•  

    pokaż komentarz

    Może jestem staromodny, ale nauki przedmałżeńskie i ślub kościelny bardziej wiąże młode małżeństwa ze sobą .

    •  

      pokaż komentarz

      @fakir13: Eee tam, ślub kościelny dziś to często gęsto tylko pokazówka dla rodziny (na zasadzie 'no bo jak to ...'), a kurs przedmałżeński to tylko środek do celu. Nie dowiedziałem się tam niczego nowego. Normalny, myślący i dobrze wychowany człowiek kwestie tam przedstawiane wynosi z domu, albo samodzielnie do tego dochodzi drogą obserwacji świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @bielik: Dla jednych pokazówka dla rodziny, a dla innych przysięga złożona przed Bogiem i to wiele zmienia dla osoby wierzącej. Ale masz rację, że wartości wynosi się z domu, a pogadanki na kursach niewiele dają, chociaż jakby miały chociaż jedną rodzinę uratować to nie żałuję tego czasu .

    •  

      pokaż komentarz

      ślub kościelny dziś to często gęsto tylko pokazówka dla rodziny
      @bielik:

      Nie, można brać, można nie brać, sprawa indywidualna każdego człowieka. Ale jednak taka decyzja jest poważniej traktowana niż państwowa formalność.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziecko jako zakładnik mamusi to już niestety klasyka. Mamusi podskoczył hormonik i postanowiła rozje...ć całą rodzinę. W czasach naszych dziadków jak babie się w dupie przewracało to dostawała od chłopa z liścia i był spokój.....a dziś nowoczesność. Najgorsze w takich sprawach są dobre koleżanki po rozwodzi i teściowa.

  •  

    pokaż komentarz

    @Fearaneruial: Wtedy juz masz spore obawy i skladasz w sadzie wniosek o zaprzeczenie ojcostwa. Badania zrobi sąd. Mozna zrobic tez badania w tajemnicy i nie sa one takie drogie. Naprawde sa rozne mozliwosci. To juz nie czasy "Zmienników"

  •  

    pokaż komentarz

    KAŻDY przypadek niewydania dziecka do kontaktów należy zgłaszać na policję i pilnować, żeby policja spisała z tego notatkę. ZA KAŻDYM RAZEM. W przypadku ludzi po rozwodzie NIGDY nie liczyć na polubowne zakończenie sprawy, na to, że się "dogadam jakoś z matką".

    Nie dopuszcza cię do dziecka, dzwoń po gliny. Nie pomaga, pozywaj do sądu. Do skutku. Innego wyjścia niestety nie ma.