•  

    pokaż komentarz

    Tak ciężko było napisać, że sprawa dotyczy ZTM w Warszawie, a nie w Gdańsku? Dopiero w tagach znalazłem #warszawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Napisz w tej sprawie do Igora Krajnowa - to rzecznik pracowy ZTM. Sprawia wrażenie jakby mu zależało na pasażerach, i całkiem szybko odpisuje. Znalezienie kierowcy nie będzie trudne. Raczej nic mu nie zrobią, ale drugi raz takiego numeru nie wywinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy:

      namierzą numer autobusu
      teraz chyba w każdym autobusie jest monitoring, że najważniejsze by dziś zgłosił i zachowali nagranie

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy: napisz na FB ZTM, zajmują się każdym wpisem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kogutt: tak, potwierdzam, każdy negatywny wpis usuwają natychmiast ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy: widuję jego często w tygodniu,na naszą hotelową stołówkę przychodzi na obiadki,czasem zamienię kilka zdań np czy byli już z Kuriera Warszaskiiego i takie tam, jeszcze jednego rzcznika A mianowicie Wiktor Paul ten to jst zakręcony na punkcie staroci,ściślej mówiąc autombilach(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @porBorewicz07: Przepraszam, czy jest Pan analfabetą?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kypy: proszę o przykład,bo nie mogę się ustosunkować...

    •  

      pokaż komentarz

      widuję jego często w tygodniu,na naszą hotelową stołówkę przychodzi na obiadki,czasem zamienię kilka zdań np czy byli już z Kuriera Warszaskiiego i takie tam, jeszcze jednego rzcznika A mianowicie Wiktor Paul ten to jst zakręcony na punkcie staroci,ściślej mówiąc autombilach(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      proszę o przykład,bo nie mogę się ustosunkować...
      @porBorewicz07: Cale to zdanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy nie ma żadnej sprawy. Przecież widać, że gościu założył konto specjalnie by zrobić komuś na złość. Może faktycznie kierowca autobusu był, i mu odjechał, @andrewen postanowił się zemścić, i wymyślił sobie kobietę w ciąży która płacze, nie ma pieniędzy i zostanie zwolniona z pracy... on to wszystko usłyszał, ma w głowie kierowcę który się śmiał i patrzył w lusterko... a pelikany to kupują! Żałosne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kypy: ok niech będzie słowotok bez ładu i składu.Piszę aby informację podać niezbyt skupiałem się na formie,w dodatku na tablecie w którym coś mi się w pisowni pochrzaniło i odpowiedzi słów sugerowanych wchodzą.Fakt powinienem skntrolować.

      pokaż spoiler nie jstem takim krasomówcą jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @crest obiektywnie patrząc mogłem wszystko zmyslic, tylko pytanie po co tyle zachodu? Pisałem o tym w innych komentarzach.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen bo jesteś złośliwy, o czym świadczy fakt, że tu się zarejestrowałeś i dodałeś to kłamliwe znalezisko. Ot co.

    •  

      pokaż komentarz

      @crest Panie kochany, w "takim samym" stopniu jesteś złośliwy bezpodstawnie podważajac to co napisałem. Ja nie jestem w stanie tutaj dowiesc prawdy, ale Ty arbitralnie założyłes, że kłamie. Ot co.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen w przeciwieństwie do ciebie, nie zakładam kont na portalach społecznościowych, by opisywać zmyślone płaczące kobiety w ciąży...musisz mieć strasznie nudne życie. Wyjdź jutro wcześniej na przystanek.

    •  

      pokaż komentarz

      @crest fakt, posiadanie konta od dłuższego czasu tylko po to aby prowadzić bezcelowe dyskusje w komentarzach świadczy o niesamowicie ciekawym życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @crest

      @wnocy Może faktycznie kierowca autobusu był, i mu odjechał, @andrewen postanowił się zemścić, i wymyślił sobie kobietę w ciąży która płacze, nie ma pieniędzy i zostanie zwolniona z pracy... on to wszystko usłyszał, ma w głowie kierowcę który się śmiał i patrzył w lusterko... a pelikany to kupują! Żałosne.

      mało tego

      w końcu ją zwolnią przez tą całą ciążę.

      a może tak wychodzić wcześniej, skoro ma się trudności z poruszaniem z powodu ciąży?

      Widziałem już podobne pokazy chamstwa w wykonaniu kierowców ZTM

      straszne chamstwo. sytuacja wygląda inaczej jak się siedzi w środku i jedzie do pracy, a jakiś Mati i inna Karyna z bebzonem nie dość, że nie na przystanku, to jeszcze spacerkiem dochodzi, bo nie mogła wyjść 10 min wcześniej.

      ale to co zobaczyłem dzisiaj przeszło wszelkie granice.

      takie #gorzkiezale przechodzą wszelkie granice. I granie na emocjach kobietą w ciąży również. Brytyjczycy tak robią, fuj.

      Piszę tutaj, bo zażalenie do ZTM-u to tylko strata czasu.

      mam nadzieję, że tu też.

      Może tą drogą trafi to do większego grona odbiorców albo kogoś, kto przynajmniej upomni tego zwyrodnialca.

      zwyrodnialca... @andrewen taka przesada sprawia, że nie wierzę w ani jedno Twoje słowo.

      > Przecież one i tak mają cholernie ciężko a każdy z nas ma lub miał mamę i na pewno nie chciałby, aby takie coś jej się przytrafiło.

      o, nawet do kompletu jest "a gdyby to była Wasza matka?"...
      #barejacontent

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen

      @crest fakt, posiadanie konta od dłuższego czasu tylko po to aby prowadzić bezcelowe dyskusje w komentarzach świadczy o niesamowicie ciekawym życiu.

      to więc wiesz, co teraz musisz zrobić ze swoim kontem?

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @crest:

      Przecież widać, że gościu założył konto specjalnie by zrobić komuś na złość.

      widać, że gościu założył konto ze względu na ten wpis, ale komu miał zrobić na złość?

      Może faktycznie kierowca autobusu był, i mu odjechał, @andrewen postanowił się zemścić

      A w jaki sposób wpis na portalu ze śmiesznymi obrazkami mógłby dopiec kierowcy autobusu?

      Nie wykluczam, że historia może być podkoloryzowana, ale po co miałby wymyślać tę historię od zera? Co dzięki temu osiągnął lub mógł osiągnąć?
      Dla mnie historia brzmi wiarygodnie, bo moja żona miała prawie identyczną sytuację. Widocznie dla niektórych kierowców to jest super rozrywka.

      @Grothar: niby nie do mnie, ale tak zacytowałeś, że i mnie zawołało.

      a może tak wychodzić wcześniej, skoro ma się trudności z poruszaniem z powodu ciąży?

      Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie komunikacja jeździ różnie. Czasami autobus przyjedzie 5 minut za wcześnie, czasami 5 minut za późno, a czasami nie przyjedzie w ogóle. Więc wyjście wcześniej ze względu na problemy z poruszaniem (jakie problemy?) nie rozwiązuje sprawy.

      takie #gorzkiezale przechodzą wszelkie granice. I granie na emocjach kobietą w ciąży również. Brytyjczycy tak robią, fuj.

      nie wiem co robią Brytyjczycy, ale każdy normalny człowiek, widząc taką scenę, by się wk!#$ił.

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy dziękuję Ci, komentarze takie jak Twoje są przysłowiową mała rzeczą, która cieszy. Ludziom takim jak @Grothar czy @crest pozostaje życzyć znalezienia się w podobnej sytuacji albo doświadczenia ciąży przynajmniej w bliskiej rodzinie, bo koczowanie przez większość swojego życia na wykopach, kwejkach i fejsbukach wyraźnie szkodzi ich świadomości i zwiastuje dużych szans na poprawę. Skoro nie są świadomi, że w niektórych miejscach nie istnieje coś takiego jak przyjazd i odjazd autobusu o czasie, to chyba nie ma sensu tłumaczyć, że kobieta w ciąży jednego dnia wybiera się do pracy przez godzinę, a drugiego dwie, a że względu na różnego rodzaju skurcze, mdłości i zawroty głowy może potrzebować przerwy na posiedzenie nawet w drodze na przystanek. A wystarczyłoby raz w życiu się zastanowić skąd dobry zwyczaj ustępowania miejsca siedzącego takim kobietom. Taka ograniczona wyobraźnia i wąska perspektywa jest tak żałosna, że momentami aż śmieszna. Taki delikwent nie kupnie się, że kobiecie w ciąży trzeba ustąpić miejsca, a jak go ktoś upomni to jest ZDZIWIONY, bo to "Karyna" przecież... przynajmniej tak pisali w internetach.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen nie podobają Ci się kwejki, wykopy, ale przychodzisz tu i się żalisz, i płaczesz niczym dziecko. Jakbyś miał jaja, to byś normalnie w świecie na drugi dzień wsiadł do tego autobusu i powiedział temu kierowcy, że nie powinien tak robić, i opisać mu zaistniałą sytuację. Ale zamiast tego idziesz na internet. @Grothar miał rację, a ty się omal nie popłakałeś, a w ostatnim poście tylko pokazałeś, że mieliśmy rację i całą historię zmysliłeś, i nie było żadnej kobiety w ciąży. Wyjdź jutro wcześniej a będziesz na czas, i nie będzie musiał się żalić na portalu ze śmiesznymi obrazkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen więc jak pani w ciąży ma takie historie to wychodzi z domu wcześniej. Nie wiem skad jakieś chore przeświadczenie, że cały autobus ludzi ma się dostosować do kogoś, kto nie potrafi sprawdzić rozkładu, dodać do tego kilkunastominutową dewiację i wyjść wcześniej z domu, w którym siedzi od kilku godzin. I tak co drugi przystanek. Przez takich właśnie dobiegających cały przejazd się wydłuża. Ale do tego trzeba widzieć nieco więcej niż czubek własnego nosa. Dlaczego tak jest, że ja mogę siedzieć w środku i zdążyć jakoś, a grupa dobiegających wiecznie wydłuża mój przejazd do pracy/uczelni/gdziekolwiek?
      Wymuszanie na innych ustępstw bo mam dziecko, bo kot mi się zesrał do buta, bo mieszkam za rogiem, bo ja tylko na chwilę, bo już długo czekam itd jest nie fair w stosunku do tych, którym się nic nie przydaża.
      Jest takie stare powiedzenie - pasażer dobiegający jest pasażerem następnego autobusu. To uprzejmość i decyzja kierowcy, czy chce/może zaburzać profil jazdy, a nie jego psi obowiązek, jak się niektórym wydaje. Siedzący w środku mają w większości podobną opinię, zwłaszcza ci, którzy podróżują codziennie rano i doskonale znaja te same ryje dzień w dzień nie mogących zdążyć na czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar, @crest... poddaje się. Nigdzie nie twierdzilem, że należy czekać na spoznialskich. Tu chodziło o - w moim (i jak się okazało nie tylko moim) mniemaniu chamskie zachowanie kierowcy, który zamknął przed nosem drzwi kobiecie, której wypadałoby wybaczyć więcej, niż przeciętnemu spoznialskiemu. Tu nie chodziło o czekanie nawet 15 sekund, co można wyczytać w tym co napisałem. Ty dalej z uporem maniaka twierdzisz, że mogła wyjść wcześniej - czytasz w ogóle co się do Ciebie pisze? Nie dość, że autobusy mogą przyjeżdżać wcześniej, to dla takiej osoby wyjście wcześniej nie warunkuje wcześniejszego dotarcia na miejsce. Właśnie dzisiaj mogła wyjść wcześniej i przez postój spowodowany zwrotami głowy mogła dotrzeć później. Mnie też denerwuje, jak autobus się przez kogoś spóźnia, ale są sytuacje, które jestem w stanie zrozumiec. Ja rozumiem, że są tacy ludzie, którzy nie rozumieją sytuacji kobiet w ciąży, czy np. osób starszych albo niepełnosprawnych, wychodzi na to, że do takich osób się zaliczacie i zrozumiecie to dopiero wtedy jak sami tego doświadczycie. Nie mniej, dalej nie mam pojęcia jak tutejsi geniusze z moich komentarzy wnioskuja, że historie zmyslilem.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen

      Właśnie dzisiaj mogła wyjść wcześniej i przez postój spowodowany zwrotami głowy mogła dotrzeć później.

      to jest niezłe :D już i ja dostaję zawrotów głowy.
      wiesz jaki jest teoretyczny odstęp między autobusami przy 6-ciu autobusach na godzinę? A przy jedynie trzech?

    •  

      pokaż komentarz

      @crest:
      przyglądam się tej dyskusji z pewnym rozbawieniem, bo nie bardzo wiem co na celu macie razem z @Grothar :), a Wasze wywody są mniej spójne niż historia OPa (czyżby solidarność zawodowa? ( ͡° ͜ʖ ͡°))

      Z jednej strony piszesz:

      @Grothar miał rację, a ty się omal nie popłakałeś

      a zaraz po tym:

      a w ostatnim poście tylko pokazałeś, że mieliśmy rację i całą historię zmysliłeś

      no to jak? Płakał do sytuacji, która nie miała miejsca?

      Drugi kolega za to pisze:

      Przez takich właśnie dobiegających cały przejazd się wydłuża.

      od kiedy i o ile, i jak to ma się w stosunku do regularnych korków? Masz jakieś badania na ten temat, czy zwykłe "wydaje mi się". Nagraj filmik, który zilustruje ten problem, to postawię Ci whiskacza, albo może zapytamy rzecznika prasowego o to czy spóźnialscy są problemem i powodem opóźnień, i od jego odpowiedzi uzależnimy kto komu postawi? Idziesz na taki układ?

      To uprzejmość i decyzja kierowcy, czy chce/może zaburzać profil jazdy, a nie jego psi obowiązek, jak się niektórym wydaje.

      ale w opisanej sytuacji nie chodziło o to, że kierowca odjechał od razu, tylko że czekał i zamknął drzwi przed samym nosem. Ile sekund w ten sposób nadrobił i jak przełożyło się to na komfort podróżujących?
      W dodatku post nie traktuje o tym, że kierowca złamał prawo, tylko że okazał się być burakiem. Każdy ma prawo być burakiem, i niektórzy z tego prawa często korzystają.

      Siedzący w środku mają w większości podobną opinię, zwłaszcza ci, którzy podróżują codziennie rano i doskonale znaja te same ryje dzień w dzień nie mogących zdążyć na czas.

      No tu to już pojechałeś - chcesz mi powiedzieć, że "wiecznie spóźniający się" przychodzą zawsze o tej samej porze, a co więcej - autobus też zawsze o tej samej porze przyjeżdża? W dodatku czas postoju na przystanku również jest zawsze taki sam? W przeciwnym wypadku spóźniający się albo zdążą, albo nie będziesz miał szansy poznać ich "ryja".

      1/3 życia przejeździłem komunikacją miejską. Ani razu nie zauważyłem problemu, który tu próbujesz wyczarować.

      I jeszcze taka uwaga - albo uznajemy, że historia OPa jest zmyślona - więc nie ma sensu się w ogóle nad tym zastanawiać, albo uznajemy, że jest prawdziwa i wtedy czekanie do ostatniej chwili, żeby zamknąć drzwi przed nosem, jest opóźnianiem przejazdu z winy kierowcy, a nie spóźnialskiej pasażerki.

    •  

      pokaż komentarz

      @wnocy

      od kiedy i o ile, i jak to ma się w stosunku do regularnych korków? Masz jakieś badania na ten temat, czy zwykłe "wydaje mi się". Nagraj filmik, który zilustruje ten problem, to postawię Ci whiskacza, albo może zapytamy rzecznika prasowego o to czy spóźnialscy są problemem i powodem opóźnień, i od jego odpowiedzi uzależnimy kto komu postawi? Idziesz na taki układ?

      idę - to Ty już rób paczkę, a ja Ci już wyjaśniam za pomocą prostej matematyki. Dla uproszczenia posłużę się okrągłymi liczbami;

      Załóżmy, ze sam przejazd trwa godzinę. Załóżmy, że po drodze jest 20 przystanków. Załóżmy optymistycznie, że na każdym przystanku autobus spędza jedynie pół minuty. To 10 min optymizmu, bo realia włączania się do ruchu po postoju każdy zna. Teraz wydłuż czas na przystankach o kolejne 30sek. To 20 min samego stania na przystankach co przy realiach porannego szczytu bez problemu sprawi, że czas spędzony na przystankach będzie stanowił ponad 50% samej jazdy. I właśnie dlatego Chińczycy wpadli na ten pomysł

      ale w opisanej sytuacji nie chodziło o to, że kierowca odjechał od razu, tylko że czekał i zamknął drzwi przed samym nosem. Ile sekund w ten sposób nadrobił i jak przełożyło się to na komfort podróżujących?

      Znacznie. Nie zmarnował już więcej czasu.
      Stał i stał, a roszczeniowy pasażer nawet nie zrobił dwóch dłuższych kroków, czy nie podniósł ręki, żeby dać znać o swoich zamiarach, a jak drzwi się zamykają, to nagle wszyscy hiperaktywni...

      W dodatku post nie traktuje o tym, że kierowca złamał prawo, tylko że okazał się być burakiem.

      Opinia przeciw opinii. Moim zdaniem niektórym pasażerom się zbyt dużo wydaje.

      Każdy ma prawo być burakiem, i niektórzy z tego prawa często korzystają.

      O tak, pasażerowie pierwsi, bo anonimowi.

      No tu to już pojechałeś - chcesz mi powiedzieć, że "wiecznie spóźniający się" przychodzą zawsze o tej samej porze, a co więcej - autobus też zawsze o tej samej porze przyjeżdża?

      nie, chcę powiedzieć, że regularni spóźnialscy są wiecznie spóźnieni, bo mają w zwyczajach wychodzić na ostatnią chwilę, a widząc z daleka autobus trochę podbiegną, wydłużą krok, a kiedy są już blisko, to zwalniają, bo przecież kierowca widzi, że idę, nie?

      W dodatku czas postoju na przystanku również jest zawsze taki sam?

      jw. nie i nie ma to znaczenia, bo oni po prostu są za późno i za daleko. Czasem uda się być bliżej, czasem dalej i właśnie kiedy autobus postoi dłużej a w końcu odjedzie to dostają przyspieszenia.

      1/3 życia przejeździłem komunikacją miejską. Ani razu nie zauważyłem problemu, który tu próbujesz wyczarować.

      Pozazdrościć. Już kiedyś omawialem podobny wątek

      jest opóźnianiem przejazdu z winy kierowcy, a nie spóźnialskiej pasażerki.

      niby jak?? BTW - ale wiesz, że odjazdy też są na czas?

    •  

      pokaż komentarz

      a może tak wychodzić wcześniej, skoro ma się trudności z poruszaniem z powodu ciąży?

      Widziałem już podobne pokazy chamstwa w wykonaniu kierowców ZTM

      straszne chamstwo. sytuacja wygląda inaczej jak się siedzi w środku i jedzie do pracy, a jakiś Mati i inna Karyna z bebzonem nie dość, że nie na przystanku, to jeszcze spacerkiem dochodzi, bo nie mogła wyjść 10 min wcześniej.

      ale to co zobaczyłem dzisiaj przeszło wszelkie granice.

      takie #gorzkiezale przechodzą wszelkie granice. I granie na emocjach kobietą w ciąży również. Brytyjczycy tak robią, fuj.

      @Grothar:

      Jesteś rakiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @piwonadziendobry nie trafiłeś, skorpionem.

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar:

      To 10 min optymizmu, bo realia włączania się do ruchu po postoju każdy zna.

      nie wiem gdzie żyjesz, ale w Warszawie autobus nie ma problemów z włączeniem się do ruchu. Nie dość, że panuje tu całkiem niezła kultura na drodze, to w dodatku każdy kierowca wie, że ma obowiązek wpuścić autobus, a kierowcy busow wcale nie czekają jak potulne baranki, tylko egzekwują swoje prawo.

      Teraz wydłuż czas na przystankach o kolejne 30sek

      no i tu zaczyna się SF.
      Skąd założenie, że na każdym przystanku kierowca czeka pół minuty? 30 sekund to jest całkiem sporo. A może to taka średnia, bo na jednym nie czeka w ogóle, a na drugim czeka trzy minuty na spóźnialskich?

      Człowiek spóźniony biegnie. Dajmy na to 20km/h. Przez pół minuty przebiegnie ok 166 metrów. W mieście, kierowca autobusu nie ma szans domyślić się, że jakiś biegnący koleś będący tak daleko od przystanku, to jego niedoszły pasażer.

      To 20 min samego stania na przystankach co przy realiach porannego szczytu bez problemu sprawi, że czas spędzony na przystankach będzie stanowił ponad 50% samej jazdy.

      ale co Cię interesuje czas stania na przystanku, skoro jest on uwzględniony w rozkładzie jazdy i nie wpływa na Twój czas podróży? Istotne są opóźnienia, a te - jak już wiemy - wziąłeś z sufitu.

      Kolejną kwestią jest to czy kierowca autobusu jedzie na trasie zawsze z maksymalną możliwą prędkością? No nie jedzie, bo nikt teoretycznie nie planuje rozkładu na styk. W takim wypadku kierowca ma możliwość regulować opóźnienie lub przyspieszenie, żeby na kolejny przystanek dojechać o czasie. Nawet jeżeli zmarnował dodatkowe 10 sekund na poprzednim przystanku, to jest możliwość, że stratę tę skompensuje.

      Znacznie. Nie zmarnował już więcej czasu.

      Znacznie? Co znaczy znacznie? Jeżeli stał 15 sekund, a zamykając drzwi przed nosem, uratował dwie sekundy, to jest to wartość znaczna? Teraz to już będziesz na siłę bronił swoich teorii. Zaraz wymnożysz sekundy przez liczbę pasażerów, pięciu z nich to jacyś bankowcy i wyjdzie Ci, że zaoszczędził miliony złotych.

      Stał i stał, a roszczeniowy pasażer nawet nie zrobił dwóch dłuższych kroków,

      Widocznie stan zdrowia na to nie pozwalał. Dodatkowo widzę, że nie rozumiesz znaczenia słowa "roszczeniowy". Konkretnie które zachowanie ciężarnej usprawiedliwia użycie tego określenia?

      nie, chcę powiedzieć, że regularni spóźnialscy są wiecznie spóźnieni, bo mają w zwyczajach wychodzić na ostatnią chwilę, a widząc z daleka autobus trochę podbiegną, wydłużą krok, a kiedy są już blisko, to zwalniają, bo przecież kierowca widzi, że idę, nie?

      naciągane i wymyślone na potrzeby tej dyskusji. Jeżeli autobus przyjeżdża punktualnie o danej godzinie, a spóźnialscy punktualnie wychodzą o danej godzinie, to ok - historia może być wiarygodna. Niestety, przynajmniej co do autobusu, można mieć pewność, że punktualnością nie grzeszy (i nie twierdzę, że jest to tylko wina kierowcy).

      niby jak?? BTW - ale wiesz, że odjazdy też są na czas?

      bo pasażerka nie wsiadła. Opóźnienie nie wynikało z tego, że pasażerka chciała wejść do autobusu, tylko z tego, że kierowca postanowił być taki dowcipny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar, na przemian zarzucasz mi pisanie nieprawdy i brak racji - nie tylko mi z resztą. Sam próbując coś udowodnić każde zdanie zaczynasz od "przyjmijmy", czyli zmyslasz pseudo fakty tak aby poprzeć zmyslona tezę. Chłopie, czy skoro Jezus chodził po wodzie a ogórki składają się w 90% z wody, to mogę przyjąć, że jestem w 90% Jezusem? Albo skoro Kowalski zdradził żonę dwa razy a Nowak ani razu, to czy mogę przyjąć że każdy z nich zdradził żonę przynajmniej raz? Ogarnij podstawy dyskusji i obrony własnego zdania bo nawet na maturze sobie nie poradzisz. @wnocy prowadzi z Tobą rzeczowa dyskusje a Ty plujesz się przechodnie w Ekspresie dla reporterów. Już chyba nawet do @crest dotarło, o czym jest dyskusja i że nic do niej nie wnosi swoimi teoriami.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen skoro już mnie wywołałeś do tablicy... Tak zrozumiałem, że jesteś małym trollem, który zmyśla sobie kobiety w ciąży, przychodzi tu na wykop, pluje na wszytskich którzy się z tobą nie zgadzają, nie ma odwagi podejść do kierowcy i mu powiedzieć, co zrobił źle, i co najważniejsze uświadomiłem sobie, że z taką osobą dalsza dyskusja nie ma sensu. Dlatego żegnaj, o internetowy bojowniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @crest czyli jednak nie dotarło, ale zgadzam się, że dalszą dyskusja nie ma sensu.

  •  

    pokaż komentarz

    Brzmi zbyt sensacyjnie i ckliwie, zero konkretów za to. Dziewczyna w ciąży płacze, zwolnienie z pracy. Pewnie jeszcze niebo się otworzyło i cherubini grali dziewczynie na lirach na pocieszenie. Zakop

  •  

    pokaż komentarz

    Jechałem tym autobusem. Po zajściu kierowca wstał i zaczął klaskać.

  •  

    pokaż komentarz

    @andrewen: Do przystanku miałeś jakieś 100m, pogodziłeś się że nie zdążysz mimo to, że autobus jechał w twoją stronę i kierowca cię widział. Taki dystans do autobusu a ty widziałeś jak kierowca się śmieje z kobitki, czy śmiał się przez te 100m. Dlaczego nie biegłeś, nie machałeś aby go zatrzymać czy coś?

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL Tak, miałem ok. 100m. w momencie jak wyjeżdżał na przystanek, jak ruszył byłem bliżej, wystarczająco blisko, żeby zauwazyc jak patrzy w lusterko. Chodzę do pracy w ciuchach nie nadajacych się do biegania i do tego mam mało poręczna torbę z laptopem, dlatego jak nie muszę, to nie biegnę.

    •  

      pokaż komentarz

      @andrewen: to zamiast iść w stronę autobusu 100m trzeba było iść kierunku przeciwnym, 200 metrów dalej jest kolejny przystanek Os.Olszyny 02, przecież to jest wąska uliczka na której nie jeździ się więcej niż 30 km/h (takie jest ograniczenie). Zresztą ten autobus bardzo dobrze widać jak skręca z piastów.

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna