•  
    c....o

    +22

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: hmm to jakby dwie zasady ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: Czemu jako świadek mam nic nie pamiętać?

    •  
      s...........s

      +48

      pokaż komentarz

      @FireDash: Bo jak ja bylem swiadkiem w sprawie korupcji w osrodku szkolenia kierowcow i nie będąc świadomy, moja firma szkoleniowa opłacała egzaminatorów, to policjanci obiecywali, gwarantowali, że mojego prawa jazdy nie stracę. Zdałem egzamin z teorii i praktyki bez problemu (żeby nie było). Niestety c%%!# warte były ich obietnice bo wszyscy co w tym czasie robili prawko u nich utracili uprawnienia. Dodam, że sprawa działa się 10 lat po zdaniu prawa jazdy na C+E. Tak więc - nie pamiętasz i nie wiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Jako świadek nic nie pamiętasz.

      @czullo: Dlaczego mam nic nie pamiętać?

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: Taaa chyba w patologicznych środowiskach panuje taka zasada. A później na rozprawie można usłyszeć jak większość świadków (cała rodzina oskarżonego o usiłowanie zabójstwa) odpowiada twierdząco na pytanie sędziego czy byli skazani za składanie fałszywych zeznań.

    •  

      pokaż komentarz

      @FireDash: Bo jeśli jesteś oskarżony masz prawo odmówić zeznań i kłamać w zeznaniach, nie możesz być przez to oskarżony o składanie fałszywych zeznań. Jako świadek możesz być oskarżony za składanie fałszywych zeznań a nie możesz odmówić odpowiedzi na pytanie skoro odpowiedź nie spowoduje zagrożenia ukaraniem Ciebie lub najbliższej rodziny. Dlatego polecają słabą pamięć, jak mają udowodnić że coś pamiętasz? Dodatkowo policja często wzywała jako świadka a w trakcie przesłuchania stawiała zarzuty jako oskarżonemu. Chociaż kiedyś jako świadek odmówiłem na odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania zasłaniając się powstaniem odpowiedzialności karnej po odpowiedzi na pytanie. Policjant darł ryja i był strasznie wqurwiony bo twierdził, że odpowiedź na konkretne pytanie nie może spowodować takiej odpowiedzialności, ja mu na to, że nie jestem prawnikiem i wg mojego uznania może. Wqurwiał się bo za każdym razem musiał klepać na maszynie, świadek odmawia odpowiedzi na pytanie na podstawie takiego a takiego paragrafu a było to kilkadziesiąt razy, dodatkowo wydarł na mnie mordę, że żuję gumę więc ja na niego, że sobie nie życzę by jarał papierosa i to go też wqurwiło , stare dobre czasy, początek lat 90 tych :)

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: dokładnie. z policją się nie rozmawia. tak jest najlepiej. i nie podajemy przyczyn odmowy odpowiedzi na pytania - nie musimy tego robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2 spoko, dzięki za radę. Jak Cię kiedyś nie daj Boże potrąci samochód i odjedzie w siną dal, a ja będę akurat jedynym świadkiem, to możesz na mnie liczyć. Ani pary z ust do psiarni. Nic nie widziałem, żadnych numerów rejestracyjnych nie pamiętam. Sztama?

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: Jako świadek zeznając zgodnie z prawdą mogę komuś uratować dupę, albo sprawić by sprawiedliwości stało się zadość. Twoje reguły są dla jakiś mafiozów którzy za wszelką cenę chcą uratować dupę kumpla z kryminału

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: Nie wiem za co masz minusy, ale dobrze napisałeś. Stary trick Policji wzywają cię w charakterze świadka, a na miejscu okazuje się w czasie rozmowy, że jesteś podejrzany. Miałem taką sytuację. Lepiej dostać "amnezji", aż nie dowiesz się o co dokładnie chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      k?#$a, ale patologią tu zajeżdża... Zasady typowych dresów osiedlowych. Ale oczywiście rower to niech mi policja znajdzie bo mi ukradli, tego c@#$! co mi drogę zajechał to też niech ukarzą. Ale ja nic nie pamiętam i na każde pytanie będę odmawiał odpowiedzi... Wk?#$ia mnie to. Przez takich głąbów co to "nie są konfidentami" nie udało się ukarać gości którzy mnie kiedyś okradli, mimo, że na podstawie PRAWDZIWYCH zeznań bardzo prosto można było udowodnić winę. Ale nie, policjanci czarodzieje, sami sobie dowody wyczarują. Nie ściemniaj, nie popełniaj przestępstw i nikt Ci na przesłuchaniu krzywdy nie zrobi, żadnych zarzutów Ci nie postawią.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem za co masz minusy, ale dobrze napisałeś. Stary trick Policji wzywają cię w charakterze świadka, a na miejscu okazuje się w czasie rozmowy, że jesteś podejrzany. Miałem taką sytuację. Lepiej dostać "amnezji", aż nie dowiesz się o co dokładnie chodzi.
      @myrad: to nie jest stary trick. Pierwsze wezwanie zawsze musi być charakterze świadka - inaczej zlamaliby prawo. Warto o tym wiedzieć tak swoją droga.

    •  

      pokaż komentarz

      @FireDash: @John_archer: @VeleiN: System jest bardziej opresyjny wobec świadków niż wobec oskarżonych.

    •  

      pokaż komentarz

      @myrad: To się nazywa trickiem, ale to łamanie prawa. Dobry prawnik z tego potrafi wyciągnąć wiele.

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_wierze: słyszałem, że za składanie zeznan grozi nawet dozywocie

    •  

      pokaż komentarz

      @dziara1429 no chyba jak nie pamiętasz to nie jest to fałszywym zeznaniem. ...

    •  

      pokaż komentarz

      @FireDash: Mój kolega na początku gimnazjum był świadkiem jak znajomemu kradną telefon. Ciągali go po sądach do końca liceum. Dodam, że po liceum urwał nam się kontakt, więc ch@! wie jak długo jeszcze go ciągali.

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: a potem ktos ci kradnie auto albo masz wypadek i sprawa umorzona, nikt nic nie widzial.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest stary trick. Pierwsze wezwanie zawsze musi być charakterze świadka - inaczej zlamaliby prawo. Warto o tym wiedzieć tak swoją droga.

      @JablkowyAndroid: Jest dokładnie odwrotnie. Jeżeli dane zebrane przez Policję lub prokuraturę wskazują, że konkretna osoba mogła dopuścić się popełnienia przestępstwa, o które toczy się postępowanie, to w ogóle nie powinna być przesłuchiwana w charakterze świadka, ale należy jej postawić zarzuty i od razu przesłuchać w charakterze podejrzanego. W praktyce bardzo często zdarza się, że osoby takie najpierw wzywa się jako świadków, przesłuchuje w tym charakterze, a dopiero później stawia zarzuty i przesłuchuje jako podejrzanych. Po co? Żeby uzyskać dodatkowe informacje, które albo pozwolą pchnąć dochodzenie naprzód (delikwent przyzna się, że popełnił przestępstwo, ewentualnie przekaże inne istotne informacje, które rzucą nowe światło na sprawę) albo umorzyć postępowanie (gdy zaprzeczy popełnieniu przestępstwa, a pozostałe dowody są zbyt słabe na postawienie zarzutów). Niemniej w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego taka praktyka jest jednoznacznie określana jako niedopuszczalna, bo prowadzi do pomieszania ról procesowych świadka i podejrzanego, osłabiając gwarancje procesowe podejrzanego, w tym jego prawo do obrony (podejrzany może zawsze odmówić składania wyjaśnień, świadkowi prawo do odmowy składania zeznań albo odmowy odpowiedzi na pytania przysługuje jedynie w ściśle określonych przypadkach).

      W świetle przepisów Kodeksu postępowania karnego i obowiązujących zasad procesu karnego przesłuchanie danej osoby w charakterze świadka, a następnie w charakterze podejrzanego jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy w dacie jej przesłuchania jako świadka Policja lub prokuratura nie ma informacji pozwalających na uznanie, że ta osoba mogła dopuścić się przestępstwa będącego przedmiotem postępowania, a informacje takie uzyskuje dopiero później.

  •  

    pokaż komentarz

    jedna niescislosc:

    Pamiętaj!
    Jeśli przebywasz za granicą, musisz wskazać osobę,
    która będzie w kraju odbierała korespondencję związaną
    ze sprawą (nie przesyła się jej za granicę).


    Jest to nieprawda. Przepis kompletnie nieadekwatny do wymogow unii europejskiej i prawa do swobodnego poruszania sie po krajach unii europejskiej. Jest calkiem glosny przypadek niemcow ktorzy byli pokrzywdzeni w kolizji w polsce jak byli na wakacjach. Nie wskazali nikogo w polsce bo nikogo nie znali bo byli niemcami. Nie otrzymywali korespondencji mimo ze podali adres a sady uznawaly ze korespondencja byla dostarczana zastepczo. Ominela ich mozliwosc bycia bodajze oskarzycielem posilkowym albo dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela. Poskarzyli sie i oczywiscie wygrali.

    tutaj jest opis sytuacji:
    http://www.infor.pl/prawo/w-sadzie/postepowanie-sadowe/317322,Fikcyjne-doreczenia-dokumentow-sadowych-w-UE.html

    Przepis jest analogiczny w KPK jak i w KPC i w obu przypadkach brzmi jednakowo. TSUE rozpatrywal tylko i wylacznie przepis KPC i to on zostal podwazony. Analogiczna sytuacje mamy w przypadku KPK i mysle ze tutaj tez TSUE wydalby analogiczny wyrok.

    Dziekuje dobranoc. Broszury nieprawdziwe w tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: no tak, ale jak sam wspominasz istnieje taki przepis (słuszny, nie słuszny), ale istnieje...
      zatem broszurka prawdziwa w tej kwestii bo zgodna z literą prawa, owszem można zaskarżyć przepis ale do czasu wygrania sprawy trzeba go traktować tak jakby obowiązywał, zwłaszcza że u nas nie ma precedensów i za każdym razem sąd może inaczej wydać wyrok...

      Ale dobrze wiedzieć, że ma się szanse skutecznie zaskarżyć ten przepis.
      Zatem dziękuję, dobry wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      owszem można zaskarżyć przepis ale do czasu wygrania sprawy trzeba go traktować tak jakby obowiązywał

      @Vandal83: raczej do tego czasu nie mozna wyciagac konsekwencji z tego przepisu. Wiem co masz na mysli, tylko pamietaj ze to helsinska fundacja robila te broszurki a od nich powinno sie wymagac zeby w prawach ludzi podawali nie tylko prawo lokalne ale takze prawo UE.

      zwłaszcza że u nas nie ma precedensów i za każdym razem sąd może inaczej wydać wyrok...

      @Vandal83: ale trybunal sprawiedliwosci UE wydaje decyzje ktore sa wytycznymi dla sadow. Precedensu nie ma ale obowiazek interpretowania przepisu albo jego niestosowania jak najbardziej istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vandal83: @karer: dla takiej wymiany zdań nie opuściłem wykopu ani z faunzonem, ani z żadną "falą oburzenia" - dziękuję :)

  •  

    pokaż komentarz

    Po świętach idę na policję składać zeznania jako świadek w sprawie wyłudzenia kasy od NFZ przez... szkołę rodzenia, do której chodziłam jakieś 3 lata temu... bleh, jakbym mało miała zajęć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam pytanie, może ktoś tu zna odpowiedź.
    Moja mama dostała wezwanie na świadka w sprawie karnej. Sprawa sprzed ponad 20 lat, związana z firmą w której pracowała, więc i tak nic nie pamięta, ale to nieważne.

    Mama większość roku spędza za granicą. I teraz będzie ciekawe:
    - wezwanie było na termin, w którym nie dałaby rady dotrzeć, gdyby list wysłano i awizowano jak należy, czyli przez 14 dni. Konkretnie: odebrała go 13, wezwanie było na 16, ale gdyby go nie odebrała osobiście, to i tak leżałby na poczcie dłużej niż do 16, powiedzmy, do 20 (tak naprawdę to dłużej, ale nie będę teraz sprawdzał),
    - akurat 13 mama wyjeżdżała i nie mogła tego przełożyć (zwłaszcza biorąc pod uwagę nieprawidłowy według mnie sposób doręczenia wezwania). Napisała więc pismo, że w terminie takim i takim będzie dostępna korespondencyjnie pod adresem zagranicznym i tam powinni słać dalsze pisma,
    - przysłali na polski adres kolejne pismo. Niestety, nie znam jego treści - mimo wszystkich upoważnień, okazuje się, że pism w sprawach karnych, nie może odbierać pełnomocnik. Jak wiemy, w naszym chorym prawie podwójne awizowanie oznacza odebranie pisma...

    Czy grozi jej za to kara? Nie stawiła się na przesłuchanie, ale pierwsze wezwanie nie zostało doręczone w odpowiednim terminie, a drugie (o ile to było wezwanie - nie wiem), nie zostało wysłane na podany w piśmie adres.

    @stekelenburg5: Może Ty miałbyś odpowiedź?

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: pism w sprawach karnych nie wysyłają za granice taką korespondencje odbiera wybrany pełnomocnik wiec gdzieś cię w błąd wprowadzili

    •  

      pokaż komentarz

      @kszlegion: Jestem pełnomocnikiem tylko na Poczcie. Pani z okienka powiedziała, że pisma w sprawach karnych są wyjątkiem w których nie mogą mi ich wydać, więc do tej pory wszystko rozumiem.
      Chodzi mi o sytuację, w której odbiorca jest za granicą, organ wzywający zna adres, a mimo to wysyła pod nieaktualny adres w Polsce. Jaką to ma moc?

      Abstrahując od sytuacji opisanej przeze mnie.
      Przecież Polak może się wyprowadzić, wymeldować i nie mieć żadnych krewnych, ani zaufanych osób w Polsce. Czy nadal nasze urzędy będą sobie wysyłały wezwania gdzie chcą i nakładały kary za niespełnienie ich żądań?
      W końcu wszystkie nowe adresy nie są ukrywane. Żal im na znaczek?

      Pytam, bo taka sytuacja może niedługo dotyczyć i mnie. W urzędzie powiedzieli mi, "niech pan wyznaczy kogoś, kto panu przekaże". Ale ja do cholery nie mam nikogo takiego, komu bym zaufał, żeby poznał moje sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: dokładnie tak będą sobie wysyłać pod twój ostatni adres awizować i uznawać jako dostarczony i dowalać kary za niestawienie się ale jeśli nie mieszkasz w Polsce to możesz mieć to gdzieś nie będą za tobą z tego powodu listów gończych słać przy ewentualnym powrocie będziesz się musiał tłumaczyć

  •  

    pokaż komentarz

    można i tak

    źródło: youtube.com