•  
    k.......o

    +65

    pokaż komentarz

    Kompletnie nie rozumiem sensu pożyczania od banku pieniędzy na jakąkolwiek konsumpcję. Nie stać mnie - to nie kupuję. Mam na coś ochotę, to odkładam kasę i dopiero wtedy kupuję. Kredyt ma sens tylko w przypadku inwestycji w siebie (studia, szkolenia, kursy, materiały dydaktyczne), inwestycji biznesowych (rozwój firmy, założenie własnej działalności gosp. itp.) i gdy to ma uzasadniony sens ekonomiczny (kupno mieszkania zamiast wynajmu, kupno samochodu w celu zmniejszenia kosztów dojazdu).

    A za 25% oprocentowanie powinni karać więzieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @krys_info: Akurat kupno mieszkania, zamiast wynajmu to kiepski pomysł. Wpierw wynajem, po odłożeniu kasy, z własną wpłatą można brać pożyczkę. Chyba, że wolisz zapłacić bankowi za drugie, identyczne mieszkanie? Tzn. zrzucisz się z dziećmi...

    •  

      pokaż komentarz

      ogólnie całe dyskusje na temat banków, kredytów itp. śmierdzą mi teorią spiskową... trzeba zrozumieć, że takie są prawa oni mają hajs i jak chcesz pożyczyć to na takich warunkach jak jakie banki dyktują. I zgadzam się z poprzednikiem, trzeba oszczędzać! Ale wykopie dla tych co myślą, że banki rozdają hajs na lewo i prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @krys_info: Ah tam, wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko umieć korzystać. Karta kredytowa uratowała mi raz dupę, gdy okazało się, że potrzebuje gotówki której akurat nie miałem. Ale i tak uważam, że karty kredytowe to zło, szczególnie w rękach kogoś kto nie potrafi się przypilnować. Z drugiej strony czasem się przydaje np. przy podpisywaniu umów (np. u operatora telefonii komórkowej), nie trzeba bawić się w zaświadczenia i papierki, wystarczy pokazać kawałek tego wypukłego plastiku.

    •  
      l.......4

      +41

      pokaż komentarz

      @krys_info: Kartę kredytową można wykorzystać tak, że Ty zarabiasz a nie bank.

      Dla uproszczenia załóżmy, że wydajesz 1000zł miesięcznie na konsumpcję i jesteś w stanie zapłacić za wszystko kartą. Bierzesz darmową kartę z 1% cashbackiem (nie w WBK - szukajcie a znajdziecie), więc za samo używanie karty dostajesz 10zł miesięcznie.

      Karta ma średnio 51 dni bez odsetek. Pierwszego dnia dostajesz wypłatę, 1000zł przeznaczone na życie wkładasz na konto oprocentowane 5%. Płacisz kartą, po 51 dniach wyjmujesz 1000zł z konta oszczędnościowego i spłacasz kartę. Na oprocentowaniu zarabiasz 5% x 1000 x 51/365 czyli kolejne 7zł.

      Wniosek: umiejętne użytkowanie karty kredytowej daje zysk 17zł miesięcznie czyli 204 rocznie.

      Przy okazji masz do dyspozycji wszystkie zalety karty, czyli:
      - płynność finansowa w razie nagłęgo wydatku
      - możliwość rezerwacji hoteli, biletów
      Dodatkowo sensowna karta daje mi:
      - mnóstwo darmowych ubezpieczeń
      - możliwość rozłożenia zakupu na raty (nie żebym z tego korzystał ale da się) - płacę 5% transakcji i spłacam kredyt w nieoprocentowanych ratach - np. zepsuła się pralka, trzeba nagle wydać 1000zł, bez żadnych formalności dostaję kredyt - płacę 50zł (5% x 1000) a potem mogę spłacić przez 10 miesięcy po 100zł/miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: popieram - z karty kredytowej trzeba umieć korzystac - Ty widac umiesz! wszystko jest dla ludzi z głowa - generalnie ludzie sie boja tego na czym sie nie znaja

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: trochę się rozpędziłeś w tych obliczeniach bo te 7 zł z oprocentowania dostajesz po 51 dniach a nie po miesiącu.

    •  
      l.......4

      +2

      pokaż komentarz

      @ajet: Tak, ale 31 dnia rozpoczyna się nowy miesiąc i wpłacam kolejne 1000zł na 51 dni. Po prostu przez część miesiąca na koncie leżą 2000zł

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: Od siebie dodam, że posiadanie karty kredytowej dużego sklepu (jakiś supermarket) często wiąże się ze zniżkami za zakupione produkty. W moim przypadku korzystając z karty Carefour'a mam stały upust 1,5% na wszystkie artykuły.

    •  

      pokaż komentarz

      @kedaar: ale przeciez bank nie ma pieniedzy. tworzy je w momencie udzielania pozyczki i zarabia na odsetkach. rownie dobrze ja moglbym pozyczyc Ci pieniadze w ten sposob.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84:
      W samo sedno! Jeden zakup biletu lotniczego online - nie mówię tu o tanich liniach - to oszczędność przewyższająca roczną opłatę za klasyczną kartę kredytową (żadna złota/platynowa - zwykły MC lub Visa oczywiście wypukłe). Umiejętnie korzystając z kk można nawet zaoszczędzić o wygodzie nie wspominając - za granicą w miejscach typu lotniska czy hotele polską kartą bankomatową możesz sobie conajwyżej krechę usypać.

      Oczywiście, ludzie w większości nie podejmują decyzji zakupowych do końca rozważnie, zatem zadłużają się i banki na tym zarabiają, ale oburzenie autora wykopu to dzieciniada.

    •  

      pokaż komentarz

      @paul: Kupujesz telefon na karte.
      Ja taki mam i sobie go chwalę. Dzwonię stosunkowo mało, tak, że na koniec okresu ważności środków mam jeszcze sporo na telefonie - ba, kupuje karty tylko po to, żeby utrzymac telefon w ruchu, konto na nim mi systematycznie rośnie i rośnie, tak po 100 zł rocznie. Dzwoni do mnie jakiś gostek z mojego operatora skoro świt, 8.30 rano, budzi mnie i proponuje mi abonament. 25 zł miesięcznie + 3 godziny rozmów z bliskimi (bez nowego telefonu). Ja mu na to, że z bliskimi nie mam o czym gadać a jak mi zaproponuje abonament za 15 zł miesięcznie w tym godzina rozmów do wszystkich a poza limitem 20 gr. za minutę, to może będzie mi się miało o czym śnić, to gośc stwierdził, że nikt na rynku takich warunków mi nie zaproponuje. No to ja mu na to, że bije się z własną ofertą. Popkarta za 50 zł. Tak ona działa. Ważna 3 miesiące, 17 zł/ miesiąc, za to mogę gadac przez godzinę (a jak chce dłużej, to idę kupic nowa kartę, albo wydzwaniam to, co zgromadziłem wcześniej). Nie ma żadnych rachunków, terminów płatności, straszeń windykacją i odsetkami za zwłokę. Gość przez telefon zamilkł. Chwila ciszy a potem powiedział "no to do usłyszenia, miłego dnia" i sie rozłączył.

    •  

      pokaż komentarz

      @pokrec: Pojechałeś trochę OT. Z tą umową u operatorów telefonii komórkowej to był taki przykład. Nie potrzebuje wykładu na temat wyższości pre-paidu na abonamentem i odwrotnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Naiwność boli dopiero po fakcie...

    •  

      pokaż komentarz

      Czy autor pierwszy raz zobaczył jakąkolwiek ulotkę z banku? Bo po jego oburzeniu i komentarzach wygląda na to że tak.

    •  

      pokaż komentarz

      po jego komentach wyglada na jakiegos zj$#a szukajacego dziury w calym.
      Po h%! twoje tandetne komentarze i antyreklama ?

    •  

      pokaż komentarz

      Autor nie postarał się o komentarz punktu trzeciego i zapomniał wspomnieć jakie to oszustwo jest i wielka nieuczciwość w postaci 54 dniowej darmowej pożyczki.

    •  

      pokaż komentarz

      Hmm mam tam kartę i konto <30 płacę za kartę złotówkę a jeżeli nic nie robię tzn nie dokonuję w ciągu miesiąca żadnej transakcji 3 zł. Czy mam się czego obawiać? :P
      Czasami wpłacam tam 50 zł lub więcej gdy chce coś na allegro kupić albo jak ktoś mi przelewa np 70 zł.

      NIe znam się na bankach i tych kartach. Mam konto od miesiąca.

      Przed czym muszę się przestrzegać?

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Łatwiej zarabia się na utrzymywaniu długu niż na krutkoterminowych pożyczkach czy nawet na hipotekach . Bo przy poYczkach w koszty wchodzi reklama i obsługa i to przy każdej pożyczcea utrzymywanie stałego długu po wydaniu karty to jednorazowa obsługa jedną umowa a ciągły dochód z opłat , które są większe niż przy kartach płatniczych a także z oprocentowania , które po przekrocz3niu karencji jest wyższe niż z pożyczek , z jednoczesnym brakiem kosztów dodatkowych ... proste w stanach bum na karty miał miejsce na początku lat 90 i po prawie 20 latach widzimy jak to się skończyło .

    •  

      pokaż komentarz

      @BoskiKwikMadrosci:
      Przestroga ważna, bo karty kredytowe są bardzo zdradliwe - ludzie nie przyzwyczajeni, mamieni szybkim dostępem do kasy
      a taka karta to nic innego jak pożyczka - którą potem trzeba spłacić.

      Ja sam teraz dostaję co miesiąc przelew od bliskich znajomych na drobną kwotę, bo im kredyt zapłaciłem po tym, jak się dali wrobić w kartę kredytową... 5 koła w ciągu miesiąca wydali niewiadomo nawet na co i kiedy !!

    •  
      b.....t

      -15

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: i tak, i nie - wszystko zalezy od jakosci portfela kart. Z kartami jest ten problem [?] ze wydaje sie je masowo - a aktywnych zadluzajacych sie klientow moze byc sporo mniej. Pozyczki maja % wieksza skutecznosc. Zainwestowane w karte pieniedze (wydanie karty, zalozenie rachunku, przygotowanie srodkow do zabezpieczenia limitu) moze sie nigdy nie zwrocic bo klient moze nigdy karty nie uzyc.

    •  

      pokaż komentarz

      @bTom:
      nie
      po h%!
      tylko
      po ch%!

      pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @srombel: Na dole małym drukiem masz napisane jakie to oszustwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Zazwyczaj za z kartę kredytową pobiera się roczną opłatę i ewentualnie zwalnia z niej pod pewnymi warunkami, więc jeżeli ktoś nie użyje jej ani razu, to pieniądze się bankowi zwrócą i to z dużą nadwyżką :)

    •  
      b.....t

      -13

      pokaż komentarz

      @Maciejazz: ponownie: i tak, i nie. Duzo kart kredytwoych dawanych jest w promocji, bez zadnych zobowiazen i klienci ich nie aktywuja. A wydanie takiej karty tez kosztuje. Po drugie jak ktos ma taka karte aktywna i po roku dostanie obciazenie na 20-30 czy 50 zl to z karty zrezygnuje, a oplaty moze nie zaplacic, bank zas nie podejmie sie windykacji np. 30 zl :-)

      Po prostu roznie bywa i chodzi mi o to, zeby w takich sprawach nie operowac jakimis absolutami, ze jest tak, a nie inaczej.

      Wszystko zalezy od specyfiki danej karty i danego banku. Sa banki wydajace ogromne ilosci kart (przeduja chyba Cetelem, GE, Lukas) ale niewiele z tego jest aktywna, z drugiej strony jak sa juz aktywne to ludzie sie mocno zalduzaja bo nie potrafia korzystac z karty.

      Z drugiej strony sa banki, ktorzych klienci w ponad 90% splacaja zalduzenie w okresie bezodsetkowym i banki na tych kartach nie zarabiaja. jednak z uwagi na to, ze ludzie potrzebuja takich kart, a bank chce miec pelna oferte to swoim dobrym klientom takie karty daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Bank zarabia na każdej karcie, nawet tej, która nie generuje odsetek. Od każdej transakcji pobierana jest prowizja (zwykle 2-3%) od akceptanta (sklepu).

      Oburzony autor wykopu kompletnie nie wie na czym polega funkcjonowanie karty kredytowej (zresztą nazywa ją nawet bankomatową, którą założenia nie jest - z bankomatu korzysta się tylko w ostateczności). Nie ma tu żadnego przekrętu.

      Ja z kart korzystam (nie WBK akurat) i chwalę sobie ich wygodę oraz to, że nie kosztują mnie ani złotówki, a nie muszę tachać ze sobą gotówki, którą ktoś mógłby mi bezpowrotnie rąbnąć. Nikt nie zmusza ani klientów do używania, ani sprzedawców do przyjmowania kart.

    •  

      pokaż komentarz

      @yourij: Jak to pożyczka? Ja nie pożyczam nic od banku tylko sam wpłacam swoje pieniądze i je tam przetrzymuję przez tydzień dwa i wydaję. jedyny koszt to 3 zł na miesiąc a gdy dochodzi do tranzakcji to 1 zł.

      Czy coś źle rozumiem?

  •  

    pokaż komentarz

    panowie słuchajcie, mam deja vi, że widziałem ten obrazek i te komentarze ostatnio gdy przebywałem pod wpływem alkoholu, a było to w poniedziałek. ktoś mi to wytłumaczy?

  •  

    pokaż komentarz

    Banki na przekor logice , za to ku wielkim wlasnym zadowoleniu bo zarabiaja wlasnie na tym, rozpowszechniaja przekonanie jakoby kredyty i karty byly luksusem. Tak jakby sam fakt posiadania karty czynil cie lepszym czlowiekiem.

    Wbrew ogolnego przekonaniu KARTY SA DLA MAJETNYCH . Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales, kasyna nie oszukasz i dopiero gdy juz masz pieniadze to ewentualnie karty/Kredyt moze umozliwic zarobienia wiecej niz musis oddac a kredyt konsumencki to najglupszy z mozliwych, ZERO wartosci inwestycyjnych do tego bezzwrotny, kupiony telewizor czy buty zaraz po kupieniu maja wartosc ulamka tego co za nie zaplaciles.

    •  
      l.......4

      +8

      pokaż komentarz

      @jaceks: "Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales"

      Nieprawda - ja oddaję jakieś 1,7% mniej niż dostałem :).

    •  

      pokaż komentarz

      Tak jakby sam fakt posiadania karty czynil cie lepszym czlowiekiem.

      Nie czyni. Daje po prostu wygodę i możliwość zarobienia paru groszy.

      Wbrew ogolnego przekonaniu KARTY SA DLA MAJETNYCH .

      Nie - są po prostu dla myślących.

      Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales

      Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się zapłacić chociaż o grosz więcej niż wydałem. A dzięki odsunięciu momentu zapłaty za produkt/usługę zarabiam.

      Zainteresuj się chwilkę tematem, na który się wypowiadasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @jaceks: Nieprawda.. karty kredytowe sa dla ludzi, ktorzy wiedza jak z nich korzystac.

      Jesli ktos wychodzi z zalozenia, ze to latwy kredyt, w pierwszy miesiac dobija do swojego limitu i potem placze, bo zly bank go "okrada" z odsetkami no to sory, ale sam sobie jest winien wg mnie.
      Sam korzystam z KK (z BZWBK zreszta) i bardzo sobie ja chwale. Ani razu nie zaplacilem nawet 1gr odsetek, wiem jak dziala 54 dniowy okres bezodsetkowy i korzystam z niego regularnie. Za karte tez nie place, bo nie uwazam tego za luksus, za ktory musialbym dodatkowo wykladac pieniadze. Pierwszy rok mialem gratis, drugi "wywalczylem" gratis, bo uzywalem karty aktywnie, za rok znowu bede "walczyl", zeby miec ja za darmo, jak mi ten bank nie da to pojde do innego i 1 rok znowu gratis, nie widze problemu.

      Karta place za to co i tak bym kupil (lacznie ze spozywka), a dzieki karcie mam wygode, bo nie musze nosic gotowki czy innych kart. Sam ograniczylem sobie limit do 1500, mimo ze bank proponowal 8800.. ale ja sie mu tak latwo nie dam :P Nie wydaje nia wiecej kasy niz mam i zawsze po wyplacie splacam do zera, zeby zaczynac miesiac z "czystym" kontem.

      KK daje jeszcze jedna dodatkowa korzysc niematerialna, ktorej nie kazdy moze byc swiadomy. Z punktu widzenia banku mimo wszystko traktowane jest to jak kredyt, nawet jesli ktos grosza odsetek nie zaplacil, dzieki czemu z taka karta trafiamy do BIK'u. Ja uzywam swojej regularnie od ponad roku, doslownie pare dni temu zamowilem sobie raport z BIK'u, bo chcialem wiedziec co o mnie maja i jakie mam szanse na kredyt na mieszkanie (planuje juz wstepnie). Co sie okazalo? Ze mam 5 gwiazdek na 5 mozliwych, a oprocz KK mialem tylko jeden kredyt na sprzet audio, ktory splacilem w 3 ratach 0% (innych nie akceptuje :P) po to, zeby sobie wlasnie rating podbic. W zwiazku z tym mam wysoka wiarygodnosc dla banku i wieksze szanse na dostanie kredytu, co w tym roku akurat moze byc mi bardzo pomocne, a nie kosztowalo mnie to nic, wrecz przeciwnie... jeszcze na tym zyskalem pod wzgledem wygody.

      Podsumowujac.. KK sa dla ludzi.. ale nie dla wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @FiDO: Masz plusa ode mnie. Przekonałeś mnie, że posiadanie KK może też mieć swoje wymierne korzyści nie tylko dla najbogatszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @FiDO: No, właśnie. Myslisz, że banki są głupsze niz my? Oni dają się tak "cykać" Ci na karcie i podbijają Ci wiarygodnośc kredytową właśnie dlatego, żebyś do nich przyszedł po kredyt raz a skutecznie. Taka karta w Twoim przypadku to po prostu przynęta. Dla głupszych - krótkoterminowy zysk - zarobią może pare tysięcy, ale człowiek, który narobi sobie długów karcianych (fajne okreslenie, kiedys słyszałem w innym kontekscie, ale pasuje) i z nich wyjdzie metodą zaciskania pasa i płacenia 25% odsetek, albo z długiem wdzięczności wobec znajomych, co mu na 10% pozycza kase na spłatę karty - 100 razy się zastanowi, czy pojść po kredyt np. na mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś jest głupi, to brak karty go nie uratuje, bo może całą gotówkę wydać pierwszego dnia po wypłacie i też będzie żył w długach - karta nie ma tu nic do rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @pokrec:
      Oni dają się tak "cykać" Ci na karcie i podbijają Ci wiarygodnośc kredytową właśnie dlatego, żebyś do nich przyszedł po kredyt raz a skutecznie.

      Czyli kredy jest zły i na budowę domu, względnie fajnego, dużego mieszkania, mam ten milion uciułać i zaszaleć w wieku 75 lat? Dziękuję - wezmę kredyt.

      Dla głupszych - krótkoterminowy zysk - zarobią może pare tysięcy, ale człowiek, który narobi sobie długów karcianych (fajne okreslenie, kiedys słyszałem w innym kontekscie, ale pasuje)

      A dlaczego zakładasz, że to nie jest po prostu niewielki, ale długoterminowy zysk?

    •  

      pokaż komentarz

      @pokrec: Pewnie glupsze nie sa, bo jednak zarabiaja niemale pieniadze.. kwestia jest tez odsetek ludzi, ktorzy z karty korzystaja tak jak ja i takich co jednak daja sie lapac w odsetki z roznych przyczyn (rowniez swiadomych). Wiecej na pewno zarabiaja na tych drugich, nawet jesli byloby ich mniej.

      Co do przynety to tutaj sie nie zgadzam. Nie traktuje karty tylko i wylacznie jako budowanie sobie wiarygodnosci do wziecia duzego kredytu. Bardziej chodzi o wygode i mozliwosc latwego placenia w internecie, w tym i za granica. Rating rosnie niejako przy okazji i nie mam nic przeciwko temu. Jak juz bede bral kredyt na mieszkanie czy dom to raczej z posrednictwem jakiegos doradcy typu OF, wiec wybiore oferte najlepsza dla siebie sposrod dwudziestukilku bankow i nie bede na pewno preferowal tego, w ktorym mam karte kredytowa, bo wiem ze w tym konkretnym przypadku akurat rewelacyjnej oferty to nie ma. KK ma byc czyms co zwieksza szanse na pozytywna decyzje banku (obojetnie jakiego) co do kredytu, a nie czyms co ma pomoc wybrac jedyny sluszny bank, chyba ze ten konkretny bank bedzie mial ciekawa oferte indywidualna to tez wykluczyc tego nie moge.

      @kubako: owszem, ale karta wg mnie zwieksza prawdopodobienstwo takiego "udupienia" siebie i moze przeciegnac na "zla strone" tych co to z zywa gotowka sobie radza, a przy karcie wymiekaja, bo juz trzeba zaczac myslec i liczyc na przod.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: "Nieprawda - ja oddaję jakieś 1,7% mniej niż dostałem "

      Jeśli sądzisz że ta gra w karty ma dodatni bilans dla twojej kieszeni to jesteś w grubym błędzie bo sklep od każdej transakcji kartą płaci haracz .
      Oczywistym jest że nie potrąci tych kwot z pensji prezesa tylko dowali to do ceny kupowanych przez ciebie towarów.
      Oczywiście powiesz że gdybyś płacił gotówką to nie dostałbyś "darmowego kredytu" i zwrotu kasy.
      Sęk w tym że i tak zapłaciłeś więcej.
      Pomijając to są kraje gdzie sprzedawca może udzielać rabatu gdy płacisz gotówka ale u nas lobby bankowe do tego nie dopuszcza.
      Jakkolwiek spróbuj negocjować cenę w hurtowni budowlanej na sporą kwotę - (wystarczy kilka tysięcy) i uzyskać wyjątkowo wysoki rabat a na koniec zapłacić kartą - wyśmieją cię ! Albo rabat albo karta.
      Wiem bo sprawdzałem.

  •  

    pokaż komentarz

    To się nazywa lichwa, zarabianie na fakcie posiadanie pieniędzy, a nie z faktu wykonywania jakiejś pożytecznej pracy. Kiedyś było gorsze od zabójstwa. Znaczy, nadal jest, ale już nie jest tak postrzegane ;D.

    •  

      pokaż komentarz

      aha, czyli trzymanie pieniędzy na koncie i dostawanie odsetek (zarabianie na fakcie posiadania pieniędzy) jest wg Ciebie gorsze od zabójstwa? ciekawe...

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako:

      Nie. Zarabianie na pożyczaniu potrzebującym ludziom pieniędzy i żądanie od nich k%$$#skich odsetek.

    •  
      a....6

      +30

      pokaż komentarz

      Bez przesady, karty kredytowe są dla ludzi. Nie są tylko może najlepszym pomysłem dla kogoś bez stabilnego dochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: trzymanie pieniędzy na koncie i dostawanie odsetek
      Gorsze od zabójstwa może i nie, ale skutki dla gospodarki ma to opłakane. Gdyby nie bankowość oparta na rezerwie cząstkowej, nie byłoby większości kryzysów finansowych jakie mieliśmy w ostatnim stuleciu. Za możliwość dostania tego procentu, ludzie później tracą pracę i domy.

    •  
      d.........y

      +16

      pokaż komentarz

      @mathix: i z tego samego powodu tez maja prace bo firmy maja za co sie rozwijac i tworzyc miejsca pracy

      a co do bzwbk, nie wiem jak z karta kredytowa, ale mam u nich konto i jestem bardzo zadowolony.
      jak sie komus nie podoba, albo uwaza kredytowki za lichwe i wyudzanie pieniedzy to ostatnim razem jak sprawdzalem nie bylo powszechnego przymusu ich posiadania.
      a jakos reklamowac sie trzeba. smutniejsze jest to ze jest grupa baranow ktora idealnie wpasowuje sie w tresc przekazu tego listu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Netognos:
      Czym różni się pożyczanie pieniędzy od wypożyczalni samochodów, płyt DVD, narzędzi itp ?
      Czerpiesz korzyść z posiadania narzędzia i udostępniania go innym - jeden potrzebuje pożyczyć pieniędzy inny wiertarkę.

    •  
      b.....t

      -13

      pokaż komentarz

      @mathix: z trudniej strony poprzedni model ekonomiczny bez masowych kredytow taki jak funkcjonowal w starozytnosci, sredniowieczu, renesansie czy nawet w XIX w. jakos specjalnie szczesliwy dla mas ludzkich nie byl :)

      Kredytu nie bylo - a ludzie tez nie mieli pracy i domow.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Jest pewna różnica w zarabianiu w taki sposób: mam pieniądze. Inwestuję w jakieś przedsięwzięcie - np. kupuje udziały w jakiejś firmie. Mogę przy niej nic nie robić, moja rola w interesie jest tylko taka, że kupuje udziały po to, żeby np. kilku młodych ludzi mogło tymi pieniędzmi obracać i je pomnażać, wtedy wartośc firmy rośnie i wartośc moich udziałów - przez to zarabiam. Ale ponoszę ryzyko - jak firma padnie, to trace pieniądze bez mozliwości ubiegania się o ich spłatę od reszty udziałowców (których udziały polegają na tym, że wkładają własna prace w funkcjonowanie firmy).
      I jest model: pozyczam kasę i oczekuję zwrotu z procentem. Nie obchodzi mnie na co pożyczyłem i komu. Jak się będzie ociągał z płaceniem, bo zachoruje np. - windykacja, licytacja, banku nic nie obchodzi, dlaczego nie ma spłaty. To jest model lichwy. Ale i on działa z problemami - jak praktyka w USA pokazuje. Tylko, że upadającej firemce państwo nie zaproponuje bailoutu, upadającemu bankowi, bo dłużnicy nie mają z czego oddać - jak najbardziej. Przy czym, dłuznicy już zapłacili bankowi co byli mu winni swoimi podatkami (wszyscy inni też), a nadal są winni. Na tym to polega. No, ale sami sobie są winni - mogli nie brac kredytu - nikt nie zmuszał do jego brania.
      Zdrowo by było, gdyby niewypłacalny bank po prostu upadł. Tylko to przyhamowałoby apetyty na zysk i ograniczyło odsetki od kredytów a na przyszłośc uczyło czegos wszystkich...
      Jak pożyczać od banku - to TYLKO na inwestycje, nigdy na konsumpcję. Czyli mozna od banku pożyczyć kase na towar, po którego sprzedaży oddaję to, co bankowe a sobie zatrzymuję resztę, ale nie na budowę własnego domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pokrec:
      Bredzisz jak mały Lenin po dużym piwie :
      "I jest model: pozyczam kasę i oczekuję zwrotu z procentem. Nie obchodzi mnie na co pożyczyłem i komu. Jak się będzie ociągał z płaceniem, bo zachoruje np. - windykacja, licytacja, banku nic nie obchodzi, dlaczego nie ma spłaty. To jest model lichwy."

      Więc jeśli mam wypożyczalnię narzędzi to jeśli pożyczę komuś wiertarkę udarową, szlifierkę oczywiście za określoną kwotę to jestem lichwiarzem ? Nie obchodzi mnie na co i komu pożyczyłem a jak nie odda to zabieram kaucję i ścigam. Tak samo z wypożyczalniami samochodów, płyt DVD, ...
      banda lichwiarzy ;P - nikt z nich nie inwestuje w firmę, która pożycza.

      Zrozumcie że kredyt to taka sama usługa jak pożyczenie wiertarki.
      Wypożyczam [określoną kwotę/wiertarkę] na określony czas za określoną opłatą, proporcjonalną do wartości umowy.

    •  
      k......l

      +1

      pokaż komentarz

      @Netognos:
      Jakby nie było tych, którzy udzielają takich pożyczek, to ci którzy ich potrzebują nie mieliby od kogo tej kasy wziąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kvczor: Tak rzeczywiście ktoś kto daje Ci 500 tysięcy do ręki, żebyś nie mieszkał pod mostem do bandyta. Pomyśl kiedyś.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Nie jestem przeciwnikiem kredytów udzielanych z dobrowolnych oszczędności, tylko sztucznego tworzenia pieniądza przez banki w celu udzielenia kredytu.

      Źródłem dobrobytu jest ludzka praca, a nie kredyt.

    •  
      b.....t

      -11

      pokaż komentarz

      @mathix: tylko kredyt bez kreacji nie jest w stanie istniec ;) i tu sie pojawia odwieczny problem ekonomiczny... zeby nie bylo kreacji trzeba zabronic kredytu, zabronienie kredytu spowalnia gospodarke (wystarczy popatrzec jak powolny rozwoj gospodarczy, napedzany zasadniczo jedynie wojnami charakteryzowal czasy przedkredytowe)

      trzeba szukac jakiegos zlotego srodka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @GlobalneOcieplenie: "Zrozumcie że kredyt to taka sama usługa jak pożyczenie wiertarki"
      Ależ skąd. Jest zasadnicza różnica. Jeśli pożyczę komuś wiertarkę, to ta osoba będzie tą wiertarkę miała przez cały termin trwania usługi owego wypożycenia. Jeśli natomiast pożyczę komuś pieniądzę, mogę być pewny, że te pieniądze ''wyda'', a zatem nie będzie miał czego zwrócić w momencie kiedy upłynie termin zwrotu. Wiertarka się nie rozpłynie, tak jak pieniądze.
      Istotne jest, żeby rozróżniać to, na takiej samej zasadzie jak analogia: złodziej, a pirat komputerowy - złodziej usuwa oryginał, a pirat tylko kopiuje. W tym przypadku - osoba pożyczająca pieniądze powoduje że pieniądze te znikają, a osoba pożyczająca narzędzie z tym narzędziem raczej nic nie zrobi (chyba, że zepsuje, ale to są już skrajne wypadki przed którymi można się zabezpieczyć w umowie).
      Ktoś powie, dobrze, ale pieniądze to też jakby "narzędzia". Problem w tym, że podczas pożyczania pieniędzy wiemy, że ''celem'' jest ich skonsumowanie. Celem dla wypożyczenia wiertarki jest jej użycie, a nie skonsumowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @NIXin: To się kupy nie trzyma co piszesz. Kredyt to jest przesunięcie w czasie pieniądza zarobionego.
      To nie chodzi o to, że on te pieniądze "wyda" tylko o to, że je w jakiś sposób zainwestuje, który pozwoli mu uzyskać więcej pieniedzy.
      Pożyczasz komuś na 5%, on dzięki tym pieniądzom zarabia, powiedzmy 10%. I teraz ubierając w inne słowa:
      -Słuchaj... Mam pomysł jak zarobić 10%, ale nie mam kasy na inwestycję.
      -Oki, to ja tobie pożyczę i podzielimy się zyskami w zamian za to, że tobie pomogłem kapitałem. Ja biorę ~5%, dla ciebie zostaje ~5%.
      Paaatrz, wszyscy zadowoleni, nie?

      Jeśli powiesz o kredycie konsumpcyjnym to różnica jest tylko taka, że jest on po prostu konsumpcją przesuniętą w czasie:
      "Ok, masz wypłatę za miesiąc, a chcesz dzisiaj kupić telewizor. Ja tobie go kupię, ale zrozum stary, że te pieniądze mógłbym inaczej w tym czasie zainwestować i bym na nich zarobił. Więc umówmy się, że ty mi tę różnicę zwrócisz, ok?"

      I jeszcze słówko co do kreacji. Wielu widzi to w jakichś totalnie czarnych barwach. To jest po prostu element systemu pieniężnego i w żadnym stopniu nie przeszkadza on w regulowaniu podaży pieniądza. Banki nie mogą go sobie kreować w nieskończoność! A mechanizm ten (w pełni naturalny swoją drogą) umożliwia tworzenie się jakże potrzebnego rynku kredytowego. Odpowiednia baza monetarna + odpowiednie stopy rezerwy obowiązkowej przecież trzymają podaż pieniądza ryzach.

      Bo główna rola banku, nie zapominajmy, to umożliwienie przepływu kapitału od tych, którzy go mają za dużo (lokaty) do tych, którzy go potrzebują (kredyty).

    •  

      pokaż komentarz

      Czym różni się pożyczanie pieniędzy od wypożyczalni samochodów, płyt DVD, narzędzi itp ?
      Czerpiesz korzyść z posiadania narzędzia i udostępniania go innym - jeden potrzebuje pożyczyć pieniędzy inny wiertarkę.

      @GlobalneOcieplenie: Pieniądze to nie narzędzie.

      Jakby nie było tych, którzy udzielają takich pożyczek, to ci którzy ich potrzebują nie mieliby od kogo tej kasy wziąć.
      @kolargol: Wzięli by się do pracy... Tak samo jak ci, co teraz dają pożyczki.

Dodany przez:

avatar Telcontar dołączył
535 wykopali 88 zakopali 3.6 tys. wyświetleń
Advertisement