•  

    pokaż komentarz

    Pamiętam jak koleżanka dostawa regularnie lanie od ojca (była jedynaczką) za każdą 3 lub 4. Według niego powinna dostawać same 5 i 6. Nie przychodziło jej to łatwo. Więc uczyła się wszystkiego na pamięć. Późniejszy efekt był taki, że regularnie ich okradała. Teraz nie utrzymuje kontaktu z rodzicami.

    •  
      S..............i

      -106

      pokaż komentarz

      @TSP89: To loteria. W jednej rodzinie syn dostawał wp?%@@!? za to, że źle buty zasznurował. Dzisiaj ma magistra ale co z tego jak zlew się zapchał i hydraulika wzywał aby syfon wyczyścić. Obrazek w ścianę z betonu chciał na gwóźdź wbić, jednak nic z tego bo nie potrafił młotka używać i tyle.

      Znam też innego gościa, który przez 12 lat tułał się w ośrodkach opiekuńczych a teraz pomaga matce wyjść z nałogu bo w pewnym sensie jest jej wdzięczny, że jak był mały to go nie zaj#?#ła z konkubentem tylko woleli oddać pod opiekę.

      Inny przypadek taki, że dzieciak miał to co chciał a dziś okrada rodziców. Rodzice własna działalność, inwestycje itp a ten ich okrada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stulejusz_Wielki: I wszyscy troje mają "blizny" na swojej psychice które odczuwają do dziś, prawdopodobnie dość wyraxnie. Pierwsza dwójka z powodu zaniedbań i braku prawdziwego domu, a ostatni (tu gdybam) z braku granic i pewnie też zainteresowania które zastępowali pieniędzmi. Też poznałem osoby których rodzice uważali że lepiej mieć dobrze płatną pracę niż czas dla dzieci i wcale nie było to dla nich dobre. Niby dzieciak ma "wszystko", a może nie mieć najważniejszego.

    •  
      K.......o

      +59

      pokaż komentarz

      @TSP89: kiedyś czytałem dużo rzeczy a propos osobowości, kształtownia itp. W jednej ksiązce było napisane takie zdanie:

      pamiętaj, że jeśli wychowujesz dziecko w kłamstwie, to będzie ono w tym od ciebie lepsze

      Może nie pasuje jak ulał do tego co napisałeś, ale część wspólna jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: Koleżanka ułożyła sobie życie. Rodzice byli na tyle zamożni, że nie zauważali, iż co piątek E. kradła po 200, 300 zł. Jej ojciec obejmuje wysokie stanowisko. Matka podobnie. Rodzina z pozoru idealna. W każdą niedzielę, w kościele, a sama E.miała prawie wszystko co chciała. Pamiętam, że jak pojawiły się telefony komórkowe, była pierwszą osobą, która miała NOKIE 3310, etc. Co innego działo się, gdy zamykali drzwi do mieszkania. Wszystko wyszło, gdy dostała wp?@@?!% (inaczej tego nazwać nie potrafię), gdy nie wykonała na czas jakiegoś zadania w domu. Wtedy jej tatuś pobił ją smyczą... Chcieliśmy to złościć, ale mieliśmy wtedy po 10 lat. Później, gdy byliśmy starsi, E. nie chciała, aby się ktoś o tym dowiedział. Raz podjęła próbę ratunku. Powiedziała o wszystkim swojej babci, która poszła do swojego zięcia i efekt był taki, że E. dostała dwa razy większe lanie niż zawsze. A babcia patrzyła na wszystko z aprobatą. Pamiętam, że jej celem było, aby mieć 18 lat, zdać maturę i uciec. Jakimś cudem udało się jej nakłonić rodziców, aby kupili i przepisali na nią mieszkanie. I to dało jej swego rodzaju poczucie stabilności finansowej.

      W chwili obecnej mieszka jakieś 200km od domu. Z tego co wiem, nie odwiedza swoich rodziców. Ponieważ i ojciec i matka byli jedynakami E. wie, że wszystko po ich śmierci będzie jej. Dwa mieszkania i cały majątek. Jak się potoczy jej życie dalej nie wiem. W każdym razie widok jej pleców pamiętam do dziś

    •  
      J...........k

      +60

      pokaż komentarz

      W chwili obecnej mieszka jakieś 200km od domu. Z tego co wiem, nie odwiedza swoich rodziców. Ponieważ i ojciec i matka byli jedynakami E. wie, że wszystko po ich śmierci będzie jej. Dwa mieszkania i cały majątek

      @TSP89: Skąd ta pewność? Skoro nie utrzymuje kontaktu to może na złość przepiszą to na kogoś obcego, znajomych, albo jakąś fundację

    •  

      pokaż komentarz

      Jest koleracja słabe stopnie - kradzieże w dorosłym życiu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: Tak może być. Wiesz może być inaczej niż to teraz przedstawia E. Przyznam, że rozmawiam z nią raz, dwa razy w roku. Jakoś odcięła się od znajomych z osiedla. Jak to z nimi "rozegra" nie wiem. Ale też nie sądzę, aby jej nie zależało na majątku po rodzicach.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: Jeżeli tak się stanie to może złożyć pozew do sądu i podeprzeć się sprawiedliwością społeczną. I bardzo możliwe że wygra :)

    •  
      J...........k

      +3

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: Jakaś podstawa prawna, lub precedens?

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: @JakisTakiNick: @piotr-wojcieszek:

      jest w naszym prawie zapis o tzw. zachowku. Zachowek to swoiste ustawowe zabezpieczenie czlonkow najblizszej rodziny. Jesli ktos zostanie pominiety w testamencie, to moze na drodze sadowej odzyskac nalezna mu czesc, jednak sporo pomniejszona - bodajze 50%. W sytuacji E. jesli nie dostanie nic w spadku a teoretycznie jako jedynaczce nalezy jej sie 100% majatku, to moze odzyskac 50% jako zachowek.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zachowek

      Nawet jakby przepisali wszystko na bezdomne guźce z Afryki to zachowek i tak jej przysługuje, ogólnie rzecz biorąc.

    •  
      J...........k

      -4

      pokaż komentarz

      @mabb: Dobra, to zachowek, a nie całość. @boboliwo @piotr-wojcieszek

    •  
      J...........k

      -3

      pokaż komentarz

      @Magromo: Nigdzie nie twierdziłem, że uznaje. Byłem tylko ciekaw czy taki przypadek już był w przeszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: Nie myślała nigdy o tym żeby napuścić na starych chłopaków z miasta? Od znajomych odcięła się pewnie po to aby jej nie przypominali o przeszłości. Bardzo rozsądna kobieta.

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: W artykule nie jest doprecyzowane czy stary lał syna bo się nie przykładał do zadań lub w ogóle ich nie robił, czy ten się starał jak mógł ale tatuś sobie ubzdurał, że mały ma być Einsteinem. W pierwszym punkcie jak najbardziej rozumiem danie dziecku po dupie. Mnie ojciec notorycznie lał za szkolne i nie tylko przewinienia i dzięki temu wyszedłem na ludzi. Z tatą i całą rodziną mam dziś świetny kontakt, nie czuję się w żaden sposób skrzywiony psychicznie, pracuję, zarabiam spoko pieniądze i staram się być dobrym człowiekiem dla dziewczyny i przyjaciół.

      Drugi przypadek nie ma natomiast nic wspólnego z twardym, męskim wychowaniem a z niespełnioną ambicja zakompleksionego człowieka i w tym wypadem starego należałoby zamknąć w więzieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mabb jakby co, to mogę podać numer konta...

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro nie utrzymuje kontaktu to może na złość przepiszą to na kogoś obcego, znajomych, albo jakąś fundację

      @JakisTakiNick: kogos obcego moze nie byc stac na przyjecie spadku (dla obcych to kosztuje 20% wartosci spadku), pozatym istnieje cos takiego jak zachowek - dziewczyna dostanie cos tak czy siak

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: Pamiętam jak dostałem wpierdziel smyczą z rzemyka za to, że pożyczyłem walkmana od kolegi. Takie to było życie z pier...niętym ojcem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DRN: nie wyobrażam sobie przemocy w domu. I klapsy w moim odczuciu nie czynią nikogo w późniejszym życiu lepszym. Mnie nigdy nikt nie bił, a uważam, że żyje dobrze. Tak samo postępuję ze swoim dzieckiem. Słowa i tłumaczenie, a nie lanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: Myślała, aby to zgłosić do opieki. Ale tak jak pisałam wyżej ojciec pełni do dziś wysokie stanowisko. Pochodzimy z miasta, gdzie każdy się zna. A on cieszył się nieskalaną opinią. Próbowała z babcią nie wyszło. A później, może po prostu się bała. Nie wiem. Nie nie znała "chłopców z miasta", więc nie mogła się do kogoś takie zgłosić. Tak jak pisałam, chciała uciec. Skończyć szkołę i po prostu z nimi nie mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: No widzisz, a ja jak i większość moich kolegów z osiedla dostawaliśmy zawsze tęgie lanie za idiotyzmy (takie czasy) i tylko dzięki temu wielokrotnie nie wpadliśmy w potężne kłopoty. Prawie wszyscy moi kumple z tamtych lat są obecnie dobrymi ludźmi, świetnie się dogadują z dziećmi, mają dobre prace i nie przejawiają żadnych odchyłów psychicznych. Co więcej - śmiem stwierdzić, że gdyby nie profilaktyczny wp$!%%@! od ojca raz na czas połowa z nich by miała za sobą poprawczak albo by dawno leżeli metr pod ziemią. Wszystko zależy od środowiska w którym się wychowujesz, tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: Ale teraz jest w innej sytuacji. Ja sobie nie wyobrażam nie oklepać maski komuś kto skrzywdził moją dziewczynę.
      @DRN: Skoro tylko łomot uchronił was przed podjęciem ryzykownych zachowań to z jednej strony dobrze iż został wymierzony ale z drugiej słabo to świadczy o was skoro własnego rozumu nie mieliście w ogóle, tak że żadne tłumaczenia nie pomogły a dopiero wp%#%$@$. Nie dość że głupie to jeszcze uparte. Idealny elektorat dla Jego Wysokości 4%. Trafić do poprawczaka bo ojciec nie pobił? Matko kochana jak już gwałcisz logikę to chociaż używaj wazeliny bo ją wykończysz!

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: Ja na jej miejscu, chciałabym usunąć te lata z pamięci i żyć spokojnie. A ich i tak karma dopadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: Podobno zawsze można podważyć testament i jeśli koleżanka udowodni że była regularnie bita i przez to nie utrzymywała ze starymi kontaktu to i tak wszystko dostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: No tak, wybacz wspaniałomyślny internetowy bycie - widocznie ty w wieku 10 lat nie miałeś głupich pomysłów, które niejednokrotnie mogły zakończyć się np. kalectwem. Jeśli tak to gratuluję nudy i życia pod kloszem. Generalnie chciałem tylko uświadomić nowoczesne pokolenie przyzwyczajone do wychowywania dzieci pod parasolką, że nie zawsze pasek na dupie niszczy psychikę dziecka - tym samym z mojej strony EOT.

    •  
      J...........k

      +10

      pokaż komentarz

      Podobno zawsze można podważyć testament i jeśli koleżanka udowodni że była regularnie bita i przez to nie utrzymywała ze starymi kontaktu to i tak wszystko dostanie.

      @Brodeon: Nie wszystko. Gwarantowany jest tylko zachowek, czyli jakiś tam procent jedynie

      @DRN:

      nie zawsze pasek na dupie niszczy psychikę dziecka

      Bardzo duża ilość badań i wielu psychologów uważa, że każda przemoc fizyczna, nawet taka typu "lanie pasem po dupie" jest destruktywna dla psychiki dziecka. I gadanie tekstów typu "a mnie lali i wydaje mi się, że po tym wszystkim jestem normalny" tego nie zmieni ;)
      https://www.psychologytoday.com/blog/moral-landscapes/201309/research-spanking-it-s-bad-all-kids
      http://www.theatlantic.com/health/archive/2016/04/the-strong-evidence-against-spanking/479937/
      https://www.scientificamerican.com/article/what-science-says-and-doesn-t-about-spanking/

    •  

      pokaż komentarz

      @Brodeon: Niestety jak teraz by się obudziła i pozwała typa który jest bonzem w swoim rejonie to raczej nic by z tego nie wyszło. Chociaż GDYBY się udało to pewnie masz rację z wygraną.
      @JakisTakiNick: Samo tłumaczenie takich osób to kuriozum. Równie dobrze można napisać "dostałem łomot na osiedlu ale dzięki temu wiem że muszę na siebie uważać i mam szansę uniknąć jeszcze gorszego" (ʘ‿ʘ)
      @DRN: Skoro rodzice musieli się posuwać do bicia żeby odwieść cię od pewnych rzeczy to albo chciałeś na złość im odmrozić sobie uszy albo miałeś/masz duże problemy z uznaniem autorytetów.

    •  

      pokaż komentarz

      @guziec_z_afryki: Nie żartuj że jest nawet takie konto na wykopie... :> Teraz się zastanawiam czy sam tego guźca wymyśliłem, czy gdzieś podświadomie musiałem zobaczyć Twoje konto... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: No ale w sytuacji jak nie mają innej rodziny i jest to ich jedyne dziecko, to nic tego zachowku nie ogranicza. Całości pewnie by nie ugrała, ale i tak sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakisTakiNick: Nawet największe chuje wolą oddać swojemu niż obcemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DRN

      Co więcej - śmiem stwierdzić, że gdyby nie profilaktyczny wp%$?@@@ od ojca raz na czas połowa z nich by miała za sobą poprawczak albo by dawno leżeli metr pod ziemią.
      Badania nie wykazały pozytywnego wpływu przemocy fizycznej na wychowanie dziecka. Również tzw. klapsów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mabb: Mogłeś je zobaczyc nawet całkiem świadomie. :)

    •  

      pokaż komentarz

      W pierwszym punkcie jak najbardziej rozumiem danie dziecku po dupie. Mnie ojciec notorycznie lał za szkolne i nie tylko przewinienia i dzięki temu wyszedłem na ludzi.

      @DRN: nie wyszedłeś, skoro popierasz przemoc jako metodę wychowawczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @TSP89: opanowanie pamięciowe to podstawa!

      źródło: static.prsa.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: Bo jest wp@%#$$? i wp@%#$$?. Często po wp@%#$$?u człowiek jest mądrzejszy i lepszy a blizna się goi tak że śladu nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wyobrażam sobie przemocy w domu. I klapsy w moim odczuciu nie czynią nikogo w późniejszym życiu lepszym.

      1. @TSP89: to dostawałaś klapsy czy nie? Bo ja np. tak i uważam że uratowały mnie od patologii - miałem na serio poronione pomysły, ale ręka która karmi dawała mi rozsądek, czasem pasem. Było jak z żądłem pszczoły - nie spieszno mi było do ponownego "kontaktu". Moja pierwsza żona w życiu klapsa nie dostała i wychodząc spod klosza nie wiedziała kiedy przestać (tańce, swawole). Moja obecna Kobieta była katowana przez ojca i macochę i sporo później przeszła - wyszła na ludzi, razem wychowujemy nasze dzieci - nie stosujemy klapsów (młode są i nie było takiej potrzeby, daleko im do tatusia).... w/w ex zadaje klapsy naszemu 3.latkowi.... Czemu to piszę? Klapsy są środkiem do zdyscyplinowania, ale nie są środkiem ostatecznym - odcięcie się i ignorowanie dziecka nim jest (tak dziś zalecane przez kołczerów)

      2. Nie zestawiaj PRZEMOCY z klapsem! Niebawem dojdziemy do sytuacji gdzie odmówienie dziecku zakupu słodycza za-skutkuje niebieską kartą.

      3. Wypowiadasz się w jej czy swoim imieniu? Coś straszne rozbudowujesz "jej" stanowisko. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję że masz coś w przedziale 18-26 lat (wspomniana chęć "zgłoszenia" a daty nowelizacji)

      4.

      Jakimś cudem udało się jej nakłonić rodziców, aby kupili i przepisali na nią mieszkanie
      a w kontekście spadków po śmierci jej rodziców piszesz:

      nie sądzę, aby jej nie zależało na majątku po rodzicach.

      @TSP89: więc co robi w ich mieszkaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jest wp@%#$$? i wp@%#$$?. Często po wp@%#$$?u człowiek jest mądrzejszy i lepszy

      @IroL: dorosłych też bijesz jak coś Ci nie pasuje? Dzieci to takie małe człowieki, nie trzeba uzywać wobec nich przemocy.

      Nie zestawiaj PRZEMOCY z klapsem!

      @gEeK: ale klaps to jest przemoc i można się bez niego obejść. Kary (a konkretniej stawianie granic) to zupełnie inna kategoria. Jak wyżej - dorosłego nie wali się z plaskacza bo robi coś co nam się nie podoba tylko stawia jasne granice, informuje o konsekwencjach i w razie potrzeby wyciąga te konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Nie zestawiaj PRZEMOCY z klapsem! Niebawem dojdziemy do sytuacji gdzie odmówienie dziecku zakupu słodycza za-skutkuje niebieską kartą.

      @pyciak666: czytaj proszę w całości. Klaps NIE JEST przemocą. To to samo co szarpnięcie za rękę rozwrzeszczane dziecko np. rzucające przedmiotami czy bijące inne dziecko. Widziałem hasła "klaps poniża" - nie poniża, ustawia, otrzeźwia. Nigdy nie czułem się poniżony, ale wiedziałem że ostro spieprzyłem. Klaps to nie nap!!!#@!anie pasem/ręką. Słyszałem porównania do bijatyki między więźniami i inne populizmy.

      KLAPS funkcjonował od tysiącleci jak nie od eonów. Nie była potrzebna armia psychologów w szkołach. Klaps był granicą, punktem otrzeźwienia. Inna sprawa że żadnej kary nie wolno wymierzać w przypływie emocji i za coś co nie było określone jako "będzie karane".

      Mylenie tego z BICIEM/przemocą, to podcinanie środków na naprawdę rozwydrzone małolaty. Niestety, idziemy w kierunku gdzie samo zestawienie klaps=przemoc nie wystarcza. Pojawia się coraz mocniej nowe pojęcie. Armia psychologów tłumaczy że za niepowodzenie ustawy (zwiększoną agresję u dzieci, brak wyczucia granic dobra i zła) winne są ukryte przed światem klapsy i PRZEMOC PSYCHICZNA w zaciszu domowym.

      Kiedy następuje PRZEMOC PSYCHICZNA? Kiedy wykorzystujesz swoją wyższą pozycję w hierarchii w stosunku do dziecka, tzw. przewagę. To tak samo jak z klapsem, tyle że luźniej.

      Rodzic jest tylko powiernikiem dziecka, dostawcą pożywienia, a właścicielem i opiekunem owego dziecka jest Państwo. Tego dowiesz się na specjalnym kursie fundowanym przez w/w armię psychologów.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: wyraźnie napisałam, że nie dostawałam klapsów/lania itd. Nie nie piszę o sobie. Nie E. nie mieszka obecnie w domu swoich rodziców. Czytaj ze zrozumieniem :) Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    ale tytuł to hujowy.. jak by nie patrzeć tytuł jest skutkiem opisu. Lanie za hujowe odrabianie lekcji to tylko pretekst taki sam jak za nie spuszczenie wody czy patrzenie się na jedzenie

  •  

    pokaż komentarz

    My z ojcem regularnie się bilismy, wielkie mi halo, wyrosłem na ludzi i mam dobre kontakty z ojcem, raz ja chodzę oddać puszki na złom raz on, na denaturat też się zrzucamy.

  •  

    pokaż komentarz

    Też byłam "szarpana" za oceny 3 i 4. Wiecznie niewystarczająco dobra. I tak mi zostało, niestety. To siedzi w psychice :(

    •  

      pokaż komentarz

      @KasiekNav: Idź do terapeuty. Ja się ogarnąłem w wieku 30 lat (nie żebym wcześniej miał jakieś problemy, po prostu coś było nie tak, ale nic z tym nie robiłem, bo przecież "to normalne") i od tego czasu jestem całkiem szczęśliwy. Rodzinę widuję raz na rok, więc i czasu mam więcej. Same plusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen: coraz poważniej myślę o wizycie u jakiegoś specjalisty mentalnego, bo po prostu te problemy się nawarstwiają a moją reakcją obronną jest wycofywanie się z życia
      a najgorsze, że ja nawet nie jestem na to zła
      ja jestem tym otępiała i nie przejawiam żadnego buntu, poza wyciem w samotności

    •  

      pokaż komentarz

      @KasiekNav: idź. Żona przeszła terapię, bardzo dużo jej to dało. I mnie w sumie też, bo bez tego nie mielibyśmy fajnego związku.

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12: fajnie, że miała kogoś u boku
      pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @KasiekNav: niestety nie miała, to było zanim się poznaliśmy. Terapia była jej niezbędna żeby poradzić sobie z DDA/DDD. Sama podjęła decyzję, że musi pójść do specjalisty. I choć nie było łatwo, to efekty są super. Sama często mówi o tym jak ważna była ta terapia, jak postawiła ją na nogi. Dała jej dużą siłę, pewność siebie i zaradność. Wspomniałem o związku, bo to pozwoliło łatwo nawiązać zdrową relację. Terapia to m.in. znajomość siebie, swoich uczuć i mówienia o nich. To też dojrzałość, odpowiedzialność. Strasznie nam to pomogło.
      Również pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12: o ja
      to tym bardziej szacunek dla niej, musi być silną kobietą

    •  

      pokaż komentarz

      @KasiekNav: Miałam podobnie. Nie tylko za oceny i nie tylko przemoc fizyczna. W efekcie popadłam w uzależnienie od heroiny, miałam parę prób samobójczych, siedziałam kilkukrotnie w psychiatryku i mam parę zaburzeń psychicznych. Z czasem rodzice się ogarnęli, ja powoli zaczęłam im wybaczać, jeśli można to tak nazwać, leczę się, jakoś tam wychodzę na prostą, ale życie i tak sp?#?!@#one.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jainapl: U mnie to też wygląda tak, że ja jakby nie mam prawa być przez nich sp?%!@?%ona na umyśle. Oni nawet sobie nie zdają sprawy ile mi krzywdy tym zrobili, i uważają, że wszystko było ok.
      Byłam szarpana parę razy, tak, ale najgorsza była przemoc psychiczna. Nie byłam nigdy złą uczennicą, kaman, miałam oceny w granicach 3-4 w średniej, 4-5 w gimnazjum, ale wiadomo, co raz trafiało się coś niżej. Po każdej wywiadówce była pasywna agresja. Do mnie gadanie, że ich ciągle okłamuję (nie mówię o złych ocenach, tylko muszą dowiadywać się w taki sposób), że z takimi ocenami w przyszłości będę co najwyżej sprzątaczką. Ale najgorsze było to, co następowało później. Obgadywanie mnie za moimi plecami. Tak, żebym to wszystko słyszała. Jacy to są zawiedzeni, jaka to ja jestem niedobra, że już nie wiedzą co ze mną robić, że są mną załamani, itd. Było wielodniowe nieodzywanie się do mnie, a jeśli to już takie "warczenie" i wydawanie poleceń. Kiedy np. jadłam obiad ze wszystkimi to bałam się podnieść głowę i na kogoś spojrzeć, albo się odezwać.
      I ja tak zareagowałam. Zamknęłam się w sobie, i zamykam wciąż coraz bardziej. Nawet nie umiem się zbuntować.
      A teraz, jeśli zaczynam nawet w jakikolwiek sposób walczyć o swoje, to jestem nazywana samolubem i znowu winna złym relacjom.
      I wiem, że ich nawet nie mogę poprosić o pomoc, albo przyznać, że mam nie tak na bani, bo oni nie uznają takich problemów. Znowu będę tą najgorszą, co to nic nie potrafi i się "załamała traumą z dzieciństwa"

    •  

      pokaż komentarz

      @KasiekNav: Miałem taką koleżankę w gimnazjum. Pamiętam, jak chyba pierwszy raz w życiu dostała 3. Cały dzień popłakiwała i przeżywała, a potem bała się wrócić do domu. W ogóle widać po niej było różne wpojone nawyki, np. cały czas chodziła idealnie wyprostowana, widocznie nie wolno było nawet troszeczkę się garbić. Na pewno niezbyt ciekawie jej się żyło z rodzicami. Nie wiem, jak sobie teraz radzi.