•  

    pokaż komentarz

    Myślałem, że to jakieś jajca albo zwyczajna zarzutka, ale po sprawdzeniu okazuje się, że w/w artykuł rzeczywiście istnieje: LINK.
    Wchodzicie na własną odpowiedzialność. Za raka nie odpowiadam.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau jeszcze ubogaceni kulturowo przyjadą na tych rowerach do Wawy i to bez postoju :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau:
      tam jest jeden dobry koment pod artykułem:
      "4:0 dla Polski: dwie sztuki z urojeniami mniej w Polsce, dwie więcej w Reichu."

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau Zaczynam myśleć, że Polska idzie w dobrą stronę, skoro takie zjeby z niej wyjeżdżają :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Praemislia: Jechaliśmy z koleżanką na weekend do Berlina. Siedziała cicho z tyłu i nagle wypaliła: "Wiecie, że przez trzy dni będziemy wolni?. Łzy napłynęły mi do oczu
      Aleksandra Zawadzka (ur. w 1992 r.) – z wykształcenia filolożka. Copywriterka, żurnalistka po godzinach.

      Wyprowadzacie się do Berlina.
      Patryk: 30 czerwca. Wynajmujemy samochód, wkładamy do niego dwa rowery, materac, książki oraz kota. I jesteśmy w drodze do Berlina.

      Dagna: W Berlinie najtrudniej znaleźć mieszkanie, a my już je mamy. Kiedy pojechaliśmy tam dwa miesiące temu, na imprezie podchodziłam do ludzi, przedstawiałam się i pytałam: „Masz może mieszkanie do wynajęcia?”. W końcu jedna dziewczyna powiedziała: „A tak, mam”.

      Patryk: W życiu bym nie pomyślał, że będę chciał tak mieszkać. Umeblowane przez starszego pana, jeden pokój, niezbyt fajna lokalizacja. Ale jest. Z końcem czerwca opuszczam mój łez padół na stałe.

      Praca?
      Dagna: Mam miejsce w studiu tatuażu. Zaklepane, gotowe.

      Patryk: Ja nic nie mam, a tu rzucam świetną pracę, najlepszą. Kiedy powiedziałem, że odchodzę, kilka razy mnie pytali, czy na pewno. Rodzina mi mówiła, że mogę wynegocjować podwyżkę, dostać więcej kasy. Tylko że tu nie o kasę chodzi, tylko o zmęczenie materiału.

      Był moment, który przelał czarę goryczy?
      Dagna: U mnie tak. Nasza koleżanka non stop mówi o polityce. Jedziemy z nią kiedyś do Berlina, ona siedzi z tyłu. Nagle wypaliła: „Ej, wiecie, że na trzy dni będziemy wolni?”. Łzy mi wtedy napłynęły do oczu. Poczułam, że za mało mówimy o tym, jak tu jest źle, żyjemy tak bezrefleksyjnie z dnia na dzień. A znajomi z Berlina nas podpuszczali – nie pytali, czy się przeprowadzimy, tylko kiedy. W końcu pękliśmy.

      Patryk: Ja mam inaczej. To się gromadziło, takie małe rzeczy, aż któregoś dnia obudziłem się i powiedziałem sobie: „nie, k%$!a, dość”. Mnie tu było niby dobrze, ale dosłownie wszystko, co się dzieje w tym kraju, jest nie takie, jakbym chciał, żeby było. Pojedynczo te rzeczy nie wydają się dokuczliwe, ale razem są nie do przejścia.

      Gdyby Kaczyński zalegalizował dziś związki partnerskie, wybiłby zęby całej opozycji

      Na przykład?
      Dagna: Gdy przejdziesz pieszo na czerwonym świetle, dostaniesz mandat. Państwo traktuje mnie, jakbym była totalną kretynką, która nie umie zobaczyć samochodu na jednokierunkowej ulicy. Na całym świecie w miastach można przechodzić na czerwonym świetle, oczywiście na własne ryzyko, tylko w Polsce zaraz zjawi się policjant i wystawi mandat.

      Patryk: Samochody w Warszawie. Podobno miasto ma być dla ludzi, ale jest dla samochodów. Mamy autostrady w samym centrum Warszawy, a ścieżki rowerowe – bo według systemu to nie są drogi rowerowe służące do komunikacji, tylko ścieżki do zwiedzania i rekreacji – wiją się romantycznie między krzewami, nie łączą ze sobą i prowadzą donikąd. I zlikwidowano buspas na moście Poniatowskiego, żeby ludzie mieli więcej miejsca do stania w korkach.

      Dagna: Albo – skąd się bierze smog? Ja p@%#??$ę! Wyrzućcie z miasta samochody, które nie mają przeglądu, te diesle z wyciętymi DPF-ami [filtr cząstek stałych, którego czyszczenie i wymiana są kosztowne – przyp. red.]. Na Zachodzie się je holuje na parking i albo instalacja filtra, albo do widzenia. To naprawdę nie jest takie trudne.

      Patryk: Zachorowała córka mojej siostry. Jechały w nocy na pogotowie, bo lekarz nie chciał jej przyjąć. Rano wywaliła pół portfela na lekarstwa dla dziecka. Mówiliśmy o tym ze znajomymi, którzy już wyjechali do Niemiec. Powiedzieli, że płacą tam za służbę zdrowia 250-300 euro miesięcznie za całą rodzinę. Masz za darmo wszystkich lekarzy, a dzieci do 12. roku życia dostają wszystkie lekarstwa za darmo. Nawet witaminę C, jeśli jest na recepcie. To ich kosztuje przecież tyle, ile mnie duży ZUS [bez zniżki dla rozpoczynających działalność gospodarczą].

    •  

      pokaż komentarz

      @Mieszko966:
      Dagna: Dlatego ja nie chcę w Polsce płacić podatków. To jest marnowanie pieniędzy.

      W Berlinie będziesz płacić?
      Dagna: Będę.

      Jeszcze jedna historia – jadę do pracy i czuję, że cały tramwaj się na mnie gapi. Wyjmuję słuchawki z uszu, a tam staruszka drze się na całe gardło, że obrzydliwie wyglądam. Doczekałam do mojego przystanku, ale do pracy biegłam, a kiedy dotarłam, to się popłakałam.
      Bo tatuaże?
      Dagna: Tak. Znajomy opowiedział mi wtedy swoją historię. Pomógł kiedyś pozbierać zakupy kobiecie, która się przewróciła. Najpierw mu podziękowała, potem popatrzyła na niego, zabrała mu siatki i odeszła, krzycząc: „k%@#a, ja nie o takie Polskie walczyłam!”.

      Patryk: W Berlinie idę na koncert. Kosztuje 15 euro, czyli jakieś 60 zł, ale wszystko słychać. W Warszawie kosztuje 30 zł, ale nie ma sensu na niego iść, bo nagłośnienie jest takie, że nic nie usłyszysz. Głuchy akustyk – bez sensu jak ginekolog z klauzulą sumienia. Albo portal ePUAP, oblicze administracji państwowej w internecie. Kosztował 130 mln zł i jest do niczego. Wpisuję „ePUAP” w Google i jako pierwszy wynik wyskakuje „błąd logowania”. Tej bylejakości jest za dużo, żeby tu mieszkać.

      A ile w tym winy PiS, że wyjeżdżacie?
      Patryk: Procentowo niewiele. Czy rządzi nami gajowy [Bronisław Komorowski], czy inny miałki pan – to nie ma znaczenia. Uderzyło mnie ostatnio zestawienie dwóch sytuacji. W Norymberdze trzysta osób starło się z policją, która chciała zatrzymać do deportacji afgańskiego studenta. Wyobrażasz to sobie? Wszyscy stanęli w jego obronie. Następnego dnia obejrzeliśmy z Dagną materiał o ośrodku dla uchodźców z Góry Kalwarii i mieszkańcach Linina, których irytuje, że „Czeczeni chodzą na spacery całymi rodzinami”. Całymi rodzinami! Człowiek się za głowę łapię, kiedy ludzie wykazują empatię na poziomie ameby.

      Urodziłem się w stolicy i naprawdę serce mnie boli, że ją opuszczam. Jestem bardziej z tym gruzem związany niż z ideą narodu, bardziej się czuję warszawiakiem niż Polakiem. I wychodzę z założenia, że jeśli chcesz, żeby miasto było fajne, to musisz robić fajne rzeczy właśnie tutaj. Ale mam dość, wysiadam. I jest mi z tego powodu bardzo przykro.

      A nie boicie się niemieckiego multi-kulti? Miliona uchodźców sprowadzonych przez Merkel?
      Dagna: Bardziej się boję polskiej ksenofobii. Dla mnie straszne jest to, że 11 listopada wyjeżdżam z Warszawy, ze swojego miasta. 11 listopada nie czuję się bezpiecznie. To powinno być święto narodowe, a do głowy by mi nie przyszło, żeby tego dnia wyjść z domu.

      Patryk: Chciałbym robić dokumentację fotograficzną do projektu artysty, który akurat pracuje z uchodźcami. Wyrzucamy wielokulturowość z Polski, takie sytuacje jak w Lininie pokazują, że w Polsce ludzie nie chcą poznać niczego nowego. Wiem, że to się bierze z biedy, braku wykształcenia, zaufania społecznego, ale efekty są jakie są – jedno z biur podróży reklamuje wakacje w „strefie polskiej”. Jedziesz do Grecji, jesz schabowe.

      A mediów nie będzie wam brakować?
      Dagna: Nie mamy telewizji.

      Patryk: A internet jest wszędzie. Tylko co z tego, skoro w grudniu 2015 zaczyna się kryzys konstytucyjny, wchodzę tu, wchodzę tam – szczątkowe nagłówki, żadnych informacji. Czekam kilka godzin, wchodzę na serwis Al-Dżaziry, a tam artykuł o Polsce – trzy akapity opisu, po jednej wypowiedzi polityków z PiS i z PO i komentarz ekspertki z „Krytyki Politycznej”. Wszystko zrozumiale wyjaśnione, mogę się czegoś dowiedzieć, wyrobić sobie pogląd. I tylko nie rozumiem, dlaczego o sytuacji w Polsce muszę czytać po angielsku na serwisie finansowanym przez arabskich szejków.

      Wrócicie kiedyś?
      Patryk: Ja liczę na to, że nie będę musiał.

      Dagna: Pojedziemy gdzieś dalej, do ciepłych krajów. Następne przystanki będą zaplanowane z uwzględnieniem pogody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mieszko966: o k?@#a niech jadą, jak by im brakowało na paliwo to można by zrzutkę zrobić

    •  

      pokaż komentarz

      @sanchopancho: Nie. Wkleiłem tylko artykuł ze strony. Nic więcej tam nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mieszko966: Ja p@?$?%@ę, komedia. Brzmią jak jakieś wymyślone postacie. Zgadzam się, że super nie jest i niewiele perspektyw na poprawę, ale to co jest w tym artykule to wysokie stadium paranoi. Na tym ich ukochanym Kreuzbergu ich po prostu pewnego dnia zabiją muslimy, jak tylko wyjdą ze squatu. Poza tym, k!#$a, argumenty w stylu że w Polsce są głusi akustycy albo że na Al-Dżazirze artykuł, w którym ekspertem komentującym wypowiedzi polityków jest marksistka z Krytyki Politycznej jest artykułem wypośrodkowanym, to argumenty bezrefleksyjnego półdebila. Na pohybel, niech wyp%$##%!ają, choć jestem niemal pewien, że istnieją tylko w głowie "redaktorki", tak jak wyzwiska które słyszał Hugo-Bader pomalowany na czarno. W Wyborczej już naprawdę wszystko wszystkim się poj#$?ło do reszty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mieszko966

      Dagna: Gdy przejdziesz pieszo na czerwonym świetle, dostaniesz mandat. Państwo traktuje mnie, jakbym była totalną kretynką, która nie umie zobaczyć samochodu na jednokierunkowej ulicy. Na całym świecie w miastach można przechodzić na czerwonym świetle, oczywiście na własne ryzyko, tylko w Polsce zaraz zjawi się policjant i wystawi mandat.

      No to sie zdziwi ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Chino bo to są wymyślone postaci przez 25 letnia Panią filozof. Naciągane. Jednak trzeba być obiektywnym, sporo ludzi z tych czy innych powodów chce wypieprzyć z kraju. Bo nie ukrywajmy , tam jest lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mieszko966: Ale tak na serio. Policja i straż miejska chowa się za drzewami by przywalić mandat za byle co. ZUS bierze dużo, ale do lekarza to najlepiej iść prywatnie za 200 - 300 zł plus leki 150 zł. Urząd podatkowy, ZUS zdejmie z konta nawet 50 100 zł. Od wszystkiego są podatki, na wszystko są przepisy i zgody urzędów. Właściwie niczego nie można. Karetka dojedzie jak umrzesz, bo po co komu potrzebny chory obywatel ? Komornik ściągnie Ci ze wszystkich kont, natomiast sądy nie potrafią ustalić adresu i co ciekawe nie można się wpisać w jakąś ogólnopolska bazę sądowniczą, bo przecież komornik też musi zarobić. Polak Polakowi największym wrogiem, zazdrość zawziętość, złośliwość. Za granicą broń Boże nie zwracać się do polskich ambasad, bo jeszcze się ochrzan dostanie.
      Dla was młodych dobrze zarabiających Polska to może i wielkie halo, ale jak się zestarzejecie to będzie to wielkie g...

    •  

      pokaż komentarz

      @rimyi: W Hiszpanii, we Włoszech i na Dominikanie nikt nie kara za przejście na czerwonym. Brat, który jest zawodowym kierowcą w Niemczech mówi, że ordnung to w Polsce. Jak wraca samochodem do Polski to skrupulatnie przestrzega wszystkich ograniczeń i przepisów, nawet najgłupszych.

    •  

      pokaż komentarz

      jeszcze ubogaceni kulturowo przyjadą na tych rowerach do Wawy i to bez postoju
      @kenay

      Wiecie, że przez trzy dni będziemy wolni?. Łzy napłynęły mi do oczu
      @Mieszko966

      Jeszcze w zeszłym tygodniu sam wyśmiałbym taki artykuł, ale teraz zupełnie nie dziwią mnie łzy z tęsknoty za berlińską wolnością.

      To uczucie kiedy moƶesz robić co chcesz - po prostu ƶyć - i kaƶdy ma wyj#!$ne na to co robisz i w co jesteś odziany. Kaƶdy trzyma nos we własnych sprawach.
      Chcesz zacząć tańczyć na środku przejścia w S-Bahnie? Tańcz! Nikt nie uzna tego za niestosowne. Nikt się nie dopierdoli.
      Po powrocie do kraju cholernie brakuje obrazów, na których jesteś na placu, a gościu przed tobą gra na gitarze, Niemiec obok ciebie pali szluga, starsza babka po lewo sączy piwo a 4 murzynów przechodzących przed wami smaƶy blunt'a... i kaƶdy ma wyjebkę. Brakuje obrazów, w których biznesmeni przechodzą obok ćpunów i nikt na nikogo nie patrzy z pogardą. Wszyscy po prostu ƶyją i na swój własny sposób cieszą się tym ƶyciem.
      Albo sytuacji, w których około pierwszej w nocy, na ulicę wychodzi jakiś domorosły DJ ze sprzętem i zaczyna grać, a ludzie zbierają się wkoło i po prostu zaczynają tańczyć.

      Tak wykopki. Moƶna płakać za berlińską wolnością. Moƶe boleć konieczność powrotu do kraju. Niby nie ma juƶ bloku wschodniego, ale mur pozostał w nas - i cholernie mocno widać to, gdy tylko wyjedzie się na zachód, gdzie rzeczywiście go zburzyli.

      Co do ubogacenia kulturowego. O dziwno w samym Berlinie - z ciapakami nie ma takiego problemu. Są pojedyncze akcje ale jakoś nie ma strachu. Zdecydowanie groźniejszą społeczność stanowią tamtejsi murzyni. Jednak groźniejszą - nie znaczy groźną. Pierwszego dnia totalnie nieświadomi przeszliśmy przez samo serce murzyńskiej dzielnicy. Dwóch białasów w garniakach woƶących się z telefonami i piwkiem... I wiecie co? Absolutnie nic się nie stało. Próbowali tylko opchnąć coco/grass/cotylkochcesz, ale nie to nie. Nie było nacisków, nie było agresji.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau joanna scheuring-wielgus musiała to pisać bo poznaje typ upośledzenia i sama się przyznała w sądzie że zajmuje się propagandą.

    •  

      pokaż komentarz

      @filipsworks: No bo u nas policja nie ma co robić, nie musi się bać zamachu i być na baczności a jeszcze na mandatach hajs zrobi

    •  

      pokaż komentarz

      @Mow_do_mnie_mistrz: Chyba nie widziałeś niemieckich policjantów. Wszystko to jednostrzałowcy postury ratlerka.

  •  

    pokaż komentarz

    Wywiad jak wywiad, raka to można dostać od komentarzy pod wywiadem. Dzień jak codzień na wyborcza.pl

    Ostatnio czytałem komentarze odnośnie wyniesienia Frasynikua blokującego legalną manifestację - oczywiście zamach na demokracje, jadu tyle, że zastanawiam się czy połowy tego neuropejskiego towarzystwa nie wsyłać na obserwację psychiatryczną, bo naprawdę mogą stanowić zagrożenie dla tych, którzy się zwyczajnie i demokracznie z nimi nie zagadzają...

    I to oni wyzywają tych spod krzyża od oszołomów....

    Niedoj%#?nie mózgowe lvl 9000. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @rolerek: najśmieszniejsze że jak kilka lat temu setki tysięcy Polaków jak nie miliony wyjeżdżało z Polski na zachód to bili brawo, a powody były gorsze bo przeważnie chodziło o przeżycie a nie ideologiczne brednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rolerek: kiedyś porównywałem sobie komentarze na różnych portalach, specjalnie pod kątem zawartej w nich agresji, chamstwa, arogancji i braku kultury. Bezapelacyjnie 1 miejsce zajęły ex aequo gazeta.pl i wyborcza.pl. Staram się być tolerancyjny, ale zupełnie wymiękam wobec takiego jadu i raka. Dlatego radzę omijać szerokim łukiem, chyba, że ktoś chce się trochę pośmiać/wkurwić/skonsternować- byle nie w zbyt dużych dawkach.

    •  
      B...........d

      +25

      pokaż komentarz

      @lukr: bo kiedys chodzilo o to by zniszczyc dzietnosc w polsce a dzis chodzi o to by biadolic jak kaczynski podpalil polske XD przeciez to od lat 90 sie dzieje.
      najpierw zrobili biedakow z tych ktorym zamknieto zaklady a potem sciagnieta na zachod dzieci tych biedakow

      po tym jak ci biedni wyjechali janusze zaczeli plakac ze nam polacy z polski uciekaja

    •  

      pokaż komentarz

      @lukr: najwazniejsze dla nich było że przygorotowalismy wcześniej nasz system edukacyjny pod wymogi unijnego złodzieja kadr

    •  

      pokaż komentarz

      najśmieszniejsze że jak kilka lat temu setki tysięcy Polaków jak nie miliony wyjeżdżało z Polski na zachód to bili brawo,

      @lukr: Kto bił brawo, w sensie wykopki?

      Bo tak jakoś w 2011-2013 temat emigracji był tu strasznie popularny, było licytowanie się kto ma gorzej i że w ogóle w tym kraju nie da się żyć, trzeba uciekać, co chwilę AMA z emigrantami wykopywane na główną z płomieniem, wykopki pytające się jak zacząć jakąś gównopracę w UK itd.
      Dobrze to pamiętam, bo nawet sam się też trochę śmiałem, że niby tacy patrioci a będą emigrować.

      I co bardzo ciekawe, od kiedy Polska zaczęła wstawać z kolan i odzyskiwać z prezydent przemawia jak trzeba, wszystko ucichło jak ręką odjął.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kraker245: nie chodzi mi o wykop tylko ogólną narracje w przestrzeni publicznej, z punktu widzenia władzy i mediów to temat właściwie nie istniał a jak istniał to pisali jak to dobrze bo dzięki temu nie ma bezrobocia i kapitał napływa do polski, jednocześnie sprawy demografii były przemilczane i jako remedium podnieśli wiek emerytalny. Z punktu widzenia imigrantów i ewentualnych imigrantów to istniało przekonanie ze imigracja to jedyna droga bo tutaj nie ma przyszłości i za taki stan rzeczy odpowiadali rządzący bo nie zrobili nic żeby te przekonanie zmienić, pomijając kampanie wyborczą Tuska w UK.

  •  
    t...........n

    +80

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna