...
  •  

    pokaż komentarz

    Teraz falowniki potrafią wygrywać melodyjki na starcie, ale ten poprzedni dźwięk brzmiał jakby mocarniej. Ciekaw jestem sprawności takiego elektrowozu, ktoś wie coś na ten temat?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja p#@@?@!e. Ile to ma mocy? o_0

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo lubię podróżować pociągami. Jak dla mnie najlepszy środek transportu.

    •  

      pokaż komentarz

      @CiseKKK: Tęsknie za czasami kiedy to pociągami pokonywałem dobre 15 tys. km rocznie :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Rewowler_Ocelot: Podróżuję podróżuję, ale nie w PL. Co jak co ale ten klimat rozpadającego się taboru robi swoje, nie zapomnę jak kiedyś mając do zrobienia ponad 300km PKP podstawiło w miejsce IC zwykły EN57 z plastikowymi siedzeniami...

    •  

      pokaż komentarz

      @CiseKKK: Jak miałem kilkanaście lat to wracanie 12 godzin rozklekotanym pociągiem znad morza na śląsk było czymś na prawdę niesamowitym

    •  

      pokaż komentarz

      @CiseKKK: Zależy do czego najlepszy. Jeśli jedziesz z centrum jednego miasta do centrum drugiego, to jak najbardziej. Ale czas, koszt i komfort podrózy należy oceniać od drzwi do drzwi. Jak zaczynasz gdzieś na przedmieściach i cel też masz na przedmieściach, dojazdy na dworzec i z dworca mogą być tak drogie (taksówka) lub długie i niewygodne (komunikacja miejska z przesiadkami), że samochód okazuje się dużo dogodniejszy, mimo że pociąg teoretycznie jedzie od dworca do dworca dwie godziny krócej. Bo samochodem czasem możesz nawet nie wjeżdżać do centrum miasta i zaoszczędzić dzięki temu masę czasu.

      To podczas wyjazdów służbowych. A podczas turystycznych samochód daje swobodę, której nie da Ci żaden pociąg. Widzisz na horyzoncie jakiś zamek - jedziesz tam. Przejeżdżasz przez jakieś ładne miasteczko - stajesz tam na kawę. Wszystko co sobie wymyślisz bez analizowania rozkładów jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @CiseKKK: tylko teraz zamiast pociągów, mamy tramwaje i cały klimat poszedł na spacer :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka:
      Trochę tak obok tematu, ale ostatnio do mnie dotarło, że samochód wcale nie jest drogim środkiem transportu w mieście, szczególnie w mieście. Na komunikację miejską kupuje się różne bilety. Najdroższe są jednorazowe, i w moim mieście zwykle ich cena w ogóle nie zależy od pokonanej odległości. A to oznacza, że na większości tras które przejeżdżam przepłacam za bilet ogromne pieniądze, tym większe, im częściej jeżdżę te krótkie odcinki. Z kolei nie każdemu opłaca się miesięczny. A jak w ogóle od czasu do czasu trzeba pojeździć po mieście to już nie ma bata - komunikacja miejska jest po prostu pioruńsko droga i jak zacząłem sobie liczyć ile bym wydał na paliwo i wszystkie inne opłaty - to wyszło, że samochód (z LPG) jest dużo tańszy. Nawet z ubezpieczeniem i serwisem.

      Z wygodą to już różnie. Czasem problem z miejscem do zaparkowania (i koszt parkowania) może być problemem w mieście. Wtedy może wyjść już i taniej i szybciej autobus czy metro.

      Kiedy pod uwagę weźmiemy korki - tu nic nie wygra z pociągiem czy metrem. Jego po prostu korki nie dotyczą.

      Nie ma najlepszego środka transportu w każdej sytuacji. Każda podróż ma swój optymalny środek transportu, a który to będzie to zależy od tego gdzie i kiedy i po co jedziemy. Co jest ważne - czy żeby najtaniej, czy żeby najszybciej, czy żeby najwygodniej. Ale też z każdym z tych parametrów będzie różnie w zależności od tego gdzie i kiedy jedziemy. Na dłuższych dystansach optymalny będzie samolot.

      Co do pociągów to jest zupełnie inna rzecz jeszcze. Mikolstwo. Jak ktoś kocha kolej, to przejazd pociągiem ma wartość samą w sobie. Jest coś pięknego w ogromnych stalowych maszynach. W torowiskach, drutach i całej infrastrukturze. Kto czuje ten czuje. Na starych torowiskach jeszcze ten specyficzny zapach rozgrzanego oleju do nasycania podkładów. No i ta moc. Tysiące ton napędzane pojazdem wielkości trochę większej ciężarówki. Pojazdem składającym się głównie z kolosalnego silnika.

      Z tym bykiem to jest specyficzna rzecz: byk (ET-22) to lokomotywa, która mogłaby lekko pociągnąć kilka takich składów pasażerskich połączonych razem, taki ma zapas mocy. Dla niej te wagoniki to prawie jak puste pudełka po butach. Dlatego rozpędza się z nimi szczególnie szybko i gwałtownie. A ludzie lubią obserwować moc i siłę :)

      Co do zwiedzania - można zwiedzać zamki, ale można zwiedzać i same pociągi, dworce, węzły kolejowe itd. Od czasu do czasu organizowane są wycieczki zabytkowymi składami po różnych ciekawych trasach. W tych wycieczkach nie chodzi w ogóle, żeby gdzieś dojechać, liczy się sama jazda. Jeśli chodzi o takie zabytki to bardzo chciałbym się przejechać pociągiem parowym, a ze starszych spalinowych - Ganzem, czyli SN-61. Całe szczęście - trochę ich jeździ jeszcze sezonowo i można się jeszcze załapać od czasu do czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do pociągów to jest zupełnie inna rzecz jeszcze. Mikolstwo. Jak ktoś kocha kolej, to przejazd pociągiem ma wartość samą w sobie.

      @pies_harry: Jak ktoś kocha motoryzację, to analogicznie. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka:
      A jak kocha jedno i drugie? ;) To ma wszędzie dobrze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Tak. Gorzej jest jak się nie lubi samolotów. Nie boję się, jak muszę to lecę, ale nie lubię... nawet bardziej niż samolotów nie lubię tych lotnisk, kontroli, kolejek...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka:
      Ja bym się bał. Nie wypadku czy czegoś takiego, tylko godzin w niewygodnym fotelu bez możliwości wyjścia. Plecy by mnie zabiły.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: To tego się nie boję, bo jak jadę samochodem, to mi się zdarza przejechać 7 godzin bez żadnego postoju bo dobrze mi się jedzie. :D Kiedyś Frankfurt-Katowice z postojem 10 minut na tankowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka:
      Ale to jest inaczej, jak się możesz zatrzymać i rozprostować kości. Iść na kawę na stacji benzynowej. Sama świadomość, że możesz prawie w każdej chwili się zatrzymać. Nawet nie trzeba korzystać z tej możliwości. Ważne, że jest. Ba, możesz dostać pilny telefon i zawrócić. A w samolocie nie ma zmiłuj, lecisz do końca, potem musisz rezerwować lot powrotny. Do tego jeszcze jet-lag ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: A to tak. Ale jak już latam służbowo, to tak 3-5h maksymalnie. Kijów najczęściej, parę razy Moskwa, Mińsk, Tallin, Ryga.
      Taki lot międzykontynentalny zaliczyłam raz w życiu, z 10 lat temu i to był pierwszy raz w zyciu jak leciałam samolotem, więc byłam rozemocjonowana. I nie miałam żylaków, więc nogi nie bolały :D

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: To zależy. W Poznaniu sieciówka kosztuje 100zł, a OC jest bardzo drogie. Jak rzadziej jeździsz to masz system karty, gdzie za przystanek płacisz od 60gr do 6gr, jak w dobie wyjedziesz te 12 zł (czy coś koło tego) to do północy nie płacisz, w weekend płacisz jeszcze mniej bo jest limit kasy od piątku do niedzieli. Jest też system rowerów miejskich (pierwsze 20 minut za darmo), więc możesz sobie zestawić tani transport.
      Z kolei jak masz rodzinę, zakupy + przesiadki, to lepiej samochód. Z kolei przy zwiedzaniu aktywnym, wypadach za miasto, nie wyobrażam sobie bez samochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka:
      W sumie fajna robota, trochę taka jak miał Tyler Durden w "Fight Club" ;) Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy podróżują w pracy. Ja mam odwrotność tego, czyli pracuję z domu, chociaż czasem trzeba jechać gdzieś dalej na jakieś spotkanie biznesowe, ale rzadko, bo dziś prawie wszystko da się załatwić zdalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz:
      To faktycznie, Poznań widać promuje komunikacje miejską, wszędzie tak powinno być, może byłoby mniej korków.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: No robota przedstawiciela handlowego, tylko masz jako swój region były ZSRR+Wyszehrad+Rumunia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: to chyba nie ma dużego wpływu na korki, bo przyjezdni i tak mają samochody, w tygodniu parkingi polibudu zawalone samochodami studentów dziennych (dużo przyjezdnych), ludzie w rodzinach mają po kilka samochodów; znajoma para ma dwa, znajoma rodzina 3, każdy gówniarz chce mieć swojego wraka zarejestrowanego na rodzica, kolega ma 3. Do tego multum przyjezdnych do pracy, na Wildzie mieszkałem i pół parkingu to były obce rejestracje. Widziałem też samochody z rejestracją ukraińską i białoruską. Miasto nie jest z gumy. Miał być system park & ride, czyli bezpłatne parkingi na obrzeżach i dojazd do centrum komunikacją ale widzę, że to nie działa. Nie oszukujmy się, ludzie są zalatani i komunikacją miejską z reguły traci się więcej czasu niż samochodem.

  •  

    pokaż komentarz

    To jest dopiero piękny rozruch. Dudni aż miło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Co to za głośny dźwięk co kończy się po 4 sekundach? wentylatory oporników?

    •  

      pokaż komentarz

      @aadm10:

      Może trochę to rozwinę, bo napisałem bardzo nieprecyzyjnie.

      1. Trochę historii czyli dlaczego mamy trakcję na prąd stały, a inne kraje na prąd przemienny?

      Otóż w Polsce jest sieć trakcyjna 3 kV prądu stałego. W momencie elektryfikacji polskich kolei, było to bardzo ekonomiczne rozwiązanie. Nie wymagało stosowania dużych przekrojów przewodów, a jednocześnie silniki trakcyjne mogły mieć małe rozmiary. Próby upychania prostowników rtęciowych w lokomotywach nie zdawały egzaminów. Zdarzały się przypadki pożarów lokomotyw wyposażonych w pierwsze transformatory. Dużo lepiej więc było budować prostowniki na podstacjach i stąd dopiero zasilać trakcję napięciem stałym.
      Innym dość ciekawym powodem zastosowania w Polsce trakcji DC było to, że system AC zakłócał napowietrzne linie telefoniczne usytuowane w pobliżu torów. Przy wyborze rozwiązania AC trzeba byłoby to wszystko przebudowywać.
      Elektrowozy nie musiały mieć transformatorów i były relatywnie proste i tanie w budowie i obsłudze. Silniki prądu stałego są bardzo łatwe w sterowaniu i rozruchu. Niestety mają też wady. Są drogie w budowie i naprawach (głównie przez ilość miedzianych uzwojeń).

      Inne kraje eksperymentowały z innymi systemami zasilania trakcji, np. Niemcy z różnymi AC: 5.5 kV, 16 Hz; 15 kV, 16 2/3 Hz; 6.6 kV, 25 Hz. Olbrzymią trudność stanowiła skuteczna komutacja silników jednofazowych, stąd wprowadzono taką egzotyczną częstotliwość 16 2/3 Hz (przypominam, że sieć energetyczna to 50 Hz). Podczas elektryfikacji na AC pierwszych kolei nie było z tym problemu, bo sieci trakcyjne miały własne elektrownie, które mogły generować np. 16 2/3 Hz (dzisiaj standardem jest 16.7 Hz). Ale wraz z rozwojem energetyki taka częstotliwość była bardzo problematyczna, bo nie było elektronicznych przemienników częstotliwości tylko ogromne przetwornice wirujące, które raczej ciężko upchnąć na każdej podstacji.
      Największą przeszkodą zastosowanie w trakcji 50 Hz, oprócz problemów z komutacją w silnikach, było to, że bezpośrednie podpinanie tak ogromnych jednofazowych odbiorników prądu pod trójfazową krajową sieć energetyczną powodowało bardzo niesymetryczny odbiór jednej fazy i ogromne problemy.

      2. Dobra, spoko, ale co z tym potężnym szumem wentylatorów?

      Silniki na prąd stały reguluje się oporowo (pomijam już bocznikowanie), czyli wyłączając lub włączając grupy rezystorów powodujące spadki napięcia w obwodzie. Taka regulacja wytwarza sporo ciepła na rezystorach i dźwięk przy ruszaniu który słychać w polskich lokomotywach to szum wentylatorów, które je schładzają.

      Treść za długa

    •  

      pokaż komentarz

      @aadm10:

      3. Dlaczego teraz odchodzi się od silników i od trakcji na prąd stały?

      Postęp w elektronice, czyli wynalezienie prostowników krzemowych, tranzystorów mocy, tyrystorów, mikroprocesorów, falowników, przemienników częstotliwości spowodowało, że można było przekształcać elektryczność w dowolny sposób używając bardziej kompaktowych urządzeń.
      Użycie sprawiło nowoczesnej elektroniki wyeliminowało największe wady trakcji AC. Chyba największą zaletą jest mniejszy przekrój przewodów trakcyjnych niż w DC i większa odległość od podstacji.
      Rozwój elektroniki sprawił też, że można użyć dowolnych silników trakcyjnych niezależnie od rodzaju zasilania trakcji.
      Obecnie we wszystkich nowych pojazdach trakcyjnych instaluje się silniki asynchroniczne prądu przemiennego. Są one dużo ekonomiczniejsze niż silniki prądu stałego, mają większą moc przy wymiarach silnika DC, są tańsze i prostsze w budowie dzięki braku komutatora. Nie ma więc iskrzenia ani ciężkich uzwojeń wirnika.
      Jest za to aluminiowa klatka z prętów - stąd nazwa silniki klatkowe. Asynchroniczność polega na tym, że pole magnetyczne stojana wiruje z poślizgiem do pola indukowane w wirniku.
      Niezaprzeczalną zaletą takich silników jest możliwość pracy w trybie hamulcowym oraz jako prądnica asynchroniczna (a więc pociąg przy wytracaniu prędkości może generować prąd!).
      Silnikami asynchronicznymi steruje się przede wszystkim za pomocą zmiany częstotliwości napięcia zasilającego. Im większa częstotliwość, tym większa prędkość obrotowa. Zmianę częstotliwości zasilania przeprowadza się za pomocą przemienników częstotliwości, których podstawową częścią są falowniki. Regulują one nie tylko obroty, ale i zapewniają odpowiednie napięcie zasilania, które pozwala na rozruch silnika z momentem obrotowym odpowiednio dobranym do obciążenia pociągu oraz do ograniczonej mocy sieci zasilającej.

      4. Dobra, ale skąd ten melodyjny dźwięk?

      Falownik zamienia prąd stały na trójfazowy przemienny używany przez współczesne silniki asynchroniczne. Prędkość obrotowa tych silników regulowana jest poprzez regulację częstotliwości napięcia dochodzącego do tych silników.
      Regulacja częstotliwościowa polega na wysłaniu sygnału sterującego o odpowiedniej częstotliwości (dobranej do warunków, coś jak mapa w ECU w samochodzie) na bramki tyrystora GTO, który na podstawie tego sygnału odpowiednio przekształca częstotliwość i napięcie zasilania silników trakcyjnych. I to właśnie silniki zasilane prądem o zadanej częstotliwości wytwarzają ten dźwięk.
      W nowszych konstrukcjach używa się tyrystorów IGBT, które pozwalają na szybsze zmiany częstotliwości i tego dźwięku aż tak nie słychać.

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: SZACUN! mógłbym więcej czytać tak napisanych informacji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:
      ogólnie historię znałem ale zawsze fajnie sobie przypomnieć
      smrut z tym prądem stałym... ciekawe czy kiedyś to będzie opłacało się zmienić

    •  

      pokaż komentarz

      @gruby_mbl: wydaję mi się, że słabo opisałem jak dokładnie działa sterowanie częstotliwością. Żeby to lepiej zobrazować, wrzucam filmik z wyjaśnieniem zasady działania tyrystorów IGBT, które są ewolucją tyrystorów GTO, ale ogólnie chodzi o to samo.
      W uproszczeniu, tyrystor GTO przewodzi duży prąd poprzez podanie napięcia na jego bramkę (czyli sygnału sterującego). Po przyłożeniu odwrotnego napięcia, tyrystor przechodzi ze stanu przewodzenia do stanu blokowania (czyli działa zerojedynkowo, przewodzi albo nie, 0/1). Taki tyrystor możne przewodzić prąd na żądanie z dużą częstotliwością.
      Sygnał sterujący poprzez szybkie załączanie i wyłączanie stanu przewodzenia symuluje częstotliwość prądu AC. Rozciągając impulsy w czasie, częstotliwość może się zwiększać lub zmniejszać, zależnie od potrzeb.
      Na więcej pytań mam nadzieję odpowie poniższy filmik.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      ogromne przetwornice wirujące, które raczej ciężko upchnąć na każdej podstacji.

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Czyli co, jakiś wirnik się kręcił i zwierał oraz rozwierał obwód z f = 16 2/3 Hz ?

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli co, jakiś wirnik się kręcił i zwierał oraz rozwierał obwód z f = 16 2/3 Hz ?

      @Aditor: tak

      https://en.wikipedia.org/wiki/Rotary_converter

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: kiedyś zrobiłem tak z wentylatorem pc. aLE TO DAWNO.

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Teraz rozumiem różnicę jaka jest przy starcie pociągu Kolei Mazowickich. FLIRT (obecnie) vs prawdopodobnie EN57.

      W tym drugim szarpało okropnie. Nigdy sam bym sie nie domyślił ze sterowanie silnikami było rezystancyjne.