•  

    pokaż komentarz

    No nie wiem skąd te dane ale podejrzewam że z dupy autora, sam jestem po automatyce studia mgr + inż można powiedzieć że jestem ogarnięty 4.5 na koniec sprawy technicze b.dobrze j.ang z certyfikatem i ponad rok szukałem godnej pracy w zawodzie związanym z kierunkiem studiów, najwięcej ile mi proponowali brutto to 2.8k i to utargowane z 2.5k xDDD ale i tak tego nie wziąłem i w końcu pracuje jako mechanik za 2razy tyle i całe te studia to było dla mnie 5 lat w dupe. Jak ktoś mi mówi o tych mitycznych zarobkach po studiach technicznych to odpowiadam żeby się p%!!@@#ną w głowę ze znajomych z którymi studiowałem to jeden ma dobrze płatną prace w zawodzie większość w jakiś biurach projektowych, wszędzie <<3k, jeden kolega też tak jak ja jebną tym i się zatrudnił w kopalni jako górnik i żyje jak pan - 14 pensji 6h dzień pracy i wcześniejsza emerytura. A i uczelnia też nie jakiś wygwizdów dolny tylko AGH żeby nie było.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba było iść na medycynę ;) 6 lat studiów, później rok stażu za 1600/miesiąc. Potem już tylko egzamin, stajesz się pełnoprawnym lekarzem i idziesz do szpitala na specjalizację. 3-6 lat za 2200/miesiąc, więc jeśli wybierzesz 6 letnią specjalizację to po 13 latach nauki, mając 33 lata, przestajesz zarabiać 2200 i możesz szukać lepiej płatnej pracy. Do tego szpitale narzucają ci dyżury za przysłowiową złotówkę, czyli siedzisz 24h w szpitalu, zarabiając 4 grosze na godzinę. Nie podoba się? Szukaj sobie innego szpitala. Ale każdy ma ciotkę lekarkę co ma 3 auta pod domem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: I każdy liczy te "kokosy", które zarabiasz

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: a po tych 13 latach nie wystarczy wziąć kredytu na otworzenie gabinetu i można zgarniać 100 zł za 15 minut wizyty? i to jeszcze nieopodatkowane

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Mam małżeństwo lekarzy w sąsiedztwie. Mają trzy auta, które wartością są porównywalne do mojego domu, działki i samochodu.
      Leczenie ludzi to specyficzny zawód.
      Jeśli robisz to dobrze i z powołania, czyli ogólnie - chcesz leczyć, to siedzisz po naście godzin dziennie w szpitalu/przychodni za przysłowiową czapkę gruszek.
      Jeśli zdrowie pacjenta masz gdzieś, ale wykorzystujesz jego naiwność, wiedząc, że ufa, iż go leczysz, to dziennie zarabiasz tyle co "lekarz z powołania" przez miesiąc.
      Fakt ten odnosi się do większości zawodów, ale w medycyna jest chyba najbardziej jaskrawym przykładem.

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Skąd masz te informacje? Bo np z zeszłym roku Śląska Izba Lekarska przedstawiła dane dotyczące płac lekarzy ponad 3 tysięcy etatów z 73 placówek medycznych, głównie szpitali W tym opracowaniu uwzględniono tylko płacę zasadniczą - bez wysługi lat i innych dodatków (tzw. stałych do pensji i funkcyjnych). Z badań wynika, że minimalna wysokość wynagrodzenia w województwie wynosiła:
      lekarz bez specjalizacji to 2253 PLN (brutto). lekarz z I st. specjalizacji to 2553 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji do 40 r.ż. to 2800 PLN (brutto). lekarz z I Ist. specjalizacji po 40 r.ż. to 2787 PLN (brutto). lekarz na stanowisku kierownika/ordynatora to 3458 PLN (brutto).
      Natomiast mediana w zakresie tych płac wynosiła: lekarz bez specjalizacji to 3207 PLN (brutto). lekarz z I st. specjalizacji to 3400 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji do 40 r.ż. to 3909 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji po 40 r.ż. to 4074 PLN (brutto). lekarz na stanowisku kierownika/ordynatora to 4696 PLN (brutto)

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Bitch please. Tak się składa, że mam sporo znajomych młodych lekarzy ~29, 30 lat i niejeden raz miałem okazję słuchać ich rozmów po "pół litra na głowę". To prawda, że na rezydenturze zarabiają psie pieniądze, ale... Dostać pracę dodatkową to żaden problem - rozmów kwalifikacyjnych i innych głupot związanych z rekrutacją, z którymi "zmagają się" nawet np. programiści 15k - brak. Nie znam nikogo kto nie znalazłby pracy w jakiejś przychodni, gdy tylko taką znaleźć chciał. Do tego dyżury - zgodzę się, liczba godzin przepracowanych w miesiącu zaczyna osiągać np. okolice 400, ale przecież nikt nie zmusza do wystawiania FV na 10-11k (z samych dyżurów). Znam jeszcze takich wymiataczy, którzy do rezydentury i przychodni dorzucają doktorat (już bez dyżurów). Pęd na kasę pędem na kasę, ale myślę że jeśli w wieku 30 lat, nie ma się samochodu za 100k w leasingu i 350k kredytu na mieszkanie to nie ma tragedii. A jeśli chęć nachapania się jest tak wielka (a jest), to potem te 400 godzin się zasuwa i płacze, że rezydent to ma gorzej niż kasjer w markecie. Wielu rzeczy nie lubię, ale hipokryzji najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @warsaw: Potwierdzam. Mój najlepszy przyjaciel jest na rezydencji i już sie nie możne doczekać jak za nocny dyżur zgarnie 1k. Sam opowiadał że jego wykładowcy "Lekarze" często byli po nockach i wykładali.
      Jako lekarz ogromną kase można zgarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @warsaw: No ja tez nie mogę słuchać p%%??%!enia jacy to lekarze biedni. Moja siora jest położną i lekarz za jeden dyżur w szpitalu podkreślam JEDEN zarabia prawie tyle co położna za miesiąc. Biedni k%@?a lekarze.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za dyskryminacja! A niby w czym student pedagogiki jest gorszy że nie może pracować jako mechatronik?
    Prowadzić parytet i ustawe!

  •  

    pokaż komentarz

    po pedagogice 2850 zł...

    Jak studiowałem to miałem okazję być na jednej imprezie z laskami z pedagogiki. Większych pustaków ze świecą szukać.

  •  

    pokaż komentarz

    pokaż spoiler ciekawe ile minusów zbiorę (i za co)

    Jestem po matmie finansowej, po studiach od razu pierwsza praca 6,5k brutto. Po 2,5 roku 10k brutto. Dodam, że nie w stolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Właśnie czytam te wszystkie komentarze i chyba po studiach "technicznych" faktycznie krucho z wynagrodzeniami. Sam jestem po ekonomii i nie wyobrażam sobie pracy za stawki jakie tutaj padają. A przynajmniej nie jak masz kogoś na utrzymaniu. Do 10k miesięczne (burutto)jeszcze trochę brakuje ale już bliżej niż dalej. A jestem 2 lata po studiach.
      W każdym razie jest ok i nie narzekam.

      Inna sprawa to ile musisz poświęcić, żeby taki poziom dochodu utrzymać. Ja niestety dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Możesz napisać jaka uczelnia i jakie miasto?

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: niech będzie( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Trójmiasto

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Serio takie hajsy od razu w pierwszej robocie? To albo byłeś zajebiście dobry, albo zajebiście dobrą okazję trafiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Hmm, szczerze mówiąc to chyba niespecjalnie dużo. Nie powiem, jakoś tam wyróżniam się w pracy - stąd awans i podwyżki, po prostu zostałem doceniony. Niemniej bez zbędnego lizania dupy i siedzenia po godzinach, może zwyczajnie głupi nie jestem(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
      Pracuje 8h, czasem się urwę szybciej (nawet i godzinę, dwie), czasem posiedzę godzinę dłużej jak chcę (chcę! a nie że muszę) coś dokończyć. Często też pracuję z domu jak nie chce mi się iść do biura, bądź jak obecnie mam lekki problem ze zdrowiem. Po pracy nie myślę o pracy - żyję swoimi pasjami ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście to duża firma, większość pewnie nazwie to korpo, choć ja nie czuję tam nic ze stereotypowego korpo. Jestem daleki jednak od bycia korpo-szczurem, dlatego też wiem, że kariera, hajsy i te sprawy to żadne moje życiowe plany, no ale obecnie mi wygodnie. Trochę się zarobię, zdobędę doświadczenia, zobaczę co dalej .. jakiś plan mam, ale już i tak za dużo naopowiadałem w tych internetach, więć dość ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: Serio. Ee, no wiesz jak jest - samemu się średnio oceniać, ale nie powiem, że nie jestem dobry (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) A czy okazję? Chyba nie, może po prostu wąski rynek. Chociaż i tak ciężko mi to ocenić, bo mam wrażenie, że wiele nie trzeba, branża super wielka bo bankowość/finanse/IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: To ostatnie pytanie, czym się tam mniej więcej zajmujesz? Jakieś modele, ryzyka?

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: Matematyczne modelowanie różnych mechanizmów rynkowych dla oprogramowania finansowego (od prostej wyceny bonda, czy przeliczenia przepływów, po ostro zaawansowane wyceny różnych parametrów dla dzikich instrumentów finansowych będących połączeniem kilku mniej egzotycznych).

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: To może jednak zrobię magisterkę z matmy jak już skończę fizę XD

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Ludzie lądują bardzo różnie, po ekonomii zazwyczaj jest bardzo słabo z tego co wiem - obstawiam, że miałeś fart, aplikowałeś w odpowiednim momencie do odpowiedniej firmy. Zauważyłem pewne sezonowości w rekrutacjach - sam pracuję z jednym debilem, a wzięli go tylko dlatego że akurat potrzebowali a nie było nikogo - koleś nic nie ogarnia i pewnie przy większym fuckupie poleci. Może też nie mówisz nam wszystkiego ;)

    •  

      pokaż komentarz



      @pierre-van-hooijdonk: Źle obstawiasz. Firmy zmieniłem już kilkukrotnie. W tej w której pracuje zarabiam mniej niż w poprzedniej. Dlaczego podjąłem taką decyzję nie będę tłumaczył.
      W zawodzie który wykonuje liczą się twarde kompetencje i umiejętności. Oczywiście że odrobina szczęścia i wyczucie czasu jest niezbędne ale... To jest niezbędne nie tylko po ekonomii.
      Druga sprawa. Może popsuje ci twoi światopogląd ale uwierz mi, że jest kilka osób, które ciebie uważają za takiego "debila" w robocie. Nieco pokory by ci się przydało. Na pewno pomoże ci to wyżej dojść. Może warto mu pomoc zamiast za plecami nazywać"debilem"? W długim okresie takie zachowanie nie pomaga i działasz na swoja szkodę i firmy.

      To co chciałem przekazać to to, że studia oprócz tych, które dają dostęp do zawodow regulowanych prawnie, to niewiele daja.
      Znam świetnego finansistę po socjologii. Część chłopaków ode mnie ze studiów siedzi teraz w IT. Większość administruje bazy danych, dwóch programuje. I od razu zaznaczam, że nie uczono nas tego na studiach. Dziewczyny raczej w znaczącej większości pracują w księgowości i zarobki, które tutaj padają jako przykład standardu po kierunkach technicznych są albo równe albo niższe co koleżanek.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Chodziło mi o chwilę wejścia na rynek pracy, pierwsza pracę, to jest chyba najtrudniejszy moment - i tu możesz mieć fart, bo nawet krótki okres w CV u dobrego pracodawcy otwiera ci furtkę wszędzie - a jak nie masz to zaczyna ci się bezrobocie jak u kolesia w pierwszym komentarzu i po paru miesiącach masz niejako czerwoną flagę. A mojego kolegi też nie broń w ciemno, bo nie znasz po prostu.

      Co do zarobków to narosło już tyle mitów, że nawet nie chce tego komentować. Nadmienię jedynie, że pewien Misiek bez studiów dostał ostatnio 50k w holdingu zbrojeniowym ;) Moi znajomi z kierunku technicznego też lądowali nieźle - najlepiej ci co mieli rodzinę albo znajomych w branży, którzy polecili ich gdzie trzeba i to ułatwiło sprawę - tego nie da ci żadna uczelnia.