•  

    pokaż komentarz

    "Sam koncern zrzucał odpowiedzialność na kilku pracowników niskiego szczebla i utrzymywał, że wysokiej rangi menedżerowie nie wiedzieli o prowadzonej co najmniej przez 10 lat gigantycznej operacji fałszowania testów emisji spalin w milionach aut sprzedawanych na całym świecie. "

    Oszustwo na miliardy $, a kozły ofiarne wsród pracownikow niskiego szczebla (✌ ゚ ∀ ゚)☞

  •  

    pokaż komentarz

    Amerykański sąd oficjalnie oskarżył byłego inżyniera Volkswagena o pomaganie niemieckiemu koncernowi w fałszowaniu testów emisji spalin z silników Diesla. W piątek do sądu okręgowego USA w Detroit zgłosił się były inżynier Volkswagena James Liang (63 lata), aby usłyszeć oskarżenie o pomaganie niemieckiemu koncernowi w przygotowaniu spalinowego szwindla. Liang przyznał się do winy i zapowiedział współpracę w śledztwie. Jego adwokat zaznaczył jednak, że Liang jest tylko jednym z byłych i obecnych pracowników Volkswagena, którzy brali udział w tym procederze. Przed rokiem amerykańska rządowa Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ogłosiła, że niemiecki koncern od końca zeszłej dekady sprzedał w USA prawie pół miliona aut z silnikami Diesla, w których zainstalowano wyrafinowane oprogramowanie do fałszowania testów emisji spalin. Oprogramowanie wykrywało, że auto przechodzi test emisji spalin i wtedy tak sterowało pracą silnika, by zawartość toksyn w spalinach była zgodna z przepisami. Ale na drodze w spalinach było nawet 40 razy więcej szkodliwych dla zdrowia toksyn, niż dopuszczają przepisy.Stosowanie takich instalacji jest zakazane w USA, a za złamanie zakazu grożą wysokie grzywny.

    Volkswagen przyznał się do zarzutów, a następnie ujawnił, że instalacje do manipulacji testami emisji spalin zamontował w 11 mln aut sprzedanych na całym świecie.

    To największy taki szwindel w dziejach motoryzacji.

    Projekt US'07

    Dopiero w piątek ujawniono, że James Liang usłyszał zarzuty już w czerwcu. Ten inżynier pracował dla Volkswagena od 1983 r. przez ćwierć wieku, a w 2008 r. wyjechał do USA i ostatnio mieszkał w Kalifornii. Nadal ma jednak obywatelstwo Niemiec.

    Według ujawnionego teraz aktu oskarżenia od 2006 r. Liang pracował nad projektem oznaczonym kryptonimem US'07, czyli sprzedaży w Stanach Zjednoczonych volkswagena z silnikami Diesla. Według aktu oskarżenia Liang i jego koledzy z niemieckiego koncernu bardzo szybko zorientowali się, że nie są w stanie zaprojektować silnika, aby spełniał amerykańskie normy emisji spalin, a jednocześnie umożliwiał dynamiczną jazdę i niskie zużycie paliwa.

    Dlatego postanowili zaprojektować, a następnie przygotować i wprowadzić do produkcji oprogramowanie, które będzie służyć do fałszowania testów emisji spalin. Samochody zaczęto sprzedawać w USA pod koniec 2008 r. i jeszcze pięć lat później Liang korespondował elektronicznie z kolegą z Volkswagena o przygotowaniu jednego z takich aut do testów w USA.

    A kiedy władze USA i stanu Kalifornia zaczęły zgłaszać wątpliwości do testów aut Volkswagena, Liang omawiał z kolegami z niemieckiego koncernu, jak unikać odpowiedzi i bagatelizować ewentualne zarzuty.

    Świadek koronny?

    W tym roku Volkswagen zawarł już wstępnie ugody sądowe w USA, w których niemiecki koncern zobowiązał się zapłacić amerykańskim kierowcom 15,3 mld dol. odszkodowania za sprzedaż zmanipulowanych aut oraz za szkody dla środowiska. W odrębnej ugodzie koncern zgodził się zapłacić 1,2 mld dol. odszkodowania swoim amerykańskim dealerom.

    Jednak nadal Volkswagen negocjuje ugodę w sprawie umorzenia postępowania karnego, które przeciw koncernowi wszczął Departament Sprawiedliwości USA. A James Liang został oskarżony właśnie w ramach śledztwa Departamentu Sprawiedliwości. Agencja Bloomberg napisała, że oskarżenie byłego inżyniera Volkswagena może przyspieszyć śledztwo amerykańskiego rządu. Powołując się na anonimowe źródła, Bloomberg dodał, że Volkswagen może zawrzeć ugodę z Departamentem Sprawiedliwości do końca roku.

    James Liang ma dostać wyrok 11 stycznia przyszłego roku. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia i grzywna do 250 tys. dol. Wyrok może być jednak złagodzony, jeśli rząd USA uzna, że były inżynier Volkswagena znacząco pomógł w śledztwie przeciw koncernowi.

    Śledztwo w sprawie spalinowego szwindla Volkswagena prowadzi także prokuratura w Niemczech. Sam koncern zrzucał odpowiedzialność na kilku pracowników niskiego szczebla i utrzymywał, że wysokiej rangi menedżerowie nie wiedzieli o prowadzonej co najmniej przez 10 lat gigantycznej operacji fałszowania testów emisji spalin w milionach aut sprzedawanych na całym świecie.

  •  
    o...............y

    +72

    pokaż komentarz

    nie są w stanie zaprojektować silnika, aby spełniał normy emisji spalin, a jednocześnie umożliwiał dynamiczną jazdę i niskie zużycie paliwa. Jest to technicznie niemożliwe!
    Niestety to prawda. Normy emisji są ustalane w Brukseli przez ludzi którzy nie mają zielonego pojęcia o temacie. Po prostu przychodzi taki urzędas do biura unijnej komisji ds. ustalania nowych dyrektyw unijnych i stwierdza że auta są za mało eko, zatem trzeba dwukrotnie zaostrzyć normy. Bo tak. Nie obchodzi go czy jest to możliwe z technicznego punktu widzenia. Ma być kolejna norma Euro n+1 i chuj.
    Poniżej jest tabelka. Jak widać te przepisy mogły spokojnie zostać na poziomie normy Euro 3 czy 4 i auta byłyby dynamiczne, niezawodne i względnie ekologiczne, bez potrzeby ładowania do pełnowymiarowych aut 2-cylindrowych silniczków 0.7 TriTurboEkoPower.
    No ale aparat biurokratyczny musi co jakiś czas wymyślać nowe normy, atesty czy inne skomplikowane przepisy, bo jeszcze przypadkiem durny plebs połapałby się że taka banda darmozjadów nie jest nikomu do niczego potrzebna.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: O przepraszam bardzo. Jak ktos chce zainstalowac w miescie prywatna emisje CO i NOx, to niech owe miasto wykupi i mi zasponsoruje nowa chate poza nim.

      Jezdzisz, to aby nie truc innych - plac. Luksus dowozenia szanownych 4 liter od drzwi do drzwi, kosztuje. DPF-y, filtry NOx - w miescie euro 6 pomnozone przez owe tysiace aut, jest jak najbardziej sensowna norma. Gadanie, ze komisja moglaby zatrzymac sie na euro 3 to lewacki belkot osoby, ktora lubi rano wciagac swieze trujace zwiazki.

      Potem ktos ma problemy zdrowotne, leczy sie na koszt wszystkich z NFZ, bo Janusz uwaza, ze normy sa przeciagniete.

      Blagam. Nie jestem jakims eko-oszolomem, ktory chcialby wszystkiego na energie sloneczna czy wiatrowa. Ale tez jak tylko ktos mowi, ze normy sa przesadzone, to nie ma sprawy - ja bardzo chetnie wymienie sie na jakis domek poza miastem i prace.

      Oczywiscie zgodze sie tez, ze metodologia doboru normy to jakas kpina. Gdzie rzetelne badania naukowe, ktore okresla ile norma powinna wynosic? Jak na razie to strzelanie na slepo. Z dwojga zlego jednak lepsze strzelanie na slepo w dobra strone, niz nic nie robienie.

    •  
      m......e

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Ani strzelanie na ślepo nie jest lepsze, ani nic nie robienie nie jest lepsze. Skoro normy nie są możliwe do spełnienia, to przestrzeganie ich jest kompletnym absurderm, bo tworzy tylko sytuację, gdzie bogatsi producenci będą płacili łapówki urzędnikom i politykom za przymknięcie oczu, a mniej bogaci zbankrutują. To prowadzi jedynie do wzrostu zysków tych, co przekupują z racji zmniejszenia konkurencji, a w konsekwencji do dalszego trucia.

    •  
      N...............a via Mój Wykop (Android)

      +1

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: dpf nie jest systemem dobrym do rozwiązania problemu cząstek stałych. Poza tym, normalny silnik po wycięciu dpf nie będzie kopcił, bo jeśli silnik kopci to coś jest z nim nie tak. Poza tym głupim dpfem, nie byłoby problemów z dieslami, chyba że chodziłoby o części eksploatacyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy Ciekawe czy w samolotach też są takie normy emisji spalin.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Mylisz się tylko w jednym. To nie lewcki belkot tylko typowo prawadzki. Typowa pomylka na wykopie nie przejmuj się :)

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: Bruksela ustala normy obowiązujące w USA? :) bo przekręt, o którym mowa, dotyczy USA, a nie Europy. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: jeżeli to niemożliwe, dlaczego nadal nie są pozywani pozostali producenci, a jedynie VAG? Przyznaję, że nie znam się na tyle by jednoznacznie stwierdzić, ale komuś się chyba udaje takie silniki tworzyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @NMetyloAmfetamina: Niestety, rodzimi eksperci już orzekli. Auto bez DPF zaczyna kopcić i koniec. Pal licho że wcale tak nie jest że zaraz po wycięciu pojawia się czarny dym na kilometr za autem. Bam jakby postawić obok auto ze świeżo wyciętym DPF obok takiego z DPF to by nawet taki "ekspert" nie był w stanie wskazać który jest który. Problemem nie są diesle z wyciętym DPF tylko Diesle w których właściciele zaniedbują wszelkich napraw właśnie z czego jak piszesz potem diesel kopci - niezależnie od tego czy z filtrem czy bez.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: > Normy emisji są ustalane w Brukseli przez ludzi którzy nie mają zielonego pojęcia o temacie.

      Tak, na pewno jest tak jak mówisz. Dlatego w USA te normy są podobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nech: Mazda musiała na przykład ubić silniki Wankla. Paliwożerne, ale kto jeździł wie, że to silnik kultowy.

    •  
      n.....2

      +2

      pokaż komentarz

      Poza tym głupim dpfem, nie byłoby problemów z dieslami, chyba że chodziłoby o części eksploatacyjne.
      Tak bo EGR czy kołodwumasowe się nie psują...
      @NMetyloAmfetamina:

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion616: Andoria i DZT stały się ofiarami norm, gdyż, o ile dobrze pamiętam, 4C90 ADCR nie osiągnął normy Euro 6.
      I nie można powiedzieć, by była to jednostka przestarzała, skoro miała Common Rail, OHC i dało się wyciągnąć Euro 4 i Euro 5.

    •  
      C............k

      -2

      pokaż komentarz

      @nico112: akurat koło zamachowe jest częścią eksploatacyjną. Z resztą ma ono już nie wiele wspólnego z typową bolączką diesla skoro juz od jakiegoś czasu są montowane w benzyniakach. Wymiana/czyszczenie EGR to żadna filozofia. To tylko zwykły elektrozawór.

    •  
      n.....2

      -3

      pokaż komentarz

      @CherryLipstick:
      W benzynach się koło dwumasowe nie psuje, poza tym koło zamachowe się nie psuło dwumasowe to typowa bolączka diesli. Wszystko wystarczy wyczyścić, naprawić albo wymienić żadna filozofia.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: Wydaje mi się, że technicznie byłoby to możliwe, jednak wymagałoby przeprojektowania silnika od strony mechanicznej i ogromnych nakładów na rozwój. Konieczne jest po prostu zwiększenie sprawności cieplnej, która obecnie wynosi w najlepszych silnikach ok. 40%. Przecież są już technologie takie jak zmienny stopień kompresji (francuski silnik MTE-5 VCRi, czy wprowadzony ostatnio do produkcji seryjnej nowy silnik Infiniti) lub też bezpaskowy rozrząd rozwijany przez Koenigsegga (ich przerobiony Saab 95, którego używają do testów, przejechał bez awarii już chyba z 200 000 km). Taki rozrząd pozwala na realizowanie takiego skoku zaworu jaki jest nieosiągalny dla normalnych krzywek, do tego umożliwia płynne przechodzenie silnika z pracy 2T na 4T, silnik może też pracować częściowo jako kompresor i sprężać powietrze, które może zostać wykorzystanie póżniej np. do rozpędzania turbosprężarki. Do tego kwestia opracowania czy zastosowania już opracowanych nowych materiałów, czy powłok redukujących tarcie, zacieśnienie pasowań i smniejszenia tolerancji wymiarowych elementów by stosować mniej lepkie oleje..., a jeszcze przecież można odchudzać samochody...długo by wymieniać.
      To są technologie do wykorzystania zarówno w dieslach jak i w benzyniakach, ale wymagają ogromnych kosztów wdrożenia, czasem opłacenia istniejących już patentów itd. Pewnie VW stwierdził, że woli pokombinować, może nie wyjdzie na jaw, a nawet jak wyjdzie, to liczyli na to, że będzie się bardziej opłacało zapłacić kary.
      Szkoda, bo tak naprawdę możliwości technologiczne są już teraz ogromne, a kto wie ile jeszcze przed nami.

    •  
      C............k

      -4

      pokaż komentarz

      @nico112: hurr durr sprzęgło do wymiany co 100kkm hurr durr. Sory tak widze to co napisałeś. Kupując auto musisz sie liczyć z kosztami które trzeba ponieść raz na kilka lat. Sory, ale nikt sie nie przejmuje bóle dupki posiadaczy 10 letnich używego z przebiegiem 250k tylko dlatego, że licznik robi już drugie okrążenie. Wymiana sprzęgła czy egr musi nastąpić prędzej czy później. Niemiec czy angol ma w dupie ile będzie kosztowała go wymiana egr/dpf/dwumasy/turbiny/rozrządu, bo zanim zrobi te 200k to już dawno pozbędzie się auta i kupi nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @CherryLipstick:
      Nie bardzo rozumiem do czego teraz pijesz? Ktoś napisał, że jedyną bolączką diesli jest DPF to wskazałem inne powszechne problemy które występują. Szukałaś miejsca gdzie można wylać swoje frustracje?

    •  
      C............k

      -1

      pokaż komentarz

      @nico112: Przecież EGR jest w benzyniakach od 20 lat montowany więc nie wiem czemu to jest bolączka diesli, a dwumasa to tylko droższe sprzęgło więc też nie wiem czemu to wciskasz kiedy każde sprzęgło ma określoną żywotność. To, że z lenistwa czy wygody montuje sie dwumase w benzyniakach też nie wiele znmienia. Jak już masz wymieniać typowe dla diesli usterki to może wspomnij o wtryskach common-rail czy turbinie przy niewłasciwym uzytkowaniu. Chociaz obecnie benzyniaki mają nietani w naprawie wtrysk bezpośredni także dalej, koszty eksploatacji diesla czy benzyniaka zaczynają wyglądać podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież EGR jest w benzyniakach od 20 lat montowany więc nie wiem czemu to jest bolączka diesli, a dwumasa to tylko droższe sprzęgło więc też nie wiem czemu to wciskasz kiedy każde sprzęgło ma określoną żywotność.
      EGR i dwumasa w benzyniakach się po prostu nie psuje(lub są to sporadyczne przypadki). Dwumasa a sprzęgło to jednak dwa elementy.

      Jak już masz wymieniać typowe dla diesli usterki to może wspomnij o wtryskach common-rail czy turbinie przy niewłasciwym uzytkowaniu.
      Turbina pada też w benzyniakach równie często(oczywiście jeśli ją mają).
      @CherryLipstick:

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy

      Normy emisji są ustalane w Brukseli przez ludzi którzy nie mają zielonego pojęcia o temacie.
      Zasadniczo to się z tobą zgadzam, ale też norma nie mówi, że silnik musi być spalinowy.
      I jak niecierpię biurokracji to tym razem trochę będę bronił twórców norm. Koncerny wiedzą do czego mają dążyć. Tyle, że zamiast szukać nowych dróg i rozwiązań poświęcają siły na maksymalne usprawnienie działania rozwiązań znanych od ponad stu lat. W przemyśle motoryzacyjnym potrzebny jest przełom podobny do np. fotografii cyfrowej.

    •  
      C............k

      0

      pokaż komentarz

      @nico112: dwumasa napewno nie psuje sie w benzyniakach. Zwłaszcza tych co jeżdżą po mieście i mają system start-stop. EGR faktycznie bardziej dostaje po dupie w dieslach ktore jeżdżą na krótkich odcinkach. Przy normalnych przebiegach i jeździe na trasie zawór egr nie psuje się gdyż częściowo sam się oczyszcza. Z resztą egr w dieslach obrywa głównie gdy silnik jeździ z uszkodzonymi wtryskami i na gównianym paliwie więc do spalin dotaje się więcej syfu który zapycha egr.

    •  

      pokaż komentarz

      @CherryLipstick:
      No wreszcie doszliśmy do porozumienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion616: A może ci biedniejsi by wcześniej nie bankrutowali popełniając serię błędów? Bo to zawsze wina polityków, że firma padła?

      @NMetyloAmfetamina: ,,normalny silnik nie będzie kopcił'' - czyli benzyna? Bo jeśli w dieslu zbliżysz się choćby do granicy dymienia, to już będziesz miał dużo cząstek stałych.

      Poza dpf u diesla kosztowna też jest pompa (pompy) i wtryskiwacze - wyższe ciśnienia niż w benzynie. Ogólnie różnice między dieslem, a benzyną są takie, że nierzadko bardziej zaawansowanych napraw benzyny nie robi się, nie dostaniesz części zamiennych itp - bo taniej jest kupić nową jednostkę. W dieslach regeneracja ma większe spektrum możliwości.

      @Amras: W moim osobistym mniemaniu polityka dzieli się nie na prawo, lewo i centrum, ale ja bym utworzył coś na rodzaj okręgu - bo w skrajnych przypadkach i lewica i prawica uważają, że kosztem pracy/zdrowia innych jednostki mogą pozwolić sobie na więcej.

      @przemomemoo: Kolego, nie siej propagandy. Nie ważne jak bardzo silnik jest zaawansowany - kopci mniej lub więcej. Jeśli jest dobrze wyregulowany, to kopci mało. Ale fakt, że nie widać nie uważaj za pewniak, że nie ma. Bez DPF-a sytuacja bez widocznego dymka, jak i czarna chmura wydobywająca się z DPF-a to dwie, całkowicie możliwe i całkowicie zgodne z fizyką sytuacje. Lecz średnia ilość wydobywających się PM to gigantyczna różnica. Mogę zrobić zdjęcie co diesel jedynie z reaktorem utleniającym zostawia na podłodze garażu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:

      lewacki belkot

      Czy słowo "lewacki" naprawde już znaczy tylko "głupi" na Wykopie?

      Przecież twoje użycie tego słowa nie ma żadnego sensu.

      Czekam aż ludzie na wykopie zaczną nazywać skrajną prawice lewakami, będzie śmiesznie.

    •  
      o...............y

      0

      pokaż komentarz

      @aikonek:
      Normy w USA są ustalane bodajże przez EPA.
      Zapewne w podobny sposób, i też są tam elementy lobbingu (dlaczego te wszystkie paliwożerne SUVy i pickupy, które stanowią prawie połowę nowych aut w USA, jeszcze nie zniknęły z rynku - otóż podchodzą pod kategorię nie aut osobowych tylko lekkich ciężarówek "light truck", dzięki czemu mają mniej restrykcyjne normy - przepis ewidentnie wylobbowany pod Wielką Trójkę z Detroit).

      @Nech:
      Co jakiś czas pojawiają się artykuły o kolejnych koncernach, które najpewniej też oszukiwały (chociażby Mitsubishi albi Fiat), po prostu o VW jest najgłośniej.

      @patyszon:
      No właśnie - główny problem to koszty (oraz potencjalna awaryjność nowych rozwiązań) Koenigsegg czy Infiniti to drogie auta, większość osób nie jest sobie w stanie na nie pozwolić.

      @crowbar:
      Tyle że jest to próba uregulowania na siłę rozwoju techniki - przez całe lata aut nie obowiązywały żadne normy, ale jednak inżynierowie nie spoczywali na laurach, tylko wciąż doskonalili technologię. Może nie bezpośrednio w kierunku ekologii, ale w kierunku niższego spalania już tak (mniej spalonego paliwa = mniejsza emisja).
      Przy wprowadzaniu norm pierwszych norm Euro nie było żadnego problemu, bo po prostu większość silników spełniała je już wcześniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: Ciśnienie urzędasów winno być w innym kierunku. No ale to są urzędasy a nie inżynierowie którzy winni się zajmować nie urzędowaniem a inżynierią państwa i superpaństwa. Skoro chcemy dążyć do wydajności to śrubowanie norm emisji od pewnego poziomu nie ma najmniejszego sensu. Dużo większy sens jest po prostu zakaz emisji cząsteczek szkodliwych w warunkach jazdy miejskiej na przestrzeni XX km (tak by realnie symulować zasięg jazdy miejskiej np. 60km a nie z dupy wzięte 3km tylko dla pieczątki) z jednoczesnym i bardzo silnym lobbowaniem hybryd plug-in tylko i wyłącznie po to by płynnie a nie terapią szoku, przestawić infrastrukturę energetyczną państw na 100% elektryczne auta.

      Tylko jest jeden fundamentalny problem. Gro państw trzepie kupę, dosłownie Himalaje kasy na podatkach w paliwie. Prądu już nie będzie tak łatwo opodatkować bo wszelkie specjalnie certyfikaty, legalizacje, wtyczki etc. są wyraźnie na bakier z logiką. A prąd musi być względnie tani bo nagłe podwyżki dla zwykłych domowych konsumentów groziłyby w skali całego kontynentu nawet niepokojami społecznymi a kto wie czy i nie przewrotem gdzie niegdzie w ekstremalnej sytuacji.

      Kolejny wniosek? Sami zjadamy własny ogon w imię lizania dupy grupom interesu czy odnośnie paliw kopalnych czy odnośnie nowemu lobbingowi energii odnawialnej i kupowania technologii na niemieckich licencjach. Nam całościowo, Niemcom też, winno się opłacać zdecydowanie bardziej intensywnie inwestować w technologię termojądrową bo tylko ona gwarantuje względnie tanie źródło energii o względnie dużej wydajności. Oczywiście jednocześnie winniśmy promować energooszczędność ale to akurat nam dość nieźle idzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @oficer-prowadzacy: jest trochę inaczej. Nowe normy zostały wymuszone przez nowe silniki turbodiesla, które są tak zaprojektowane, by spalanie odbywało się w około 1800 stopni. Wtedy powstaje masa tlenków azotu. A projekt silnika został wymuszony przez... Klientów. Którzy chcą małe spalanie a duże moce. Dodam jeszcze że i tak normy europejskie są dużo łagodniejsze niż amerykańskie. Dlatego Ty trujesz się cholernie niebezpiecznymi tlenkami azotu a Amerykanie nie. Tam sprzedaż diesli jest bardzo mała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ezoman: Akurat skrajna prawica i takaż lewica dążą do siebie, patrz podkowa

    •  

      pokaż komentarz

      @Partyz: Też tak uważam. Jednak akurat kwestia regulacji dopuszczalnych emisji w samochodach to raczej nie jest ani skrajne lewo, ani prawo. Więc użycie terminu 'lewactwo' wciąż było idiotyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion616: tylko, e te normy są możliwe do spełnienia. Inni producenci je spełniają ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Jest możliwe aby stworzyć silnik dynamiczny, z niską emisją spalin i o niskim zuzyciu paliwa...Tesla to udowodniła.

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: What? Silnik elektryczny nawet nie jest producentem spalin, on tylko przenosi produkcję zanieczyszczeń na źródło prądu. Jak zasilisz taką Tesle z węgla brunatnego to wyjdzie że zanieczyszczenia na kilometr będą takie same albo i większe od diesla(straty energii na przesyle).

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77: A zasilany z OZE będzie jaki miał wkład w zanieczyszczenie?
      Dlaczego do silników spalinowych nikt nie dolicza emisji znieczyszczeń w trakcie produkcji i dystrybucji? Co będzie bardziej EKO?

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: Nie no, ogólnie to się zgadzam że elektryk może być bardziej ekologiczny od spalinowych a w dodatku nie trujemy miast(elektrownia może być na obrzeżach) i lepsza specyfikacja(wysoki moment obrotowy dostępny od początku). Co do OZE to jest to jakieś rozwiązanie ale tylko w pewnym procencie(droższy prąd, mała wydajność). Jeśli rzeczywiście chcemy myśleć o powszechnych autach na prąd to lepsze byłyby elektrownie atomowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77 Fakt. Elektrownie atomowe są w USA...prąd tani więc Tesla rośnie. Takie nasycenia atomowkami tylko tam...
      Jeśli o OZE chodzi to EU na razie jest liderem. Niemcy miały już 100% zapotrzebowania na prąd pokryte z OZE. Ciekawe o ile wzrośnie zużycie prądu przy masowym wprowadzeniu elektryków? Trochę matematyki...

    •  

      pokaż komentarz

      Jak zasilisz taką Tesle z węgla brunatnego to wyjdzie że zanieczyszczenia na kilometr będą takie same albo i większe od diesla(straty energii na przesyle).

      @mikii77: to jest chyba bardziej złożone bo zapotrzebowanie na prąd w ciągu doby nie jest linowe i są olbrzymie wahania a elektrownie opalane węglem i tak muszą pracować bo proces technologiczny nie pozwala od tak w ciągu paru sekund włączyć kotów i produkować energie z pełna mocą.
      Gdyby się dało to można by ładować samochody elektryczne w nocy kiedy zapotrzebowanie na energie i tak jest małe.
      Rozumiem twoje argumenty ale całe zagadnienie jest dosyć złożone i nie da się jednoznaczne postawić tezy iż jest to przenoszenie produkcji spalin w inne miejsce.

      a co do samego znaleziska to jeżeli WV pomimo posiadania dobrych inżynierów nie jest w stanie stworzyć silnika spełniającego wymagania to może inni producenci tez oszukują i ich silniki nie spełniają norm emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby się dało to można by ładować samochody elektryczne w nocy kiedy zapotrzebowanie na energie i tak jest małe.

      @iron_fox2: da się i prawie każdy tak robi. Taryfa nocna i heja, ładowanie za 1/3 ceny. Auto można podpiąć już wcześniej, a oprogramowanie zacznie ładować dopiero o określonej godzinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77 elektrownia musi działać cała dobę, w nocy na mniejszym obrocie ale działa. Lądując auta w nocy ladowalibysmy je prądem który i tak by się zmarnował w sieci, nie został wykorzystany ... Temat złożony. Inna kwestia że auta elektryczne to produkt zachodnich krajow a tam źródła prądu są różne, nie tylko jest to węgiel.

    •  

      pokaż komentarz

      prądem który i tak by się zmarnował w sieci

      @maciundo: że k@?!a co proszę?

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77: Chyba Cię poj$%@ło, jaką sprawność ma elektrownia, a jaką silnik spalinowy?

    •  

      pokaż komentarz

      @hasiok ktoś tu powinien wrócić do gimnazjum

    •  

      pokaż komentarz

      @studentskyyy: Poczytaj sobie misiu jak reguluje się moc elektrowni w zależności od obciążenia sieci energetycznej, a potem sam się wyślij do gimbazjum.

    •  
      n.....2

      +2

      pokaż komentarz

      @kamcioju:
      Sprawnosc jest porownywalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2 ależ oczywiście, że też oszukują. Nie wiem, skąd to naiwne założenie, że tylko Niemcy nie potrafią zbudować odpowiedniego silnika. Konkurencja wcale nie ma gorszych osiągów, więc albo są o niebo lepsi od inżynierów VW, albo to po prostu amerykański atak na konkurencję dla ichnich koncernów.

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: nie bądź taki ograniczony, czemu myślisz tylko z poziomu produktu końcowego? Kto ci taki bałagan zrobił w głowie? : /

    •  

      pokaż komentarz

      nie trujemy miast(elektrownia może być na obrzeżach)

      @mikii77: Elektrownie mają bardzo dobre filtry, więc nawet w miastach nie trują tak, jak samochody spalinowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77:

      Jak zasilisz taką Tesle z węgla brunatnego to wyjdzie że zanieczyszczenia na kilometr będą takie same albo i większe od diesla(straty energii na przesyle).

      Elektrownie mają wyższą efektywność od silników. No i przede wszystkim, jeśli wszystkie samochody byłyby elektyczne to ten problem możnaby rozwiązać poprzez wymianę elektorwni, których jest mało. A jak auta są spalinowe, to raczej jest 'lekki' problem z wymianą. Tysiące vs setki milionów obiektów.

    •  

      pokaż komentarz

      @DomPerignon Staram się jie być ograniczonym. Co Twoim zdaniem mnie teraz ogranicza?

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith to teraz sobie utylizuj te baterie... powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciundo: "Lądując auta w nocy ladowalibysmy je prądem który i tak by się zmarnował w sieci, nie został wykorzystany" jak można zmarnować coś, co nie płynie? Eletrownie trzymają obroty generatorów ale zmniejszają moc.
      I to nie jest tak, że w nocy nikt nie używa prądu - pracuje część zakładów, rafinerie, transport oświetlenie, komunikacja, szpitale, pompy w elektrowniach szczytowo-pompowych etc etc. Jakby wszyscy zaczęli ładować w nocy ładować elektryki to zaraz siadłby nam system energetyczny - już przy zeszłorocznych upałach było cienko, a teraz sobie wyobraź, że zamiast jednej klimy na całe biuro ładowane jest kilkanaście samochodów, każdy pobiera kilka kW przez parę godzin.

    •  

      pokaż komentarz

      @kowzan A teraz cofnij globalne ocieplenie.

      Najlepiej nic nie robić bo trudne to i skomplikowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikii77: I tak będą mniejsze. Filtry w elektrowniach są daleko bardziej sprawne nawet od wymyślnych systemów w samochodach. Jak kiedyś uda się Tobie doczekać dnia jak padnie w jednej takiej zespół elektrofiltrów to się zdziwisz jak kopcić potrafi taka elektrownia czy elektrociepłownia. Niczym stary parowóz.

      Choć tak owszem ów efekt powyżej to przykład niesprawności zespołu elektrofiltrów który głównie wyłapuje pył a nie tlenki azotu. Co ciekawe zespół wyłapujący tlenki azotu w elektrowniach działa na podobnej zasadzie do AdBlue w ciężarówkach choć instalacja jest zupełnie inna to odczynniki chemiczne redukujące tlenki azotu są podobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: uznajesz za ekologiczne auta tesli, podczas gdy nie są, one są ekonomiczne, a nie ekologiczne, ekologiczne to jest jeżdżenie starymi autami a nie produkcja milionów nowych i zmuszanie do kupna nowych gdy stare jeszcze działają i nie są wcale gorsze od nowych, tak samo komórki, jakim cudem zsszloroxzna komórkę masz wyrzucić, żeby wziąć nowy model?

    •  

      pokaż komentarz

      @DomPerignon
      Ależ ja nigdzie nie napisałem autorytatywnie iż są ekologiczne. Są bardziej ekologiczne niż spalinowe ale to jest stopień, kolejny, na skali.
      Jak ekologicznosc się przedstawia? Oczywiste przeniesienie osrodka trujacego do kontrolowanego obszaru, gdzie fachowa służba techniczna bedzie działać nad utrzymaniem jakości filtrów. Zawsze łatwiej kontrolować mniejszy obszar i liczbe emiterów.
      Ekonomia a konsumpcjonizm...to porównanie miedzy nauką a filozofią i stylem życia. Owszem, wpływ na powstawanie kolejnej generacji sprzętu oraz na planowane starzenie mamy niewielki. Może to się zmienić wkrotce. Tak mi się wydaje, że nie trzeba ślepo podążać za producentami dóbr wszelakich. Większość ludzi na świecie raczej nie używa flagowców wielkich marek...to tylko problemy pierwszego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: Niemniej to najbiedniejsi tracą i są zmuszani do niszczenia środowiska w imię nowych ekologicznych norm. Przy okazji polecam zobaczyć film dokumentalny o produkcji komórek. Było niedawno na wykopie. Jako ciekawostkę i dodatek do rozmowy.