•  

    pokaż komentarz

    Ciekawostka - KK był przeciwko Konstytucji 3 Maja, a popierał targowicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more: Nie cały, a z ciekawostek to tylko klechy dostąpiły zaszczytu wykonania wyroku kary śmierci za zdradę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Maneharno: większość. Szczególnie purpuratów.

      Inna ciekawostka - w encyklice z 1832 roku "Cum primum" jest potępienie Powstania Listopadowego jako zamachu na legalną władzę cara pochodzącą od Boga.

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more: A kim ci owi purpuraci byli? Jakie są powiazania między nimi a magnaterią. Przecież większość pochodziła z jednej kasty. Jasne bronili "złotej wolności szlacheckiej" i swoich przywilejów, oraz wpływów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Maneharno: KK był za targowicą z wielu powodów, akurat nie chodziło o Złotą Wolność, ale np. o to, że teoretycznie układ z Rosją dawał prawo Polsce obrony wolności wyznania Katolików w Rosji (i vice versa). Oczywiście Rosja z tego prawa korzystała, a Polska w praktyce nie mogła.

      Co do listy duchowieństwa zamieszanego w targowicę, nie chce mi się przepisywać, tu masz niezłą listę: http://niniwa22.cba.pl/ksiaze_prymas_zwachal_line.htm

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more: Nie chodzi mi o fakt, że KK to nie był monolit. Tak jak monolitem nie byli szlachcice. Biskupi nie brali się z powietrza, a byli członkami magnaterii. Każdy chciał powiększać swoje wpływy w KK byli zarówno zwolennicy i przeciwnicy danego króla. Wielu zmianą sprzeciwiała się spora część elit w tym także wywodzący się z nich biskupi. Każdy grał tak by jak najwięcej ugrać dla siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more: Co do tekstu masz listę duchowieństwa i wymierzone wyroki. Plus jak wyglądało obsadzanie biskupów, skąd się brali, kto i ile za to płacił. Co się działo, gdy zrywał się taki ze smyczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more:

      Trzeba powiedzieć, że obca agentura w Kościele XVIII w. była tylko poważną rysą na splątanym obrazie tej instytucji. Z Kościoła wyszedł cały szereg reformatorów oświeceniowych, którzy, na schyłku jej istnienia, wyprowadzali Rzeczpospolitą z kręgu sarmackiego kołtuństwa i zacofania epoki saskiej. Są to same wielkie nazwiska polskiej historii, od Hugona Kołłątaja przez Stanisława Staszica, Grzegorza Piramowicza, Marcina Poczobuta, Adama Naruszewicza, Karola Wyrwicza, Michała Poniatowskiego (stał na czele Komisji Edukacji Narodowej) po Ignacego Massalskiego, który obok haniebnych kart w życiorysie miał wielkie zasługi w krzewieniu oświaty wśród ludu.

      Nazwiska można by mnożyć. Przedwcześnie zmarły historyk Łukasz Kądziela napisał biografię zdrajcy, wprawdzie nie duchownego, Fryderyka Moszyńskiego, w której wskazywał, że był on zarazem paradoksalnie gorącym patriotą i znakomicie wykształconym mężem stanu, który pogodzenie się z zależnością wobec Rosji uważał za cenę konieczną do zapłacenia za gruntowne reformy wewnętrzne. "Gdyby żył w ówczesnej Austrii albo Saksonii, z pewnością zająłby należne mu miejsce w rozbudowywanej administracji tych państw" - stwierdził. Podobnie było z wielu duchownymi. Ich zasługi na polu propagandy oświeceniowej (poprawa sytuacji chłopów), nauki, edukacji i modernizacji kraju w ogólności sprawiały, że ginęła Polska w 1795 r. jako kraj, który wydobywał się z upadku i w trakcie odrodzenia został zamordowany, a nie jako "chory człowiek Europy", który ośmieszony upadł dzięki własnemu niedołęstwu i winom.

      A tak to starali się fałszywie przedstawić zaborcy, wśród których najzręczniejszą propagandę antypolską prowadził władca Prus Fryderyk II. Ukazywał się światu jako władca oświecony i nowoczesny, przeciwstawiając sobie zakute sarmackie łby (rzeczywiście ich u nas nie brakowało), które nie są w stanie sobą rządzić. Jeżeli dzisiaj możemy powiedzieć, że nie ginęliśmy w hańbie, to w dużym stopniu dzięki ludziom Kościoła. Tak więc powtórzmy za Adamem Michnikiem: "Plątanina wzniosłości i podłości, mieszanina bohaterstwa i nikczemności, ironia skrywająca patriotyzm i patriotyczny sztandar skrywający sprzedajność i zdradę - oto nasze dzieje".

      Cytat z tego tekstu, co do zdrajców to padło kilka nazwisk i nazwiska nuncjuszy apostolskich. Kościół wiele zawinił, ale zwalanie całej winy na tą instytucję, gdy połowa magnaterii w tym Rzewuski i Poniatowski siedzieli w kieszeni obcych mocarstw to troszkę dziwne.

      Konstytucja 3 maja, a kościół i Targowica.
      "Parafia stanowiła nie tylko miejsce sejmików oraz informacji na temat decyzji i postulatów sejmu, ale też ośrodek kształtujący opinię społeczną. Plebani na tę opinię mieli ogromny wpływ, toteż odegrali ważną rolę w powszechnej aprobacie czy raczej legalizacji Konstytucji 3 maja na sejmikach z 14 lutego 1792 r. Szli tu zresztą za głosami duchownej elity. Autor opublikowanej w 2012 r. znakomitej książki o dziejach Kościoła i religii w latach 1788–1792 Richard Butterwick, pisząc o „propagowaniu i sakralizacji Opatrznościowej rewolucji”, wskazuje dziesiątki wybitnych kazań, które wygłaszali znani i cenieni kaznodzieje – jak uczony ksiądz Michał Karpowicz czy ksiądz Marcin Poczobut (rektor Uniwersytetu Wileńskiego), przypomina też autorów pisemnych apologii Konstytucji 3 maja – m.in. wybitnego historyka, biskupa Adama Naruszewicza i intelektualistę księdza Hieronima Strojnowskiego. Konstytucja uznawana była za dzieło Bożej Opatrzności, która wsparła wysiłki Polaków na rzecz odrodzenia państwa, akcentowano konieczny związek działań politycznych z Kościołem i religijnym fundamentem zbawiennych dla państwa przemian. Równocześnie wskazywano zasadnicze różnice, jakie dzieliły „polską rewolucję” od rewolucji we Francji, która zaatakowała zarówno Kościół i podstawowe wartości, jak i monarchię, a więc podstawy porządku społecznego." - prof. Zofia Zielińska. Duchowni także współtworzyli Konstytucję.

      Kolejna rzecz Sejm Repninowski i porwanie biskupów polskich, a później w roku 1782, Stanisław król i Rada Nieustająca odebrały Sołtykowi( który wrócił po 5 latach) jego biskupie prerogatywy uznając go za niespełna rozumu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tell_me_more: byś zrobił kiedyś w wolnej chwili znalezisko, jak to było naprawdę z tym "bronieniem polskich dążeń niepodległościowych przez KK na przestrzeni dziejów!11", czym się teraz wielce chwali.

      (z nawoływaniem przez Wyszyńskiego do zaprzestania strajków itp. włącznie)

  •  

    pokaż komentarz

    Głęboka "teologiczna" teoria oparta w czystej postaci o politykę. Apostołowie i teologowie byliby "na pewno" dumni ( ͡° ͜ʖ ͡°).

  •  

    pokaż komentarz

    Wiadomo, sprzeciw wobec działań pomazańca bożego jakim jest Jarosław Kaczyński to grzech śmiertelny.

  •  

    pokaż komentarz

    Klechy niech się od polityki z daleka trzymają... Za kasę wszystko powiedzą...

  •  

    pokaż komentarz

    Ten osobnik nie cieszy się łaską Pana.
    Przesłanki - gdy Pan chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera.
    Jak widać, tego człowieka Pan pokarał wyjątkowo dotkliwie...