•  

    pokaż komentarz

    Świetny artykuł. Coś dla wykopkowych #przegryw. Lepiej bym tego nie ujął:
    "Chłopak, który sam o sobie myśli, że jest brzydki, w dodatku cichy i spokojny – czytaj nieśmiały i brakuje mu jaj, żeby wyjść poza strefę komfortu, szuka dziewczyny do wszystkiego oprócz seksu, bo to w końcu normalne, że mając 27 lat, dalej jest człowiekiem bez znajomych, bez kobiet i na samym dole społecznej drabinki. Lepiej zrobiłby, gdyby zastanowił się, dlaczego jest w tym miejscu, w którym jest i przez tyle lat nic z tym nie zrobił. Być może wtedy nie musiałby pisać na Spotted, bo jakieś chętne niewiasty znalazłyby się od ręki. Lepiej jednak być leniem, stać w miejscu i liczyć na cud. To tak jakbym poszedł do najlepszej kancelarii prawniczej w Nowym Jorku i powiedział: „jestem c$#?@wym prawnikiem, cichym, spokojnym i prawdopodobnie nie nadaję się do pracy w waszej kancelarii” po czym liczył na to, że usłyszę: „świetnie! ma pan tę robotę”. Nie, to tak nie działa i nigdy nie będzie."

    +

    "Nie masz kobiet, jesteś niepewny siebie – wybywasz z domu i idziesz poprawiać swoje relacje z kobietami od podstaw, idziesz budować swoją pewność siebie na twardych fundamentach, bo budowanie czegokolwiek przez Spotted albo jakiegoś Tindera – to budowanie na piasku, twój zamek zniknie, gdy tylko ustawisz łuczników na wieżach."

    •  

      pokaż komentarz

      wybywasz z domu i idziesz poprawiać swoje relacje z kobietami od podstaw, idziesz budować swoją pewność siebie na twardych fundamentach
      @Jokker: No właśnie. Skoro oni potrzebują wskazówki od samych podstaw to wypadało by im takie dać, bo inaczej będą w tym siedzieć do końca, nie wiedząc co mają rzeczywiście robić. U normalnych ludzi to jest naturalne, im trzeba pokazać.

    •  

      pokaż komentarz

      @push3k-pro: Staram się to robić w różnych wpisach, mniej lub bardziej dosadnych;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jokker: jakbym o sobie czytał( ͡° ʖ̯ ͡°)

      pokaż spoiler taka prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jokker Ciężko się buduje fundamenty gdy chałupa już stoi. Nie jest to niewykonalne, ale wymaga dużo większych nakładów pracy i czasu. A za to wszystko należy podziękować rodzicom. Niebieskim za to, że nie dawali wzorców jakie powinni, a różowym za zbytnie mamusiostwo i roztoczenie chorej opiekuńczości, która fundamenty jeśli jakieś były podmywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jokker: Heh, koleś z artykułu się bulwersuje, że są na tym świecie ludzie niezaradni, i radzi im, żeby zaczęli być zaradni ( ͡° ͜ʖ ͡°) ,,Tinder", to nie miejsce dla brzydkich facetów, to miejsce dla brzydkich kobiet ;) Jak brzydki facet chce poruchać to idzie na dziwki, jak szuka żony, to albo w swoich kręgach (praca, szkoła, jakieś grupy tematyczne), albo przez portale randkowe. To tak jak obrażać kredytobiorców parabanków, że się nie znają na życiu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie kopie się leżącego, można przejść się po pokoju z zażenowania, doradzić im inne wyjście, ale takie obrażanie słabszych mnie po prostu brzydzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo często można się natknąć różnego rodzaju diagnozy, opisy stanu obecnego, często trafne. Zadziwiające jest to że w Internecie i innych mediach trudno natrafić na wskazówki jak to naprawić. Takie są moje obserwacje. Kilkanaście lat słuchałem i czytałem i rozpoznawałem w sobie że tego nie mam, tamtego mi brakuje i w ogóle to muszę ruszyć dupę i coś z tym zrobić. Brak wskazówek wywołuje frustrację a w ostateczności niewiarę w to że coś się da zmienić bo już tyle razy byłem motywowany i nic się nie poprawia. Teraz sobie przypominam że przecież tyle razy te wskazówki były mi pod nos podsuwane. Pamiętam jak przed ślubem ksiądz udzielał nam takich najważniejszych życiowych porad, takiej esencji, wspominał między innymi jak to będąc jeszcze klerykiem kilkadziesiąt lat temu chodził do takiego starego zakonnika i ten udzielał mu porad. Ksiądz polecił także i mi żebym sobie jakiegoś znalazł i z nim rozmawiał. Ale co takiego taki zakonnik może wiedzieć, tak wtedy myślałem. Teraz mam za sobą psychoterapię u profesora psychologi (150zł za 50min, raz w tygodniu przez około rok), naprawdę pomogła. Na YouTube regularnie oglądam wykłady księży i zakonników. Widzę że to mi pomogło, widzę że są ludzi którzy wiedzą jak iść przez życie.

      Pamiętam moje obawy, pozwolić by ktoś tobą pokierował, skąd mam wiedzieć czy nie pokieruje mnie na manowce, czy mi nie zaszkodzi. Ja poradziłem sobie w ten sposób że zaufałem nauce kościoła katolickiego. Czy bóg istnieje tego nie wiem, ale wiem że na nauce głoszonej przez Jezusa zbudowano zachodnią cywilizacje. Wiem że ta droga jest sprawdzona.

      Obowiązkiem rodziców jest wychować chłopców tak by po osiągnięciu pełnoletności byli prawdziwymi mężczyznami ale jak mają to zrobić gdy w Polsce w miastach 44% małżeństw się rozpada, gdzie tylko w około 13% małżeństw istnieje jakakolwiek miłość. W większości małżeństw małżonkowie są swoimi największymi wrogami, nawet przed swoimi szefami mężczyźni nie pilnują się tak jak przed swoimi żonami, byleby tylko nie pokazać słabości bo żona od razu wbije szpilę. Większość ludzi i podejrzewam że jest to jakieś 80-90% nie potrafi kochać innych ludzi, ani małżonka ani dzieci ani samego siebie.

      Ludzie nie rozumieją czym jest miłość, nie przeczytali nawet definicji na Wikipedii. Miłość kojarzy im się tylko z seksem, tak miłość jest przedstawiana w filmach i serialach. Tymczasem to co odczuwamy jako popęd do seksu jest tak naprawdę popędem do miłości osoby płci przeciwnej. Jeśli ktoś ma oba doświadczenia za sobą to może potwierdzić że seks z ukochaną osobą zaspokaja człowieka na kilka dni, natomiast pozostałe rodzaje seksu tego prawdziwego i pełnego zaspokojenia nie dają. Jeśli ktoś zabrnął za daleko to np. masturbacja nie da zaspokojenia nawet na godzinę. Pożądamy a nie możemy się zaspokoić, na tym polega uzależnienie. A wszystko jest naukowo udowodnione (dlatego lewactwo nie lubi się z neurobiologią). Apetyczne i fajne kłamstwo przesłania nam prawdę. Seksu nie trzeba się uczyć, najprostsze robaki potrafią to robić. Miłości trzeba się nauczyć i to w pierwszej kolejności, jeśli nikt nas tego nie nauczył to musimy się dowiedzieć jak robią to inni.

      Uwierzcie, materiału do czytania i słuchania jest ogrom, polecam na na początek twórczość Johna Eldredge np. "Dzikie serce: Tęsknoty Męskiej Duszy" oraz "Droga Dzikiego Serca". Nie zapominajcie też o tym co napisałem kilka akapitów wcześniej - znajdźcie kogoś doświadczonego i rozmawiajcie z nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @push3k-pro: Zamiast realnych porad dostają jakiś PUA kołczowy bełkot, który nie sprawdza się u piwniczaków, bo oni najczęściej mają problemy z samą komunikacją z ludźmi, a nie tylko kobietami.
      Np wyjścia do ludzi, patrzenie w oczy, albo pytanie o godzinę.
      Potrafię zrobić wszystkie z tych rzeczy i nic to nie zmienia jak jestem upośledzony w stosunkach ze społecznością.
      Ćwiczenie gadki szmatki też nic nie daje. Ja nawet ze znajomymi mam problem. Np. mam koleżankę, którą znam od bardzo dawna i chodzimy razem do pracy. Bywa tak, że caą drogę nic nie mówimy, albo jak ona zagai temat, to jakoś leci.

      Z piwnicznego introwertyka nie zrobi sie ekstrawertycznej duszy towarzystwa, a takich lubią wszyscy.
      Radę mam jedną. Po pierwsze ćwiczenia. Świniochy lubią wysportowanych facetów i nie chodzi mi o koksów. Zestaw dyskotekowy wystarczy.

      pokaż spoiler klata, biceps, barki


      Miałem jeszcze rozwinąć, ale kto miał załapać o co mi chodzi, to załapie.
      Reszta normików nie zrozumie życia przegrywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jokker: Nie no oczywiste, że wystarczy wyjść z domu i zdobyć przyjaciół. Banalne, wszyscy tak robią!

      To jest jakiś bullshit. Życie to duża losowość. Tyle ludzi uważa, że wie jak to się robi a po prostu mieli szczęście i się udało. Sytuacja w której znaleźli się ci bardziej pechowi często nie jest powodem dla którego nie wyszło tylko rezultatem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratkwiatek: @Blaskun: pismo święte i siłka - recepta na sukces. xD

      ja polecam trochę bardziej rozbudowane:
      1. Dieta
      2. Plan treningowy
      3. Sukces
      no i ... kreatyna
      https://www.youtube.com/watch?v=IsVGUuPn2Sk

    •  

      pokaż komentarz

      @Jokker: Możliwe że zazwyczaj to nie działa. Przytoczone przez autora argumenty dlaczego, są nawet całkiem logiczne. Jednak ja w bliźniaczo podobny sposób poznałem swoją śliczną Żonę, z którą oczekujemy właśnie na nasze pierwsze dziecko :)
      Po co o tym piszę?... Otóż sam staram się unikać tak twardych, potężnych "niemożliwe", "niewykonalne" itp itd kiedy o czymś mówię lub próbuję popełnić jakiś artykuł. Jak widać po mnie, faktycznie znalezienie w ten sposób zakochanej na zabój pięknej dziewczyny jest wykonalne ;] Nigdy nie mówcie nigdy...

      Co do wydźwięku artykułu. Całe to ciśnięcie po ludziach którzy nie mają pewności siebie... Nie wiem co przeżył autor, może i miał gorzej niż np ja?... Ale tym bardziej wiedziałby, że to się nie bierze, kurde, z powietrza. Ja miałem bardzo dobre powody, żeby takim być. Kogoś kto z takich ludzi szydzi w każdym zdaniu jak szanowny autor, upraszałbym żeby się kur*a zastanowił co wyrabia. Chcesz ludzi szturchnąć żeby zaczęli szukać w inny, lepszy sposób? Szlachetne że olaboga. Ale powiem Ci szczerze, że po takiej lekturze ktoś kto serio ma problem ze swoją wartością na 70% poczuje się jeszcze gorzej. Podchwyci i weźmie do siebie wszystkie "desperat", "żenua" i "wstyd" i kreatywne żarciki na swój temat, i na tym się skupi. Przyzna Ci rację, ale to mu wcale kurde nie pomoże.

      Całość odbieram raczej jako szyderę z ludzi z problemami, niż faktyczną próbę niesienia im pomocy. Tekścik - samochwała "to dla mnie tak proste, a wy się z tym tak pieprzycie, hahaha!" z pozycji kogoś, kto nigdy nie miał takich problemów, albo wyjątkowo malowniczo zapomniał jak cielątkiem był. Albo miał gówniany powód w rodzaju aparatu na zębach albo kurde pieprzyka. Ja na przykład byłem przez kilkanaście lat masowo bity i poniżany w każdy roboczy dzień tygodnia. I potrafię bardzo łatwo przypomnieć sobie jak to było i czym skutkowało, więc mimo że jestem "wyleczony", to z pewnością w żadnym tekście nie jeździłbym w taki sposób po ludziach którzy wciąż borykają się z tymi problemami.

      Wam, "zdrowym", wydaje się, że przesadzam? Ludzie ze zmasakrowanym poczuciem własnej wartości też właśnie mocno przesadzają - w odbiorze, i zawsze na swoją niekorzyść. Kto o tym nie wie, niech lepiej nic do nich nie wypisuje.

      Jeśli dzięki mojemu zakopowi ten tekst ujrzy choć jedna smutna para oczu mniej, to niech żyję ja.

      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @bekin: Brawo. Jestem tego samego zdania. Nie kopie się leżącego...

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny wpis brzmi następująco: „Jestem siedemnastolatką i mam dużo wolnego czasu. Miło byłoby poznać jakiegoś chłopaka, z którym mogłabym wyjść na spacer czy do kina. Szukam kogoś w wieku 16-19 lat ?„

    Dwie rzeczy. Po pierwsze szansa, że ta dziewczyna jest piękną długonogą blondynką o niebieskich oczach i świetnym tyłku jest jak możliwość wygrania przez polski klub Ligi Mistrzów – czyli jej nie ma. A po drugie, zgadnijcie, jaki jest odzew pod tym wpisem w komentarzach? Ponad 100 komentarzy napalonych kolesi w przedziale 16-19 lat, którzy piszą, że są chętni.

    Desperacją od strony facetów w XXI wieku wieje tak, jak chyba jeszcze nigdy nie wiało. Wywieszone jęzory i adoracja kobiety, której na oczy w życiu nie widzieli, a potem się dziwicie, że macie rozpieszczone panienki w kraju, które wyżej srają, niż mają dupę – ciekawe dlaczego? Kto je tak wychowuje? A no wy

    Prosto w punkt. Nie ma sensu wklejać tutaj całego tekstu, ale warto przeczytać.

  •  

    pokaż komentarz

    Polki sa bardziej wyrachowane niz szkotki, maja dupy wyzej niz sraja, to sie dziwicie ze Polacy to tacy desperaci teraz?
    Wystarczy ze takiej Pulskiej witaminie nie spodoba sie Twoj telefon albo powiesz ze nie masz przy sobie auta to ida w sina w dal jak wjakims Czeskim filmie. xD
    Przekonane o swojej wyzszosci nad Polskimi "brudnymi" facetami sa bardziej zamkniete niz czarna angielka, ignorujac wszystkich, ktorzy nie spelniaja ich wymaga odnosnie od a do z wszystkiego. A wez tylko na badoo zostaw opis po angielsku to zlatuja sie jak muchy do swiatla, zalosne. Dlatego sie nie dziwie ze Polacy maja takie duze problemy z kobietami, naje sie taki kompleksow i przegrywa.
    Ja mam taka rade, pojedzcie szukac dziewczyn zagranice, a te ksiezniczki zostawcie "samcom alfa" z patologii, bo szkoda czasu na to i energii, tego juz sie nie odratuje, to popsute pokolenie wychowane pod kloszem o nazwie "ksiezniczka, to latwiej wyrwac feministke niz taka witamine.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nedkely:
      Szkotki żadnej nie poznałem, ale mam podobne spostrzeżenia odnośnie Francuzek i paru innych nacji.
      I to nawet nie chodzi o jakiś podryw czy flirt, bo to u mnie nie ten etap w życiu, ale o zwykłe kontakty międzyludzkie.
      W Polsce nie raz zdarzyło mi się, gdy zagadałem do jakiejś dziewczyny przy barze, że zmierzyła mnie wzrokiem jakbym miał ją zamiar zaciągnąć do męskiego kibla i zgwałcić w umywalce. Szkoda tylko, że księżniczka nie pomyśli, że jedyną osobą, której uwagę chcę w takiej sytuacji przyciągnąć jest barman, a rozmowa z nią jest tak tylko przy okazji.
      Co mnie zaskoczyło we Francji, to to, że w identycznej sytuacji dziewczyny same mnie zagadywały. I bynajmniej nie ze względu moją gębę, przynoszącą na myśl kartofliska południowej Wielkopolski. Tak po prostu. Bo fajnie jest czasem pogadać z nieznajomym.

    •  

      pokaż komentarz

      @StaraPlomba: "...zmierzyła mnie wzrokiem jakbym miał ją zamiar zaciągnąć do męskiego kibla i zgwałcić w umywalce". Skąd Ja to znam? U mnie odwrotnie - mam gębę jak Dolph Lundgren - tyle że w moim przypadku jak zagaduję to myślą że chcę je tylko przelecieć i zostawić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @StaraPlomba: hehe... kiedyś do mnie amerykanka japońskiego pochodzenia z Nowego Jorku w akademiku w Reykjaviku: "nie wejdę do ciebie do pokoju, ze względu na bezpieczeństwo" (samozatrzaskiwalne drzwi), beka bo to samo studiowała, gadało się z nią na luzaku, a jak miałem jej pokazać jakieś papeterie to się obruszyła i "no spoko, ale tutaj na openspejsie bo wiesz", a w Polsce w akademikach to chyba nigdy nie spotkałem lasek (oczywiście nieznajomych) co będąc same w obecności faceta by się obawiały, że zaraz je dopadnie, więc albo tam w stanach takie niewyżyte społeczeństwo, albo po prostu mają duży dystans do nieznajomych

    •  

      pokaż komentarz

      @Nedkely: Ale tam bzdura. Ale jak ktoś szuka dziewczyny przez internet, to rozumiem. Sam próbowałem kiedyś jakichś tinderów czy innych i jakoś szału nie było, a jak były te dziewczyny to i tak niezbyt ciekawe, żeby chciało się z nimi spotkać ( ͡° ͜ʖ ͡°). A jak po prostu na żywo podchodzi się do dziewczyny i zagaduje to za sam ten fakt szanse są dużo większe i zawsze masz możliwość się jakoś zaprezentować od lepszej strony. Ważny dobry początek( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Rakowe to w chuj. Facet sam zachowuje się jak miękka faja. No pewnie poza samym biletem, ktoś musi przywieźć, odwieźć, zafundować full pakiet żarcia z kina ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Beka z typa ( ͡º ͜ʖ͡º). Taki samiec alfa z niego jak z Ferdynanda Kiepskiego Casanova.

    Zgodzę się z tym, że jak ktoś jest na miejscu tak jak ten wpis z recepcji, to jest głupio umieszczać wpis na Spotted. Gdy facet mógł zagadać do niej. Nie każdy jest śmialym osobnikiem. Nie brakuje nieśmiałych ludzi. Są różne powody dla ktorych nieśmiałość jest u nich dość mocna. Mówię tu o facetach jak i kobietach. Zatem po części rozumiem te wpisy choć absurdalnie brzmią.

  •  

    pokaż komentarz

    Za czasów mojego tindera ( ͡º ͜ʖ͡º) zauważyłem, że całkiem sporo lasek od 7/10 w górę ma opis w języku angielskim... czasem zdarzały się i takie z angielskim i niemieckim naraz. Ciekawe o czym to świadczy (✌ ゚ ∀ ゚)☞