•  
    z..................a

    -744

    pokaż komentarz

    p!$@@$!enie. Zauważ że cena paczki w DE na nasze to 8.27 PLN...

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Różnica ceny jest niewielka, zobacz jak Niemcy więcej średnio zarabiają od nas. Wydać dla nich 1,89 euro na chipsy to jak splunąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cenwargh: @Rozpustnik: ale tu akurat nie ma co porównywac srednich zarobków, tylko głowny składnik kosztu produkcji- ceny składników ktore, niezaleznie od kraju, sa całkiem podobne (i u nas i w Niemczech za przykładowo olej palmowy zapłacisz podobnie i w obu tych krajach bedzie on wyraźnie tańszy od słonecznikowego)

      Ot Crunchips sobie policzył, ze nie sprzeda w Polsce tych lepszych chipsów za 8zł (bo ludzie sa za biedni własnie), wiec musiał przyciąć na składzie, zeby móc je sprzedawac w akceptowalnej przez nas cenie.

      Tyle.
      Na Niemcy ida lepsze chipsy, bo tam znajdzie sie klient, zeby zapłacic wiecej za lepszy towar.

      Gównoburze moznaby było wywoływac, gdyby i u nas i u nich cena była zbliżona, a tak nie jest.

    •  
      z..................a

      +1219

      pokaż komentarz

      @Cenwargh: @Rozpustnik: ja pieprze, naprawdę z roku na rok na wykopie jest coraz więcej upośledzonych ludzi. Do szkoły wracać, liczyć się uczy. To Wam to wypunktuje.
      - załóżmy że koszt wyprodukowania paczki to 2zł. Waluta nie ma tu znaczenia.
      - to oznacza że u nas zarobią na paczce 2zł a w Niemczech 6.
      - żeby zmniejszyć tą proporcję, obcina się koszty produkcji dla rynku Polskiego.
      - zakładając że produkt wyrabia jedna fabryka, nie ścinają płac itp tylko zwyczajnie wymieniają składniki na tańsze zamienniki

      Tłumacząc na Polski - gówno płacicie, gówno macie.

      I tak jest wszędzie. Współpracuje z firmami z różnych krajów i jest to absolutnie normalne. Każdy rynek jest inny. Polacy są biedni. Nie patrzą na jakość - W OGÓLE. Doświadczenie z piekarni którą znam. Robili pełnowartościowy chleb, wysokiej jakości. Rzecz jasna był droższy niż u konkurencji która zwyczajnie serwowała gówno. Tzn to gówno które kupujecie w sklepach WSZĘDZIE. Markety nie chciały ich chleba bo za drogi. Sklepy niektóre chciały ale nie schodził bo drogi. Jedynie gdzie się sprzedawał to w ich własnych sklepach. Efekt? Teraz "dobry chleb" to margines produkcji i sprzedają go jako specjał w ich własnych piekarniach. Wszędzie produkują gówno. Do marketów produkują jeszcze większe gówno bo markety biorą dużo towaru ale chcą 20-30% zniżki. Mając 12% marży na chlebie musieli jeszcze ściąć koszta produkcji.

      Oprogramowanie? To samo. Robisz dla firmy zagranicznej? Bierzesz specjalistów za kupę kasy i robią. Powoli, dokładnie, dobrze. Robisz dla cebulaka? Wsadzasz juniorów, dajesz 1-2 seniorów żeby ich pilnowali i trzymali to jakoś w ładzie i się nie przejmujesz. Testy? Minimalne, jakiś student się przeklikuje albo studencji raz na jakiś czas. Jak coś znajdą to połatają. Bo testy kosztują a klient nie płaci.

      Chemia domowa? To samo. Zbija się koszta produkcji na rynek polski. Słodycze? To samo. WSZĘDZIE JEST TAK SAMO. A Wy dalej sobie myślcie że jak się "nie przeliczy euro na złotówkę to nikt się nie zorientuje".

      Nie wiem skąd u Was to kretyńskie wyobrażenie o świecie ale jak ostatnio sprawdzałem. Każdy liczy pieniądze. W Polsce nie opłaca się robić absolutnie nic koło czego stoi słowo "jakość". Znam polskie firmy które np handlują ekologiczną żywnością. Zero chemii, o wszystko dbają. Sprzedaż w Polsce, ich rodzimym kraju to MARGINES tego co robią.

      A czemu się nie opłaca? Bo jak Polak zobaczy gówno za 2zł i cukierka za 5zł to zje gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista ja takie Crunchipsy widziałem co chwila w promocji za około 1€ w różnych marketach.

    •  
      w...............k

      +77

      pokaż komentarz

      kolejny co przelicza euro na pln...

      @Cenwargh: ale tu akurat producenta obchodzi ile zarobi w euro w obydwu krajach, więc...

    •  

      pokaż komentarz

      kolejny co przelicza euro na pln...

      @Cenwargh: On był tym, który rozumie że taniej to słabiej z jakością. Nie można liczyć na złoto gdy płaci się za miedź.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista tak jest w Poland prawie w każdej branży. Każdy zydzi na cenie. Lepszych produktów że świecą szukać bo większość zre pasze dla zwierząt i producenci nastawili się na większość. Bylem w branży opakowań. Trwają tam bitwy o grosze więc marze ledwo pokrywają koszty stałe. Nie sprzedasz drożej bo wchodzi od razu konkurencja dodatkowo oszukujaca na jakości. Firmy zagryzaja sobie ogony. Konkurencja cenowa w jednym kierunku....

    •  

      pokaż komentarz

      @emke: jest tak zawsze, kiedy większość ceny produktu, to składniki, które mogą być łatwo transportowane i ich cena jest ustalana na rynku międzynarodowym. @znudzony_programista już to wszystko ładnie wypisał. Ogólnie to się dziwię, że on dostaje minusy, a komentarz "hurr durr nie przeliczaj na złotówki" prawie same plusy. Kiedy nie można przeliczać, wtedy nie, ale to nie jest ta sytuacja. Wyobraź sobie, że ludzie mają konkretny buldupy, bo Niemiec za 20k euro dostaje lepiej wyposażone auto, niż Polak za 60k złotych. Ma to sens?

    •  
      l.....2

      +92

      pokaż komentarz

      @nunu85: Tym bardziej, że jesteśmy w UE i nie byłoby problemem dla żadnego hurtownika jechać do Berlina, kupić dziesięć tysięcy paczek tych czipsów i sprzedawać z Żuka na bazarze Polakom, którzy rzekomo tak pożądają tego produktu. Ale tak się nie dzieje, bo Polak nie chce "lepszych" czipsów za 8 złotych, tylko tańsze za 4.

    •  
      K.........y via iOS

      +17

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: masz rację, ale to często wynika z tego, że większość polaków niestety ma do wyboru gówno w papierku albo nic, bo na cukierka za 5 zł nie może sobie pozwolić. Wielu ludzi świadomie wybiera gorszy ale tańszy produkt, nie dlatego że chce, ale dlatego że na ten lepszy go nie stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cenwargh: Jedno waluta, drugie waluta, obowiązujące w sąsiadujących ze sobą regionach tego samego rynku. Oczywiście, że należy je przeliczać. Myślisz, że jak Niemcy przyjeżdzają do Polski na zakupy to nie przeliczają?

    •  
      z..................a

      +48

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: 90% racji, aczkolwiek nie przesadzałbym z tą jakością. Widać, że już ludzie zaczynają na to patrzeć - po prostu społeczeństwo się bogaci. Zresztą na bogate rynki też sprzedaje się gówna - po prostu nie są one firmowane znanymi markami - i są to często kilka razy gorsze niż nasze "firmowe gówna".

    •  

      pokaż komentarz

      @Cenwargh: Nie ma sensu przeliczać euro na pln przy zarobkach, właśnie k??!a dlatego, że koszta życia są diametralnie rózne. Za to przy kosztach produkcji ma to potężne znaczenie - po co inaczej firmy przenosiłyby produkcję do tańszy państw?

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy są biedni. Nie patrzą na jakość

      @znudzony_programista: Mów za siebie.

    •  
      z..................a

      -2

      pokaż komentarz

      @Yahoo_: o to to to to to

      w teorii - mój błąd bo nie wyjaśniłem szerzej mojego przeliczania na złotówki, z drugiej strony mam wiarę w ludzi i wydaje mi się że większość z nich to nie kretyni ale systematycznie ludzie wyprowadzają mnie z błędu.

      w praktyce - obstawiam że paru debili na początku dało +/- i jak pisałem - reszta jak re krowy leci dalej. Tak samo jak wykopują chwytliwe tytuły nie czytając artykułów.

      w skrócie - na wykopie jest co najmniej 100 bezmyślnych kretynów patrząc na obecną liczbę plusów i minusów przy 2 pierwszych komentarzach :-D

      @Yahoo_: dlatego jeszcze są marki które cechuje jakość. Ale to jednak margines. Np są świetne lody do kupienia w wielu sklepach. Skład? Śmietana, wanilia, jajko... itp. Same naturalne produkty. Ale niestety kubek takich lodów to jakieś 20zł. W tej cenie masz 4 kubki tanich. I jak kiedyś mogłem te lody kupić w żabce niedaleko tak teraz tylko w niektórych punktach je jeszcze widzę. Takie życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @madeinhome: bo Polacy wola dużo gówna niż mniej dobrego towaru. Bardziej w tą stronę. Wola pić jakieś piwo za 1.5zl codziennie niż w weekend coś sensownego. Wmawiaja sobie ze nie ma różnicy w smaku, bo siebie najłatwiej oszukać. A tak mieliby i więcej w portfelu i lepsza jakość i lepsze zdrowie. Taki obraz Polaków na dorobku

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: hahaha ... podsumowanie idealne. Ja tu widze jeszcze jeden problem : obstawiam, ze polski manager tez maczał palce w tym oszczedzaniu. Kiedys byla afera, ze tylko w polskich gerberach dawalo mieso oddzielane mechanicznie - jakies gowno, zamiast zwyklego miesa. Nawet w Rumunii bylo prawdziwe mieso. Kto byl winien ? Ofc polscy managerowie, ktorzy chcieli sie podlizac dobrymi wynikami. Tak wiec wnioski sa dwa 1: Polak je gówno. 2: Polak Polakowi Polakiem

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      @adam-mik: generalizuje. Zawsze są wyjątki. Zawsze jest ten % ludzi dobrze zarabiających którzy patrząc na chleb porównują jakość a nie cenę. Ale to naprawdę margines.

    •  

      pokaż komentarz

      @efem: Z pewnością jest też tak jak mówisz, ale nie tylko. Ja sama często staję wobec dylematu, czy kupić coś lepszego i zapłacić więcej, czy zamiast tego wziąć produkt tańszy mimo gorszej jakości. Najczęściej szukam czegoś po środku cena/jakość, ale to wymaga sporo czasu i zaangażowania w zakupy. Ponadto mieszkam przy granicy i często robię zakupy w Niemczech, bo wiele produktów jest znacznie tańszych.

    •  

      pokaż komentarz

      Znam polskie firmy które np handlują ekologiczną żywnością. Zero chemii, o wszystko dbają

      @znudzony_programista:
      Tu się akurat pogrzebałeś bo był jakiś raport z rok temu że to eko to w kilkudziesięciu procentach ściema :D

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85 ale zauważ kolego, że to produkt sprzedawany w dwóch różnych sklepach. Może lild w Niemczech zamówił lepszy towar a Tesco w polsce jedzie po bandzie? Proszę o porównanie produktów z tego samego sklepu w Niemczech i Polsce. To są zwykle duże kontrakty na duże pieniądze i zamawiający dyktują warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista:

      gówno płacicie, gówno macie

      to samo kiedyś pisałem to mnie zminusowali :D

    •  

      pokaż komentarz

      ze nie sprzeda w Polsce tych lepszych chipsów za 8zł (bo ludzie sa za biedni własnie), wiec musiał przyciąć na składzie, zeby móc je sprzedawac w akceptowalnej przez nas cenie.

      Tyle.
      Na Niemcy ida lepsze chipsy, bo tam znajdzie sie klient, zeby zapłacic wiecej za lepszy towar.


      @nunu85: Ha ha, ładne brednie

      Szkoda tylko, że bez problemu znajdziesz w PL czipsy o lepszym składzie o tej samej lub niższej cenie.

      Zapłacić więcej za lepszy towar, kolejna beka, gdzie masz to więcej jak dla niemca ta cena to grosze, gdzie tu widzisz to więcej, bo ja nigdzie.

      Dymają polaków, bo mogą.

    •  
      p.....e via Android

      -3

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista Śledź w śmietanie w Niemczech w Aldi kosztowal 1.09euro. W Polsce, ten sam, też w Aldi 4.79zl a smakował jak gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      p$??%?%enie. Zauważ że cena paczki w DE na nasze to 8.27 PLN...

      @znudzony_programista: jak tak przeliczasz to zrób to też ze średnią pensją w Niemczech i w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      z..................a

      +5

      pokaż komentarz

      @Thaiphoon: kolejny głupi... tzn koszta produkcji się zmieniają?...

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: to jest właśnie przykre, że w Polsce zwykłe rzeczy są towarem luksusowym, np. wspomniany dobry chleb na zakwasie i bez jakiegoś syfu trzeba zapłacić z 12zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @a4z4a4: Bo powinniśmy patrzeć inaczej. Zamiast nazywać zł lub €, mówmy o jednostce. Na twoim przykładzie. Niemiec zarabia 2000 jednostek miesięcznie a auto w salonie kosztuje 20000 jednostek. Polak zarabiając 2000 jednostek za to samo auto zapłaci 80000 jednostek. I nie ma tu żadnego przeliczania. Tyczy się to każdego produktu, co ciekawe Niemcy rowniez przeliczaja waluty i uważają że mamy wszystko taniej niż Oni.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista zgodzę się ale dam też przykład przeciwny. W Polsce robi się meble na rynek niemiecki, w Niemczech usuwa się wszelkie pozostałe znaki gdzie były produkowane, nakleja się metki made in italy i za dużo większe pieniądze sprzedaje w Niemczech. Towar ten sam, inna metka a zysk wiekszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: kolejny głupi...koszta produkcji są na pewno różne.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista w większości się zgadzam, ale powoli ludzie dochodzą do wniosku że nie stać nas na tanie gówna. W moim przypadku wolę odłożyć ciut więcej i kupić coś lepszego. Dotyczy to głównie odzieży butów kawy herbaty chleba i wędlin.

    •  
      z..................a

      +5

      pokaż komentarz

      @Thaiphoon: no nie bo całkiem możliwe że na niemiecki i polski rynek trafiają czipsy np z Radomia. Tylko na jednej taśmie robi się dla niemców a na drugiej dla polaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @madeinhome: Czipsy to nie jest produkt pierwszej potrzeby a różnica cenowa to około 2 złote (niemieckich jest więcej w paczce). To aż tak wiele? Pomijając już fakt że dla nich niecałe 2 euro to jak dla nas niecałe dwa złote więc... o czym tu w ogóle gadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @komarrek: Spoko, gdyby chodziło tylko o czipsy, ale to samo jest z chemią, herbatą, odzieżą i wieloma innymi produktami.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Nie przejmuj się, oni myślą że ceny takich np. chipsów ustala państwo i że u nas powinni dać 4x niższe bo przecież zarabiamy 4x mniej. Ostatnio nawet słyszałem że przecież powinni nam ropę sprzedawać taniej bo "niech porównają średnią pensję, tego się nie przelicza" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: l tak i nie. Jestem w stanie uwierzyć jeśli chodzi o oprogramowanie. Jeśli chodzi o chemię już nie bardzo. No bo jak to możliwe że przywożona chemia bezpośrednio z Niemiec kosztuje tyle samo co najlepsza dostępna na polskim rynku a i tak jest bardziej wydajna od polskiej? Dodam iż mieszkam jakieś 30 km od wschodniej granicy a sklepów z niemiecka chemią jest dość sporo, więc interes musi się opłacać.

    •  

      pokaż komentarz

      Tym bardziej, że jesteśmy w UE i nie byłoby problemem dla żadnego hurtownika jechać do Berlina, kupić dziesięć tysięcy paczek tych czipsów i sprzedawać z Żuka na bazarze Polakom, którzy rzekomo tak pożądają tego produktu. Ale tak się nie dzieje, bo Polak nie chce "lepszych" czipsów za 8 złotych, tylko tańsze za 4.

      @luksus2: Kurcze to skąd tyle artykułów z Niemiec na bazarach? Od słodyczy po proszki do prania. Znajomy tak juz kilka lat jeździ właśnie do Niemiec i sobie za to dom wybudował.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: tylko ze w stosunku do ich zarobkow... itd. placa mniej za lepsze.

    •  
      z..................a

      +5

      pokaż komentarz

      @komarrek: to jest 4zł na SZTUCE. Teraz pomyśl ile się czipsów sprzedaje.
      @Pan_X: z chemią to akurat troszkę inna sprawa. Jak kiedyś rozmawiałem ze znajomym z jednej firmy która robi proszki do prania to fakt że na Polski rynek dostarczają gorszy produkt nie wynika tylko z różnicy w cenie. Dochodzi jeszcze ten ciekawy fakt że... Polacy sypią dużo więcej proszku do pralki. Tzn mamy w dupie instrukcję na pralce która Ci mówi ile czego dać na ile prania. Więc robi się tak żeby było "więcej proszku" a żeby w tej ilości prał podobnie. Takie błędne koło.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: jak juz taki dokladny jestes to powinienes dodac ze jak w takim samym opakowaniu sprzedaje sie gorszej jakosci produkt to powinno byc wyraznie tam napisane ze to gorsze gówno dla gorszych ludzi,duzymi literami na samej gorze opakowania,wtedy ok

    •  
      b.....z

      +1

      pokaż komentarz

      @Pan_X: Nie ma dowodów na to że jest bardziej wydajna, tylko subiektywne odczucia

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista Robisz wielki błąd.

      Myśl tym torem.

      Dla Ciebie 5 euro to kupa kasy. A dla Niemca 5EU jest jak dla nas 5zl. To samo Anglik. Dla Ciebie 1 funt to jak 5zl. Dla niego 1funt to jak 1zl.

    •  
      d......2

      +2

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Być może trochę to wynika z oszczędności, cebulactwa itp. Ja uważam, że Polacy mało zarabiają i tyle. Pytanie dlaczego mało zarabiają? Nie wierzę, że gdyby zarabiali więcej to też by tak sknerowali.

    •  
      l.....2

      +1

      pokaż komentarz

      @KwasneJablko: Człowieku, przecież o to właśnie chodzi. Jak widać na niemiecką chemię popyt jest, więc jest sprzedawana, ale na czipsy już nie ma, bo nie są sprzedawane. Proste? Nie ma co się doszukiwać tutaj spisków, w Polsce nie sprzedaje się "eko" czipsów, bo nie ma na nie popytu, a nie dlatego, że zagraniczna firma chce zrobić z Polaków podludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: dokładnie poza tym w obliczu braku ceł każdy mógłby wykupić chipsy w Polsce nakleić niemiecką naklejkę i sprzedać z zyskiem w Niemczech taniej niż wyonosi cena "100" producenta. Identycznie kiedyś było z proszkami dobre Niemieckie były dla nas za drogie wiec na polski rynek dodawany był bezwartościowy granulat, który pozwalał kupić duży niemiecki proszek w przystępnej cenie. Pare lat temu była taka akcja reklamowana w tv wszystkich producentów proszków, ze zmniejszają objętość, a jakość zostaje ta sama. Czyli poprostu od dzisiaj używać mniej proszku, a i tak wypierzecie tak samo lub nawet lepiej bo bez granulatu, który powodował szarzenie białych tkanin dlatego tyle lat był taki podział na proszek do białego i kolor. Dziś to praktycznie nie ma znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: pamiętaj, że w Niemczech trzeba magazynować ten towar, zapłacić logistykom i kasjerom w euro. Dlatego też marża musi być odpowiednio wyższa

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista raz ze sie nie przelicza, a dwa to gdzie w de takie drogie chipay xdddď

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jak Polak zobaczy gówno za 2zł i cukierka za 5zł to zje gówno.

      @znudzony_programista: gdyby przeciętnego Polaka było stać to zamiast wsuwac gowno jadlby cukierki. A ze go nie stac to niespecjalnie ma wybór.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: Koszt produkcji paczki 2 zł? Same składniki to kwestia kilku groszy na paczce, reszta to cała infrastruktura, siła robocza, reklama, opakowanie, transport itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @dude9: Z kolei Crunchipsy w Polsce w małych sklepach są na ogół droższe niż 4,79zł i ciężko je spotkać na promocji.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: dokładnie. Najgorzej, że wielu już byłoby stać na lepszej jakości produkty, ale weźmie zwykle gorsze, bo WINCYJ. Bo przecież lepiej codziennie gówna dużo mieć, niż raz, dwa razy w tygodniu delikates. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Szkłem dupę utrzeć, a oszczędzić tam, gdzie nie trzeba. Już ch#@ tam z pieniędzmi, ale ludzie grają swoim zdrowiem i jeszcze się cieszą "pacz Grażyna jak tanio, o k#%$a jakie dobre". Tak, jak piszesz, po co się mają producenci starać i spinać, jeśli nomen omen gówno w cenie nad Wisłą. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: dokładnie to samo pomyślałem patrząc na ilość plusów/minusów pod pierwszymi komentarzami, strach tu być. Wygląda na to, że ogromna ilość ludzi patrzy na towar pod kątem "ktoś jest bogatszy to powinien płacić jeszcze więcej, a nie że paczka chipsów nie obciąża budżetu domowego w znaczny sposób". Ch@@ z kosztami produkcji, specyfiką rynku, cebulactwem i wszechobecną biedą, ale jak przeliczymy że 1 eur=1 zł to stanie się jasne, że zachodnie koncerny rzucają kłody pod nogi polskim konsumentom.

      Brak słów na tę bezmyślność, powtarzanie frazesów bez jakiegokolwiek odniesienia do konkretnej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Piłem piwo z niemieckiego netto chyba za 30 centów (wtedy ~1,10zł), smakowało lepiej niż wszystkie żubry, harnasie, tatry itp. Piłem „czeskie piwo” z carrefoura za 55gr, smakowało jak gówno zmieszane z zepsutym sokiem marchewkowym i niewielką ilością alkoholu podłej jakości…

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012: I tutaj się nie zgodzę, Polska B here. Mam przyjaciela, lekko po trzydziestce. Zarabia jak na lokalne warunki dobrze, średnio 6k. Nie ma rodziny, w zasadzie utrzymuje tylko siebie i sędziwą matkę. Pojęcie "jakość" jest dla niego zupełnie obce, zwłaszcza jeżeli chodzi o produkty spożywcze. Dla niego liczy się aby "zapchać kichę", nie istotny jest skład tego co je i pije. Pomimo tego, że mógłby spokojnie pozwolić sobie na droższe, lepsze jakościowo jedzenie to nigdy takiego nie kupi i wierz mi, że takich ludzi jak on w Polsce są setki tysięcy. Póki nie zmieni się świadomość i mentalność społeczeństwa zawsze będziemy cebulandią z gównem na półkach sklepowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: napisałeś to samo co w pierwszym komentarzu plus dodałeś jak to Polacy są przyj?%#ni i nagle Twój komentarz zbiera plusy mimo, że osnowa jest ta sama co pierwszego który zebrał cięgi

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: jak to ktoś wspominał - nie liczysz kosztów pracowników (dowolnego szczebla), nieruchomości, logistyki, a te są różne. Nie porównujesz ceny produkcji (która jest zależna od miejsca produkcji) tylko cenę detaliczną - z marżą sklepu, wszystkimi pośrednikami itd. Płace w Polsce są inne niż na zachodzie (np. średnia pensja programisty w USA ~100tys dolarów na rok, w Polsce? bez rozróżnienia młodszy starszy...)

    •  

      pokaż komentarz

      Człowieku, przecież o to właśnie chodzi. Jak widać na niemiecką chemię popyt jest, więc jest sprzedawana, ale na czipsy już nie ma, bo nie są sprzedawane. Proste? Nie ma co się doszukiwać tutaj spisków, w Polsce nie sprzedaje się "eko" czipsów, bo nie ma na nie popytu, a nie dlatego, że zagraniczna firma chce zrobić z Polaków podludzi.

      @luksus2: Ja się nie sprzeczam jestem w sumie tego samego zdania, zastanawia mnie natomiast jedno. Dlaczego właśnie słodycze z niemiec też idą na bazarku, nie tylko chemia właśnie. I dlaczego jak napisałem kiedyś do Persila w niemczech, że chce kilka palet proszku to mi odpisali, że nie mogą mi sprzedać i mam się zgłosić do polskiego dystrybutora.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak jest wszędzie. Współpracuje z firmami z różnych krajów i jest to absolutnie normalne. Każdy rynek jest inny. Polacy są biedni. Nie patrzą na jakość - W OGÓLE.
      @znudzony_programista:
      Patrzą na jakość, tyle że z 10-15% osób i oni są po prostu olewani, bo licza sie z tymi 85-90%.
      Szkoda.

    •  
      l.....2

      +1

      pokaż komentarz

      I dlaczego jak napisałem kiedyś do Persila w niemczech, że chce kilka palet proszku to mi odpisali, że nie mogą mi sprzedać i mam się zgłosić do polskiego dystrybutora.

      @KwasneJablko: To nie pisz do Persila, tylko kieruj się do hurtowni. Mogą tutaj wchodzić w grę kwestie organizacyjne czy różnego rodzaju umowy pomiędzy producentem i dystrybutorami. Ale to są ich wewnętrzne regulacje, ty zawsze możesz pojechać do Niemiec i kupić sobie Persil w hurtowni czy sklepie.

      Zresztą co to za problem? Załóż firmę w Niemczech, kupuj na nią i wieź towar do Polski, problem z głowy. Albo kupuj "na słupa", możliwości jest masa i w zasadzie wszystkie legalne. Jeśli jest popyt na taki towar z Niemiec, a producent Persilu tego nie wykorzystuje, no to tylko się cieszyć, bo w tę niszę może wskoczyć Polak.

      Dlaczego właśnie słodycze z niemiec też idą na bazarku, nie tylko chemia właśnie.

      Bo niemieckie słodycze mają w Polsce niezłą markę, szczególnie żelki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thaiphoon: Oczywiście, że są różne, bo są wymuszone przez sieć handlową. Żona pracowała swego czasu u producenta chipisów. Produkowali m. in. dla Biedronki (cała europa). Biedronka jak chciała zrobić promocję u siebie na chipsy to zwracała się z żądaniem, że "paczka chipsów ma ich wyjść np. 1,29 zł i choćby miały być produkowane z gówna to taka ma być cena". Biorąc setki ton chipsów miesięcznie mieli po prostu prawo do takich żądań ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zapamietasz: W przeliczeniu to w polska cena jest o około 30% niżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tranzi: Ja mam taką dalszą rodzinkę, sporo zarabiają, ale nadal podkradaja gumy w sklepie, bo taka maja nature. Nie stawialabym takich ludzi za wzor i norme. Normą jest, ze wraz ze wzrostem zarobkow wzrasta standard życia. Ja sama jak wyprowadzalam dziecko z alergii samodzielnie robilam wędliny a zakupy robilam w sklepie z ekologiczną żywnością, natomiast jak byl okres, ze nie mialam pracy po zakupy chodzilam do tesco. Tak to juz jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: możliwe jest też, że powstają w dwóch różnych fabrykach, gdzie stawki godzinowe są różne, składy chipsów są różn i możliwe, że wymagania co do ziemniaków są różne skoro w tych, że składach robią nas w ciula.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Potwierdzając to co piszesz: Lubię słodycze, ale jem ich mało i rzadko. Kupując sobie tabliczkę czekolady zjem sobie może kostkę, czy dwie dziennie, tak samo inne rzeczy. Dlaczego mam więc gówno jeść? Co to za różnicy czy raz na dwa tygodnie wydam 3 czy 15 złotych?

      Za każdym razem, jak ktoś z rodziny do mnie przyjedzie i to zobaczy, jakie "frykasy" leżą u mnie w barku to podnoszą raban, że snobką jestem, że mam nierówno, a jak dzieciom zaproponuję, to rodzice wyrywają im z rąk, drąc się na mnie, że potem nie będą chciał jeść "normalnych" słodyczy. Może i jestem jedyna normalna psychicznie w tej rodzinie, ale na moich oczach rośnie kolejne pokolenie malkontentów urobionych w przekonaniu, że kupienie sobie czegoś dobrego jest złem.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: 100% racji, ale Polak sarmata sie nie przyzna, bo on placi 2zl i jemu sie nalezy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tsumugi: Prawidlowe myslenie, ale ne wytlumaczysz rodzince, ze Ty robisz koszyk za 150zl, a oni za 500zl i oni maja koszyk gowna, a Ty koszyk frykasow, ale za to nie zresz tego bezmyslnie tonami. Mialem tak jak mieszkalem w PL, teraz w UK nikt mi nie zaglada do szafki, ba! nikt mi prawie nie przychodzi do domu, spotykam sie na miescie i to jest prawidlowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzysd: Z rodziną się najlepiej wychodzi na zdjęciu XD Ale wiesz, mieszkam sama, a i tak nie pomogło. Ostatnio zostałam zj%$#na z góry na dół, bo "ciocia z kuzynami odwiedziła mnie, a ja nie chciałam jej drzwi otworzyć". Nie było mnie w domu, co wywołało jeszcze większe oburzenie, bo "młoda kobieta nie powinna się tak pałętać wieczorami, bo to nie przystoi". What XD Patrz na siebie babsztylu, 5 dzieci jak skończyła 21 lat, trzeci mąż, ale ona jest porządna, a ja nie, bo nie dałam się zaobrączkować jakiemuś kretynowi.

      Tylko nie trafiłeś, w barku leży u mnie jakieś 1200zł w samej czekoladzie :D. Hershey Kisses są diabelnie drogie w Polsce :(. Ale inna sprawa, że to leży tak długo, że muszę przeglądać daty ważności, więc się wyrównuje trochę.

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      @Thaiphoon: wtedy przenoszą produkcje do tańszej fabryki i PROFIT!. Myślisz też pewnie że w chinach produkuje się tylko dla chińczyków? Dziś lokalnie robi się tylko to co jest drogie w transporcie lub do transportu się nie nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      Najgorzej, że wielu już byłoby stać na lepszej jakości produkty, ale weźmie zwykle gorsze, bo WINCYJ.

      @system_shock: A potem nie zje i wyrzuci pół paczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: cebulowy baron! Pewnie jak wracasz z prac rolnych to przeliczasz sobie ile straciłeś żyjąc chwile za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: O Chłopaku, piękny post, 100% prawda. 99% Polaków kupuje gówno i nie patrzy na jakość. Najlepsze jest jednak to, że niedawno (jakoś po wakacjach) robiono badania i ponad 50% Polaków twierdzi, że kupując produkt patrzy przede wszystkim na jakość... A tak naprawdę to większość Polaków wpieprza parówki za 5zł/kg z Biedronki, a wokół mówi, że je Berlinki albo prawdziwe parówki z mięsnego. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Przykro mi to mówić, ale niestety tak jest. Pamiętam jak kolega mi opowiadał, że jego znajomy mówi, że gdzieś tam jest dobry kebab, a on go pyta, ale co w nim takiego dobrego, w odopwiedzi dostaje, nooo jest bardzo duża porcja. Inna sprawa, że w Polsce jest taka bida, że ludzi nie stac po prostu na jakość. Na prawdę jesteśmy tak biedni, że trudno to sobie nawet wyobrazić. Skoro 500+ ratuje ludziom życie i powoduje, że nie muszą sie zapożyczac to możemy sobie wyobrazić skalę biedy w Polsce.

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      @mateoaka: Ty weź lepiej popatrz na skład tych berlinek :-D O ile dobrze pamiętam to one też są kiepskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chateaubriand @znudzony_programista: Przeliczyłem i wychodzi, że Niemiec za 150g zapłaci 7.07 zł, zaś Polak 4.80 zł. Różnica to 2.27 zł.

      W Polsce 23% ceny to VAT. W Niemczech 7% (na część produktów. Czipsy się kwalifikują). W Polsce jeszcze dochodzi 7% podatek dochodowy, więc z Vat daje to 30%, ale nie mogę znaleźć czy i ile tego podatku wchodzi w cenę produktów spożywczych przetworzonych, więc oleję to.

      Bez vatu cena w Polsce to 4,15 zł
      W Niemczech: 6,57 zł.

      Oczywiście pewnie marża w niemczej jest większa, bo i więcej pracownicy muszą zarabiać. Mimo tego wychodzi dalej na to, że Czipsy w Polsce są tańsze. Są dużo tańsze, bo zastosowano w nich tańsze odpowiedniki niskiej jakości. Dlaczego to zrobiono?
      Bo prawie 5 zł za 150g to i tak drogo. Gdyby byłaby taka sama paczka sprzedawana w Polsce jak w Niemczech musiałaby ona kosztować jakieś 7,80zl.

      Zapłacilibyście za czipsy prawie 8 zł? Ja nie.
      Tak więc to nie jest sk$@!ysyństwo producenta, lecz sk$@!ysyństwo naszych polityków (wszystkich, a nie tylko obecnego rządu), którzy stworzyli mega drogie państwo, przez co mamy małe wypłaty i drogie produkty.
      Producenci żywności próbują sie jedynie dopasować starając się dostarczyć produkt na kieszeń klienta.

      Głosujcie dalej na socjalistów. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      #wiedzialemzenawykopietosiewyjasni

      źródło: i1.memy.pl

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      Cenwargh

      @orkako: ja do teraz nie rozumiem jak Cenwargh za swój kretyński wpis dostało 1000 plusów. Z każdym dniem zastanawiam się jak wielu bezmyślnych użytkowników ma Wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Są wyjątki, w Anglii jedzenie to gówno straszne, ale oni i tak to lubią :)

    •  
      d......k

      0

      pokaż komentarz

      @Rozpustnik: tu nie chodzi o to ile Niemcy zarabiają, tylko ile producent zarabia na jednej paczce, i zdecydowanie więcej zarabia na niemieckiej

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: czemu gównoburze? Już nie jesteście tacy wolnorynkowi? Co złego jest w tym że cena chipsów u nas i w Niemczech byłaby taka sama? Nikt nikomu nie zabrania zarabiać tyle co Niemiec, a producent chyba ma prawo do ustalania ceny jaka mu się podoba. Jeżeli będzie za dużo to nie sprzeda, jeżeli na mała to nie wyciągnie odpowiedniej ilości hajsu.
      Producent ma opuść wam cenę bo jesteście j!@%nymi biedakami? A co mają powiedzieć ludzie w chinach który na niemiecką paczkę czipsów musieliby pracować pół dnia?

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Aż założyłem konto na wykopie xD Zgadzam się. Sam często jestem w Niemczech i przeraża mnie jak kiepska jakość słodyczy i chemii jaka jest w Polsce. Ostatnio za tego samego tuńczyka- ten sam producent, ten sam skład i ten sam sklep, w Niemczech trzeba było dać 0,99 Euro a w Polsce 5,50 zł (około). I tak jest z wieloma innymi produktami (np. ubrania czy kosmetyki)

      Polacy psioczą na wysokie podatki a Niemcy tak naprawdę płacą wyższe. Tylko, że u nich są one proporcjonalne do zarobków. Zmieni się to kiedyś?

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Zauważ, że Niemiec zarabia 10euro na godzine, a Polak 8zł.

    •  

      pokaż komentarz

      wysokie podatki a Niemcy tak naprawdę płacą wyższe.
      @pablo_jakub: Niemcy 51.8%, Polska 52%, znikoma różnica.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wolno%C5%9Bci_Podatkowej

    •  
      z..................a

      -1

      pokaż komentarz

      @HaEs: zauważ że nie myślisz. Obstawiam że obie paczki mogły być robione np w Radomiu. I nawet pośrednicy nie mają dużego wpływu na cene jednej paczki. Bo przewozisz ich na raz cały tir. Wg tej samej zasady elektronika np u nas i u nich jest w podobnej cenie. Bo wszystko idzie z chin. I tak tu i tam kupisz ps4 za około 1300zł.

      I tak jeżeli produkujesz je dla regionu w jednym miejscu to czym możesz manipulować? A no kosztami produkcji.

      Naprawdę, nie wiem czemu tyle ludzi na wykopie ma problem z logicznym myśleniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Z własnego doświadczenie wiem że nawet jak kogoś stać to woli kupić ten gorszy chleb na przykład niż lepszy choć trochę droższy.

    • więcej komentarzy(89)

  •  

    pokaż komentarz

    Jest też inna kwestia, a której autor nie poruszył - zalecenia co do podawania składu na opakowaniu. Różnice na opakowaniu w przypadku chlorku potasu i glutaminianu mogą być spowodowane kwestiami prawnymi - w Niemczech może nie jest to konieczne do podawania, a w Polsce jest. Brak składnika na niemieckim opakowaniu nie świadczy, że jego tam nie ma, tym bardziej że KCl nie jest substancją szkodliwą, a wręcz lepszą niż sól sodowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: mnie dodatkowo zastanawiają te "aromaty" w niemieckim. Czyli co dokładnie? Jaka chemia w tym siedzi? Bo u nas skład rozpisany dokładnie i klient może być świadomy tego co je.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: Dobrze prawisz. Mi jeszcze do tego brakuje opisu, autor znaleziska się nie pofatygował aby wykazać w czym składniki w polskim produkcie są gorsze albo żeby sprawdzić te sprawy prawne, o których piszesz. Mało rzetelne porównanie, ale wykopki łykną. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @ygreko: szczególnie że olej palmowy znacznie lepiej nadaje się do pieczenia chipsów niż słonecznikowy. słonecznikowy w ogóle się nie nadaje do obróbki cieplnej, traci wszystkie właściwości. jakby rzepakowego używali, to faktycznie, mieli by lepiej. a tak? to przemycają im coś gorszego niż nam

    •  

      pokaż komentarz

      @qwarqq:
      chciałbym napisać, że znam się na krajowych rozporządzeniach, ale kwestie opakowań i elementów zawartych na opakowaniu to sterta ustaw, rozporządzeń, instrukcji i nawet prezentacji do rozporządzeń, kilkaset stron zawiłego i kiepsko napisanego tekstu. Napiszesz za mało: źle, za dużo: też niedobrze. Kwestie bezpieczeństwa żywności są bardzo wyśrubowane w Polsce, no i też urzędnicy podchodzą do producentów z pozycji siły i z musem wystawienia mandatu (bo jak wiadomo: kontrola nie zakończona mandatem to kontrola źle przeprowadzona).

      Co do niemieckich przepisów to mam prawie zerową wiedzę, natomiast zauważyłem zupełnie odmienne podejście urzędników do zakładów. Jest duże większe zaufanie do producentów, nieco swobodniej podchodzi się do kwestii żywienia publicznego. Pewnie też przepisy są mniej restrykcyjne, i w tym przypadku glutaminian sodu można schować w "ekstrakt drożdżowy w proszku" - bo tam ta substancja się też znajduje. Aczkolwiek podkreślę, że zgaduję, niż opiera się to na znajomości niemieckiego prawa.

      A aromaty to czyste substancje (lub mieszanki) pozyskiwane z elementów naturalnych lub syntetycznie, które mają imitować sensorycznie dany element ( ͡° ͜ʖ ͡°). O bezpieczeństwo nie trzeba się martwić, na wszystkie używane elementy trzeba mieć certyfikat potwierdzający możliwość użycia do spożywki - jestem pewien, że w Niemczech jest tak samo, a przynajmniej jak sprowadzam np. chmiel z Niemiec, to bez pytania dołączają certyfikaty i świadectwa pochodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: dalej, nie wiesz co jest w tym aromacie dokładnie. U nas masz skład rozpisany. I w jedynym aromacie u nas faktycznie jest zagadkowa substancja. U nich są dwa aromaty. Olej palmowy jeśli chodzi o smażenie nie jest jakoś szczególnie gorszy od innych, jest dużo gorszy od innych jak jesz go łyżką w formie nutelli, albo w formie czekolady na batonach. Kwestie chlorku potasu wspomnieli poprzednicy.

      Fajne że takie zestawienie zrobiłeś, bo faktycznie taki mit obowiązuje w społeczeństwie, że niemieckie to lepsze. A tu się okazuje że nasze może tylko wydawać się gorsze, bo wiemy o tym więcej. I w ogóle podsunę ten temat mojej żonie, bloga kulinarnego prowadzi i pracuje w wydawnictwie prawniczym. Jak coś przygotuje, to wrzucę na wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: to ja tylko napiszę, że np Frito Lay z Grodziska Mazowieckiego robi także chipsy na rynek niemiecki i poza składnikami smakowymi czyli np w Polsce zielona cebulka a w Niemczech BBQ Ribs dodawanymi na końcu reszta procesu produkcji jest identyczna. Te same ziemniaki ta sama mieszanina olejów (palmityna trudniej się pali i stąd prościej uzyskać na takiej mieszance lepsze nie popalone chipsy) ta sama linia produkcyjna tylko inne przyprawy i inna gramatura oraz opakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: jestes glupcem i mozesz zrobic komus krzywde. Bardzo latwo przedawkowac potas. Nie mow ze KCl jest lepsze od NaCl, bo jest po prostu inna substancja i oba jony pelnia inne funkcje

  •  
    O.......B

    +127

    pokaż komentarz

    Tak działa wolny rynek. Jesteś klientem drugiej kategorii, bo nie masz pieniędzy. Poza tym, gdzieś oszczędzić producent musi, a przecież nie zrobi tego na Niemcu, bo to jest klient pierwszej kategorii. Polacy traktowani są jak ludzie gorszego sortu a i tak kupią od Niemca, więc po co się starać!

    •  
      H........o

      +69

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Niskie ceny w waszych biedronkach i lidlach skads sie biora. Chociaz te dwa wcale juz tanie nie sa.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak działa wolny rynek. Jesteś klientem drugiej kategorii, bo nie masz pieniędzy. Poza tym, gdzieś oszczędzić producent musi, a przecież nie zrobi tego na Niemcu, bo to jest klient pierwszej kategorii. Polacy traktowani są jak ludzie gorszego sortu a i tak kupią od Niemca, więc po co się starać!

      @ObywatelB: W Niemczech jest większa konkurencja i nie można zjechać z jakością, bo klient pójdzie do konkurencji. W Polsce konkurencja jest mniejsza. W USA produkty są jeszcze wyższej jakości, bo konkurencja jest jeszcze intensywniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Happyhippo: Dodam, że do różnych sieci również są inne różne składniki. Nie mówię stricte o Crunchipsach ale np o chrupkach polskiego producenta.

    •  
      H........o

      -10

      pokaż komentarz

      @IroL: Ja dodam że w biedronce, to tylko przyjaciół się powinno poznawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Wolnym rynkiem nie wycieraj sobie gęby. W obu przypadkach jest przedstawiony skład produktu "Crunchips Papryka". Nie widzę na żadnym z nich dopisku "druga kategoria".

    •  

      pokaż komentarz

      @d4t4: zależy który polok. ja zarabiam tyle, że by mi nie jeden niemiec takiej pensji w monachium pozazdrościł. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W Niemczech jest większa konkurencja i nie można zjechać z jakością, bo klient pójdzie do konkurencji. W Polsce konkurencja jest mniejsza.

      @h1688183: Boże co za p?@#??!enie. W Polsce konkurencja polega tylko i wyłącznie na cenie a nie na jakości.

      W USA produkty są jeszcze wyższej jakości, bo konkurencja jest jeszcze intensywniejsza.

      Nie bardzo wiem gdzie niby jest ta najwyższa jakość, no chyba że ktoś uważa że syrop kukurydziany to najzdrowsza rzecz na świecie. Nie widziałem odstępstw od tego co dostaniesz w europejskich marketach. Jedyna różnica to że rynek jest ogromny więc masz produkty drogie i wysokiej jakości i te najtańsze i podłe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Kto pisze o zdrowiu? W USA jest najkorzystniejszy dla konsumenta value for money. W Polsce ludzie mają jakość w doopie, więc producenci nią nie konkurują.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: Jesteśmy po prostu biedni. Chipsy bez oleju palmowego za 7,2 zł przegrają z tymi za niecałe 5 zł. Producent sprzedaje po to aby zarabiać. Na tańszych ale gorszych chipsach widać zarabia więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      W USA produkty są jeszcze wyższej jakości,

      @h1688183: xD

    •  

      pokaż komentarz

      @CichyGlosZTyluGlowy: No sok z pomarańczy np może być ze 100% wyciskany zamiast koncentratu ale to że te pomarańczki zapewne GMO to się nie liczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Happyhippo: odnośnie jakości biedronki. Jest taka firma Krasnystaw która moim zdaniem robi najlepsze produkty mleczne na rynku. Na śmietanie w składzie jest tylko napis Śmietana Żadna guma guaran,soja czy inne dodatki. Maślanka jest gęsta a nie jak woda innych producdntow.twarog jest suchy i zbity a nie nasączony woda.Oczywiście za jakością idzie też cena bo śmietaa Piątnica kosztuje 2,40 a Krasnystaw 3,20zl . Kiedyś wysłali produkty do biedronki ale biedronka im podziękowała. Skoro jakośc jest bardzo dobra to oczywiście rozchodzilo się o cenę produktów. Krasnystaw nie mógł wyprodukować takiej samej śmietany w cenie 2, 40 ale Janusze dalej twierdzą że to tylko inna etykieta a skład jest taki sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ObywatelB: licząc cenę € po 4,20 wychodzi że 100g chipsów niemieckich kosztuje 4,54 zł, a 100g chipsów polskich 3,19 zł. Więc gdzie tu traktowanie nas jak gorszej kategorii? Co innego gdyby było tak że cena u nas taka sama albo nawet wyższa, jak było chyba z Leibnitz i z jakimiś ciastkami z Lidla.
      A u nas chipsy Crunchips nawet w aktualnej cenie należą można powiedzieć do marek premium, czyli droższa półka. Może i mogliby na nasz rynek produkować takie same chipsy jak na niemiecki, ale jeśli różnica w cenie wychodzi z wyższych kosztów produkcji to wtedy za paczkę która kosztuje aktualnie 4,80 zł musielibyśmy zapłacić 6,80 zł, więc obawiam się że zbyt wielu chętnych to by się nie znalazło.
      A porównując jak tutaj niektórzy że dla niemca wydać 1,8€ na chipsy to jak splunąć a dla nas nawet 4,8zł to dużo, to zgadzam się, ale czego wy chcecie? Żeby lorenz w ramach pomocy dla biednych Polaków sprzedawał u nas swoje chipsy w lepszym składzie z mniejszą marżą niż gdzie indziej, a może poniżej kosztów produkcji?
      Moim zdaniem dopasowali ofertę to zasobności przeciętnego portfela na naszym rynku.
      A dysproporcjami płacowymi to powinna się zająć właśnie jakaś komisja EU, np. Polakom w ostatnich latach utrudnia się na wszelkie możliwe sposoby wykonywanie transportu w krajach Unii, np wprowadzając płacę minimalną na poziomie danego kraju Unii dla kierowcy polskiej firmy wykonującej transport, ponieważ jesteśmy tańsi i wygryzamy ich rodzimych transportowców z rynku.
      Podobno było kilka pomysłów w Brukseli żeby wprowadzić odgórnie wewnątrzwspólnotową płacę minimalną, co całkowicie popieram, ale tak łatwo to nie przejdzie, bo nie po to zachodnie korporacje zainwestowały grube miliardy i pobudowały w Polsce montownie, mając tu tanią siłę roboczą, żeby teraz płacić nam tyle samo co mogliby u siebie...

    • więcej komentarzy(6)

  •  

    pokaż komentarz

    @Chateaubriand odwrotna sytuacja gdzie w polsce ten sam produkt posiada 20,1% soku a w niemieckim jest tylko 12% http://i.imgur.com/LtnOR7R.png

    źródło: i.imgur.com

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś jest wstanie mi wytłumaczyć dlaczego na pewne rynki trafiają właśnie jak te chipsy, produkty bez pewnych substancji itd. Nie chodzi tu o kwestie kulturowe, bo to wiadoma sprawa (np zakaz alkoholu w krajach arabskich itd).

    •  

      pokaż komentarz

      @Need: Niemcy uważają, że u nas jest niska świadomość konsumencka. Można wcisnąć bez szkody produkt na którym więcej zarobią o niższej jakości. Przykładowo, jeżeli świadomy konsument wie, że glutaminian sodu jest do D... w tych chipsach to ich nie kupi. Aby tak było musisz znać szkodliwe substancje, czytać etykiety, w mediach powinny być robione testy i konkursy eliminujące gorsze produkty. Ewidentnie tego brak i stąd między innymi możliwości traktowania nas jak rynek II kategorii...

    •  
      f........7

      -7

      pokaż komentarz

      Ktoś jest wstanie mi wytłumaczyć dlaczego na pewne rynki trafiają właśnie jak te chipsy, produkty bez pewnych substancji itd. Nie chodzi tu o kwestie kulturowe, bo to wiadoma sprawa (np zakaz alkoholu w krajach arabskich itd).

      @Need: bo od dwudziestu paru lat niemcy urabiają nas jako neokolonię, swój kraj satelicki, gdzie można sprzedawać gówno a my i tak kupimy "bo zachodnie"

      szwaby to banda chytrych lisów, w twarz mówią o przyjaźni i współpracy, a po kryjomu tylko kombinują jak by tu nas jeszcze wydupczyć

    •  
      c...........n

      -6

      pokaż komentarz

      @Need: Jest tak jak mówi @KorelacjaProkrastynacji. Bogate społeczeństwa stać na lepsze produkty, pamiętajmy że złotówka jest bardzo słabą walutą. W Rosji aby produkcja była opłacalna i trafiła do większości konsumentów zaniża się jakość. Sprzedając ser żółty bez sera czy kiełbasę z bardzo niską zawartością mięsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Pomimo że zgadzam się z tezą o świadomości konsumenckiej (zarówno twoją jak i przedmówców), to trzeba jednak zaznaczyć że glutaminian sodu nie jest niczym złym - naturalne, zwykłe pomidory zawierają go 10 razy więcej - to substancja naturalna i w używanych tutaj ilościach nieszkodliwa. Chlorek potasu - substancja podobna do chlorku sodu czyli soli kuchennej, niektórzy powiedzieliby że nawet od soli kuchennej lepsza i mieliby trochę racji. Zarówno jony potasowe jak i chlorkowe są nie tylko nieszkodliwe, ale nawet niezbędne do życia (oczywiście również z należytym umiarem - wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną).

    •  

      pokaż komentarz

      @neo_1995: Zgadzam się z Tobą, wszystko jest chemią. Zabija przesada... Mimo wszystko rozróżniłbym substancje pochodzenia naturalnego takie jak te w pomidorach, od tych syntetyzowanych sztucznie dodawanych do wielu różnych produktów, powodujących szkodliwą kumulację w organizmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Need: Jak dla mnie kto ma mocny organizm to uodporni się na te wszystkie chemikalia jeśli są szkodliwe. Tak samo jak sułtany w Imperium Osmańskim zażywali małe ilości arszeniku że potem jak przyszło co do czego i ktoś ich chciał otruć to najwyżej się troche źle poczuli. Kiedyś naczytałem sie katolickich paranoicznych propagand strachu na temat aspartamu na stronach promujących "oświecenie i walkę z NWO". Ale potem właśnie stwierdziłem, że jak można stać się odpornym na arszenik to tym bardziej na aspartam.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Nie można czynić rozróżnienia na naturalne-sztuczne i przypisywać z miejsca łatki dobre-złe. Jednocześnie odpowiem koledze @BuaKrztusiciel: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Nie ma żadnego znaczenia czy mowa o substancjach naturalnych czy otrzymanych sztucznie. Dla przykładu - niemal cały obecny w handlu w przemyśle spożywczym mentol i kwas askorbowy (witamina c) to produkty syntezy chemicznej. Są one otrzymywane w laboratoriach w ciągach reakcji chemicznych z użyciem bardzo wielu odczynników, metod rozdziału oraz często mikroorganizmów. Mimo to syntetyczny mentol i ten otrzymywany naturalnie mają dokładnie te same właściwości i dokładnie takie same dawki szkodliwe. (Zabawa zaczyna się kiedy mamy do czynienia z enancjomerami ale i tutaj potrafimy sobie poradzić - np w syntezie wspomnianego kwasu askorbinowego bakterie przeprowadzające jeden z etapów syntezy zapewniają należytą stereochemię).

      Aspartam nie jest szkodliwy w ilościach używanych w przemyśle spożywczym. Dawka czyni truciznę.

      Co do arszeniku - nie mam konkretnych danych na temat tego związku. Na niektóre trucizny faktycznie da się uodpornić - w taki sposób pozyskuje się surowice przeciwko jadom. W taki sposób faktycznie da się zbudować pewnego rodzaju odporność. Jednak nie polecałbym już tego robić np z ołowiem - będzie się powoli kumulował w organizmie by po latach dać objawy ołowicy.

    •  

      pokaż komentarz

      pokaż spoiler Ukryty tekst...@neo_1995:


      Nie można czynić rozróżnienia na naturalne-sztuczne

      Mogę. Taką łatkę przyczepiam. Wolę prawdziwy miód od pszczółek kolegi, sok malinowy zrobiony przez żonę, czy wit.C ze świeżych owoców. Każdej substancji w naturze towarzyszy zespół "pomocników" co pozwala na lepsze przyswajanie, generuje lepszy smak i zadowolenie użytkownika końcowego. Czyli mnie ;-)

    •  
      M................z

      +1

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Bo jest niższa świadomość konsumencka. Jadłem te chrupki w obu wydaniach i nie ma porównania w smaku.

    •  

      pokaż komentarz

      Przykładowo, jeżeli świadomy konsument wie, że glutaminian sodu jest do D...

      @takJakLubimy: A tak z ciekawości, co jest nie tak z glutaminianem sodu? Tylko odpowiedź proszę uzasadnić z twardymi źródłami.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: skad masz info ze glutaminian sodu jest szkodliwy? W duzych ilosciach wiadomo wszystko jest trucizna.

    •  

      pokaż komentarz

      @TomekNAUK: @BeSmarter:

      Artykuł pokazujący możliwe zagrożenia związane ze stosowaniem glutaminianu w pożywieniu:

      - "Jonem nasilającym wnikanie glutaminianu do mózgu jest glin [4]. Może być on obecny w glebie, wodzie i żywności jako wynik zanieczyszczeń przemysłowych. Spożywanie dużych ilości glutaminianu, przy przewlekłym narażeniu na glin, zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju chorób neurodegeneracyjnych, np. Alzheimera [4]. Przewlekły stres także zwiększa przepuszczalność bariery dla glutaminianu, co wykazano u szczurów [9]."

      -"Glutaminian jako aminokwas pobudzający stymuluje apetyt [13], [14]. Może on mieć znaczenie w patogenezie otyłości, zwłaszcza związanej ze spożyciem bogatej w glutaminian żywności wysoko przetworzonej i fast-foodów [2], [10]"

      -"Udowodniono, że noworodki szczurów karmionych glutaminianem mają niższą masę urodzeniową, niedobory hormonu wzrostu, tendencję do otyłości i hiperinsulinemii oraz podwyższone stężenie kortykosteronu w dorosłości [10], [18]. Ponieważ łożysko nie zatrzymuje glutaminianu tak, jak bariera krew-mózg, może on swobodnie przenikać do płodu i prowadzić do uszkodzeń układu nerwowego [11], [16]. Glutaminian, przenikający do mleka matki, może też zaburzać dotlenienie mózgu niemowląt, gdyż nie mają do końca rozwiniętej bariery krew-mózg [12]. Zaburzenia rozwoju mózgu po podaniu glutaminianu stwierdzono nie tylko u gryzoni, także u naczelnych [15]"

      - glutaminian ma szkodliwy wpływ także przy spożywaniu z połączeniem z alkoholem. Piwko i chipsy to zalecany z TV zestaw...

      Literatura pod artykułem.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: A skąd i gdzie jest ten "artykuł"?
      Gdzie dawki i dlaczego w większości mowa o zwierzętach, w dodatku w absurdalnych okolicznościach - podawanie noworodkom, podawanie "dużych ilości" - ile to jest duża ilość?

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: W ferworze walki link mi umknął:

      http://www.leki-i-fakty.pl/node/21

      Gdzie dawki i dlaczego w większości mowa o zwierzętach, w dodatku w absurdalnych okolicznościach - podawanie noworodkom, podawanie "dużych ilości" - ile to jest duża ilość?

      Zapoznaj się z literaturą. Jest pełen wykaz źródeł.

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: A czy Ty zapoznałeś się z literaturą? Wątpię, bo jak się zagłębiam, to nie ma to zbyt wiele (żeby nie powiedzieć nic) wspólnego z przyjmowanymi dawkami w pożywieniu.

      Numer 15, mowa o podawaniu aspartamu i glutaminianu sodu noworodkom (!!!) szczurów (!!!):
      Spójrzmy na dawki

      Neonatal mice received oral doses of monosodium glutamate (MSG) at levels of 0.25, 0.5m 1.0, 2.0, and 4.0 g/kg or aspartame at levels of 0.5, 1.0, 1.5, and 2.0 g/kg.
      Ile dostawały małpy?

      Infant monkeys received MSG (1-4 g/kg) or aspartame (2 g/kg) by stomach tube.
      Aspartamu 2 gramy na kilogram masy ciała. Noworodkom.

      Szacowane przyjmowanie aspartamu w żywności, to:

      Nawet jeśli cały cukier w artykułach spożywczych zostałby zastąpiony aspartamem, to jego spożycie wynosiłoby około 10 mg/kg ciała, przy dopuszczalnym limicie 40 mg/kg ciała

      200x MNIEJ jesteś w stanie przyjąć z pożywienia.

      Szukając średnich przyjmowanych dawek glutaminianu, Wikipedia mówi o

      "data from the United Kingdom indicates an average intake of 590 mg/day, with extreme users (97.5th percentile consumers) consuming 2330 mg/day."
      W badaniu noworodkom podawano 1-4g na dzień.

      Co jest natomiast na końcu abstraktu?

      Thus, in contrast to the neonatal rodent, the neonatal primate is able to cope either metabolically or at the level of the blood-brain barrier with excessive amino acid loads.
      Czyli naczelnym nawet ten absurdalny nadmiar nie groził, nawet noworodkom.

      Dalej

      "Udowodniono, że noworodki szczurów karmionych glutaminianem
      No, tylko że znowu

      1) końskimi dawkami

      Maternal feeding with 5 g MSG per day results in severe birth weight reduction (P<0.01).
      10-krotnie więcej od szacowanego zużycia, w dodatku ciężarnym zwierzętom.

      2) szczury. Nie ludzi.

      Te badania absolutnie nic nie przesądzają, przyczyniły się jedynie do badania bezpiecznych dawek.
      Tak samo z aspartamem, faszerowanie końskimi dawkami ma zły wpływ, ale dawki, które mamy w żywności są wielokrotnie, rzędy wielkości mniejsze.

      A więc wygląda na to, że odpowiedzią na pytanie "co jest nie tak z glutaminianem sodu?" jest... nic.

      Bo jak napiszę, że udowodniono, że podawanie witamin dzieciom powodowało owrzodzenia skóry, to popatrzysz się na mnie jak na oszołoma.
      A jednak:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperwitaminoza

      Dawka czyni truciznę. Wszystko można przedawkować.

      Pozdrawiam i proszę o tym pamiętać.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: Wchodząc w las i patrząc na drzewa, tracisz z pola widzenia sam las...
      Glutaminian był badany przez naukowców od wielu lat. Naukowcy dowodzili jej związek z astmą, napadami migreny czy syndromem chińskiej restauracji. Najmniej kontrowersyjne były wyniki badań wskazujących na powiązanie epidemii otyłości ze stosowaniem glutaminianu. Kolejni naukowcy publikowali prace zaprzeczające tym rewelacjom. Część z nich uważa dziś, że nawet małe dawki się akumulują w organizmie. W tej sprawie jest jak w sławnym tu memie "naukowcy pomylili się w szacowaniu wieku wszechświata...".

      Warto zauważyć, że glutaminian to potężny rynek spożywczy. Jego użycie powoduje polepszenie smaku i pewnie odpowiedni wzrost konsumpcji żywności. Czy ma to jakiś związek z wynikami i prowadzonymi badaniami można podejrzewać...

      Podawane dawki w badaniach były wielokrotnie wyższe by ustalić bezsprzecznie obszary w organizmie powiązane z podaniem substancji. Odkryte mechanizmy pokazały wpływ w szczególnych warunkach na zwiększoną nerwowość, degenerację mózgu czy gospodarkę lipidową. Pytanie czy zachodzi akumulacja, jak twierdzą niektórzy...

      W historii ludzkości nie raz okazało się, że substancje zatwierdzone przez oficjalne czynniki narobiły sporo szkody. Choćby na pewno Ci znany talidomid.

      Widzę, że lubisz teoretyzować. Ja mam testowanie różnych świństw w domu na co dzień. Moje dzieci są alergikami (miały robione testy) i lekarze prowadzący ( specjaliści z kliniki) odradzają spożywania glutaminianu i innych mogących nasilać objawy świństw... A AZS to nie bajka...

    •  

      pokaż komentarz

      @takJakLubimy: Szkoda, że nie wyciągnąłeś żadnego wniosku z tego, co pisałem i nie rozumiesz badań, o których czytasz.

      Wielka szkoda.

      Moje dzieci są alergikami (miały robione testy) i lekarze prowadzący ( specjaliści z kliniki) odradzają spożywania glutaminianu i innych mogących nasilać objawy świństw...
      Moje dzieci mają cukrzycę (miały robione testy) i lekarze prowadzący (światowi profesorzy) odradzają spożywanie cukru i innych mogących nasilać ich objawy świństw, jak np. miód.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter:

      Wielka szkoda.

      Nie popłacz się.

      Użycie w porównaniu cukrzycy i alergii jest krańcowo nieuprawnione.
      Przyczyny epidemii alergii są nie do końca ustalone, natomiast etiologia cukrzycy jest szczegółowo opisana.

      Miód nie jest przyczyną choroby.
      Ekspozycja na różne chemiczne świństwa spożywane przez ciężarne matki może taką być według jednej z teorii na temat powstawania alergii...

    •  

      pokaż komentarz

      Użycie w porównaniu cukrzycy i alergii jest krańcowo nieuprawnione.
      @takJakLubimy: Jest całkiem uprawnione, bo mówimy o czynnikach zaostrzających stan choroby, albo niewskazanych.

      Miód nie jest przyczyną choroby.
      Tak samo glutaminian sodu.

      Glutaminian był badany przez naukowców od wielu lat. Naukowcy dowodzili jej związek z astmą, napadami migreny czy syndromem chińskiej restauracji.
      Dowodzili i nie dowiedli.

      Pytanie skąd ta krucjata, skoro kwas glutaminowy występuje naturalnie, więc bełkot o "chemicznych świństwach" jest kompletnie absurdalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: zgadzam sie. W dodatku producenci oszukuja mowiac ze bez dodatku glutaminiany sodu a daja ekstrakt drozdzowy ktory morze miec go w porywach 80%

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter:

      Dowodzili i nie dowiedli. Pytanie skąd ta krucjata, skoro kwas glutaminowy występuje naturalnie, więc bełkot o "chemicznych świństwach" jest kompletnie absurdalny.

      Ożywiony spór w środowisku naukowym trwa i nadal prowadzone są badania tej substancji. Wniosek: brak pełnej wiedzy w tym zakresie. Mój stosunek do tematu najlepiej oddaje powiedzenie: "Lepiej chuchać na zimne". A temat wcale mimo twojego stanowczego stanowiska nie jest zamknięty.

      Generalizując: większość z tego co masz dostępne dziś w sklepach przypomina tylko naturalne jedzenie. Syntetyczne smaki (identyczne z naturalnym), kolorowe wydmuszki. Zdrowie ma się tylko jedno...

    • więcej komentarzy(12)

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna