•  

    pokaż komentarz

    Spotkałeś się kiedyś osobiście z tym, żeby Cię np. wyrzucono z basenu czy restauracji? Też choruję i dość często chodzę na basen i tylko raz miałem sytuację, że podszedł do mnie ratownik i bardzo przepraszał, ale powiedział, że musi spytać, czy to bezpieczne i czy na pewno mogę być na basenie. Wytłumaczyłem mu co to jest i z czym się wiąże (że niezaraźliwe) i powiedział, że w porządku i jeszcze raz przepraszał.

    Jasne, ludzie się patrzą, ale znieczuliłem się na to. Najczęściej patrzą się dzieci, czasem ze strachem w oczach. Odnoszę wrażenie, że ta choroba nawet pomogła mi dodać sobie pewności siebie i częściowo pozwoliła na to, bym przestał przejmować się co myślą o mnie inni. Gdybym miał z tym problem, na pewno unikałbym basenu, a tego nie robię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Keffiro:

      Spotkałeś się kiedyś osobiście z tym, żeby Cię np. wyrzucono z basenu czy restauracji?

      Na baseny chadzam niezbyt często, ale nigdy się nie spotkałem choćby z najmniejszym komentarzem czy uwagą.
      Jeżeli chodzi o restauracje to sam pracowałem w niejednej :) I powiem tak, że żaden z pracodawców nie robił żadnego problemu (trafili się wyedukowani ;) ale i ja zawsze starałem się nie rzucać w oczy przed gośćmi - zawsze długie rękawy etc.

      Też choruję i dość często chodzę na basen i tylko raz miałem sytuację, że podszedł do mnie ratownik i bardzo przepraszał, ale powiedział, że musi spytać, czy to bezpieczne i czy na pewno mogę być na basenie. Wytłumaczyłem mu co to jest i z czym się wiąże (że niezaraźliwe) i powiedział, że w porządku i jeszcze raz przepraszał.

      Pewnie kazał mu to zrobić jakiś kierownik... Ale to też ok, że się pytał a nie kazał się wynosić. Czasami widać, że ludzi to konsternuje i nie za bardzo wiedzą jak do tego podejść. Wtedy albo strach bierze górę (krok w tył, ucieczka) albo rozsądek (pytanie i próba zrozumienia)

      Jasne, ludzie się patrzą, ale znieczuliłem się na to. Najczęściej patrzą się dzieci, czasem ze strachem w oczach. Odnoszę wrażenie, że ta choroba nawet pomogła mi dodać sobie pewności siebie i pozwoliła na to, bym przestał przejmować się co myślą o mnie inni. Gdybym miał z tym problem, na pewno unikałbym basenu, a tego nie robię.

      Ja mam zawsze problem z fryzjerem... Nie zawsze mogę korzystać z usług znajomego dziadka w jego lokalnym zakładzie i musze skorzystać z innych "na mieście". I zawsze zanim usiąde to gadam z fryzjerkami i mówie, czego się mogą spodziewać i czy w ogóle chcą mnie na fotelu. Zazwyczaj jest miło ale raz jedna pani rękawiczki założyła i ciach ciach w 3 minuty załatwione a potem nożyce chyba do NASA wysyłała, żeby zdezynfekować.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja się cieszę, że mam łuszczycę a nie np. stwardnienie rozsiane. Da się żyć
    @futbolski: Respekt. Takie podejście, potwierdzone przykładem życia to duża pomoc dla wszystkich z którymi się spotykasz, żeby docenić własne życie :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy chorując na łuszczycy musisz stosować jakaś specjalną dietę ??

    •  

      pokaż komentarz

      @felixos:

      Czy chorując na łuszczycy musisz stosować jakaś specjalną dietę ??

      Bardzo dobre pytanie. Generalnie należy dbać o to co się wrzuca na ruszt. Każdy lekarz, nie ważne przy jakim schorzeniu, przypomina o diecie ale i tak ludzie tylko łykają piguły... Ja natomiast zawsze każdemu powtarzam jaką różnicę widzę po skórze, kiedy jem to co zdrowe. Maści, kremy i piguły są ważne ale w walce z łuszczycą najważniejszy jest zdrowy styl życia, warzywa, witaminy i jak najmniej stresu. Łuszczyca zawsze cofa się latem a nasila zimą (brak słońca i świeżych warzyw/owoców).

  •  

    pokaż komentarz

    @futbolski: Jeżeli można, to zasugeruje coś odnośnie tematu z mojej perspektywy. Walczyłem z tym problemem długi czas. Żadne środki farmakologiczne nie pomagały, łagodziły tylko objawy. Przestałem je stosować bo sterydy trzeba było coraz silniejsze. Zacząłem szukać rozwiązań alternatywnych w med. naturalnej. Trafiłem na zielarza, który powiedział, że mi pomoże. Byłem bardzo sceptyczny, ale postanowiłem spróbować. Po trzech mies. picia naparów efekty były już dość dobre. Twarz, plecy nie piekły i nie czerwieniły się co miało miejsce nawet po dotyku. Skóra na łokciach i innych miejscach stała się miękka, gładka. Miałem już wtedy problemy ze stawami i astmą. To ustąpiło najszybciej ale nie do końca. W czwartym mies. leczenia zalecono mi odpowiednią dietę. Byłem w szoku jak miałem się odżywiać. To było zupełnie inne od tego, co słyszałem od lekarzy medycyny konwencjonalnej, których nazywam konowałami. Wykonałem. Z perspektywy czasu, a upływa już 4-ty rok od stosowania ziół i diety, mogę uznać, że jestem wyleczony. Nie do końca, ale to wszystko zależy tylko ode mnie samego. I jakby ktoś był ciekaw, jak, dlaczego, to mogę coś więcej napisać, ale nie chce psuć AMA. Napisze tylko, że nie ma to być kryptoreklama, wpis po którym mam mieć fejm. Gdyby ktoś był zainteresowany to mogę więcej napisać. Nie opowiadam tego nawet w rodzinie, bo sami uznają mnie za wariata, twierdząc, że musiał mnie wyleczyć lekarz- konował.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzygaj: Twoje podejście i doświadczenia są bardzo bliskie moim :)

      I jakby ktoś był ciekaw, jak, dlaczego, to mogę coś więcej napisać, ale nie chce psuć AMA.

      myślę, że nie tylko ja, ale każdy zainteresowany tematem z chęcią przeczytałby wszystko co masz do napisania. Nie popsujesz AMA, wręcz przeciwnie :)

  •  

    pokaż komentarz

    @futbolski: Ja zawsze z tego powodu proszę, żeby mnie ciąć nożyczkami, żeby fryzjerowi było łatwiej, bo jednak jeżdżenie maszynką po skorupach do najłatwiejszych nie należy. Jak się pyta co to, to tłumaczę, że łuszczyca i zawsze jest spoko. Czasem ktoś mówi: „a, no tak, ciotka matki chłopaka ma łuszczycę” i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja zawsze z tego powodu proszę, żeby mnie ciąć nożyczkami, żeby fryzjerowi było łatwiej, bo jednak jeżdżenie maszynką po skorupach do najłatwiejszych nie należy. Jak się pyta co to, to tłumaczę, że łuszczyca i zawsze jest spoko. Czasem ktoś mówi: „a, no tak, ciotka matki chłopaka ma łuszczycę” i tyle.

      @Keffiro: jedyny moment, gdy się czuje zażenowany - gdy patrzę jak mi się sypie z włosów u fryzjera i bardzo rzuca się to w oczy na tych czarnych płachtach, którymi okrywa Cię fryzjerka :(

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna