...
  •  

    pokaż komentarz

    Obligatoryjnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Pewien człowiek byl inżynierem przy projektach budowy mostów. Takie rzeczy jakie kazano mu podpisywać to się w głowie nie mieści, miał tego dość, nie chciał ryzykować kariery i życia ludzi. Przekwalifikowal się na programiste w wieku 30lvl.
    #truestory

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you ja jak pracowałem w PiNB wyszło, że ktoś podbija projekty pieczątką faceta, który dawno nie żyje... Branża budowlana jest jedną z bardziej patologicznych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: które to mosty? Wolę nie ryzykować
      edit: choć pewnie to wszystkie, lub też prawie wszystkie :( bo pewnie nie tylko jemu kazali podpisywać

    •  

      pokaż komentarz

      @fierce: @lowrider4you: takie nienormalne sytuacje prowokują również inwestorzy, ostatnio znajomy był strasznie zły na kierownika budowy który nakazał dołożyć pręty zbrojeniowe na strop. "hurr Panie po co tyle tej stali na strop, tyle starczy durr, po co tyle bende kupował!!"
      Na szczęście kierownik nie klepnął im tego zanim stal nie została dołożona.

    •  

      pokaż komentarz

      w wieku 30lvl.

      @lowrider4you: Bardzo młodo został członkiem izby inżynierów budownictwa, i to takim który odpowiadał za budowę mostów, skoro dobijając do trzydziestki miał już tego dość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomkkoo: przezbrojenie betonu też powoduje pękanie. Widziałem na własne oczy takie zjawisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @jono: zgadza się, natomiast kierownik chciał aby było zgodnie z projektem, a inwestor aby było taniej :)

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo młodo został członkiem izby inżynierów budownictwa, i to takim który odpowiadał za budowę mostów, skoro dobijając do trzydziestki miał już tego dość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @vind: jak młodo? Studia kończysz jak masz 25 lat. Jeśli studiowałeś zaocznie, to już możesz mieć wymaganą praktykę wtedy i idziesz na egzamin. Jak nie, to dolicz 2 - 3 lata.
      Więc wymiękł albo po 2, albo max 5 latach pracy jako inż z uprawnieniami, no wsumie szybko :)

      @lowrider4you: #gownostory

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon praktyka sprzed lub w trakcie studiów nie liczy się do uzyskania uprawnień, no chyba że uzyskiwanych po inżynierce do ograniczonych uprawnień. Są orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego w takich sprawach.

    •  

      pokaż komentarz

      praktyka sprzed lub w trakcie studiów nie liczy się do uzyskania uprawnień, no chyba że uzyskiwanych po inżynierce do ograniczonych uprawnień.

      @fierce: liczyły sie od 3 roku studiów jednolitych (takie kiedyś były) lub uzyskania inżyniera. Może się coś zmieniło, ale jak koleś jakiś czas temu skończył 30 lat, to wchodził w te przepisy o których mówię.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon: ja mam 30 lat w tym roku, a uprawnienia mam od 2013 r.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon: mój fumfel też szybko wymiękł przed trzydziestką - po pierwszej sprawie karnej za wypadek. Oczywiście to on został uznany winnym, że sprzęt kupiono najtańszy i się zrypał.

    •  

      pokaż komentarz

      mój fumfel też szybko wymiękł przed trzydziestką - po pierwszej sprawie karnej za wypadek. Oczywiście to on został uznany winnym, że sprzęt kupiono najtańszy i się zrypał.

      @Bill_Bohater_Galaktyki: Wypadki się zdarzają, ale żeby rezygnować z zawodu do którego się przygotowywałeś przez 5 lat technikum, 5 studiów i 2 lata uprawnienia, a później egzamin, no to trochę słabe. Co będziesz robić?
      Zawsze można się przebranżowić na wiele sposobów związanych z budowictwem, w których prawo nie wymaga uprawnień, jeśli mu w izbie zabrali. Lekarzom też ludzie umierają i czasem mają sprawy karne, raczej nie rezygnują chyba, że im zabronią wyrokiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon: Spox, popracował w fachu na swoim w Holandii, wrócił i został konstruktorem (z wykształcenia jest elektrykiem, uprawnienia niejako zrobił bo kończył technikum budowlane).

  •  

    pokaż komentarz

    Katastrofa która zmieniła budownictwo.
    Trochę takie pitu-pitu. Takie różnice w stosunku do projektu to codzienność, tylko od katastrofy chronią jeszcze współczynniki bezpieczeństwa, a czasami inżynier coś od siebie doda kierowany przeczuciem i zapobiegnie katastrofie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawmie: nic nie doda. wszystko na minimum, żeby było jak najtaniej i ledwo spełniało normy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mgorski mam emerytowanego inż. w rodzinie. Mówi, że kiedyś bylo tak jak pisze @pawmie robili ponad normy, tak na wszelki wypadek, nie patrząc na koszty, ale mieli spokojny sen. Przed przejściem na emeryturę był wiecznie zestresowany. Wiadomo, że nie był już młodszy, ale przede wszytskim twierdził, że ekonomia wygrywa z rozsądkiem przy obliczaniu obciążeń i do tego mega walka z czasem, bo odbiory na wczoraj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziaduuu: Pieprzenie. Kiedyś nie dawano ponad normy z powodów spokojnego snu. Po prostu jakość obliczeń, koszty obliczeń były tak duże że opłacało się dać wsp. bez. na poziomie 5+ niż obliczać cokolwiek. Tym bardziej przy jednorazowych konstrukcjach a nie seryjnych - tyczyło się do i budownictwa i mechaniki i wszystkiego.
      Teraz masz programy i możliwości. Dzięki temu możesz policzyć wszystko w miarę dokładnie i być praktycznie pewnym że mieści się w normach. Niestety w przypadku błędu jest duży problem. Gdzie kiedyś błędów było ze 1000 razy tyle, ale ze względu na przewymiarowanie wszystkiego błędy te nie wpływały na konstrukcję aż tak bardzo, oczywiście do pewnego limitu błędu.
      Czyli nie spokojny sen, tylko to samo co kiedyś - ekonomia wygrywała i bardziej opłacało się przewymiarować niż zrobić obliczenia. Zaden tam spokojny sen. Gdyby mogli też waliliby na minimum co się dało.

    •  

      pokaż komentarz

      W przedstawionym filmie - prawdopodobnie konstrukcja samych belek nośnych była zła. Widać że otworzyły się pod obciążeniem. - po prostu jakiś partacz to montował. belki powinny być zaspawane, żeby miało wytrzymałość. - Ciekawe dlaczego nie wyrwało cięgien z sufitu - przecież tam połączenie było najbardziej obciążone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziaduuu: mój tata prowadzi w domu firmę a mój dziadek został odznaczony przez arcybiskupa i kardynała za budowę masy kościołów na terenie polski. to nie jest informatyka, że można coś napisać i się śmiać, że nie działa. odpowiedzialność jest wielka a pieniądze mierne.

    •  

      pokaż komentarz

      @mgorski: Projektant zazwyczaj doda coś od siebie, żeby nie mieć kłopotów jak na budowie coś spierdzielą. Wychodzą przez to kuriozalne sytuacje. Wylewałem np belki żelbetowe wysokości 1,2m w domu jednorodzinnym a na jednej z autostrad nasypy były wykonane z lepszego kruszywa niż były obsypywane przepusty. Dla laika dodam, że taki przepust trzeba obsypać bardzo dobrym kruszywem, bo tam różne siły działają trochę inaczej niż w prostym nasypie- betonowy przepust nie odkształca się pod obciążeniem tak jak kruszywo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: Bo w mocowaniu do stropu nic się nie zmieniło. Siłą pozostała ta sama. To w miejscu oparcia górnego podestu obciążenie było 2x większe. Także nawet poprawne połączenie nic by nie dało.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelkkk: https://youtu.be/VnvGwFegbC8?t=3m14s w 3:14 widać co jest nie tak. Belka po prostu wygięła się jak plastelina, nie twierdzę, że to by się stało pierwotnie. Podejrzewam, że wykonawca zmienił jeszcze coś, np przesunął mocowanie do zewnątrz belki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mgorski: > to nie jest informatyka, że można coś napisać i się śmiać, że nie działa.

      No niestety informatyka też niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa. Wystarczy zerknąć na automotive, tam nie może być przypadku co do biblioteki a i testy aplikacji są bardzo rygorystyczne. Jeżeli komuś wydaje się, że informatyka to takie ot to niech poprosi Mietka o przeprogramowanie systemu ABS w samochodzie, życzę powodzenia.

      Na studiach miałem przedmiot z inżynierii oprogramowania. Wykładowca dawał przykłady, jak możemy wpłynąć na życie innych ludzi pod względem bezpieczeństwa aplikacji. Były przypadki, że samolot spadł bo system padł albo słynny już ABS w wozach policyjnych (chyba we Francji). Jeżeli ktoś uważa, że system elektrowni atomowej może nie działać i ktoś "będzie się z tego śmiał" to powodzenia.

      Ja osobiście nie zrobię żadnego hardware ani softu do automotive bez pracy w korporacji która ma procedury i standardy dzięki czemu możemy jeździć w miarę bezpiecznie. Bałbym się zamontować swoje rozwiązanie (chociażby odcięcie paliwa czy zapłonu) w samochodzie, nie mógłbym spać spokojnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: się wygięła, bo przenosiła dwa razy większe obciążenie, niż powinna. Oglądałeś w ogóle tą częśc filmu, w której jest wyjaśniona przyczyna katastrofy?

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest informatyka, że można coś napisać i się śmiać, że nie działa

      @mgorski: nie można. Chyba, że piszesz jakieś gównostronki jak wykop. To oprogramowanie jest odpowiedzialne za Twoje bezpieczeństwo w samochodzie, metrze, pociągu, nawet na przejściu dla pieszych ze światłami...

      odpowiedzialność jest wielka a pieniądze mierne.

      W czym są marne pieniądze? W inżynierii budowlanej? Nie rozśmieszaj mnie...

    •  

      pokaż komentarz

      @WasylWasaty: ja też miałem inżynierię oprogramowania i co z tego jak wpadłem w depresję. jak się robi strony internetowe to to nie ma znaczenia. też nie jestem w stanie nic napisać jak nie wiem jak to w 100% działa i nie mam pracy więc to złe podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @geuze: marne pieniądze to ciągłe zaciąganie kredytu na pensje dla pracowników, bo inwestor nie płaci po pół roku.

      oprogramowanie pewnie jest dużo beznadziejnego, bo nie ma pracy, ja bym mógł się zatrudnić za darmo, pewnie nie mają czasu się zastanawiać tak jak ja nad bezpieczeństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: oczywiście, że widziałem - i jeśli to mocowanie to była dziura w stalowej belce i przeciągnięty przez to stalowy pręt to i tak była to lipa. Być może takie mocowanie jest prawidłowe. Nie wiem czy ta zdeformowana belka na filmie została potem rozcięta, żeby było widać przekrój - jeśli nie została rozcięta - element i tak by kiedyś runął, z powodu pracowania tego połączenia. Po prostu uważam, że takie połączenie, być może także po jakimś czasie by padło.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: takie mocowanie było obliczone prze konstruktora jako wystarczające do przeniesienia obciążenia pokazywanego na rysunkach, jako L. Dla obciążenia 2xL okazało się zbyt słabe i to jest cała tajemnica.

      Oczywiście, można dywagować, czy jako krytyczny punkt całej konstrukcji nie powinno być policzone ze współczynnikiem bezpieczeństwa przynajmniej kilkusetprocentowym, ale nie wiemy też (przynajmniej ja nie wychwyciłem w tym filmie), czy do katastrofy nie przyczyniło się aby cos jeszcze, np. nienormalnie duże obciążenie kładki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziaduuu: dziadek coś głupoty gada. Stare normy miały sporo niższe współczynniki bezpieczeństwa. Przykład: Obc. stałe mnożona przez 1,1 teraz przez 1,35. Zmienne mnożono przez 1,3 teraz przez 1,5. Do tego same normy śniegowe i wiatrowe zostały zaktualizowane (w górę). No i trzeba pamiętać, że technologia poszła na przód i obecnie mamy pewniejsze materiały oraz obliczenia. Kiedyś liczył na kalkulatorku, mógł się pomylić w wielu miejscach, a obecnie liczy komputer, który w rachunkach się nie pomyli. Do tego same obliczenia są dokładniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Dlatego starsze rzeczy są tak wytrzymałe. Elementy zwykle stalowe i grubsze niż trzeba. Wytarczy popatrzeć na stary vs nowy odkurzacz czy rower - stal zastąpiona plastikiem i aluminium, lżejsze, mało trwalsze ale dużo tańsze.
      A tego chcą konsumenci, tanich rzeczy na teraz, a nie na przyszłość. Po co komu rower na 20 lat jak za kilka kupi sobie nowy. Domy też -ma być tanio i ładnie. Nikomu nie potrzeba sufitów 3 metrowych i ścian metrowej grubości.

    •  

      pokaż komentarz

      A tego chcą konsumenci, tanich rzeczy na teraz, a nie na przyszłość.

      @olszus: Konsumenci chcą trwałych rzeczy, tylko też chcą rzeczy tanich. Bardzo dobrze realia oddaje komentarz @Loloman - obecnie dzięki komputerowemu wspomaganiu projektowania możesz niemal całkowicie zrezygnować z fazy prototypowania i zaprojektować rzecz, dla której możesz nie tyle co oszacować ale ZAPROJEKTOWAĆ trwałość na określony czas (np. czas gwarancji). projektowanie pod wymagana trwałość, bez niepotrzebnego zawyżania, pozwala zmniejszyć kosztochłonnoć produkcji - mniejsza ilość materiału lub materiały tańsze. Od suszarki do włosów poprzez pralkę aż po samolot.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszzz: Dokładnie tak. Czym lepsza technologia tym niestety produkty będą bardziej dostosowywane pod rynek, a nie pod rozsądek, bezpieczeństwo itd. Ludzie chcą tanio? To się kombinuje by było tanio. Na tyle trwale by się nie wkurzyli, ale bez przesady. Wszystko kwestią kosztów. Nadal wiele rzeczy robi się trwałych - czym mniejsza seryjność tym większa szansa że komuś nie chciało sie wydawać pełno kasy na badania, obliczenia i po prostu wszystko zostało przewymiarowane. Zwykle tez kosztuje więcej, ale łącznie i tak wychodzi to spoko dla wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawmie: ,,coś doda", jakby były duże podkładki pod nakrętki to ugiął by się dźwigar, ale nie rozpękł. Zlekcyli to, że dźwigar był zgrzewany, że zbyt mała podkładka pod nakrętką naciska na szew, i może się ugiąć do środka i rozkleić na dwoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: Najwyraźniej mmrado albo nie załapał na czym polega problem, albo po prostu nie zna angielskiego.

      Dla tych, co nie oglądali: Facet tam dalej ładnie porównuje wszystko do sytuacji z liną na której wisi dwóch kolesi - w pierwszej wersji jeden wisi po środku liny a drugi na końcu. Ręce wytrzymują.
      W drugiej opcji pierwszy gość wisi po środku, a drugi uczepił się tego pierwszego. Czyli ten pierwszy musi trzymać się liny z wyraźnie większą siłą (poprzednio utrzymywał tylko swój ciężar - teraz dwóch ludzi). W obu wypadkach nie zmienia się obciążenie samego mocowania liny gdzieś tam na górze.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobna sytuacja miała miejsce w Katowicach w 2006, gdy zawaliła się hala, zginęło wtedy 65 osób i wtedy też dupę dał projektant.

    •  

      pokaż komentarz

      @makafaka: yyyy nie... Zupełnie inna sprawa i zawiniło wiele więcej czynników, a z projektanta zrobiono kozła ofiarnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @makafaka: Projektant nie był bez winy, ale zarządca hali był głównym sprawcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @_komentator_: yyyyy nie... to była wina projektanta.

      @bartek_j: Co masz na myśli mówiąc że winowajcą był zarządca ? Jeśli zalegający tam śnieg, to wprawdzie on przyczynił się do zawalenia, ale tak czy tak to nie powinno się wydarzyć

    •  

      pokaż komentarz

      @makafaka: Ale w instrukcji uzytkowania budynku było, że śnieg powyżej iles tam tzreba usuwać. A oni nie usuwali.

    •  

      pokaż komentarz

      @_komentator_: Ok, moja odpowiedz była chamska, więc się wytłumaczę, a więc miałem konstrukcje stalowe z facetem który prowadził ekspertyzę po tej katastrofie i powiedział, że zawalenie to była kwestia czasu, a że stało się to w momencie wystawy to już czysty pech..

      Tutaj parę cytatów z wikipedi:

      Większa część elementów nośnych została źle zaprojektowana, co przy dodatkowym obciążeniu śniegiem i wiatrem spowodowało przekroczenie nośności.

      Biegli ustalili także, że wykonanie niektórych elementów pozostawiało wiele do życzenia (np. blachy łączące czterogałęziowy słup nie zostały przyspawane na pełny przetop)

      Konstruktor źle przyjął schematy statyczne do obliczeń (nie uwzględnił tzw. worków śnieżnych), na skutek czego cały szkielet od początku był skazany na zniszczenie.

      i teraz perełka :

      Faktyczny projektant hali nie posiadał stosownych uprawnień, dlatego projekt został podpisany przez innego konstruktora.

    •  

      pokaż komentarz

      Faktyczny projektant hali nie posiadał stosownych uprawnień, dlatego projekt został podpisany przez innego konstruktora.

      @makafaka: Jakiś student na stażu pewnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @makafaka: a twoja "perełka" to jest chleb powszedni w budownictwie. Mało który "projektant" projektuje. Zazwyczaj na projekcie jest napisane "opracowujący" czyli student, albo inny bez uprawnień.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli zalegający tam śnieg, to wprawdzie on przyczynił się do zawalenia, ale tak czy tak to nie powinno się wydarzyć

      @makafaka: Nie zalegający śnieg. Budynki powinny wytrzymywać śnieg.

      Najsurowszą karę katowicki sąd okręgowy wymierzył Jackowi J. - autorowi projektu wykonawczego hali, który znacząco odbiegał od projektu budowlanego. Sąd przypisał temu oskarżonemu umyślne sprowadzenie katastrofy z tzw. zamiarem ewentualnym, co znaczy, że według sądu mógł liczyć się z tym, iż budowla może się zawalić.

      W swych ustaleniach sąd opierał się na opiniach biegłych, sprawozdaniu komisji powołanej po katastrofie przez Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz ekspertyzach ośrodków naukowych. W uzasadnieniu orzeczenia przywołał ekspertyzy specjalistów, którzy wskazali na liczne błędy konstrukcyjne i wadliwe rozwiązania w projekcie wykonawczym. Sąd przypomniał, że J. nie miał doświadczenia zawodowego ani nawet uprawnień projektowych.

      I tutaj winny nie jest jakiś tam Jacek J. Winne są przepisy prawa budowlanego. Aby robić projekt wykonawczy nie potrzeba mieć uprawnień.
      Winne są również przepisy które nie wymagają projektu wykonawczego wraz z budowlanym z zakresu konstrukcji, wtedy była by pewność, że wykonał to projektant uprawniony.

      A teraz mamy tak, że PB robi ktoś dla picu, byle decyzja była jak najszyciej, a później wykonawczy ktoś inny robi nawet nie mając uprawnień. Bzdura, za to powinni siedzieć ustawodawcy, a nie tak naprawdę niewinny Jacek J. Bo jeśli nie miał uprawnień, to nie może odpowiadać, a oni mu najsurowiej doj%!$li. To pokazuje jakim zj%!$nym krajem pod względem spójności prawa jest polska.

      Do tego zamiast właśnie zmienić przepisy o projektach wykonawczych, to zwiększyli współczynniki do obciążenia śniegiem i kazali dachy odśnieżać - kolejna głupota.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon:

      Aby robić projekt wykonawczy nie potrzeba mieć uprawnień.

      Wykonać go może faktycznie nawet stolarz, ale MUSI być na nim podpis osoby z uprawnieniami i to ona bierze odpowiedzialność, bo jeśli decyduje się na takie coś to powinna wszystko dokładnie sprawdzić.

      a nie tak naprawdę niewinny Jacek J

      Niby niewinny, ale z drugiej strony to głupota robić projekt tej wielkości bez uprawnień czy większego doświadczenia..

      to zwiększyli współczynniki do obciążenia śniegiem

      Możesz rozwinąć ? bo nic mi o tym nie wiadomo, z tego co wiem to dalej obowiązuje norma z 1991 roku.

      @irekzzzzz:

      Zazwyczaj na projekcie jest napisane "opracowujący" czyli student, albo inny bez uprawnień.

      Tak, to chleb powszedni dla mniejszych projektów. Nawet mogę Ci powiedzieć ile kosztuje samo podbicie domku jednorodzinnego, z tym że w takich przypadkach ryzyko jest minimalne, bo w zasadzie nie ma czego spier%#$*ć.

    •  

      pokaż komentarz

      @makafaka: jako kierownik budowy moge Ci zagwarantować ze zawsze jest co sp#@!!#$ic ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale MUSI być na nim podpis osoby z uprawnieniami

      @makafaka: nie musi. Coś takiego jak projekt wykonawczy nie istnieje w prawie budowlanym.

      Niby niewinny, ale z drugiej strony to głupota robić projekt tej wielkości bez uprawnień czy większego doświadczenia..

      Winny kierownik budowy, jeśli projekt wykonawczy był niezgodny z projektem budowlanym, nie powinien go realizować, a wykonywać go zgodnie z tym budowlanym. Co ciekawe, prokurator podniósł ten zarzut, a sąd uniewinnił, kolejny błąd sądownictwa i fakt, że ludzie z karnego nie znają się na prawie budowlanym.
      Ewentualnie projektant projektu budowlanego był winny, jeśli zatwierdził projekt wykonawczy zrobiony przez piekarza jako zgodny z projektem budowlanym skoro taki nie był.

      Możesz rozwinąć ? bo nic mi o tym nie wiadomo, z tego co wiem to dalej obowiązuje norma z 1991 roku.

      Obowiązuje, ale po katastrofie wsp. bezpieczeństwa dla śniegu zmienili z 1.4 na 1.5
      Generuje to spory problem przy przebudowach na PNB jeśli zmieniamy pokrycie dachu. Nie jesteś w stanie zaprojektować np. wymiany pokrycia dachowe wełna i papa na takie same, bo ich obciążenia są już zbyt wysokie dla konstrukcji istniejącej.

    •  

      pokaż komentarz

      jako kierownik budowy moge Ci zagwarantować ze zawsze jest co spierdolic

      @irekzzzzz: Nie takie rzeczy już sp@#?$$%iliśmy. Nie zmienia to faktu, że obowiązujący projekt to projekt budowlany. Wykonawczy nic nie znaczy i winny jest kierownik, że wykonał obiekt niezgodnie z projektem budowlanym.

      Tak, to chleb powszedni dla mniejszych projektów. Nawet mogę Ci powiedzieć ile kosztuje samo podbicie domku jednorodzinnego, z tym że w takich przypadkach ryzyko jest minimalne, bo w zasadzie nie ma czego spier%#$*ć.

      @makafaka: Wiesz, podpisywanie się pod domkami to największy debilizm w życiu. Ludzie są poj%!!ni. Poproszą o przysługę - potrzebuję kierownika budowy, weź podpisz dziennik dam ci 1k. A po roku jak się okaże, że ma sp@#?$$%one i to na własne życzenie, bo pozmieniał coś, to debil potrafi pozwać cywilnie kierownika i co najgorsze w świetle prawa ma rację.

      Nie podpisywać j%!!nych domków, chyba że za pieniądze które wystarczą, żeby faktycznie tą funkcję pełnić, albo znajomym którym ufasz

    •  

      pokaż komentarz

      @rafaon: ja za domek krzycze 10 tys zł ale chetnych brak i o to chodzi. Znajomi juz wiedza ze za 150 zl nie beda mieli podpisu. Co do proj. wykonawczego- nie wiem po co tu jest poruszana ta sprawa skoro jedynym i najwazniejszym jest projekt budowlany

    •  

      pokaż komentarz

      Co do proj. wykonawczego- nie wiem po co tu jest poruszana ta sprawa skoro jedynym i najwazniejszym jest projekt budowlany

      @irekzzzzz: A no dlatego, że jakiś piekarz zrobił sobie projekt wykonawczy, głupi KB wg niego wybudował i wszyscy zdziwieni, że się zawaliło. A nasz sąd nie znając prawa budowlanego zamknął na 10 lat piekarza, a KB wypuścił. Zadziwia orzekanie w sprawach budowlanych sędziów karnych, którzy nie znają prawa w tym zakresie.

      http://www.pap.pl/aktualnosci/news,544080,sad-projektant-wykonawczy-hali-mtk-winny-ws-katastrofy-z-2006-r-.html

      ja za domek krzycze 10 tys zł ale chetnych brak i o to chodzi.

      Mądrze.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak sobie pomyślę jakim jestem inżynierem to boję się iść do lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek_j: Rozmowa między mną a lekarzem:
      - No bo to tak trzeba robić z chirurgiczną precyzją...
      - Ty widziałeś kiedyś chirurgiczną precyzję? Tnie się na oślep i ma nadzieję, że nie przetnie się nic ważnego.