•  
    k......r

    +620

    pokaż komentarz

    Ja też mam już ich dość, a nawet nie jestem czarny.

  •  

    pokaż komentarz

    "Pomoc" dla Afryki to po prostu biznes, a mieszkańcy Afryki dla różnych organizacji to po prostu dojne bydło, na którym się zarabia.

    Im więcej biednych ludzi, tym więcej organizuje się "pomocy". Im więcej pomocy, tym wyższa dzietność. Im wyższa dzietność, tym więcej ludzi. im więcej ludzi, tym więcej pomocy potrzeba.

    A oczywiście odpowiedni procent leci do organizatorów.

    Ludzi w Afryce się dosłownie hoduje, bo dostarczają oni ważnego surowca, jakim jest pretekst do zbierania środków, którymi całą tę hodowlę się karmi.

    Oczywiście jak ludzie biedni byli, tak dalej są - ale przecież nie chodzi o to, żeby ich z biedy wyprowadzać, skoro to na ich biedzie się zarabia. ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    Ciekawe dlaczego nie pomaga się im budować infrastruktury czy czegokolwiek, co by miało trwale poprawiać ich warunki bytowe?

    Jakimś dziwnym trafem akurat tę dziedzinę zapewniają ci "zacofani katole" organiuzując podstawowe szkoły oraz Chińczycy, którzy faktycznie inwestują tam w "twardą" infrastrukturę.

    Zachodnie gwiazdki rzucają co najwyżej garść karmy, jak małpkom w zoo i robią sobie zdjęcia do mediów.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie chcemy być postrzegani jako ci, którzy wymagają opieki, chcemy być odpowiedzialni za nasze przeznaczenie

    bardzo dobrze powiedziane. Nie wiem dlaczego tylu białych traktuje czarnych w Afryce jak jakiś niedorozwiniętych debili którzy bez białego pana nic nie potrafią zrobić i trzeba im już zawsze pomagać. Murzyni nie są głupi i maja prawo w swoim kraju jako wolni ludzie być panami własnego losu.

  •  

    pokaż komentarz

    Myślicie, że te wyjazdy wolonutrystów to po prostu szukanie czarnego półmetrowego bolca?

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam w RPA od 25 lat, więc pozwólcie na rzucenie odrobiny światła (prawdy).

    To, że mają dosyć białych Aniołów Zbawicieli wiemy od dawna, bowiem z każdego afrykańskiego kraju białych wywalali. Czego nie chcą wywalić to oferowanego przez białych stylu życia: infrastruktury, edukacji, produkcji, konsumeryzmu itd. W tym właśnie sęk: o ile biali są wyśmienici w tworzeniu i utrzymywaniu pejzażu nowoczesnej cywilizacji, o tyle czarni akurat mają z tym poważne kłopoty. Nauczanie o europejskim świecie, czy szkolenie jakichkolwiek umiejętności, czy nawet edukacja wyższa nie równają się wcale przekazywaniu popędu do tworzenia i utrzymywania takiego świata.

    Czarni mają dość Białych Zbawicieli, natomiast bardzo by chcieli być zatrudnieni w organizacjach charytatywnych przez białych zaaranżowanych, czyli otrzymać płacę i warunki życiowe takie, jakie mają biali pracujący w tych organizacjach. Zauważcie, że czarni nie wspominają o stworzeniu analogicznych instytucji, ale o rozporządzeniu się na czymś już gotowym. Bardzo typowe dla nich podejście: wykorzystać, ale nie wykreować, a na pewno nie utrzymać (zadbać, rozwinąć). Z kolei narracja typu „biali nie znają naszej kultury, zatem co tutaj porabiają, a w zasadzie to my powinniśmy zostać zatrudnieni” nie trzyma się kupy w świetle faktu, że wszystkie programy pomocy utylizowane w Afryce (wszystkie) nie są finansowane w żadnym stopniu przez Afrykę. Skoro mają tyle empatii w stosunku do swojej kultury oraz potrzeb biednych, dlaczego nie rozkręcą podobnych projektów? Ileż to kłopotu? Dlaczego wciąż czekają?

    Poza tym, uciecha z egzystencji na pewnym poziomie nie zależy wyłącznie od zarobków, ale od wewnętrznej kongruencji z tym wyśnionym stylem życia. Zamieszkanie w już przygotowanym domostwie (w osiedlu białych) nie oznacza niczego, oprócz właśnie fizycznego wejścia do przestrzeni mieszkalnej - na pewno nie oznacza wystrzelenia na „inny poziom życia”, albowiem ten zależy od ogólnego podejścia do (filozofii) życia. Dlatego takie atrakcyjne domostwa czy osiedla ulegają szybkiej deterioracji, kiedy biali stamtąd znikają - nie ma nikogo, kto podlałby kwiatki, odmalował ściany, przyciął drzewka, wymienił pęknięte płyty chodnikowe itd.

    Nie lubię tych białych napaleńców, którzy chcą „ratować Afrykę”. Wiele artykułów i badań udawadnia, że żadne z tych programów nie przyczyniły się do jakiejkolwiek poprawy w krajach afrykańskich, a wręcz przeciwnie: cementują tylko nigdy nie kończące się oczekiwania, czyli nastawienie „należy mi się”. Może zaszczepiliśmy miliony przeciw różnym chorobom, ale nie zaszczepiliśmy (i nigdy nie zaszczepimy) inklinacji do tworzenia, zdobywania, szukania nowego, postępu, dbałości o już posiadane, ciekawości wszechświata itd. Wychowanie nie polega na dawaniu, lecz jedynie na przyzwoleniu nieskrępowanego rozwoju i dzieleniu się wiedzą, wobec czego powinniśmy (my, Europejczycy, Amerykanie, inni biali) zostawić Afrykańczyków w spokoju, a przede wszystkim przestać sprzedawać im broń.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: ciekawy komentarz. Co Cię skłoniło do emigracji?

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: te szczepienia to raczej nie z miłosierdzia a raczej z chęci zysku były robione.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: bardzo mądry komentarz, dokładnie to samo mi się rzuciło w oczy: jeśli nie chcą takiej pomocy to niech jej nie biorą i zorganizują własną.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlukaszkk: Skomplikowana sprawa... Głównie patologia rodzinna. Piszę o tym szerzej w moich Listach do Polski na mojej stronie (link w mojej wizytówce). Bardzo chcę wrócić.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Poznałem pewnego gościa, który od 20 lat pracuje w Afryce(jakaś firma związana z gazem) - z jego opowieści wynika że w tym czasie zjeździł pół kontynentu i opowiadał mi kropka w kropkę to o czym piszesz.
      Jego zdaniem murzyni są strasznie leniwi i nie mają jakiejś wewnętrznej potrzeby do kreowania czegokolwiek - liczy się tu i teraz.
      Mówi że w sporej ilości miejsc w których był jedynymi większymi budynkami są te budowane jeszcze w czasach kolonialnych pod nadzorem Francuzów Hiszpanów czy Belgów.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyLudzik: Tak i nie. Pewne szczepionki są rzeczywiście niezbędne, jak przeciwgruźlicza czy Polio. Ale masz rację: wszelkie programy lecznicze wzbogacają zachód. Wszystko jest importowane, zaś produkcja lokalna oparta na licencjach. Głównie zarabiają (potworne pieniądze) Anglicy, Amerykanie, Szwajcarzy i Holendrzy. Afryka to Eldorado dla firm farmaceutycznych, które wypróbowują nowe leki (wstępne badania naukowe). Nie ma tutaj NIC, co by nie było importowane ze świata cywilizowanego: ubrania, samochody, technologie budowlane, medycyna, edukacja, meble itd. - WSZYSTKO. Ciężko żyć w tym ludziom, którzy nie utożsamiają się z drogą dojścia do tego rodzaju rzeczywistości, ponieważ nie jest to "ich", ale "nasze". Niestety, cywilizacja oferuje nęcące warunki bytowe, ale aby podtrzymać te warunki należy z nimi być w wewnętrznej, duchowej symbiozie, czyli czuć historyczny wkład w kreację otaczających rzeczywistości i systemu. Inaczej trudno pojąć czy wykoncypować drogę w przyszłość - pozostaje tylko korzystanie z już gotowego...

    •  

      pokaż komentarz

      @QBA__: @QBA__: My to nazywamy "lenistwem", ale jest to coś głębszego - absencja przejmowania się planami, wystrojem otoczenia, organizacją pracy, polepszeniem warunków itd. Czarnego nie zestresuję absolutnie NIC, co nie koniecznie jest złe, ale bardzo utrudnia współpracę z ludźmi o naturalniej inklinacji do porządku, punktualności, efektywności, czystości. Te osiedla dla uchodźców w Niemczech "ktoś" musi utrzymać, a na pewno nie będą to nigdy uchodźcy z krajów afrykańskich bądź muzułmańskich, ponieważ oni mają diametralnie inne podejście do "warunków bytowych", a zwłaszcza do estetyki. Będą używać legowisko do czasu, aż się rozpadnie, a usterki albo zignorują, albo naprawią najtańszą metodą (drutem, dyktą, gazetą itd.). Widzę to codziennie. Niech nikt nie snuje urojeń, że przybysze pięknie dostosują się do przestrzegania naszych standardów funkcjonowania (przewidywania, zapobiegania, solidności, współpracy...).

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Widzisz, jest kupa programów będących pralnią pieniędzy podatników, a trafiających do dziwnych instytucji, które łoją z tego niezłą kasę. Wałki jak stąd do księżyca. Te wszystkie fundacje, co to niby biorą kasę na biedne dzieci w Afryce, mieszkają jak królowie w klimatyzowanych willach - wpisuje się to jako koszty pomocy. Prawdziwa pomoc dla Afryki to przede wszystkim sprzedaż technologii i budowa infrastruktury, drogi, elektryfikacja, nisko oprocentowane kredyty. Dokładnie tego nie dostają. Dostają dużo używanych ciuchów i jedzenie w workach. Jak nietrudno się domyślić, to rozleniwia i sprawia, że nie chce im się pracować, tylko żądają więcej i więcej. Doliczając niskie IQ populacyjne i ciągły odpływ na emigrację tych bardziej rozgarniętych, mamy tu hodowlę młodych ciemnoskórych Karynek i Sebów, które ze względu na niskie możliwości percepcji i wyobraźni są łatwym łupem dla ekstremistów.

    •  
      m.......m

      0

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: potrzeba rozwijania się powstała u białych wskutek zamieszkiwania na trudniejszych terenach. Biali musieli z trudem zdobywać pożywienie, walczyć o zasoby między sobą - i głównie to przyczyniło się do powstania myśli technicznej, automatyzacji i technologii (w tym, a może głównie, wojennych).
      Czarni mieli w Afryce wszystkiego pod dostatkiem i przez tysiące lat żyli pomalutku i na luzie, bez żadnych skomplikowanych potrzeb, typu technologia, czy armia.
      Dopóki nie poznali białych, którzy najpierw ich świat rozgrabili, z czarnych uczynili niewolników, spychając ich na margines globalnej wioski, a teraz nieudolnie próbują spłacić swój dług wobec Afryki. Problem w tym, że na spłatę tego długu, świata zachodniego nie stać. Zbyt dużo ukradli, zbyt dużo napsuli, żeby to jeszcze dało się odkręcić.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Zgadzam się w większości. Organizacje charytatywne, czy jakiekolwiek programy pomocy (nawet te w Niemczech dla uchodźców) to pralnie pieniędzy, niewpływające zasadniczo na kształtowanie niezależności wspieranych krajów bądź komun. Pomoc czy współpraca z krajami afrykańskimi, jak i wpuszczanie morza uchodźców do Europy, podszyte są wielkimi pieniędzmi oraz patologiczną żądzą władzy.

      Jeżeli tak jest (a tak jest) jakikolwiek eksport do Afryki kierowany jest zyskiem, a nie autentycznym pragnieniem umożliwienia rozkwitu tych państw. Pomagają sami afrykańscy politycy, na wskroś skorumpowani. Wiele inwestycji się materializuje nie dlatego, że są rzeczywiście potrzebne, ale dlatego, że kontrakty obiecują spore łapówki. Na przykład (nawiązując do Twojej sugestii o elektryfikacji), rząd RPA chce wybudować następną elektrownię atomową, aczkolwiek każdy wie, że RPA takowej ani nie potrzebuje, ani nie jest w stanie kupić (bez zaciągania potężnych długów).

      Biali dają i dają, ponieważ ciągną z tego niezłe dochody, czego nie można zaliczyć do postaw humanitarnych. Nie potrafimy wyeksportować predyspozycji do niezawisłej ekspansji, co zależy od nastawień (światopoglądu), które nigdy nie zakwitną pod presją dostaw już gotowego. Tak wychowałem własnego syna: do pewnego momentu stwarzałem tylko warunki do jego dojrzewania, ale nigdy nie narzucałem konkretnego kierunku jego rozwoju (pod względem religijnym, zawodowym, sportowym, hobbystycznym itd.). Gdy skończył studia, urwałem dofinansowanie, ponieważ ciągłe dawanie zabiłoby jego niezależność.

      Trzeba wiedzieć, kiedy "życzliwa dłoń" staje się przekleństwem - szlabanem blokującym dojście do samodzielności, a tym samym niwelującym szanse na stworzenie czegoś nowego. Wspierać powinniśmy w zamiarach (słowem, otuchą, aplauzem), a nie w zaspokajaniu chcic.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm: Wszystko racja, ale niewolnictwa nie wymyślili biali, czarni między sobą też toczyli wojny i brali sobie niewolników z podbitych (najczęściej rolniczych) szczepów. Kolonializm na pewno przyczynił się do upadku Afryki, ale nie zwalałabym wszystkiego na białych, jest to pewna manipulacja.

    •  
      m.......m

      -2

      pokaż komentarz

      czarni między sobą też toczyli wojny i brali sobie niewolników

      @lavinka: i tak się wtedy powoli żyło w tej Afryce (a i podobnie w Amerykach) :-) To logiczne, że toczyli walki między sobą, ale jak równy z równym, nie niszcząc panującej tam jednak pewnej równowagi.
      Nie porównuj walk między dwoma plemionami, uzbrojonymi w zaostrzone kijki czy łuki, do inwazji obcych, dysponujących dużo bardziej zaawansowaną technologią wojskową (o czym już wyżej napisałem).

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Też jestem zwolenniczką dawania wędki, zamiast ryby. Wolę jako człowiek otrzymać możliwości rozwoju i samodzielnego zarabiania pieniędzy, niż nagrodę za siedzenie w domu w postaci zasiłku. Niestety jesteśmy na tak nędznym etapie, że pomału przestaje się opłacać pracować, bo ma się do wyboru albo zapieprz 24h/dobę za może i przywoite pieniądze, ale jakim kosztem oraz wygodne życie na socjalu, co prawda biedne, ale bez stresu, pędzenia do pracy na ósmą, walczenia o urlop, użerania się z szefem o podwyżkę i innych tego typu stresów. Jeśli polityka polskich rządów nadal się utrzyma, to zrobimy się białymi murzynami Europy, zresztą w końcu taki był plan "włączenia nas do UE", niestety dość udany, co z przykrością stwierdzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm: Tak, pogoda na północy nie sprzyjała osobnikom nie umiejącym przewidzieć, zapobiec, zaopatrzyć się na zimę, ujarzmić naturę. To zwykła selekcja genetyczna, na którą warunki klimatyczne mają wielki wpływ. Tym samym biały człowiek poszedł dalej i zaawansował się technologicznie, co (niestety) wykorzystał brutalnie wobec innych populacji.

      Dług już został spłacony - wielokrotnie. Problem właśnie polega na próbach dalszego "spłacania", co paradoksalnie hamuje dalszy rozwój tych krajów, uzależniając je spektakularnie od tych samych, znienawidzonych kolonialistów. W czasach i niewolnictwa, i kolonizacji, a teraz kolonizacji ekonomicznej, biali zawsze eksploatowali łatwą przekupność czarnych (ktoś dostarczał niewolników na statki handlowe; ktoś wspierał białych kolonialistów; ktoś czerpie korzyści majątkowe z doprawdy chybionych inwestycji). Powinniśmy to przerwać, w imię dobra tych ludzi, a nie pozwalać, aby Mugabe wywoził pieniądze tonami na swoje konta zachodnie, aby rebelianci w podupadłych krajach otrzymywali broń, aby państwa o potwornym poziomie biedy organizowały igrzyska.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Zwróć jednak uwagę, że na dalekiej północy żyją również ludy, które mimo ciężkich warunków zatrzymały się w rozwoju (inuici zwani eskimosami, mongołowie w jurtach). Wygląda na to, że selekcja genetyczna odbyła się bardzo dawno temu, ale bez określonej kultury pracy - chęć do rozwoju by umarła. Nasza kultura wspiera pracowitość i przedsiębiorczość, kultura ludów dżungli czy pustyni - nie baudzo, wręcz ją hamuje i odchodzenie od poziomu zero jest karane śmiercią (biedniejsze i bardziej leniwe plemiona napadają na bogatsze i pracowitsze, kradnąc ich dorobek). Tak, skończył się kolonializm, zaczął się podbój ekonomiczny, niezależnie od regionu i koloru skóry. Kto się daje, ten zostaje uzależniony od Wielkiego Brata i robi się problem, bo w pzreciągu paru pokoleń kraj traci suwerenność i jest zależny od pomocy materialnej z zewnątrz. Martwi mnie, że to poszło za daleko. Zbyt wiele wyrosło pokoleń żyjących z pomocy charytatywnej, zwyczajnie nie opłaca się inwestować w rozwój. Pięcioletnie dziecko żebrząc na ulicy zarobi w jeden dzień więcej niż jego rodzice w cały rok. Jak to zmienić?

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Dorzucę swoje 3grosze. Problem jest większy, bo obejmuje wszelkiego rodzaju socjal. Dla przykładu czarni w Ameryce są problemem nie dlatego że są czarni, ale dlatego że są przyzwyczajeni do socjalu. Jest to uproszczenie, ale moim zdaniem to właśnie socjal przyczynia się do roszczeniowej postawy obywateli które zamiast budować zdrowe rodziny, umożliwia szerzenie się patologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Bezrobocie wzrasta i będzie wzrastać w miarę postępu technologicznego (w tym sensie nie rozumiem konieczności importu młodych z krajów afrykańskich czy muzułmańskich do Europy - wszak bezrobocie wśród młodych białych w Europie rośnie, zatem po co nam więcej rąk do pracy?). Nie oznacza to, że można systemowo zniszczyć naturalnych skłonności danej rasy czy nacji - jak i nie można systemowo wyrobić pożądanych zachowań u jakiejkolwiek rasy bądź nacji. Tym samym "biały murzyn" nie zostanie sztucznie ulepiony, jak i nastąpi fiasko w stworzeniu "czarnego białego" :)

      Zresztą, powinniśmy sę właśnie martwić swoimi problemami (na przykład ludźmi wykorzystującymi socjał na próżniaczą wegetację), a nie starać się "pomagać" innym, zwłaszcza krajom afrykańskim (które niebezpiecznie uzależniamy, a nie uniezależniamy).

    •  

      pokaż komentarz

      @yotek: Socjał tutaj jest niski - daleko mu do poziomu europejskiego. Ja myślę, że każde społeczeństwo powinno mieć zapasy na podparcie materialne tych, którzy z jakichś powodów nie pracują (aby nie uciekli w przestępczość czy żebractwo), aczkolwiek potrzebny jest balans pomiędzy rozdawnictwem pieniędzy a zachętami do kreatywnego życia.

      Socjał w Afryce nie jest aż takim problemem, jak właśnie ciągły napływ charytatywnych programów, które ustanawiają status quo (zawsze dostaniemy z zewnątrz, więc po co czynić wysiłki, aby usprawnić coś wewnątrz?). Słowem, przyzwyczajamy Afrykańczyków do ciągłego proszenia, co zresztą podkreśla ich mentalność. Oni sami powinni tą mentalność zmienić, aby poczuć odrobinę wstydu za wieczne wyciąganie rąk po coś - trochę wstydu nikomu nie zaszkodzi. Biali w tym przeszkadzają, bezustannie wyglądając afrykańskich błagań o wsparcie. Tych błagań by nie było, gdybyśmy przestali wspierać sprzedajnych polityków z Afryki, handlować bronią, narzucać się z naszymi rozwiązaniami itd. My nie chcemy im dać szansy - musi być po naszemu. zaopatrujemy ich w coś, co nie jest zsynchronizowane z ich podejściem do życia, a potem się dziwimy, że czarni nie stają się tacy, jak biali (i nigdy się nie staną). Przyzwyczajamy ich do brania, a nie kreowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: W obu przypadkach nie widzę znaczącej różnicy pomiędzy socjalem a pomocą humanitarną. Podobnie z rdzennymi amerykanami. Państwo udostępniło rezerwaty itp, a obdarowani o to nie dbają. Bo niby dlaczego mieli by dbać jak to tak naprawdę nie jest ich. Żyją jak żyją bo tak chcą, a reszta ludzi widząc to głoszą "więcej socjalu!". Ogólnie się zgadzam. Wszystko dla ludzi, ale rozsądnie i z umiarem.

    •  

      pokaż komentarz

      @yotek: Chodziło mi o to, że socjał ma źródło wewnętrzne , czyli jest wynikiem polityki państwa wobec obywateli, zaś pomoc charytatywna (w przypadku Afryki) pochodzi z zewnątrz, poniekąd zniechęcając dane państwo do zbudowania własnej, silnej gospodarki (która zapewniłaby właśnie dostateczny socjał, bez wyciągania rąk po jałmużnę). Powyższe myślenie - oparte na prognozach, rachubach, założeniach, ogólnej antycypacji - jest obce dla populacji afrykańskiego kontynentu, co zresztą doskonale wykorzystują biznesmeni , sprzedający tutaj wszystko temu, kto weźmie od nich łapówkę. Potem ci sami biznesmeni opłacają akcje charytatywne, rozpościerając zasłonę dymną ponad śliskimi interesami. „Pomagamy biednej Afryce, którą w międzyczasie okradamy!” Nawiedzeni biali, biorący udział w tych programach charytatywnych z chęcią zbawienia świata, są jeno trybikami manipulatorskiej machiny: myślą, że pomagają, a właśnie jeszcze bardziej czynią Afrykę zależną od zewnętrznej litości.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Ręce do pracy są nadal potrzebne, bo w wielu rejonach światach są nadal tańsze od technologii. Dlatego produkcja idzie do Chin. Problem z Afryką jest kulturowy, tam nie ma ludzi, którzy będą pracować w złych warunkach, bo po jednym dniu chińskiego zapieprzu po prostu więcej nie przyjdą do pracy. My, Polacy mentalnością bardziej przypominamy pracowitych Azjatów i tu nasza bieda. Młodzi ludzie są potrzebni do zawodów niskopłatnych. Nadal technologia nie sortuje odpadków tylko ludzie. Nadal technologia nie sprząta śmieci i nie opiekuje się coraz większą rzeszą niemieckich staruszków. Jest spora dziura populacyjna w montowniach, magistry nie umieją się zabrać za zajecia techniczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Jeśli socjal państwo zapewnia obywatelom dzięki zewnętrznym kredytom, to też jest pomoc zewnętrzna.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Prawie każde państwo na świecie ma jakieś kredyty - to jest polityka finansowa państwa i zależy od wewnętrznych decyzji (nawet, jeżeli pożycza z zewnątrz). Kredyty plus dochody samego państwa tworzą ogólną pulę pieniędzy (nie same kredyty). Jeżeli państwo pożycza i uważa, że może obsłużyć pożyczkę po wszystkich wydatkach (socjał jest jednym z wielu wydatków), to nic w tym złego. Chodzi tylko o to, czy jest to postanowienie oparte na potencjale gospodarki kraju, czy jest ono dorzeczne, czy podjęto je niezależnie od nacisków czynników zewnętrznych.

      Ja, Ty, ktokolwiek możemy pozostać bez pracy, a wówczas oczekiwalibyśmy jakiegoś wsparcia od narodu, dla którego pracowaliśmy. Nic złego w socjalnych zapomogach, pod warunkiem że są one balansowane innymi programami (zachęcającymi ludzi albo do szukania zatrudnienia, albo do założenia własnego biznesu).

      Technologia jeszcze wszystkiego nie zrobi, ale niedługo zrobi większość, a postęp technologiczny będzie posuwał się szybciej niż wymieranie ludzi. Utworzy się pula ludzi bezrobotnych. Mówię o przyszłości. Technologia jest, niestety, tańsza niż praca ludzkich rąk - to tylko ustawy zapobiegają przesadnemu utylizowaniu automatyzacji w celu powstrzymania drenażu ludzi z miejsc pracy (jak na przykład w RPA). To jest nieuniknione: będzie więcej i więcej bezrobotnych, zatem pomysły na sztuczne zaludnianie mnie dziwią, chyba że korporacjom chodzi o dużą ilość konsumentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzesioPolak: Co innego brać kredyt mając zabezpieczenie finansowe, co innego brać kolejny kredyt, kiedy odsetki poprzednich kredytów zżerają istotną cześć dochodu państwa. Jest stara zasada handlarska, nie bierzesz kredytu wyższego niż masz na koncie kasy. Inaczej bankructwo może nadejść bardzo szybko. No i bierzesz kredyt na rozwój, a nie po to, by dzieci wykarmić.
      Wiele razy byłam bez pracy, nie należał mi się zasiłek z braku składek. Tak jak większośći Polaków. Spojrzyj na statystyki zatrudnionych. Rodzice małych dzieci - pracuje połowa mężczyzn i jedna trzecia kobiet. Bez praw do zasiłków i innych dupereli. Część z nich pracuje na czarno, ale to nadal fikcja. Jeśli już płacę podatek, to mam prawo do socjalu. A u nas i podatki są, i socjalu nie ma.
      Technologia robi dużo pod warunkiem automatyzacji i sporych nakładów na jej rozwój. Trzeba dużo włożyć, żeby wyjąć. I na to właśnie nie ma kasy. Taniej jest zatrudnić tanią siłę roboczą z krajów trzeciego świata, na czym one paradoksalnie korzystają kradnąc technologie i wzory. Sporo polskich firm odzieżowych szyje w Chinach i Bangladeszu - właśnie dlatego. W Polsce nie opłaca się im nic.