•  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: Taa... za komuny było lepiej. Dobrze, że głupota nie boli.

    •  
      g.........m via iOS

      +209

      pokaż komentarz

      @ello: nie było lepiej ale po 27 latach dalej jesteśmy krajem biednym.

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: i po następnych 27 nic się nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: Nie było, ale fakt faktem, że przemiany ustrojowe w naszym wydaniu sukcesem nazwać nie można. Nie wiem czemu krytyka III RP dla niektórych jest tożsama z gloryfikacją PRL? Umiesz mi to wytłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: @ello: było lepiej za komuny. Może i nie jeździliśmy porche i mercedesami ale zwykli ludzie mieli lepiej. Praca do 15. W pracy spokój, zero nerwów. Po szkole zapewniona praca. Duży socjal czyli żłobki, przedszkola, szkoły. Każdy zakład miał swoje domki wypoczynkowe. Żyło się skromnie ale spokojnie.

      Przyszła ta "wolność" i nagle pracy nie ma. Trzeba robić po 2 fakultety aby pracodawca na ciebie spojrzał. Polikiwdowano PGR przez co połowa Polski straciła pracę i do dziś mamy tereny wiejskie z wielką biedą. W pracy tyrasz za 2k i się boisz bo zaraz cię wywalą jak nie zrealizujesz norm sprzedaży. Przedszkola polikiwodowane. Dziećmi się zajmują dziadkowie bo rodzice muszą do 20 pracować aby cokolwiek kupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: To jak nazwiesz przemiany gospodarcze w innych krajach bloku wschodniego?

    •  

      pokaż komentarz

      @ethics: ktoś chyba zapomina, że nie tylko mercedesów brakowało, ale i mięsa i butów i węgla. Chyba porypało.

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: no i super na poziomie zasiłków ich doganiamy, że to są nasze zarobki to kto tam z rządzących takim szczegółem będzie się przejmował.

    •  

      pokaż komentarz

      @ethics: Wreszcie normalny głos - też kiedyś pisałem to samo co Ty - to mnie minusowali. Powtarzam kolejny raz - dla zwykłych ludzi PRL to był raj w porównaniu do tego co teraz mają. Podkreślam - dla zwykłych ludzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @JedenPies: jakoś ludzie z głodu nie padali jak muchy - w przeciwieństwie do tego ilu teraz jest takich co nie mają kompletnie nic...

    •  
      h.....a via Android

      +95

      pokaż komentarz

      @ethics: No zajebiście było XD Przypominam przysłowie, które wtedy powstało: "czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy" Zajebiście było prawda
      @klonmarcin ? Brak butów, jedzenia i wszystkiego- no super było. Mój dziadek powiedział jasno: "Może teraz jest biednie, ale nie musisz bać się o to, że nie kupisz czegoś i nie musisz pić wódki za każdym razem gdy chcesz coś normalnie załatwić".

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: i niby ta kosmetyczna zmiana ustroju miała zapewnić nam bogactwo? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @ethics: ogarnij się stary. Tak świetnie było, że na telewizor czy pralkę trza było pracować kilka albo kilkanaście miesięcy w latach 70, nie mówiąc nawet o innych dobrach. Tak było super, że kto mógł jechał dorobić na zachód, zobaczyć jak wygląda dobrobyt i normalne życie bez kagańca.

    •  

      pokaż komentarz

      jest

      @klonmarcin: Jedź sobie do Korei Północnej, jeśli chcesz gospodarkę centralnie sterowaną. k?#$a.

    •  

      pokaż komentarz

      @klonmarcin: A wtedy coś mieli? Wtedy wszystko należało do Państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Powtarzam kolejny raz - dla zwykłych ludzi PRL to był raj w porównaniu do tego co teraz mają. Podkreślam - dla zwykłych ludzi...

      @klonmarcin: Podkreśl jeszcze, że dla ludzi, którym wystarczała wegetacja. I godzili się z tym, że nie da się kupić nawet srajtaśmy, wiecznie trzeba kombinować żeby zapewnić sobie podstawowe artykuły do życia. Pamiętasz Ty ten raj dla zwykłych ludzi? Ja pamiętam. Kilometrowe kolejki na stacjach benzynowych, ocet na półkach w sklepach. Pamiętam jak starzy kupowali meble - coś rzucili, nikt nie wiedział co, ale się zapisali w komitecie kolejkowym (!) i wzięli w ciemno. Ej, a jak idziesz do sklepu, to wybierasz sobie buty albo kurtkę? Wtedy nie można było, człowiek się cieszył jeśli w ogóle kupił jakiekolwiek.

      Tak że jak czytam, że to był raj, to ręce opadają. Może w porównaniu do obozu pracy to faktycznie było fajnie, ale w porównaniu do normalnego kraju w żadnym wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      było lepiej za komuny.

      @ethics: To jedź sobie na Kubę. Też będziesz miał darmowy żłobek, nieróbstwo i pewną robotę za 30 USD na miesiąc. W sumie w Polsce też nie trzeba pracować jak się nie chce. Wystarczy iść do MOPS-u. No ale pewnie dupa boli, że pracujący sąsiad "ma wincyj" :)

      Praca do 15. W pracy spokój, zero nerwów.
      Taa... w kopalniach i hutach, w systemie 3-zmianowym. Gdzie ci za 5 sekund kamień może spaść na łeb i wyjedziesz w plastikowym worku a czujniki metanu się ignorowało bo trzeba było robić normy.

      Co za czerwone brednie.

      Trzeba robić po 2 fakultety aby pracodawca na ciebie spojrzał.
      Niektórym to wystarczy zawodówka i od pracy nie mogą się opędzić. No chyba że jako pierwszy fakultet to wziąłeś stosunki zagraniczne, a drugi dżender.

      Za komuny to jak miałeś 3 braci, to matka kupowała ci naz na rok używane buty chodziłeś w nich ty, później średni a na końcu najmłodszy brat. Ale największym problemem był "brak mercedesów"... no chyba cię stary popierdoliło.

      Możesz sobie dziś żyć w standardzie lepszym niż zakładowy familok który przysługiwał robotnikom ze zniszczonym zdrowiem po 10 latach tyrania. Nic nie robiąc. Ktoś ci broni? No ale jednak chciało by się żyć jak człowiek a nie jak parobek za komuny. Pojechać na wakacje, kupić sobie lepsze buty, jeść mięso... prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      było lepiej za komuny. Może i nie jeździliśmy porche i mercedesami ale zwykli ludzie mieli lepiej. Praca do 15. W pracy spokój, zero nerwów. Po szkole zapewniona praca. Duży socjal czyli żłobki, przedszkola, szkoły. Każdy zakład miał swoje domki wypoczynkowe. Żyło się skromnie ale spokojnie.

      @ethics: Ach. Takich zwykłych Polaków chcę widzieć.
      Zapewniona praca, brak wyzwań, micha pełna, choćby i owsianki...
      I wakacje w państwowym ośrodku, jak zasłużyłeś...

      Z pragnieniem takiego dobrobytu i sukcesu to faktycznie lepiej żeby PRL trwał do dziś.

      A tak na serio

      Największe operacje cenowo-dochodowe w PRL :

      1953 - wzrost cen - 47,3%, płac - 40,5%
      1970 - podwyżki cen mięsa o 17,6%, mąki o 16,6%, kasz o 23-31%; anulowano 1.03.1971 pod wpływem masowych protestów
      1976 - podwyżki cen cukru o 100%, mięsa o 69%, tłuszczów o 50%, drobiu o 30%,rekompensaty od 240 zł (dla najniżej uposażonych) do 600 zł; odstąpiono pod wpływem masowych protestów
      1982 - wzrost cen żywności - 241%, opału i energii -171%
      1988 - wzrost cen 60%.

    •  

      pokaż komentarz

      @JedenPies: Teraz możecie kupować ile chcecie towaru z Chin. Tylko nie zachłyśnijcie się tym zachodem. Przypominam, że wg statystyk średnio ludzie zarabiają 2k na rękę. Jaki poziom życia mają za to dziś? Ano chleb z pasztetem i mieszkanie kątem u rodziców, ew. kredyt lub wynajem.

      Ja nie narzekam bo jestem młody i wykształcony z dużego miasta. Ale co mają powiedzieć zwykli ludzie? Dla nich jest gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ethics: tak z ciekawosci to ile masz lat? CIekawi mnie czy byłeś powiązany z poprzednim systemem czy to tylko brak elementarnej wiedzy z historii.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Zachód wyglądał tak w latach 70

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @AvantaR: Ja się właśnie zastanawiam, w KRLD te wypasane i zadbane przez państwo robotniki takie niedożywione i chude że wiatr by to złamał jak zwieje. Śpi to w takich domo-chlewach ze świniami i sra do wykopanej dziury (hej, hej zupełnie jak u nas na wioskach za komuny). Cały czas wielkie zrywy i kolejne sukcesy, typu udało się zebrać 100 ton kapusty więcej ale jak na złość trzeba było obniżyć racje żywnościowe. Między 1990 a 2000 wedle rozmaitych szacunków od pół miliona do 4 milionów ludzi umarło z głodu... nawet nie wiadomo ilu było niedożywionych ... pewnie całość populacji minus jeden czerwony spaślak i jego świta.

      Na Kubie to laski dają dupy tylko po to, żeby zarobić 5 dolarów albo wyrwać się z tego "raju"... komuna stworzyła tam największą biedę i najtańsze dziwki w całej ameryce południowej...

      Czy ludzie którzy to widzą wypisują takie pierdoły bo są niedoj%?!ni i im dali dostęp do tabletu w szpitalu... czy o co tu do curwy nędzy chodzi?! Tak się zastanawiam czy to jakaś choroba czy ktoś za to płaci.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Nic sie nie zmieniło. Nadal ludzie na pralkę biorą kredyt na 10-12 miesięcy. I pracują na nią.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: To wypisują z reguły ludzie, którzy komuny na oczy nie widzieli, a ich rocznik opiewa na okolice '95.

    •  
      u..........a

      -2

      pokaż komentarz

      "czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy"

      @hininja: 2 tysiące w starych pieniądzach to było jakieś 2zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @biwalencik: chyba u ciebie na wsi xd Przeciętna pralka kosztuje teraz 750-1200 zł, więc nie pierdziel.

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: Tak jesteśmy biednym krajem ale coraz bogatszym przez te 27 lat. Jak na kraj, który prze ostatnie 250 lat, albo był pod zaborami, albo nie istniał albo toczył wojny (z przerwą na 20 lat) a na końcu był pod okupacją ZSRR. Kraj który został rozkradziony i ograbiony ze wszystkiego. Kraj, który odzyskał wolność 27 lat temu i obudził się jako zacofany praktycznie w każdej dziedzinie życia bo Świat zap@$?%#@ał w ostatnich dziesięcioleciach i tak sobie radzimy.
      Ale nie, już musimy być k%#$a bogaci jak kraje, które latami miały kolonie, wygrywały wojny czy dorabiały się przez stulecia.

      PS Średnie zasiłki w Polsce na poziomie średnich pensji np na Ukrainie.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: i najczęściej kupowana jest na raty....

    •  

      pokaż komentarz

      @remotecontrol: moja babcia pracowała w latach 70 w USA, więc mam to porównanie z pierwszej ręki. Reszta rodziny wyemigrowała w latach 86-87. Babcia za pracę tam przez chwilę, mogła tu postawić dom. Kurs był $1 = 100zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @biwalencik: spoko, ale dalej to nie jest kwota zawrotna 750zł? Serio? Gdzie nie spojrzysz auta, szlugi, piwko, wódka, dzieciaki w najkach za 300zł, telefony za 1500 zł. Może mam spaczony obraz, ale jako robol we Wrocławiu, to na taką pralkę pracujesz gdzieś tydzień albo i mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: A jak to ma sie do tego, ze kazdy sklep rtv-agd ma tuz przy ladzie punkt zawierania umow kredytowych?

      Oplaca im sie, bo klient placacy gotowka za cos wiecej niz baterie, albo suszarka to u nich yeti. Wszyscy slyszeli, ale nikt nie widzial.

      Znakomita wieksozsc zakupow to zakupy ratalne. Co z tego, ze Kowalski wychodzi z laptopem ze sklepu, jesli pracuje na jego splate 10 m-cy.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Pierwszy raz bylem w UK w latach 84 z kad przywiezlismy to ze zdjecia.
      To był i jest inny swiat.
      Obecnie mieszkam w UK ok 14 lat.

      źródło: 20160223_084915.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @biwalencik: bo jest to wygodniejsze dla Kowalskiego, niż odkładanie na coś i czekanie. Tak po prostu. Tak działa cały zachód łącznie ze Stanami, gdzie niemal wszystko w kredycie. Tak to wygląda. Nie rozumiesz. W latach 70 ten kowalski musiałby odkładać każdą swoją wypłatę przez 5-6 miesięcy by pozwolić sobie na pralkę, a 10-12 miesięcy na telewizor w kolorze. CAŁE WYPŁATY! A nie 80zł ...

    •  

      pokaż komentarz

      @klonmarcin: No patrz, a mój dziadek cały czas powtarzał, że za prlu dobrze było tylko partyjnym mendom.

    •  

      pokaż komentarz

      Taa... za komuny

      @ello: Czekałem na taki debilny wpis.
      Za sto lat będziecie głosować nadal na złodziei debili i oszustów a głupotę komuną tłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra:

      na złodziei debili i oszustów
      Czyli na socjalistów. Komuniści to byli jedynie oszuści i złodzieje, ale co by nie powiedzieć rozumu trochę mieli... w odróżnieniu od tej "nowoczesnej" socjalistycznej hołoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kajakiem_przez_Tybet: odpowiem wszystkim minusującym - za jednym zamachem - szkoda mi Was, że nie dostrzegacie oczywistych faktów.

      Nigdzie nie napisałem, że było idealnie - nigdzie nie napisałem, że było dobrze wszystkim.
      Teraz niech każdy sobie zrobi taki eksperyment myślowy - kim by byli - co by robili i co mieli - gdyby w "magiczny" sposób przenieśli się do czasów PRL.....

      A tak poza tym - szkoda czasu na przekonywanie i tłumaczenie czegoś ludziom, którzy PRL znają tylko z prześmiewczych filmów i "propagandy" rządzących po 1989 roku.....

    •  

      pokaż komentarz

      @szyp: mowisz z sensem. Problemem sa nasi kochani politycy a raczej interesy stojące za nimi. Tak sobie mysle czy któryś z krajów bloku wschodniego ma lepiej...Czechy, Estonia, Słowenia. Poprawcie jesli sie mylę

    •  

      pokaż komentarz

      @barto1022: Pisząc blok wschodni miałeś raczej na myśli cały blok sowiecki. Bo Czechy i Słowenia to na zachód od nas. Wybrałeś kraje, którym dobrze poszło. Z tego co pamiętam jedynie Czechy i Słowenia mają wyższe średnie niż Polska. Ale ZSRR to tylko jedna z przykrości które spotkały Polskę, zostaje nam jeszcze bagaż sprzed I wś. Nie każdy kraj też tak mocno odczuł komunizm. Do Czechosłowacji jechało się jak na zachód (podobnie NRD), kierunki wycieczkowe jak Węgry czy Bułgaria też dawały oddech zachodu.
      Estonia jest ciekawym krajem, ponieważ jest buforem pomiędzy Skandynawią a Rosją. Dzięki temu mocno wspierano np rozwój informatyczny w Estonii i chyba jeszcze do niedawna w Estonii średnia była wyższa.
      Po rozpadzie ZSRR nie tylko powstały różne kraje europejskie ale też te na kontynencie azjatyckim i tam ogólnie jest bida, tak samo jak w skonfliktowanych krajach europejskich.

      Co do tych średnich nie jestem pewien a nie chce mi się sprawdzać. Z resztą średnia to wskaźnik fałszujący obraz. Zbyt duża część społeczeństwa nawet się nie zbliża do średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: no ale nadal tak jest ze za tv czy pralke trzeba placic kilkanascie kilkadziesiat miesiecy a kto moze to spieprza za granice

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: chyba na raty wszystko. kredyty. jak sobie kupisz pralke to czynszu nie zaplacisz i ci prad wylacza. no chyba ze mowisz o pralce z komisu bez silnika albo zarabiasz jako robol kilka k

    •  

      pokaż komentarz

      @beria27: tak było zawsze i będzie zawsze. Zawsze będą uciekać ci, którzy oczekują cudu i chcą wszystkiego tu i teraz. Świat dąży do takiego trendu, by bogacić się, konsumować, wydawać ponad umiar, tyć i narzekać. Jak dom to 250 metrów, jak auto to najlepiej nowe z salonu na kredyt itd., wszystko szybciej za cenę nieraz wielkich wyrzeczeń jak życie niemal w samotności na drugim końcu świata(widziałem to i w mojej rodzinie) - tyle, że kiedy oni uciekali, to u nas było dno i 100 metrów mułu, dzisiaj by pewnie tego nie zrobili.

    •  

      pokaż komentarz

      @beria27: w jakim świecie wy żyjecie? Jako student pracowałem w gównopracach budowlanych itd. i zarabiałem od 2,5 -3,5k ...za jedną wypłatę mógłbym takich pralek kupić 2-5 sztuk. Najtańsza nowa pralka na gwarancji Amica to koszt jakoś 750 zł. Co ty mnie w ogóle piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: no to widzisz jakim byles szczesciarzem

    • więcej komentarzy(36)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli facet ma 2 dzieci i niepracującą żonę, zarabia 9000 brutto to średni dochód wynosi poniżej 1500 złotych. A wy wykopujecie tego idiotę szumlewicza.

    Zakop za tanią, bolszewicką propagandę.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: To sobie pomysl ile taki facet w podobnej sytuacji zarabialby na zachodzie, skoro ich srednie zarobki sa o wiele wyzsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: Wiesz to zależy, według wykopowej bolszewii to każdy pracuje za minimalną :)

      @Calhil: Ale ty się łapiesz na tą tanią nienawiść i poj%##ną, sowiecką gadaninę takich idiotów jak szumi. Zarobki to nie dochód! Bo np. dziecko i żonę się wlicza przy podawaniu średniego dochodu, ale nie do średnich zarobków jeśli nie pracują. Średnie zarobki w Polsce są wyższe niż średni dochód na zachodzie. Bo przy liczeniu średnich zarobków bierzesz 30% społeczeństwa, a przy liczeniu dochodu - wszystkich. Myśl trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: Co nie zmienia faktu, ze na zachodzie mieliby lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jackblackcanada: Też o tym pomyślałem ale w sumie Bieńkowska mówiła, że każdy kto zarabia poniżej 6.000 zł jest przegrywem. Nie tyle kwestia kraju zamieszkania tylko wysokości stolka, na którym się siedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      zmienia faktu, ze na zachodzie mieliby lepiej.

      @Calhil: A co to komuna i granice pozamykane? Skoro komuś tam byłoby lepiej to przecież nikt nie trzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: @rurza: 9k zł brutto (~6300 netto) na męża, żonę i dwójkę dzieci to mało?

      Należycie do tych dzieci, co bez najnowszego telefonu nie mogliście się pokazać w szkole, na osiemnastkę samochód, a potem 5-letnia impreza o nazwie ,,studia'', bo i tak odziedziczycie po tacie firmę? A potem swoim dzieciom też będziecie hajs garściami sypać i wychowywać pod spadkobierców firmy socjalistów, którzy bez dotacji ją zrujnują? (O ile firma przetrwa waszą ,,kadencję'' ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

      Zgodzę się, że nie jest to pensja, która pozwoli żyć w komforcie na wysokim poziomie, ale zapraszam do Polski B - tu większość rodzin żyje za max 3500 netto (np facet na budowie za 2200 i kobieta za ladą 1300). Rodzina nauczycieli czy urzędników dobija do 6000 netto (wiadomo - nieliczni będą mieli ponad 5k) i wyraźnie widać różnicę społeczną - ładniejsze domy, lepsze samochody, wycieczki rodzinne itd.

      Wychowaliście się w komforcie, macie swoje zdanie - ok, szanuję, a ja mam swoje.

      Nie dziwię się, że mamy tak dużo zamożnych ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o ekonomii czy zaradności życiowej, skoro większość z nich zawdzięcza ,,sukces'' spuściźnie pokoleniowej lub znajomościom - też nierzadko wypracowanym przez rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:

      6300 netto to w mieście średnio. Jeśli nie odziedziczyli mieszkania/domu (co na wsi częste jest), to odejmij od tego 1500 - 2 000 na ratę kredytu. Zostaje 4300. Prąd (100), gaz (50), internet (80), telefony (100) kolejne +/- 300 PLN, wiec 4000.
      Samochód - 500 PLN (opłaty i paliwo rozbite na rok)
      Może odłożą jakieś500-1000 i za 3000 przeżyją (zależy w jakim wieku dzieci, szkolne, przedszkolne, to kolejny 1000 na minusie.)

      Życie mają w miarę stabilne. Ale... Każdy wypadek losowy, każda choroba, utrata pracy to dla takiej rodziny finansowa katastrofa.

      Jeśli żyją tak pewien czas, można założyć, że odłożą na tyle, żeby nie popłynąć z finansami pierwszego miesiąca. Mają więc wyrok odroczony na 2-3 miesiące i w tym czasie muszą zrobić wszystko, żeby znaleźć identyczną pracę, która pozwoli im utrzymać statu quo, czyli spokojne życie bez zmartwień co do gara włożyć. Żadnych rewelacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Zycie na wsi w Polsce B za 3, 5 koła moze byloby ok. z reguly mieszkasz w domu po rodzicach albo innych dziadkach. W mieście wyglada to inaczej. Jesli nie masz sponsoringu na samym poczatku i noe dostaniesz mieszkania od dziadkow, rodzicow czy innych dziadkow, to 6 tysięcy na rodzinę jest kwota która pozwala na to by sie utrzymac bez szalenstw i zyc na w miare dobrym poziomie. Przyklad: nie mamy dzieci i taka mniej wiecej kwotę mamy netto 6-7 tysiecy. 1,5 mieszkanie ktore wynajmujemy, utrzymanie dwoch samochodow - 600, min 1500 jedzenie, koszta typu telefony, internet itd-200 zl juz robia Ci sie 4 tysiace. Maz pali, wiec dodatkowo 3 stowy. W zaokragleniu 4,5 tysia. Ciuchy, jakies wyjazdy do rodziny, wyjscie z domu, silownia, cokolwiek innego. To wszystko kosztuje. odkladamy hajs, ale zycie kosztuje i nigdy nie wychodzi tak jak sie zaklada. dorzuc do tego dwojke dzieci, to nie jest super ogromna suma.

    •  

      pokaż komentarz

      to odejmij od tego 1500 - 2 000 na ratę kredytu.

      @biwalencik: Koniecznie trzeba być na swoim, nie można wynajmować? W średnim i małym miasteczku za 1500 to będziesz miał mały apartament. Znam kolesia wynajmującego stary i mały dom częściowo umeblowany na obrzeżach miasta za 350 zł + media + opał w węglu bądź drewnie (Biała Podlaska), przystanek autobusowy 100m dalej, poszukać nr? W lokalnych gazetach tanio umeblujesz, mogę też wskazać najdroższy meblowy ze skórą i dębem.

      internet (80), telefony (100)

      Znów to samo. Sprawdź oferty na rynku --> pomnóż przez współczynnik wypokowicza x 2-3 i napisz mundry komentarz. Za 70 zł orange funpack do 80 Mb/s (powiedzmy, że max 30 :) + telefon darmowy na stacjonarne z nieograniczoną ilością minut na inne stacjonarne + TV (sam TV nie oglądam, ale Kowalska bez M jak miłość nie przeżyje popołudnia).

      Samochód... No tak, tylko biedacy jeżdżą autobusami, rowerem, chodzą piechotą. Rower nie, bo przeciwdeszczowego nie ma w sklepie i śmiesznie wygląda xD Spocę się bo nie mam kondycji, bo nie jeżdżę rowerem i nie mogę wybrać się 20 minut wcześniej żeby jechać wolniej xD #gimbaza

      Oczywiście samochód przydaje się w np dużych zakupach. Ale Janusze zamiast raz czy dwa razy w tygodniu wydać 20-40 zł na taxi w dwie strony ,,bo drogie'' wolą płacić 500 zł/mc. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Taksówkami jeżdżą wszak burżuje i rozrzutni nowobogaccy. Jest się ,,zależnym'' - nie ważne, że o każdej porze doby podjedzie w niecałe 5 minut.

      Życie mają w miarę stabilne. Ale... Każdy wypadek losowy, każda choroba, utrata pracy to dla takiej rodziny finansowa katastrofa.

      Więc żyjmy rozrzutniej, by mieć mniejsze oszczędności?

      Jakby ktoś przyczepił się, że pewnie mieszkam z rodzicami i żyję na ich koszt, to powiem - tak, aktualnie tak żyję i studiuję. Ale były okresy w życiu, gdy w tej ,,drogiej'' warszawie zarabiając niecałe 2k na rękę byłem w stanie samodzielnie żyć, ubrać się, pójść w piątek na piwo, naprawić zęba u dentysty i jeszcze odłożyć na studia. A i zdrowo odżywiając się, a nie byle na najtańszych zupkach i ryżach zapijanymi multiwitaminą.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: To odejmij 1500-2500 za wynajem mieszkania, co za różnica.

    •  

      pokaż komentarz

      co za różnica.

      @biwalencik: ??

      1500 x 12 = 18k/rok. 180k oszczędności po 10 latach.

      Pfff. Masz rację, żadna. Lepiej ,,w razie czego''...

      Każdy wypadek losowy, każda choroba, utrata pracy to dla takiej rodziny finansowa katastrofa.

      ...wziąć kredyt na 30 lat i mieć stabilną sytuację. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Nie wiem do czego pijesz. Uwazasz, ze ludzie, ktorzy moga odlozyc 1500 pln miesiecznie to krezusi finansowi?

      Ich zarobki to az 6000 miesiecznie, ale calyczas Ci tlumacze, ze to raczej ba rdzo uboga klasa srednia. Zyja na styk, odkladajac cos na potem.

      Jak slusznie zauwazyles, po 10 latach moga odlozyc az 180 000. Ale to czysta teoria. Rynek pracy nie jest tak stabilny.

      Jasne, można zmniejszyc rachunki za internet do 50 PLN. (najtanszy internet w vectra i w UPC, nie wiem jak w orange, bo to dla mnie dziadowska firma.),

      Uwazasz, ze w miescie 6000 na 4 osoby to sa kokosy. A to powiedzmy sobie szczerze, wystarcza na skromne, w miare stabilne zycie bez dziadowania i jedzenia burakow i mirabelek z nasypu.

      Bez wycieczek do Maroka, bez ajfonow, bez balowania do rana w klubach co weekend, bez "wypadow" do Paryza na spontaniczne zakupy w chanelle. Ot zycie szaraczka z rodzina.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      dalbym chetnie 2 plusy. Ludzie mysla ze za granica to uslugi i mieszkania sa tanie, a ludzie chetnie wyrzucaja pieniadze. W Polsce panuje stereotyp ze Niemcy pozbywaja sie starszych rzeczy bo kupuja nowe....guzik prawda. Bylem zaskoczony jak oszczedzaja wode, prad, nawet na ogrzewaniu, przeliczaja ze jak maja dobry dojazd do pracy to im auto nie potrzebne. A u nas od razu trzeba miec 2 auta w miescie, palic tylko marlboro itp

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: "co za różnica". Jeżeli przykładowo za kredyt + czynsz płace 2000zł i za wynajem 2000 zł to skąd się wzięły te oszczędności. Chyba czegoś nie zrozumiałem.

    •  

      pokaż komentarz

      9k zł brutto (~6300 netto) na męża, żonę i dwójkę dzieci to mało?

      Należycie do tych dzieci, co bez najnowszego telefonu nie mogliście się pokazać w szkole, na osiemnastkę samochód, a potem 5-letnia impreza o nazwie ,,studia'', bo i tak odziedziczycie po tacie firmę? A potem swoim dzieciom też będziecie hajs garściami sypać i wychowywać pod spadkobierców firmy socjalistów, którzy bez dotacji ją zrujnują? (O ile firma przetrwa waszą ,,kadencję'' ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

      Zgodzę się, że nie jest to pensja, która pozwoli żyć w komforcie na wysokim poziomie, ale zapraszam do Polski B - tu większość rodzin żyje za max 3500 netto (np facet na budowie za 2200 i kobieta za ladą 1300). Rodzina nauczycieli czy urzędników dobija do 6000 netto (wiadomo - nieliczni będą mieli ponad 5k) i wyraźnie widać różnicę społeczną - ładniejsze domy, lepsze samochody, wycieczki rodzinne itd.

      Wychowaliście się w komforcie, macie swoje zdanie - ok, szanuję, a ja mam swoje.

      Nie dziwię się, że mamy tak dużo zamożnych ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o ekonomii czy zaradności życiowej, skoro większość z nich zawdzięcza ,,sukces'' spuściźnie pokoleniowej lub znajomościom - też nierzadko wypracowanym przez rodziców.

      @KtosKtoSamNieWiesz:

      Mam 2 braci, matka zarabia 2200 na rękę, a ojciec 2400, przez całe życie musieliśmy sobie wiele odmawiać. Na osiemnastkę dostałem siodełko do roweru, ponieważ uprawiałem kolarstwo i nie miałem kasy a stare się rozwaliło. Pracuję od 16 roku życia, a impreza zwana studiami została przerwana bo musiałem pracować, a nie chciałem rezygnować z celu zawodowego jaki sobie postawiłem a wymagał on pracy i czasu.

      Rodzinnie tylko raz byliśmy na wakacjach, tak dawno że już tego praktycznie nie pamiętam.

      Dalej uważam że 6300 netto na 4 osoby to jest k!%!a mało. Wiesz czemu? bo przez takich którzy uważają że to cudowne życie w tym kraju jest chujnia. Dajecie się ruchać za 2k na rękę i bezpłatne nadgodziny. Nawet mi was nie żal. Potraficie tylko narzekać i z pochyloną głową brać to co daje los, zamiast zap?@$!$?ać aby powiedzieć tak jak ja dziś że 6300 na 4 osoby to mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: 1000-1200 PLN kosztuje w moim mieście (, 30 tyś) wynajęcie mieszkania z opłatami : takie 35m2 , szkoda że mieszkam w Polsce A, także 6 koła na 4 osoby to minimum. Faktycznie, muszę przyznać że jest w Polsce B dużo taniej, co roku jeździmy na festiwal sztuk magicznych do lublina i za 100 - 120 zł można iść dwie ulice od rynku na obiad z deserem dla 2 +2 . Ja wczoraj na obiad z kontrahentem z Wenezueli wydałem 100 zł w mojej dziurze za dwa zrazy i kawę!

    •  
      q.....u

      +6

      pokaż komentarz

      @n1craM: różnica jest taka, że jak spłacasz kredyt to po tych 30 latach masz swoje mieszkanie, jak wynajmujesz to po 30 latach nie masz nic

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem do czego pijesz.

      @biwalencik: ,,Piję'' do tego, że w pierwszym akapicie wymieniasz ratę kredytu hipotecznego, zobowiązującą do spłaty przez lata, a potem, że w każdym momencie może przyjść choroba i rodzina może stracić źródło utrzymania. Tak ciężko wyciągnąć wnioski z moich oczywistych heheszków? Jak już wymieniasz jakiś argument to bądź konsekwentny.

      @n1craM: Każda sytuacja należy być rozpatrywana indywidualnie, w dużym mieście raty będą podobne, a niekiedy i mniejsze niż czynsz. Nie wspomnę, że zależy też o jakim mieszkaniu mówimy (standard, lokalizacja, metraż itd).

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Nie pomyślałeś o tym, że niektorym ludziom samochód jest potrzebny do pracy, co?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @qwertyu: To proponuję sprobowac wziąć kredyt :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: Ale mam nadzieję, że znasz prawa rynku i wiesz, że jak łatwo znaleźć taniego pracownika, a taniemu pracownikowi ciężko znaleźć nową pracę, to będzie dawać się ruchać, albo wyląduje ,,na ulicy'' ?

      Oczywiście, mówię o zawodach głównie fizycznych, do których nie potrzeba super wykształconego i wyszkolonego pracownika. Do tego tak jak mówisz dochodzi kwestia buractwa ludzi, którzy najlepiej by dostawali pieniądze za to, że coś tam byle jak zrobią, pół dnia przesiedzą, nie zrobią nic, by być lepszym pracownikiem, a potem domagają się podwyżki za staż, a nie efektywność.

      Lecz nie tylko - wiele firm szuka ludzi z doświadczeniem. Nie interesuje ich praktykant, stażysta, chcą kolesia, który przyjdzie i będzie robił.

      Lecz to nie zmienia faktu, że za te ~1500 na głowę da się szczęśliwie żyć. To taki amok patrzenia na Zachód, że trzeba koniecznie mieć samochód, własny dom, wyprowadzić się od rodziców. Podczas gdy niejeden obywatel Anglii czy Niemiec zasuwa do pracy rowerem, żyje w wynajętym mieszkaniu, oszczędza prąd, wodę itd itd, a zera na koncie rosną.

    •  

      pokaż komentarz

      @edziuszka17: Oczywiście, że pomyślałem. Mimo to, większość wożących swe szanowne 4 litery ma tańsze alternatywy - ale mniej wygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @edziuszka17: Ja nie spróbuję, bo już jeden mam, ale kilku moich znajomych w ciągu ostatniego roku spróbowało i udało im się, nie bardzo wiem do czego zmierzasz. Tym bardziej, że odnosiłem się do tego jaka jest różnica między płaceniem za wynajem a spłacaniem kredytu a nie do tego co jest łatwiej załatwić

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:

      Lecz to nie zmienia faktu, że za te ~1500 na głowę da się szczęśliwie żyć. To taki amok patrzenia na Zachód, że trzeba koniecznie mieć samochód, własny dom, wyprowadzić się od rodziców. Podczas gdy niejeden obywatel Anglii czy Niemiec zasuwa do pracy rowerem, żyje w wynajętym mieszkaniu, oszczędza prąd, wodę itd itd, a zera na koncie rosną.

      Wiesz, mi chodzi o to, że Polak żyje jak ten anglik czy niemiec, zasuwa do pracy rowerem, żyje w małej klitce, oszczędza prąd i wodę, a na koniec miesiąca i tak nie ma z czego odkładać.

      Ja jestem nauczony oszczędzania i nie ciągnie mnie do przepychu, są nowobogaccy janusze, ale ma co się na nich zapatrywać. Prawda jest taka i widzę to po otoczeniu, że 90% znajomych z pocałowaniem ręki przyjmie pracę za 2k netto i nie myśli o niczym więcej. Nie rozwijają się. To mnie wkurza, potem słyszę że 1500 na głowę w rodzinie to super warunki i nie ma co narzekać.

      Uważam że należy cieszyć się z tego co się ma, ale jednocześnie czuć chociaż minimalną potrzebę zarabiania większej kasy, bo nie ma co ukrywać... różne są sytuacje w życiu i czasami kasa się przydaje. Nie trzeba jej przewalić na głupoty, ale warto ją po prostu mieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Norwag93: Jak ktoś jest pracowity i rozwija się zawodowo, to zawsze dojdzie do górnych ,,widełek'' zarobków w danej branży. Potem już pozostaje tylko pozostaje zdecydować, czy iść w zakładanie firmy, czy jednak za mniejsze pieniądze mieć spokojniejsze życie. Bo też nie każdy chce pracować z klientem. Z resztą zgodzę się i przepraszam za me ostre słowa, nadinterpretowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @qwertyu: Sami chcemy wziąć kredyt, tylko nie jest to takie proste. Trzeba pamiętać, ze do kredytu na dobra sprawe trzeba miec ustabilizowana sytuacje zatrudnienia, czyt. umowe na czas nieokreslony. Sam kredyt to nic, ale zawsze trzeba moec poprawke na to, ze mozna stracoc prace, zachorowac itd., a zeby zebrac jakies zaplecze fonansowe na taki wypadek potrzeba czasu. Nasz kraj jest skonstruowany tak, ze przykładowo stac nas na to by placic 1,5 k za wynajem a nie stać nas na to by wziąć tanszy kredyt. Powod prosty-zadne z nas nie ma umowy na czas okreslony.

    •  

      pokaż komentarz

      @edziuszka17: Dziękuję za wywód na zupełnie inny temat niż pisałem

    •  

      pokaż komentarz

      @qwertyu: Proszę :) Różnice między wynajmem a kupnem na kredyt rozumie każdy kto ma troche oleju w glowie, ale nie wiem czy rozumiesz powody wynajmu, stad moj wywod.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: A ja odpowiadam, ze to rownie dobrze moze byc wynajem i oplata za czynsz. Nie robi to roznicy. Gdzies mieszkac trzeba i nie jest to nigdy za darmo.

      Ale widocznie trudno to pojac komus, kto sie jeszcze od rodzicow nie wyprowadzil.

      Jesli zas chodzi o Twoje idealistyczne podejscie do tematu widelek, to widze, ze dzieciak jestes i nie wiesz co to praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @biwalencik: 5 lat poza rodziną mieszkałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Widzisz, niektórzy rozumieją, że jak po 10 latach spłacania kredytu stracą zdolność kredytową, to będą mieli problem. Inni muszą znaleźć się w takiej sytuacji, by pojąć prostą rzecz wieloletniego zobowiązania i póki co nie robi im różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @biwalencik: Też. A ilu ludzi znałem, którzy względnie tanio w normalnych mieszkaniach nawet w ścisłym centrum Warszawy mieszkali. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: > Widzisz, niektórzy rozumieją, że jak po 10 latach spłacania kredytu stracą zdolność kredytową, to będą mieli problem

      ja p!@@?!?e, geniusz matematyki. Po 10 latach bedziesz miał spłacone c.a. 20% kredytu. To oznacza, że Twoje mieszkanie jest warte (zależy od miasta, pokazuje mój przykład w Lublinie) jakieś 60-80k więej niz pozostało Ci kredytu. To oznacza, że możesz je sprzedać i wynająć inne, mając całkiem spora rezerwę finansową. A co zrobisz jak wynajmujesz? poszukasz kartonu pod mostem? (zakładam nieodpowiedzialność lub sytuację kryzysowa i brak innych oszczędności).

      Pewnie, że 6300 netto to mało. Mieszkam w Lulinie, czyli Polsce B. Minimalne moje koszty to 300 przedszkole, 800 żłobek (do państwowego mój drugi syn się nie dostał, jest ich 7 w całym mieście...), 1600 mieszkanie (kredyt + czynsz, wynajmowałem 2 pokoje za 1500 zł, teraz spłacam 3 w nowym bloku za 1100 + 500 czynsz). Przy dwójce małych dzieci samochód to nie luksus tylko podstawowe wyposażenie domu, doliczmy te 500 zł. Uważasz że pozostałe 3000 na wszystko inne to dużo? Lol. Pewnie, można wyżyć, ale chyba nie o to chodzi czy zastanowić się czy odłożyć, kupić sobie dwie książki, pojechać na wakacje, kupić opony do auta, czy może dziecku lego kupić? Komuna się skończyła, pracuję po to żeby żyć, a przez życie rozumiem doświadczanie i przeżywanie, a nie praca, bigos i spać. Na szczęście, nie mogę narzekać i moje dochody są wyższe niż przytoczona kwota.

      ps. Zauważył ktoś że w kontekście Polski jest mowa o dochodzie per capita, a w kontekście innych krajów o zasiłku dla bezrobotnych, czyli per dorosły w gospodarstwie.... Niezła manipulacja...

    •  

      pokaż komentarz

      @opalonyandrzej: Geniusz ekonomii. I co Ci po tych 60-80k więcej, jakbyś nie mógł spłacić pozostałych 80%? Zostanie sprzedane 80% mieszkania, a sobie zachowasz 20? A co jak jego wartość spadnie i po sprzedaży jeszcze zostaniesz z długiem? Co chciałeś mi przedstawić wyliczając te wartości?

      Połowa mego osiedla poradziła sobie bez ,,podstawowego'' wyposażenia domu i nie mówię wcale o patologii i to w czasach, gdy za przeciętną pensję można było podobno kupić mniej podstawowych produktów.

      Chcesz żyć na takim poziomie jak żyjesz - nie ma sprawy, nie bronie, Twój wybór. Ale taki ból dupy masz, jakbym nie wiem co uważał. Bo co chcesz mi udowodnić chwaląc się, że należysz do zamożniejszej części polaków, kolejno wyliczając wydatki, na które nie stać większości? Rzeczywista średnia zarobków netto pracującej części społeczeństwa to na 2014 rok ~2300 zł netto. Mediana niższa. Czyli w gospodarstwie na dziś dzień przy dwojgu pracujących rodzicach mamy średnio niecałe ~5k zł. Z czego większość jest poniżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: LOL. Jak Cie na mieszkanie nie stać, to możesz je SPRZEDAĆ - tak Ty sprzedać! I kasa Ci zostanie, a przypadku wynajmu to ci gówno zostanie.

      btw, skąd masz takie dane na temat zarobków?

    •  

      pokaż komentarz

      @opalonyandrzej: Sprzedać? Niemożliwe! Bo zawsze sprzedam po takiej wartości, po jakiej zbudowałem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z oficjalnych raportów ministerstwa finansów? Nie mów, że wierzysz w podawaną przez GUS średnią 4+k, bo pęknę ze śmiechu, znawco ekonomii.

    •  

      pokaż komentarz

      @opalonyandrzej: Szukałem już z 5 razy i udostępniałem na wykopie, więc podam tylko pierwsze rekordy z google, raport ministerstwa możesz poszukać na własną rękę.

      http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.2791
      http://polskiepiekielko.pl/gus-nie-kwapi-sie-z-podawaniem-mediany-zarobkow-ktora-jest-o-wiele-blizsza-prawdy-niz-srednia/

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: To jak z tym Gusem, bierzesz go pod uwagę, czy nie?
      GUS liczy dane dla około 5mln ludzi, drugi link podaje średnią z pitów (2011 rok..) dla 24 mln podatników. Tymczasem zatrudnionych w Polsce jest około 16 mln ludzi. Myślisz, że wrzucenie do jednego gara emerytów, rencistów, studentów i uczniów pracujących dorywczo, ludzi którzy nie przepracowali pełnego roku i policzenie średniej da jakikolwiek obraz? Juz lepiej sprawdzi się średnia GUS...
      LOL jesteś albo głupszy niż myślałem, albo próbujesz kogoś oszukać. Jest takie ładne powiedzenie o statystyce i k%##ie, idealnie się w to wpisujesz

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: twoje motto życiowe: c%?#!wo, ale stabilnie

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli facet ma 2 dzieci i niepracującą żonę, zarabia 9000 brutto to średni dochód wynosi poniżej 1500 złotych.

      @ello: a jaka jest dominanta zarobkow w PL oraz jaki mamy wspolczynnik bezrobocia ( ͡° ͜ʖ ͡°) ?

    •  

      pokaż komentarz

      LOL jesteś albo głupszy niż myślałem, albo próbujesz kogoś oszukać.

      @opalonyandrzej: Albo ktoś tutaj łyka jak pelikan, bo z matmy wybłagał dwójkę i nie umie samodzielnie zweryfikować.

      http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/5008832/Informacja

      Strona 8:
      ,,Należności ze stosunku: pracy, służbowego, spółdzielczego i z pracy nakładczej, a także zasiłki pieniężne z ubezpieczenia społecznego wypłacone przez zakład pracy'' (Po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, poniżej znajdują się oddzielnie emerytury i renty.)

      396 807 682 tys.

      Ilość pracujących w w 2014 roku ~16 mln

      Powyższa kwota podzielić na liczbę pracujących.

      24 800 zł

      Na 12 miesięcy:

      2067 zł.

      Ups, nawet niższa, niż podałem wyżej. Pewnie zaniżone pracami nakładczymi i zasiłkami, też w 2014 roku liczba pracujących w pierwszych dwóch kwartałach była o ~0,5 mln mniejsza. Albo poprzednie źródło też liczyło ,,po swojemu'', bo nie ma jednoznacznej informacji - tyle odprowadzili z umowy o pracę, tyle ze zlecenia, tyle z dzieła, tyle emeryci, tyle renciści... Wrzucają do jednego wora różnych, ale do ,,gusowskiej'' średniej ~2800 netto brakuje zbyt dużo, by mówić o błędzie statystycznym.

      Wisisz mi świeżego pieroga za liczenie takich oczywistych pierdół po nocy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      a jaka jest dominanta zarobkow w PL oraz jaki mamy wspolczynnik bezrobocia ( ͡° ͜ʖ ͡°) ?

      @ketrish: Nie wiem, kolejna statystyka dla idiotów którzy uważają się za nieudaczników. Jeśli 3 ludzi zarabia złotówkę, 300 od 5 do 10 tysięcy to dominanta wynosi 1 PLN.

      Zawsze twierdziłem, że matma powinna wypaść z programu nauczania, bo ludzie się tego uczą a i tak są matematycznymi analfabetami. Jedynym rozsądnym wskaźnikiem jest średnia i ewentualnie 95-te percentyle w branży w której szukasz roboty. Wszystko inne to tylko takie triki, żeby pokazać idiotom jak jest dobrze, albo jak jest do dupy zależnie od intencji przeprowadzającego statystykę.

      Współczynnik bezrobocia - pomijalnie mały, kto chce ten pracuje.

      BTW: Dominanty to się używa dla zmiennych dyskretnych i nieskorelowanych a nie kiedy przedział jest ciągły. Bo co z tego, że sobie wymyślisz, że masz czerwone, zielone i żółte jabłko, dwie gruszki i ci z dominanty wyjdzie że najczęściej wypada gruszka, chociaż to bzdura bo sobie ustaliłeś zakresy danych żeby tak wypadało?!

      Raczej ci nie wytłumaczę dlaczego, weź sobie książkę do matematyki i o tym poczytaj. Albo chociaż zobacz na Wikipedię co tam jest napisane.

    •  

      pokaż komentarz

      @opalonyandrzej

      ps. Zauważył ktoś że w kontekście Polski jest mowa o dochodzie per capita, a w kontekście innych krajów o zasiłku dla bezrobotnych, czyli per dorosły w gospodarstwie.... Niezła manipulacja...
      Cieszy, że ktoś jeszcze ma mózg i ogarnia matmę na poziomie paru pierwszych klas podstawówki, wśród tej bandy socjalistów - idiotów którzy produkują takie brednie.

      To, że prawie 800 idiotów, czyli 1/3 aktywnych użytkowników portalu to wykopało - jest straszne. Świadczy o całkowitym upadku polskiego systemu szkolnictwa.

      A najśmieszniejsze jest tak jak mówisz, że się bierze do jednego wora Jurasa z Mazur, Dżastinka po studiach i cały MŚP który dostaje drugą wypłatę pod stołem. I ludzie zamiast zobaczyć regionalne opracowania branżowe dla swojego zawodu i stażu - te brednie dla idiotów łykają.

      Ale w Polsce już chyba tak jest że bardziej wszystkich obchodzi życie sąsiada niż własne.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: czyli jednak głupi, nie potrafisz zrozumieć tego co czytasz.
      Nie mam czasu, wytknę tylko to co zauwazyłem po 15 minutach obiadu:
      - podana kwota nie jest kwotą ani netto ani brutto, bez składek ale z podatkiem - bez sensu.
      - Na pit 37 rozliczyło się 1416747 oósb nie pracujących, na zasadzie wspólnego rozliczenia, czyli pracujących na pit 37 mamy ok 14,8 mln,
      - do pit 37 zaliczają się też pozycje 5 i 7 (i pewnie część 8 ale tego nie sprawdzimy), zatem mamy już 428 680 106/ 14,8 mln = c.a. 2413 miesięcznie. Zatem na dzień dobry jebnąłeś się o 25 procent. Nieźle... Dalej nie analizuję bo brak danych, wchodzą odliczenia od podatku, dochodu, i inne cuda, których nie policzymy po potem mamy dane sumaryczne, a nie wierzę że zawsze udział pit 37 wynosi 59%
      - ta średnia jest totalnie z dupy, wliczają się wszyscy, ci co pracowali 1 miesiąc w grudniu, i ci co na studiach robili po knajpach... Nie wspomnę tu o szarej strefie, która z mojego doświadczenia, w Lublinie w małych firmach jest ogromna.
      Już więcej daje GUS bo pokazuje średnią z miesiąca, zatem tych którzy faktycznie pracują, a nie pracowali pół roku temu...
      A mediana... Co ma dać mediana? połowa zarabia mnie, połowa więcej - co to znaczy? Jaka jest suma zarobków tych z pierwszej połowy, a jaka tych z drugiej? Niestety kolega @ello ma rację - przeczyta coś jeden z drugim i myśli że rozumie...

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: bezrobocie 8% z czego ch!$ wie ile pracuje na czarno oraz ile osob sobie dorabia na czarno majac robote - strzlic mozna, ze lacznie 5-10% ogolem pracujacych (nie byloby wynikiem zawyzonym ani zanizonym) wiec mowienie o ciaglosci danych przy ich braku jest nadwyraz - moze ciagna po 100k na czarno i twoje 15k sie chowa

      Jeśli 3 ludzi zarabia złotówkę, 300 od 5 do 10 tysięcy to dominanta wynosi 1 PLN.
      albo cos pokreciles albo napisales to tak po chuju, ze sie nie trzyma logiki
      - liczba osob : 3, zarobki 1 PLN
      - liczba osob : 300, zarobki 5-10k
      jakim cudem z tego dominanta wychodzi 1 PLN?

    •  

      pokaż komentarz

      @opalonyandrzej: Bądź debilem, wyzywaj innych od głupków...

      Nawet nie ma sensu z toba rozmawiac bo nawet na zlotej tacy podane dane przekrecasz na swe widzimisie. Nawet nie rozumiesz, ze skoro mediana jest ponizej sredniej, to ilosciowo wiekszosc pracujacych jest ponizej sredniej, a wypowiadasz sie na tematy ekonomii? Czarna listo witaj i odpowiednia dopiska do nicka.

      Każdy może popełnić błąd, ale tak egoistycznie bronić najswojszej racji to trzeba być zakompleksionym człowiekiem. Do niewidzenia.

    • więcej komentarzy(43)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden z drugim dalej nie rozumie, co to jest kumulacja kapitału i dlaczego Polska przegrywa z niemieckim firmami, które są często więcej niż 100 lat na rynku. Nie tylko z niemieckimi zresztą. A tu jeden idiota z drugim chciałby nadrobić taką przepaść kapitałową w 25 czy nawet 30 lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego Polska jest biedna? Wymień niemieckie duże firmy... A teraz polskie. I nie piszcie, ze jesteśmy potęgą w produkcji jabłek.