•  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze. Do pracy, zarobić, wtedy wydawać. Nie odwrotnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jesli kredyty beda malo dostepne to ceny nieruchomosci spadna. Wzrosna za to ceny najmu nieruchomosci. Zyskaja ludzie ktorzy maja gotowke i sa w stanie za nia kupic mieszkanie oraz ludzie ktorzy wynajmuja nieruchomosci i czerpia z tego zyski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzybiarz83: moja wersja : ceny nieruchomości spadną (to o czym piszesz) = dostosują się do poziomu zdolności kredytowej. Zaczyna pękać bańka nieruchomosci. Jednak największy problem będzie z nieruchomościami które już są sprzedane - z kredytami PLN za chwilę będzie problem jak z CHF (wart nieruchomości poniżej kredytu). Obecnie na rynku jest za dużo mieszkań.

    •  

      pokaż komentarz

      @escobol: Problem z kredytami w PLN sie zacznie jak inflacja wystrzeli w gore i stopy procentowe wzrosna. Nagle sie okaze ze ktos jest z kredytem hipotecznym na 10 lub wiecej %. Ciekawe jak wielu i przez jaki okres podola takiemu oprocentowaniu. Mowi sie ze pierwszy wzrost stop bedzie w Polsce pod koniec 2018r. Trzeba obserwowac inflacje w USA i Europie ,gdyz to one wytyczaja inflacje w PL. Jesli inflacja zacznie znacznie rosnac w strefie Euro to w Polsce bedzie rosla jeszcze bardziej. Osobiscie odradzalbym teraz kredyty hipoteczne (chyba ze ktos wie ze splaci w ciagu okolo 7 lat). Moze sie okazac ze za 10 lat po tych wszystkich programach majacych na celu drukowanie kasy w USA i Europie czeka nas bardzo duza inflacja i wysokie stopy procentowe. A pamietajmy ze Polska to nie USA i tutaj wszystkie kredyty sa na zmienna stope procentowa.
      Dlatego zanim ktos wezmie w PL kredyt hipoteczny na zmienna stope to niech sie zastanowi czy zdazy z nim dojechac do konca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzybiarz83: widze ze trader21 robi dobra robote

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli kredyty beda malo dostepne to ceny nieruchomosci spadna. Wzrosna za to ceny najmu nieruchomosci.

      @Grzybiarz83: to nie jest mechanizm zerojedynkowy. Wyzsze dochody z najmu sprawia ze mieszkan na sprzedaz bedzie mniej wiec beda drozsze. Nie wiem ktora tendencja bedzie silniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      Obecnie na rynku jest za dużo mieszkań.

      @escobol:

      Jest za dużo strupów po cenach zbliżonych do nowych, które wiszą w ogłoszeniach rok i więcej. Jak pojawia się jakieś fajne mieszkanie w znośnej cenie to znika bardzo szybko (nieporównywalnie szybciej niż w tamtym roku). To samo nowe, sprzedają się bardzo dobrze. To chyba nie świadczy o tym, że mieszkań jest za dużo skoro ludzie kupują jak poj%?$ni?

    •  

      pokaż komentarz

      @matewek: to też może świadczyć o tym, że ludzie szukają w co by włożyć gotówkę przy mizernych stopach procentowych. Sam zastawnawiam się nad mieszkaniem, ale mam wrażenie że ten pociąg już odjechał i wskakiwanie teraz ma średni sens, z drugiej - lepszego pomysłu nie mam.

    •  

      pokaż komentarz

      @escobol: ty chyba nie wiesz co to jest bańka nieruchomości.
      Za dużo mieszkań? No popatrz a wszystkie od dewelopera schodzą jak świeże bułeczki. Obecnie 65% mieszkań jest kupowane za gotówkę: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/kupno-mieszkania-najczesciej-za-gotowke/4mrh8q
      Polecam szczegółowe raporty NBP: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/publikacje/rynek_nieruchomosci/index2.html
      Z całym szacunkiem ale wg mnie masz dysonans w związku z tym że nie stać cię na nieruchomości i w tej sposób przekłada się to na analizę rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @matewek: chwila, chwila, zalezy od lokalizacji. W Warszawie jest tyle inwestycji skończonych niedawno, ze nie ma bata, musza staniec. Tymbardziej, ze sporo jest osiedli wybudowanych w slynnej formule "zbuduj ile sie zmieści", w których witasz sie usciskiem dłoni z sasiadem z budynku naprzeciwko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rejli: spokojnie, bo żyłka pęknie.

    •  

      pokaż komentarz

      to też może świadczyć o tym, że ludzie szukają w co by włożyć gotówkę przy mizernych stopach procentowych.

      @klaun-szyderca:

      Akurat te mieszkania, którymi się interesowałem bo były sensowne zostały kupione na kredyt. Więc to raczej do użytkowania, a nie hedging przed inflacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @rejli powtarzasz bzdury po innych. Nie 65% transakcji, a 65% ogólnej kwoty, w tym domy i działki z tego co pamiętam.

      Wg. liczby transakcji nie jest to więcej niż 40%, raczej bliżej 30.

    •  

      pokaż komentarz

      @rejli i jeszcze cytujesz Turka, największego naganiacza na rynku, autora sławnego cytatu z 2007: za dwa lata ceny w Warszawie jak w Madrycie xD

  •  

    pokaż komentarz

    GNie wiem jak wy, ale ja robię co mogę, byle by nie brać jakiegokolwiek kredytu.

    Buduję dom. Sprzedałem mieszkanie i mam mniej wiecej połowę pieniędzy potrzebmych na budowę. Dlatego postanowiłem, że będę budować bez firmy, bez kosztów robocizny, co powinno mi zająć mniej wiecej dwa lata. Wszystko, co będę w stanie zrobić samodzielnie, zrobię sam, żeby tylko żadnego kredytu nie brać. Zaoszczedzę mniej więcej 30% wartości inwestycji. Brakujacą resztę, około 20 % wartości inwestcji sfinansuję z wlasnych, bieżących środków.

    W przeciwnym razie uzalezniłbym się od banku na kilkanascie lat. Musiałbym co miesiąc oddawacr sporą część wylaty, by spłacić dlug. Pożyczyłbym 100 tysięcy, a oddać musiałbym DWA RAZY TYLE!

    Nigdy nie dam się tak zniewolić i okraść.

    Nie wiem jakim trzeba być nawniakiem lub desperatem, by dać sie tak okraść o zniewolić.

    Niektórzy mają kredyty na 30-40 lat... masakra...

  •  

    pokaż komentarz

    Ale fajna wiadomość.
    Banksterzy robią łaskę z kredytami, a potem marudzą że ludzie nie chcą ich brać :)
    Cieszyłbym się, jakby żadna osoba, przez np. miesiąc czasu nie wzięła ŻADNEGO kredytu/pożyczki.
    A najlepiej przez parę miesięcy.
    Ale by banki piszczały.
    A może niektóre złodziejskie by padły? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Banksterzy robią łaskę z kredytami, a potem marudzą że ludzie nie chcą ich brać :)

      @hieronimek: a może zmniejszają po prostu ryzyko.

      Cieszyłbym się, jakby żadna osoba, przez np. miesiąc czasu nie wzięła ŻADNEGO kredytu/pożyczki.

      @hieronimek: a co dzięki temu zyskujesz? bo nie kumam tej radości? bo co by miało być tego przyczyna, ze nikogo by nie było stać? czy jak?

      Ale by banki piszczały.

      @hieronimek: i co by to miało dać?

      A może niektóre złodziejskie by padły? ;)

      @hieronimek: Które są złodziejskie? Trzeba z nich korzystać?

      Jeżeli wcześniej rata (na 30 lat) miała wynościć +/- 2000 zł a teraz 1500 zł to jednak jest to urealnienie, 2000 w stosunku do średnich zarobków polskiej rodziny to jednak dość.

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: Może też szykują się na podwyżki stóp. Wtedy ratyvwzrosna i ludzie mogą mieć kłopoty. Czyli to co piszesz na końcu.

      Zobaczymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @hieronimek: Chcesz aby na prawdę banki zaczęły źle funkcjonować. Pewnie chciałbyś aby w biedronkach można było kupować tylko na kartki. Biedronki biorą towar na kredyt ale jeżeli kredytu nie będzie to będą brały towar na przedpłaty. To są właśnie "promesy".

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie dostali w mediach myślo-rozkaz, że mieszkanie z rodzicami to przejaw niedojrzałości i słabości. No i biero na potęgę te kredyty. Ja rozumiem, że część z tych osób naprawdę nie ma gdzie mieszkać. Ale przecież dobre 70% moich znajomych 27-35 lat ma kredyty. To jest jakaś katastrofa. Jak można być takim cymbałem i brać kredyt na 400k na 25 lat? Jak się nie ma gdzie mieszkać to się bierze małe tanie mieszkanie gdzieś na obrzeżach miasta. Jeżeli to dupnie i ludzie przestaną z powodu utraty pracy spłacać te mieszkania to wszyscy za to bekniemy. Współczuję wtedy mieszkającym na zadłużonych osiedlach, przecież tam będą się tworzyły meliny i patologie.

    •  

      pokaż komentarz

      @himilsbach: To w jaki sposób Ty rozwiązałeś swój problem braku gotówki na mieszkanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wloskisprzecior: uczciwością i pracą ludzie się bogacą ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wloskisprzecior: Rozwiązałem to w sposób wg. bankowców niedojrzały. Mieszkamy z żoną w domu jej rodziców. Mamy chyba ze 4 działki na których moglismy się po ślubie budować. Już nawet rozglądaliśmy się za planami domu ale zostaliśmy. Nie fikam do teściów, wręcz przeciwnie staram się ich bardzo szanować. Mamy też ponad 80letnią babcię, która czasami jest dokuczliwa ale mimo wszystko jest dobrym człowiekiem. W koło domu zawsze jest coś do zrobienia więc zakasuję rękawy i pracuję przy tym. Po kilku latach takiego mieszkania okazało się, że naprawdę wszyscy zaczęli się dogadywać i dziś stwierdzam, że popełnilibyśmy błąd gdybyśmy się wyprowadzili. Pieniądze, których nie musiałem pakować w kredyt mogę odkładać lub inwestować. Dzieci rosną przy babci i prababci. Wszystko się świetnie uzupełnia. Czasami były zgrzyty, pewnie też będą w przyszłości ale nie mam sąsiada, który mi nap#%@%@#a wiertarką o 6 rano albo wieczorem do 22. Jak stracę pracę na dłuższy czas.. to cóż. Nic :) Zupełnie nic się nie stanie. Koszt całej sytuacji: trzeba pamiętać o rodzinie i dbać o nią. Często to jest bardzo konkretny wysiłek bo np. trzeba zabrać babcię do kościoła, do lekarza, sprzątnąć jej pokój itp. I jeszcze jedna rzecz, utrzymanie domu kosztuje. Dlatego zamiast jechać na wczasy to wolę zrobić ogrodzenie za 20k (spora działka), odmalować dom itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli moja sytuacja była w miarę lajtowa. Ale mam przykład mojego dobrego kumpla, z którym znamy się chyba z 15-20 lat. Ożenił się może w okolicy 2006-2007 roku. W 2008 roku założył firmę, montaże balustrad, schodów itp. Po kilku latach zatrudniał chyba z 10 osób w tym czasie cały czas mieszkając z żoną i potem dziećmi w wynajmowanym mieszkaniu. Zdolności kredytowej miał chyba na 2-3mln. I co? Nie wziął kredytu. On samego obrotu miesięcznie miał ze 100k. Ze 2 lata temu przez nieuczciwego kolesia, który ukradł mu ze 200k wpadł w tarapaty i potem wszystko się spiętrzyło. Zlicytowali mu co miał itp. Ma teraz sporo długu ale kręci firmę od nowa. Gdyby w tym czasie wziął kredyt na mieszkanie (bo przecież miał hossę) to dziś na 100% zostałby bez mieszkania i stracił to co spłacił. Kredyty są dla bogatych ludzi - nie dla biednych.