•  

    pokaż komentarz

    a tylko eksperymentalne leczenie poza krajem może jej pomóc.

    Jak ktoś potrzebuje królików doświadczalnych do eksperymentów, to czemu nie płaci im za to? Oni mogą stracić zdrowie lub życie.

  •  

    pokaż komentarz

    A przecież malutki Staś interesujący się kosmosem tak pięknie narysował cały świat - i rakietę i gwiazdy ją otaczające, jest Mama, Tata, Rodzeństwo, Dziadkowie. Krzyczy: „Mamo, zobaczysz, ja będę kosmitą! Zobaczysz! Prawda, że zobaczysz? Jak dorosnę”.

    xdd tak bylo, granie na uczuciach pełną parą

  •  

    pokaż komentarz

    chyba coś przespałem... znaleziono lek na raka?

  •  

    pokaż komentarz

    Mogę za paproponować eksperymentalne leczenie zdalnymi falami myślowymi. Oczywiście nie za darmo.

  •  

    pokaż komentarz

    Smutne to, bo takie przypadki to po prostu próba odwleczenia nieuniknionego, a nie pomoc wygrać z rakiem. Rozległe przerzutu, kości, piersi, narządy rozrodcze. Mimo wszystko ja się w ogóle nie dziwie tym ludziom, że zbierają pieniądze. Ja myślę, że większość z nich, samych chorych dobrze wie jak to się skończy, ale nie ma nic potworniejszego jak porzucenie wszelakich nadziei, kompletne poddanie się i budzenie z myślą "Ok wiem, że umrę, nic nie będę robił, nie będę żebrał, to jest bezsensu"
    Większość ludzi chce żyć, tli się w nich ta irracjonalna nadzieja, że może akurat im się uda. To jest kontrowersyjny temat, bardzo ciężki. Jak odpowiednio objąć opieką osobę w zasadzie nieuleczalnie chorą. I uważam, że nigdy nie będzie rozwiązany, bo nigdy żaden szczęśliwy człowiek mający rodzinę, małe dzieci nie przyjmie z uśmiechem myśli o tym, że umiera. Godność umierania, bycie dzielnym w ostatnich chwilach to wszystko jest ubierane w ładne słowa, ale niestety za tym stoi cierpienie, łzy i rozpacz.