•  
    z..................a

    -744

    pokaż komentarz

    p!$@@$!enie. Zauważ że cena paczki w DE na nasze to 8.27 PLN...

  •  

    pokaż komentarz

    Jest też inna kwestia, a której autor nie poruszył - zalecenia co do podawania składu na opakowaniu. Różnice na opakowaniu w przypadku chlorku potasu i glutaminianu mogą być spowodowane kwestiami prawnymi - w Niemczech może nie jest to konieczne do podawania, a w Polsce jest. Brak składnika na niemieckim opakowaniu nie świadczy, że jego tam nie ma, tym bardziej że KCl nie jest substancją szkodliwą, a wręcz lepszą niż sól sodowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: mnie dodatkowo zastanawiają te "aromaty" w niemieckim. Czyli co dokładnie? Jaka chemia w tym siedzi? Bo u nas skład rozpisany dokładnie i klient może być świadomy tego co je.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: Dobrze prawisz. Mi jeszcze do tego brakuje opisu, autor znaleziska się nie pofatygował aby wykazać w czym składniki w polskim produkcie są gorsze albo żeby sprawdzić te sprawy prawne, o których piszesz. Mało rzetelne porównanie, ale wykopki łykną. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @ygreko: szczególnie że olej palmowy znacznie lepiej nadaje się do pieczenia chipsów niż słonecznikowy. słonecznikowy w ogóle się nie nadaje do obróbki cieplnej, traci wszystkie właściwości. jakby rzepakowego używali, to faktycznie, mieli by lepiej. a tak? to przemycają im coś gorszego niż nam

    •  

      pokaż komentarz

      @qwarqq:
      chciałbym napisać, że znam się na krajowych rozporządzeniach, ale kwestie opakowań i elementów zawartych na opakowaniu to sterta ustaw, rozporządzeń, instrukcji i nawet prezentacji do rozporządzeń, kilkaset stron zawiłego i kiepsko napisanego tekstu. Napiszesz za mało: źle, za dużo: też niedobrze. Kwestie bezpieczeństwa żywności są bardzo wyśrubowane w Polsce, no i też urzędnicy podchodzą do producentów z pozycji siły i z musem wystawienia mandatu (bo jak wiadomo: kontrola nie zakończona mandatem to kontrola źle przeprowadzona).

      Co do niemieckich przepisów to mam prawie zerową wiedzę, natomiast zauważyłem zupełnie odmienne podejście urzędników do zakładów. Jest duże większe zaufanie do producentów, nieco swobodniej podchodzi się do kwestii żywienia publicznego. Pewnie też przepisy są mniej restrykcyjne, i w tym przypadku glutaminian sodu można schować w "ekstrakt drożdżowy w proszku" - bo tam ta substancja się też znajduje. Aczkolwiek podkreślę, że zgaduję, niż opiera się to na znajomości niemieckiego prawa.

      A aromaty to czyste substancje (lub mieszanki) pozyskiwane z elementów naturalnych lub syntetycznie, które mają imitować sensorycznie dany element ( ͡° ͜ʖ ͡°). O bezpieczeństwo nie trzeba się martwić, na wszystkie używane elementy trzeba mieć certyfikat potwierdzający możliwość użycia do spożywki - jestem pewien, że w Niemczech jest tak samo, a przynajmniej jak sprowadzam np. chmiel z Niemiec, to bez pytania dołączają certyfikaty i świadectwa pochodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: dalej, nie wiesz co jest w tym aromacie dokładnie. U nas masz skład rozpisany. I w jedynym aromacie u nas faktycznie jest zagadkowa substancja. U nich są dwa aromaty. Olej palmowy jeśli chodzi o smażenie nie jest jakoś szczególnie gorszy od innych, jest dużo gorszy od innych jak jesz go łyżką w formie nutelli, albo w formie czekolady na batonach. Kwestie chlorku potasu wspomnieli poprzednicy.

      Fajne że takie zestawienie zrobiłeś, bo faktycznie taki mit obowiązuje w społeczeństwie, że niemieckie to lepsze. A tu się okazuje że nasze może tylko wydawać się gorsze, bo wiemy o tym więcej. I w ogóle podsunę ten temat mojej żonie, bloga kulinarnego prowadzi i pracuje w wydawnictwie prawniczym. Jak coś przygotuje, to wrzucę na wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: to ja tylko napiszę, że np Frito Lay z Grodziska Mazowieckiego robi także chipsy na rynek niemiecki i poza składnikami smakowymi czyli np w Polsce zielona cebulka a w Niemczech BBQ Ribs dodawanymi na końcu reszta procesu produkcji jest identyczna. Te same ziemniaki ta sama mieszanina olejów (palmityna trudniej się pali i stąd prościej uzyskać na takiej mieszance lepsze nie popalone chipsy) ta sama linia produkcyjna tylko inne przyprawy i inna gramatura oraz opakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: jestes glupcem i mozesz zrobic komus krzywde. Bardzo latwo przedawkowac potas. Nie mow ze KCl jest lepsze od NaCl, bo jest po prostu inna substancja i oba jony pelnia inne funkcje

  •  
    O.......B

    +127

    pokaż komentarz

    Tak działa wolny rynek. Jesteś klientem drugiej kategorii, bo nie masz pieniędzy. Poza tym, gdzieś oszczędzić producent musi, a przecież nie zrobi tego na Niemcu, bo to jest klient pierwszej kategorii. Polacy traktowani są jak ludzie gorszego sortu a i tak kupią od Niemca, więc po co się starać!

    •  
      H........o

      +69

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Niskie ceny w waszych biedronkach i lidlach skads sie biora. Chociaz te dwa wcale juz tanie nie sa.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak działa wolny rynek. Jesteś klientem drugiej kategorii, bo nie masz pieniędzy. Poza tym, gdzieś oszczędzić producent musi, a przecież nie zrobi tego na Niemcu, bo to jest klient pierwszej kategorii. Polacy traktowani są jak ludzie gorszego sortu a i tak kupią od Niemca, więc po co się starać!

      @ObywatelB: W Niemczech jest większa konkurencja i nie można zjechać z jakością, bo klient pójdzie do konkurencji. W Polsce konkurencja jest mniejsza. W USA produkty są jeszcze wyższej jakości, bo konkurencja jest jeszcze intensywniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Happyhippo: Dodam, że do różnych sieci również są inne różne składniki. Nie mówię stricte o Crunchipsach ale np o chrupkach polskiego producenta.

    •  
      H........o

      -10

      pokaż komentarz

      @IroL: Ja dodam że w biedronce, to tylko przyjaciół się powinno poznawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Wolnym rynkiem nie wycieraj sobie gęby. W obu przypadkach jest przedstawiony skład produktu "Crunchips Papryka". Nie widzę na żadnym z nich dopisku "druga kategoria".

    •  

      pokaż komentarz

      @d4t4: zależy który polok. ja zarabiam tyle, że by mi nie jeden niemiec takiej pensji w monachium pozazdrościł. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W Niemczech jest większa konkurencja i nie można zjechać z jakością, bo klient pójdzie do konkurencji. W Polsce konkurencja jest mniejsza.

      @h1688183: Boże co za p?@#??!enie. W Polsce konkurencja polega tylko i wyłącznie na cenie a nie na jakości.

      W USA produkty są jeszcze wyższej jakości, bo konkurencja jest jeszcze intensywniejsza.

      Nie bardzo wiem gdzie niby jest ta najwyższa jakość, no chyba że ktoś uważa że syrop kukurydziany to najzdrowsza rzecz na świecie. Nie widziałem odstępstw od tego co dostaniesz w europejskich marketach. Jedyna różnica to że rynek jest ogromny więc masz produkty drogie i wysokiej jakości i te najtańsze i podłe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Kto pisze o zdrowiu? W USA jest najkorzystniejszy dla konsumenta value for money. W Polsce ludzie mają jakość w doopie, więc producenci nią nie konkurują.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Jesteśmy po prostu biedni. Chipsy bez oleju palmowego za 7,2 zł przegrają z tymi za niecałe 5 zł. Producent sprzedaje po to aby zarabiać. Na tańszych ale gorszych chipsach widać zarabia więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      W USA produkty są jeszcze wyższej jakości,

      @h1688183: xD

    •  

      pokaż komentarz

      @CichyGlosZTyluGlowy: No sok z pomarańczy np może być ze 100% wyciskany zamiast koncentratu ale to że te pomarańczki zapewne GMO to się nie liczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      rafal-heros

      0

      pokaż komentarz

      @Happyhippo: odnośnie jakości biedronki. Jest taka firma Krasnystaw która moim zdaniem robi najlepsze produkty mleczne na rynku. Na śmietanie w składzie jest tylko napis Śmietana Żadna guma guaran,soja czy inne dodatki. Maślanka jest gęsta a nie jak woda innych producdntow.twarog jest suchy i zbity a nie nasączony woda.Oczywiście za jakością idzie też cena bo śmietaa Piątnica kosztuje 2,40 a Krasnystaw 3,20zl . Kiedyś wysłali produkty do biedronki ale biedronka im podziękowała. Skoro jakośc jest bardzo dobra to oczywiście rozchodzilo się o cenę produktów. Krasnystaw nie mógł wyprodukować takiej samej śmietany w cenie 2, 40 ale Janusze dalej twierdzą że to tylko inna etykieta a skład jest taki sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: licząc cenę € po 4,20 wychodzi że 100g chipsów niemieckich kosztuje 4,54 zł, a 100g chipsów polskich 3,19 zł. Więc gdzie tu traktowanie nas jak gorszej kategorii? Co innego gdyby było tak że cena u nas taka sama albo nawet wyższa, jak było chyba z Leibnitz i z jakimiś ciastkami z Lidla.
      A u nas chipsy Crunchips nawet w aktualnej cenie należą można powiedzieć do marek premium, czyli droższa półka. Może i mogliby na nasz rynek produkować takie same chipsy jak na niemiecki, ale jeśli różnica w cenie wychodzi z wyższych kosztów produkcji to wtedy za paczkę która kosztuje aktualnie 4,80 zł musielibyśmy zapłacić 6,80 zł, więc obawiam się że zbyt wielu chętnych to by się nie znalazło.
      A porównując jak tutaj niektórzy że dla niemca wydać 1,8€ na chipsy to jak splunąć a dla nas nawet 4,8zł to dużo, to zgadzam się, ale czego wy chcecie? Żeby lorenz w ramach pomocy dla biednych Polaków sprzedawał u nas swoje chipsy w lepszym składzie z mniejszą marżą niż gdzie indziej, a może poniżej kosztów produkcji?
      Moim zdaniem dopasowali ofertę to zasobności przeciętnego portfela na naszym rynku.
      A dysproporcjami płacowymi to powinna się zająć właśnie jakaś komisja EU, np. Polakom w ostatnich latach utrudnia się na wszelkie możliwe sposoby wykonywanie transportu w krajach Unii, np wprowadzając płacę minimalną na poziomie danego kraju Unii dla kierowcy polskiej firmy wykonującej transport, ponieważ jesteśmy tańsi i wygryzamy ich rodzimych transportowców z rynku.
      Podobno było kilka pomysłów w Brukseli żeby wprowadzić odgórnie wewnątrzwspólnotową płacę minimalną, co całkowicie popieram, ale tak łatwo to nie przejdzie, bo nie po to zachodnie korporacje zainwestowały grube miliardy i pobudowały w Polsce montownie, mając tu tanią siłę roboczą, żeby teraz płacić nam tyle samo co mogliby u siebie...

    • więcej komentarzy(6)

  •  

    pokaż komentarz

    @Chateaubriand odwrotna sytuacja gdzie w polsce ten sam produkt posiada 20,1% soku a w niemieckim jest tylko 12% http://i.imgur.com/LtnOR7R.png

    źródło: i.imgur.com

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś jest wstanie mi wytłumaczyć dlaczego na pewne rynki trafiają właśnie jak te chipsy, produkty bez pewnych substancji itd. Nie chodzi tu o kwestie kulturowe, bo to wiadoma sprawa (np zakaz alkoholu w krajach arabskich itd).

    •  

      pokaż komentarz

      @Need: Niemcy uważają, że u nas jest niska świadomość konsumencka. Można wcisnąć bez szkody produkt na którym więcej zarobią o niższej jakości. Przykładowo, jeżeli świadomy konsument wie, że glutaminian sodu jest do D... w tych chipsach to ich nie kupi. Aby tak było musisz znać szkodliwe substancje, czytać etykiety, w mediach powinny być robione testy i konkursy eliminujące gorsze produkty. Ewidentnie tego brak i stąd między innymi możliwości traktowania nas jak rynek II kategorii...

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś jest wstanie mi wytłumaczyć dlaczego na pewne rynki trafiają właśnie jak te chipsy, produkty bez pewnych substancji itd. Nie chodzi tu o kwestie kulturowe, bo to wiadoma sprawa (np zakaz alkoholu w krajach arabskich itd).

      @Need: bo od dwudziestu paru lat niemcy urabiają nas jako neokolonię, swój kraj satelicki, gdzie można sprzedawać gówno a my i tak kupimy "bo zachodnie"

      szwaby to banda chytrych lisów, w twarz mówią o przyjaźni i współpracy, a po kryjomu tylko kombinują jak by tu nas jeszcze wydupczyć

    •  
      c...........n

      -6

      pokaż komentarz

      @Need: Jest tak jak mówi @KorelacjaProkrastynacji. Bogate społeczeństwa stać na lepsze produkty, pamiętajmy że złotówka jest bardzo słabą walutą. W Rosji aby produkcja była opłacalna i trafiła do większości konsumentów zaniża się jakość. Sprzedając ser żółty bez sera czy kiełbasę z bardzo niską zawartością mięsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Pomimo że zgadzam się z tezą o świadomości konsumenckiej (zarówno twoją jak i przedmówców), to trzeba jednak zaznaczyć że glutaminian sodu nie jest niczym złym - naturalne, zwykłe pomidory zawierają go 10 razy więcej - to substancja naturalna i w używanych tutaj ilościach nieszkodliwa. Chlorek potasu - substancja podobna do chlorku sodu czyli soli kuchennej, niektórzy powiedzieliby że nawet od soli kuchennej lepsza i mieliby trochę racji. Zarówno jony potasowe jak i chlorkowe są nie tylko nieszkodliwe, ale nawet niezbędne do życia (oczywiście również z należytym umiarem - wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną).

    •  

      pokaż komentarz

      @neo_1995: Zgadzam się z Tobą, wszystko jest chemią. Zabija przesada... Mimo wszystko rozróżniłbym substancje pochodzenia naturalnego takie jak te w pomidorach, od tych syntetyzowanych sztucznie dodawanych do wielu różnych produktów, powodujących szkodliwą kumulację w organizmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Need: Jak dla mnie kto ma mocny organizm to uodporni się na te wszystkie chemikalia jeśli są szkodliwe. Tak samo jak sułtany w Imperium Osmańskim zażywali małe ilości arszeniku że potem jak przyszło co do czego i ktoś ich chciał otruć to najwyżej się troche źle poczuli. Kiedyś naczytałem sie katolickich paranoicznych propagand strachu na temat aspartamu na stronach promujących "oświecenie i walkę z NWO". Ale potem właśnie stwierdziłem, że jak można stać się odpornym na arszenik to tym bardziej na aspartam.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Nie można czynić rozróżnienia na naturalne-sztuczne i przypisywać z miejsca łatki dobre-złe. Jednocześnie odpowiem koledze @BuaKrztusiciel: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Nie ma żadnego znaczenia czy mowa o substancjach naturalnych czy otrzymanych sztucznie. Dla przykładu - niemal cały obecny w handlu w przemyśle spożywczym mentol i kwas askorbowy (witamina c) to produkty syntezy chemicznej. Są one otrzymywane w laboratoriach w ciągach reakcji chemicznych z użyciem bardzo wielu odczynników, metod rozdziału oraz często mikroorganizmów. Mimo to syntetyczny mentol i ten otrzymywany naturalnie mają dokładnie te same właściwości i dokładnie takie same dawki szkodliwe. (Zabawa zaczyna się kiedy mamy do czynienia z enancjomerami ale i tutaj potrafimy sobie poradzić - np w syntezie wspomnianego kwasu askorbinowego bakterie przeprowadzające jeden z etapów syntezy zapewniają należytą stereochemię).

      Aspartam nie jest szkodliwy w ilościach używanych w przemyśle spożywczym. Dawka czyni truciznę.

      Co do arszeniku - nie mam konkretnych danych na temat tego związku. Na niektóre trucizny faktycznie da się uodpornić - w taki sposób pozyskuje się surowice przeciwko jadom. W taki sposób faktycznie da się zbudować pewnego rodzaju odporność. Jednak nie polecałbym już tego robić np z ołowiem - będzie się powoli kumulował w organizmie by po latach dać objawy ołowicy.

    •  

      pokaż komentarz

      pokaż spoiler Ukryty tekst...@neo_1995:


      Nie można czynić rozróżnienia na naturalne-sztuczne

      Mogę. Taką łatkę przyczepiam. Wolę prawdziwy miód od pszczółek kolegi, sok malinowy zrobiony przez żonę, czy wit.C ze świeżych owoców. Każdej substancji w naturze towarzyszy zespół "pomocników" co pozwala na lepsze przyswajanie, generuje lepszy smak i zadowolenie użytkownika końcowego. Czyli mnie ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Bo jest niższa świadomość konsumencka. Jadłem te chrupki w obu wydaniach i nie ma porównania w smaku.

    •  

      pokaż komentarz

      Przykładowo, jeżeli świadomy konsument wie, że glutaminian sodu jest do D...

      @takJakLubimy: A tak z ciekawości, co jest nie tak z glutaminianem sodu? Tylko odpowiedź proszę uzasadnić z twardymi źródłami.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: skad masz info ze glutaminian sodu jest szkodliwy? W duzych ilosciach wiadomo wszystko jest trucizna.

    •  

      pokaż komentarz

      @TomekNAUK: @BeSmarter:

      Artykuł pokazujący możliwe zagrożenia związane ze stosowaniem glutaminianu w pożywieniu:

      - "Jonem nasilającym wnikanie glutaminianu do mózgu jest glin [4]. Może być on obecny w glebie, wodzie i żywności jako wynik zanieczyszczeń przemysłowych. Spożywanie dużych ilości glutaminianu, przy przewlekłym narażeniu na glin, zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju chorób neurodegeneracyjnych, np. Alzheimera [4]. Przewlekły stres także zwiększa przepuszczalność bariery dla glutaminianu, co wykazano u szczurów [9]."

      -"Glutaminian jako aminokwas pobudzający stymuluje apetyt [13], [14]. Może on mieć znaczenie w patogenezie otyłości, zwłaszcza związanej ze spożyciem bogatej w glutaminian żywności wysoko przetworzonej i fast-foodów [2], [10]"

      -"Udowodniono, że noworodki szczurów karmionych glutaminianem mają niższą masę urodzeniową, niedobory hormonu wzrostu, tendencję do otyłości i hiperinsulinemii oraz podwyższone stężenie kortykosteronu w dorosłości [10], [18]. Ponieważ łożysko nie zatrzymuje glutaminianu tak, jak bariera krew-mózg, może on swobodnie przenikać do płodu i prowadzić do uszkodzeń układu nerwowego [11], [16]. Glutaminian, przenikający do mleka matki, może też zaburzać dotlenienie mózgu niemowląt, gdyż nie mają do końca rozwiniętej bariery krew-mózg [12]. Zaburzenia rozwoju mózgu po podaniu glutaminianu stwierdzono nie tylko u gryzoni, także u naczelnych [15]"

      - glutaminian ma szkodliwy wpływ także przy spożywaniu z połączeniem z alkoholem. Piwko i chipsy to zalecany z TV zestaw...

      Literatura pod artykułem.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: A skąd i gdzie jest ten "artykuł"?
      Gdzie dawki i dlaczego w większości mowa o zwierzętach, w dodatku w absurdalnych okolicznościach - podawanie noworodkom, podawanie "dużych ilości" - ile to jest duża ilość?

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: W ferworze walki link mi umknął:

      http://www.leki-i-fakty.pl/node/21

      Gdzie dawki i dlaczego w większości mowa o zwierzętach, w dodatku w absurdalnych okolicznościach - podawanie noworodkom, podawanie "dużych ilości" - ile to jest duża ilość?

      Zapoznaj się z literaturą. Jest pełen wykaz źródeł.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: A czy Ty zapoznałeś się z literaturą? Wątpię, bo jak się zagłębiam, to nie ma to zbyt wiele (żeby nie powiedzieć nic) wspólnego z przyjmowanymi dawkami w pożywieniu.

      Numer 15, mowa o podawaniu aspartamu i glutaminianu sodu noworodkom (!!!) szczurów (!!!):
      Spójrzmy na dawki

      Neonatal mice received oral doses of monosodium glutamate (MSG) at levels of 0.25, 0.5m 1.0, 2.0, and 4.0 g/kg or aspartame at levels of 0.5, 1.0, 1.5, and 2.0 g/kg.
      Ile dostawały małpy?

      Infant monkeys received MSG (1-4 g/kg) or aspartame (2 g/kg) by stomach tube.
      Aspartamu 2 gramy na kilogram masy ciała. Noworodkom.

      Szacowane przyjmowanie aspartamu w żywności, to:

      Nawet jeśli cały cukier w artykułach spożywczych zostałby zastąpiony aspartamem, to jego spożycie wynosiłoby około 10 mg/kg ciała, przy dopuszczalnym limicie 40 mg/kg ciała

      200x MNIEJ jesteś w stanie przyjąć z pożywienia.

      Szukając średnich przyjmowanych dawek glutaminianu, Wikipedia mówi o

      "data from the United Kingdom indicates an average intake of 590 mg/day, with extreme users (97.5th percentile consumers) consuming 2330 mg/day."
      W badaniu noworodkom podawano 1-4g na dzień.

      Co jest natomiast na końcu abstraktu?

      Thus, in contrast to the neonatal rodent, the neonatal primate is able to cope either metabolically or at the level of the blood-brain barrier with excessive amino acid loads.
      Czyli naczelnym nawet ten absurdalny nadmiar nie groził, nawet noworodkom.

      Dalej

      "Udowodniono, że noworodki szczurów karmionych glutaminianem
      No, tylko że znowu

      1) końskimi dawkami

      Maternal feeding with 5 g MSG per day results in severe birth weight reduction (P<0.01).
      10-krotnie więcej od szacowanego zużycia, w dodatku ciężarnym zwierzętom.

      2) szczury. Nie ludzi.

      Te badania absolutnie nic nie przesądzają, przyczyniły się jedynie do badania bezpiecznych dawek.
      Tak samo z aspartamem, faszerowanie końskimi dawkami ma zły wpływ, ale dawki, które mamy w żywności są wielokrotnie, rzędy wielkości mniejsze.

      A więc wygląda na to, że odpowiedzią na pytanie "co jest nie tak z glutaminianem sodu?" jest... nic.

      Bo jak napiszę, że udowodniono, że podawanie witamin dzieciom powodowało owrzodzenia skóry, to popatrzysz się na mnie jak na oszołoma.
      A jednak:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperwitaminoza

      Dawka czyni truciznę. Wszystko można przedawkować.

      Pozdrawiam i proszę o tym pamiętać.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: Wchodząc w las i patrząc na drzewa, tracisz z pola widzenia sam las...
      Glutaminian był badany przez naukowców od wielu lat. Naukowcy dowodzili jej związek z astmą, napadami migreny czy syndromem chińskiej restauracji. Najmniej kontrowersyjne były wyniki badań wskazujących na powiązanie epidemii otyłości ze stosowaniem glutaminianu. Kolejni naukowcy publikowali prace zaprzeczające tym rewelacjom. Część z nich uważa dziś, że nawet małe dawki się akumulują w organizmie. W tej sprawie jest jak w sławnym tu memie "naukowcy pomylili się w szacowaniu wieku wszechświata...".

      Warto zauważyć, że glutaminian to potężny rynek spożywczy. Jego użycie powoduje polepszenie smaku i pewnie odpowiedni wzrost konsumpcji żywności. Czy ma to jakiś związek z wynikami i prowadzonymi badaniami można podejrzewać...

      Podawane dawki w badaniach były wielokrotnie wyższe by ustalić bezsprzecznie obszary w organizmie powiązane z podaniem substancji. Odkryte mechanizmy pokazały wpływ w szczególnych warunkach na zwiększoną nerwowość, degenerację mózgu czy gospodarkę lipidową. Pytanie czy zachodzi akumulacja, jak twierdzą niektórzy...

      W historii ludzkości nie raz okazało się, że substancje zatwierdzone przez oficjalne czynniki narobiły sporo szkody. Choćby na pewno Ci znany talidomid.

      Widzę, że lubisz teoretyzować. Ja mam testowanie różnych świństw w domu na co dzień. Moje dzieci są alergikami (miały robione testy) i lekarze prowadzący ( specjaliści z kliniki) odradzają spożywania glutaminianu i innych mogących nasilać objawy świństw... A AZS to nie bajka...

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Szkoda, że nie wyciągnąłeś żadnego wniosku z tego, co pisałem i nie rozumiesz badań, o których czytasz.

      Wielka szkoda.

      Moje dzieci są alergikami (miały robione testy) i lekarze prowadzący ( specjaliści z kliniki) odradzają spożywania glutaminianu i innych mogących nasilać objawy świństw...
      Moje dzieci mają cukrzycę (miały robione testy) i lekarze prowadzący (światowi profesorzy) odradzają spożywanie cukru i innych mogących nasilać ich objawy świństw, jak np. miód.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter:

      Wielka szkoda.

      Nie popłacz się.

      Użycie w porównaniu cukrzycy i alergii jest krańcowo nieuprawnione.
      Przyczyny epidemii alergii są nie do końca ustalone, natomiast etiologia cukrzycy jest szczegółowo opisana.

      Miód nie jest przyczyną choroby.
      Ekspozycja na różne chemiczne świństwa spożywane przez ciężarne matki może taką być według jednej z teorii na temat powstawania alergii...

    •  

      pokaż komentarz

      Użycie w porównaniu cukrzycy i alergii jest krańcowo nieuprawnione.
      @takJakLubimy: Jest całkiem uprawnione, bo mówimy o czynnikach zaostrzających stan choroby, albo niewskazanych.

      Miód nie jest przyczyną choroby.
      Tak samo glutaminian sodu.

      Glutaminian był badany przez naukowców od wielu lat. Naukowcy dowodzili jej związek z astmą, napadami migreny czy syndromem chińskiej restauracji.
      Dowodzili i nie dowiedli.

      Pytanie skąd ta krucjata, skoro kwas glutaminowy występuje naturalnie, więc bełkot o "chemicznych świństwach" jest kompletnie absurdalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: zgadzam sie. W dodatku producenci oszukuja mowiac ze bez dodatku glutaminiany sodu a daja ekstrakt drozdzowy ktory morze miec go w porywach 80%

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter:

      Dowodzili i nie dowiedli. Pytanie skąd ta krucjata, skoro kwas glutaminowy występuje naturalnie, więc bełkot o "chemicznych świństwach" jest kompletnie absurdalny.

      Ożywiony spór w środowisku naukowym trwa i nadal prowadzone są badania tej substancji. Wniosek: brak pełnej wiedzy w tym zakresie. Mój stosunek do tematu najlepiej oddaje powiedzenie: "Lepiej chuchać na zimne". A temat wcale mimo twojego stanowczego stanowiska nie jest zamknięty.

      Generalizując: większość z tego co masz dostępne dziś w sklepach przypomina tylko naturalne jedzenie. Syntetyczne smaki (identyczne z naturalnym), kolorowe wydmuszki. Zdrowie ma się tylko jedno...

    • więcej komentarzy(12)

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna