•  

    pokaż komentarz

    nie wiedziałem, że Ursus ma know how i/lub kapitał na badania (mówimy o kwotach rzędu setek milionów dolarów USA - bo tyle wydała w poprzednim roku Tesla)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Wystarczy kupić Teslę i rozebrać na cześci pierwsze by mieć "know how" za frajer ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: c#!!! ma, a kopiować nie może by jesteśmy związani w strukturach gdzie się bardzo skrupulatnie pilnuje respektowania praw patentowych.

      Znowu bajeczka dla przygłupów w urzędach żeby wyłudzić jakieś finansowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Czyli know-how rodem z bloku wschodniego. Bardzo duża część radzieckich aut było stworzonych na zasadzie "kupić zachodnie auto, rozebrać, zrozumieć i skopiować". Tak było przykładowo z Moskwiczem, który był radziecką repliką Forda.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: dokładnie, dostaną dofinansowanie na linie produkcyjną pojazdów i zakup niezbędnego jej wyposażenia. Jedna firma z centralnej polski już taki "numer" zrobiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: @ello: Wiecie... zgaduję, że większość know-howu Tesli idzie na wzrost autonomiki pojazdu. Oprogramowanie, czujniki i takie tam...jakby Ursus chciał zrobić po prostu auto z napędem elektrycznym to byłoby to w ich zasięgu.
      @controll: Taa... AMZ Kunto jest mistrzem w wymuszaniu dofinansowania. Syrenką już nęcą drugi rok, a ostatnio to Polonezem się zainteresowali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      r...........0

      -12

      pokaż komentarz

      @megawatt: wchodza nie giełdę i to takie srutu tutu, żeby zarobic trzeba takich informacji przynajmniej na rok, dwa przed emisją, trzeba wryc w ludzkie łby przesłanie"Ursus= sukces",

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: Tesla (Elon) otworzył patenty związane z ich technologiami, co znaczy że możesz rozebrać tesle do naga i kopiować do woli.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: ale konstrukcyjnie auto elektryczne jest duzo latwiejsze do zbudowania od spalinowego.

      know how moga czerpac z polskich politachnik na ktorych co roku sa badane - ramy, zawieszenia, konstrukcje.
      te projekty obecnie trafiaja co roku do kosza bo nie ma kto tych badan wykorzystac.

      a taki samochod elektryczny to oprocz ramy i zawieszenia (chyba najtrudniejsze elementy) to prsty silnik elektryczny ktorego konstrukcja nie zmienila sie od chyba 100 lat plus baterie z chin.

      jedyne czego im teraz potrzeba to programistow do oprogramowania sterujacego pojazdem z poziomu tabletu i tyle. fajnie by bylo gdyby ursus stworzyl nowoczesny odpowednik VW T1 czyli malego transportera dla mlodych ludzi. imprezowoz, pojazd do wypadow w gory i nad morze, pojazd do transportu desek itp. oczywiscie te baterie sa najwieksza przeszkoda pojazdu ktory ma sluzyc do transportu na duze odleglosci

    •  

      pokaż komentarz

      ale konstrukcyjnie auto elektryczne jest duzo latwiejsze do zbudowania od spalinowego.

      @highlander: fakt, jest łatwiejsze ale banalne nie jest

      know how moga czerpac z polskich politachnik na ktorych co roku sa badane - ramy, zawieszenia, konstrukcje.
      te projekty obecnie trafiaja co roku do kosza bo nie ma kto tych badan wykorzystac.


      @highlander: akurat zawieszenie czy ramy pośrednie to można kupić od dostawcy OEM

      to prsty silnik elektryczny ktorego konstrukcja nie zmienila sie od chyba 100 lat
      tym tokiem myślenia to spalinowe też się od 100 lat nie zmieniły
      silnik musi mieć wysoką sprawność i małą masę, a to już jest problem

      plus baterie z chin.
      I jak tesla ma 400 km zasięgu to na bateriach z Chin będzie mieć 70 km zasięgu i 200 cykli ładowań

      jedyne czego im teraz potrzeba to programistow do oprogramowania sterujacego pojazdem z poziomu tabletu i tyle
      To jest chyba jedyna działka na której mamy specjalistów na poziomie zachodu, ale to dlatego że jest jeden wspólny rynek, do pracy wymagana jest znajomość angielskiego i cała wiedza też jest po angielsku. A samo zadanie nie jest jakoś wyjątkowo trudne.
      @highlander:

    •  
      p........y

      +16

      pokaż komentarz

      @highlander:
      Sprowokowałeś pomysł: a co gdyby tak zrobić pojazd, który by służył do transportu na średnie odległości? Ogromna ilość pojazdów (nie wiem nawet czy nie lwia większość) transportuje ludzi w obrębie jednego miasta. Wiesz skąd ten pomysł? No tak sobie spojrzysz na dowolną ulicę w mieście, popatrzysz sobie na blachy samochodów. Co widzisz? Rejestrację z tego samego regionu. Ludzie dojeżdżający do pracy, jadący na zakupy, jadący do urzędu załatwić sprawę. Na małe i średnie odległości chyba się najwięcej używa samochodu. A teraz pomyśl, gdyby ten samochód można było w każdym z miejsc gdzie go parkujesz, podładować. Prąd jest w sumie podłączony wszędzie. Może nie to napięcie, nie ta obciążalność, nie to gniazdko, ale najważniejsze, że druty są wszędzie.

      Owszem, musi być też opcja na większą odległość, no czasem musisz jechać na drugi koniec Polski. Do rodziny, do kontrahenta itd. Wtedy można by rozważyć opcję postoju i podładowania po drodze. A może wtedy wybierzesz inny środek transportu. W każdym razie warto mieć otwartą głowę. Nie próbować za wszelką cenę skopiować samochodu z silnikiem spalinowym w wersji elektrycznej.

      A co gdyby tak użyć 2 różnych typów napędu? Wg mnie każdy pojazd drogowy ma jakby 2 główne tryby jazdy. Jazda w mieście - dużo startów i zatrzymań, przyśpieszanie, hamowanie, niska prędkość maksymalna. Mały zasięg (krótka, w znaczeniu kilometrowym) podróż. I drugi tryb - duża odległość, mało startów i zatrzymań, większa prędkość maksymalna, krótszy czas przyśpieszania i hamowania. Jednym słowem - międzymiastowa. Myślę, że oba te tryby jazdy stawiają zupełnie inne wymagania zarówno przed silnikiem, przełożeniem napędu jak i układem dostarczania energii. 2 różne tryby pracy silnika elektrycznego? 2 różne typy silników? 2 różne typy układów zasilania? Nie mam pojęcia, ale z pewnością warto tę sprawę dalej badać.

      Dalej: kompromisy. A co jeśli samochód nie umożliwiałby Ci podróży na drugi koniec Polski, tylko w obrębie powiedzmy województwa. Lipa - prawda? A gdyby był dużo tańszy w utrzymaniu od tradycyjnego? Może to byłoby atrakcyjne dla wielu osób?

      Tu więcej można rzeczy jeszcze wymyślić. Np sposób pozyskania kasy i na badania i na produkcję. Tak "głośno myślę". Takie np drukarki - są sprzedawane nierzadko w cenach dumpingowych wręcz. Bo nie ma zarabiać samo urządzenie - zarabiać ma sprzedaż materiałów typu tusze. Spójrz na ekspresy do kawy na kapsułki. Owszem, ich prostsza konstrukcja od tradycyjnych ekspresów ciśnieniowych z pewnością rzutuje na cenę, ale sprzedaż kapsułek przez firmy sprzedające ekspresy na pewno jest istotnym czynnikiem. Być może zwiększona sprzedaż prądu (odebranie części kasy branży paliwowej przez branżę elektro-energetyczną) mogłaby być potrzebnym zastrzykiem finansowym?

      A widzę zarobek tutaj dla wielu branż, nie tylko energetycznej. Produkcja akumulatorów (chemia). Elektronika, informatyka (używane praktycznie wszędzie). Itp, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @ello: ale nie trzeba kopiować 1 do 1
      rozebrać sprawdzić jak co działa i zastosować podobne zmodyfikowane rozwiązania
      wiem ,że to nie etyczne i tak nie uchodzi...
      ale wszyscy tak robią a chińczycy to już na potęgę oni ponoć nawet amerykańskie odrzutowce kopiowali
      a teraz są największą gospodarką świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: @pies_harry: Czy ktoś z was się orientuje w tych technologiach? Zastanawiało mnie czy jest opłacalne wsadzenie do auta elektrycznego małej prądnicy spalinowej. Jak się skończy prąd, moc jechać dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: mamy Polaka ktory w praktyce przerobil swoja Corolle na samochod elektryczny. Takze nie ma rzeczy niemozliwych i olbrzymi budzet nie byl mu potrzebny. Do tego trzeba by zerknac w zestawienia finansowe Ursusa i zle on nie przedzie ma sporo zamowien to nie ta sama firma co kiedys.

    •  
      j......9 via Android

      -2

      pokaż komentarz

      @klpt12: Kup bmw i3 to się dowiesz

    •  
      d....d via iOS

      +5

      pokaż komentarz

      @razdwatrzy100: chyba pisałeś ten komentarz z internet explorera, bo Ursus na giełdzie juz dawno jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: polecam film Akwarium. Bardzo ładnie było pokazanie jak blok radziecki zdobywał know-how

    •  

      pokaż komentarz

      Zastanawiało mnie czy jest opłacalne wsadzenie do auta elektrycznego małej prądnicy spalinowej. Jak się skończy prąd, moc jechać dalej.

      @klpt12: Jak małej prądnicy? Na szybko licząc wychodzi mi, że godzina pracy jednofazowego agregatu 3000W (który wcale taki mały nie jest:p) podładuje baterie w Tesli na tyle, żeby przejechała 12 kilometrów...

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Nie dość,że nie na temat,to jeszcze 80 gimbazy nabiło Ci plusów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      k#@@a (bez cenzury),ten portal schodzi na psy!

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy kupić Teslę i rozebrać na cześci pierwsze by mieć "know how" za frajer ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @tfuj_pszyjaciel: Soviet style ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      r...........0 via Android

      -2

      pokaż komentarz

      @dmaskd: ...nie musiałeś tego robić, nie teraz

    •  
      L.......s

      +5

      pokaż komentarz

      @megawatt: Elon nie patentuje niczego, uważa że lepiej jest mieć 10% w gigantycznym rynku, niż 50% w małym, a patenty spowalniają rozwój. Inna sprawa to to, że wie że Chiny nie respektują patentów więc to nie miało by sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: zrobienie elektrycznego samochodu to żaden problem techniczny. To tylko taki wysoce gloryfikowany Melex.

      Problemem jest bateria, która jest droga i zajmuje dużo miejsca i ładuje się powoli.

      Ursus może zrobić samochód osobowy pod warunkiem, że baterię kupi od kogoś innego, bo mają w tym obszarze ZERO kompetencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @klpt12: Opel Ampera/Chevrolet Volt działa na takiej zasadzie - sens to ma taki, że silnik spalinowy działa na jednostajnych obrotach i nie jest co chwile obciążany - czyli powstaje auto o spalaniu powiedzmy autostradowym - cały czas. Tyle, że do tego Cheviego wsadzili spalinowy 1.4 o mocy 86 koni - czyli to nie jest tak, że da się jakiś mały silniczek 5 konny wstawić i on nam da wystarczająco dużo prądu, żeby potem 150 konnym elektrycznym się bujać.. ale idea jakaś jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Idąc twoim tropem rozumowania, niemal cały świat przemysłowy to #januszeinzynierii Wszystkie firmy, które rozwijają pewne technologie bacznie przyglądają się konkurencji, prawda jest taka, że w tym sporcie jedni zgapiają od drugich, w międzyczasie sami opracowują swoje koncepcje na tyle ile mogą sami opracować swoje patenty. Nazywa się to inżynierią wsteczną.

    •  

      pokaż komentarz

      @websterpl1: Ale co innego zgapić to i owo, a co innego skopiować całe marki jak to za komuny bywało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Ten głupi Związek Radziecki wygrał ze Stanami pierwszą bitwę w "wyścigu kosmicznym", niesamowicie rozwinął energetykę jądrową i wiele, wiele innych. Mieli wspaniałych konstruktorów maszyn latających, zdetonowali największą bombę jądrową w dziejach. Wiele tych wynalazków powstało po przestudiowaniu i skopiowaniu rozwiązań podpatrzonych od zgniłego zachodu

      Prawda jest taka, że od czegoś trzeba zacząć, a kapitał skądś trzeba zdobyć. Trzeba kibicować Ursusowi, może od razu rynku nie zawojują, ale skoro powoli rosną w siłę w sektorze rolniczym, to mam nadzieję, że przyjdzie też dla niego dobry czas na motoryzację cywilną ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Tobie i ciebie plusującym technologicznym analfanbeton:
      RR kupił kiedyś licencję na automatyczną skrzynię biegów. Przyszła wzorcowa. Rozebrali. Nie podobała im się. Wypucowali na lustro, złożyli i przestała działać

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnnyFajf: I silniki i przekładnie i opony i hamulce i kable i wycieraczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ffatman: pieprzysz glupoty. Jakos zagraniczne koncerny tak zrobily. Kupuja tesle by je rozebrac. Nie chodzi o 100 kopie tylko czesciowe rozwiazanie. Po co robic cos od 0 jak mozna zaczac od 70%.

    •  

      pokaż komentarz

      @ffatman: Tesla tez korzysta z podwykonawcow. Silniki mozna produkowac w kraju bo fabryki mamy. To samo kable, opony, tapicerki itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: to sa biznesmeni a nie bajkopisarze od nowej Warszawy

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: niech oni się już za samochody nie biorą

    •  
      p........y

      +3

      pokaż komentarz

      @klpt12:
      To są z jednej strony stare, z drugiej nowe technologie. W lokomotywach tak jest od niepamiętnych czasów. Szczególnie w Stanach. Tam się (ze względu na gigantyczne odległości) nie opłacało kłaść trakcji jak u nas, więc jeżdżą lokomotywy spalinowe. A każda lokomotywa spalinowa właśnie tak działa, że ma prądnicę spalinową i silnik elektryczny. Napęd w lokomotywach spalinowych jest wyłącznie elektryczny. To się musi opłacać, bo kolej od początku powstawała i istnieje wyłącznie dzięki opłacalności. Co ciekawe w starych spalinówkach (starych, ale w Polsce chyba we większości) jest bardzo daleki od optymalnego system rozruchu. No bo z czystej fizyki wychodzi tak: żeby nadać masie prędkość należy podziałać siłą. Czyli siła jest potrzebna głównie do przyśpieszania. Wtedy trzeba ograniczać prąd silnika, żeby się nie spalił, albo nie zwarł trakcji. W tym celu włączało się (i nadal włącza) rezystory szeregowo z silnikiem. Wtedy spora część mocy jest tracona na ogrzewanie oporników. Pomimo tak niewydajnego zasilania to i tak było bardziej opłacalne od każdego innego sposobu na przeniesienie napędu (np skrzyni biegów i sprzęgła - były stosowane w najstarszych konstrukcjach). Później wymyślono wydajniejszy sposób zasilania - impulsowe. Zamiast ograniczać wielkość prądu, zaczęto ograniczać czas w którym płynie prąd. Czyli przy rozpędzaniu daje się krótkie kopnięcia siły (kopnięcia na rozpęd), potem czasy włączenia prądu są coraz dłuższe. Z racji tego, że prąd albo nie płynie, albo płynie prawie w całości przez silnik - ta metoda jest bardzo wydajna. Stosowana jest także w każdym komputerze - zasilacz komputerowy pobiera prąd z sieci w krótszych impulsach, kiedy komputer jest mało obciążony (np teraz - Wykop), w dłuższych impulsach kiedy np odpalisz grę, która wyciska cały gaz z procesora i karty graficznej.

      Wracając do silników - silnik spalinowy ma pewne podstawowe ograniczenie - wąski zakres obrotów i momentu napędowego, kiedy w ogóle może pracować, i jeszcze węższy - kiedy pracuje optymalnie wydajnie. Po to są skrzynie biegów i sprzęgła w samochodach. Silnik elektryczny ma tę przewagę, że ma ten zakres znacznie szerszy. Taki silnik jest w stanie ruszyć pojazd od zera, i bez zmiany przełożenia rozpędzić do prędkości maksymalnej. Owszem, jeśli chodzi o ekonomię to też ma swoje optima, ale jest to znacznie bardziej elastyczne.

      Z jakiegoś powodu w samochodach nie udało się tego wykorzystać aż tak wydajnie jak w lokomotywach. Z pewnością barierą są koszty samych części (w końcu taki pociąg więcej zarabia na swoje utrzymanie), dalej wielkość i masa. Dalej to o czym pisałem wcześniej. Pociągi (szczególnie towarowe) znacznie rzadziej się zatrzymują i zmieniają prędkość niż samochody. Przy takiej charakterystyce obciążenia silnika być może napęd spalinowo-elektryczny działa wydajniej niż w warunkach drogowych.

      Ale to nie zamyka tematu. Często stare pomysły wracają po latach. Kiedyś pewnych technologii nie szło wykorzystać w praktyce bo brakowało innych technologii, które dziś są. Np napędy impulsowe nie były używane (mimo, że teoria ich działania była od dawna znana) - bo brakowało technologii wytwarzania niezawodnych kluczy energo-elektronicznych. Jak pisałem, zasilanie impulsowe wymaga szybkiego włączania i wyłączania bardzo dużego prądu. Elementy produkowane kiedyś nie wytrzymywały tego. Nie dość że zaporowo drogie, były także zawodne. Lokomotywy z zasilaniem impulsowym co chwila się psuły. Dziś ten problem już rozwiązano.

      Tak na marginesie to nie tylko same klucze blokowały rozwój energoelektroniki. Także inne elementy, jak kondensatory. Technika produkcji tych elementów poszła mocno do przodu. Dlatego trudno dziś powiedzieć co się da zrobić, a co się nie da. Zbyt dużo nowych zmiennych i detali. Jak pokazuje przykład Tesli - warto kombinować.

    •  

      pokaż komentarz

      mamy Polaka ktory w praktyce przerobil swoja Corolle na samochod elektryczny. Takze nie ma rzeczy niemozliwych i olbrzymi budzet nie byl mu potrzebny. Do tego trzeba by zerknac w zestawienia finansowe Ursusa i zle on nie przedzie ma sporo zamowien to nie ta sama firma co kiedys.

      @maniakbitcoin: tylko wiesz, jest taki problem że samochód trzeba sprzedać (więc musi mieć parametry i cenę odpowiednią do rynku - konkurencji i oczekiwań klientów). Przerobić gotowy samochód a zaprojektować samochód i cały proces produkcji seryjnej to jednak dość spora różnica.

      Elon nie patentuje niczego

      @LimitIess: oczywiście, że Tesla patentuje swoje rozwiązania - zapowiedzieli tylko, że nie będą pozywać korzystających z ich patentów w dobrej wierze
      https://www.teslamotors.com/blog/all-our-patent-are-belong-you
      Zresztą amerykańskie patenty w Europie jeszcze nie obowiązują

      to sa biznesmeni a nie bajkopisarze od nowej Warszawy

      @michalszklarski: zaprojektowanie nowego samochodu to koszt od 1 mld $ (przy użyciu istniejącej płyty podłogowej i silnika) do 6 mld $ przy całkowicie nowej platformie (nowa płyta, nowy silnik, itd.). Dla samochodu elektrycznego będzie to pewnie trochę mniej niż te 6 mld (silnik jest prostszy, można go zlecić poddostawcom, ale reszta wydatków zostaje).

    •  
      W.....................a

      -1

      pokaż komentarz

      Czyli know-how rodem z bloku wschodniego. Bardzo duża część radzieckich aut było stworzonych na zasadzie "kupić zachodnie auto, rozebrać, zrozumieć i skopiować".
      @Nicolai: Czy nie sądzisz, że czasem nie warto wynajdywać koła od nowa? A myślisz, że zachodnie samochody od siebie nie kopiują? Jedni wprowadzą coś nowego, to u kolejnego pojawia się to pod inną nazwą... Nie jest złym uczyć się od najlepszych. Wolę by skopiowali rozwiązania np VAG niż budowali na podstawie wiedzy o Warszawie albo Trabancie...

    •  
      v...........y

      0

      pokaż komentarz

      @WysokiejJakosciSiekiera: Ale Trabanta to ty szanuj, majstersztyk inżynierii.
      @megawatt:

      Zresztą amerykańskie patenty w Europie jeszcze nie obowiązują
      Właśnie tti­p to zmieni. Jankeskie korpo będą mogły przyczepić się do czegokolwiek na zasadzie "ale to nasz patent, my to już wynaleźliśmy". A przejdzie, bo ojczulek narodu i jego partia są proamerykańscy (i antypolscy zarazem).

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie tti­p to zmieni

      @vvkurvv_ostry: wiem, dlatego użyłem słowa "jeszcze"

    •  

      pokaż komentarz

      Szczególnie w Stanach. Tam się (ze względu na gigantyczne odległości) nie opłacało kłaść trakcji jak u nas, więc jeżdżą lokomotywy spalinowe.
      To nie jest kwestia odległości tylko specyfika ameryki. Odległość jest jednym z czynników, ale nie jedynym. Zwróć uwagę na sieć elektryczną, w USA nie ma jednej sieci. To co w Europie jest normalne (czyli, że sieci pracują razem synchronicznie od Rumunii do Portugalii, od Danii do Grecji), albo w WNP w USA nie występuje i w razie awarii mają bardzo ograniczone możliwości ratowania systemu energetycznego.

      A każda lokomotywa spalinowa właśnie tak działa,
      Prawie każda, ale ok bo to są bardzo szczególne przypadki.

      że ma prądnicę spalinową i silnik elektryczny. Napęd w lokomotywach spalinowych jest wyłącznie elektryczny.
      To się nazywa przekładnia elektryczna i jest łatwiejsze w konstrukcji niż ogromna skrzynia biegów i bardzo obciążone sprzęgło i skrętne wały napędowe.

      To się musi opłacać, bo kolej od początku powstawała i istnieje wyłącznie dzięki opłacalności.
      j.w.

      Co ciekawe w starych spalinówkach (starych, ale w Polsce chyba we większości) jest bardzo daleki od optymalnego system rozruchu.
      W elektrycznych jest taki sam, tj. starszych.

      No bo z czystej fizyki wychodzi tak: żeby nadać masie prędkość należy podziałać siłą. Czyli siła jest potrzebna głównie do przyśpieszania. Wtedy trzeba ograniczać prąd silnika, żeby się nie spalił, albo nie zwarł trakcji.
      Silnik nie jest jedynym problemem, ten rodzaj silnika (silnik szeregowy) stanowi problem i mechanika (ten rodzaj silnika ma duży moment obrotowy przy starcie i mógłby uszkodzić przekładnię albo zerwać przyczepność kół).

      [...] Później wymyślono wydajniejszy sposób zasilania - impulsowe. Zamiast ograniczać wielkość prądu, zaczęto ograniczać czas w którym płynie prąd. Czyli przy rozpędzaniu daje się krótkie kopnięcia siły (kopnięcia na rozpęd), potem czasy włączenia prądu są coraz dłuższe.
      W lokomotywach się tego nie stosuje, współcześnie stosuje się silniki prądu zmiennego i falowniki. A nawet gdyby się stosowało to jest inna zasada działania, silnik jest obciążeniem indukcyjnym i prąd narasta z czasem (w tych krótkich impuslach)
      Z racji tego, że prąd albo nie płynie, albo płynie prawie w całości przez silnik - ta metoda jest bardzo wydajna. Stosowana jest także w każdym komputerze - zasilacz komputerowy pobiera prąd z sieci w krótszych impulsach, kiedy komputer jest mało obciążony (np teraz - Wykop), w dłuższych impulsach kiedy np odpalisz grę, która wyciska cały gaz z procesora i karty graficznej.
      Skraje uproszczenie, zasilacz pobiera energię prądu zmiennego, prostuje napięcie i dopiero tam reguluje wypełnienie.
      @pies_harry:

  •  

    pokaż komentarz

    Nawet nazwa mi odpowiada. Moglbym jezdzic Ursusem Iskrą czy tam Grzmotem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  
    LubieRZca via Wykop dla Windows Phone

    +49

    pokaż komentarz

    Poland Yes! Życzę im sukcesu na tym polu.

  •  

    pokaż komentarz

    Ursus traktoryzujacy piorun. Dla mnie 2 albo nawet 3. Pod warunkiem, że to bedą SUVy
    I nie śmiać mi sie tam. Lamborgini to tez tjaktoj eee ciągnik

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss: spodziewał bym się jakiegoś miejskiego padła na kształt rometa

    •  

      pokaż komentarz

      @MKULTRA: Ten Romet na pierwszy rzut oka nawet ciekawy, ale jak by się zastanowić - to auto spalinowe o takich parametrach by paliło ze 3 litry na sto i było pewnie z 10-15 tys. tańsze..

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyjanek_i_Szczescie:

      Producent zapewnia, że komplet dziewięciu akumulatorów, jakie znajdują się w pojeździe, starcza na około 400 cykli ładowania, czyli na pokonanie maksymalnie 72 tys. km. Po tym czasie trzeba zaopatrzyć się w nowe baterie – w tej chwili ich cena to 9 tys. zł. W mroźne dni wytrzymałość baterii może się zmniejszyć.

      Czyli ponad 12 groszy na kilometr za same baterie, bez prądu. (i to przy zalozeniu ze baterie wytrzymaja tyle co producent sugeruje)

      Przy obecnych cenach gazu koszt przejechanie kilometra silnikiem, który ma 130 koni więcej (xD) to jakieś 15 groszy (spalanie 10/100)

      Duże wrażenie robi koszt przejechanie 100 km. W trybie „eko" przejechanie 100 km to jedynie 6 zł mniej w naszej kieszeni.

      no chyba nie xD
      12+6= 18groszy za jazdę z prędkością 45kmh ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar starnak dołączył
584 wykopali 24 zakopali 27.9 tys. wyświetleń