•  

    pokaż komentarz

    Płacisz grubą kasę, a leczą cię jak w NFZ.

  •  

    pokaż komentarz

    W polmedzie widzę podobną tendencje. Im więcej maja pacjentów tym bardziej robi sie z tego poziom NFZ.

    •  

      pokaż komentarz

      W polmedzie widzę podobną tendencje. Im więcej maja pacjentów tym bardziej robi sie z tego poziom NFZ

      @req:
      A czego oczekujesz? Prywatne instytucje medyczne nie działają charytatywnie, za co płacisz to dostajesz. Opłaca im się oferowanie usług, które dużo ich nie kosztują i nie wymagają zbyt dużej ilości specjalistycznego sprzętu czy długiej rehabilitacji. Im więcej zdobędą "tanich" pacjentów tym ich usługi będą jakościowo niższe, to prosta ekonomia.

    •  

      pokaż komentarz

      Im więcej maja pacjentów tym bardziej robi sie z tego poziom NFZ.

      @req: dokładnie, cos jak z samoobsługowymi kasami w markecie, dopóki do kasjera stoi 5 osób a do samoobslugowej 0 to jest pięknie, ale jak kolejka się rozłoży po równo to już nie ma profitu. Podobnie z luxmedem, zresztą parę miesięcy temu wprost napisali komunikat żeby nie przychodzić tylko iść gdzie indziej bo mają tłok

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam na NFZ pół roku leczyłem kolano. Nie mogłem już chodzić. W końcu jedna wizyta prywatna i w ciągu tygodnia usunęli mi popękaną łąkotkę. Jak za komuny... Jak nie pościelisz to gówno będziesz miał.

  •  

    pokaż komentarz

    lux med to dno. Jeszcze jakieś 6 lat temu przynajmniej nie było problemu z terminami. Obecnie wyznaczają terminy na miesiąc do przodu. Pakiet medyczny przewiduje max tydzień-zawsze trzeba się upominać(sic!),wówczas oferują wizytę w placówce 30 km dalej. Do tego ta kadra....chodziłem do lekarki która pytała się o to czy pod łóżkiem nie przebiega jakaś żyła wodna.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz45678: Masz najwidoczniej zbyt tani abonament. Przykładowo mój pracodawca ma specjalną infolinię tylko dla niego w Luxmed. Specjalne kolejki do rejestracji dla klienta strategicznego i czas oczekiwania na dowolną wizytę 24h.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz45678:

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: skierowania.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz45678:

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20170717-215947.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @bboymc: Mam pakiet" strategiczny" : i powiem jak Minister " *uj, *upa i kamieni *upa). W okienkach dla klienta strategicznego zazwyczaj nikogo nie ma , albo w ogóle takiego okienka nie ma!. Najlepsze cyrki to są na pobraniach krwi , co tam się odp!?#?!!a to gorzej jak w przychodni. Kolejka zakręca 3 razy, kłótnie i utarczki.Strategiczni mają drugie wejście, ale i tak gniją w kolejkach. "Panie idź Pan z takim tym". Mimo posiadanego pakietu i tak łatwiej mi się dostać do mojej przychodni niż do lux-medu.

    •  

      pokaż komentarz

      @raceman: Może to kwestia miasta. Mieszkam w Krakowie, nigdy nie miałem problemu z Lux Medem. Zawsze byłem profesjonalnie obsłużony i dostawałem skierowanie na co tylko chciałem. Oczywiście zanim idę do jakiegoś lekarza sprawdzam sobie wcześniej opinie o nim. Nigdy też nie czekałem dłużej niż 24h na wizytę ale zawsze wizyty umawiam przez dedykowaną infolinię.

    •  

      pokaż komentarz

      @bboymc: ja w Łdz też nie narzekam, może do niektórych specjalistów trzeba trochę poczekać, ale zawsze jestem potraktowana poważnie i wszystkie badania wykonane od ręki

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz45678: LuxMed LuxMedowi nie równy, nawet w zakresie jednego miasta. Ja chodzę we Wrocławiu - i zdarzają się specjaliści typu "jak noga boli jak pani biega, to proszę nie biegać", ale generalnie większość lekarzy jest naprawdę w porządku. Na ginekologów nie mogę narzekać - trafiałam dużo lepiej niż Pani z artykułu, bo sami rzucali mi skierowaniami na kontrolne badania przy różnych wizytach (cytologią, USG piersi itp) - a wszystko obejmował pakiet od pracodawcy (nie dopłacałam za badania). Z terminami też jest ok, najdłużej czekałam chyba tydzień, ale to dlatego, że bardzo mi zależało na konkretnym lekarzu, bo w tej samej placówce od ręki przyjmował też inny, jeszcze tego samego dnia.