•  

    pokaż komentarz

    Profilaktycznie zima trzeba brac wapń i witamine D3. Ludzie zapominaja ze zima jak jest malo slonca to trzeba suplementowac organizm wit D3 i potem choruja.

    •  

      pokaż komentarz

      @janznetu: wrzucilem w powiazanych odpowiedz na Twoje pytanie.
      A jak chcesz Tl;dr to zalezy od masy ciala i stopnia wchlaniania bo moze byc ze z tych 4tys wchlonie Ci sie 1000. Mixowac z tluszczem. Reszte czerp z art.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: @janznetu: Pierwsza rzecz. Niedobór wit. D3 mamy praktycznie wszyscy, nierzadko przez cały rok (piwnica pozdrawia). Warto wybulić te kilkadziesiąt zł i zbadać sobie poziom D3 w laboratorium. Możemy się zadziwić, jak niski on będzie.

      Druga rzecz - naturalna suplementacja. W sezonie wystarczy bodajże 20-30 min na pełnym słońcu z w miarę odkrytą skórą. W zimę gorzej. I tak - tłuste ryby (ale nie za dużo bo toksyny), nabiał, itp.

      Tutaj skrót w wiki: Nazwa produktu Zawartość witaminy D
      (1 j.m. = 0,025 µg)
      węgorz świeży 1200 j.m./100 g
      śledź marynowany 480 j.m./100 g
      śledź w oleju 808 j.m./100 g
      dorsz świeży 40 j.m./100 g
      łosoś (gotowany/pieczony) 540 j.m./100 g
      makrela (gotowana/pieczona) 152 j.m./100 g
      ryby z puszki (tuńczyk, sardynki) 200 j.m./100 g
      żółtko jajka 54 j.m./żółtko
      ser żółty 7,6–28 j.m./100 g
      mleko ludzkie 1,5–8 j.m./100 ml
      mleko krowie 0,4–1,2 j.m./100 ml

      Dzienne zapotrzebowanie: min. 400 j.m.

      Trzecia rzecz - suplementacja sztuczna. Warto przyjmować wit. D3 skojarzoną / równolegle z K2. Ta druga odpowiada za metabolizm i 'wykorzystanie' tej pierwszej.

      Świetny skład i zajebisty stosunek jakość/cena ma obecnie: http://allegro.pl/kfd-k2-mk-7-100mcg-d3-4000-j-m-100-tabl-badania-i6451208019.html
      Lepszej nie znalazłem w każdym razie. Jedyny minus, że tabletki a nie caps. (zbrylacze, wypełniacze, itp).
      Na święta kupiłem od nich 5 opakowań. 1 dla mnie i 4 na prezenty dla rodzinki :)

      generalnie polecam ten styl życia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @janznetu: @GregPelka: ja osobiscie łykam Biomarine (strasznie drogie cholerstwo) ale od września do teraz, poza jedną grypą, zdrowy. Rok i dwa temu co miesiąc chorowałem na zapalenie gardła, dwukrotnie na zapalenie mięśnia sercowego, więc jest spory progress ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      O wapniu nie pomyślałem, chyba trzeba zrewidować suplementy

    •  

      pokaż komentarz

      @Martini12: W artykule jest stwierdzenie że zachorowania na grypę w okresie zimowym sugerują że ma to związek z brakiem witaminy D.

      A czy przypadkiem nie ma to związku z temperaturą? Za wikipedią:

      Stabilność wirusów grypy w środowisku bardzo silnie zależy od temperatury. Przy przeciętnej letniej temperaturze 20 °C wirusy przyschnięte do powierzchni mogą przetrwać do ośmiu godzin. Przy 22 °C przetrzymują w ekskrementach, tkankach padłych zwierząt i wodzie co najmniej 4 dni, przy temperaturze 0 °C ponad 30 dni, a w lodzie wykazują niemal nieograniczoną przeżywalność. Badacze z NIH w USA stwierdzili w 2008, że otoczka lipidowa wirusów grypy zmienia się w niższych temperaturach. Przez to wirus stabilizuje się i dłużej pozostaje wirulentny[2]. Powyżej 22 °C stabilność wirusów grypy zmniejsza się jednak wyraźnie. Przy 56 °C zostają zdezaktywowane w czasie 3 godzin, a przy 60 °C – w czasie 30 minut[3]. Od 70 °C wirus obumiera i ostatecznie traci zakaźność.

      Jak dla mnie przez takie kwiatki artykuły jak ten który podlinkowałeś tracą mocno - to śmierdzi tym samym typem wiedzy naukowej która wychwala witaminę C w kosmicznych dawkach, jakieś jagody i inne takie.

      @Rabusek:

      od września do teraz, poza jedną grypą, zdrowy.
      Jakbym miał takie efekty to bym się zastanowił nad sensem kupowania tak drogiego "czegoś" które działa tak że nadal łapiesz choroby. Jak już chcesz się bawić w olej z wątroby rekina, to jest wiele dużo tańszych produktów: https://www.doz.pl/apteka/k554-Olej_z_watroby_rekina
      Może nie mają tak kolorowych opakowań i tyle kasy wydanej na reklamę, ale działać powinny tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: http://niepoprawnipolitycznie.com/sciek-w-pigulce-czyli-cos-o-tranie/

      m.in. dlatego nie pakuje sie w tani tran. A szczerze powiedziawszy, czy coś ma kolorowe pudełku czy nie, ten akurat zwyczajnie działa - polecał mi go lekarz co wizyte ale olewałem właśnie ze względu na cenę. No ale jak policzę ile zaoszczędziłem na fakcie że jestem zdrowy (poza tą tygodniową grypą), to mimo wszystko wolę wydać stówkę miesięcznie i nie lądować znowu w szpitalu, zapalenie mięśnia to jednak nie przelewki a zdarza mi się już nazbyt często :)

      Biomarine chyba jako jedyny (jeśli nie to mnie popraw?) ma mnóstwo badań które to działanie potwierdziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabusek: Nie no jak lekarz polecił to co innego - on nie dostaje kasy od przedstawicieli za polecanie konkretnych produktów (mam znajomego przedstawiciela pewnej firmy farmaceutycznej - jak mi trochę poopowiadał o tych cudownych suplementach i co za tym stoi to mi się rzygać chce do teraz).

      Wejdź sobie na ich stronę, tylko ostrzegam że raka można dostać od tych "opinii" i "ostrzeżeń - treść dla specjalistów". Sprzedawcy gotowi w każdej chwili się skontaktować i przygotować wysyłkę w PROMOCYJNEJ cenie. Przecież to jest wypisz-wymaluj kalka starej dobrej szkoły wciskania suplementów w gazetkach pokroju tele-tydzień i innych.

      A badania? Oto przykładowe:
      http://marinex.com.pl/Znaczace-zmniejszenie-liczby-zachorowan-poprawa-apetytu-oraz-wyjatkowe-wzmocnienie-kondycji-wlosow-u-dzieci-+badania-lekarskie-pediatria-gorne-drogi-oddechowe-wypadanie-wlosow-biomarine+251
      Uwaga na pasek z aktualnościami! Jak w TV! TO MUSI BYĆ PRAWDA!

      To jest badanie? To jest opinia lekarza, która mówi że podanie tego preparatu cośtam poprawiło - Zero liczb, po prostu napisane tak żeby przyczepić się nie można było. W zamian lekarz pojechał na wycieczkę, albo wygrał w konkursie organizowanych przez producenta. Dzieciaki przestały chorować bo dostały tran, a może po prostu się zima skończyła - jedno i drugie zapewne pomaga. Przecież ona po prostu przepisała trochę preparatów i potem stwierdziła że dziecko wyzdrowiało.

      Nawet szukają w firemce sprzedającej tą magię teraz kogoś na stanowisko:
      SPECJALISTA DZIAŁU NAUKI, BADAŃ i ROZWOJU
      z zadaniami:
      - naukowe opracowywanie materiałów reklamowych

      Przecież te kapsułki są tak drogie właśnie dlatego że kupując je utrzymujesz cały ten kolorowy cyrk na kółkach, który sprzedaje zwykły olej z wątroby rekina w chorej cenie, podpierając to czym się da i jak się da.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregPelka może głupie pytanie. Jem D3 i K2, czy to wpływa na odcień skóry?

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: no i dobrze - stać mnie to utrzymuje ten cyrk na kółkach. Wtf, mówie tylko że działa, jak ktoś woli to niech bierze tran za 25zł.

      Jak przekonywałem znajomą do łykania zimą tranu to wzięliśmy pierwszy z brzegu bo wiem jak by zareagowała na kapsułki za stówkę od 180 sztuk. A tak przynajmniej zaczęła suplementować witaminę D :)

      Dzisiaj robie zapas do końca kwietnia, będę o Tobie myślał płacąc za nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: wirulentnosc zalezna od temperatury zupelnie nie wyklucza oslabionej odpornosci ze wzgledu na niedobor vit.D.
      Moge Cie zarzucic badaniami potwierdzajacymi ze wit.d jest kluczowa w mechanizmie odpornosci organizmu i stricte przeklada sie na wieksza ilosc komorek CD4. Kwestia przezywalnosci wirusow z otoczka lipidowa w srodowisku ze wzgledu na temperature jest czynnikiem na ktory ja jako potencjalna ofiara wirusa nie mam wplywu. No chyba ze pojade w tropiki ale tu w naszym klimacie nalezy suplementowac witamine D od pazdziernika do marca. Bo produkcja ze slonca w tym okresie wynosi 0. Jezeli chcesz podjac polemike okresl jakis argument ktory temu zaprzeczy, chetnie zweryfikuje swoja wiedze.
      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabusek: Działa bo miałeś od września tylko jedną grypę, imponujący rezultat

      W tranie masz bardzo niewiele witaminy D3, Twój reklamowany Biomarine ma ledwie 8 IU witaminy D. To 7 razy mniej niż ma jedno żółto jajka i jakieś 250 razy mniej niż sensowna dawka przy której można mówić o efektach (2000IU).

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: rok temu miałem od września do lutego 6 zapaleń gradła i jedno zapalenie mięśnia sercowego, razem z zaleceniem wycięcia migdałów. Sugerujesz że jedna grypa to nie żaden progress?

      reklamowany

      xD

      skończyłem, mówie tylko co na mnie podziałało, a Ty do mnie per "reklama". Wróce do swojej bańki w której płacę za specyfik który działa ile chce, a Ty wracaj do swojej uważając że trany za 10zł działają !identycznie! jak te droższe.

      Swoją drogą, zdajesz sobie sprawę, że dawka biomarine dla osoby dorosłej to 2-3 sztuki? (w przypadku mojej wagi wręcz 5) To oczywiście też JESZCZE BARDZIEJ podbija cene, bo zużywasz tego dużo więcej niż zwykły tran (vel jeden dziennie).

    •  

      pokaż komentarz

      @Martini12: Nie musisz mnie zarzucać więcej, wystarczy ten artykuł. Nie piszę że witamina D nie poprawia zdrowia - to jest niemal oczywiste. Po prostu mnie śmieszy że sezonowość zachowania na grypę jest tłumaczona tylko brakiem witaminy D:

      W artykule opisaliśmy szczegółowo naszą teorię na temat tego, że witamina D jest dawno zapomnianym „czynnikiem sezonowym” Hope-Simpsona. Zasugerowaliśmy, że fluktuacje w poziomach witaminy D w ciągu roku tłumaczą sezonowość grypy

      A nie faktem że w zimnej temperaturze wirus grypy po prostu dłużej przetrwa w środowisku. Przecież ten artykuł to tropienie mistycznego niemalże czynnika sezonowości grypy, którym według autora jest tylko Witamina D, a nie fakt że wirus grypy szybciej zdycha jak jest cieplej i dlatego mniej się roznosi.

      Autor ma rację że witamina D poprawia odporność. Autor nie dopuszcza myśli że może być inny czynnik i to tak prozaiczny jak zimno, przez co czyta się go jakby był nawiedzony. Tyle w temacie z mojej strony.

      @Rabusek: Nie do Ciebie per "reklama" tylko stwierdzam po prostu fakt że jest to specyfik reklamowany. Jak chcesz dalej poprawić odporność, to może jeszcze zacznij naprawdę suplementować witaminę D to dojdziesz do tego że grypy nie będzie wcale (no bo przepraszam - ale 1 grypa w sezonie to może poprawa, ale nie powód do dumy). W polecanym przez Ciebie tranie witaminy D jest tyle co nic - a odpowiadasz że go łykasz wykopkowi który mówi o witaminie D...

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: jadam od zawsze jakaś rybę raz dziennie - myśle ze to nie witamina D była problemem w akurat moim przypadku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabusek: Zdrówka życzę tak czy siak - jak chcesz mieć pewność to po prostu zrób badanie na witaminę D, nie we wszystkich rybach jest dużo witaminy D, a żeby dawka była sensowna (2000 IU) to trzeba by było żreć tego olbrzymie ilości - zobacz co wkleił @GregPelka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xonar: Wapń ogólnie działa antyalergicznie (nie tylko jako budulec kości) a jest wchłaniany bodajże tylko w połączeniu z wit D3. Wit. D3 działa antybakteryjnie, wielu ludzi ma niedobór wapnia i warto go uzupełniać podczas suplementacji wit D3 no i ewentualnie jeszcze magnez czy fosfor ale w odpowiednich ilościach.

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: ha! Czyli Twoja logika kuleje. Nikt nie napisal ze chodzi tylko o wit.d, bo ona sama nie jest warunkiem wystarczajacym do posiadania sprawnego ukladu odpornosciowego ale jest warunkiem koniecznym! Oprocz wit.d potrzeba jeszcze kilku mikroelentow koniecznych do serokonwersji kwasu omega3 itd. Twoj argument o temperaturowej zaleznosci nalezaloby skonfrontowac ze statystykami ktore mowia ze Luty nie jest miesiacem najzimniejszym i temperatury juz w nim mocno rosna a mimo to wtedy mamy najwieksza ilosc zachorowan na grype. Wiec byc moze to jednak wyeksploatowane do cna z witaminy D organizmy sa bardziej podatne na wirusy ktore w swietle Twojej hipotezy powinny byc slabsze w lutym nizli we styczniu.
      Ponadto jak juz wspomnialem na otaczajaca nas temperature i zwiazana z tym virulencje wplywu nie mam, na suplementowanie ktore jest koniecznoscia w naszym klimacie wplyw mam ergo chodzi o wit D a nie czynnik obiektywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: Suplementuję D3 razem z magnezem, ale o wapniu nie myślałem wcześniej. Warto ten wapń łączyć jeszcze z wit K2?

    •  

      pokaż komentarz

      @zebatykocur: Odcień i kondycja skóry może dawać nam pogląd na to co dzieje się z organizmem, ciemnienie, zarumienienie wraz z poprawą kondycji organizmu. Blednięcie, szarzenie wraz z osłabieniem. Chociaż zapewne zauważają to bardziej kobiety.

      Dodam, że fajny sposób na suplementacje zimą to picie drożdży (oczywiście zabitych wysoką temperaturą) jeśli nie mówić tylko o witaminie D :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Martini12: Sugerujesz że to nie przez zimno bo w lutym nie jest zimno? A kiedy jest najmniej słońca, w grudniu czy w lutym? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Załączam wykres. W 2013/14 szczyt zachorowań był w marcu i to pod koniec, tak mniej więcej w okolicy równonocy. Najmniej słońca jest zaraz przed świętami - jakoś tam szczytów niewiele...

      Moim zdaniem witamina D jest tak jak napisałeś jednym z warunków bycia odpornym i zgadzam się z Tobą, to że nie mamy wpływu na to że jest zimno to też prawda. Jedyne co zarzucam (i nie Tobie, żebyśmy mieli jasność) to że wg. artykuły tylko witamina D jest ważna, a zimno to totalny zbieg okoliczności.

      Poza tym nie zgadzam się z wieloma opisanymi tam "prawdami" jak chociażby to że zawałów jest najwięcej w zimie - z tego co czytałem, najwięcej zawałów jest latem w czasie upałów, no ale spoko, witamina D to też powód zawałów... Właśnie dlatego artykuł nie jest wiarygodny, pomimo że pewnie jest w nim sporo racji.

      źródło: adst.mp.pl

    •  
      E.....e

      -1

      pokaż komentarz

      @McRancor: Nie ma też jakiejś korelacji między tym jaka jest zima, a ile jest zachorowań na grypę. 3 ostatnie zimy były bardzo ciepłe, do tego stopnia że śniegu nie było prawie w ogóle, a jak już był to momentalnie spływał. Gdyby zachorowania miały zależeć od temperatury to te zimy powinny miec najmniejszą zapadalność. A miały znacznie wyższą, niż dużo zimniejsze zimy jak np. 2010/11.

      Nie przerabiajcie tego pod mit "mróz wymraża zarazki" bo to też wierutna bzdura. Po prostu nie ma jakiejś wyraźnej korelacji między temp. zimą a zapadalnością Były ciepłe zimy o niskiej i wysokiej zapadalności, tak samo z mroźnymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esubane: Nie musi być takiej korelacji. Jednak nawet ciepła zima nadal wiąże się z temperaturami bliskimi zera i wirusy są bardziej wirulentne niż latem. Możliwe nawet że mroźna ale słoneczna zima da mniej zachorowań niż względnie ciepła ale ciemna.

      Moim zdaniem zimno i dłuższy czas bez słońca wystarczy żeby wywołać efekt domina gdzie zachoruje większość ludzi o obniżonej odporności. A potem będzie to właśnie ta szpilka na wykresie.

      To że mróz wymrozi bakterie to już nawet babcie pod blokiem ostatnio słyszałem że dementowały ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Esubane: @McRancor: winne jest ogrzewanie, powoduje ono wysuszanie powietrza w pomieszczeniach a wirus grypy jest w stanie unosić się tylko tylko w suchym powietrzu (tzn gdy wilgotność względna jest poniżej 60%), w wilgotnym powietrzu szybko opada.

      Gdy nie działa ogrzewanie wilgotność powietrza jest wyższa i odpada jedna z głównych dróg przenoszenia się choroby.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregPelka Może tabletki fajne ale tekst ze niedobór powoduje stwardnienie rozsiane to mogli sobie darować.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregPelka: Mam w diecie sporo witaminy D₃ (normalna zróżnicowana dieta), mimo to jak się zbadałem miałem 6ng/ml (norma to 30-100). Nie unikałem słońca, ale też nie wychodziłem specjalnie się opalać. Wziąwszy do serca wytyczne nt. syntezy D₃ zacząłem wychodzić na słońce (min. 15min. nie raz >1h, w godzinach 10-14) praktycznie każdego słonecznego dnia, po sezonie suplementuję 1-10k j.m., po niecałym roku poziom wzrósł do 16ng/ml. Poziom D₃ rośnie powoli - z tego co czytałem miesiącami, ale widać to bardziej lata. Jeśli u mnie rośnie tak powoli - a mam jasną karnację i bardzo niską zawartość tkanki tłuszczowej w organiźmie, co powinno sprzyjać wzrostowi poziomu D₃ - to zastanawiające jest jaki poziom mają ciemne tłuste piwniczaki odżywiające się sałatą:P

      Teraz sobie jeszcze trochę poczytałem o temacie, że celiakia może ograniczać wchłanianie D₃ z przewodu pokarmowego, co może wyjaśniać u mnie niski poziom. Tak więc jeśli masz mało D₃ to idź sobie zbadać jelito:P

    •  

      pokaż komentarz

      ile dziennie zażywasz?

      @dziobalica: Obecnie 5k D3, ale nie codziennie. Mam spory niedobór. Docelowo ~2-3k/dobę.

    •  

      pokaż komentarz

      @janznetu: jak nie jesteś otyły to za dużo..

    •  

      pokaż komentarz

      http://niepoprawnipolitycznie.com/sciek-w-pigulce-czyli-cos-o-tranie/

      @Rabusek: Jest to jest zwyczajne bezczelne lokowanie tego produktu, który próbuje ktoś tutaj sprzedać (essentiala).
      Abstrahując nawet od chamskiej reklamy to artykuł tego typu bez żadnych źródeł do badań nie nadaje się kompletnie do niczego, w tym wypadku artykuł odsyła do jakichś filmików na youtube, stron producenta tego „cudownego preparatu” i 2 publikacji naukowych, które są nijak powiązane z tezą artykułu (bo autor liczy, że i tak nikt tam nie zajrzy). Na dodatek powołuje się wszędzie na dane z rynku amerykańskiego, które również nijak mają się do danych i regulacji polskich.

      "To, co kiedyś nazywane było tranem (zgodnie z definicją – olej z wątroby dorsza i ryb dorszowatych), dziś w 79% jest substancją będącą efektem zmielenia i chemicznego oczyszczenia sardeli poławianych w Peru i Chile, z wód bardziej przypominających kanały ściekowe, niż czyste wody Norwegii."
      Już nawet pomijając to, że to 79% jest wzięte jedynie z objawienia autora tego tekstu to jest to zwyczajna nieprawda, ponieważ produkty podlegają badaniom przesiewowym na obecność składników podawanych przez producenta. Mogę udostępnić dużo bardziej szczegółowe dane w tej kwestii, w tym sporo publikacji naukowych.

      "Norweskie wody wciąż należą do jednych z najczystszych, jednak to właśnie norweskie hodowle zaopatrują europejski rynek w ryby tak złej jakości, że przez niektórych naukowców nazywane są najbardziej toksycznym pokarmem na Ziemi! "
      Kompletna bzdura mająca na celu tylko reklamę swojego produktu pod pozorem naukowców, którzy nie istnieją.

      "Rzecz w tym, że poza ich zdolnością do eliminowania pasożytów charakteryzują się one niezwykle silnym działaniem neurotoksycznym. Nie wypłukują się z organizmów ryb, więc zjadając je przyjmujemy wraz z mięsem czy tłuszczem również pestycydy oddziałujące bezpośrednio na nasz układ nerwowy."
      Ryby są badane na obecność tych składników przed dopuszczeniem do obrotu w Polsce.

      "Powstały z nich zepsuty olej musi zostać „uzdatniony” przez konserwanty, przeciwutleniacze, a często również antybiotyki."
      Zepsuty olej - antybiotyki? Autor nie ma bladego pojęcia o badaniach jakościowych i metodach produkcyjnych.

      "wyprodukowany przez Monsanto"
      Żenada.

      Wiele jest tutaj jeszcze bzdur i przekłamań, ale nawet szkoda tracić na to czasu. Tran jest zalecany przez dietetyków i lekarzy jesienią i zimą głównie ze względu na niedobory witaminy D w związku ze słabą pogodą i złą dietą. Nie można tak po prostu zastąpić sobie ryb produktami roślinnymi z zawartością kwasów omega 3 (co nota bene nawet wytknął ktoś w komentarzu: „Dlaczego w artykule nie ma wzmianki o tym czym tak naprawdę są tzw. kwasy Omega-3? Może wypadałoby napisać, że jest coś takiego jak DHA, EPA i ALA. I może także to, że DHA i EPA jest wyłącznie pochodzenia zwierzęcego (olej lniany posiada wyłącznie ALA, podobnie jak inne ‚Omega-3’ pochodzenia roślinnego). Człowiek jest w stanie przekształcić ALA w EPA i DHA, ale jedynie w niewielkim stopniu. A jak narazie badania pokazują antynowotworowe działanie wyłącznie DHA i EPA (poprzez indukcję procesu apoptozy).”

      Przy okazji polecam tobie zapoznanie się z tym filmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xonar: napewno biorac wit k2 z wapnem nie powinno zaszkodzic biorac pod uwage ze wit. z grupy k biora udzial w mineralizacji kosci. Co prawda nie jestem lekarzem tylko technologiem zywienia i to nie praktykujacym wiec powinienes sobie jeszcze sprawdzic w necie

    •  

      pokaż komentarz

      @janznetu molekin jest w tabletce. Lepiej kupić coś w kapsułce olejowej i przyjmuj z jedzeniem szczególnie tlustym. I nie bójcie się dawek 5 tys i więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @GregPelka: A wiecie jak to jest z tymi suplementami? Też takie kupuję, bo cena zachęca, ale słyszałem, że tak naprawdę nie mamy żadnej gwarancji, że jest tam tyle tej witaminy, ile wypisują. Należałoby ponoć kupować prawdziwe leki w aptece, a nie suplementy.

    •  
      m......a via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @zebatykocur: nie. To raczej beta karoten ma wpływ na kolor skory.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyżby jakieś korpo które ma pociotka w polskim albo niemieckim ministerstwie zdrowia znowu naprodukowało nic nie wartych szczepionek z którymi znowu nie ma co zrobić?

    1000 osób w 40-to milionowym kraju. Toż to apokalipsa, ja bym nie wychodził z piwnicy. 40-60 tysięcy ludzi rocznie to w Polsce umiera (a nie "ma powikłania") tylko przez palenie tytoniu, no ale rzucanie palenia nic nie kosztuje a jeszcze nikt nie wpadł na pomysł jak wytłumaczyć durniom że na nikotynę się można zaszczepić :)

  •  

    pokaż komentarz

    Widze grubo sie dzieje. ReklamA sklepu z powiazanych plusowana a tekst o zaleznosci slonca ktorego nie da rady sprzedawac minusy. Ale hajs musi sie zgadzac.
    Smutny los tego portalu ze smiesznymi obrazkami.

  •  

    pokaż komentarz

    2 x w tygodniu siłka
    1 x w tygodniu sauna
    1 x w tygodniu piłka na hali
    codzienny spacer

    ogólnie zdrowe odżywianie się, dużo owoców, miód nak...rwiam prawie codziennie - ciepłe ubieranie się (dbanie o głowę i gardło).

    Witaminy, jakies można brać jak kto chce, ale ogólnie to pomaga w utrzymaniu zdrowia. Chorują niestety Ci którzy zarażają się od innych plus słabsza odporność. W pracy widziałem takiego kozaka co z czerownym nosem i glutami przychodził, myślał, że przejdzie potem dostał L-4 a wraz z nim kilku innych>
    Jak się ma objawy to się nie przychodzi do pracy, bo tylko zaraża innych :)

  •  

    pokaż komentarz

    Może to kwestia zahartowania? Od 2 tygodni pracuję na budowie na dachu (min. 8 godzin dziennie, pół godziny przerwy dla ogrzania) i jeszcze nic mnie nie wzięło. Za smarka często biegałem w zimie bez czapki i rękawiczek, jeździłem na biwaki harcerskie w góry w letnich butach i wracałem z basenu z mokrą głową. Dzisiaj zakładam dwie pary skarpet, bieliznę termiczną, dwie bluzy, spodnie i kurtkę i ok - PIŹDZI strasznie (szczególnie jak wieje), ale nic mi nie jest poza lekkim katarem. Gówniaki w UK mają to samo, rodzice specjalnie nie ubierają dzieci ciepło żeby się organizm hartował (byłem, widziałem). Jedyny suplement to ciepła herbata z cytryną i miodem przed wyjściem, w trakcie pracy i wieczorem ;)