•  

      pokaż komentarz

      @lord_gervasius: brakuje opcji w której mechanik to janusz biznesu i próbuje wyrolować klienta, czy to na wyimaginowane awarie wymagające naprawy, czy na inne tanie (lub nie) chwyty.

    •  

      pokaż komentarz

      @lord_gervasius: To jest jakiś uniwersalny cennik czy co?
      Widziałem go w sklepie rowerowym w Puławach xD

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: to jest wlasnie na wypadek jak nie moze wyrolowac klienta, bo klient patrzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lord_gervasius:
      Ten zawód zasłużył sobie na to, by im patrzeć na ręce. Komentowanie itd. można sobie podarować, ale to co ini czasem wyprawiają z częsciami.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium Panie, gdybyś Pan widzieć mógł jak sieci (Norauto, Feu Vert itp) rolują klientów we Francji to by Panu ręce opadły poniżej kolan. Wymieniłem sworzeń wahacza, pojechałem do FV na zbieżność. Zapłaciłem 65 Eur miast 45 Eur bo niby z tyłu też regulowali (później sprawdziłem że z tyłu regulacji nie ma). Pal to 6, wyszedłem z ofertą na naprawę pilnych rzeczy na 1.750 Eur, do zrobienia jak najszybciej bo się auto rozleci. Wśród rzeczy do zrobienia był między innymi sworzeń, który dopiero co wymieniłem, chłodnica bo brudna a tego się nie czyści itp. Jeżdżę już 5 rok bez realizacji chociaż jednego punktu z listy, i nadal 0 problemów. A sporo ludzi nieobytych w temacie mechaniki realizuje wszystko co mechanik napisał, płacąc często sporą część wartości auta za te wymiany dobrego na dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Lub się po prostu nie zna. U mnie w Astrze turbo nie działało. Diagnostyka powiedziała że że uszkodzona wakupompa i faktycznie po wymianie problem zniknął. Przy okazji następnej wizyty u mechanika mówię, że to waku było uszkodzone. "Waku? Ale, panie, waku to od wspomagania hamulców. Ku#!a w tych internetach takie bzdury piszą...".

      Gość nie posiadał elementarnej wiedzy jak działa silnik...

    •  

      pokaż komentarz

      @lord_gervasius: Ja ostatnio zaufałem FeuVert'owi w Łodzi i mi chujki cwaniaczki nie wymienili filtra kabinowego (dowiedziałem się przy okazji kolejnej wizyty w innym warsztacie miesiąc później).

      Jak ktoś zna jakiś godny polecenia warsztat w Łodzi, gdzie można zaufać, że robią dobrze i to co widnieje na fakturze, to chętnie posłucham. Nie musi być tanio, chcę żeby w końcu przestali mnie j@?@ńcy oszukiwać na każdym kroku...

    •  

      pokaż komentarz

      @tank_driver: Norauto to cwaniaki niezależnie od kraju w którym się ogłaszają jako fachowy i szybki warsztat. Kantowanie na cenach to normalka, wielkie szyldy w mieście i na warsztacie, wymiana oleju/klimatyzacji/klocków - tylko 79,99!!! A jak przychodzi co do czego to jednak uu panie tu 7 litrów oleju to będzie 500 złotych. Dodatkowo wymiana wszystkich filtrów, okej przyjmiemy, władował wszystkie filtry włącznie z kabinowym, którego nie mam a sama cena filtra to ponad 200 złotych, proszę o wykasowanie tego filtra z listy zlecenia, to mi bezczelnie mówi że się nie da i jak go nie będzie to go po prostu nie włożą. No ale skoro się nie da usunąć jednej pozycji z listy to nie zdziwiłbym się gdyby nagle się okazało, że kabinowy mam i jednak do zapłaty te 300 złotych więcej będzie. Kanciarze i tyle, tak jak mówisz człowiek który się nie za bardzo zna na aucie może się przejechać i to srogo. W sumie nie tylko u nich, co drugi warsztat leci w c%%$? jak tylko zobaczy że trafił na laika. Dlatego często te wyśmiewane fora są kopalnią wiedzy nie tylko z zakresu surowej mechaniki, bo nie każdy ma do tego czas, miejsce i umiejętności, ale jeśli mechanik zobaczy że coś jednak się kojarzy to zupełnie inaczej do takiego człowieka podchodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @26_29: To mi przypomniało śmieszną historię z naprawą moto w ASO hondy.
      Zgłosiłem wymianę kierownicy na AC. Prosta naprawa: kierownica, ciężarek i dźwignia hamulca. Jako że przyjechałam w przerwie pracy na szybką naprawę ("max 30min i zrobione") to przysiadłem sobie na krzesełku obok mechanika, który to robił. Oczywiście zeszło się więcej niż 30min (ponad godzinę), ale że jako nie lubię jak ktoś mi stoi nad głową i komentuje co robię to nic mówiłem tylko patrzyłem co robi mechanior. No i też tam był, wyżej zamieszczony cennik (bałem się że mi każą zapłacić więcej za bezgotówkową naprawę ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Naprawiający specjalista co chwilę się pytał kierownika serwisu co robić dalej, który wtryniał sobie jakąś bułkę na obiad.
      -nie odkręcaj tego teraz bo nie zdejmiesz kierownicy!
      -najpierw odkręć to a później to!
      I tak dalej. Prosta naprawa w sumie. Sam bym to zrobił, ale po co skoro za to nie płaciłem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Najzabawniejsze nastąpiło jak po wymianie kierownicy kolega mechanik zaczął odkręcać nie tą klamkę którą powinien (uszkodzona była tylko prawa). Sobie myślę: powiedzieć czy nie? Ale w końcu się nie odezwałem, czekałem na rozwój wypadków ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Przyszedł kierownik:
      -a po co to odkręciłeś? Przecież prawa jest do wymiany! A nie lewa!
      -ale lewa jest w częściach do wymiany...
      -jak to lewa?! Jak lewa?! Jak do wymiany prawy ciężarek i prawa klamka?!
      -ale tu jest lewa klamka...
      -no rzeczywiście lewa... kto to zamawiał!?
      Odezwał się trzeci koleś.
      -no ja zamawiałem, ale z tego co było wpisane w opisie szkody.
      -a jaki numer części?
      -no rzeczywiście lewa a nie prawa.
      W tym momencie ja się odzywam.
      -Panowie spokojnie. Będę za 2 tyg. znowu w pobliżu to Panowie zamówią i wymienią wtedy. Nie ma problemu.
      W końcu była tylko zarysowana a nie połamana, więc nie robi to różnicy, ale jak z ubezpieczenia to chciałem wymienić ( ͡º ͜ʖ͡º) Na to oni:
      - nie ma problemu. Niech się Pan nie martwi. Zaraz coś wymyślimy. Podchodzą we 2 do moto policyjnego (sporo ich naprawiają...)
      -poszukaj przy tym. zamawialiśmy klamki do niego chyba...
      Zamawiający przetrząsa stojące obok kartonowe pudła:
      -no nie ma w tych pudłach...
      -No nie dobrze...
      Kierownik podchodzi do innego moto. Tym razem prywatnego.
      -a w tym to mamy chyba jeszcze do wymiany łożyska prawda?
      -No tak...
      -A to się zejdzie ze sprowadzeniem, nie? Z tydzień, czy 2?
      -No tak...
      Woła mnie
      -Patrzy Pan. Wczoraj montowaliśmy tutaj klamkę! Taka sama samiutka jak u Pana!
      Moto też hondy ale zupełnie inny model (jakiś cross tourer).
      -Nawet jeszcze naklejka jest oryginalna!
      Rzeczywiście była. Z numerem części bodajże... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja na to:
      -no jak to samo to można zamontować. Nie ma problemu.
      -To weź to wykręć i zamontuj Panu. A ten od tego moto i tak go będzie odbierał za 2 tygodnie to mu zamówimy jeszcze jedną klamkę.
      I tak wylądowałem z klamką od kogoś innego. Ale podobno nową (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
      #truestory #heheszki #motocykle

    •  

      pokaż komentarz

      to mi bezczelnie mówi że się nie da

      @tymc: Bo się nie da.

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter1987: Na ul. Kolumny jest Auto-Mark. Ja mam z nimi dobre doświadczenia i moja matula też.

    •  

      pokaż komentarz

      @tymc: ja sobie odpuściłem Norauta i FeuVerty po tym, jak w tym drugim gość zaczął lać olej przekładniowy do silnika. Na szczęście widziałem to przez szybę i narobiłem hałasu. Z parkingu pewnie bym wyjechał...
      W ramach rekompensaty nie policzyli za robociznę, ale od tamtej pory podobne przybytki omijam szerokim łukiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @komio: kij tam klamka, gorzej jakby silnik przełożyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @26_29: Kolega mechanik mial takiego klienta który sie internetow naczytal, przyszedł z sądą lambda i mowi , ze ten ma mu wymienić, nawet sobie ja zaznaczył, bo przecież mechaniki to zlodzieje, nie wymieni a powie, że wymienił. Nic nie dał sobie przetlumaczyć. Wymienia pan bo jak nie to pójdę gdzie indziej. Co miał nie wymienić, nasz klient, nasz pan. Wymienił, skasował a nastepnie skasował ponownie tylko, że za naprawę tego co faktycznie było uszkodzone, bo jak przewidywał, wymiana sondy gówno dała.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Nie brakuje. Jest pozycja ,,gdy klient patrzy''' +50%. Wtedy mechanik nie moze zrobic w wuja wiec od razu pobiera rownowartosc tego co by ,,przycial'' gdyby klient nie widzial. Np wyczyszczenie czesci i wmowienie ze zostala wymieniona na nowa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Zapłaciłem 65 Eur miast 45 Eur bo niby z tyłu też regulowali (później sprawdziłem że z tyłu regulacji nie ma).

      @tank_driver: U nas w Norauto to samo. Kupiłem ze dwa lata temu u nich dwie opony i skusiłem się na montaż za darmo... zapłaciłem za wyważenie i wentyle po 25 zł za koło (cennik szczegółowy na ścianie, formatu A4).

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter1987: Mi jakiś czas temu mechanik z mojej miejscowości wyrzucił nowy filtr węglowy. Stwierdził, że jest już brudny i założył zwykły, biały-papierowy....

    •  

      pokaż komentarz

      @tank_driver: A później przy sprzedaży: Panie idealny, nic przy nim nie robiłem...( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: Takich rzeczy sie nie robi. wymienia się całość, fakt czasami można postawić złą diagnozę ale to rzadkość, przynajmniej u mnie. Jakis czas temu pracowałem w norauto i przyjechał gośc z niesprawną klimą. wymieniliśmy, osuszacz, sprężarkę, skraplacz, radiator. Klima niestety dalej nie działała więc dostał zwrot kasy co zapłacił za części i pojechał dalej z prawie nową kompletną instalacją. przyjechał po tygodniu i okazało się że w kabinie był zagięty przewód. hajsu nie płacił.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tommo22 Znając już poziom tych cudownych serwisów to lepiej samemu przy aucie pogrzebać.

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter1987: Tomasz Kraussyk. Drogo ale uczciwie i dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      to zupełnie inaczej do takiego człowieka podchodzi.

      @tymc:
      Ja póki co w większości przypadków spotkałem się w takim wypadku z podejściem "sp$#!@!!aj pan" czy to w sposób mniej (zaporowa cena) czy bardziej bezpośredni. Absolutnie nikt nie chce robić przy moim aucie a jak już to rzucają ceny z kosmosu, np za naprawę sterownika ABS "150zł/h pracy + regeneracja 300zł ale nie wiem ile mi to zajmie, pewnie więcej niż cały dzień" kiedy roboty jest w warunkach warsztatowych na góra półtorej godziny demontaż, i drugie półtorej godziny montaż + wysyłka części do gościa, który regenerację modułu robi za 200zł. Sam bym to zrobił, gdybym tylko miał garaż, bo w mojej klusce trzeba m.in. spuszczać płyn chłodniczy i zdjąć wąż bo bez tego dostęp jest kiepski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tommo22: I chwala ci za to. Takich jest jak na kekarstwo.U Januszy mechaniki natomiast sie takie rzeczy robi. Malo tego, potrafia wyjac czesc w dobrym stanie zeby ja komus odsprzedac. Byl nawet w Polsce przypadek ze facet kupil auto w salonie i jak sie okazalo bylo ,,bite''. Ktos bodajze z pracownikow przywalil zdrowo i je potem magicy poskladali. Facet moze i by sie nie kapnal gdyby nie to ze ta magia tylko wizualnie wyszla bo auto nie mialo dobrej trakcji i ,,cos sciagalo troche'' ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal: Nie ma co sie dziwic. W takich serwisach nastawionych na zysk i sprawiajacych wrazenie solidnych czesto zna sie jeden gora dwoch. Reszta to pracownicy zatrudnieni za grosze. A wiadomo ze mechanika za grosze nie zatrudni wiec pracuja tam ludzie z przypadku i w zasadzie sie tam mechaniki ucza na wlasnych bledach ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kichuuuu: Tutaj jest chociaż szansa, że on to zrobił nieświadomie (co oczywiście go nie usprawiedliwia, bo mógł chociaż zadzwonić i zapytać czy życzysz sobie wymianę). U mnie wymiana była na liście rzeczy do zrobienia oraz na fakturze, a oni i tak tego nie zrobili...

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter1987: W tym wypadku bardziej chodziło mi o niewiedzę mechanika, który potraktował filtr węglowy (od nowości szaro-czarny) jako stary i zabrudzony. Wymienił na 3 razy tańszy, papierowy. Więcej mnie już nie zobaczy.

    • więcej komentarzy(17)

  •  

    pokaż komentarz

    O rany, wielki problem, że facet martwi się o swoje auto. Zamiast się skarżyć w internetach mechanik mógł spokojnie wziąć tę instrukcję, odłożyć na bok i zrobić po swojemu.

  •  

    pokaż komentarz

    Mechanicy nie raz robią po kosztach, niedokładnie, byle tylko zrobić a potem wciskaja nam gigantyczne rachunki (tutaj chciałbym pozdrowić serwis Bosch z jastrzębia zdroju ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Polecam program z TVN Turbo - Będzie Pan Zadowolony - taki motoryzacyjny odpowiednik Usterki.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3:

      Mechanicy nie raz robią po kosztach, [...] a potem wciskaja nam gigantyczne rachunki

      zdecyduj się

    •  

      pokaż komentarz

      @mkay1: Robią po kosztach tzn kupią gówniane/używane części lub nawet nie kupią, a naprawiają stare, by potem wmówić nam, że kupili coś oryginalnego za dużą sumę. Bazują na tym, że przecież nie rozbiore pół auta/silnika by sprawdzić czy faktycznie część jest nowa/oryginalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: "robić po kosztach" oznacza, że w zasadzie nie zarabiasz na swojej pracy - przychód (niemal) zrównuje się z kosztami

    •  

      pokaż komentarz

      @mkay1: robią po kosztach = robią jak najtaniej.
      Rozumiem, że chodzi Ci o coś w stylu "- Ten remont mieszkania robi Ci jakaś firma? - Nie, idę po kosztach, sam wyremontuje". Jednak w moim zdaniu również ten zwrot pasuje.

    •  

      pokaż komentarz

      robią po kosztach = robią jak najtaniej.

      @chomik3: Nie. "Robić po kosztach" znaczy tyle, że nie zarabia się na robocie. "Robią po kosztach = robią jak najtaniej" nie ma absolutnie żadnego sensu.

      To całkiem powszechny błąd, szczególnie wśród tych co niezbyt myślą nad tym co mówią i po prostu powtarzają po innych, niezbyt rozgarniętych, kolegach.

    •  
      S........m

      0

      pokaż komentarz

      @chomik3: Oddałem samochód mechanikowi do naprawy, to majster wziął 200 zł za wymianę oleju. Od tego się zaczęło, że silnik miał nierówne obroty i strasznie się nim jezdziło. Majster się pytał kiedy olej był wymieniany, ja powiedziałem, że trochę czasu jezdzi na starym oleju, bo faktycznie przez półtora roku na tym samym oleju jezdziłem. Ok, rozrząd mam na łańcuchu, więc rozebrał rozrząd, (bo myślał, że się przestawił) złożył z powrotem. Rozrząd nie był przestawiony, olej wymieniony silnik działa tak samo. Okazało się, że trzeba wymienić cewki bo po 100 000 km mają dosyć a samochód miał wtedy 113 000 przejechane. Do tego doszedł elektryk, któremu do dzisiaj odstawiam auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skandalizm: 200 pln za wymianę oleju? Paskarstwo. 140 pln max. Z filtrem, olejem i robocizną.

    •  
      S........m

      +1

      pokaż komentarz

      @Polinik: Od tamtej pory nie odstawiam mu auta. Ten mechanik jest na tyle cwany, że zawsze jak się oddaje mu auto, to bierze kluczyki i dowód. Po wymianie dał mi auto z kluczykami jedynie do przejażdżki po mieście. Pózniej jak mu zapłaciłem oddał dowód. Kiedyś miał renomę uczciwego ale na starość w głowie mu się poprzewracało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skandalizm: Nie ma prawa przetrzymywać ani dowodu ani kluczyków. Jak nie chce oddać -- dzwonisz na bagiety i się w ogóle z typem nie wykłócasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3 jeśli wmawiają, że kupili oryginalną część za niemałe pieniądze, to prosisz o dowód zakupu, opakowanie i starą część.

    •  

      pokaż komentarz

      o. 140 pln max.

      @Polinik: Chyba do malucha. Do mojego samochodu wchodzi 7L to sam olej 5w30 prawie 200zł. Do tego filtr 40zł i wymiana 30zł. Razem 270zł. Dalej sądzisz że 200zł to dużo?

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: co Ci robił dokładnie Bosch i jakie koszta ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcindj:
      Nie, nie do malucha, do większości samochodów.
      5W30 w Norauto to 220 PLN.
      Przepłacasz.

      I tak, nadal uważam, że to dużo. To, że masz jakąś beczkę, do której trzeba wlać morze najdroższego oleju, co podbija koszty, nie znaczy, że 200+ to tanio.
      Jakbyś musiał wlać 30 litrów i płacić za to 2000pln to też bym uważał, że to dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: u mnie (niestety byłem młody i naiwny) Bosch w Wwie na sokratesa naprawiał diesle właściwą sobie metodą: odkrywka od góry. "Rozkręcamy po kolei i jak trafimy na źródło problemu to damy znać".
      Skutek: po 2 dniach telefon
      bosch: "Znaleźliśmy przyczynę, pompowtryski. Czy robić?"
      ja "jaki koszt"
      bosch "regeneracja 2000zł. Do tego dotychczasowa robocizna 1800zł. Jak pan nie chce robić, bo zostanie do zapłacenia te 1800zł".
      Zbierałem szczękę z podłogi; zwłaszcza, że gdzie indziej regeneracja wówczas kosztowała 1000-1300zł a "diagnostyka" byłaby w zdecydowanie niższej cenie.

      Drugi Bosch - Warszawa, Bemowo, Księcia Bolesława. Padł akumulator. "Musimy wymienić ... ale mamy tylko Bosche". Myślę, że może bym oszczędził 150zł kupując gdzie indziej, ale musiałbym się wyrwać z pracy i wozić akumulator taksówką. Bez sensu. Zmienili, samochód dalej nie działa. "Alternator do regeneracji". Zregenerowali. Dali gwarancję 12 mcy. Dokładnie po 12 miesiącach i 1 tygodniu znów nie odpala. Wracam. Diagnoza "akumulator do wymiany". Ja: "panie, do diaska, ten aku ma 12 mcy i jest kupiony u was." ... "A, to sprawdzimy". Po paru godzinach tel "Alternator do regeneracji". Ja "Panie, do jasnej anielki, regenerrowaliście 12 mcy temu" .... Trudno, zregenerowali, pojechał. Aku posłużył w sumie jeszcze 4 lata. Alternator po drugiej regeneracji - 3 lata. Cenowo ten serwis był jednak znacznie przystępniejszy niż ten na Sokratesa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polinik: 7 litrów, czytaj ze zrozumieniem. Kupuje valvoline 5w30 2x4L =200zł i litr zostaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: BMW e46 2.0D - zapłaciłem 6-7 tys za naprawę - prawie połowa wartości nowo nabytego auta. To była jedna z największych pomyłek w życiu chyba. Było to już dawno, bo z 7 lat temu. Młodszy byłem i głupi. Już nie pamiętam co dokładnie było zrypane, coś z silnikiem i pompą paliwa w każdym razie. Na logikę to taniej byłoby kupić cały silnik i pompe i wymienić całość w p#@$u. Co najlepsze po "naprawie" auto zaczeło dymić mocno czarnym dymem. Pojechałem z reklamacją, podpieli pod kompa, posprawdzali. Stwierdzili, że wszystko jest okey i 50 zł za podpięcie pod kompa się należy. Byłem u szefa zakładu, opisałem problem, że dymi jak czołg to stwierdził tylko "to jest diesel, on musi dymić". Wk@%@iony stwierdziłem, że juz tam nie zawitam, podjechałem do zwykłego mechanika podwórkowego. Po 2 minutach stwierdził, ze EGR jest z AUDI, wymienił, zapłaciłem z 200-300 zł i auto chodziło dużo lepiej i nie dymiło.
      Bardziej wydymany nie czułem się nigdy... części wymienionych też oczywiście nie dostałem.

    • więcej komentarzy(8)

  •  

    pokaż komentarz

    Rozumiem irytację mechanika jeśli jest uczciwy i fachowy, ale klienta do pewnego stopnia też rozumiem. Nie chcę tu obrażać mechaników jako ogółu, bo są wśród nich naprawdę znakomici fachowcy, których wiedza i praca warta jest każdych pieniędzy, ale znaleźć takiego nie jest łatwo. Duża część to niestety nadal straszliwi partacze, którzy robią na czuja. Przez takich Cytrynów i Gumiaków swego czasu straciłem mnóstwo czasu i zacząłem sam naprawiać swoje samochody w zdecydowanej większości przypadków.

    Jeździłem do każdego napotkanego warsztatu z Vectrą B 2.0 DTI, której czasem nie załączała się turbina. Czasem szła jak burza, a czasem zero doładowania. Nie wiedziałem wtedy nic o zasadzie działania tego, więc jeździłem po mechanikach. KAŻDY z nich bez zaglądania do samochodu chciał wymieniać turbinę. Ewentualnie EGR. Tak jak by znali tylko dwie możliwe usterki. I oczywiście nawet im się nie chciało sprawdzać. Cóż, mnie się chciało. Wertowałem oczywiście fora, poznałem zasadę działania turbiny, a raczej sterowania nią przez układ podciśnienia. Sprawdziłem jego szczelność jak mogłem bez narzędzi i chciałem jechać znowu do warsztatu, żeby panowie fachowcy sprawdzili go lepiej, przede wszystkim wakuometrem. Żaden warsztat w okolicy nie miał... W końcu sam znalazłem - maleńkie pęknięcie wężyka. Naprawa kosztowała mnie parę złotych, zamiast dwóch tysięcy za turbinę, co i tak by nic nie dało.

    Minęło od tego czasu trochę lat i dziś prawie wszystko, co nie wymaga super specjalistycznego sprzętu, robię sam. A do poważniejszych spraw mam dwa zaufane warsztaty, gdzie wiem przynajmniej, że wiedzą co robią i robią to dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      Żaden warsztat w okolicy nie miał...

      @jamtojest: Oni rzadko mają klucz dynamometryczny a Ty wymagasz wakuometru.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: Też miałem takie objawy. Podłączyłem samochód do komputera, odczytałem błąd i na YT znalazłem filmik jak naprawić usterkę. Okazało się, że wężyk miałem nie tylko dziurawy, ale i zatkany na amen i powyżej 130km/h turbina przestawała działać. Nie działała też na niższych szybkościach aż do restartu silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Ba, jasne że sprawdzałem na kompie. Był błąd P0400 (o ile dobrze pamiętam), który oznacza ogólnie usterkę EGR... I milion pobocznych ;) Dziś oczywiście już wiem dlaczego, ale wtedy żaden mechanik od siedmiu boleści nie wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: o to to, jestem w tym samym stanie. Jakieś 6-7 lat temu przestałem dawać sie doić serwisom. Jadę co najmniej przygotowany w zakresie "4 najbardziej prawdopodobne przyczyny, typowe ceny robocizny dla takiej naprawy, znam szeroką ofertę cenową na daną część - oryginały i zamienniki". Znalazłem też warszat, niestety daleko od domu był, któremu moje podejście pasowało i generalnie nigdy nie wyjeżdzałem od nich z poczuciem "zostałem prawdopodobnie wydymany". Niestety dostali wypowiedzenie od właściciela terenu, musieli się zwinąć bo budowa apartamentu i czekam, aż objawią się gdzieś w nowym miejscu.
      A poza tym kupilem klucz dynamometryczny, podnośnik hydrauliczny (taki mały za 90zł) i problemu kalibru wymiany amortyzatora staram się robić sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: O stary! Miałem prawie jota w jotę identyczną sytuację. Też VECTRA B z 2,0 DTI, też chcieli turbinę i EGR wymieniać... okazało się, że siłownik podciśnieniowy padł. W Salonie Opla nowy, oryginalny 50zł :)

    •  

      pokaż komentarz

      Oni rzadko mają klucz dynamometryczny a Ty wymagasz wakuometru.

      @wawelski5: Panie, 20 lat w tym robię i mam klucz dynamometryczny w ręku. Takie coś kiedyś słyszałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anal_i_zator: może panu serwisantowi strzelają kości w nadgarstku przy odpowiednim nacisku i jest dobrze skalibrowany ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: każdy z nas pewnie nie raz został oszukany przez pseudo mechaników. Problem w tym, że nawet Ci co mają wiedzę, nieraz okazują się leniuchami.

    •  

      pokaż komentarz

      Panie, 20 lat w tym robię i mam klucz dynamometryczny w ręku

      @Anal_i_zator: Kiedyś wymieniali mi łożysko w przednim kole. Oczywiście jest odpowiednia instrukcja przykręcania głównej nakrętki przy pomocy klucza dynamometrycznego i kątomierza. Jak powiedziałem o tym "mechanikowi" to powiedział, że to nie ma znaczenia i dop@$#$@$ił na maksa pneumatem. Efekt był taki, że po 5 tys. km łożysko znów było do wymiany. Generalnie ciężko o dobrego mechanika.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: Niestety często bywa, że mechanicy nie mają zielonego pojęcia co robią, albo co powinni robić. Piszę na podstawie kilkuletniej pracy z takowymi w salonie drogiej marki na zachodzie. Mimo, że mają rozpisane procedury postępowania - to bywa, że i tak robią "po swojemu", bez sprawdzania biuletynów informacyjnych i powodując konieczność ponownej wizyty. W związku z tym NIE WIERZĘ, że w małym niewyspecjalizowanym w danym aucie warsztacie mechanik będzie miał pojęcie o wszystkich możliwych usterkach. Oczywiście proste, częste usterki jak powiedzmy wymiana podnośnika szyby w starszym aucie zwykle można zlecić spokojnie w takim warsztacie. Natomiast gdy zaczyna być mowa o bardziej skomplikowanych problemach - to skuteczniejsze może być użycie serwisówek i biuletynów informacyjnych danej marki. Niestety - te ostatnie zwykle nie są publicznie dostępne. A potrafią poprawnie załatwić bardzo kłopotliwe (bez nich) naprawy. To, że wielu mechaników potrafi naprawić "na czuja" auto - to fajnie. Niestety bez konkretnych, mierzalnych danych (momenty dokręcenia, dystanse, parametry i procedury testowe etc) niektóre prace są zrobione "na pół gwizdka" i mogą być potencjalnie nawet niebezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @bialy100k: Dla mnie w ogóle idea warsztatu robiącego wszystkie samochody wszystkich marek jest poroniona. Nie ma szans, żeby znali każdy przypadek i potrafili się nim tak samo dobrze zająć.

      Udało mi się znaleźć dwa porządne warsztaty zajmujące się marką, która mnie interesuje i za oba daję sobie uciąć rękę. Różnica jest kolosalna, od pierwszej chwili rozmowy już wiadomo, że to odpowiednie osoby. Pamiętam pierwszy kontakt z jednym z nich, dzwonię i mówię jaki mam objaw, a on od razu mówi "tak, znamy ten problem, to będzie to albo to, proszę przyjechać, darmowa diagnoza, ewentualna naprawa pomiędzy X a Y zł". Wszystko jasne, gość wie o czym mówi, nie szuka po omacku, od razu masz wstępną wycenę. W ten sposób naprawdę można pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: A te zaufane warsztaty to w jakim mieście? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sopel_tch: Jeden Warszawa, drugi bliskie okolice. Ale sprawa dotyczy, jak już mówiłem, tylko marki BMW ;)

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    To bardzo typowy rodzaj klienta w każdym, dowolnym serwisie. Lata temu dorabiałem sobie w RTV i zdarzał się taki średnio raz na dzień. Począwszy od nieśmiertelnego i najczęściej występującego "coś się zepsuło, pewnie jakiś tranzystor", poprzez bardzo fachowe i niestety, ale rzadko kiedy mające jakikolwiek związek z rzeczywistością opisy możliwych przyczyn usterki, rzecz jasna połączone z sugestiami, co wg klienta należy zrobić, skończywszy na ulubionych dla nas, serwisantów kwiatkach: "działał i nagle przestał działać, nie nikt przy nim nic nie robił", a w środku ślady po przelutowywaniu elementów na PCB, być może przy pomocy lutownicy do lutowania rynien, tudzież rozgrzewanego w ognisku pogrzebacza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: zapomniałeś o: Panie, kupiłem pół roku temu, dopiero teraz podłączyłem i nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: ja mam dokładnie to samo w serwisie komputerów, jeszcze tylko dodam: pewnie jakaś błachostks dla pana 5min roboty...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: Nie da się Tobie dogodzić. Jak klient dokładnie opisuje usterkę, łącznie z przewidywanymi przez niego przyczynami, to źle. Jak klient powie jedynie "działał i nagle przestał działać", to też źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: Z serwisu RTV mam podobne doświadczenia. Co drugi klient z telewizorem mówił że telewizor się nie odpala więc zepsuł się włącznik i trzeba go wymienić, najlepiej za darmo i od ręki. Przy próbie tłumaczenia że włączniki rzadko się psują padały wyzwiska od naciągaczy oraz obraza boska:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopaliskasz: jeden - źle, bo jego teorie w 99% nic nie wnosiły do sprawy, drugi - źle, bo kłamie w żywe oczy, a swymi próbami napraw zwykle tylko pogarszał :)

      (ekstremalny przypadek, który pamiętam: magnetowid z usterką modeselectora, mechanicznego przełącznika informującego elektronikę o stanie, w jakim jest mechanika, typowa i najczęstsza chyba w VHSach usterka powodująca absurdalne zachowanie się całości. Klient zaś sobie uznał, że uszkodzony jest procesor, usiłował go wylutować samodzielnie, być może właśnie lutownicą do rynien. Masakra na PCB, pozrywane ścieżki... Zreperowałem to, kosztem kilku godzin ślęczenia z lupą na oku, koszt naprawy był poważny. A gdyby nie modził, tylko do nas przyniósł, za modeselector brałem wtedy 25-30zł, a zajęłoby mi to 15 minut pracy)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P:"na elektrodzie pisali żeby zmienić zasilacz"

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopaliskasz: Idealny klient to taki, który rzetelnie swoimi słowami opowiada co widzi, co się dzieje ze sprzętem. Ja na koniec nawet bardzo chętnie poznam jego podejrzenia ale najpierw muszę usłyszeć, że chociaż wie co się dzieje bo inaczej to nie ma sensu. Zazwyczaj to wygląda tak, że nie wiem co się dzieje no nie działa pewnie jakiś bezpiecznik albo kabel. Ja zazwyczaj jestem wtedy bezczelny i mówię, że pewnie żarówka na płycie głównej się przepaliła i zaraz to zrobię.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna