komunikacyjne dla połowy osiedla, połowa gwiazdkowych prezentów dla dzieci, remont domku letniskowego i sukienka dla żony.
      Jak gdzieś proszę o fakturę to często pada pytanie, co ma być na tej fakturze, jak kupuję ciuch który jest jakkolwiek biurowy, choćby najluźniej, ekspedientki pytają, czy nie chcę faktury. Zresztą ile razy mi się zdarzyło ze podczas posiłku ze znajomymi ktoś poprosił o fakturę za jedzenie to nawet nie zliczę ;)

      Taka dopłata pod stołem to czysty zysk z punktu widzenia janusza biznesu, bo panujesz nad zespołem - ktoś Ci podpadnie to nagle traci połowę dochodu bo tak, nic nie musisz wyjaśniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: zapominasz, że podatek to 20% a koszty pracy 40%.

    •  

      pokaż komentarz

      @PolakKatolik: no na pewno wszyscy sobie płacą pod stołem, tylko mi ktoś zapomniał xDDDDD

      @durielek: Może nie pod tym stołem szukasz?

    •  
      u..........a

      +1

      pokaż komentarz

      a koszty pracy 40%

      @radeks11: Czego 40%? I nie 20% tylko 19% dochodu.

    •  
      u..........a

      +11

      pokaż komentarz

      Przecież kosztem jest paliwo dla całej rodziny, usługi komunikacyjne dla połowy osiedla, połowa gwiazdkowych prezentów dla dzieci, remont domku letniskowego i sukienka dla żony.
      Jak gdzieś proszę o fakturę to często pada pytanie, co ma być na tej fakturze, jak kupuję ciuch który jest jakkolwiek biurowy, choćby najluźniej, ekspedientki pytają, czy nie chcę faktury. Zresztą ile razy mi się zdarzyło ze podczas posiłku ze znajomymi ktoś poprosił o fakturę za jedzenie to nawet nie zliczę ;)


      @Kind_of_blue:

      Masz trochę nieaktualne informacje.

      Przykładowo jeżeli chodzi o gastronomię - US bardzo lubi podważać takie faktury nawet w przypadku ludzi, których zawód wymaga ustawicznego spotykania się z klientami.

      Paliwo owszem możesz próbować rozliczać na firmę, gorzej jak wyjdzie wał w stylu "bilokacja" samochodu na dwóch różnych stacjach w dwóch różnych miejscach.

      Co do remontów to nie wiem dokładnie jaka jest obecna wykładnia US.

      W każdym razie nie jest tak różowo - że jak masz firmę to wszystko wrzucasz w koszty i żyjesz jak panisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna:

      Czego 40%? I nie 20% tylko 19% dochodu.

      Całość kosztów pracy (ZUS + podatki) to ~40%. Całość kosztów pracodawcy to 19% lub 18%.

    •  

      pokaż komentarz

      gorzej jak wyjdzie wał w stylu "bilokacja" samochodu na dwóch różnych stacjach w dwóch różnych miejscach.

      @usta_shoguna: Rejestracja na maszyny poproszę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: zgadza, z drugiej strony nie są też wliczane 1 osobowe DG, które potrafią sporo zarobić

    •  

      pokaż komentarz

      @PolakKatolik: Niby tak ale ile pod tym stołem dają, wyrównują do 2000 max. W sumie to trzeba się cieszyć, że mają ten gest bo mogliby nie dać ani grosza więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabke: przeciętny pracownik zarabia przeciętnie, znam nieprzeciętnych ludzi pracujacych na niskich szczeblach w banku którzy zarabiają 7-8 k/msc.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: a co z tymi którzy są odrobinę gorsi bo muszą też tacy być mają zdychać z głodu ich dzieci mają inne brzuchy niż twoje pokretna ta twoja logika

    •  
      z..................a

      +2

      pokaż komentarz

      @piotr790129: nic, po prostu mają zadania o mniejszej odpowiedzialności, pracują za mniejszą stawkę i dochodzą do wszystkiego dłużej miejmy nadzieje w firmie która regularnie daje podwyżki wg stażu i zaangażowania. Jeżeli uważasz że świat jest sprawiedliwy to się obudź bo nie jest i nigdy nie będzie. I nie powinien być.

      Socjalizm to pokazał. Pomijając fakt że kompletnie nie działa, załóżmy że jakimś sposobem się go wprowadzi i wszyscy będą równi. Dlaczego miałbym się bardziej starać od innych skoro dostanę to samo co oni? Położę pałę, wyrobię "normę" i p!@?@%$ę. Swoje zrobiłem, palcem nie kiwnę. Norma będzie ustawiona na przeciętne lub słabe jednostki żeby każdy był "równy". I tak jak ktoś generalnie robi co ma robić ale robi to byle jak i tak dostanie tyle co ten co robi to samo ale porządniej.

      Ja jestem generalnie zadowolony ze swojego życia ale są ludzie którzy są bardziej uzdolnieni, mają lepsze kontakty, mieli więcej farta czy znali kogo trzeba albo wykorzystali jedną na milion sytuacje i są milion razy lepiej ustawieni w życiu niż ja. Ot tak po prostu jest. I w drugą stronę są przypadki kiedy kolega mnie wyśmiał bo zarabia tyle co ja jako kierowca w supermarkecie i mina mu zrzedła jak go poprawiłem bo myślał że podaje roczne zarobki a ja podałem miesięczne.

      Ale jest w tym wszystkim jedna stała - jeżeli coś kochasz i jesteś w tym zajebisty - będziesz miał dobrze. Potwierdzone przez gościa który sprzedał zdjęcie ziemniaka za milion dolarów (dosłownie).
      http://www.spidersweb.pl/2016/01/milion-dolarow-za-zdjecie-ziemniaka.html

      Swoją stroną zajebisty ziemniak. I pewnie nie jeden się z niego śmiał że lubi ziemniaki fotografować.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: mam nadzieję że kiedyś znajdziesz się na miejscu tych gorszych ciekawe czy wtedy będziesz taki zadowolony i wyszczekany jak teraz

    •  
      z..................a

      +1

      pokaż komentarz

      @piotr790129: JESTEM na miejscu tych gorszych jeżeli przyłożysz do tego odpowiednią perspektywę. Jak mówiłem - jest tona ludzi której powiodło się znacznie lepiej niż mi. Mylisz się też mówiąc o ludziach gorszych lub lepszych. Czasem komuś potrzebne jest małe popchnięcie lub spróbowanie tego do czego się nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: tylko przy prowadzeniu pelnej ksiegowosci, na podatku ryczaltowym nie ma kosztow, placisz od zysku, wiec roznie to waglada w zaleznosci od branzy.

  •  

    pokaż komentarz

    Najniższa krajowa 1850 zł brutto
    Wypłata dla pracownika 1355 zł netto
    Całkowity koszt pracownika dla pracodawcy 2231zł
    876złotych idzie w piździec.
    Opowiedz to znajomym że zarabiają minimum 2231złotych miesięcznie, oczywiście w przypadku gdy pracodawca prowadzi działalność charytatywną i jest na zero. Szok i niedowierzanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryta85: Bzdury. Pracodawca ponosi mniejszy koszt, bo pracownik jest kosztem który odliczy od podatku.

    •  
      z..................a

      -14

      pokaż komentarz

      @fryta85: wystarczy popatrzeć na samozatrudnienie vatowca. Wystawiasz fakturę za swoją pracę - magiczne 10.000zł.

      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, poprosimy 23% Twoich pieniędzy bo VAT - 2300 w pizdu
      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, pan zarobił pieniądze więc jeszcze 19% prosimy - 1463 w pizdu
      Dzień dobry, tu ZUS, jako że mamy dla Pana 700zł na parę ostatnich lat życia i długie kolejki do lekarza, poprosimy to co się należy, czy się stoi czy się leży - 1100zł.

      Wystawię takie dwie w miesiącu i wg tego co Ty ta mnapisałeś - mógłbym zatrudniać na pełnym etacie 4 osoby.

      Jako ciekawy przykład - jakaś tam prowincja Kanady zniosła podatek dochodowy małym firmą. A przez małą firmę chodzi o taką która rocznie nie osiąga 1,2 mln PLN dochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako ciekawy przykład - jakaś tam prowincja Kanady zniosła podatek dochodowy małym firmą. A przez małą firmę chodzi o taką która rocznie nie osiąga 1,2 mln PLN dochodu.

      @znudzony_programista: To ty komunisto chciałbyś progresywne podatki ????

      Takiego wała podatek pogłówny jedyny sprawiedliwy

    •  

      pokaż komentarz

      @panoski: Dobrze, może odliczyć co nie zmienia faktu że będzie dopłacał do pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryta85: Ale co to znaczy dopłacał ? No albo potrafi tak zarządzać swoim biznesem, że pracownik na siebie zarabia albo pracownik mu niepotrzebny.

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdury. Pracodawca ponosi mniejszy koszt, bo pracownik jest kosztem który odliczy od podatku.

      @panoski: Zwłaszcza jak mu w miesiącu strata wyjdzie, to sobie odliczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wynagrodzenie pracownika z pochodnymi to faktyczny koszt, który musi być poniesiony. Natomiast podatek to wydatek, którym można manipulować/zarządzać i który może wyjść zero.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, poprosimy 23% Twoich pieniędzy bo VAT - 2300 w pizdu
      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, pan zarobił pieniądze więc jeszcze 19% prosimy - 1463 w pizdu
      Dzień dobry, tu ZUS, jako że mamy dla Pana 700zł na parę ostatnich lat życia i długie kolejki do lekarza, poprosimy to co się należy, czy się stoi czy się leży - 1100zł.


      @znudzony_programista: Chyba nie bardzo to ogarniasz, może lepiej nie udzielaj rad w internecie ;). A jeśli sam prowadzisz DG i takie są Twoje doświadczenia to proponuję odwiedzenie księgowej, a nie samodzielną zabawę :).

    •  

      pokaż komentarz

      @panoski: podaj zatem ile z tej kwoty (2231 zl) bedzie stanowilo koszt uzyskania przychodu pracodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, poprosimy 23% Twoich pieniędzy bo VAT - 2300 w pizdu

      @znudzony_programista: Tutaj można przestać czytać. Po pierwsze - VAT płaci klient, nie ty - ty jedynie go przekazujesz do US - to nigdy nie były twoje pieniądze.

      Po drugie, jak wystawiasz fakturę swojemu klientowi (B2B), to on sobie ten VAT odlicza, więc firma w praktyce żadnego VATu nie płaci.

    •  

      pokaż komentarz

      podaj zatem ile z tej kwoty (2231 zl) bedzie stanowilo koszt uzyskania przychodu pracodawcy.

      @KIC846285: Całość.

    •  
      m......a

      +1

      pokaż komentarz

      @panoski: Koszta się odlicza od podatku?

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: pracownik jest kosztem, ktory odlicza sie od przychodu, nie dochodu. To zasadnicza roznica. W tym wypadku odlicza sie od podatku jedynie ok. 423 zl, o czym nie napisal @panoski

    •  

      pokaż komentarz

      @m1200n: Po pierwsze, tylko 1.6% firm w Polsce nie wykazuje zysku. Podejrzewam, że połowa z tego to oszustwa, ale nawet jeśli nie, to nadal jest to 98.4% mających zysk.
      Po drugie, straty możesz odliczyć od podatku dochodowego w następnym miesiącu lub w latach następnych.

    •  

      pokaż komentarz

      pracownik jest kosztem, ktory odlicza sie od przychodu, nie dochodu. To zasadnicza roznica. W tym wypadku odlicza sie od podatku jedynie ok. 423 zl, o czym nie napisal @panoski

      @KIC846285: No ale pytałeś ile tej kwoty będzie stanowiło koszt uzyskania przychodu - całość kwoty będzie stanowiła ten koszt.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, poprosimy 23% Twoich pieniędzy bo VAT - 2300 w pizdu
      Dzień dobry, tu urząd skarbowy, pan zarobił pieniądze więc jeszcze 19% prosimy - 1463 w pizdu
      Dzień dobry, tu ZUS, jako że mamy dla Pana 700zł na parę ostatnich lat życia i długie kolejki do lekarza, poprosimy to co się należy, czy się stoi czy się leży - 1100zł.


      @znudzony_programista: Polecam jednak trochę pogadać z ludźmi prowadzącymi DG jak to w rzeczywistości działa.

      Wystawiasz fakturę na 10k netto, a nie brutto. Firmy zawsze rozliczają sie netto. W dodatku masz 2,3k VATu naleznego od którego odliczasz telefon, internet, 50% vatu od samochodu itd.

      ZUS płacisz najppierw w pełnej wysokości - ok, zgoda, ale nie podatek. Najpierw pomniejszasz o ZUS, potem o wszystkie koszty - typu samochód, laptop w leasing telefon itd.

      Na DG jesteś w bardzo fajny sposób w stanie optymalizować podatek. I nawet mnie przy zarobkach rzędu 5k netto na etacie opłacałoby się przejście na DG.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Tutaj można przestać czytać. Po pierwsze - VAT płaci klient, nie ty - ty jedynie go przekazujesz do US - to nigdy nie były twoje pieniądze.

      @rzep: ale obowiazek zaplaty VAT powstaje w momencie wystawienia faktury a klient moze sobie postanowic nie placic pol roku ( ͡° ͜ʖ ͡°) wtedy wyciagamy sobie pieniadze z kieszeni "bo tak"

    •  

      pokaż komentarz

      Po drugie, straty możesz odliczyć od podatku dochodowego w następnym miesiącu lub w latach następnych.

      @Ginden: No właśnie - możesz odliczyć w przyszłości, a koszt pracownika MUSISZ PONIEŚĆ TERAZ. Więc co jest bardziej "wirtualnym" kosztem - wynagrodzenie, czy podatek? Ponadto pisałem, że zysk może być zero - więc nie wykazujesz straty i niczego w kolejnych miesiącach "nie odzyskasz".

    •  

      pokaż komentarz

      @feuer: Tu niestety masz rację, ale to jest niestety wina nieuczciwego kontrahenta. Oczywiście zgadzam się, że Państwo powinno tutaj ułatwić życie przedsiębiorcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryta85: jakim cudem mialby doplacac? Moze zatrudnia slabych ludzi, kto znajacy sie na czyms poszedlby pracowac za takie smieszne pieniadze?

    •  

      pokaż komentarz

      Ponadto pisałem, że zysk może być zero - więc nie wykazujesz straty i niczego w kolejnych miesiącach "nie odzyskasz".
      @m1200n: Jeśli zysk wynosi 0 i nie masz straty, to znaczy, że już odliczyłeś pracownika od podatku.

    •  

      pokaż komentarz

      odliczyłeś pracownika od podatku.

      @Ginden: Kombinujesz na siłę, by udowodnić coś, co nie jest prawdą. Podatek dochodowy płacisz od DOCHODU (zysku), czyli różnicy pomiędzy przychodem a kosztami. Wysokość kosztów (w tym wynagrodzenia) wpływa na wysokość zysku, a dalej na wysokość podatku, ale KOSZTÓW NIE ODEJMUJE SIĘ OD PODATKU. Zmniejszenie podstawy opodatkowania a zmniejszenie podatku to są DWA RÓŻNE POJĘCIA!

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze - VAT płaci klient, nie ty - ty jedynie go przekazujesz do US - to nigdy nie były twoje pieniądze.

      Po drugie, jak wystawiasz fakturę swojemu klientowi (B2B), to on sobie ten VAT odlicza, więc firma w praktyce żadnego VATu nie płaci.

      @rzep:

      Jeśli pracujesz dla dużego klienta, który jest vatowcem to jak najbardziej. Ale jeśli robisz coś dla drobnego Janusza, który nie ma firmy, albo ma ale vatowcem nie jest to nie jest to takie proste.

      Piszesz fakturę 1000 złotych + 23% vat. Janusz płaci i jeśli ma firmę, ale nie jest vatowcem to odlicza sobie 1230 od dochodu i jeśli nie wykazał strat w danym miesiącu to faktycznie mniej zarobi o 1008.6 (- 18% odliczenia na podatek dochodowy). Gdyby był vatowcem to odliczyłby 230 złotych vatu i 180 dochodowego, czyli faktycznie miałby tylko 820 złotych mniej w portfelu.

      Jak współpracujesz tylko z vatowcami to ich to nie boli, ale jak nie z vatowcami to niestety, ktoś ten podatek w końcu zapłacić musi. Możesz mówić, że płaci klient, a nie Ty ale prawda jest taka, że Janusz wie ile maksymalnie może wydać i nie obchodzi go że Ty jesteś vatowcem. Jeśli będzie za drogo to wybierze kogoś kto obniży cenę, albo vatowcem nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @shogu: ale z zarobkami też "sprawiedliwie" czy już tutaj odpowiada czy nieproporcjonalność zarobków do wykonywanej pracy? :D Chodzi mi o sytuację gdzie przy nawet małym wzroście odpowiedzialności wynagrodzenie wzrasta wręcz geometrycznie

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Polecam jednak porozmawiać z osobami prowadzącymi DG.
      "Fajne" optymalizacje podatkowe wyglądają tak:
      Zamawiasz towar z Turcji za 50tys zł netto. Na wjeździe towaru musisz zapłacić 11500 zł VATu ze swojego konta (obojętnie czy towar kiedyś sprzedasz czy nie).
      Przyjmijmy że towar kupiłeś w grudniu 2015, a sprzedałeś w styczniu za 60 tys netto i nie robiłeś więcej transakcji. Twoje przelewy wyglądają wtedy tak:
      1) płacisz 50 tys Turkowi za towar
      2) w momencie wjazdu do Polski płacisz 11500 podatku Vat + jeszcze dodatkowo cło jeżeli jest objęty
      3) w do 20 stycznia płacisz 9500 zł podatku dochodowego za to że ten towar 31 grudnia 2015 był w Twoim magazynie
      4) do 20 lutego płacisz 13800 zł podatku dochodowego za to że sprzedałeś towar.
      Oczywiście zapłaciłeś jakby dwa razy dochodowy od tego towaru i to 9500 zł zostanie Tobie "zwrócone", ale dopiero w roku 2017 (!!!).
      Do tego jeszcze ZUSy opłaty dla księgowej, pracownicy (bądź Twój czas) itd.

      Jeżeli chodzi o to ile kosztuje zatrudnianie na minimalnej krajowej pracownika to zastanówcie się czy gdyby pracownik miał Wam przynieść dodatkowe 2200zł dochodu to czy zatrudnilibyście go? Nie! Bo by Wam się nie opłacało, gdyż kosztuje on Was 2231zł. To czy to potem się wlicza w koszta itd ma drugorzędne znaczenie bo w zatrudnianiu oraz ustalaniu pensji pracownika znaczenie ma to ile on zysku jest w stanie wypracować dla Twojej firmy, a tutaj uwzględniasz jego koszt jako 2231 zł, a nie 1850 zł (przez co jeżeli jest on w stanie "wypracować" 2200 zł to nie opłaca Ci się go zatrudniać). To jest wymiana Ty dajesz hajs on pracę i tą pracę musi dać za minimum 2231zł i taki jest rzeczywisty koszt zatrudnienia pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      @zasypiam: przykład dotyczył samozatrudnienia. To dla mnie oznacza, ze jesteś podwykonawca u jednego/kilku kontrahentów - i nie różni sie to praktycznie w ogóle od siedzenia na etacie. To co podałes to zwykła działalnośc handlowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: no i tutaj powinno obowiązywać, to, że płaci się ten vat jak się otrzyma płatność za fvat. Ciekawe mnie, jak będzie wyglądało wprowadzenie centralnego rejestru faktur, zmniejszy to na bank karuzele vat.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryta85: u mnie idzie 10k w p$$?@iec. 18,5k brutto. To tak, żeby pokazać skalę i te śmieszne 830zł a także mój stopień wk$@!ienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: A to przepraszam. Jak najbardziej zgadzam się że B2B (samozatrudnienie) jest najbardziej opłacalną formą "zatrudnienia" dzięki niższemu ZUSowi i możliwości rozliczania kosztów..

    •  

      pokaż komentarz

      małym firmą

      @znudzony_programista: ktoś Was indoktrynuje z tym "ą"? Jakaś plaga ostatnio, parę lat temu tego nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: c%#@# prawda z tym VAT'em, że jest przekazywany do urzędu i go klient płaci. Owszem są przypadki, że to tak działa, ale podam Ci przykład, a jest ich wiele w którym to tak nie działa.

      Załóżmy, że oferujesz usługę jako, że jesteś małą firmą nie przekraczającą obrót 150 tys. możesz nie być VAT'owcem i oferować usługę taniej niżeli osoba, która przekracza obrót 150 tys. o 23%. Ta większa niby firma niekoniecznie zarabiająca dużo więcej, tylko mająca więcej np. pracowników i obrotu, żeby zachęcić ceną musi albo oferować taką samą cenę i VAT 'wrzuca sobie w koszty' (jest to jego strata, bo cena produktu z którego coś zyska jest niższa niż przed byciem VAT'owcem), albo mieć mniej klientów. Co więcej firma przekraczająca 150 tys. obrotu musi konkurować z firmami, które biorą 'pod stołem' więc VAT muszą zabrać na siebie.

      Dodatkowo jeśli ta os. która dotychczas była nie VAT'owcem przekroczy obroty w danym roku to teoretycznie powinna podnieść cenę swoich produktów i kto za to zapłaci? Albo klient, albo wkrótce VAT'owiec. A wiesz dlaczego? Bo jak podniesiesz cenę usługi w małym rejonie to nagle klienci znikną.

      VAT jest spoko gdy tyczy się produktów, które są produkowane i przechodzą przez wiele rąk. Jednak jeśli są to usługi, prawa autorskie etc. sprzedawane głównie do os. indywidualnych to jest pop@?#$$@ony i jest dodatkowym 23% podatkiem.

    •  
      z..................a

      -1

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: ale Ty mylisz sytuacje gdy pracujesz w firmie na DG z sytuacją gdy masz klientów konsumentów. Jasne, VAT przechodzi w pierwszej sytuacji i traktujesz jak by go nie było. Ale w drugiej jest zupełnie inaczej.
      Sprzedajesz towar lub usługę i od tego co zarobiłeś odprowadzasz 23% vat i 19% dochodoqego. US ma w dupie czy te pieniądze masz bo liczy się data wystawienia faktury.
      Tak, są koszta, tego nie neguje.

      Ale jeżeli ktoś startuje dopiero na rynku niepewną nogą bo nie chce tracic niezależności poprzez inweatorów i życia przez kredyty to 50% podatku w daninach jest przytłaczające.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: jasne, założyłem, ze działasz B2B, bo tak zrozumiałem samozatrudnienie. Tak czy inaczej VAT z definicji ma obciążać klienta końcowego - ty swój zysk kalkulujesz na cenie netto.

    •  

      pokaż komentarz

      @matewek: nie trzeba być vatowcem do pewnego limitu (przychodu czy dochodu - nie pamiętam)

    •  

      pokaż komentarz

      nie trzeba być vatowcem do pewnego limitu (przychodu czy dochodu - nie pamiętam)

      @tomaszk-poz:

      Jeszcze nie trzeba:
      http://cenabiznesu.pl/-limit-zwolnienia-podmiotowego-w-vat

      Ale jak już ktoś jest to ma przerąbane świadcząc usługi dla klientów detalicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @matewek: bez przesady, jak ktoś ma przychod 12500 miesięcznie to może zaplacic ten VAT. Ten limit jest chory, ktoś zarobi 150100 i po limicie. Pozniej sa jaka jak z taxi, ze nie chcą w grudniu jezdzic, bo limity.

    •  

      pokaż komentarz

      bez przesady, jak ktoś ma przychod 12500 miesięcznie to może zaplacic ten VAT

      @tomaszk-poz:

      Obrót, jak sprzedasz sprzęt który masz w ewidencji i kupisz nowy to chyba też się liczy.
      Poza tym niektórzy są vatowcami bo główny (a często jedyny) kontrahent tak chciał.
      Przykład: IT kontraktorzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Jako klient potem kupując cokolwiek płaci ostatecznie ten vat.

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: ale ja mówię o czym zgoła innym. Mówię o tym że nowo powstała firma przeznacza 50% swojego dochodu na podatki. W momencie kiedy dochodzi Ci biuro i inne rzeczy - koszta jeszcze rosną. I co zabawniejsze podatki stają się mniejszym problemem wraz z wzrostem przychodu.
      Gdzie podatki powinny rosnąć wraz z firmą.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: każdy z kim rozmawiałem powiedział mi, że mając 5000 PLN na działalności i 4000 na etacie wybierze....to DRUGIE!

    •  

      pokaż komentarz

      @armon: To jest problem tego, że mamy takie prawo podatkowe, gdzie masz tyle różnych form prowadzenia działalności.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako klient potem kupując cokolwiek płaci ostatecznie ten vat.

      @Hadrianoo: Oczywiście, VAT płaci końcowy klient, który nie jest firmą. Ale dopóki rozliczamy się firma-firma, to VAT jest tylko przechodni.

    •  

      pokaż komentarz

      @feuer: mali przedsiębiorcy mogą płacić metodą kasową - czyli dopiero po otrzymaniu należności za fakturę.
      Oczywiście najpierw trzeba zgłosić ten sposób rozliczania do US( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  
    b......j

    +99

    pokaż komentarz

    Wszyscy których znam, którzy pracują w "małych firmach" czyli szef +kilku pracowników dostają na umowie najniższą a resztę pod stołem. Tak działa absolutna większość małych firm remontowo - budowlanych, handlowych, warsztatów samochodowych, firemek transportowych itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek_j: i tak będzie dopóki te male firemki będą na małych podatkach (ryczałty etc) bo przez to mogą olewac koszta.

    •  
      z..................a

      +40

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: nie, tak będzie dopóki te firmy będą płacić chore podatki i mieć chore prawo za pracownikiem. Częściowo winę ponosi też to że na ogół są to firmy które nie walczą o klienta jakością tylko ceną i terminem wykonania.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: poczytaj sobie o stawkach podatków ryczałtowych.
      Knajpy, handel, fryzjerzy tez maja male stawki. Jak ich to boli, mogą jechać na księdze, zaplaca od tego, co naprawdę zarobili.
      Dlatego takim firmom nie opłaca się zbierać kosztów, tam kupią "na lewo" tu sprzedadzą na lewo a później bidulki wykazują słaby przychód i od tego 4%. Skoro płacą pracownikom pod stołem, to znaczy, ze nie potrzebują kosztów.
      I niech nie pieprzą, że pracownicy tyle kosztują, zwykły robol tyle nie kosztuje, a prace budowlane są drogie. Jakoś dziwnym trafem na budowach widziałem fuszerki typu płytki na syfiasty klej i później to odłaziło przy przykręcaniu poręczy. Ciekawe, nie? W ogóle się nie przejęli, że trzeba od nowa wydać na materiał i na dojazd, a przyjechali z Olsztyna niezłą furą.
      Podatek 4% od przychodu uważasz za chory? Bardzo bym chciał mieć te 4% a nie 18 czy 19, bo moja dzialalnosc nie podchodzila pod PKWiU.

    •  
      B.....g

      +8

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: Przecież nie potrzebują kosztów, bo nie mają przychodów.

    •  
      L........c

      -11

      pokaż komentarz

      @bartek_j: A u mnie wszyscy których znam, dostają taką umowę jaką chcą i całkiem dobre pieniądze (adekwatne do pracy którą wykonują). No i chyba nikt z moich znajomych (a przynajmniej z tego co wiem) nie zarabia minimalnej.

      I co teraz? Szach-mat?

    •  

      pokaż komentarz

      dostają na umowie najniższą a resztę pod stołem

      @bartek_j: świetna sprawa, szczególnie jak chcą iść na urlop, bądź zachorują!

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek_j: z tym pod stolem to bardzo roznie bywa. W budowlance spece i owszem dostaja dodatkowo kase, bo ich brakuje. Ale masa "pomocnikow" nie, bo jest ich od c$%$$ a w razie czego sa Ukraincy.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek_j: Co wy z tym pod stołem? Nie znam żadnej osoby która tak dostaje pieniądze. Nie twierdzę, że takie zjawisko nie występuje, ale pisanie, że wszyscy dostają pod stołem jest po prostu śmieszne.

    •  
      b......j

      +5

      pokaż komentarz

      @cello: No widzisz, a ja znam kilkanaście które tak dostają kase i kilka które tak płacą swoim pracownikom ;)

    •  
      K..........e

      +3

      pokaż komentarz

      @cello:
      Nie każdy jest tak głupi żeby się tym chwalić ;)

      Ja tak miałam podczas stażu na studiach w dużej korpo. Płacili grosze wg umowy co miesiąc, ale od czasu do czasu szef na moim biurku kładł małą białą kopertę gdzie było kilkaset zł, jakby mi kurde jakieś narkotyki podkładał, tak dyskretnie. Myślę że każdy stażysta tam tak miał ale jakoś się o tym nie rozmawiało.

      Kiedyś opowiedziałam o tym znajomym i okazało się, że każdy kiedyś coś takiego widział albo słyszał o czymś takim. no, ale nikt o tym raczej sam z siebie jie opowiada bo to jednak nie jest przecież powód do dumy ;)

      Teraz gdy jestem trochę starsza i mam lepszą pozycję zawodową nikt mi raczej czegoś takiego nie zaproponuje, ale na początek - jak ktoś zarabia minimalną i dostanie niespodziewanego tysiaka pod stołem to raczej nie będzie pytał gdzie podatek i regulamin premii ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cello: To poprostu specyfika niektórych branż, np budowlanej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek_j: Sam tak mam, tak pracuję. Prawdę prawisz. Ale gdyby mały pracodawca tak nie płacił, to nie zarabiałby więcej niż pracownicy. U mnie w firmie zdarzają się miesiące, że szefowie z własnej wypłaty oplacają zusy pracowników, a sami czekają na lepsze czasy, bez wypłaty dla siebie. Tylko, że moja branża ma taki charakter, że nie może pozwolić sobie na wymianę wyszkolonych pracowników na ludzi z ulicy. Fakt, mogą trafić się zajebiście wyszkoleni ludzie, ale w takich małych firmach liczy się też zaufanie.
      Rekord u mnie to "trzylatapracującykoleś" nadal nie potrafi pracować i sam nie umie podjąć najprostszej decyzji, ale... jego kobieta robi dobre ciasta, które on przynosi do pracy,pewnie dlatego go nie zwolnili. Reszta pracowników jest bardziej ogarnięta, oni firmę prowadzą. Pracodawca, to mały chłopek, który w czasach upadku komunizmu, sprzedał syrenkę, namówił braci, by sprzedali wartburga i malucha. Kupimy cegły, wymurujemy budynek, w którym będzie nasza firma. Firma działa, zyskała zaufanie klientów.
      Ale moj ojciec
      był kiedyś w Niemczech, w podobnej firmie rodzinnej(tytoń). Oni żyli w luksusie, a nasi mikroprzedsiębiorcy do dzisiaj są mikro, a lluksus,,, he

    •  

      pokaż komentarz

      @Kind_of_blue: W życiu nie uwierzę, że w dużej międzynarodowej korporacji płaciliby "pod stołem".

    •  
      b......j

      +2

      pokaż komentarz

      @Janko_Bzykant: No tak właśnie to działa w małych firmach. W małych firmach pewnych branż w ogóle większość obrotu idzie pod stołem, czyli przychody nie są oficjalnie ewidencjonowane i wydatki też nie. Oczywiście raz na jakiś czas, pewnie nie więcej niż 20 - 50 % obrotu przechodzi przez faktury. Ale reszta poza obiegiem podatkowym. Popatrz jak działają warsztaty samochodowe i małe firmy budowlano- remontowe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @papaj: co to za branża, że utrzymujecie darmozjada?

    •  
      K..........e

      -1

      pokaż komentarz

      @Kind_of_blue: W życiu nie uwierzę, że w dużej międ

      @gaily: tez bym nie wierzyla gdyby nie to ze widzialam ;)
      Nie wiem z jakiego funduszu byla ta kasa, pewnie tylko stazystom takie koperty dawali, bo pracownicy mieli jasne zasady kiedy premia i ile.

      No i to bylo ponad 10 lat temu. Wtedy pensja w kopercie to nie było takie rzadkie zjawisko jak dziś.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: szef ma miękką dupę i lubi ciasto. branża nic tu nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Janko_Bzykant: @tomaszk-poz: Przede wszystkim problemem jest ZUS. Bo sezon w budowlance, remontach i ogólne pracach na dworzu jest od kwietnia do grudnia. A ZUS zapłacić trzeba. I tak od kilkunastu monterów...? Ok. 40tyś (od najniższych krajowych) ZANIM zarobią 1 PLN. A przy większych kwotach na umowie..?Nic dziwnego, że tak kombinują

    •  

      pokaż komentarz

      @AnonimNiepowiem: Wiesz, ze istnieje tryb pracy, w którym nadgodziny zbierasz i oddajesz w zimie? W ten sposób z dłuższego czasu pracy pracodawca może odłożyć kase na zime. Ponadto można umowic sie z gośćmi, ze sie ich zwalnia i później zatrudnia od kwietnia.
      Zreszta, co mnie to obchodzi, nikt nikogo nie zmusza do zakładania firmy budowlanej.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: Ale nie o tym mowa. Mowa o tym, że przepisy poniekąd zmuszają ludzi do obchodzenia prawa. Że są tak skonstruowane, że nie pozostawiają pola manewru takiej firmie. I dlatego firmy robią tak, jak robią. Oczywiście, że się odkłada. Przez resztę roku na zimę - następną. A co do zwalniania....wiesz, że są tacy którym zależy na pracownikach i nie chcą się ich pozbywać? Więc zimą udaje się, że się pracuje w firmie (porządki, inwentaryzacje itp), a na wiosnę do roboty.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnonimNiepowiem: "Że są tak skonstruowane, że nie pozostawiają pola manewru takiej firmie." to może niech biorą więcej za usługi? Wiadomo, ze jak konkurencja oszukuje, to jest cienko u uczciwej.
      "którym zależy na pracownikach i nie chcą się ich pozbywać?" jak to pozbywać? A gdzie znajdą pracę między grudniem a kwietniem? U konkurencji?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: OK - rozumiem. Jesteś urzędnikiem, pracujesz w korpo czy dopiero w liceum?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: No to mnie zaskoczyłeś. Ale chyba nie w branży budowlanej (szeroko rozumianej)?

    •  

      pokaż komentarz

      Programowanie i takie tam.

      @tomaszk-poz: Z cyklu "nie znam się, ale się wypowiem". Chociaż w sumie bardziej spodziewałem się odpowiedzi w stylu "bułki piekę".

      @bartek_j:
      W branżach, w których cena jest głównym czynnikiem wyboru przez potencjalnego klienta, rozliczenie części wynagrodzenia w kopercie jest na porządku dziennym. Szeroko rozumiana budowlanka i usługi w tym przodują a każde podniesienie tzw. minimalnego wynagrodzenia przez ustawodawcę powoduje spadek wynagrodzenia ludzi, którzy dostają koperty (pracodawca odbija sobie różnicę wysokości składek). Przez lata tak pracowałem i szczerze mówiąc chętnie bym do takiego rozwiązania wrócił, widząc swoje obecne wynagrodzenie brutto...

    •  

      pokaż komentarz

      @UowcaTroli: Puknij się w łepetynę.
      Inne podmioty muszą płacić ZUS dla pracowników. Namnożyło się gówno-firemek budowlanych Ziutek i połówka 40% to później są problemy, bo w nieskończoność robią poprawki mając jeszcze 2 niedokończone prace u innych klientów.
      Jak jest zasada (niestety) placic ZUS, to placic, słabi odpadną, mocni zostaną. Dajesz za niskie ceny - sorry. Może warto przypilnować pracowników, żeby się nie op%%$!?#ali + pomóc im kupując odpowiednie maszyny.

      "W branżach, w których cena jest głównym czynnikiem wyboru przez potencjalnego klienta"
      hehe i dlatego na dobrą ekipę remontową są zapisy na dwa lata w przód, mimo, że nie są najtańsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: Sam się puknij w łepetynę, najlepiej młotkiem 5 kg. Skoro moja konkurencja tak robi, to robiąc inaczej jestem bez szans na zlecenie, bo poniżej pewnych kosztów zejść się nie da a liczy się TYLKO cena (muszę doliczyć jeszcze koszty zaplecza sprzętowego, którego Ziutek i połówka nie ma). Firma, w której pracuję, to pierwsza, w której odprowadzane są wszystkie składki i podatki zgodnie z przepisami. Niestety finał jest taki, że, poza wyjątkowymi przypadkami, konkurencja jest najczęściej o 1/3-1/2 tańsza. Dla mnie, jako etatowego pracownika, rozwiązanie, w którym dostaję resztę w kopercie było też wygodniejsze.

      hehe i dlatego na dobrą ekipę remontową są zapisy na dwa lata w przód, mimo, że nie są najtańsi.

      Nie mam na myśli jakiejś gównodziałalności z 2 pracownikami, tylko średnią spółkę z przychodami na poziomie 20 milionów.

      Jak jest zasada (niestety) placic ZUS, to placic, słabi odpadną, mocni zostaną. Dajesz za niskie ceny - sorry. Może warto przypilnować pracowników, żeby się nie op$!$??#ali + pomóc im kupując odpowiednie maszyny.

      nie znam się, ale się wypowiem

    •  

      pokaż komentarz

      @UowcaTroli: Jak inni kradna tez będziesz kraść? Jak konkurencja przez sam fakt placenia niższego ZUSu jest 1/3 1/2 tansza to znaczy, ze macie bardzo duze koszty osobowe i tak naprawdę niewiele zarabiacie. Może czas zmienić zakres działalności?
      To powiedz jaka chaty mają menedżerowie i czym jeżdża?

    •  

      pokaż komentarz

      To powiedz jaka chaty mają menedżerowie i czym jeżdża?

      @tomaszk-poz: Chat nie widziałem, ale dyrektorzy jeżdżą autami klasy średniej (a w zasadzie to tylko takie bardziej rozbudowane kompakty). W robotach inżynieryjnych już dawno pieniędzy nie ma.

      Jak inni kradna tez będziesz kraść?

      Nie. Ja sam nigdy nie kradłem i nie kradnę, więc nie p??%!#@, waćpan. To, że przedsiębiorca w wielu branżach jest do tego zmuszany przez idiotyczne przepisy (hurr durr walczymy ze śmieciówkami), nie świadczy, że jest złodziejem. Zarząd firmy, w której pracuję, jest głupi pod wieloma względami, ale do złodziejstwa mu daleko.
      Nie znasz branży a próbujesz bawić się w eksperta. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dyktat najniższej ceny powoduje tylko systematyczne obniżanie jakości.
      Wybiorą ofertę z najniższą ceną, ktoś odwali fuszerę, ale ona przejdzie, bo wykonawca zaszantażuje zamawiającego, że bez odbioru danego etapu zejdzie z budowy i inwestycja stanie na kilka miesięcy do momentu aż się wszystko rozliczy i kolejny wykonawca zostanie wybrany w następnym przetargu. Dziś widziałem wyniki przetargu na roboty o szacunkowej wartości 1,5 miliona zł, w którym było 20 ofert a pierwsza, o wartości 0,7 miliona zł, została złożona przez firmę, która istnieje od grudnia 2015 r. Referencje użyczone przez zaprzyjaźnioną firmę i wszystko się kręci. Dlatego staram się w tej szopce zwanej zamówieniami publicznymi brać jak najmniejszy udział.

      Rozumiem, specjalisto, że "programowanie i takie tam" sprzedajesz klientom poniżej kosztów...

    •  

      pokaż komentarz

      @UowcaTroli: "przedsiębiorca w wielu branżach jest do tego zmuszany przez idiotyczne przepisy " nie jest zmuszany przez przepisy tylko przez nieuczciwość innych . To glowny powod. Gdyby wszyscy mieli rowne szanse, inaczej by to wygladalo.

      "W robotach inżynieryjnych już dawno pieniędzy nie ma." no to czas na przekwalifikowanie! Skończyło się wieczna praca w jednej dziedzinie, to nie te czasy.

      "Referencje użyczone przez zaprzyjaźnioną firmę i wszystko się kręci." jak można uzyczyc referencji? Tamta firma robila te prace czy nie? Jak klamie, trzeba zglaszac sprzeciw.

      " Zarząd firmy, w której pracuję, jest głupi pod wieloma względami," A widzisz!!! Jednak da się zarobić przy głupich decyzjach, to chyba nie jest tak źle, prawda?

      Rozumiem, specjalisto, że "programowanie i takie tam" sprzedajesz klientom poniżej kosztów..." nie, dlaczego miałbym to robić? Nie pcham sie tam, gdzie nie ma zarobku.

    •  

      pokaż komentarz

      jak można uzyczyc referencji? Tamta firma robila te prace czy nie? Jak klamie, trzeba zglaszac sprzeciw.

      @tomaszk-poz: Art. 26 ust. 2b ustawy Prawo zamówień publicznych: "Wykonawca może polegać na wiedzy i doświadczeniu, potencjale technicznym, osobach zdolnych do wykonania zamówienia, zdolnościach finansowych lub ekonomicznych innych podmiotów, niezależnie od charakteru prawnego łączących go z nimi stosunków. Wykonawca w takiej sytuacji zobowiązany jest udowodnić zamawiającemu, iż będzie dysponował tymi zasobami w trakcie realizacji zamówienia, w szczególności przedstawiając w tym celu pisemne zobowiązanie tych podmiotów do oddania mu do dyspozycji niezbędnych zasobów na potrzeby wykonania zamówienia"
      Taką nowelizację Pzp kilka lat temu wprowadziło PO w związku z naciskiem ze strony Ujni Europejskiej. W teorii to miało dać łatwiejszy dostęp do dużych zamówień firmom, które mają potencjał, ale nie spełniają któregoś wymogu postawionego w przetargu - często opis wymaganych referencji jest zbyt szczegółowy (przeciętny urzędas w tym kraju nie jest od myślenia, tylko od wklepywania informacji w formularze według wzorca). W praktyce skończyło się na handlu referencjami - płacisz innej firmie 500-1000 zł i możesz startować do 90% zamówień publicznych, mimo, że w życiu nie miałeś nic wspólnego z tą branżą...

      Nie pcham sie tam, gdzie nie ma zarobku.

      I prawidłowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @UowcaTroli: Ja pod nazwą "referencje" rozumiem listę prac/inwestycji która została zrealizowana przez moja firmę.
      Sugerujesz, że mimo, że kiedyś np. nigdy nie postawiłem mostu, to mogę dogadać się z Mostostalem i wpisać referencje, że to JA gdzies tam most zbudowałem? Przecież w przeszłości nie miałem umowy z Mostostalem, to jak mogę się powoływać, ze moja firma zbudowała most? Poza tym list jest na Mostostal, nie na mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: Zgodnie z art. 26 ust. 2b ustawy Prawo zamówień publicznych możesz wystartować w przetargu, w którym jest to wymagane. Ba, możesz go nawet wygrać nie mając ani jednego pracownika i żadnej jednostki sprzętowej. Wystarczy zobowiązanie takiego Mostostalu, że udostępniają ci wiedzę i doświadczenie poprzez udział w realizacji w formie doradztwa, konsultingu, nadzoru technicznego (a to wszystko bujda na resorach, bo w praktyce nikt tego nie sprawdza). Stąd taki wysyp gównofiremek. Jedyną przeszkodą może być konieczność wniesienia zabezpieczenia należytego wykonania umowy w wys. 5-10% wartości kontraktu przed podpisaniem umowy. Firma bez kapitału nie dostanie zabezpieczenia w formie gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej a skoro kapitału nie posiada, to w gotówce też nie wniesie...

      Ja pod nazwą "referencje" rozumiem listę prac/inwestycji która została zrealizowana przez moja firmę.

      Bardziej szczegółowo chodzi o dowód należytego wykonania prac.

  •  

    pokaż komentarz

    Często jest to narzucone przez pracodawcę, natomiast niejednokrotnie jest to świadomy wybór pracownika. Jeżeli ma do wyboru, że od najniższej podstawy będzie miał odprowadzane składki i podatek, a nadwyżka trafi w całości do niego, bez żadnych potrąceń, to często wybierze właśnie tę opcję. Zwłaszcza jeżeli nie zamierza pobierać żadnych dłuższych zasiłków czy świadczeń od ZUS-u. Nie mam tutaj na myśli emerytury czy renty, bo zarabiając w ten sposób trzeba się liczyć z potencjalnie niższą wypłatą.