•  
    J.....a

    +265

    pokaż komentarz

    Skoro żądają dodatkowego darmowego przelotu, to znaczy że chcą współpracować dalej. Nie ma powodu do gównoburzy.
    Wysokość odszkodowania na wypadek utraty ładunku też musiała być ustalona wcześniej bo przecież dostawca wiedział że daje swój sprzęt na pokład lotu eksperymentalnego.

  •  
    r......y

    -13

    pokaż komentarz

    "Teraz jego klienci mogą obawiać się o to, że ich ładunki spotka ten sam los, co satelitę AMOS-6. "
    To są kompletne bzdury takich redaktorów z całego świata. Rakiety rosyjskie, amerykańskie,chińskie wybuchają raz na jakiś czas przy starcie lub pojawiają się problemy po starcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery problemy się zdarzają ale nie tak często jak u SpaceX

    •  
      r......y

      -2

      pokaż komentarz

      @BillHickok: czy ja wiem czy tak często? Poprawnych wyniesień względem startów pamiętam było sporo do tego ruscy w zeszłym roku też mieli spore problemy przy startach.

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery: Nie, poważne firmy na 100 lotów potrafią nie stracić żadnego ładunku, SpaceX już na ~20 straciła 2 ładunki. Różnica jest zauważalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: W porównaniu do początków tych poważnych firm to pewnie spaceX nie wypada najgorzej.
      Jeśli faktycznie stracili 2 ładunki na 20 startów to według mnie nic gorzej niż NASA, ruscy a francuzi to już na pewno mają gorsze staty.

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: 'poważne firmy' ( ͡° ͜ʖ ͡°) tzn roscosmos i ULA? One zebrane razem w ostatniej dekadzie zrobiły jakieś 100 lotów?

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: to czemu 3 razy wysylali zagiel sloneczny i ani razu im sie nei udalo?

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: tutaj piszą, że mają 93% skuteczności, przy średniej 95% z całego sektora.

    •  
      P............a

      +47

      pokaż komentarz

      Jeśli faktycznie stracili 2 ładunki na 20 startów to według mnie nic gorzej niż NASA, ruscy a francuzi to już na pewno mają gorsze staty.

      @umbelebabla: #takbylo, np. Ariane 4 - 113 startów, nieudane tylko 3. NASA 135 lotów STS, nieudane tylko 2. Ruscy początkowo mieli problemy z Sojuzem ale obecnie to bardzo niezawodny system. Sorry winetu ale Spacex do nich w kwestii niezawodności jeszcze troche brakuje na chwilę obecną.

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery
      @RobotKuchenny9000
      @umbelebabla
      @6thsurvivor
      @4e4com
      @CichyGlosZTyluGlowy
      @Paszko_Rymbaba
      SpaceX wypada blado nawet w porównaniu ze startami w samych początkach programów kosmicznych, jest to tym bardziej przytłaczający wynik że startowali z całą dostępną wiedzą a i tak wypadają słabo niż USA i ZSRR które startowały praktycznie od zera

      źródło: i.imgur.com 18+

    •  

      pokaż komentarz

      NASA 135 lotów STS, nieudane tylko 2

      @Paszko_Rymbaba: w zasadzie to tylko Challenger nie wykonał misji ;) Ale dla równowagi STS-51-F mało brakowało a by też nie wykonał misji...
      Tylko pieniądze w STS a pieniądze w Falconach... no niemalże 3 rzędy wielkości różnicy ;)

    •  
      P............a

      +17

      pokaż komentarz

      @enron: Lepiej drożej i dobrze niż tanio i źle ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery: hahaha wierzta dalej że oni gdzieś leco. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      r......y

      +1

      pokaż komentarz

      @BillHickok: "SpaceX wypada blado nawet w porównaniu ze startami w samych początkach programów kosmicznych, jest to tym bardziej przytłaczający wynik że startowali z całą dostępną wiedzą a i tak wypadają słabo niż USA i ZSRR które startowały praktycznie od zera"
      Podbój kosmosu to częściowo odprysk badań nad rakietami międzykontynentalnymi. I kosztowało to potężne pieniądze. Ale USA osiadło na laurach i nie ma czym zastąpić rakiet minuteman III bo utracili zdolność budowy nowych jednostek co jest potężnym problemem dlatego powoli kierują swoje zainteresowanie w stronę przedsiębiorstw prywatnych gdzie odbudują technologię cywilną a później wojskową (amerykańskie rakiety cywilne używają rosyjskich silników.).

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: spójrz na pierwsze 20 startów Arianne 5 - https://en.wikipedia.org/wiki/Ariane_5 - było gorzej niż 2 na 20.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: @Paszko_Rymbaba: No spoko ale ariane4 to jakby 4 generacja(w uproszczeniu) cały projekt Ariane za wiki ariane1 2/11, ariane2 1/6, ariane3 1/11, ariane4 3/113,raine5 1/25 (nieudane/udane). Więc w sumie ~95% na 7 razy więcej startów a nieudane starty to przecież głownie początki a spacex jest raczej na początku drogi a nie na końcu jak ariane4 ;). No i druga kwestia że spacex robi jednak coś nowego nie można powiedzieć że budują klony ariane czy innych rakiet bo tamte były "jedno razowe" a te nie są i wbrew pozorom to komplikuje sprawę o wiele bardziej niż się może wydawać;) Poza tym koszty też tną do minimum w przeciwieństwie do tamtych gdzie szło to raczej w drugą stronę byle tylko zapewnić niezawodność a i tak nie były 100% bezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: Niby tak ale koszty są na tyle "kosmiczne" że jednak klienci wolą zaryzykować eksperymentalną teslę niż zapłacić drożej. Inaczej na pewno będzie to wyglądać przy startach załogowych tak łatwo nikt nie zaryzykuje :)

    •  
      P............a

      +2

      pokaż komentarz

      @umbelebabla: No ale obecny Falcon 9 to tak samo któraś generacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: No pewnie, ale to jednak tylko 20 startów no i falcon 9 to któraś tam generacja(pewnie 9) ale pierwsza która jest w pełni zdolna do tego aby wykonywać takie loty i pierwsza której się to w ogóle udało. No i to wszystko od początku w 14 lat, gdzie Ariane i reszta rakiet ma początki w latach 70,80 a faktyczne początki technologii jeszcze wcześniej. Jasne że spacex korzysta z tych tych doświadczeń nawet jeśli nie dostali po prostu dokumentów i patentów os NASA itp. To nie startowali z poziomu programu apollo itp ale jednak też nie startowali z poziomu dużo wyższego niż taki ariane4 itp. Tym bardziej że chyba można założyć że wszystkie generacje obecnie używanych rakiet przez NASA, Rosje i innych to tylko kolejne wersje tego samego różniące się tylko mocą itp. Mają one ponad 40 lat doświadczeń pewnie a zdarzają się im wpadki. Fanbojowanie spacex że są najlepsi i nie wiadomo co to przesada ale dokładnie taka sama jak mówienie że to jakaś kiepska firma i nie znają się ogóle na tym co robią ;) Raczej i spacex i jej klienci wiedzą że są na etapie tak na prawdę beta, pewnie sam Elon by nawet swojego wroga nie wsadził do swojej rakiety jeszcze na razie.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: No właśnie pamiętam że za gówniaża to tak co chwile Ariane się paliło w TV.

    •  
      P............a

      +13

      pokaż komentarz

      @umbelebabla: Poprzednie generacje też latały na orbitę. No ale czy to ważne która generacja i ile sa na rynku? Klientów interesuje niezawodność i cena... Ja im kibicuję i życzę jak najlepiej ale nie lubię jak ze SpaceX robi się cudowną firmę a wyśmiewa NASA czy ULA.

    •  

      pokaż komentarz

      @BillHickok: @Paszko_Rymbaba: gupooty straszne gadacie ula nawet wlasnych silnikow nie ma tylko od ruskich kupuje. Jakos nie jest w stanie skorzystac z tych super doswiadczen o ktorych bablasz a ich rakiety kosztuja pare razyvtyle

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000 ale Ty wiesz,ze żaden główny kosmiczny program rakietowy (obojętnie czy USA czy ZSRR czy Francja) przez pierwsze 18 lotów nie stracił mniej niż 8 rakiet??? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @BillHickok: Blado z początkiem programów kosmicznych? xD wtedy to na 20 lotów dwa byly udane i nikt nie wiedział czemu

    •  

      pokaż komentarz

      @umbelebabla: Falcon 9 to nie 9. generacja Falcona :) Wcześniej był Falcon 1, no i ewentualnie kilka odmian Falcona 9.
      https://en.wikipedia.org/wiki/SpaceX#/media/File:Falcon_rocket_family3.svg

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery:

      To są kompletne bzdury takich redaktorów z całego świata.

      Powiedz to firmom ubezpieczeniowym, które solidnie podniosą składki na przeloty SpaceX.
      Dodatkowo Spacecom stracił 285M kontraktu z Chinczykami i prawie połowę na kursie od czasu eksplozji.

    •  

      pokaż komentarz

      @recovery: @RobotKuchenny9000: @uhu8: @enron: @SamiS: @zielonek1000: @umbelebabla:
      Tu są dwie różne rzeczy.

      Jedna to danie SpaceX taryfy ulgowej, uznanie ich za (wciąż) startup i porównanie ich do początków każdej innej firmy lub w ogóle początków lotów kosmicznych. Trzeba uwzględnić to, że z jednej strony SpaceX ma dosyć ograniczony budżet. Ale z drugiej strony stoi na ramionach gigantów: czerpie z 50 lat doświadczeń w branży. Oraz zdobyczy nowych technologii, których kiedyś nie mieli. Ruscy testując N-1 nie mogli zasymulować pracy tych 30 silników i wszystkich rur, bo nie było wtedy odpowiednich komputerów. SpaceX to ma "za darmo". Podobnie, silniki Merlin mają najprostszą konstrukcję (otwarty cykl pracy z generatorem gazów). Poza elektroniką, nie jest ona w zasadzie bardziej skomplikowana niż silniki Saturn V. Ale za to SpaceX korzysta ze zdobyczy elektroniki, nowoczesnych materiałów i druku 3D -- i dlatego Merliny to proste, ale bardzo fajne pod wieloma względami silniki.

      Jeśli SpaceX uznamy za startup, to jak wypada na tle innych? Rzecz kontrowersyjna i niekoniecznie bardzo istotna. SpaceX wyprodukowało dwie zupełnie różne rakiety. Najpierw był Falcon 1 i on miał skuteczność... 25%. Trzy wtopy, jeden udany lot. Tę rakietę można uznać za rakietę testową. Miała ona jeden silnik Merlin w pierwszym stopniu (i sinik Kestrel w drugim -- obecnie już nieużywany).

      Falcon 9 używa dziewięciu Merlinów w pierwszym stopniu (to stąd jest "9" w nazwie; plus to trochę odniesienie do Saturn V, która używała pięciu silników F-1). Więc w sumie używa silników, które leciały już za czasów Falcona 1.

      Zarówno Falcon 9, jak i silniki Merlin, przechodziły duże, stopniowe modyfikacje. Tu propsy za SpaceX, bo iterują naprawdę szybko i przemycają zmiany, które nakładają się do naprawdę dużych różnic. Obecna wersja Falcona 9 (wersja 1.1 Full Thrust) jest ze dwa razy potężniejsza od pierwszych wersji (1.0).

      Wliczając ostatnią eksplozję na wyrzutni, Falcon 9 miał 29 misji. 2 całkowite porażki. To faktycznie daje 93% dla samej Falcon 9.

      Oczywiście, coś tam jednak zależy od przyczyn porażek. Pierwsza utrata rakiety wynikała z tego, że zewnętrzny dostawca wyprodukował wspornik (prosty element!), który miał wady i nie wytrzymał obciążeń, do których... był certyfikowany. Trochę wredne. Kwestią sporną jest to, czy SpaceX powinno prześwietlać roentgenem każdy dźwigar w poszukiwaniu skaz, nawet jeśli producent ma wszystkie certyfikaty na obciążenia znacznie wyższe niż te, które występują podczas lotu.

      Ale teraz? Nie wiadomo. Póki co. Eksplozje na wyrzutni, jeszcze przed startem, nie zdarzają się często. Może to był super negatywny zbieg okoliczności, a może SpaceX po prostu coś zlamili i dali się złapać pechowi jak amatorzy. Poczekajmy na wyniki śledztwa.

      Kwestią sporną jest też to, jak to porównywać z innymi startupami. Ariane 1 miała 9/11 udanych lotów. Ariane 5 miała 83/87, przy czym były tylko dwie całkowite porażki, przy czym ostatni problem zdarzył się w locie nr 14. Od tamtego czasu -- wszystko idzie idealnie. Podczas ostatniego nieudanego lotu testowana była nowa wersja Ariane 5. Z nowym silnikiem. Problemy z nowym silnikiem były bezpośrednią przyczyną utraty rakiety, która i tak wzniosła się na ponad 100 km, ale została zniszczona przez oficera bezpieczeństwa po tym jak problemy z silnikiem spowodowały utratę manewrowości.

      Falcon 1 miał 1/4 udane loty. Falcon 9 ma 27/29. Ostatni raz jebło im w 29 locie. W sprawdzonej już wersji rakiety. Na platformie startowej.

      Pewnie, jakby od teraz Falcony latały idealnie przez 50 lotów, to w sumie wypadałyby nieźle nawet na tle Ariane 5. Ale czy to się uda?

      Życzę SpaceX z całego serca, żeby tak było. Ale najpierw muszą wykonać te 50 lotów. Wtedy uznamy, że OK, byli startupem, ale już się ogarnęli. A co jeśli jeszcze się nie ogarną? Co jeśli zanim to się stanie, stracą kolejną rakietę? Lub dwie? Lub trzy.

      Bo jest jeszcze druga kwestia.

      Niektórzy klienci mają w dupie to, czy firma jest startupem, czy nie. Ba, nawet statystyki mają to w dupie. Liczy się to, jakie jest prawdopodobieństwo porażki. I tylko to. Nic więcej. Żadne tłumaczenia. Żadne p#?!#%%enie. Żadne wymówki. Żadne pobożne życzenia, że "może teraz będzie 50 udanych lotów, mimo że w ciągu ostatnich 29, dwa razy spieprzyliśmy".

      Liczą się wyniki.

      Jasne, porażki mogą zdarzyć się każdemu. Inżynieria rakietowa jest bardzo trudna i wszystko robi się tu "na styk". Żadna firma nie jest idealna.

      Tylko że niektóre akurat są.

      (cdn)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR:
      (cd)

      I tu wkracza to nieszczęsne ULA, którego popularniejszy tag ma jakże wdzięczną nazwę #ulacwel (kilkadziesiąt razy mniej followersów niż #spacex ).

      Tak, ULA jest drogie, choć pod władzą zajebistego Tory'ego Bruno stopniowo tanieje. Obecnie można u nich kupić lot rakiety Atlas za coś na poziomie 165 mln dolarów, choć zdarzało im się sprzedać lot taniej, znacznie bliżej 100 mln, a ich celem jest zejść standardowo do < 100 mln. Są więc dobre 2x drożsi niż SpaceX, ale i tak ich koszty są niższe od Arianespace (które po prostu dostaje dofinansowanie od rządu 100 mln EUR na każdy lot; w koszty ULA wliczam już kontrakt rządowy ELC, którzy niektórzy mylnie nazywają "dofinansowaniem").

      Tylko że ULA wystrzeliło ponad 100 rakiet. I tak, @6thsurvivor, to wszystko w ostatniej dekadzie (bez spółki z Roscosmosem).

      ULA nigdy nie utracili głównego ładunku. 100% skuteczności. Dodatkowo, są najlepsi w branży jeśli chodzi o wystrzeliwanie rakiet na czas, już za pierwszą próbą. SpaceX często przekłada start o kolejny dzień, bo coś nie zagra, coś wykryją (choć ostatnio zdaje im się iść coraz lepiej).

      Jest mnóstwo rzeczy, za które można doceniać i kochać SpaceX, jeśli jest się fanem podboju kosmosu. Mój Boże, wierzcie mi, że tych rzeczy jest dużo i są bardzo ważne.

      Ale trzeba patrzeć na sprawę obiektywnie. Trzeba widzieć też wartość w tym, co robi ULA (które też wzięło się ostro za innowacje... wreszcie! dzięki SpaceX i Tory'emu!). Widząc to, jak łatwo o porażkę, wypada docenić tym, którym porażka jeszcze ani razu się nie przydarzyła. Mimo ogromnej liczby lotów.

      W tym jest wartość. Bo czasem wystrzeliwujesz ładunek jedyny w swoim rodzaju, warty miliardy dolarów (jak np. teleskop Webba). Czasem start musi się zmieścić w oknie startowym, bo jest misją polegającą na ułożeniu planet (jak np. sonda OSIRIS-Rex). Czasem... czasem ślesz satelitę telekomunikacyjnego i od jego losu zależą losy całej Twojej firmy. Czasem nie zależą... a kilkadziesiąt mln dolarów oszczędności piechotą nie chodzi.

      Chodzi jednak o to, że wymagania, priorytety i możliwości finansowe są różne. I usprawiedliwiony jest wybór różnej firmy.

      W chwilach takich jak ta szczególnie dobrze jest mieć konkurencję. Zwłaszcza taką, która ma inne mocne i słabe strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR szacun za kompleksowe podejście i wiedzę. Miło się czyta i pomimo tego, że jestem trochę fanbojem SpaceX, to trudno się z Tobą nie zgodzić. No, może poza tym czerpanie garściami z wiedzy molochów, bo z tego co pamiętam SpeceX wszystko wymyślali od początku.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS:

      No, może poza tym czerpanie garściami z wiedzy molochów, bo z tego co pamiętam SpeceX wszystko wymyślali od początku.
      Nie nie, zauważ, o czym ja napisałem.

      Nie pisałem o fakcie, że SpaceX słynie z projektowania i produkcji własnych komponentów od zera. Merliny są w 100% ich. Manewrowe Draco i mocniejsze SuperDraco też są w 100% ich.

      Pisałem o tym, że projektując swoje rozwiązania, opierają się na ramionach gigantów.

      Głupotą byłoby tego nie robić. Tyle że wcześniejsze "startupy", z początków ery kosmicznej, tego po prostu nie miały. Musieli te rzeczy czymś zastąpić lub je po prostu wymyślić.

      SpaceX używa nowoczesnych komputerów i symulacji. SpaceX nie wymyślili "od początku" komputerów i symulacji. Wręcz chełpią się (i słusznie...) tym, że w tym zakresie lubią używać komputerów "off the shelf". Zarówno hardware'u, jak i software'u. Pewnie, wymyślają swoje modyfikacje. Pewnie, pisali własny soft symulacyjny... ale opierali się na różnych rozwiązaniach z branż, których do niedawna jeszcze po prostu nie było. Np. pewne krytyczne części softu symulacyjnego opierają na... rozwiązaniach z przemysłu komputerowych efektów specjalnych do filmów. Tego po prostu nie było nie tylko w latach 50. czy 60., ale też 80.

      Podobnie w przypadku silników. Do zbudowania Merlinów nie trzeba było w zasadzie żadnej innowacji (a że SpaceX np. jako jedni z pierwszych zaczęli stosować druk 3D to inna sprawa). Ale twórca Merlinów, genialny Tom Mueller, nie wziął się z dupy. Koleś zdecydowanie jest innowatorem i ma masę świetnych pomysłów, ale projektując pierwszy duży silnik dla SpaceX, postawił na klasykę. Nie wymyślił otwartego cyklu spalania z generatorem gazów. Wziął gotowy szablon, wymyślony już dawno. W dużej części stosował się do już dawno wymyślonych reguł.

      pokaż spoiler Inne zresztą złamał, w ogóle rzucając się na zaprojektowanie Merlinów od zera i to przy użyciu nowoczesnych technik i materiałów. Branża od lat raczej stawiała na ewoluowanie sprawdzonych rozwiązań.


      Nie odmawiam Muellerowi supertalentu, innowacji i nawet (w jego konkretnym przypadku) znakomitych umiejętności samouczenia się, ale... Nie można powiedzieć, że nie korzystał z wiedzy i sprzętu wypracowanego przez dziesiątki lat. Byłoby to głupie, gdyby w ogóle z tego nie korzystał.

      Także to w tym zakresie SpaceX jest w lepszej, łatwiejszej sytuacji od tych, co musieli to wszystko wymyślać. Twórcy N-1 nie mieli komputerowych symulacji. Inżynierowie programu Apollo zaś... cóż... oni de facto zastosowali jako pierwsi układy scalone do komputera pokładowego Apollo!

      Żeby jednak być uczciwym w stosunku do SpaceX, czy Muellera konkretnie, to ich nowy silnik, Raptor, może być najbardziej zaawansowanym silnikiem na świecie. Czymś naprawdę odkrywczym. TEORETYCZNIE wszystkie jego ważniejsze cechy były już wymyślone, ale nikt nigdy nie dał rady wprowadzić ich w życie do prawdziwej rakiety nośnej.

      Innowacyjne będzie tu użycie metanu i ciekłego tlenu (metalox), który może być paliwem docelowym dla bardzo wielu rakiet (łatwiejszy/tańszy w użyciu niż wodór, znacznie wydajniejszy niż RP-1). A także sam cykl spalania. Tym razem, Mueller zamiast najprostszego wybrał... najtrudniejszy.

      To zamknięty cykl spalania, ze spalaniem wielostopniowym z pełnym przepływem paliwa i utleniacza przez spalarki wstępne (ang. Full-Flow Staged Combustion, FFSC). Gwarantuje to bardzo wysoką wydajność i/lub wytrzymałość silnika, bo do komory spalania wstrzykiwane są wyłącznie spalone wcześniej "półprodukty" w postaci gazowej (dotychczas sukcesem było spalenie wstępne jednego ze składników). Tak przygotowane gazy świetnie się spala. Dodatkowo, nic się nie marnuje na turbopompie (jak w przypadku Merlinów i podobnych silników).

      Mimo że ten cykl spalania i to paliwo było już wcześniej brane pod uwagę, nikt jeszcze nie zbudował rakiety napędzanej takim silnikiem. Także SpaceX i w tym zakresie będzie stawiało na innowacyjność.

      I przy okazji, wywołali ból dupki od ULA. Tory musiał dogadać się z Blue Origin, żeby zdążyć z silnikiem na metalox do nowej rakiety ULA, Vulcana. Blue nie podaje z zbyt wiele informacji o swoim silniku (o nazwie BE-4), ale Raptor prawdopodobnie będzie wydajniejszy i bardziej zaawansowany. BE-4 będzie miał zamknięty cykl spalania, ale o ile wiem, nie będzie to FFSC.

  •  

    pokaż komentarz

    Bez jaj... nie ubezpieczyli sondy na wypadek takiej sytuacji?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam się, ale wypowiem:

    Czy nie można tych satelitów wystrzelić z jakiejś jebitnie dużej armaty?