...
  •  

    pokaż komentarz

    Z drugiej strony o tą godzinę temu mogli zawieźć do tej kliniki a nie stać i nagrywać.

  •  

    pokaż komentarz

    właściciela możemy namierzyć już w klinice

    skąd taka ignorancja wśród uczestników zdarzenia?

    •  
      aaqq

      +16

      pokaż komentarz

      @wyestymowany: a czy w czasie gdy pies walczy o życie ważniejsze jest ustalenie właściciela, czy zapewnienie mu pomocy? trochę pomyśl przed wpisywaniem komentarzy

    •  

      pokaż komentarz

      @aaqq: przecież o to właśnie pytam - kobieta im dobrze powiedziała, że właściciela można namierzyć w klinice - skąd zatem taka ignorancja wśród uczestników zdarzenia?

    •  

      pokaż komentarz

      ważniejsze jest
      @aaqq: Tu pytanie skierowane raczej do policji - jakie procedury i uprawnienia ma funkcjonariusz w trakcie takiego zdarzenia? Serio nie wiem. Może nadrzędnym zadaniem funkcjonariusza na miejscu zdarzenia jest ustalenie sprawcy? Pies to nie człowiek, gdy człowiek to wiadomo że najpierw zabezpieczenie sytuacji, potem pierwsza pomoc + wezwanie ratowników, a potem reszta czynności.

    •  
      aaqq

      +2

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: więc niech policja ustala, a TOZ Fauna ratuje życie
      ranny pies nie powie nic o zdarzeniu, można zrobić zdjęcie i się zająć pomocą zwierzakowi

    •  

      pokaż komentarz

      @aaqq: Z tego filmu zrozumiałem, że TOZ ustala właściciela na podstawie czipu psa i przekazuje te dane policji. Zapewne babka z TOZu dostała takie polecenie od funkcjonariusza to co ma zrobić? Musi je wykonać. Pytanie dlaczego policja nie może lub nie chce skontaktować się z TOZ później? Np. na drugi dzień? A może chcą koniecznie na miejscu ustalić właściciela i od razu do niego zapukać póki sprawa jest gorąca? Gdybym to moje auto ucierpiało to bym takich działań oczekiwał od funkcjonariuszy, bo zawsze zachodzi możliwość mataczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Postawa nagrywających to klasyka gatunku, samemu nic nie zrobić a innych gównem obrzucać. Mogli sami wziąć psa do kliniki zamiast nagrywać i robić raban. Skoro nagrywający doskonale wiedzą co robić to mogli to zrobić. Ale teraz do końca życia będą opowiadać jakimi są bohaterami bo wykonali telefon do fundacji. To samo z karetkami, leży ktoś na ulicy to Janusz z Grażyną zadzwonią z drugiego końca ulicy na pogotowie a jak dyspozytor zapyta czy poszkodowany jest przytomny to robią raban, że karetka ma natychmiast przyjechać bo oni dzwonią i oni wymagają i wiedzą lepiej od dyspozytora co robić.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarze januszy i grażyn rozp?#@??!ają mój umysł. Niech sami zawiozą psa do kliniki i pokryją rachunki. Zapewne ktoś przez psa rozwalił sobie samochód i wezwał policję aby ustalić sprawcę zdarzenia czyli właściciela psa. Policja wezwała TOZ aby odczytać dane z czipa i ustalić właściciela oraz zadzwonić po niego aby zabrał psa. Pies i tak do utylizacji, bo skoro jego właściciel nie potrafi go przypilnować to tym bardziej nie wyskoczy z hajsu na jego leczenie i rehabilitację.
    1. Pytanie czy Policja robi wszystko zgodnie z procedurami, bo pani z TOZ zapewne dostała polecenie od funkcjonariuszy i nie może tak sobie spakować psa i pojechać. Obstawiam że próbują ustalić sprawcę na miejscu aby mieć mniej roboty papierkowej oraz aby np nie wzywać niepotrzebnie poszkodowanego na komendę.
    2. Pytanie czy TOZ ma budżet aby takie psy leczyć i ratować?
    3. Pytanie czy można takiego psa leczyć i obciążyć kosztami właściciela?
    4. Czy TOZ ma uprawnienia aby zabrać cudzego psa na leczenie bez zgody właściciela?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Skąd taka znieczulica w Tobie? To jest wciąż żywe stworzenie, które czuje i prawdopodobnie w tym momencie cierpi. Nie ważne kto pokryje koszty, powinno się mu odrazu pomóc, a później się kłócić kto za to zapłaci.
      Jakby Ciebie walnął samochód i by przyjechała policja oraz pogotowie to też powinni w pierwszej kolejności ustalać czy masz ubezpieczenie oraz kto pokryje koszty związane z leczeniem?

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd taka znieczulica w Tobie?
      @deamliner: Bo w porządnym aucie za naprawę zderzaka zdejmą Ci z konta 10 000 złotych. Dlatego że komuś się nie opłacało psa dopilnować.

      powinno się mu odrazu pomóc
      @deamliner: Rozumiem że Ty byś takiego psa, obcego i w szoku włożył do własnego samochodu i zaryzykowałbyś że mu coś po drodze do lecznicy odwali? Za leczenie też byś zapłacił a potem wyspecjalizowanej firmie za posprzątanie i odkażenie samochodu?

      Jakby Ciebie walnął samochód
      @deamliner: Ja nie widzę problemu by właściciele psów płacili obowiązkowe ubezpieczenia za swoje pupile i przyjeżdżały po psy wyspecjalizowane służby ratownicze, tak jak po ludzi, którzy regularnie za to płacą w składkach na NFZ.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem:
      1. Nie no bo tylko kasa jest najważniejsza. Czy w pierwszej kolejności pomoc zwierzęciu a później ustalenie właściciela, skontaktowanie się z nim i ewentualnie obciążenie go kosztami to tak wielki problem, czy to w jakiś sposób utrudni odzyskanie pieniędzy?
      2. Po cholerę przyjechało tam TOZ? Raczej powinni mieć sprzęt do transportu tak małego psa.

      3. Jak człowiek wyjdzie (BEZ UBEZPIECZENIA) pod samochód i go potrąci to też należy najpierw się martwić kto zapłaci za p#!@!$!ony zderzak i leczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy w pierwszej kolejności pomoc zwierzęciu
      @deamliner: Jak chcesz pomóc zwierzęciu? Serio pytam? Dzwonić po odpowiednie służby i tyle. Skąd wiesz że piesek nie jest agresywny albo chory?

      czy to w jakiś sposób utrudni odzyskanie pieniędzy
      @deamliner: Jak nikt się do psa nie przyzna to zapłacisz Ty.

      Po cholerę przyjechało tam TOZ
      @deamliner: A czy są jakieś służby w Polsce które mają obowiązek przyjechać na miejsce w nocy?

      p@?$##!ony zderzak i leczenie?
      @deamliner: Za leczenie płaci i tak NFZ, za zderzak zapłaci poszkodowany a jeśli nie przeżyje to kasa zejdzie z jego majątku.

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej powinni mieć sprzęt do transportu tak małego psa
      @deamliner: Przecież mają samochód który pozwala na bezpieczny transport psa

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Ty czytasz co piszesz?
      1. TOZ powinno mieć kontakt do jakiegoś weterynarza. Byli tam na miejscu i wykazali zero zainteresowania zwierzęciem. U mnie w mieście są weterynarze z powołania, którzy udzielą pomoc nawet bezpańskiemu zwierzęciu.
      2. Niby z jakiej racji mam zapłacić?
      3. TOZ, które ma wyj?!#ne na konające zwierzę. Super towarzystwo k@$$a.

      Cele statutowe stowarzyszenia stanowi ochrona i opieka nad zwierzętami oraz edukacja humanitarna i ekologiczna.
      4. Nie zapłaci, NFZ upomni się o kasę. Jak poszkodowany nie ma majątku to nic nie dostanie kierowca a i jeszcze będzie mieć sprawę w sądzie jak nie przeżyje tego, którego potrącił.

    •  

      pokaż komentarz

      1. TOZ powinno mieć kontakt do jakiegoś weterynarza.
      @deamliner: Prowadzą schronisko więc pewnie mają.

      weterynarze z powołania
      @deamliner: Taa, onkolodzy też są z powołania

      TOZ, które ma wyj@%!ne na konające zwierzę
      @deamliner: No nie bardzo to wynika z filmu. Przyjechali, psa spakowali. Co było dalej nie wiesz.

      jeszcze będzie mieć sprawę w sądzie jak nie przeżyje tego, którego potrącił.
      @deamliner: Jaką sprawę? Policja orzeka o winie na miejscu i po sprawie.

      Nie zapłaci, NFZ upomni się o kasę
      @deamliner: Zapłaci, bo wszyscy czy płacą składki czy nie są objęci ubezpieczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie widzę problemu by właściciele psów płacili obowiązkowe ubezpieczenia za swoje pupile i przyjeżdżały po psy wyspecjalizowane służby ratownicze, tak jak po ludzi, którzy regularnie za to płacą w składkach na NFZ.

      @ZostaneMistrzem: zarejestrowani bezrobotni nie placa, a zdecydowana wiekszosc psow jest bezrobotna.