•  

    pokaż komentarz

    Czasem zachodzę w głowę, komu ten kozodojec nadstawił parnika, że stał się taką wziętą dziennikarką.

    •  
      M..........e

      +3

      pokaż komentarz

      @kafka: Zaczęła prace w stanie wojennym. Jest dzieckiem nomenklatury. Nigdy nie zmieni swojego zdania, bo jest święcie przekonana, że jej rzeczywistość jest rzeczywistością całego społeczeństwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Biedronka za stara już jest żeby werbować TW przez łóżko, przyjemności się skończyły została zwykła czarna praca najemnika

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym zaznaczyć, że z niektórymi punktami z artykułu zgadzam się w 100%, jednak kilka uwag w nim zawartych zmusiło mnie do napisania tego komentarza. Autorka usiłuje jakby przedstawić socjologiczny punkt widzenia na niektóre sprawy, ale nienajlepiej jej to wychodzi :) Autorka wytyka błędy, ale sama ich nie unika:

    - W przypadku 2005 r. sondaże wcale nie musiały być "zakłamywane metodologicznie" (właściwie, na przekór często spotykanej opinii, poważne ośrodki badania opinii społecznej nie mogą sobie pozwolić na takie coś). Autorka zapomina, że nie wszyscy biorący udział w sondażach wzięli także udział w wyborach (w tym przypadku chodzi głównie o elektorat Tuska) i właśnie taka sytuacja jest często przyczyną innego wyniku wyborów, niż można się było spodziewać patrząc na sondaże. Po prostu elektorat Kaczyńskiego bardziej się zmotywował do udziału w wyborach. Po drugie sondaże dają tylko STATYSTYCZNE odzwierciedlenie szans danego kandydata.
    - Nie można mówić o wystąpieniu zjawiska "straconego głosu" w przypadku kandydata, który wg sondaży zajmuje drugie miejsce i ma realne szanse na zwycięstwo. O tym zjawisku można mówić tylko w przypadku kandydatów plasujących się niżej, których szanse na zwycięstwo naprawdę są niewielkie.
    - Autorka sugeruje węszenie różnych spisków przez Monikę Olejnik, jednak sama co chwilę wspomina o "zafałszowanych sondażach" :)
    - Zabawne jest też wytykanie nietolerancji odmiennych poglądów przy jednoczesnym... okazywaniu nietolerancji do poglądów Olejnik :)
    - Odnośnie fragmentu o współczuciu dla J. Kaczyńskiego itd.: TAK, tak to właśnie działa. Współczucie odgrywało tu ogromną rolę. Tuż po katastrofie z łatwością można było przewidzieć, że potencjalne poparcie dla J. Kaczyńskiego wyraźnie podskoczy, głównie za sprawą osób, które nie mają jasnych, ściśle ukierunkowanych poglądów politycznych. Do czasu wyborów emocje będą odgrywały co raz mniejszą rolę i wtedy górę wezmą rzeczywiste poglądy polityczne (chociaż w przypadku nie do końca zdecydowanych osób powinniśmy raczej mówić o postrzeganiu poglądów politycznych jako pewnego zjawiska z zakresu marketingu, a nie idei), ale w okresie tuż po katastrofie takie zachowanie ludzi i odzwierciedlające je sondaże były zupełnie naturalne.
    - Odnośnie fragmentu o łatce, charyzmie itd.: Charyzma MOŻE BYĆ kwestią łatki - proponuję poczytać o czymś takim jak "samospełniające się proroctwo".

    Mimo wszystko artykuł wart przeczytania, kilka argumentów ciekawych :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Brutus06: Ja po przeczytaniu twojego komentarza, muszę niestety stwierdzić, że jest to bełkot i tak pewnie został by sklasyfikowany jako komentarz na salonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brutus06: Co do sondaży, to akurat Polska Grupa Badawcza najmniej się pomyliła w 2005 r., ale już w 2006 r. (wybory samorządowe) zapowiadała sukces koalicji PiS-SO-LPR, a tymczasem wygrała PO-PSL. Podobnie, PGB przewidywała w 2007 r. remis ze wskazaniem na PiS, a PO wygrała dość znacznie.

      Mało kto dziś również pamięta, że większość sondażowni przewidywała w 2005 r. poparcie dla PO i PiS na poziomie ok. 36% (PO) i 32% (PiS), a wyniki były: PO 24%, PiS 27%. Czyli zawyżone były wyniki obu głównych partii. Frekwencja wyniosła tylko 40% - gros tych którzy deklarowali w sondażach poparcie dla PO i PiS po prostu na wybory nie poszła, przy czym bardziej zmobilizowani byli jednak ci drudzy.

  •  

    pokaż komentarz

    i tacy ludzie zarabiają przez rok więcej, niż większość Polaków przez całe życie...

  •  
    M.........5

    -3

    pokaż komentarz

    Pani Olejnik jest mocno ograniczona i niestety, nigdy sobie tego nie uświadomi.