•  

    pokaż komentarz

    Ja to widzę inaczej. Porównałbym modyfikacje genetyczne do operacji plastycznych.
    Dzisiejsza medycyna pozwala nam przeszczepić dodatkową rękę na brzuch. Zyskujemy wtedy nieco większą odporność na urazy mechaniczne. Ale czy to normalne? Czy to nam w czymś pomaga? Czy ułatwia poruszanie się? Czy jest nam to do czegoś niezbędne? NIE

    To samo jest z GMO. No fajnie, że zyskujemy odporność na chemikalia które zabijają wszystko co rośnie (glifosat), ale ile musieliśmy zmienić, żeby to uzyskać? Skąd wiemy, że za 15 lat nie będzie rzetelnych badań pokazujących, że jednak GMO to nowotwór przyjmowany doustnie (mało było przypadków w historii leczenia dobroczynnymi papierosami, opium czy lsd?).

    Żyjemy w czasach, gdzie technologie uprawy posunęły się najdalej w historii ludzkości - zdublowaliśmy w przeciągu 25 lat plony otrzymywane z tej samej uprawy na tej samej klasie ziemii. Po co więc wprowadzać GMO?

    DLA PIENIĘDZY.
    Primo. Jeśli jesteś sobie panem zdziśkiem i od niepamiętnych czasów siejesz pewną część tego co zbierasz, to skąd weźmiesz GMO? Musisz iść do centrali nasiennictwa i KUPIĆ te nasiona - tu jest zysk Bayerów, Monsantów i innych koncernów.
    Secundo. Dlaczego tak się to rozprzestrzenia? Bo dużo taniej jest zasiać i raz opryskać, niż dbać przez cały rok - mając 10k ha bardzo to ułatwia życie. W polsce jednak średni areał to około 10ha i takie pozorne oszczędności (gmo plonuje od 15 do 40% mniej niż standardowe odmiany) na nic się nie zdadzą.

    Stąd też powrót do odmian starszych. Rok do roku o kilkaset procent rośnie zainteresowanie orkiszem (gatunek dwurzędowej pszenicy znany już w starożytności). Co z tego, że takie zboże nie jest odporne na nowe "super-chwasty" (powstałe dzięki chemii), ale ma 20% więcej białka, więcej cynku, miedzi i witamin - a tego GMO nie przeskoczy.

    Wiem, że biolodzy mówią swoje, a rolnicy swoje, ale biolodzy mówią na podstawie szkiełka i tabelki - rolnicy natomiast na podstawie doświadczenia. A doświadczenie mówi mi, że przywleczenie do polski GMO będzie tak samo wspaniałe jak przywleczenie głuchego owsa, barszczu sosnowskiego, czy ptasiej grypy

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon:

      Skąd wiemy, że za 15 lat nie będzie rzetelnych badań pokazujących, że jednak GMO to nowotwór przyjmowany doustnie
      Tak można powiedzieć o każdej nowej technologii.

      Dlaczego tak się to rozprzestrzenia? Bo dużo taniej jest zasiać i raz opryskać, niż dbać przez cały rok - mając 10k ha bardzo to ułatwia życie.
      Aha, czyli spadek kosztów produkcji nie jest argumentem za stosowaniem technologii GM?

      gmo plonuje od 15 do 40% mniej niż standardowe odmiany
      Źródło? Żadne raporty na to nie wskazują. Zapewne przytoczysz tutaj własne doświadczenia, ale komu mam wierzyć? Amerykańskiej Akademii Nauk albo ISAAA czy jednej osobie bazującej na własnych doświadczeniach, która niedawno kłóciła się ze mną, że uprawa MON810 jest w Polsce legalna?

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Naukowiec od pseudonaukowca różni się tym, że próbuje udowodnić, że jakies zjawisko zachodzi, a nie mówi, że "zachodzi, ale nie mam na to żadnych dowodów". Tak więc dopóki nie ma dowodów na szkodliwość GMO, dopóty GMO nie może być za szkodliwe uznane. Zresztą wszystko co jemy jest GMO, różni się tylko sposób uzyskania danej odmiany. Czy są to mutacje zachodzące na przestrzeni 100 lat czy 2, cały czas to jest GMO. My sami jesteśmy GMO, inaczej dawno byśmy wyginęli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vvornth:

      Tak można powiedzieć o każdej nowej technologii.
      Nowe technologie zabijają? Które? Drukarki 3D, drony, protezy sterowane myślami, roboty medyczne....

      Aha, czyli spadek kosztów produkcji nie jest argumentem za stosowaniem technologii GM?
      Prosty przykład. Masz do wyboru dwie kawy. Pierwsza to skończona lura o smaku asfaltu wymieszanego z popiołem, a druga to najwyższej jakości ziarna, ale 25% droższe. Którą wybierzesz?
      Nikt nie słyszał o powiedzeniu jakość kosztuje?

      Możesz mieć przestarzały telefon, kineskopowy telewizor, komputer nie ciągnący najnowszych gier, ale nie możesz chleba zastąpić tekturą.

      Źródło? Żadne raporty na to nie wskazują. Zapewne przytoczysz tutaj własne doświadczenia, ale komu mam wierzyć? Amerykańskiej Akademii Nauk albo ISAAA czy jednej osobie bazującej na własnych doświadczeniach,
      Jeśli sprzedaję produkt A, to czy będę naokoło rozgłaszał, że jest do niczego i lepiej żeby nikt go nie kupował? Czy to się nie wydaje trochę dziwne. Bo mnie wydawałoby się dziwne podkładanie kłód pod nogi tak ogromnym koncernom które są w stanie kupować całe państwa bo je stać. Więc kto się im przeciwstawi. Kto będzie miał jaja....

      A GMO w polsce jest znane nie od dziś. Próbowano nam je opchnąć jakieś 15 lat temu. Mnóstwo rolników się na tym przejechało. Inna sprawa, że gmo wymaga kosmicznych warunków glebowych w porównaniu do konwencjonalnych upraw. Warunków których 80% powierzchni naszego kraju nie posiada.
      Dlatego nie zdziwię się, jak za kilka lat zaczną pchać to gówno na ukrainę.

      Teraz jest moda na opychanie nam uprawy bezorkowej (dla potrzeb handlu nazywają ją w polsce pasową). Sęk w tym, że francuzi, holendrzy i niemcy już się od tego odwracają więc maszyny opycha się u nas. Interes się musi kręcić...

      Naukowiec od pseudonaukowca różni się tym, że próbuje udowodnić, że jakies zjawisko zachodzi, a nie mówi, że "zachodzi, ale nie mam na to żadnych dowodów". Tak więc dopóki nie ma dowodów na szkodliwość GMO, dopóty GMO nie może być za szkodliwe uznane. Zresztą wszystko co jemy jest GMO, różni się tylko sposób uzyskania danej odmiany. Czy są to mutacje zachodzące na przestrzeni 100 lat czy 2, cały czas to jest GMO. My sami jesteśmy GMO, inaczej dawno byśmy wyginęli.
      Nie jestem naukowcem. Nie jestem też pseudonaukowcem. Wiem też że naukowcy jako jedną z metod badawczych stosują po prostu uprawę. Wszyscy też wiemy jak wyglądają warunki laboratoryjne i warunki rzeczywiste (chociażby słynne pomiary spalania). I wybacz, ale jestem gatunkiem człowieka który nie wieży w literki na opakowaniu dopóki sam nie spróbuje.
      I prosiłbym o nie mylenie GMO ze zwykłymi mutacjami genetycznymi i krzyżowaniem roślin. Jabłka bardzo wczesne, bądź bardzo późne otrzymywano przez krzyżowanie odmian w ciągu setek lat. Jeśli natomiast chcesz wymusić krzyżowanie bardzo szybko (przez szczepienie) to dojdziesz do wniosku, że nie da się krzyżować w 100%. I tu wkracza GMO czyli jak wyhodować jabłko o smaku truskawki. To jest normalne? Jeśli tak, to dlaczego nosimy spodnie na nogach - może powinniśmy je nosić na głowie?

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Już pomijam te korwinowskie metafory, ale:

      jestem gatunkiem człowieka który nie wieży w literki na opakowaniu dopóki sam nie spróbuje
      O jaką wieżę ci chodzi?
      Btw:

      I tu wkracza GMO czyli jak wyhodować jabłko o smaku truskawki. To jest normalne? Jeśli tak, to dlaczego nosimy spodnie na nogach - może powinniśmy je nosić na głowie?
      To mój kandydat do #shitwykopsays tego roku, a co rok jest naprawdę duża konkurencja xD

    •  

      pokaż komentarz

      "Skąd wiemy, że za 15 lat nie będzie rzetelnych badań pokazujących, że jednak GMO to nowotwór przyjmowany doustnie"
      Tak można powiedzieć o każdej nowej technologii.


      @Vvornth: a, jak tak to spoko, to jem.

      Z papierosami i ogólnie tytoniem też tak kiedyś było że dla zdrowia zalecali... a dziś odradzają, że niby rak czy coś.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon:

      Skąd wiemy, że za 15 lat nie będzie rzetelnych badań pokazujących, że jednak GMO to nowotwór przyjmowany doustnie
      A skad możemy wiedzieć, że za 15 lat nie bedzie badań stwierdzających, że naturalne pożywienie jest bardziej rakotwórcze? Tak jak naturalne mięso wędzone naturalnym dymem, ktore jest pełne rakotwórczego benzopirenu w przeciwieństwie do tego nasmarowanego preparatem dymu wędzarniczego?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: Nie twierdze ze GMO jest zle ale, zalezy jakie geny sie zmienia bo nie kazda zmiana genetyczna jest dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon nowotwór przyjmowany doustnie.. Wtf? Sama nazwa wskazuje gmo, genetycznie modyfikowany organizm..,ale, to nie polega na wstrzykiwaniu "mutagenu" żółwiowi" czego efektem jest "żółw mutant ninja".. To polega na wstrzyknięciu naturalnych mutagenów, zaakceptowanych nawet przez instytut matki i dziecka, wtedy ten żółw jest bardziej przyjazny.. Chociaż z pewnych źródeł wiem, że to może być akcja typu fałszywa flaga. Tzn elity sie kapły, że gmo to fjuczer, i teraz to odkręcają.. Zauważyłeś jak w bieda krajach spontanicznie krytykują gmo? Wtf? Twierdzą że to jakiś mutagen toksyczny .. Tylko o co mi chodzi? Jaja se robie.. Genetycznie można coś zmodyfikować, ale czy to dobre, czy złe? Ch!# wie. Tak samo moge użyć noża do pokrojenia chleba, jak i do zadźgania tęściowej..

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Jakie Ty chlopie glupoty pierdylisz to az szkoda czytac, argumenty z dupy, bez sensu i z brakiem odnisienia do tematu z pominieciem jakiejkolwiek wiedzy

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon:

      Nowe technologie zabijają? Które? Drukarki 3D, drony, protezy sterowane myślami, roboty medyczne....

      Na pewno nie zabijają genetycznie modyfikowane bakterie produkujące dekstran używany do wytwarzania sztucznego osocza krwi które ratuje ludzki życie. Więc jest GMO które jest bezsprzecznie pożyteczny, ale...

      NO ALE BAKTERIE GJEMO, NA PEWNO SPISEG PLANUJOO!!!

      @Timonski: aż zęby bolą

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dyskutujcie z tym chłopkiem roztropkiem. To ten typ wiejskiego mundrusia co to wokół obory chodzi i się mundruje. Argumenty z dupy bo co tam naukowcy i masowe badania, jak jemu Kaziu co za łyngami ma pół ara powiedzioł że GIEEMŁO to zło...

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: ludzie boja sie tego czego nie znają zawsze myślą ze ten cały ich Boży świat się zawali jeśli tylko zrobią coś inaczej. Codziennie jesz jakieś dna powiedz co to za różnica czy zjesz jabłko z dna zmieszanego z truskawka czy jabłko i truskawkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Akurat LSD zostało niepotrzebnie zdemonizowane - jego szkodliwość na organizm jest praktycznie znikoma. Dzięki tej substancji zdobyto kilka Nobli i wynaleziono wiele rzeczy. Okazuje się też, że LSD leczy klasterowe bóle głowy i na jego bazie stworzono lek o nazwie Bromo - dodano cząsteczkę bromu do cząsteczki LSD, żeby wyłączyć jego psychodeliczne działanie. Okazuje się też, że "kwas" uspokaja mózg, powoduje jego regenerację i wytwarzanie nowych połączeń neuronowych. Stosowany w sesjach np. co pół roku (w zależności od pacjenta) leczy depresję i różne lęki. Można z dużym powodzeniem stosować tę substancję w leczeniu psychiatrycznym w małych dawkach w bardzo dużym odstępie czasu i nie trzeba faszerować ludzi psychotropami, które powodują uzależnienie i uszkadzają receptory serotoninowe. Z resztą LSD to nie tylko chemiczny wytwór Hoffmana - dietyloamid kwasu lizergowego ma swój odpowiednik w naturze i nazywa się LSA (amid kwasu lizergowego). Poza tym są też inne lizargemidy oprócz LSD. To o czym mówisz, to może nieudane eksperymenty wojskowe związane z wykorzystaniem "kwasu" jako serum prawdy i stworzeniem "super żołnierzy", którzy mieli być posłuszni na polecenia - nie udało się, bo żołnierze na kwasie biegali radośnie i karmili ptaki zamiast słuchać rozkazów. Według mnie genialnym pomysłem było podawanie LSD studentom psychiatrii - mogli się lepiej wczuć w sytuacje pacjentów, których mieli leczyć. Radzę poczytać trochę na temat tej substancji jeżeli chcesz używać jej jako jakiegoś argumentu - jest bardzo ciekawa :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Nowotwór przyjmowany doustnie?

      Ja się wciąż obawiam, że przypadkiem za 15 lat ktoś z wykopków (odpukać) będzie miał raka od Twojego pieprzenia, a lekarze będą w stanie stwierdzić, czyja to była wina. Dlatego już dziś...

      pokaż spoiler ...usuń konto.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie twierdze ze GMO jest zle ale, zalezy jakie geny sie zmienia bo nie kazda zmiana genetyczna jest dobra.

      @sqnmor: Mam rozumieć, że uważasz iż biolodzy celowo wprowadzają do organizmów szkodliwe geny?

      @wojtoon: Jedynym rakiem tutaj są twoje komentarze.

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd wiemy, że za 15 lat nie będzie rzetelnych badań pokazujących, że jednak GMO to nowotwór przyjmowany doustnie (mało było przypadków w historii leczenia dobroczynnymi papierosami, opium czy lsd?).

      @wojtoon: Dokładnie. Ten sam sort ludzi, który mówił że papierosy są dobre, teraz p@#!#$!i, że jak ktoś jest przeciwko GMO to jest debilem i neguje naukę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bm89: Żeby być dokładnym - to ten sam sort ludzi, co mówił, że papierosy są dobre zajmuje się teraz negowaniem zmian klimatycznych. Naukowcy mówili, że papierosy są szkodliwe od lat 50. - ale do lat 90. instytuty naukowe do wynajęcia kwestionowały powiązanie palenia i raka - teraz dokłądnie te same instytutu kwestionują zmiany klimatu. GMO nie jest analogiczne - bo tu masz konsensus naukowców, że nie jest szkodliwe a nie odwrotnie plus grupki związane z przemysłem kwestionujące konsensus jak to było z paleniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: jest konsensus naukowców, że GMO nie jest szkodliwe, bo wszyscy naukowcy równo opłaceni lub zastraszeni. Jak któryś mówi to, czego nie powinien, to robi się z niego wariata albo popełnia mu samobójstwo. Abstrahując od kwestii zdrowia, polecam poczytać o jednym rolniku z Kanady, którego sąsiad hodowal GMO. Nasiona siłami natury przeniosły się do niego, wyparly normalne rośliny, a rolnika odwiedzili smutni panowie i kazali płacić za to, że sadzi GMO. I zwrócił facet słuszna uwage, że tam gdzie rośnie GMO, nie urośnie już nic innego. A za sadzenie GMO trzeba płacić, za każdy wysiew osobno, nawet jak masz własne nasiona. Niewazne, że to gowno ci sie na chama wj?##lo na pole i nie chcesz tego. Nie masz wyboru - musisz to hodować i musisz płacić. Terroryzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @bm89: Tak. Ale już przemysłowi naftowemu z ich bilionami $ się nie udało kupić naukowców w sprawie ocieplenia. Tak samo jak przemysłowi tytoniowemu nie dało rady kupić naukowców w sprawie palenia.

      Nasiona siłami natury przeniosły się do niego, wyparly normalne rośliny
      Tja. 400 ha mu obsiało samosiejką, tak, że w 99% było GMO - bujać to my a nie nas. Takie coś jest niemożliwe co zresztą przyznał sąd.

      I zwrócił facet słuszna uwage, że tam gdzie rośnie GMO, nie urośnie już nic innego.
      nieprawda

      Niewazne, że to gowno ci sie na chama wj!@?lo na pole i nie chcesz tego. Nie masz wyboru - musisz to hodować i musisz płacić.
      Też nieprawda - skąd czerpiesz swoją wiedzę?

    •  

      pokaż komentarz

      @DonPablito: Czy gdzies o tym wspomnialem? Mam rozumiec ze czytasz w myslach i/lub wysuwasz debilne bezpodstawne wnioski? Po drugie czy uwazasz ze nie da sie "popsuc" czegos poprzez zmiane genow( i nie qwa nie twierdze ze celowo ktos geny psuje w jedzeniu pseudo poszukiwaczu sensacji) lub czy w trakcie badan nie sprawdza sie roznych wariantow? Niezly typ z Ciebie i minusujacych .

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: W USA pozywaja Cie jesli znajda ich opatentowana odmiane GMO na twoim polu a nie kupowales od nich. Zweryfikuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqnmor: No jak byś się zainteresował to byś wiedział, że żywność GMO wprowadzana do obiegu jest badana więcej niż wnikliwie. Właśnie dlatego wprowadzenie takiej żywności trwa tak długo, jeśli się nie mylę to ok. 10 lat. Jej właściwości są znane dużo lepiej niż dzikich upraw.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: Dziekuje. Czemu wczesniej tego nie widzialem to nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DonPablito: Taki biolog z Ciebie a nie rozumiesz co czytasz. Zadam Ci pytanie : czy poprzez nieodpowiednia zmiane genow mozna pogorszyc wlasciwosci rosliny? Nadal nie twierdze ze ktos cos zlego do jedzenia wprowadza i nigdy nie twierdzilem, wiec przestan mi pitolic farmazony ze tak twierdze czy nie wiem i odpowiedz na pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqnmor: Ogólnie sprawa jest prosta - jak jest przypadkowe posianie - MOnsanto się nie czepia - jak jest celowe - nie mają skrupułów. Przy ich nakładach - nie dziwię im się za bardzo.

      A - dodatkowo - patenty na większość ich głównych odmian wygasły w 2015 więc teraz dowolna firma może sobie zrobić ich odmianę. Zresztą przynajmniej w Stanach system opłat licencyjnych dotyczących patentów był na tyle dobrze zrobiony, że Monsanto nawet nie było największym producentem ziarna roślin GM na wysiew - zdaje się DuPont był pierwszy. Więc patenty niekoniecznie = monopol - chociaż oczywiście jakiś procent ze sprzedaży Duponta trafiał do Monsantów w postaci tantiem.

      EDIT: A - i nie dziwi mnie, że nie wiesz - w tej kwestii jest tyle dezinformacji, że trzeba się przekopać przez zwały bzdur, żeby zobaczyć rzeczywistość. :(

    •  

      pokaż komentarz

      @sqnmor: Też chyba nie rozumiesz. W naturalnej żywności którą spożywasz też jest wiele negatywnych, szkodliwych dla ludzi cech, po to się stosuje GM żeby je wyeliminować.

      Czym można GM pogorszyć cechy żywności? Oczywiście że tak. Ale po to doskonalimy naszą wiedzę i przeprowadzamy wnikliwe testy żeby takich sytuacji unikać.

      To jest rozmowa jak ze szczepionkami. Czy szczepionki mogą powodować negatywne efekty? MOGĄ i powodują, tylko co z tego skoro korzyści z ich stosowania są nieporównywalnie większe i robimy co w naszej mocy, żeby szkody eliminować.

    •  

      pokaż komentarz

      @DonPablito: No i wszystko na ten temat. Napisalem oczywista oczywistosc tak sobie zeby byla a "doszukujo" sie spisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: Oj tak. Pewne tematy sa ciezkie do weryfikacji. Mystery solved. Case closed. he

    •  

      pokaż komentarz

      @Vvornth: amerykańskie agencje jako autorytet - spoko. W produkcji żarcia (roślinnego) GMO stosuje się do jednego - maksymalizacji produkcji/zysków co obecnie sprowadza się do jednego - uodpornienia na Round Up (podobno można nawet szklankę wypić i się nie przekręcić, aczkolwiek nikt się nie odważył, jeszcze inna sprawa to codzienne spożywanie round upa). Nie bez przyczyny zwierzęta hodowlane żywi się paszami GMO jedynie pół roku - dłuższe stosowanie zwyczajnie wywołuje raka. Nie bez przyczyny w USA numerem 1 zabójców człowieka jest rak. Ponad 40%. Wyprzedził nawet królujące bezspornie do tej pory choroby serca, krążenia (obecnie na 2im miejscu - ponad 30%).

  •  

    pokaż komentarz

    Z GMO mam jeden problem, może jakiś ekspert rozwieje moje wątpliwości. Nie mam nic przeciwko dodawaniu pożytecznych genów, natomiast sama metoda modyfikowania genotypu nie daje mi spokoju. O ile dobrze pamiętam stosuje się różne związki chemiczne do przecięcia łańcucha dna na określonej sekwencji i w ten sposób wkleja się obcy ciąg genów. Rozmiawiałem z pracowniczką labolatorium gdzie się zajmują takimi testami i mówiła, że w zasadzie nie jest możliwe przecięcie łańcucha w jednym konkretnym miejscu, tym bardziej trafienie idealnie na granicę kodowania dwóch białek chociażby - i tu pytanie - co się dzieje z tym powstałym genowym śmietniskiem? czy nie powoduje to produkcji jakichś śmieciowych związków/upośledzonych białek?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fueryon: wszystko pisze w artykule

      nośnikami DNA są najczęściej wirusy, które maja informację w którym miejscu dokonać cięcia nici DNA, gdzie wstawić gen i mają do tego odpowiednie "narzędzie". Maszyneria biologiczna całkowicie naturalna, "taka sama" zachodzi kiedy zaatakuje Cię wirus grypy.

      co do "genomowego śmietniska" - w ludzkim DNA jest kilka procent DNA wirusów które tam zostały umieszczone w wyniku infekcji przodków setki tysięcy lat temu, same informacje o kodowaniu białek to <10% DNA. Do niedawna naukowcy uważali, że znaczna część DNA jest śmieciowa - teraz zaczyna się odkrywać, że te fragmenty spełniają konkretne role - np. regulatorowe.

      dzisiaj już możemy precyzyjnie namierzać DNA co do nukleotydu właściwie

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Ok, dzięki za rzetelną odpowiedź. Przyznaję się bez bicia, że nie doczytałem, a wiedzę mam sprzed dakady tyle co w liceum przekazali... O tym, że śmietnisko tak czy siak istnieje widziałem, obawiałem się tylko, że lata ewolucji ewentualne szkodliwe śmietki eliminują, a przyśpieszenie mutacji uniemożliwia ten proces. W przypadku metody wirusowej faktycznie sama ewolucja wirusa zapewnia powiedzmy trafienie w dobre miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fueryon: oczywiście, sam proces tworzenia GMO nie jest idealny, ale po to mamy badania aby ze wszystkich otrzymanych mutantów wybrać te o których wiemy, że są dokładnie takie jak chcemy

      ostatnio odkryto (czy raczej - udało się opracować metodę stosowania) nową metodę modyfikacji genetycznych, CRISPR-CAS9 która jest bardzo dokładna

      polecam filmik, bardzo dobry i ciekawie przedstawia temat

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      mówiła, że w zasadzie nie jest możliwe przecięcie łańcucha w jednym konkretnym miejscu,

      @Fueryon: na inne rzeczy kolega @FLAC odpowiedział, ale muszę się wtrącić: wektory wirusowe nie zapewniają znanego miejsca cięcia. Coś takiego zapewniają technologie oparte o palce cynkowe, TALENy lub wciąż zyskujące na popularności - CRISPR/Cas9.

      A druga sprawa jest taka, że rośliny najczęściej modyfikuje się przy użyciu bakterii Agrobacterium tumefaciens, działającej, gwoli uproszczenia, podobnie do wirusa.

      Ogólnie rzecz ujmując, modyfikacja opiera się na:
      1. Wprowadzenie genu do modyfikowanej komórki.
      2. Przecięcie nici DNA.
      3. Wklejenie genu do oryginalnej nici DNA z wykorzystaniem mechanizmów naprawczych gospodarza lub np. mechanizmów wirusa (dla chętnych: zobaczcie jak działają retrowirusy).

      Problem jest taki, że nawet najprecyzyjniejsze metody, którymi obecnie dysponujemy, nie zapewniają 100% wybiórczości i możliwe jest cięcie "off-target", ale dąży się do minimalizacji tego zjawiska (np. wykorzystanie nukleaz działających tylko w dimerach)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fueryon: Tak - są technologie bardziej i mniej precyzyjne. I jeszcze ze 20 lat temu to gdzie wstawiano gen było losowe. Wtedy rozwiązano to w taki sposób, że z tysięcy losowo wstawionych genów wybierało się taki, który był na pustyni genetycznej Obecne narzędzia są na tyle precyzyjne, że przed wstawiamy wiemy doskonale gdzie to pójdzie a potem się to oczywiście potwierdza. Nie wykorzystuje się w tym też "chemikaliów" a raczej białka - więc nieco inna sprawa. Chemikalia są za to wykorzystane w mutagenezie wykorzystywanej do tworzenia odmian tzw. tradycyjnych. Tam mamy losowe zmiany i w zasadzie oceniamy nową odmianę tylko na podstawie fenotypu (czyli zespołu cech widocznych i mierzalnych jakie ma roślina).

    •  

      pokaż komentarz

      @grado: skłaniając się chociaż trochę ku prawdziwości twierdzenia o przyspieszającym postępie rozwoju technologicznego, to tegoroczne eksperymentalne zastosowanie CRISPR u chińskiego pacjenta z rozsianym nowotworem płuc może być za dekadę tylko "eksponatem w muzeum" biotechnologii

      Pierwszy "smartfon" iphone miał premierę 9 lat temu, w 2007. Wtedy praktycznie nie potrafił nic w porównaniu do dzisiejszego sprzętu mobilnego. A ile czasu musiało minąć od pierwszej komórki do iphona?

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Gdasz jakbyś siedział w nauce ( ͡° ͜ʖ ͡°) ,otóż sam się interesuje bo jestem chory mutacja punktowa ~tysiąc zachorowań na glob,, po drugie jestem biologiem :) własciwie bioinformatykiem już. Moja koleżanka robi CRISPR i jest przy tym sporo komplikacji, dlatego jestem sceptykiem, ale może azjaci to lepiej opanowali. Zrobili ostatnio modyfikacje embrionu człowieka z sukcesem, ale cały dosrosły człowiek... niby to nie powinno być problemem (multiiniekcja czy coś), ale mi się wydaje że target dla Cas może być problemem chyba że sekwencja bedzie odpowiednio długa i nie będzie miała homologów w genomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @grado: właśnie podobno Chińczycy sobie z tym problemem poradzili, bo wiadomo - CRISPR jest bardzo dokładny, ale w skali ludzkiego genomu i tak może dawać nieprzewidziane skutki

      W każdym razie zobaczymy po wynikach, ja im mocno kibicuję, trzeba świat pchać do przodu :) A gadam bo zawsze się "jaram" nowymi rzeczami, czy to spejseks wyląduje rakietą, czy to opracują nową metodę inżynierii genetycznej, czy to wynajdą coś nowego w dziedzinie AI. Dużo by gadać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Ja czekam na zbawienie bo powoli się psuje ;/ bardzo. A CRISPR jest ttani tak naprawdę ~100$ zaprojektownie gDNA czy jak tam to się zwało plus robocizna i inne biopierdy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Dzięki, wzajemnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grado: przeczytaj publikację chińczyków, zamknij się z koleżanką na noc w labie i eksperymentuj, może warto? :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ja oczywiście jestem wielkim zwolennikiem GMO, ale widzę, że urosło kilka mitów na ten temat. Niestety niewiedza na temat produktów GMO w Polsce jest ogromna, nawet wśród zwolenników tej metody. Często jestem minusowany za stwierdzenie, że w Polsce jest dostępnych tylko kilka warzyw i owoców modyfikowanych genetycznie! Nie mówiąc o mięsie ze zwierząt GMO, które nie jest dostępne w ogóle!

    1) Tutaj macie zebrane wszystkie rośliny GMO, które zostały dopuszczone do ogólnego rynku:
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_genetically_modified_crops
    Jak widać w obiegu nie ma zbyt wielu roślin. Głównie jest to soja, kukurydza, trzcina cukrowa, papaja, ziemniaki (Amflora) - i te produkty można znaleźć w Polsce. Fikuśne pomidory w sklepach nie są modyfikowane genetycznie. W sprzedaży w USA były dopuszczone modyfikowane pomidory w 1992 r., ale ich produkcja została wstrzymana w 1997 r. (patrz link wyżej).
    Nie, mandarynki czy winogrona bezpestkowe, które kupujemy w supermarketach, nie są modyfikowane genetycznie. Są inne metody reprodukcji i tworzenia nowych odmian bez wykorzystywania GMO i nie są do tego potrzebne pestki.

    2) W Polsce można kupić nasiona kukurydzy GMO MON810 - zakaz handlu okazał się niezgodny z prawem europejskim - ale zgodnie z polskim prawem nie można jej zasiewać, to samo dotyczy ziemniaka Amflora firmy BASF. Kara za złamanie tego przepisu to zniszczenie upraw + 200% wartości materiału siewnego.
    http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001512

    3) Faktem jest natomiast, że do Polski trafia ogromna ilość pasz modyfikowanych genetycznie (na bazie soi), która trafia do koryt zwierząt. Taka pasza w Polsce stanowi około 60% produktów wysokobiałkowych wykorzystywanych w produkcji pasz.
    http://www.polskieradio.pl/42/3166/Artykul/1688851,Pasze-z-GMO-jeszcze-dwa-lata-w-Polsce

    4) Wg prawa unijnego każdy produkt zawierający powyżej 0,9% składników zmodyfikowanych genetycznie musi zawierać na ten temat informację na opakowaniu.
    http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32003R1829&from=PL
    Nie dotyczy to produktów ze zwierząt karmionych paszami GMO. Taką informację często można znaleźć w składzie produktu:
    przyklad1
    przyklad2
    Jestem osobą, która czyta etykiety w supermarketach i wiem, że takie produkty bardzo trudno znaleźć. - Chyba tylko dwa produkty udało mi się znaleźć z taką informacją.

    5) Póki co praktycznie w ogóle nie modyfikuje się genetycznie zwierząt hodowlanych. Jedynym wyjątkiem jest łosoś AquAdvantage dopuszczony do sprzedaży w USA i Kanadzie.
    http://wyborcza.pl/1,75248,19217824,trzy-ryby-w-jednej-wladze-usa-pozwalaja-na-sprzedaz-zmutowanego.html
    https://en.wikipedia.org/wiki/AquAdvantage_salmon#Government_regulation

    6) Co innego laboratoria. Tutaj na masową skalę modyfikuje się myszy i szczury, które później są badane i na których przeprowadza się eksperyment. Eksperymentuje się również na wielu innych gatunkach. - To samo dotyczy roślin, które modyfikuje się na bardzo wiele sposobów, żeby później sprawdzić efekty takich modyfikacji. Nie jest to jednak jedzenie, które trafia na półki sklepowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: Mnie martwi trochę inna droga - używa się nasion odpornych na opryskiwanie coraz gorszymi trutkami (Rondup?) - czy jeśli w drodze do Twojego koszyka taki specyfik nie zostanie zmyty do końca, to nie jest dla Ciebie groźny?

      Z samego GMO raczej nie umrzemy, bo większość jedzenia z roślin/zwierząt się przetrawi w żołądku na niegroźne substancje. Obawiać się można chyba tego, na co się je uodparnia, żeby lepsze plony zbierać?
      Ale to tylko moja #niepopularnaopinia

    •  

      pokaż komentarz

      @jakubito: W sumie to wszystko się zgadza. Ja wychodzę z założenia że jak są dwie strony medalu to prawda leży gdzieś po środku. Zarówno w kwestii GMO czy wielu innych obecnie tematach które mają zwolenników i przeciwników nie wiadomo komu tak na prawdę wierzyć. Nawet to, że są jakieś udokumentowane badania nie daje 100% pewności że jest to prawda objawiona - w końcu wiadomo że badania dużo kosztują a Ci co je w większości finansują wymagają konkretnych wyników (to też nie reguła).
      W każdym razie jeśli chodzi o GMO to są zady i walety - mi osobiście się nie podoba polityka paru korporacji które kontrolują ten rynek i sposoby w jaki rozprzestrzeniają swoje produkty. Nie podoba mi się kwestia patentowania żywności tak jak nie podoba mi się to, że w żywności GMO są usuwane geny rozrodcze. Jak to wpłynie na ludność na przestrzeni kilku pokoleń (jak przeprowadzić te badania skoro potrzeba kilku pokoleń na jakiś dowód). Dużo pytań a odpowiedzi najczęściej spotyka się na wybrane pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @didijo: Póki co 86% powierzchni uprawnej wszystkich GMO stanowią rośliny ze zwiększoną odpornością na herbicydy, więc też uważam, że w praktyce GMO jeszcze nie ma jakichś wielkich zasług dla ludzkości - jeżeli chodzi o żywność, bo w innych aspektach oczywiście ma (np. insulina). Ale tutaj mogę być w błędzie, trudno to w sumie ocenić.
      Ja jednak mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej, bo takie metody jak CRISPR mają niesamowity potencjał.
      Wszystko wskazuje na to, że glifosat nie jest niebezpieczny (stanowiska EPA, WHO, BfR, EFSA), no i jednak trzeba przyznać, że prawo jest dość rygorystyczne jeżeli chodzi o pestycydy. Patrz ostatni odcinek dkm17:
      https://www.youtube.com/watch?v=hSU-9EIKuIk
      Ja więc się raczej nie obawiam, jestem cierpliwy i czekam na kolejne zasługi, które można by przepisać GMO.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja wychodzę z założenia że jak są dwie strony medalu to prawda leży gdzieś po środku.

      @drSin: k!#$a mać no nie

    •  

      pokaż komentarz

      @didijo:

      opryskiwanie coraz gorszymi trutkami (Rondup?) -
      Roundup jest akurat jak na środki ochrony roślin praktycznie neutralny - do tego stopnia, że bardziej szkodliwe jest mydło w którym się go rozrzuca.

      Teraz tak - roundup w GMO pryska się 2 tyg. przed siewem, tuż po. Potem nie ma sensu. Dawka to ok 0,1g/m2. Nic z tego nie zostanie na roślinie. A szkodliwa dawka to byłoby ok 400g na przeciętną osobę. Obawiać się można i trzeba - tylko w tym wypdku to bardziej bym się obawiał alternatyw roundup...

      Popatrz sobie na LD50 glifosatu i alternatyw: (LD50 to dawka, która zabija 50% nakarmionych nią szczurów).
      Dla glifosatu LD50 to 5600 mg/kg masy ciała
      Dla porównania - alternatywą dla glifosatu w uprawie kukurydzy, sugerowaną przez UE jest stosowanie mieszanki: Flufenacet LD50=1617mg/kg, Terbutilazine LD50=1590 Nicosulfuron LD50>5000, Sulcotrione LD>5000. Zalecana dawka to 1740g/ha (z czego 1400 g to dwie pierwsze, bardziej toksyczne substancje). W tym samym czasie kukurydza GMO wymaga na ha. 1000g/ha glifosatu, o LD50=5600.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: prawda jest obiektywna, mówienie "prawda jest gdzieś po środku" jest po prostu szkodliwe, bo niejednokrotnie jest tak, że jedna strona debaty ma rację, a druga zwyczajnie kłamie. Ty w takiej sytuacji sobie mówisz, że prawda jest gdzieś po środku, a potem wychodzą takie kwiatki jak rakotwórcze GMO/glifosat, autyzm ze szczepionek czy "człowiek nie ma wpływu na globalne ocieplenie". Jest to bardzo frustrujące podejście, bo nie ma żadnej możliwości, żeby Ci udowodnić prawdę. Przecież wiesz, że leży gdzieś po środku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paladin_Woodrugh: kolego - pisząc "prawda leży gdzieś po środku" nie miałem na myśli że w połowie się zgadza a w drugiej połowie nie. Nie bierz wszystkiego dosłownie. Większość rzeczy/rozwiązań ma swoje wady i zalety - nie można zakładać że coś jest idealne/skończone/że jest to prawda objawiona. Nawet fizyka która do niedawna funkcjonowała na zasadzie możliwości zdefiniowania wszystkiego za pomocą liczb dopóki nie pojawiła się fizyka kwantowa. W moim mniemaniu chodzi o to by nie dawać wszystkiemu 100% zaufania bo czynnik ludzki, a nawet obliczenia komputerowe mogą się mylić lub coś przeoczyć. GMO przynosi wiele korzyści, ale genetyka jest tak rozbudowanym tematem, że istnieje prawdopodobieństwo przeoczenia czegoś w badaniach - czas pokaże. Szczepionki mimo że niosą wiele dobrego to też nie są w 100% bezpieczne dla każdego człowieka - ja aktualnie szczepie swoje dziecko i każda szczepionka ma wypisane możliwe działania niepożądane i jest jak wół napisane w ulotkach że 1 na 100tys albo 1 na 1mln może się trafić przypadek śmiertelny ( ale na to składa się wiele czynników, a zwłaszcza stan zdrowia szczepionego ) - zatem pisząc że prawda leży po środku (co jest powiedzeniem) chciałem zwrócić uwagę na to, że nie można być niczego w 100% pewnym i drążyć temat na tyle ile się da, zadawać pytania (nawet te głupie) aby jak najbardziej wykluczyć prawdopodobieństwo szkodliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Pewnie. Trzeba. Ale pisząc tego typu nieścisłe zdania - tworzysz złudzenie proporcjonalności pewnych opinii. Opinia "szczepienia są bezpieczne" vs. "szczepienia są niebezpieczne" nie są równorzędnymi opiniami - a ze zdania "Prawda leży po środku" wynika coś takiego. Ze zdania - "Owszem - szczepienia są bezpieczne ale mogą się zdarzyć w jednym przypadku na milion komplikacje, ale oczywiście gdyby nie szczepienia setki dzieci rocznie w Polsce umierałoby na choroby wirusowe więc ryzyko nieszczepienia jest znacznie większe" już taka iluzja równorzędności nie wynika.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: dla mnie po prostu to powiedzenie jest jednym z najbardziej szkodliwych, działa na mnie jak płachta na byka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paladin_Woodrugh: @Sierkovitz: Panowie, skoro tak was to boli to przepraszam, za użycie takiego powiedzenia. Zapomniałem że część społeczeństwa rozumie rzeczy zero-jedynkowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Niestety. Jest to też spora część.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: tutaj nawet nie chodzi o nas, a o powszechną opinię. Usiądzie sobie potem Janusz z Grażynką przed telewizorem, gdzie w programie zostanie zaproszona pani Socha oraz jakiś immunolog czy pediatra i będą rozmawiać. Jedna strona będzie używać faktów i badań, a druga nieweryfikowanych przypadków opowieści z internetu. Potem gospodarz programu powie "No, bardzo dużo tutaj mówiliśmy, prawda pewnie leży pośrodku, niech ją widzowie sami sobie wyrobią". I coś takiego można zobaczyć w wielu przypadkach, te najjaskrawsze wymieniłem wcześniej (szczepienia, antropogeniczne globalne ocieplenie, GMO), a na tym cierpimy my wszyscy, a także osoby zajmujące się danymi działkami. Przez bzdurne przepisy o GMO, które powstały na bazie zarządzania strachem, utrudniona jest laboratoryjna praca nad GMO, bo społeczeństwo boi się, że moja bakteria z wymienionym jednym tryptofanem w białku wiążącym cAMP ucieknie z laboratorium i wytłucze ludzkość.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam wrażenie że to całe gadanie że GMO jest rakotwórcze to próba samych producentów lub lobbystów żeby odciągnąć uwagę od prawdziwego problemu a z dużą grupę przeciwników przedstawić jako oszołomów. Czy rośliny codziennie przez nas zjadane, będące wynikiem doboru sztucznego, są dla nas szkodliwe. Pszenica, marchew, arbuzy, banany .....
    Gdzie jest problem? LICENCJA NA ŻYWNOŚĆ.
    1. Producenci żywności nie mogą używać ziarna przez siebie wyprodukowanego bo jest to niezgodne z licencją.
    2. Samosiejki są niezgodne z licencją i mogą skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi dla zanieczyszczonych nimi upraw.
    3. Dominacja na rynku może doprowadzić do monopolistycznej pozycji koncernu w czymś tak podstawowym dla świta jak żywność.
    4. Długoterminowe konsekwencje ekonomiczne są nie do określenia. Działania wszelkich korporacji, czy to farmaceutycznych informatycznych czy petrochemicznych mogą nam dać wyobrażenia.
    .......
    Oczywiście takich punktów można sporo dopisać. Nad tym należy dyskutować. Czy ma to służyć ludziom czy korporacjom?

    •  

      pokaż komentarz

      1. Producenci żywności nie mogą używać ziarna przez siebie wyprodukowanego bo jest to niezgodne z licencją.
      2. Samosiejki są niezgodne z licencją i mogą skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi dla zanieczyszczonych nimi upraw.


      @bodzar: Sprawa poruszana milion razy. To dotyczy każdej nowoczesnej odmiany roślin uprawnych, nie-GM też.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vvornth: Zgadzam się z Tobą jednak to także to dotyczy GMO.Problemem w tym że nie te kwestie jednak przykuwają uwagę opinii publicznej mimo że są warte rozważenia. Dyskusja o raku z to jest rozdmuchana. Za jakiś czas się zostaną cudownie obalone teorie o kancerogenności GMO a dyskusji o konsekwencjach ekonomiczno-prawnych nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Samosiejki są niezgodne z licencją i mogą skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi dla zanieczyszczonych nimi upraw.

      @bodzar: Przykłady? Chyba nie mówisz o tej słynnej sprawie, którą wytoczyło Monsanto? Jest to sztandarowy argument ruchów anty-GMO i anty-Monsanto. Tylko zapominają dodać, że gościowi "przez przypadek" zasiało się kilkadziesiąt hektarów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kopytko1234: Nie chodzi o to co było i przykłady tylko co jest możliwe zgodnie z prawem. To że ktoś twierdzi że z tego nie skorzysta nie znaczy że nie skorzysta. Rozmawiamy o zjawisku a nie o kazusach.

    •  

      pokaż komentarz

      zasiało się kilkadziesiąt hektarów.
      Nawet kilkaset ;) 400 dokładnie. Co za fuks (ironia)
      @kopytko1234:

    •  

      pokaż komentarz

      To że ktoś twierdzi że z tego nie skorzysta nie znaczy że nie skorzysta. Rozmawiamy o zjawisku a nie o kazusach.

      @bodzar: Podaj artykuł, który o tym mówi, abyśmy mówili o zjawisku, a nie kazusach.

  •  

    pokaż komentarz

    Gniję z debili na wypoku:

    GMO - hurr durr może będzie szkodzić za miljion lat chuju albo tryliard, UE nic mi nie może kazać, giemo zło, nie będę żreć, bo szkodliwe, chociaż nie mam na to dowodów.

    Rakotwórcze substancje w wędzonych wędlinach - hurr durr j$@?ć to będę żreć, UE nic mi nie zabroni, na coś trzeba umrzeć.