•  

    pokaż komentarz

    Myślę, że branża porno by zdechła z głodu gdyby zniknęły:
    -fochy
    -bóle głowy,
    -niestworzone wymagania
    -'jestem zmęczona' (6 razy w tygodniu)
    -'nie jestem w nastroju'

    Żaden normalny facet nie włączy RT czy PH mając koło siebie żywą kobietę. Jeżeli jednak musi się nastarać jak poj%@#ny a w podziękowaniu nie dostaje nawet loda to każdy w którymś momencie stwierdzi, że już mu się nie chce starać i zjedzie na ręcznym.

    A później panika ('nie stara się to nie kocha'), płacz ('bo mu się nie podobam) i łażenie po seksuologach i psychologach. A wystarczyło by przestać wykorzystywać seks jako narzędzie do podporządkowania sobie faceta i realizowania niestworzonych zachcianek.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie sam marszczy freda do nastolatek z pornhub ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    tacy wszyscy skorzy do komentowania, a tu nic, nada, cicho, tylko wykopują i wykopują... wykopki jedne

    •  

      pokaż komentarz

      @usprawniacz: Ten temat chciałem poruszyć przy innym filmiku o niekorzyści wzięcia ślubów przez facetów, tam było podany argument, że mężczyzną się nie opłaca prać ślubów, bo mają coraz mniej praw. Ale też ogromnym problemem właśnie będzie pornografia, pokolenia trochę starsze bierze ją oczywiście jak ułatwienie przy robotach ręcznych wiem to, że jest to po prostu udawane, ale co się zacznie dziać kiedy od dziecka będzie im wpajane samozadowolenie bez patrzenia na inną osobę? Wiadomo teraz też się zdarza ale czy związek ma polegać tylko na JA? Obraz pornografii dla młodzieży jest prawie jak prawda objawiona, tak jak profesor powiedział co następne pokolenia będą miały w głowie? Mam nadzieję że to tylko moje obawy, które się nie spełnią...

    •  
      M........5

      -27

      pokaż komentarz

      Ja też się zastanawiam dokąd to zmierza. Jak masz dziecko i jesteś uwiązany do niego miłością i masz jednocześnie trochę oleju w głowie- tortury przez dwie dekady gwarantowane. Teraz jak nigdy dzieciak jest kuszony totalnie nażganym badziewiem obciążającym jego młody układ nerwowy i tworzącym nieprawidłowe połączenia nerwowe na całe życie (w młodym wieku tworzą się "autostrady" przebiegu informacji w mózgu, których ten będzie mechanicznie używał jako "drogi na skróty" jeśli spotka znane z przeszłości okoliczności. Szczególnie silne połączenia robią się w związku z przyjemnością, cierpieniem, seksem, stąd dewiacje seksualne rodem z dzieciństwa, traumy po gwałtach, upodobania do konkretnego traktowania partnerów, różne dziwne rzeczy, do których przyczyn ciężko się często w ogóle w świadomości i pamięci dokopać) Jak na złość wszystko robione z targetem na młode mózgi ma w sobie maksymalnie dużo bodźców i mąci jak przykładowo gry komputerowe oparte na przemocy akcji i adrenalinie. Nie powiesz, że to złe z natury, bo nie jest, nie zabronisz, nie uchronisz, nie da się określić bezpiecznej dawki. Przerąbane. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015 ciekawego co wpłynęło na umysł Hitlera.Gry komputerowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @SUPERMARIAN: Kolega wyżej miał raczej na myśli, że dziecka nie można samego sobie zostawić przy kompie, może hitler był zostawiony sam sobie przy książkach i tak się spaczył? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @suditwo: Co ma wspólnego "opłacalność" ślubu z samozadowalaniem się (lub brakiem samozadowalania)?

    •  
      M........5

      -37

      pokaż komentarz

      @SUPERMARIAN: może twój umysł tego nie ogarnie, ale już wyjaśniam. Sceny w grach, przykładowo, gta, call of duty, battlefield, CS i innych to projekcja rzeczywistości w której (chłopcy zwłaszcza) biorą udział często wiele godzin dziennie. Projekcje są ekstremalnie interaktywne jak to gry. Chłopcy zabijają (są kozakami) pomagają kolegom w teamie, (przyjaciele) dokonują rozwiązań problemów (bystrzy!) wykazują się sk@#?ysyństwem, bohaterstwem, rozumem, głupotą, podejmują relatywnie wielkie ryzyko w grze i żadne w realnym życiu przy tych samych emocjach co się nijak nie klei jeśli chodzi o rozwój człowieka.
      Dodatkowo w projekcji są zawsze kimś nieco bardziej istotnym niż pryszczaty grubasek z tigerem i ciastkami od babci w jednej ręce a myszką w drugiej co daje prosty rachuek gra > życie. Nieważne jak oni są przekonani, że to wszystko dzieje się na niby, ich mózg niekoniecznie pewnie rzeczy odróżnia. Jeśli mózg odbiera bodźce zagrożenia życia, wyczekiwania, zaskoczenia, strzałów, ataku, napięcia, agresji to buduje się w ten sposób, robi sobie obraz rzeczywistości, która jest wojną we wrogim świecie. Mózg buduje się w strachu i podporządkowaniu to i takie ma być i robi się społeczeństwo, zastraszone. Brawo inżynierio społeczna.
      Hitler, czymkolwiek był traktowany za młodu przekierował swoje deficyty w agresję przywódcy i pewną brutalność i bezwzględność wykształcając i szlifując wiele korzystnych cech w realnym świecie tak przy okazji. U kompulsywnego gracza (brutalne gry) nie musi dojść do eskalacji agresji złości i nienawiści w realnym życiu- może dojść do samoudręczania się w swoim życiu (bo nie jest ono dość dobre- bo ja nie jestem dość dobry, bo jak moje życie ma być dobre, jak nic nie osiągnąłem? a jak mam coś osiągnąć skoro próbuje i nic ciekawego się nie dzieje?, to trudne, nie uda się, nie umiem, pogram trochę może...?

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Ale p%##$%%enie xD Grałem w csa od dziecka po kafejkach z kolegami, gram nadal, życia sobie nie zj?!%łem i wydaje mi się, że jestem normalnym człowiekiem. Nie mam ochoty zabijać ludzi i nie wspominam już o tych stereotypach grubasów z tigerem xD Powiedz mi, masz ty chociaż jakiś papier z psychologii czy jesteś domorosłym specem albo studentką pierwszego roku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Dawno takiego p@%#$%#olo nie czytałem, ale dobre wypociny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Kolega wyżej miał raczej na myśli, że dziecka nie można samego sobie zostawić przy kompie, może hitler był zostawiony sam sobie przy książkach i tak się spaczył? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @suditwo: ta, pewnie przeczytał "Mein Kampf" i mu się od tego w głowie poprzewracało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: Same here, grałem od dziecka na konsoli a pierwsza gra jaka się mega zajaralem był resident evil na ps1. Gta również, łącznie z London. Jakoś nigdy mi nie wpadło do głowy, ze to co się dzieje w grze na mnie wpływa bo jednak doskonale wiedziałem że to co wirtualne to wirtualne.
      Domoroslego psychologa wyczuwam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jakoś nigdy mi nie wpadło do głowy, ze to co się dzieje w grze na mnie wpływa bo jednak doskonale wiedziałem że to co wirtualne to wirtualne.

      @EliotImperio: Dokładnie miałem tak samo: strzelasz sobie w jakieś postacie, żeby zdobywać punkty tak jakby strzelał gole w Fifie, a niektórzy doszukują się w tym głębszych sensów nie mając żadnej styczności z daną grą i przyjemnością z niej płynącą xD

      JEŚLI ROBISZ BRUTALNE FAULE W FIFE TO ZNACZY, ŻE JESTEŚ PSYCHOLEM XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015:

      (w młodym wieku tworzą się "autostrady" przebiegu informacji w mózgu, których ten będzie mechanicznie używał jako "drogi na skróty" jeśli spotka znane z przeszłości okoliczności. Szczególnie silne połączenia robią się w związku z przyjemnością, cierpieniem, seksem, stąd dewiacje seksualne rodem z dzieciństwa, traumy po gwałtach, upodobania do konkretnego traktowania partnerów, różne dziwne rzeczy, do których przyczyn ciężko się często w ogóle w świadomości i pamięci dokopać)
      mam 25 lvl, gram w wolnych chwilach w minecrafta, co jest ze mną nie tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: Przyjemność, to chyba to słowo klucz. Gra się najczęściej w formie relaksu, odstresowania lub dla samej właśnie przyjemnosci. Pusty śmiech mnie ogarnia jak słucham takiego p@@@%#?enie wielkich specjalistów od uzależnień że dzieci przenoszą przemoc z gier do reala. Jak pamiętam swoje dzieciństwo to sporo dzieciaków po prostu było p@@@%#?niete i mieli rodzicow, których serdecznie j#$$lo co się z nimi dzieje. Komputer wtedy był ultra drogi, konsole to samo. Zawsze i za każdym jednym razem to jest wina rodziców. Zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      prof. zimbardo - gdzie ci mężczyźni, chyba było czytane ?
      @Meryl14015:

    •  
      M........5

      -15

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: nie mówiłam, że ludzie, którzy dużo grają są nienormalni. Ty nie wiesz jaki byś był, gdybyś nie grał wcale. może trochę bardziej wyważony? Może dla wrażeń wolałbyś grupowy sport bardziej niż strzelanka po szkole, co rozwinęłoby cie fizycznie i rozładowało napięcie w mięśniach przy podobnej dawce adrenaliny? różnica praktycznie żadna, może jakakolwiek, może duża. Swoją drogą pewnie co drugi z wykopków namiętnie grał w csa albo inne a ja żadnego protestu antyrządowego nie widziałam. Setki tysięcy młodych ludzi grają w gry, w których się zabija lekką ręką, a nikt nie potrafi podjąć realnej akcji jak wyjście na ulicę i wyrażenie niezadowolenia krzycząc sobie bezkarnie (a niezadowolenie jest olbrzymie) Dziwne, co?
      @Krytek: @Need: p!$?@@?enie? Widzieliście ograniczenia wiekowe na grach? Tłustym druczkiem, zazwyczaj 18 plus (maksimum dla naszego kraju). Mówi one tyle co "prawdopodobnie zaszkodzi ci nasz produkt - nieważne ile masz lat, ale jesteś dorosły, więc decyduj, my umywamy ręce, nie jesteś dorosły- nie graj, bo musielibyśmy za ciebie odpowiadać" jak to samo 18 jest na papierosach to nikt nie kwestionuje szkodliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      Może dla wrażeń wolałbyś grupowy sport bardziej niż strzelanka po szkole, co rozwinęłoby cie fizycznie i rozładowało napięcie w mięśniach przy podobnej dawce adrenaliny?

      @Meryl14015: Jaki to ma związek z graniem w gry? Można robić jedno i drugie. Używasz utartego stereotypu po raz kolejny.

      Swoją drogą pewnie co drugi z wykopków namiętnie grał w csa albo inne a ja żadnego protestu antyrządowego nie widziałam. Setki tysięcy młodych ludzi grają w gry, w których się zabija lekką ręką, a nikt nie potrafi podjąć realnej akcji jak wyjście na ulicę i wyrażenie niezadowolenia krzycząc sobie bezkarnie (a niezadowolenie jest olbrzymie) Dziwne, co?

      Jaki to ma związek? Pomijam już to zabijanie lekką reką xD Dziewczyno, odróżnij rzeczywistość wirtualną od realnej bo chyba Tobie świat się zaciera i nie dostrzegasz różnicy między zdobywaniem punktów a zabijaniem w realu. Co mają do tego protesty? Czy pokolenie, które nie grało w gry tak ochoczo protestuje? Nie bo ludzie muszą zap#$?#??ać w pracy i nie mają na to czasu.

      Grałaś w ogóle kiedyś w jakieś gry dla rozrywki? Dostrzegam, że kompletnie chyba tego świata nie ogarniasz, a próbujesz wyciągać jakieś wnioski domowy psychologu. Nie odpowiedziałaś mi na to najważniejsze pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Przykro mi, ale gram odkąd pamiętam i to w gry pokroju Doom albo Mortal Kombat i jakoś nic się nie dzieje z moją psychiką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      a nikt nie potrafi podjąć realnej akcji jak wyjście na ulicę i wyrażenie niezadowolenia krzycząc sobie bezkarnie (a niezadowolenie jest olbrzymie) Dziwne, co?

      @Meryl14015: To chyba masz 15 lat i nie pamiętasz np. protestów KODu (pomijam poglądy), Marsz Niepodległości (gdzie są skandowane hasła polityczne), protest przeciwko ACTA i kupa innych o różnych ideologiach mniej lub bardziej wymowne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Okej zatem wytłumaczę Ci - to tylko gra nie mniej nie więcej. Nikt tam się tak naprawdę nie zabija i każdy ma tego świadomość ot zwykła rywalizacja, kto jest lepszy w klikaniu. dodatkowo dwa fakty wpływają na to, że nie wiesz o czym mówisz :
      - jesteś kobietą, mężczyźni mają rywalizację we krwii już od starożytności kobiety doświadczały tego w mniejszym stopniu przez setki lat
      - nie grasz w gry o których się wypowiadasz,

    •  
      M........5

      -11

      pokaż komentarz

      @Krytek: Wiem jak działają mechanizmy w grach. To, że część mózgu wie, że to jest na niby, nie znaczy, że druga nie uzna emocji za prawdziwe. Jakbyśmy panowali nad naszymi głowami tak doskonale internetowe screamery ze straszną gębą wyświetlaną nagle i wrzaskiem w tle nie byłyby nas w stanie wystraszyć, bo chyba nie jesteśmy debilami i wiemy, że coś wyświetlonego na monitorze nie zrobi nam krzywdy. Podważ ten argument i przyznaj że tylko mi się wydaje i coś co powstało z konkretną intencją i powodujące efekt u praktycznie stu procent odbiorców jest moim wymysłem.
      Podobnie jest z emocjami w grach a one pozwalają już teraz perfekcyjnie wczuć się w sytuację.
      Zgadzam się, mężczyźni mają rywalizację we krwi tylko z jakiegoś powodu wolą rywalizować w projekcji zabijanie się, nie zbierania krokusow na mojaferma2.0 co generalnie wolą kobiety. czyli jednak jest jeszcze jakaś przesłanka że klikanie dla zabijania rajcuje najmocniej. Dodatkowo jak mężczyzna swoją potrzebę rywalizacji, agresji wykorzysta w graniu jest bardziej "rozładowany" w życiu, bo ile można się żgać?
      Grałam w te gry i wiele innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015 straszne bzdury.Mam 31.Gram od 5 roku życia.Mam żonę,dzieci,stałą pracę,mieszkanie...takich jak ja jest zdecydowanie więcej.Hitler,Stalin,Mao,oni nie grali,i patrz na kogo wyrośli:)))

    •  
      M........5

      -2

      pokaż komentarz

      @SUPERMARIAN: Stalin, Hitler Mao i inni też mieli żony, dzieci, stałą pracę i mieszkanie, to znaczy, że wszystko z nimi było dobrze, rozumiem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      M........5

      -3

      pokaż komentarz

      @SUPERMARIAN: Dowcip jest w tym, że przekładasz żone, dzieci, mieszkanie i stałą pracę jako wyznacznik swojej normalności. Na twoje nieszczęście twoje wyznaczniki obejmują też legendarnych przywódców ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      M........5

      -9

      pokaż komentarz

      @Krytek: jeszcze co do strachu doświadczanego w grach ile razy dziennie człowiek przestrasza się, (ulega zaskoczeniu) nawet tak leciutko? Może raz, dwa, trzy, potykając się o chodnik w przedpokoju? Upuszczając słoik z podgrzybkiem? Hamując nagle na czerwonym? To jest spektrum naruralnych emocji, doświadczanych realnie. Zaskoczenie i nagła sytuacja stresowa jest czymś wyjątkowo rzadkim w pokojowym świecie.
      Sprawa wygląda inaczej jak jest wojna i kilka razy na minutę ktoś odpala ogień, spada bomba albo granat. a ty siedzisz w okopie i twoje zmysły są wyostrzone do granic możliwości- takie realia symuluje gra. Problem w tym, że to tylko symulacja, a twoje akcje i reakcje są dla mózgu męczące, a w efekcie puste i bezproduktywne życiowo, zostawiają chaos i nic więcej.
      Ile razy coś nagłego występuje w ciągu gry? Co chwilę. Powtarzane setki, tysiące razy nie może nie mieć wpływu na rozwój mózgu. Odtwarzanie setki razy tego samego popkulturowego utworu uznane jest oficjalnie za skuteczną torturę jak polewanie lodowatą wodą. A to tylko dźwięk. W dodatku przyjemny dla większości słuchaczy i stworzony z myślą o przyjemności i całkowicie bezpieczny. Czy widok projekcji mordowania ludzi nie może wywierać wpływu? Jeśli przyczyniasz się do tworzenia masakry, nawet na niby, nie niszczy to twojego mózgu, który w swojej budowie sprzeciwia się akcjom przemocy, przeżywając je w grze gdzieś tam głęboko? Skoro piosenka z Ulicy Sezamkowej mogła być torturą w jakim guantanamo, bo niszczyła mózg zwyczajnie męcząc go, to niewiarygodnie brutalna gra tego nie potrafi? Coś tu nie gra. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Z tymi grami trochę przesadzasz wiadomo że 5 latkowi duke nukem nie puścisz ani żadnych horrorów ale sam się wychowywałem na quake'u czy half-life'e i ze mną wszystko w porządku, a znam takich co srali po nocach grając w heroes III, więc wiele zależy też od dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      To, że część mózgu wie, że to jest na niby, nie znaczy, że druga nie uzna emocji za prawdziwe

      @Meryl14015: Tak, tak, unikajmy wszystkiego co wytwarza emocje, bo wszystko można uznać za szkodliwe. To jest takie same gadanie jak kiedyś ludzie starej daty bali się telewizorów i uznawali za pomysł szatana. Jak to możliwe, że człowiek do nich gada z jakiegoś kwadratowego pudła? Szok i niedowierzanie. To sztuczne, to na pewno psuje umysł! No, pewnie psuje jeśli w większości krajów zarządza większość, a nie najbardziej kompetentni.

      Ale powiem Ci tak. Jak ktoś jest głupi, to zawsze będzie uznawał fikcję za rzeczywistość. Uzna że serial czy talkshow jest prawdą, będzie utożsamiał się z bohaterami książki, będzie używał wyobraźni do kreowania emocji, będzie chodził do kina. Teatr też nie uzna za sztukę grania, a prawdę i się zaangażuje emocjonalnie. Tak samo z grami, gdzie chcesz zwyciężyć, pomóc, czujesz się potrzebny, ćwiczysz różne umiejętności. Tak samo z porno. Nic nie poradzisz, a swoje potrzeby masz. Myślisz, że geny nie grają roli? Każesz pracować nad sobą? To każ pracować nad sobą brzydkiej koleżance której nikt nie chce. Ma się wpychać komuś do łóżka? Podobnie jak z nami. Mamy swoje potrzeby, instynkty, a gdy nie jesteśmy w stanie ich realizować to znaleziono środki zastępcze.

      Podobnie widowiska sportowe, chodzenie na stadion, kibicowanie, taka forma rywalizacji też jest instynktowna, bo zastępować może wojny. Walkę dwóch ugrupowań o jakiś cel. Dodatkowo bawi widza, który też się w tę walkę wczuwa i utożsamia z wygranymi lub przegranymi.

      Więc idąc Twoim tokiem myślenia najlepiej jakbyśmy wszystko zlikwidowali i wrócili do jaskiń, bo tam nic nam nie szkodziło i nic nie było fikcyjne. Tylko przypomnę Ci że kłamstwo wymyśliła kobieta (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  
      M........5

      -5

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach: to nie jest kwestia głupoty tylko działań podprogowych. jesteśmy zaprogramowani biologicznie na określone rzeczy i współczesne media to wykorzystują i nadużywają nasz układ nerwowy i mózg cały czas go oszukując. Są ludzie bardziej podatni i mniej, niż głupsi / mądrzejsi. To jak z papierosami, jeden padnie na raka/serce przed pięćdziesiątką nie paląc od lat, a drugi palacz dożyje 80tki w dobrym zdrowiu i zginie spadając ze składaka (to jakoś nie rozgrzesza papierosów, co nie?). To nie zmienia jednak faktu że papierosy szkodzą większości ludzi, podobnie jak gry i porno szkodzą większości ludzi. Jak sie jest dorosłym to na moje można co się chce byle mieć świaomość zagrożeń. Acz dzieci to wypadałoby chronić ponad wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      Acz dzieci to wypadałoby chronić ponad wszystko.

      @Meryl14015: Nadopiekuńczość prowadzi właśnie do tego, że człowiek staje się głupi (albo prędzej - nie rozwija inteligencji, nie pozwala się mu myśleć kreatywnie i stać się odpowiedzialnym) i nie radzi z odróżnianiem fikcji od rzeczywistości. Kłamstwa od prawdy. Zagrożenia od bezpieczeństwa. Nie mówie, że opieka jest zła, ale nie aż taka. Najbardziej uczymy się na błędach, dojrzewamy działając, więc trzeba dać te błędy popełniać. Ostrzec tak, ale dziecko jest na tyle ciekawe i na tyle nieposłuszne/buntownicze, że będzie chciało odkrywać, póki pozwoli się mu być inteligentnym. Póki zaakceptujesz jego ciekawość ale i chęć aktywności. Zabranianie działa jak krytyka, obniżasz dziecku samoocenę i motywacje do działania. Nie może być w grupie, czując się wyizolowane. Nie dajesz aktywności zastępczej, równie stymulującej. Inni są szczęśliwi, ono nie. Wszyscy robią to czy tamto, a to dziecko nie może. Bo rodzic nadopiekuńczy. Myślisz, że to dziecko będzie pałać miłością do Ciebie za Twoje dobre intencje? Nie zrozumie tego. Nie poradzi sobie z życiem i będzie winić Ciebie za to, bo nie pozwalałaś żyć. Tak samo jak warto pozwolić dziecku upaść przy jeździe na rowerze i się nie mazgaić, niż trzymać kurczowo, albo nie pozwalać by się nawet nie pobrudziło. A już szczególnie jak jest to syn, który będzie maminsynkiem chcącym ciągle żyć w poczuciu bezpieczeństwa, bo został tak nauczony. I nie jest to jego wina, a tego że był trzymany pod kloszem. Chronić dziecko za wszelką ceną, a później jako dorosły jest totalnie nieprzystosowany.

      Grunt teraz to nauczyć się dobrze wykorzystywać i selekcjonować dane nam różne możliwości, a nie UNIKAĆ ich.

    •  
      M........5

      -1

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach: zgadzam się i nie zgadzam, Zabranianie dla zabraniania robi zazwyczaj efekt odwrotny od zamierzonego. Sama od 11 roku życia generalnie nic nie miałam zabraniane, ale miałam wyjaśnione zagrożenia, konsekwencje i co tylko ogarniali moi rodzice i bardzo mi się to podejście podobało, bo broiłam na swój rachunek.
      Ja na pewno oznajmię dziecku jak bardzo nie podoba mi się jego granie w co chce i ile chce i wytłumaczę czemu. Na przykład "Twój stary ojciec jest jednoczesnym rambo i samem fisherem lokalnego klubu paintballa (to akurat prawda) a ty będziesz przy tym badziewiu siedzieć? hańba." ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      "Twój stary ojciec jest jednoczesnym rambo i samem fisherem lokalnego klubu paintballa (to akurat prawda) a ty będziesz przy tym badziewiu siedzieć? hańba." ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Meryl14015: To nie jest wyjaśnienie co dziecko robi źle, nie jest to konstruktywna krytyka, tylko próba poniżenia dziecka. Hańba! Może jeszcze mamie wstyd za swoje dziecko? To po co mu ten komputer kupowała? Dlaczego nie pokazała mu tych możliwości innego życia? Bo może sama jest taka, że siedzi przed telewizorem i nic ciekawego nie robi, nie ma żadnych pożytecznych umiejętności? I tu jest szkopuł. Wymagać od dziecka nie można więcej niż się daje. Szczególnie, że dziecko jeszcze wiele rzeczy nie rozumie, a odbiera emocjami, więc nie odbierze dobrych intencji tylko porównania. Patrz, inni są lepsi od Ciebie, a Twoje pasje są badziwne, a jak badziewne to pierwszy krok do tego by wykastrować młodego czlowieka. A skąd wiesz, czy on dzięki temu komputerowi nie znalazł pasji informatyki? Taka to wielka miłość matki do dziecka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bo o porno się nie dowiesz, że ogląda, więc nie ochronisz. Trzymaj w piwnicy...

      Tutaj więc przychodzi rola ojca, o którym mówisz, by nauczyć dziecko to samo co on sam potrafi. Zachęcić je do korzystania z tych umiejętnosci ,ale nie naciskać, bo wcale nie musi dziecku się podobać to samo co robi rodzic. Gadaniem się niczego nie uczy, oprócz nauczenia wykonywania poleceń. Chcesz zrobić z dziecka niewolnika z niską samooceną to tak postępuj.

    •  

      pokaż komentarz

      ale czy związek ma polegać tylko na JA?

      @suditwo: przecież od dawna polega. Na jej JA.
      I jakoś nikomu nie przeszkadza do momentu, kiedy to JA przechodzi na drugą stronę. Nie chcę mieszać w to polityki, ale porównania same się nasuwają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Wolałbyś, żeby zamiast gry znudzeni panowie chodzili po mieście i prali się po ryjach albo napadali na samotne dziewki? Serio, podaj mi jakieś naukowe do tych bzdur, które piszesz, bo jedyne co gry mi dały to same pozytywne rzeczy:

      -j. angielski
      -lepszy czas reakcji
      -zdolność szybkiego przyswajania informacji i analizowania ich
      -zaciekawienie historią, strategiami wojennymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @SUPERMARIAN: Miał żonę przez niecałe dwa dni i zobacz jak skończył. Uważaj na siebie chłopie w tym małżeństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadu666 za późno o jakieś 6 lat 3 miesiące 27 dni i 16 godzin.

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: Jeżeli nie trolujesz to przykro mi za Twoje ograniczenia umysłowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX Nie masz ochoty nikogo zabić?
      Albo nie jesteś czystej krwi Polakiem albo przedawkowałeś nutellę.

    •  

      pokaż komentarz

      cych się dowartościować "ciesz się, że w ogóle na ciebie spojrzałam rhobaku, prawdziwa kobieta ma krągłości".

      @SUPERMARIAN: pornografia!

    •  

      pokaż komentarz

      @Meryl14015: nigdy do mnie nie przemawialy te argumenty. Gry to moje ulubione zajecie dlatego wdaje sie w dyskusje. Patrze na to (czyli przemoc itp.) raczej przez pryzmat odgrywania rol. Jakoś nigdy nie slyszalem, zeby ktoś zarzucił aktorowi, ze rola zloczyncy zmienia jego usposobienie i moze byc przyczyną przemocy w zyciu. Dlaczego wiec zarzuca sie graczom, ze ich role (czyli rozgrywka) w danym świecie (czyli w grze) przenosi sie do życia? Przykro mi, ze z gier robi sie kozla ofiarnego. Największym poszkodowanym jest GTA. Często przytacza sie, ze mozna tam krzywdzic cywilow lub postaci niezwiązane z osia fabularna. Ale sam fakt, ze cos można robic nie znaczy, ze trzeba. Gra w zaden sposób nie zacheca do krzywdzenia niewinnych, wrecz przeciwnie - karze gwiazdkami pościgu, ktore utrudniaja nam rozgrywkę. W grach nierzadko dla zabawy robie zle rzeczy - liczy sie kontekst. W życiu natomiast raczej jestem pelen empatii i uwazam sie za wrażliwa osobę. Co o tym sądzisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      M........5

      -1

      pokaż komentarz

      @air-kajda: no hej. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nic nie pisałam o przenoszeniu agresji z gier na rzeczywistość, bo to raczej marginalny problem. Myślę że po obfitym życiu gracza można wpędzić się w jakieś odwrażliwienie- ale w zachowania destrukcyjne trudniej. Gry, moim zdaniem, bardziej wyzwalają napięcie niż je budują. Ich problem leży w nadmiernym obciążaniu układu nerwowego- wpędzanie organizmu w mobilizację, która powinna przekładać się na sporadyczne kwestie życiowe, nie wirtualne i nie tak często. W rzeczywistości niewielki, ale zawsze- stres, adrenalina, wzmacnianie szybkości reakcji, poszukiwanie rozwiązań i inne zabiegi towarzyszyły by -zwłaszcza mężczyznom- w wysiłku fizycznym, dużo rzadziej czysto intelektualnym, bo tak jesteśmy zrobieni i 50 lat różnych gier nie zmieni naszych pierwotnych przystosowań (!)
      Jak to łowcy zbieracze- czekamy z dzidą czy łukiem na brzegu jeziora żeby upolować rybę, (tak jak zasadzamy się na kogoś w jakim CoD w długich minutach napięcia) ale w naturalnych okolicznościach uczestniczą w tym mięśnie- te do utrzymania narzędzia i nas w gotowości, w przykucnięciu, te, które szybko skurczą się kiedy zaatakujemy, te które mogą przysłużyć się w utrzymaniu się na wodzie, w zanurkowaniu. Mamy objętość płuc, żeby utrzymać powietrze, odruch wymiotny jak nałykamy się wody, mamy zwężające się naczynia krwionośne, żeby utrzymać ciepło. Mamy cały arsenał biologiczny powiązany z akcją. Arsenał który ostatecznie odżywia nasze ciało hormonami nagrod np po kąpieli w lodowatej wodzie- nawet jak nic nie upolujemy- bo ruch uszczęśliwia.
      Gry poruszają naszymi gałkami ocznymi i często kilkoma palcami a mózg pracuje na najwyższych obrotach i nikt mi nie wmówi, że to dobry substytut i wykorzystanie predyspozycji. Lepiej iść pograć z kimś w piłkę na podwórku, bo głupia gra w piłkę jest milion razy bliższa naszej biologii. Z resztą największa choroba cywilizacyjna jaka istnieje to niedobór ruchu przy nadmiarze myślenia- gry to majstersztyk w utrzymaniu tego trendu.

  •  

    pokaż komentarz

    Uhh. Ciężko było ale udało mi się do tego zwalić

  •  

    pokaż komentarz

    Puknąłbym prowadzącą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna