WARTA nie odda pieniędzy za macbooka, bo NIE. Po prostu.

WARTA nie odda pieniędzy za macbooka, bo NIE. Po prostu.

2 lata temu kupiłem macbooka w salonie mediaMarkt z ubezpieczeniem WARTA. Od ponad 40 dni domagam się naprawy sprzętu, wymiany bądź oddania pieniędzy. Dostałem 2 razy odpowiedź odmowną bez uzasadnienia. BO NIE.

  •  

    pokaż komentarz

    Toć od dawna wiadomo, że te ubezpieczenia przy zakupie sprzętu częściej nie działają niż działają...

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś mój kolega pracował w Warcie. Zatrudniali studentów, żeby płacić mniejsze składki. Studenci dostawali gotowe formułki prawnicze i dostawali kasę za każdą napisaną odmowę przyznania odszkodowania - niezależnie od przyczyn i skutków.
    Z Wartą trzeba od razu do sądu

  •  

    pokaż komentarz

    @milosz0010: Warta nie chce oddać, ESPO nie umie poprawnie zdiagnozować, a my deklarujemy, iż jeśli komputer będzie się dało naprawić to zrobimy Ci to bezpłatnie. Odezwij się na PW, zamówimy kuriera, naprawimy, a później odeślemy z powrotem.

  •  
    m....t

    +67

    pokaż komentarz

    w naszym systemie prawnym te ubezpieczenia sprzętu to pic na wodę i wyciąganie pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mosfet: oni przyjęli reklamacje, ale nie potrafią (nie starają się) naprawić usterki. A pieniędzy nie chcą oddać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mosfet: jak pic chłopie, gość ma to na umowie, WARTA oczywiście będzie unikać jak się da, natomiast sami się załatwili, bo przetrzymywali dłużej niż 14 dni, a to jest zapisane w umowie i już nic zrobić nie mogą, w sądzie ma wygraną w banku, a oni właśnie na to liczą, że to nie trafi do sądu, bo ktoś oleje, oni są duzi, mogą przeciągać, sprawą i tak zajmują się korpo szczury studenci, typowa ich taktyka, zasrani kombinatorzy cwaniaczki

    •  
      m....t

      +15

      pokaż komentarz

      @neoandrew: No dobra, ale dożyjemy czasów, kiedy będzie jak w USA? Bez szopek, bez straszenia się sądami, zj%$!ło się, trudno, zdarza się, wymienimy panu, przepraszamy, do widzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @mosfet: niestety nie mogę poświadczyć czy w usa tak rzeczywiście jest

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew dokładnie jest tak jak piszesz, jak w USA każdy sądzi się o wszytko to w PL ludzie boją się iść do sądu albo nawet po poradę do prawnika.

    •  
      e....U

      -1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      milosz

      @milosz0010: Widać, że masz małe doświadczenie w sporach z firmami. Rzecznik praw obywatelskich nie słuzy do straszenia firm. RPO jest po to aby w sądzie wykazać, że wyczerpałeś wszystkie możliwe procedury załatwienia sprawy. Tu trzeba sądem straszyć, pisać przedsądowe wezwania do spełnienia roszczenia.
      Od początku do końca Twoje pisma powinny stanowić ciągłość a żądanie odpowiedzi od Wart/MM powinno byc w piśmie uwarunkowane czasem na taką odpowiedź. Czyli po wysłaniu laptopa do serwisu, jesli masz w umowie przepis że jesli po 14 dniach nie zwrócą sprzętu, to wysyłasz im na piśmie za potwierdzeniem odbioru pismo, że zgodnie z tym i tym zapisem w umowie ubezpieczenia żądasz zadośćuczynienia w postaci karty podarunkowej o wartości sprzętu i załączasz paragon/fakture. Jak odpiszą, że "nie bo nie", to od kuriera wyciągasz date odbioru sprzetu przez serwisu oraz date nadania sprzętu przez serwis. Jak wychodzi ponad 14 dni, to wysyłasz kolejne pismo wzywające do spełnienia twoich roszczeń zgodnie z umową i podajesz im czas 14 dni na przygotowanie bonu podarukowego.
      Jak to nie pomaga to wysyłasz im przedsądowe wezwanie do spełnienia roszczenia jednoczesnie informując, że sprawę od dnia dzisiejszego przekazujesz RPO, z pomoca którego w dniu (7 dni od napisania tego pisma), kierujesz sprawę do sądu i od tego momentu zaprzestajesz wszelkich kontaktów z Warta/MM informując ich o tym, że każde kolejne pismo jakie będa do Ciebie wysyłać ma być oznaczone numerem sądowej sprawy jako dokumentacja "w sprawie".

      Jak będziesz prosić i pisać maile to nie zajdziesz daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: dzięki za opisany cały przebieg. Mniej więcej tak to sobie teraz wyobrażałem. I faktycznie, nie mam doświadczenia.

    •  
      e....U

      +1

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: sady i RPO? chyba RF raczej. Czas podawać na odpowiedz to ty tez sobie możesz. Czas odpowiedzi warunkuje ustawa a nie widzi mi się.

    •  

      pokaż komentarz

      A pieniędzy nie chcą oddać

      @milosz0010: twoja wygrana to ich strata. A niestety nasze realia są takie, jak pisze @mosfet, więc można spokojnie przeznaczyć tą "kasę na ubezpieczenie" na inne, znacznie bardziej produktywne cele. Ot choćby odłożyć na konto. Albo kupić flaszkę i się schlać.
      Kuzynka moja mieszka kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Ukształtowanie terenu, w jakim ma dom jest... no niesprzyjające, ogólnie rzecz biorąc praktycznie z 3 stron nasze krajowe RODOS #pdk w dodatku na spadku terenu, z czwartej leci ekspresówka na całkiem solidnym i wysokim nasypie, a między tym dosłownie 2 krótkie ulice ze względnie nowymi domami. Słowem- sielankowa okolica, ale wszystko to to jedna wielka miska. Kojarzysz co było w 2010? Dom (wysoki parter) zalało jej na 1,5m od gruntu. Wszystkich ich tam zalało. Ubezpieczonych na tych ulicach można było policzyć na palcach jednej ręki, ogródki pomijam, bo spora część tamtych tworów trzymała się tylko na taśmie, ślinie i słowie honoru.

      I teraz sytuacja, przez którą człowieka rusza- z jednej strony banda ludzi nieubezpieczonych, którzy domagają się... czy raczej kategorycznie żądają, żeby im wypłacić pieniądze, i to nie ten fundusz dla powodzian, czy coś, tylko na zasadzie "jo żech se wycenił chałpa na 400000 cebul, ty mosz obowiązek te 400000 cebul mi doć! i jeszcze jakiego buraka dołożyć za moje krzywdy! bo ty mosz, a jo ni i tak ni może być!" Wiadomo, jak to się skończyło- wrzaskiem, lamentem o ucisku i niesprawiedliwości i groźbami sprowadzenia Jaworowicz i Ikonowicza, bo jedyne co dostali to podstawową pomoc.

      A teraz druga strona... ubezpieczeni. I tu było pół na pół- jedni faktycznie zostali potraktowani bardzo profesjonalnie i przede wszystkim- natychmiastowo. Nie "zaraz", nie pojutrze, nie w przyszłym tygodniu, czy za miesiąc. Dwóch z nich z nich zostało przez ubezpieczycieli potraktowanych mniej więcej z taką samą dozą "jebiemietoizmu", jak OP czyli "tera nam się nie chce", jak im się "zachciało" to przyszedł tak zwany "rzeczoznawca" i mimo przedstawionej opinii, że dom nie nadaje się do zamieszkania, bo naruszone są nawet fundamenty... stwierdził w skrócie "oj tam oj tam, wysuszy się i będzie dobrze, masz tu 5% wartości". Ci na szczęście nie odpuścili i chyba z rok się sądzili, zanim ubezpieczyciel chyba się kapnął, że zaczyna się z tego robić zbyt duży gnój i łaskawie wypłacił co miał wypłacić. Ostatniego inny ubezpieczyciel wziął na typowe przeczekanie i... mu się to udało.

      A to jest przykład dość poważniejszy, bo chodzi o ubezpieczenie nieruchomości. A elektronika? Cóż, tu ubezpieczyciel ma pole do popisu mniej więcej takie, jak producent obuwia- usterka mechaniczna tudzież usterka spowodowana niewłaściwym użytkowaniem, takie gadanie powtarzane niczym mantra. Z jednej strony ja się im naprawdę nie dziwię, bo to co ludzie czasem potrafią wymyślić przekracza moje zdolności pojmowania. Ale też przez takie kombinatorstwo tak to niestety u nas wygląda- każdy ciągnie w swoją stronę, jak się trafi dwójka takich cwaniaków to nic tylko patrzeć kto większą inbę odwali, żeby wyślizgać tego drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @eveeoU: Ustawa to Ci warunkuje tylko jeden czas w odpowiedziach: "14 dni na rozpatrzenie reklamacji przez sprzedawcę" i to w sytuacji jak Twoje roszczenie jest w wyniku niezgodności towaru z umową. Jak rozpatrzenie nastąpi w tym terminie to każdy następny termin jest "umowny". NIe ma zapisu że roszczenie ma być zaspokojone w ciągu 30-60-90 dni. TO już dobra wola sprzedawcy/producenta. Dlatego chyba pomyliłeś pojęcia. Tutaj roszczenie jest "z ubezpieczenia". Roszczenie "Z ubezpieczenia" obwarowane jest warunkami w ubezpieczeniu i ustawa tu nie obowiązuje. Tak samo roszczenie z gwarancji uwarunkowane jest zapisami w karcie gwarancyjnej. Na przykład jak w gwarancji będzie zapis, że gwarant ma 60 dni na rozpatrzenie reklamacji, to wówczas dużo korzystniej jest skorzystac z "niezgodności towaru z umową", a w przypadku gdy wada ujawni sie w ciągu 6 miesięcy od zakupu, praktycznie zawsze wieksza korzyć ma konsument korzystając z niezgodności z umową a nie z gwarancji, bowiem w ustawie konsumenckiej jest zapisane, że ujawnienie się wady w okresie 6 miesięcy od zakupu, oznacza że produkt nabyty był z tą wadą i to sprzedawca/producent ma udowodnić że było inaczej. W gwarancji nie masz na pewno takiego zapisu, dlatego często gęsto odsyłając coś na gwarancje, sprzęt nie dośc że wraca w gorszym stanie to jeszcze z nieuznaną gwarancją. Dlatego zapoznaj się najpierw z opisem autora tego wykopu, a potem z ustawami.
      A co do terminów w jakich żądamy odpowiedzi, to owszem jest to niejako widzimisię ale warto to stosować. W sądzie można wówczas wykazać opieszałość i brak chęci załatwienia sprawy, co działa na naszą korzyść. Nie spotkałeś się aby jakaś firma/instytucja napisała do Ciebie pismo z wyjętym z dupy terminem na odpowiedź?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: Ustawa z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym. Art. 7. pkt 3) W szczególnie skomplikowanych przypadkach, uniemożliwiających rozpatrzenie reklamacji i udzielenie odpowiedzi w terminie, o którym mowa w art. 6, podmiot rynku finansowego w informacji przekazywanej klientowi, który wystąpił z reklamacją określa przewidywany termin rozpatrzenia reklamacji i udzielenia odpowiedzi, który nie może przekroczyć 60 dni od dnia otrzymania reklamacji.

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna

Dodany przez:

avatar milosz0010 dołączył
2980 wykopali 20 zakopali 84.1 tys. wyświetleń