•  
    e....7

    +255

    pokaż komentarz

    No co? Rację ma facet! I miły jest! Podróży miłej życzył, powodzenia w pracy, o zdrowie innych się martwił. A potem by się ktoś poślizgnął i byłby problem!

    A tak na serio. A mało takich jest? Cham jak cham. Tytuły nic do tego nie mają, bo jak ktoś jest burak to burakiem będzie nawet jako profesor zwyczajny (oj znam takiego jednego- pozdro Ali, gdziekolwiek jesteś!). Takie zachowanie należy zgłosić do dziekana, lub jeżeli to zbyt nisko, do rektora. Bronią ostateczną jest donos do dziekanatu opłacony kawą i bombonierką- facet nie będzie miał życia…

    •  

      pokaż komentarz

      IMO rosądzasz bardzo pochopnie. Wprawdzie zapis na stronie jest faktycznie skrajnie chamski. Jednak może być tak, że egzamin był banalny a nikt i tak się nie przygotował albo wszyscy, których uwalił ściągali lub też domagali się siłowo 53 poprawki. Studenci potrafią być czasem naprawdę bezczelni i chyba potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której takie potraktowanie jest delikatne.

    •  

      pokaż komentarz

      Koledzy z vichana chętnie urozmaicą mu życie...

    •  

      pokaż komentarz

      lisu aż 80 studentów było bezczelnych co? Większość studentów żyje na kreche i gdybyś był jednym z nich i widział, że czeka cię wycieczka gdzieś wp#!%u za tym pajacem to ciekawe co byś zrobił...

    •  

      pokaż komentarz

      Człowiek pewnie ledwie 2 koła na miesiąc wyciąga będąc jakimś przemądrzałym doktorkiem, to już faktycznie w Dublinie na barze wyciągniesz przynajmniej 2x tyle. A i przy okazji trochę Europy zwiedzisz. Może kiedyś awansujesz, zrobisz jakiś kurs, zmienisz pracę na ciut ambitniejszą, założysz tam rodzinę i będziesz sobie spokojnie żył popijając piwko w irlandzkim pubie oglądając sobie z kumplami jakiś ważny mecz Ligi Mistrzów, w czasie gdy ów doktorek będzie gnił na uczelni starając się zostać profesorem nadzwyczajnym zarabiającym 500zł więcej niż wcześniej.

      Taka prawda. Bieda w tym kraju taka, że pewien profesor Politechniki Gliwickiej stołował się codziennie w stołówce studenckiej, jedząc obiad za 9zł, dojeżdżając na uczelnię autem które miało co najmniej 10 lat.

      Tyle wiedzy, setki godzin spędzone na doskonaleniu swoich umiejętności bycia przemądrzałym gównem z tytułem dr przed nazwiskiem, codzienne wstawanie rano żeby jechać do tych d$!#!nych studentów z których 90% nie ma pojęcia jak nazywa się przedmiot z którego pod koniec semestru będą pisać egzamin. Powtarzanie co rok w kółko to samo na wykładach, monotonia życia, bytność po uszy w akademickim bagnie, które okazało się nie tym czy miało być, nie tym co sobie wyobrażaliśmy będąc inteligentnym studentem z pasją, który swoje życie postanowił poświęcić nauce...

      No, pardon, ale zaraz ktoś napisze że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Że samorealizacja itd. Srutututu. :-)

      PS: nie spinajcie się, tak sobie tylko popisałem sącząc browara.

    •  

      pokaż komentarz

      A co tu filozofować.

      Burak.

      :/

    •  

      pokaż komentarz

      "PS: nie spinajcie się, tak sobie tylko popisałem sącząc browara. "

      no co odświeżam to widzę, że twój post jest rozwojowy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwojowy to jest ten wykop. W tym tempie niebawem wykopiemy go z uniwerka.

      Ciekawe czy jutro z rana nie spotka go niespodzianka w postaci gromadki dziennikarzy i pisma od rektora wzywającego na dywanik po solidny op!%!%$! zakończony "zastanowimy się co z panem zrobić, pańska postawa godzi w dobre imię i wysokie standardy, które pragniemy zachować na naszej uczelni".

      :]

    •  

      pokaż komentarz

      well dzisiaj niedziela, jak te kilka tysięcy przyszłych studentów (zainteresowanych kierunkiem) zobaczy ten wykop to sobie odpuści tą uczelnię ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Papierek nie wpoi ci kultury, jeśli nie zrobili tego rodzice. Chociaż jak spojrzeć na takich to niby tacy ą ę, ale z bucika słomka wystaje :)

    •  

      pokaż komentarz

      Takie sa efekty jak sie zaczyna ksztalcic prostakow, jak widac kultury nie mozna sie nauczyc.

    •  
      P.......t

      +30

      pokaż komentarz

      a WY - Drodzy Studenci,
      Lepiej traktujecie swoich prowadzących?

      Nie osądzam. Nie znam sprawy.

    •  
      S.....0

      +23

      pokaż komentarz

      Tutaj jeszcze delikatnie się zachował ;P U mnie na uczelni jak goście przyszli poprawiać, weszli do sali i czekali, gość wpada i do nich wypier..lać. Ale później jak przyszli jeszcze raz to ich przeprosił. Na uczelniach wyższych takie sytuacje często się zdarzają. Wyzywają od głupców i d#%$#i ;P "Taki poziom, że chyba zacznę w Biedronce pracować" ;) Ale przynajmniej gość z zaliczeniem nie robił problemu, co się najbardziej liczy.
      Chociaż gość jak kompilator, dawało mu się w sprawku napisany program on patrzy, i mówi po 1 min. ten kod nie będzie działał, klamra jest w złym miejscu, albo ogląda i mówi: "ten kod już gdzieś widziałem 2 miesiące temu... 2 i do poprawy"

    •  

      pokaż komentarz

      Nie pomogą doktoraty, jeśli człowiek chamowaty :)

    •  
      a....9

      +19

      pokaż komentarz

      @enemydown- Większość studentów żyje na kreche i gdybyś był jednym z nich i widział, że czeka cię wycieczka gdzieś wp!#%u za tym pajacem to ciekawe co byś zrobił
      to że są biedni nie ma nic do nauki, a właściwie jakbym się gdzieś zapożyczyła to by mnie to jeszcze bardziej zmotywowało do nauki, żeby zdać ten egzamin, a prawda jest taka ze wiekszosc studentów ,jak juz chcemy generalizować, baluje zamiast się uczyć.
      I nie znamy przecież sytuacji, jest koniec lutego także wnioskuje ze to jakaś poprawka była, ilez razy k#%%a można dać im poprawiać, nie chcesz się uczyć to won! nie każdy musi mieć skończone studia.
      A co do tonu tej wypowiedzi to żeście k#%%a wrażliwi! Nie przesadzajcie, sami wiecie, co nauczyciele mówią na lekcjach- to nie jest od tego jakoś gorsze czy bardziej chamskie...

      edit: zobaczcie sami w tej dyskusji co jest napisane pod adresem owego dr przez użytkowników, którzy nie wiedza praktycznie co się tak naprawdę stało- to jest chamstwo=/
      chcecie komuś wytykać błędy? to sami ich nie róbcie

    •  

      pokaż komentarz

      @ender7
      Tytuły nic do tego nie mają,
      W tym przypadku na pewno, bo co to za wielki tytuł 'dr'? Praktycznie żaden.

    •  

      pokaż komentarz

      No i najważniejsze. To jest egzamin z mikroekonomii, gdzie są zadania do liczenia. Można go łatwo uwalić jeżeli zadania są podane w złośliwy sposób (haki w opisach, niejasno określony cel zadania itp).
      Nawet genialnego matematyka można uwalić z matematyki jeśli poda mu się zadanie trudne i każe rozwiązać je w śmiesznie krótkim przedziale czasowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown - jaka wycieczka? Z całym szacunkiem, ale masz chyba problemy z rozumieniem tekstu czytanego ;) A co do doktorka, znalazłbym z tuzin gorszych przegięć i co najmniej kilku gorszych świrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiaa9: masz rację,ale niezależnie od tego jacy byli studenci, to profesor zachował się skrajnie nieprofesjonalnie. z drugiej strony nie lepiej zachował się autor wykopu - zamiast szkalować publicznie (co jest zresztą na bakier z prawem) powinien wystosować pismo do "kogoś wyżej", a nie wypłakiwać się tutaj jak małe dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      jak ludzie ogladaja dr housa to sie spuszczaja gdy ten sypnie jakas zgryzliwa uwaga.

      gdy poznaja takiego dr housa w rzeczywistosci to nagle im cos nie odpowiada. prawda w oczy kole?

    •  
      w............p

      -52

      pokaż komentarz

      AKCJA mailingowa:

      kanclerz@ue.wroc.pl; d_nauki@ue.wroc.pl; dwz@ue.wroc.pl; dzn@ue.wroc.pl; rektor@ue.wroc.pl; strona@ue.wroc.pl;biuropromocji@ue.wroc.pl

      http://www.ue.wroc.pl/inne/274/kontakt.html

      i można słać pozdrowienia: wykop k****!

      :-P

    •  

      pokaż komentarz

      @JesterRaiin W mikroekonomii nie tyle trzeba umieć liczyć co umieć sobie wyobrazić procesy zachodzące na lokalnych rynkach. A z liczenia to chyba w mikro pochodne są najcięższe XD a tak to plus tu, minus tam, przesuniecie krzywej .... z matematycznego punktu widzenia to nic nadzwyczajnego.

    •  
      N....2

      -1

      pokaż komentarz

      Przypomniala mi sie ksiazka Kiyosakiego "Madry ojciec, bogaty ojciec" bodajze. Jak ktos nie czytal to polecam. Podobnie jest z lekarzami, cale zycie nauka, nauka, nauka, ogromna odpowiedzialnosc i dobry hajs moga zaczac zarabiac pozno po 40stce... litosci, za to co robia ?

    •  
      r....o

      +15

      pokaż komentarz

      Jedni porysują auto, drudzy napiszą na murze "Schauer ty ch%$u" a trzeci obrobią dupę na wykopie. A wystarczyło na wykłady chodzić i trochę się przyłożyć...

    •  
      k......l

      +1

      pokaż komentarz

      @lukaszpatula
      Ale przecież nikt tu nikogo nie szkaluje. Ten pan na swojej stronie napisał ten tekst.

    •  

      pokaż komentarz

      UWAGA! Osoby, które znają osobiście Pana Doktora Scheuera (autor wykopu?) proszę przyślijcie mi e-mail na adres norbert.kowalkowski@hotmail.com - skontaktuje Was bezpośrednio z dziennikarzem Gazeta.pl (Michałem Gajewskim), który chce napisać artykuł na ten temat. Przepraszam, że w ten sposób informuję, jednak nie mógłbym w inny sposób dotrzeć do wspomnianych osób.

    •  

      pokaż komentarz

      Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
      ul. Komandorska 118/120
      53-345 Wrocław
      tel. 71 368-01-00
      fax 71 367-27-78
      mailto: strona@ue.wroc.pl

      Biuro Rektora
      tel. 71 36 80 141
      fax 71 36 80 770
      rektor@ue.wroc.pl

      może by ktoś zadzwonił i zapytał czy to jest oficjalne stanowisko doktora? i czy nie mieli dzisiaj jakiegoś "włamania" ? które mogą potwierdziać LOGami z serwerów?

    •  

      pokaż komentarz

      draq, mówią "in vino veritas". Jak widać "in pivo" też. Ogólnie 100% racji - nauka się dziś zeszmaciła, zeszła do poziomu urzędniczego. Naukowiec nie ma za zadanie odkryć, poznać, ogłosic to studentom i światu. Naukowiec musi zrobić 2 publikacje rocznie, odrobić zajęcia ze studentami, w odpowiednim czasie przedstawić rozprawę habilitacyjną i awansować na samodzielnego. W zamian za to ma posadkę na państwowym, czyli zasadniczo pewnym. Może nie aż tak pewnym, jak paniusia z urzędu skarbowego, ale zawsze pewniejszym, niż w normalnym, komercyjnym biznesie. Dziś naukowcy to są urzędnicy, nie naukowcy.
      Poza tym o samorealizacji - temat - rzeka. Wszyscy sobie tym gębę wycierają, ale tak naprawdę, to do pracy się chodzi za kasę. Ludzie nie pracuja po 8 godzin dziennie, żeby byc lepszymi, rozwinąć się, żyć ideą, tylko dla normalnego szmalu wpływającego co miesiąc na konto. I taka jest prawda. Poza tym: na co komu samorealizacja, skoro jak już osiągniesz jakiś poziom tej samorealizacji, to piasek oczy przykrywa? Inwestowanie w dobra przemijające, ziemskie, jest właściwie bezcelowe. Bo ilu ludzi żyje na tyle długo, żeby dogonić swoje marzenia? Wszyscy marzymy i wszyscy dążymy do realizacji marzeń - to jest OK, ale trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że Billem Gatesem raczej mało komu się uda w ciągu zycia zostać. A jak już ktos zostanie takim - to najczęściej w wieku, kiedy to, czy ma sie na koncie miliard, czy 10 milionów - nie ma znaczenia, bo wydać się uda co najwyżej może z milion. No, chyba, że ktos będzie się pławił w luksusie, albo, równoważnie, palił banknotami w kominku.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli WŁAMANIA na serwer nie było i ktoś ma na to dowód tak?

      .. bo można mieć wątpliwości..

    •  

      pokaż komentarz

      Dla nieobeznanych: na wrocławskich uczelniach kwitnie chamstwo i pogarda dla studenta. Jak niemal w całej Polsce. Kłopot w tym, że "kadra naukowa" na co poniektórych uczelniach/kierunkach ma co najmniej nietypowe podejście do "poziomu trudności" egzaminów.

      Na Uniwersytecie w jednym z wydziałów sprawy mają się tak, że dopiero na 3. roku przeprowadza się "selekcję" fundując studentom 2 egzaminy, z których każdy jest trudniejszy od całych sesji z lat ubiegłych. Jako że 1 z tych 2 egzaminów jest trudniejszy, wszyscy się tylko tego przedmiotu uczą. I mimo przygotowywania się regularnie przez cały semestr + parę tygodni wkuwania przed egzaminem, połowa albo i więcej studentów egzamin oblewa, a pozostali cieszą się, gdy dostaną 3. Wszystko dzięki kosmicznie szczegółowym pytaniom (jakieś 200 zestawów pytań), kosmicznym wymaganiom (biada temu, kto w jednym z pytań z wieloelementowej wyliczanki 1 element pominie) i marnie napisanemu, b. rozległemu podręcznikowi.
      Bo we na UWr niektórzy wychodzą z założenia, że im trudniejszy egzamin, tym wyższy poziom na uczelni. Pewnie pan doktor z tego wykopu rozumuje bardzo podobnie. 80 osób nie zdających egzaminu poprawkowego to zwyczajna aberracja i taka sytuacja świadczy przede wszystkim o nieudolności wykładowcy/zawyżonych wymaganiach.

      EDIT: zupełnie inaczej sprawa wygląda na uczelniach technicznych, bo tam dość często przyjmują ludzi, którzy nawet matematyki na maturze nie pisali, z jakąś śmieszną liczbą punktów (progi na poziomie 0 czy 20...). To co pisałem tyczyło się kierunku, na który dostać się było dość ciężko, więc idioci raczej licznie na nim nie studiują.

    •  

      pokaż komentarz

      kolargol: w sumie racja. ten motyw cofam, reszta aktualna.

    •  

      pokaż komentarz

      Jacy nagle wszyscy świętoszkowaci. Do rektora chcą pisać! Proponuję przeczytać na spokojnie. Tekst cięty, cyniczny, ale chamski? Nie znacie okoliczności, a się rzucacie. Kto wie jaka była liczebność tego roku? Może te 80 osób to głąby, które nie potrafiły zdać prostej poprawki? Niestety nie brakuje dziś takich na polskich uczelniach. Koleś ma specyficzne poczucie humoru, albo naprawdę go zirytowali. Więcej dystansu.

    •  
      P.....a

      +4

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      n......2

      -10

      pokaż komentarz

      dziwne... proponuje wyjazd za granice... a sam ma jakies szwabskie lub zydowate nazwisko (nie wnikam- i tak zaraz ktos dociekliwy poprawi ;))

    •  

      pokaż komentarz

      @korba112: raczej wątpię. "nie twoja osobista armia" itp.

    •  
      S......a

      -1

      pokaż komentarz

      A czy ktoś w ogóle spytał co ma do powiedzenia druga strona? może ten człowiek padł ofiarą złośliwego żartu studentów?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy to nie podchodzi pod art. 151. kodeksu karnego: "Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5"?

    •  
      b......1

      +9

      pokaż komentarz

      Pomyślcie, zanim zrobicie z tego człowieka śmiecia. Sytuacja mogła być napięta, on mógł nie wytrzymać bezczelności.

    •  

      pokaż komentarz

      ten "doktor" to sk!#%ysyn; żeby tylko jego krwi nie musieli z tego linoleum scierac

    •  

      pokaż komentarz

      @grajlord

      Dr to żaden tytuł, to stopień naukowy. Tytułem chyba jest dopiero profesor. Jestem pewien co do do dr natomiast nie prof.

    •  

      pokaż komentarz

      Cham? dla lanserów, zaoczniaków i ludzi, którzy na studia nigdy trawić nie powinni, to może i to cham.
      Dla mnie, to jest po prostu wymagający człowiek, który za żenujące pieniądze będzie musiał kolejny raz sprawdzać 80 prac, użerać się na poprawkach. W zasadzie czemu? Bo chciał porządnie nauczyć mikroekonomi. Podpowiem nieekonomistom, że to jeden z 3 najważniejszych przedmiotów, które ma się przez 5 lat studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak to jest trawić na studia?

    •  

      pokaż komentarz

      Podepnę się pod pierwszy komentarz, co by było lepiej widać i czytać.
      Zapraszam, do odwiedzenia strony ponownie:

      http://www.ue.wroc.pl/pracownicy/bartosz_scheuer.html

      Może to Wam da trochę do zrozumienia.

      Czasami może zastanówmy się na kogo "wjeżdżamy" i od kogo wymagamy pewnych zachowań, a na samym początku, hmm, może zapoznajmy się z sytuacją

    •  

      pokaż komentarz

      za wiele to w moim przekonaniu nie zmienia...

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam, że wykopałem. Myślałem. że ta informacja jest od studenta, nie od przypadkowej osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @ender7
      "No co? Rację ma facet! I miły jest! Podróży miłej życzył, powodzenia w pracy, o zdrowie innych się martwił. A potem by się ktoś poślizgnął i byłby problem!"

      Trudno się nie zgodzić.

    •  
      P.....a

      -1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      P.....a

      -1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Wstydzisz się, że używasz gadu gadu którego ikonę nieudolnie zamazałeś? :P

  •  

    pokaż komentarz

    p!!%$%$e... nie ide na studia

    •  

      pokaż komentarz

      Masz rację, ktoś musi sprzątać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasza332 Najlepiej zostań ninja :)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jak powszechnie wiadomo, w Polsce mgr przed nazwiskiem otwiera drzwi do kariery z możliwością awansu.

      Zaś pracodawcy nie marzą o niczym innym, jak zatrudnieniu osoby, która pięć lat dorosłego życia spędziła na zdobywaniu wiedzy teoretycznej, niedostępnej dla samouków, którzy też oczywiście nie mają takiego doświadczenia jak absolwenci. A i wiadomo, że student to nie tylko pracuś, lecz i wysoce inteligentna osoba, która może wnieść sporo do firmy. Zwłaszcza w perspektywie tylu utalentowanych, inwestujących wolne chwile w swe predyspozycje żaków.

    •  
      5.h

      +11

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Ta ironia jakoś nie pasuje do uczelni technicznych :P No chyba, że słyszałeś o kierowniku budowy, architekcie, projektancie itp po technikum czy zawodówce :)(oczywiście mowa o obecnych czasach). W reszcie przypadków mgr na niewiele się przydaje chociaż i tak większe szanse na awans ma człowiek z mgr niż bez niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @5th, no i tu wchodzi kwestia danej uczelni, Politechnika Gdańska, ETI, chociaż jedna z najlepszych szkół informatycznych w Polsce(rankingi) to przez pierwszy rok jest właściwie tylko matma i fiza, no i teoria programowania :] jak się orientuję to później wcale lepiej nie jest
      studia, także te techniczne uczą teorii, a jeśli jest tam jakaś praktyka to jest oderwana od prawdziwego życia i rzeczy które robisz na zajęciach w ogóle Ci się nie przydadzą w późniejszej pracy...
      no ale ważny jest ten zasrany papierek, nawet nie w Polsce ale jak będziesz chciał wyjechać za granicę to tam się na pewno przyda, myślę że będzie większym atutem nawet niż kilkuletnie doświadczenie

    •  

      pokaż komentarz

      Sposób nauczania informatyki pozostawia wiele do życzenia, ale przygotowuje (przynajmniej z założenia) do rozwiązywania problemów znacznie bardziej skomplikowanych, niż te, którymi zajmują się "samouki". A to, że później i tak większość będzie programować proste aplikacje, albo robić strony za 1500zł, to już podła rzeczywistość.

  •  

    pokaż komentarz

    Z opisu: "Nie można tak tych ludzi poniżać!"

    IMO studenci to nie ludzie. Za 20zl są w stanie przeżyć cały tydzień i do tego naj!%ać się pod koniec tygodnia. W ciągu 5lat studiów wypijają więcej alkoholu niż przeciętny człowiek przez całe życie. Termin ważności produktów spożywczych ich nie dotyczy, zjedzą wszystko. Zamiast uczyć się na egzaminy potrafią przejrzeć 100stron demotywatorów w poczekalni i całe wykopalisko, a mimo to są wstanie zaliczyć egzamin jak i całe studia. Niektórzy są w stanie imprezować lub uczyć się kilka dni z rzędu, dzień i noc, dzień i noc, non stop, a mimo to po tych kilku dniach dalej oddychają i wykazują czynności życiowe. Studenci w czasie studiów mają więcej nieprzespanych nocy, niż stróż nocny lub matka dziesięciorga dzieci. I wiem co mówię, sam jestem studentem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak się od mamusi cały plecak żarełka po wekendzie przywiezie to 20 zyli zupełnie starcza, a z alkoholem to chyba licząc cały rocznik. :)

    •  
      k....r

      +39

      pokaż komentarz

      A co trudnego w przezyciu za 20zl calego tygodnia? Liczymy:
      - polowka mety - 8zl - bo pijemy tylko w sobote. Ewentualnie zawsze mozna cos wylapac na krzywy ryj (i nie koniecznie jest to strzal).
      - 3x2zl za chleb - 6zl - liczymy, ze niedziele nie jemy, bo mamy kaca, a chleb starcza na dwa dni.
      - zostaje 6 zl - za to co kto lubi, byle bylo duzo i tanio - parowki z biedronki na przyklad. Do tego wystarczy z pol kilo jakiegos zarcia przywiezionego z domu - 2kg na miesiac to chyba nie jest problem przydzwigac.
      Termin waznosci to wymysl szarlatanow. Poki nie jest zielone i bardzo nie smierdzi mozna jesc.
      Z tymi funkcjami zyciowymi to roznie bywa, no ale zwykle sie oddycha.

    •  

      pokaż komentarz

      Genialne obliczenia, równie dobrze można to przedstawić tak: 10 zł na alkohol z mety w sobotę, za pozostałe 10 zł kupujesz 5 kg ziemniaków i parę bochenków chleba. Cały tydzień jesz kotlety z ziemniakami i surówką od mamy, na śniadania i kolacje kanapki z szynką przywiezioną z domu.

      Te jedzenie z domu też kosztuje, nie wiem jakie wy macie relacje z rodzicami, ale nie prościej jest dostać przelew na konto niż targać 20 kotletów?

    •  

      pokaż komentarz

      blackbull:
      sęk w tym że kotlety od mamy smakują lepiej i je można tylko odgrzać - wedle uznania. A jak kupisz mięso to musisz je jakoś przygotować, a do tego też trzeba mieć produkty, jakąś deskę, talerz, patelnie czy inny sprzęt. Dodatkowo trzeba liczyć czas na przygotowanie, odgrzewanie trwa o wiele krócej.

    •  
      w......n

      -1

      pokaż komentarz

      @virus-t

      Nie powinieneś uogólniać. Ja jestem studentem i nie zap$$$%!%am się co tydzień wódką z mety. Szok?

      Szczerze mówiąc to wstyd mi za 'brać studencką' często. Może po prostu do niej nie zależy? Większość z was traktuje studia jak drugie LO, gdzie trzeba non stop imprezować i być "cool". Ja tam już chyba z takich rzeczy wyrosłem, co jest przyjemnego w wiecznym stanie upojenia alkoholowego?

    •  
      k....r

      +3

      pokaż komentarz

      Rzecz w tym, ze ja matka robi kotlety, to wychodzi to znacznie taniej, niz gdybys mial sobie za to kupic sam cos do jedzenia. Po za tym, jak robi sie dla wiekszej ilosci osob, to tez wychodzi taniej.

      wrocmann jakis ty dorosly i powazny. Bo jak ktos sie napije wodki raz na tydzien, to juz do niczego sie nie daje i tylko mozna sie za niego wstydzic. Poza tym, k%$#a, co ma picie wodki, do studiow? Na zajeciach nie pije.
      BTW, czym sie studia roznia tak bardzo od LO? Poza innym systemem nauczania i oceniania?
      Zachowujesz sie, jakby przyjecie na studia bylo co najmniej przyjeciem do jakiegos klubu arystokratycznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Pokazałam mamie, na co ona - "trzeba było się uczyć!". Nieczuła kobieta, no ja nie wiem...

1 2 3 4 5 6 7 ... 27 28 następna