•  

    pokaż komentarz

    "Kierowca autobusu te wątpliwości rozstrzygnął na swoją korzyść. "

    Jakie u licha wątpliwości? Jeśli ktoś ma tu jakiekolwiek wątpliwości, to nie powinien wsiadać za kierownicę przynajmniej do momentu powtórzenia sobie przepisów ruchu drogowego, zwłaszcza rozdziałów o oznakowaniu pionowym i poziomym oraz przede wszystkim o tym, kiedy można zmienić pas ruchu i co uprzednio jest się OBOWIĄZANYM wykonać.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie u licha wątpliwości?

      @Jarek_P: I jeszcze to:

      Być może powinien zachować większą ostrożność, bo przed skrętem jest znak "ustąp pierwszeństwa".
      Ach ci dziennikarze. Nie znam się ale się wypowiem, napiszę artykuł.

    •  

      pokaż komentarz

      Ach ci dziennikarze. Nie znam się ale się wypowiem, napiszę artykuł.

      @reddin: xD

    •  

      pokaż komentarz

      @reddin: @WuDwaKa: Czy mógł zachować większą ostrożność? No nie wiem, bo jak wiadomo widząc kierowcę który nie zamierza przestrzegać przepisów należy zapobiegać kolizji. No i dzięki jego ostrożności do kolizji nie doszło. Czego jeszcze od niego chcieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @reddin: dziennikarz na bank nie wie co pisze bo np. taki kwiatek: "którego kierowca chciał włączyć się do ruchu. ". Nie, to nie jest włączanie się do ruchu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P:

      Jakie u licha wątpliwości?

      Patrząc na dyskusje pod takimi znaleziskami to wątpliwości w narodzie są. Skoro są to znaczy, że jakiś procent kierowców źle interpretuje przepisy.

      Wg mnie najgorsze jest to, że wątpliwości pojawiają się w wielu kwestiach a jako argumenty podawane są różne interpretacje (np. wordów, ZDMów). Bywa, że są sprzeczne (np. w sprawie kierunkowskazów na rondach). Ale jest jedna instytucja, która żadnej interpretacji nie wydała - to ministerstwo infrastruktury.

      Jak był wykop o zygzakach w Anglii to znalazłem stronę rządową, gdzie prawo jest wytłumaczone w przystępny sposób. Nawet ustawy nie trzeba czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: ty, ale oni tu pod prąd jadą. Nie ufaj temu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P:

      Problem polega na tym, że nasze prawo i KRD nie określa jasno, kto i kiedy ponosi odpowiedzialność za wykroczenia, a w tej sytuacji gdyby doszło do kolizji winny byłby kierowca włączający się do ruchu z ulicy podporządkowanej. Mój znajomy miał podobną sytuacją i przegrał sprawę, odwoływał się i sądy wyższych instancji również podtrzymały wyrok.

      Sytuacja jest taka, że autobus pomimo przejechania po tzw "martwej strefie" i przecięcia ciągłej linii poziomej wyznaczającej pasy znajdował się na drodze z pierwszeństwem, a kierujący samochodem osobowym włączał się do ruchu z ulicy podporządkowanej. KRD w tym przypadku mówi wyraźnie, że osoba włączająca się do ruchy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa "wszystkim" pojazdom poruszającym się drogą z pierwszeństwem. To, że kierowca autobusu nie zastosował się do oznakowań poziomych implikuje wykroczenie - jednak takie może być nałożone przez policję. Gdyby doszło do wypadku to kierowca autobusu otrzymałby mandat za niedostosowanie się do znaków, a pan z osobówki za spowodowanie kolizji.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: polecam odcinek "jeździj bezpiecznie" poświęcony takiej sytuacji. Kilka razy tu w komentarzach się link przewinął.

    •  

      pokaż komentarz

      Być może powinien zachować większą ostrożność, bo przed skrętem jest znak "ustąp pierwszeństwa".
      Ach ci dziennikarze. Nie znam się ale się wypowiem, napiszę artykuł.

      @reddin: dziennikarz powinien też zapoznać się z pojęciem włączania się do ruchu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: Znam, widziałem, a wyrok wyrokiem. Tak tylko uczulam, że interpretacja nie zawsze jest taka prosta jak się wydaje i można się zdziwić orzeczeniem sądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:

      że osoba włączająca się do ruchy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa "wszystkim" pojazdom poruszającym się drogą z pierwszeństwem.

      Nie ma wpisanego w ustawie "wszystkim". Jest ogólne stwierdzenie, że należy ustąpić pierwszeństwa. Tak samo jak jest wpisane, że nie wolno przekraczać linii ciągłej czy jeździć po pasie wyłączonym z ruchu. Co więcej - znaki poziome i pionowe mają dokładnie taką samą ważność więc waga obu naruszeń jest taka sama. W przypadku wątpliwości sąd określa, która strona bardziej przyczyniła się do wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: rozdział 5 oddział 2 art 17:

      2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

      Istotnie nie ma "wszystkim" jednak dalej jest zapis, że ma ustąpić pierwszeństwa.

      Zwracam uwagę na fakt, że interpretacja nie jest jednoznaczna i często, choć wydaje się to oczywiste, to nie jest na naszą korzyść.

      Jak wspomniałem znajomy miał identyczną sytuację. Sprawa trafiła do sądu, w sądzie przegrał rozprawę i kolejne odwołania i niestety został wskazany jako winny kolizji, a kierowca który przekroczył linię ciągłą i martwą strefę dostał jedynie mandat za to wykroczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:

      Istotnie nie ma "wszystkim" jednak dalej jest zapis, że ma ustąpić pierwszeństwa.

      O tym piszę. Nie ma żadnego "wszystkim" i nie ma żadnego "bezwarunkowo".

      Poza tym:

      3. Znak P-2 „linia pojedyncza ciągła” oddziela pasy ruchu o tym samym kierunku i oznacza ponadto zakaz przejeżdżania przez tą linię i najeżdżania na nią.

      5. Znak P-21 „powierzchnia wyłączona” oznacza powierzchnię drogi, na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione.

      Te dwa punkty powyżej są tak samo ważne jak udzielenie pierwszeństwa. Nie ma w kodeksie żadnego zapisu, który by dawał większe znaczenie udzielaniu pierwszeństwa. Znak A-7 ma dokładnie taką samą ważność jak P-2 i P-21.

      Dlaczego zatem z uporem maniaka tyle osób uważa nagle A-7 za coś ważniejszego niż P-2 i P-21?

    •  

      pokaż komentarz

      2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

      @kunghan: człowieku sprawdź co to jest włączenie się do ruchu... bo będąc na drodze z ustąp pierwszeństwa wcale się nie włączasz do ruchu tylko jesteś jego uczestnikiem (pomijając już ten konkretny przypadek, że ten kierowca miał swój własny pas rozbiegowy a kierowca autobusu zajechał mu drogę).

    •  

      pokaż komentarz

      @pretorius: Dokładnie. Jeden pseudodziennikażyna walnął gafę i teraz wszyscy powtarzają. Kierowca osobówki BYŁ UCZESTNIKIEM RUCHU!

    •  

      pokaż komentarz

      @pretorius:
      @janekplaskacz

      Wiem czym jest włączenie się do ruchu i w jakiej sytuacji zachodzi. Tak samo czym jest znak A-7. Znaki znakami, kodeks kodeksem, a sądy i tak potrafią wydać zgoła inny wyrok.

      Jak wspomniałem znajomy miał podobną sytuację były takie same znaki pionowe jak i poziome jak w tej sytuacji i tak jak ten kierowca samochodu osobowego był święcie przekonany, że jedzie 'SWOIM" pasem i wjeżdżając na niego nie musi ustępować - do pięknego dnia, w którym wjechał w niego inny samochód. Policja na miejscu wskazała jako winnego mojego znajomego. Nie zgodził się z ich opinią i sprawa trafiła do sądu, a ten orzekł, że winny jest mój znajomy. Bo nic to, że znak A-7, nic to że linie poziome. Nastąpiło chwilowe zatrzymanie - w sensie "zwolnienie" żeby zobaczyć czy na pewno pas jest wolny, a to sąd uznał jako zatrzymanie, a więc znajomy zaczął włączać się do ruchu, ponadto wyjeżdżał z podporządkowanej, a drugi kierowca jechał główną ulicą - i to było podstawą wskazania jako winnego kolizji mojego znajomego - ten drugi jak wspomniałem otrzymał jedynie mandat za niedostosowanie się do linii poziomych, znajomy za spowodowanie kolizji. Odwoływał się jednak ostatecznie przegrał. Dlatego jak napisałem za pierwszym razem nie byłbym i nie jestem taki pewien, kto w sytuacji przedstawionej tutaj, gdyby doszło do kolizji zostałby wskazany jako winny tego zajścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sVr1984:
      @pretorius
      @janekplaskacz

      Z ciekawości poszukałem różnych orzeczeń sądowych w podobnych sprawach:

      http://orzeczenia.mst.warszawa.so.gov.pl/content/$N/154505250002506_V_W_004510_2013_Uz_2014-11-20_001

      Sprawa jest identyczna jak ta przedstawiona na nagraniu.

      Orzeczenie sądu: obie strony winne - co sąd to własna interpretacja, a nie mamy prawa precedensu w Polsce.

      Więc dalej podtrzymuję to co napisałem - nie ma co kierować się znakami i przepisami bo jak widać to co zapisane i jasne, w sądzie okazuje się zgoła inne i można niepotrzebnie się zdziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:

      Orzeczenie sądu: obie strony winne - co sąd to własna interpretacja

      Dlatego uważam, że albo należy doprecyzować prawo albo minister infrastruktury powinien wydawać interpretacje. Taka interpretacja jaką zastosował sąd wypacza sens wjazdów bezkolizyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      wypacza sens wjazdów bezkolizyjnych

      @janekplaskacz: Tak!

  •  

    pokaż komentarz

    W całym artykule śmieszne jest to stwierdzenie:

    został upomniany za używanie wulgarnych słów

    Przecież to kompletnie nie ma znaczenia! Swoim zachowaniem sprowokował niebezpieczną dla pasażerów sytuację i to nie ulega wątpliwości. A za takie coś, to w niektórych zakładach traci się pracę. Tymczasem tu coś o wulgaryzmach... Jakby kazać dziecku bawiącemu się zapałkami podciągnąć spodnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem kierowcą autobusu w UK i tylko tak tu wrzucę, że za taką akcję tutaj na drugi dzień już nie przychodzisz do roboty. Pal licho złamanie przepisów - agresja i atak słowny na drugą osobę, może pociągnąć kierowcę do naprawdę poważnych konsekwencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @fishmaker: Nie wspominając o zostawieniu na środku drogi otwartego autobusu z masą osób w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      @fishmaker: W Bristolu zauważyłem, że kierowca nie ruszył z przystanku dopóki starszy pasażer nie usiadł na siedzeniu. Widziałem też, że dopiero po zatrzymaniu autobusu na przystanku, starszy pasażer siedzący na końcu wstał, przeszedł do przednich drzwi i wysiadł. W Polsce widziałem, jak ludzie przewracali się, gdy kierowca ruszał. Widziałem też, jak ludzie tłoczą się przy drzwiach, żeby zdążyć wyjść, a kierowca popędza ich sygnałem dźwiękowym. Czy te różnice wynikają z różnego poziomu kultury między Anglią a Polską? Znajomy, który mieszka w UK twierdzi, że to nie jest kwestia kultury, ale tego, że kierowca miałby nieprzyjemności, gdyby pasażerowi coś się stało.

    •  

      pokaż komentarz

      @fishmaker: MZA to komunistyczny moloch z silnym związkiem zawodowym. Poza tym wielu kierowców sprawia wrażenie, jakby pracowało tam za karę. Są niemili, a często wulgarni dla pasażerów. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nikt niestety nie robi porządku z tymi wąsatymi, brzuchatymi chamami, którzy wyrobili i nadal utrzymują "renomę" marki.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-maslowski: Pasażer jest święty i nie ma w tym ani grama przesady. Zabierając starszą osobę, robi się to co widziałeś będąc w Bristolu - czekasz aż zajmie miejsce. Jest na to konkretny przepis w handbook`u, czyli takim jakby kodeksie kierowcy. Osoba niewidoma, osoba na wózku ale również dzieci i osoby starsze muszą być traktowane szczególnie. Kierowca jest dla Ciebie, nie odwrotnie. W autobusach są zamontowane czujniki, które badają jak płynnie prowadzisz autobus (nie we wszystkich firmach), każdy autobus ma co najmniej 8 kamer. Uśmiech, serdeczne nastawienie sprawiają że i ludzie i Ty podróżują w fajnej atmosferze. 99.9% pasażerów jest ok, ale tak jak wszędzie zdarzają się ciężkie przypadki i wtedy też masz konkretne zasady jak się zachowywać. Zachowanie anglików jest diametralnie inne niż polaków, ale też system szkolenia kierowców oraz zasady jakie panują w komunikacji miejskiej czynią, że widać różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-maslowski: mieszkałem w uk i potwierdzam, czekaja az kazdy usiadzie, bo jak ktos sie przewróci podczas siadania to wina kierowcy, bo nie zwrócił uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-maslowski kiedyś zwróciłem uwagę kierowcy autobusu że nie zdążyłem wysiąść - miałem ciężką siatkę z zakupami i czekałem aż się zatrzyma. A ten widząc że nikt nie wstaje to tylko zwolnił na przystanku. A potem na złość nie zatrzymał się na kolejnym przystanku (byłem tylko ja) i musiałem wracać jak zawróci na końcu trasy. Dobrze że byłem młody, dziś bym takiemu s...... nie odpuścił.

    •  

      pokaż komentarz

      @fishmaker: Widziałem też taką sytuację w Bristolu, że grupka młodzieży podróżowała autobusem. Na przystanku jeden z nich wysiadł. Kierowca ruszył. Po krótkim czasie reszta zorientowała się, że tamten, który wysiadł nie zabrał portfela czy czegoś innego. Jeden z chłopaków poprosił kierowce o zatrzymanie. Po chwili ten który uprzednio wysiadł dobiegł do autobusu i odebrał portfel.
      Inny przykład, który widziałem w drodze autobusem miejskim do Bath. Ktoś na przystanku wsiadł i zapytał, czy tym autobusem dojedzie w jakieś miejsce. Wywiązała się wymiana zdań, która trwała z minutę. Przez ten czas kierowca nie ruszył z przystanku. W końcu pasażer stwierdził, że jednak musi poczekać na inny autobus i wysiadł. Dopiero wtedy kierowca zamknął drzwi i odjechał.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież on powinien stracić prawo jazdy i pracę. Jest zagrożeniem dla innych uczestników drogi. Za samo takie wysiadanie na środku ulicy powinny być srogie kary.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sor92: To nie powinni go od razu rozstrzelać?

      pokaż spoiler Wykopki dzisiaj takie wyrozumiałe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: Nabić na pal i podpalić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sor92: Najlepsze, że sam p@$%$%%i, że ziemniaków nie wiezie. To niech się nie zachowuje jakby wiózł...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: nie wiem czy kojarzysz, że to był kierowca autobusu, który nie zna przepisów kodeksu drogowego, naraża życie i zdrowie pasażerów. k?%@a popcorn mu kup i do kina zabierz.....

    •  

      pokaż komentarz

      @paki82: ,,niezna przepisów", w tym przypadku wina urzędasów, mylnie ustawiony wjazd filmującego na dwupasmówkę, został on wprowadzony na zatokę przystankową, byćmoże na bus'pas. Te miejsca napewno nie są pasem rozbiegowym, mogą być tak spożytkowanie, ale niemogą być tak określane.
      Autobus powinien był włączyć prawe kierunki, to jest jego wina że ich nie włączył.
      Autobus ma pierwszeństwo we wjechaniu na zatokę przystankową, każdy ma go wpuścić, zwłaszcza mając znak A7, i zbliżając się do skrzyżowania. Wjechać na skrz. można dopiero wtedy, gdy możliwe jest jego opuszczenie, nie buspasem czy przez zatokę przystankową tylko normalnym pasem. W tym przypadku głupota urzędasów.
      Każdy ma umożliwić swobodne opuszczenie skrzyżowania pojazdom ,,nadwymiarowym", ciężkim, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Melodykop: @Melodykop: a możesz mi przypomnieć ile jest (pkt + mandat) za zmianę pasa na przejściu dla pieszych bądź na obszarze wyłączonym z ruchu? Ewentualnie wskazać oznaczenie BUS PASSA bo chyba coś przeoczyłem :) Przystanek jest dalej, kierowca powinien ominąć przejście dla pieszych i wykonać manewr zmiany pasa i wyhamowania na przystanku, który jest nieco dalej niż on się zatrzymał i chciał skręcać. Rozumiem o co Ci chodzi ale nie broń czegoś co jest ewidentnym błędem kierowcy autobusu. On chciał na bezczelnego pokazać kto tu rządzi ale mu nie wyszło i dla mnie za takie numery autobusem z pasażerami powinie zostać wywalony z roboty. Dodatkowo jakby to było ze mną to koleś by leżał na glebie za takie wyzwiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @paki82: ,,wyłączony z ruchu", ,,przejście dla pieszych", jest też ,,strefa przystankowa", i zakaz zatrzymywania się chyba 50 metrów przed przystankiem, i w ten sposób dane jest autobusom miejsce do ich manewrowania, jeżeli w tym zawiera się strefa wyłączona czy przejście, to konieczność ,,obszaru manewrowego" dla autobusu jest ważniejsza.
      W tym przypadku mylne rozplanowanie powierzchni drogi przez urzędników, kierowca musi korygować ich niedoróbki (ma taki obowiązek, jest na miejscu, musi unikać kolizji, itp.).

    •  

      pokaż komentarz

      @Melodykop: zmiana pasa ruchu na przejściu dla pieszych i wymuszenie pierwszeństwa..... po co dalej pisać cokolwiek? masz rację, że takie są przepisy ale tu jest ewidentna wina kierowcy autobusu i koniec. Ten przypadek jest oczywisty. Nie broń czegoś czego się nie da obronić......

    •  

      pokaż komentarz

      @paki82: Temat tematem, a dramatyzowanie Wykopków to inna sprawa

  •  

    pokaż komentarz

    Kierowca autobusu jest winny i należy mu się mandat oraz opieprz od kierownictwa za wulgarne odzywki mimo braku racji. Dziękuję, można się rozejść