•  

    pokaż komentarz

    Mi się nóż w kieszeni otwiera jak słyszę o Dorocie Zawadzkiej i jej bezstresowym wychowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kost: bezstresowe wychowanie to oksymoron. Coś takiego nie ma prawa nosić miana "wychowania".

    •  

      pokaż komentarz

      @kost: Z tego co kojarzę Pani Dorotka nie jest zwolenniczką bezstresowego wychowania. Jest przeciwniczką kar cielesnych i darcia ryja, ale to nie jest równoznaczne z bezstresowym wychowanie w potocznym znaczeniu (czyli pozwalaniu na wszystko).

      U mnie minusa ma za reklamę gówien pokroju Ramy czy Danonków. Co do wychowania, gada całkiem mądrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmija: To bezstresowe wychowanie już u nas na ulicach widać jak biega po ulicach w trój-paskowych szelestach i troskliwie wypytuje przechodniów czy mają problem, ewentualnie (tu będzie o dziewczynach) puszcza się na dyskotekach i po galeriach. W dupach im się poprzewracało bo dawno wp###%!$u od rodziców nie dostali, a teraz jeszcze państwo chce więcej takich potworków wyprodukować. Biada temu krajowi jeśli politycy się w końcu nie otrząsną.

    •  

      pokaż komentarz

      Paradoksem jest też zabieranie dzieci rodzicom biednym a potem dofinansowanie ich w rodzinach zastępczych czy domach dziecka po wiele tysięcy złotych/euro miesięcznie gdzie choćby połowa tej sumy dana rodzicom rozwiązała by problem o wiele lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru: zgadzam sie z tobą, jednakze w tekscie jest blad, rodzina zastepcza dostaje okolo 10tys koron (4tys zl) miesiecznie, przeliczajac na polskie realia 1tys zl. Biznes zaczyna sie przy osobach niepelnosprawnych umyslowo, gdyz panstwo placi za ich 24 godzinna opiekę konkretna stawkę (a ile rzeczywiscie czasu spedzisz to twoja sprawa).

      w szwecji nie masz prawa jako rodzic zastepczy zabronic wyjscia z domu swojemu wychowankowi chocby mial 10 lat. mozesz go do tego przekonac, albo wezwac policje.

    •  

      pokaż komentarz

      uzupelniajac watek ciezko niepelnosprawnych umyslowo - biznes opieki nad nimi jest na tyle dochodowy ze trudno wbic sie w rynek ze swoim osrodkiem. Osoby ''z zespolem'' sa rozrywani jak w sredniowieczu pustelnicy (faajnie bylo miec pustelnika w poblizu wiec porywalo sie go sasiedniej wiosce) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kost: Moja szanowna rodzicielka jest zdania, że gdyby razem ze swym mężem, a moim ojcem, wychowywali mnie i mojego brata "bezstresowo", to prawdopodobnie płakała by już na pogrzebie któregoś z nas. Z perspektywy czasu zrozumiałem, że o ile jest to przesadzona wizja naszej przyszłości to całkiem realne byłoby odwiedzanie któregoś z nas w więzieniu. Kocham Cię mamo i dziękuję, że twardo walczyłaś razem z tatą o nasze wychowanie i o to żebyśmy byli dobrymi ludźmi, za co macie nasz dozgonny szacunek.

    •  
      O........w

      +5

      pokaż komentarz

      @Dru: Tak tylko że dawanie pieniędzy rodzicom to jest socjalizm, który pomimo zalet, które niewątpliwie posiada(chociaż jest ich dużo mniej niż wad, ja jestem libertarianinem więc nie odbierajcie mojej wiadomości, jako pro-socjalistycznej) jest znienawidzony na wykopie. A danie pieniędzy rodzinom zastępczym to jakby nie patrzyć zapłatą za usługę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kost: ha, zauważ, że najbardziej absurdalne w tym systemie "uszczęśliwiającym" dzieci jest to, że jak wynika z artykułu również metody Superniani (karny jeż, odosobnienie) są podstawą do odebrania dziecka! Czyli tu nie chodzi o przyczynę tylko działanie w obranym celu.

      To jest co najmniej biznes do zarabiania na dzieciach, może celowa robota. Tragikomiczne, że również za pieniądze rodziców z podatków...

    •  

      pokaż komentarz

      @OnlyShadow: Ale jak już ma być socjalizm, to w tej lepszej wersji (to rozwiązanie podobne jest do projektu talonów na edukację Friedmana, który też socjalistą nie jest, ale jak ma wybierać, to woli ten bardziej "wolnorynkowy").

    •  

      pokaż komentarz

      @kost: Dorocie Zawadzkiej odebrano dzieci i mąż uciekł z domu. Chora baba :P

    •  
      M..........i

      +2

      pokaż komentarz

      @kost: A nie otwiera Ci się nóż w kieszeni jak słyszysz o kolejnym zakatowanym dziecku przez tatusia - konkubenta? Oni też się tłumaczą, że dali klapsa bo bachor był niegrzeczny...

    •  

      pokaż komentarz

      @M_Styczynski: Otóż to - gdy porusza się takie tematy , "opinia publiczna" ma tendencje do wpadania w skrajności i przerzucania się marginesowymi przykładami.

    •  

      pokaż komentarz

      @KredaFreda: czy moglbym prosic o zrodlo? chetnie poglebie wiedze w tym temacie.

  •  

    pokaż komentarz

    Rodzicowi nie wolno dać klapsa dziecku ale państwowe agendy mają prawo wykończyć to dziecko gdy parę lat później pomyli się w zeznaniu podatkowym.

    Te socjalno-interwencjonistyczne organizmy państwowe to istne paradoksy.

  •  
    h........m

    +34

    pokaż komentarz

    20 000 dzieci rocznie?
    W kraju który ma ledwo ponad 9 mln ludzi?
    Z czego dzieci jest mniej niż dorosłych?
    Licząc nawet z dorosłymi to wychodzi na to,że co 450 osoba jest odbierana rodzicom,
    licząc nawet, że dzieci jest równo z dorosłymi to już daje co 225 dziecko zabrane rodzicom!
    k$!$A!

    •  

      pokaż komentarz

      @housedenim: Dziwnie coś to liczysz chodź coś w tym jest.
      To może ja spróbuję (https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/sw.html):
      Population: 9,059,651
      Birth rate: 10.13 births/1,000 population
      Co daje mi ok. 91k urodzeń rocznie, przy 20k dzieci odbieranych rocznie wynosi że ok 20% dzieci będzie miało z tym kontakt choć przez jakiś okres czasu. Oczywiście statystyki nadal są liczone "z powietrza" bo nie wiemy ile dzieci jest w systemie ciągle (czyli ile jest odbieranych rodzicom wielokrotnie).

      No a jak się przejdzie do profesjonalnych raportów (http://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:30yGxvdQABoJ:tcru.ioe.ac.uk/yippee/Portals/1/Sweden%2520summary.pdf) to dostajemy
      "In birth cohorts from 1972 – 1983, the prevalence of care experiences before the age of 18
      was 3 per cent."
      I sugestię że to się jeszcze dzieli na rodzaje:
      "The 1st of November 2006 14 900 children and young people were placed in out of home care.
      About 10 100 were in care according to the (voluntary) Social Services Act (SSA) and about 4 600 received care according to the (compulsory) Care of Young Persons Act (CYPA). 80"

      Nie popieram tego co się u nich dzieje ale warto trochę samemu pogrzebać za danymi a nie łykać wszystko jak młody pelikan.

    •  

      pokaż komentarz

      @housedenim:
      Ok 20% populacji Szwecji to osoby w wieku 0-18 lat.:
      (9,3 mln * 20%)/20tys = 93
      Czyli pomijając przypadki ponownego zabierania dzieci (tym razem rodzinom zastępczym) otrzymujemy 1,07% dzieci jest odbieranych.

      Dziwię się ojcom tych dzieci, że w sytuacji tak beznadziejnej (jeśli wiadomo, że potomstwa mu nie oddadzą) żaden z nich nie zdecydował się zastrzelić osób odpowiedzialnych za odebranie mu dzieci. Przecież Szwecja to kraj ultra socjalistyczny jaką karę by dostał 5-7 lat więzienia (zbrodnia spowodowana załamaniem psychicznym, wina środowiska w którym dorastał i temu podobne bzdety socjalistów)? Karę odbyłby w szalenie komfortowym szwedzkim więzieniu, w którym każdego dnia byłby obsługiwany jak gość hotelowy. W ten sposób ustrój socjalistycznej Szwecji pozbawia się możliwości karania wrogów tegoż ustroju, no ale Szwedzi są już tak wytresowani socjalizmem, że będą siedzieć i nic nie robić.

  •  

    pokaż komentarz

    To władze mają pierwszeństwo w ustalaniu, co jest dla dziecka najlepsze. Weźmy taki przykład: matka chce wychowywać dziecko w domu, ale w przychodni zdrowia uważają, że maluch powinien chodzić do przedszkola, meldują więc o tym służbom socjalnym.

    Meldują, donoszą, p%#%!%%eni socjalistyczni lewacy...

    U nas niestety sie zaczyna to samo...

  •  

    pokaż komentarz

    Świetny przykład do jakich wypaczeń prowadzi socjal. Nie potrafię sobie wyobrazić jaki to musi być koszmar dla dziecka i rodziców... I te durne powody... bo na prąd zabrakło... bo IQ masz za małe... bo krzyknąłeś... bo dałeś klapsa... bo nie chciałeś dać zabawki... bo nie miałeś na zabawki... bo urzędnik wie lepiej co dla dziecka dobre...