•  

    pokaż komentarz

    Pracuję aktualnie na bardzo podobnym stanowisku i muszę powiedzieć, że w mojej firmie nic takiego nie ma miejsca (kilka razy jechałem do miejsca skąd są kupowane części wiec wiem z pierwszej ręki).
    Tak wiec istnieją jeszcze uczciwi sprzedawcy

  •  

    pokaż komentarz

    @Bermut przypomniała mi się historia, jak z kumplem pojechaliśmy prawie 100km, po drzwi od strony kierowcy do jego forda mondeo, na miejscu okazało się, że drzwi owszem od strony kierowcy, ale sprzedawca nie powiedział nam, że to anglik xDD

  •  

    pokaż komentarz

    Mój mechanik często kupuje dla mnie używane części i jeszcze nigdy się nie przejechaliśmy

    •  

      pokaż komentarz

      @bmbm: No to mu w końcu zaproponuj wspólną przejażdżkę

    •  

      pokaż komentarz

      @bmbm: Pewnie boi się tym autem jeździć ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake: Kupowanie używanych części zawieszenia typu końcówki, sworznie czy amortyzatory to niezbyt dobry pomysł, ale elementy zawieszenia typu zwrotnice czy jakieś belki (po prostu kawał żelastwa w którym nie ma się co zepsuć) można kupować używane bez obaw o ile nie pogięte. Jeżeli chodzi o układ hamulcowy to sprzedawanie używanych tarcz lub klocków jest niezgodne z prawem, ale używany zacisk hamulcowy może z powodzeniem pracować w innym aucie przez kolejne dziesiątki tysięcy kilometrów. Jest wiele części i podzespołów które nowe występują tylko u producenta samochodu a ich cena przekracza wartość auta lub są niedostępne.

    •  

      pokaż komentarz

      ale elementy zawieszenia typu zwrotnice czy jakieś belki (po prostu kawał żelastwa w którym nie ma się co zepsuć) można kupować używane bez obaw o ile nie pogięte.

      @Conradzio: nie zgadzam się, jeśli auto(dawca) było spalone i część po prostu wyczyszczono, to się może okazać że zwrotnica lub belki mogą zostać rozhartowane/osłabione, co może powodować pęknięcie danego podzespołu np. pokonując łuk/zakręt lub na wybojach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arturrow: Jeżeli jakiś element był poddawany wysokim temperaturom to oczywiście, że takiej części nie powinno się montować. Ale jak spalony jest tylko komora silnika to elementom tylnego zawieszenia nic się nie stanie. Części ze spalonego auta bardzo łatwo rozpoznać, aluminium jest mocno utlenione, a na stalowych elementach pokrytych fabrycznie czarną matową farbą będzie gruba warstwa rdzy i nie będzie najmniejszego kawałka pokrytego tą farbą.

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepsi to są Janusze, którzy mając 20 tys. zł kupują auto za 18 tys. co by zaimponować sąsiadowi albo Seba co się dorobił na ogórkach u Niemca kupuje sobie beemkę za wszystkie oszczędności i potem się zaczyna karuzela sp%!??!#enia. Używane oponki, używane elementy zawieszenia. Widziałem nawet głąbów kupujących używane klocki hamulcowe, tarcze. Szczytem umysłowej biedy było kupienie używanego łożyska. Oczywiście koleś źle zdiagnozował i wymienił nie te co trzeba a te, które kupił okazało się zj%#@ne, więc zaczęły mu huczeć oba.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @D1_MIRAS: a myślisz że tam gdzie robiłem nie sprzedawało się używanych: łożysk, sworzni, tarcz, tulei?

    •  
      W....................w

      +47

      pokaż komentarz

      @D1_MIRAS: uważaj, bo zaraz mireczki-eksperci powiedzą, że używane klocki i tarcze to super części k@@?a i poleci grad minusow tak jak kiedys mi :D

    •  

      pokaż komentarz

      @D1_MIRAS: takich ludzi których nie stać na samochód który kupują jest cała masa. Niestety nasze zarobki są jakie są i bardzo często nie pozwalają na normalne użytkowanie pojazdu i jego naprawę. Nie pochwalam tego ale tak to niestety wygląda.
      Jako ciekawostka, dzisiaj widziałem dwa samochody, Tiguana i Passata oba roczniki hmmm 2012 bodajże i oba na zimowych oponach. To już jest praktycznie standard :(

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkiZderzaczHadronow: tez kiedys zakladalem uzywane tarcze i klocki :-) ale byly tp uzywki z anglika ktory byl na chodzie, mialem mozliwosc sprawdzenia ich dzialania, a miesa bylo na tyle dużo ze oplacalo sie je przełożyć. Komplet tarcz+klockow to w moim przypadku okolo 1000zl, auto kupilem właśnie specjalnie w celu przelozenia części, a dokladniej przełożenia calego Mpakietu, normalnie za fotele, kierownicę, naglosnienie H/K, zderzaki, progi, felgi, oraz duze 325mm hamulce musialbym wybulic lekko z 6k zl, moje stare części trafily do anglika i tak go sprzedalem w calosci będąc tylko 1000zl do tyłu na zakupionym samochodzie.
      Polecam ten sposób doposażenia auta, na miejscu macie wszystkie potrzebne części, a przypadku Bmw jest ich sporo, niby zwykly zderzak, a potrzebne są slizgi, nowe wloty powietrza dla.hamulców i chlodznicy, halogeny, nadkola i kupa innych p@?!?!? z czego kazda potrafi kosztowac 50zl/szt na allegro.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bermut: Ej, ale ja ostatnio kupiłem "używane" tarcze z auta które przejechało z nimi jakiś 1000km. Były praktycznie nowe za 1/3 ceny. Ważne żeby mieć sprawdzonego kogoś kto ci nie wcisnie jakiegoś bubla.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkiZderzaczHadronow: poleciały minusy bo powtarzasz brednie ale "lpg jest dla biednych i psuje silnik"

      Kupiłem samochód w którym wykrzywiły mi się tarcze (ostre hamowanie) i okazało się ku mojemu zdziwieniu że akurat do tego modelu 2 najtańsza tarcze kosztuje 600zł więc kupiłem używki w dużo lepszym stanie za 100zł
      teraz wytłumacz mi bez włączania w to sił pozaziemskich i boga gdzie zrobiłem błąd i w czym te używane tarcze są tak bardzo gorsze od tych zwichrowanych a które hamowały tak samo jedynie komfort jazdy był gorszy?!

      P.S
      ( według takich jak ty sp$@$!@#in mam sprawdzać katalog cen zamiennych przed kupnem?)

    •  

      pokaż komentarz

      @progejmer: Co to za samochód w którym wykrzywiają się tarcze przy ostrzejszym hamowaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @misiek998: wiesz że są auta które jadą więcej niż twój matiz i przy ostrej jeździe mogą zostać uszkodzone poprzez przegrzanie? wystarczy kilka hamowań z dużej prędkości w krótkim czasie i nawet sportowe się uszkodzą, poczytaj fora lub po googoluj! ale ty możesz być spokojny u ciebie to nie grozi co najwyżej przerdzewienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @progejmer: W normalnym samochodzie sportowym, tarcze nie wyginają się po ostrzejszym hamowaniu. Auta te mają tarcze wentylowane o dużej średnicy przez co na pewno lepiej poradzą sobie z odprowadzaniem ciepła i samym hamowaniem, niż tarcze z matiza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Pogoglowałem także i wyszło na to, że:
      1) Nie kupię nigdy używanych tarcz hamulcowych, gdyż odradza to każdy. Owszem czasem trafi się coś normalnego, ale jest to przypadek 1/100.
      2) Wygięcie/przegrzanie tarcz świadczy tylko o twoim brzydkim stylu jazdy, gdyby nie ten błąd miałbyś nadal 100zł w portfelu. Wykluczam opcję jazdy po torze, gdyż tych w Polsce jest wyjątkowo mało.
      3) Nie odpowiedziałeś mi na postawione pytanie
      4) Nie chcę dalej kontynuować tej rozmowy, gdyż i tak nic z niej nie wyniknie

    •  

      pokaż komentarz

      @progejmer: jak już tak ciśniesz o tych hamulcach to krzywienie się tarcz hamulcowych może być konsekwencją wielu czynników takich jak:
      -za mała powierzchnia oddawania ciepła w stosunku do przyjmowanej energii w postaci ciepła z hamowania (czyli jeżeli za duży i szybki samochód ma za małe tarcze)
      -krzywe felgi
      -krzywa piasta
      -nagłe schłodzenie bardzo gorącej tarczy również się do tego zalicza
      -dziura na drodze w którą się wjedzie podczas hamowania
      -no i jeszcze w automatach trzymaniu mocno nogi na hamulcu na światłach gdy tarcze są mocno rozgrzane

    •  

      pokaż komentarz

      @Bermut: zgadza się wszystko co napisałeś, choć ja stwierdziłem tylko fakt krzywych tarcz a szokuje mnie to plucie na takich jak ja którzy wsadzają używane tarcze i\lub klocki, mogłem jeździćna zwichrowanych ale wybrałem komfort płacąc 100zł mam tak samo hamujące auto bez trzepotania kierownicy itp. nie dawno przeszedł przegląd więc nie wiem w czym problem? Ja rozumiem plucie na Mirka handlarza który z braku tarcz wsadza jakieś żyletki byle były ale z tego co widzę to hejty lecą na kogokolwiek jeśli jest to związane z użyciem używanych tarcz bez względu na cokolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @progejmer: no ja bym nie wsadził, chyba że byłoby to znajome auto z na 100% prostymi tarczami, młodymi dobrze eksploatowanymi ale i to w ostateczności i prawdopodobnie klocki i tak bym wymienił na nowe. Ja do swojego za komplet tarcz i klocków też płaciłem dość dużo bo z 700zł ale no nie żałuje, mam koło 13kN siły hamowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @D1_MIRAS: ja największy szczyt szczytów jaki widziałem, to jak handlarz przyjechał na przegląd. Diagnosta mu mówi, że ma spalone dwie żarówki i zaproponował mu, że może mu założyć a zapłaci tylko za wartość żarówek. Handlarz na to, że on nie chce bo auto idzie do sprzedaży i on sobie pojedzie na szrot po używki i zaraz wróci!!! Spojrzałem się tylko na diagnostę a on na mnie i nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Handlarz to nie zawód to charakter

    •  

      pokaż komentarz

      @D1_MIRAS: Jaka twoim zdaniem jest bezpieczna procentowo granica, za którą warto kupować auto? Ile trzeba zostawić sobie na pakiet startowy 10%, 20%?

    •  
      W.....................a

      +5

      pokaż komentarz

      @WielkiZderzaczHadronow: @D1_MIRAS: Znam kolesia, który montuje używane tarcze, klocki hamulcowe, ogólnie wszystko używane, a oleje najtańsze z tesco. W jego taborze Passat B5 1.9TDI polift i A4 B6 1.9TDI ( ͡° ͜ʖ ͡°) Współczuję biednym autkom.

    •  
      W.....................a

      +2

      pokaż komentarz

      Nie kupię nigdy używanych tarcz hamulcowych, gdyż odradza to każdy. Owszem czasem trafi się coś normalnego, ale jest to przypadek 1/100.

      @misiek998: NIGDY NIE TRAFI SIĘ COŚ NORMALNEGO... Chyba, że tarcze wymontowane z auta o przebiegu 1000km. Koszt nowych tarcz, nawet dużych to 400zł z klockami na przód. Nie jest to wiele, a spokój na kilka lat. Na tył to firmowe można kupić już za niecałe 200zł. A jak kogoś nie stać, to Master Sporty za 100zł komplet z klockami i będzie to lepsze rozwiązanie niż kupno używek.

    •  
      W.....................a

      +2

      pokaż komentarz

      Wygięcie/przegrzanie tarcz świadczy tylko o twoim brzydkim stylu jazdy, gdyby nie ten błąd miałbyś nadal 100zł w portfelu.
      @misiek998: Tutaj się nie zgodzę bo nawet wentylowane potrafią się zwichrować jak się nagrzeją i wjedziesz w kałużę - nagły spadek temperatury je pokrzywi.

    •  

      pokaż komentarz

      bo nawet wentylowane potrafią się zwichrować

      @WysokiejJakosciSiekiera: Tylko tarcze z włókien węglowych się nie zwichrują.

    •  
      W....................w

      +1

      pokaż komentarz

      @WysokiejJakosciSiekiera: z tym 1000 km to się nie zapędzaj. Jedne moje skrzywiły się po miesiącu jazdy, polska produkcja :)

    •  

      pokaż komentarz

      @PanMihau: Właśnie sobie chciałem upgreadować X3 na polift ale tam jest kurcze tyle elementów, że szkoda gadać!

      Napisz jeszcze bo trochę nie rozumiem - kupiłeś auto z MPakietem tylko, żeby przełożyć? Czy po prostu miałeś dostęp do tego auta u sprzedawcy? Ale jeśli tak to czemu tak tanio skoro było na chodzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @kompania: ja słyszałem o takiej zasadzie: "kup auto za maksymalnie 6-cio krotność swojego miesięcznego wynagrodzenia - wtedy żadne późniejsze koszty Ciebie nie przygniotą" i myślę, że na to sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @mailtalk: auto wylicytowalem w ciemno na ebay, zamowilem firmę ktora odebrala za mnie auto na terenie uk, zapłacili i przywieźli pod dom. Auto odkupił odemnie gość który buduje terenówki przeprawowe i montuje w nich 3.0D z beemek, resztę części sprzedaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @misiek998: Np. Moja Sienka.
      Się zwichrowały jeszcze na gwarancji.
      No to nowe,oryginały, też się zwichrowały, ale już po gwarancji.
      No to trza wymienić.
      Pan w serwisie się pyta: "oryginały? bo mamy też zamienniki, i z nimi nie ma problemu".
      I jeżdżę już z 10 lat na zamiennikach.
      Chuje nie chcą się zwichrować( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WysokiejJakosciSiekiera

      Nie kupię nigdy używanych tarcz hamulcowych, gdyż odradza to każdy. Owszem czasem trafi się coś normalnego, ale jest to przypadek 1/100.

      @misiek998: NIGDY NIE TRAFI SIĘ COŚ NORMALNEGO... Chyba, że tarcze wymontowane z auta o przebiegu 1000km. Koszt nowych tarcz, nawet dużych to 400zł z klockami na przód. Nie jest to wiele, a spokój na kilka lat. Na tył to firmowe można kupić już za niecałe 200zł. A jak kogoś nie stać, to Master Sporty za 100zł komplet z klockami i będzie to lepsze rozwiązanie niż kupno używek.
      Bzdura pogania bzdurę w tym poście, podsycana hurr durr jestem odpowiedzialny, nie wychodzę z domu bez kamizelki ratunkowej i zawsze podkreślam zawsze mam w kieszeni defiblyrator. Litości. Rozumiem, że jest u nas w Polsce nadmiar ryzykantctwa, ale nie popadajmy w skrajności! Nie wiem skąd wziąłeś te 400zł. Tyle to kosztują same klocki na przód do mojej Mazdy. Po drugie, wolałbym po stokroć używanego tarcze w dobrym stanie niż jakiegoś chinola za 70zł, który się zwichruje po dwóch tygodniach, albo najlepiej pęknie, blokując koło. Takie kategoryczne sądy są może popularne i trafiają do ludzi, ale ze zdrowym rozsądkiem mają niewiele wspólnego. Prawidłowa odpowiedź brzmi: to zależy. Czasem lepiej kupić używkę dobrej jakości, czasem nowy zamiennik. Czynników jest zbyt wiele, by się tak jednoznacznie określać. Jestem w takim momencie życia, że stać mnie na nowe części najlepszej jakości. Kiedyś może będzie inaczej i będę musiał kombinować.

    •  
      W.....................a

      0

      pokaż komentarz

      Nie wiem skąd wziąłeś te 400zł. Tyle to kosztują same klocki na przód do mojej Mazdy.
      @adamgtx: Pragnę tylko zaznaczyć, że Ci co kupują używane części nie jeżdżą raczej autami dużymi, drogimi, a starymi i do nich spokojnie można kupić nawet oryginalne rzeczy taniej. Z tymi klockami to podeślij linka jakie to masz w tej maździe klocki magiczne, że tyle kosztują... No chyba, że podajesz ceny z dupy z ASO. Dopłacasz do chinoli 100zł i masz brembo albo inne lepszej jakości. Nie wszystkie chinole to szajs.

    •  

      pokaż komentarz

      @mk761203:

      ja słyszałem o takiej zasadzie: "kup auto za maksymalnie 6-cio krotność swojego miesięcznego wynagrodzenia - wtedy żadne późniejsze koszty Ciebie nie przygniotą" i myślę, że na to sens.

      A ja myślę, że to bzdura. Przyjmując, że średnio Polak zarabia 2 500 netto (na rękę), co i tak jest wartością zawyżoną, mógłby sobie pozwolić na auto za około 15 000 - za tą cenę możesz kupić sobie jakiegoś małego kilkuletniego hatchback-a ze słabym wyposażeniem ale w miarę zdrowego, a możesz kupić kilkunastoletnią limuzynę w opłakanym stanie - np. BMW 5/7 lub inne tego typu, które na sam start wymagają gruntownego remontu.

      Cena auta (oczywiście w granicach rozsądku) nic nie mówi o tym ile będzie Cię kosztować eksploatacja.

      Tak jak ze wszystkim, liczy się zdrowy rozsądek, nie ma złotych zasad.

      Czasami bardziej opłaca się wydać większą kwotę na nowsze/zdrowsze auto i mieć spokój przez kilka lat z większymi remontami.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucky_luck_ @kompania: jeżeli chcesz kupić wrak a nie samochód, to doprowadzenie go do stanu "samochód" musisz doliczyć i dopiero wtedy możesz zastosować wspomnianą zasadę. Niestety w Polsce często stosuje się zasadę "zastaw się a podstaw się" również do samochodów i później można przeczytać, choćby i w tym wątku, o zakupie mocno używanych podzespołów. Dla mnie to wprost świadczy o tym, że się używa zbyt drugiego, jak na swoje przychody, auta.

    •  

      pokaż komentarz

      @mk761203: Czyli jaki zastosować przelicznik? Jak "matematycznie" stwierdzić, że na dane auto osobę stać?

    •  

      pokaż komentarz

      @mk761203:
      Dlatego napisałem o zdrowym rozsądku. Niestety wielu ludziom w naszym kraju go brakuje i później słyszymy o wypadkach gdzie samochód nagle zjechał z drogi i uderzył w drzewo lub zjechał na przeciwległy pas i uderzył czołowo w drugie auto. A wszystko dlatego, że gościu który zarabia 1800 PLN miesięcznie kupił sobie "super" BMW (przepraszam, że tak o tym BMW, ale to książkowy przykład w naszym kraju, chociaż ja sam bardzo lubię bawarki) ale niestety na poprawną eksploatację już go nie stać.

      Natomiast nie zgodzę się z opinią o kwocie samochodu którą podałeś. Przykładowo, możesz kupić nową np. Skodę za 40-50k lub tak jak wspomniałem stare BMW lub Mercedesa za połowę tej kwoty.

      Może coś źle skojarzyłeś, bo ja z kolei słyszałem o zasadzie, że przy kupnie auta, musimy być gotowi na roczne wydatki rzędu 10% wartości NOWEGO auta, i tutaj sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. Bo co z tego, że kupisz limuzynę za 25k, skoro tyle samo musiałbyś wpakować w roku, żeby była poprawnie eksploatowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucky_luck_: > Bo co z tego, że kupisz limuzynę za 25k, skoro tyle samo musiałbyś wpakować w roku, żeby była poprawnie eksploatowana.

      bez przesady, od 3 lat mam lexusa wartego +/- 40k i koszt użytkowania w tym czasie to wymiana oleju parę razy + tarcze i klocki z przodu auta czyli koszt niewielki (no na przyszły sezon oponki trzeba zmienić to pójdzie z 3-4k) a nowy kosztował 200k czyli idąc twoim tokiem rozumowania powinienem rocznie wydać 20k na utrzymanie auta >.<

      błędem jest kupowanie aut klasy premium znanych z wysokiej awaryjności jak A8 czy S klasa i liczenie, że może mi się akurat nie popsuje, ale tak to jest Janusze widząc Cayenne za 25k mają mokro w gaciach bo mogą mieć prosiaka w takiej cenie a po miesiącu płacz, że naprawa byle czego kosztuje te 25k tylko w 1 kolejności jest powód czemu taki samochód jest magicznie tańszy od wielu innych gorszych z tego samego rocznika.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: Mi się w sumie podoba wzór, aby liczyć koszt eksploatacji auta od jego wartości, tyle, że te 10% wydaje się za dużo.
      Moje pierwsze auto (Mitsubishi) ma 5lat (cena nowego jakieś 120k) średni roczny koszt to 1,5k (w większości przeglądy w ASO), ubezpieczenie ze 3k -> 1,25% + 2,5% = 3,75%. Moje drugie auto ma 15lat (BMW5 cena nowego pewnie jakieś 200-250k) i średni roczny koszt to około 2-3k (warsztat), ubezpieczenie ok 1k -> 1% + 0,4% = 1,4% . Styl naprawiania - raczej bliższy "zachodniemu", jak coś się dzieje to sprawdzam i naprawiam, a nie czekam, aż coś więcej poleci. Wiadomo, każdy "wzór" to przybliżenie...
      Tak na prawdę trzeba by wziąć kilka czynników, jeden to na pewno cena wyjściowa, drugi to wiek auta, trzeci to marka/model (no ale to już by nie był wzór ;/)
      @kompania @lucky_luck_

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna