•  

    pokaż komentarz

    ( ͡º ͜ʖ͡º) ktoś oczekiwał dobrego filmu?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @kfleszer: Jak tylko dowiedziałem się że Rolanda zagra murzyn, przestałem się interesować tematem... Nie wnikam, czy to dobrze czy źle, po prostu to już nie jest Mroczna wieża.
      Szkoda że spartolili, bo nie będzie kolejnych filmów z tej sagi, a mogło być tak pięknie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wisdom_generator: Nikt nie miałby za złe odstępstw o ile film byłby dobry (blade runner na przykład, książka a film to dwa światy), a krytyk jakiego opisałeś to dość rzadkie zjawisko w naszych czasach, pamiętaj że to też są w większości ludzie w młodym wieku, bez uprzedzeń i kija w dupie. Obejrzyj film i sam oceń, sam mam w ulubionych pozycje oceniane przez ludzi jako 2/10. @skrajnie_centralny we mnie ostatnia nadzieja umarłą po opublikowaniu zwiastuna, a bardziej niż kolor skóry przeszkadza mi to że jest to mocno zbudowany byczek, i o zgrozo nie nosi kapelusza!

    •  

      pokaż komentarz

      @skrajnie_centralny: dopiero złapiesz ból dupy jak ten murzyn zagra kiedyś Bonda bo był wymieniany jako główny kandydat. Elba jest bardzo dobrym aktorem i nie widzę żadnego problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      Banda aroganckich pedalow ocenia czyjas ciezka prace, mam gleboko w dupie co krytycy mysla o tym filmie

      @wisdom_generator: nie przesadzaj, są czasami rozbieżności, ale nie tak duże i zwykle pierwsze opinie pokrywają się z tym jak później film ocenia publika. Dzieło nie musi być wcale ambitne, aby zyskało przychylność krytyki - zobacz jak było w przypadku Wonder Woman - niby infantylny filmik o superbohaterce, a miał bardzo dobre opinie krytyków, co potem potwierdziła publiczność.

    •  

      pokaż komentarz

      @skrajnie_centralny: Miałem wątpliwości, czy murzyn może. Ale trailery pokazały mi, że mógłby. Okazało się, ponoć, że reżyser nie mógł.
      PS. Wiem, to tak jakby Aragorn był azjatą - wiemy z książek, że Rewolwerowiec był biały i popełniono "świętokradztwo". Mi to jednak nie przeszkadza. Jak obejrzę film, potwierdzę, czy przeszkadza mi reżyser. Bo recenzje twierdzą, że przeszkadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Akurat główny bohater był pisany pod Clinta Eastwooda i sam King powiedział, że tak wyobrażał sobie Rolanda. Więc nie p%?#@%@ mi że murzyn tu nic nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @krasecz: chwilowa fascynacja Kinga i robisz z tego nie wiem jaki problem. Teraz sam King mówi że film mu się podoba więc gdzie ty widzisz problem? Dziadka Eastwooda chciałbyś dać do tej roli?
      Ja tego murzyna który ci przeszkadza znam z dwóch wyśmienitych seriali gdzie zagrał świetne role czyli The Wire i Luther. I dlatego wiem że wybór jego to nie była kwestia że po prostu musi być czarny aktor.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Niby chwilowa fascynacja ale to własnie tą postać miał kazdy czytajacy w głowie wiec nie dziw się gdy nagle zamiast białego rewolwerowca pojawia sie murzyn.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Jezu tu nie chodzi o TEGO murzyna. Tu chodzi o to, że po prostu do niektórych ról czarny się nie nadaje ze względu na scenariusz i świat przedstawiony. Tyle, ja nie neguję, że facet jest dobrym aktorem, ale jakoś na przykład gryzłoby mi się mocno, gdyby dajmy na to Sarumana we Władcy Pierścieni zamiast Christophera Lee zagrał murzyn. Jakikolwiek włączając Morgana Freemana. Tak samo dla mnie absurdem jest czarny James Bond. Niestety kolor skóry aktora wcielającego się w tak ważne postaci JEST ważny i do niedawna nie było z tym problemu, a potem wygrzebały się z kupy gnoju wszelkie organizacje pokroju BLM, "równo wszystkim" i "it's cool to be feminazi", "twój biały patriarchalizm mnie gwałci". I przemysł rozrywkowy stał się tego pierwszą ofiarą. Patrz- to co odj!$%ło się w komiksach universum Marvela. Normalnie płakać się chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: rozumiem o czym piszesz jako fan książek i wiem że zbiorę minusy bo to jest wykop a tak naprawdę większość widzów nawet nie zwróci na to uwagi.Jezusa bym czarnego w filmie nie zrobił ale jeżeli kręcimy coś na podstawie fikcji to nie widzę żadnego problemu. Książki się adaptuje na potrzeby scenariusza i wizji producentów, reżysera albo księgowych. To nigdy nie jest 1:1. Jeżeli te negatywne opinie są w jakiś sposób tworzone tym samym kluczem to czuję że się będę dobrze bawił na seansie bo uwielbiam obu aktorów grających główne role.
      A co do Bonda też by mi ten akurat aktor nie przeszkadzał bo jest dobry. Śledzę jego karierę i życzę mu jak najlepiej.

      Cobyście mogli sobie ulżyć polecam tę scenę XD

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @Olo-K: A mi to przeszkadza. Bo to zmiana która nie jest ani kreatywna ani nie sprawia że film jest lepszy. Jest to zmiana bez sensu.
      Jeśli fabryka snów już dawno się wybudziła i nie ma pomysłu na nowe produkcje a by temu zaradzić robi adaptacje książek to... niech trzyma się ich na tyle wiernie na ile czas filmowy im pozwala. A już główny protagonista to zupełna podstawa. No sorry. To albo doimy markę i zaradzmy braku inwencji twórczej jednocześnie albo pod płaszczykiem marki gwałcimy dzieło.
      Jeszcze żeby to wpływało na film. Ale do jasnej cholery, jak wpływa pozytywnie na film zmiana zachowania, charakteru, wyglądu, budowy i koloru głównego bohatera? To nie ma związku z fabułą. To wręcz jest zrobione by być. Bez powodu!

      Jest to zmiana niepotrzebna. Jedyne co przynosi to zadowolenie płaczących na ostatnich oskarach czarnych aktorów i niezadowolenie fanów których zwabiono tytułem książki a zaserwowano im co innego.

      To nie ma sensu i z tego powodu jest głupie...

      I żeby nie było. Zgadzam się z tobą że to adaptacja i książkę kroi się pod film. Ale tutaj mówimy o konstrukcji scenariusza, tempie, ilości postaci a nie ich wyglądzie. Wygląd to coś co nie wpływa na nic i każdy szanujący pierwowzór reżyser powinien uszanować fakt że nie pracuje na swoim materiale i jego sukcesie tylko czyimś. I powinien traktować go z szacunkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Bawią mnie takie argumenty. Pamiętam, wiele razy robiono awanturę, że murzyn gra jakąś postać fikcyjną i zawsze tłumaczono to właśnie w ten sposób i prawdę mówiąc kupowałem to. Wszystko zmieniło się od czasu nowego Ghost in The Shell, gdzie zagrała biała aktorka. W całej prasie filmowej huczało, że whitewashing, że white supremacy itp, a postać też była fikcyjna... także działa to jak zwykle. Czarny gra postać zawsze utożsamianą jako białą - ok, analogiczna sytuacja z tym, że gra biały - whitewashing.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature
      Cykl Mrocznej Wieży to jedne z moich ulubionych książek. Samo nakręcenie z tego filmu, a nie serialu, jest dziwne i ciężko mi uwierzyć, że to będzie dobre i kompletne widowisko... Nie widzę tego Rolanda, on zwyczajnie tutaj nie pasuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @nitroslaw: Kinga przeczytałem chyba trzy książki więc prawda. Za to obejrzałem mnóstwo filmów i czasami czytałem książki na podstawie których powstały. Nie da się 3500 stron zmieścić w 120 minutach a wy oczekujecie cudów. Z tego co piszecie to nawet wielosezonowy serial musiałby zostać dobrze ulepiony. Ten obraz nie jest kierowany bezpośrednio do osób które czytały cykl powieści. Zresztą nawet po dacie premiery powinno to być jasne.

      A najlepsze że film jest zwalony po całości wg opinii wspomnianych krytyków a was najbardziej boli że zagrał czarny aktor XD
      I teraz pytanie, gdyby zagrał rzeczywiście Clint a film wyglądałbym tak samo to poziom satysfakcji skoczyłby nagle u was do maksimum? Moim zdaniem gównianego scenariusza nie jest w stanie uratować żaden aktor a znowu wg tego co piszecie wam seans zepsuje murzyn XD

    •  

      pokaż komentarz

      @pixihead tak btw. Ghost in the shell, w anime i jakichkolwiek tworach nic nie wskazuje na to że matoko jako cyborg byla azjatka, poniewaz jej mozg przeniesiono do maszyny. W filmie jest pare flashbackow gdzie oryginalna motoko gra azjatka. Jednak po "wypadku" calkowicie zmienili jej wyglad. Swiadczy o tym np. To ze prawie w ogole nie poznala jej matka. Najwiekszy bol dupy o to mieli czarni, paru bialych sjw tez sie znajdzie. Zgadnij kto w ogole z tym nie mial problemu. Japonczycy. Bardziej im pasowala SJ anizeli jakas azjatka

    •  

      pokaż komentarz

      @DivusClaudius: Mi trochę przeszkadza, że następnego doktora zagra kobieta. Boję się, że serial z ponad 60letnią historią zostanie zniszczony przez jakieś feministyczne p!%?#!!olo.
      A mam wrażenie, że tak będzie

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Aha - czyli jak zrobię film na podstawię biblii i obsadzę jakiegoś czarnucha w roli Jezusa - to to jest źle... Biblię napisał jakiś koleś, tak samo jak Mroczną Wieżę, tylko że tutaj autora znamy i piszę wyraźnie - że nasz bohater jest biały. Więc obsadzając czarnucha to to jest spoko i k%#!a wszyscy mają się cieszyć na taką zmianę?

      Po prostu k%#!a nie wierzę. W Reżyserii, Scenariuszu - nikt z nich nie jest czarny...PYTANIE - WHY ??

    •  

      pokaż komentarz

      @skrajnie_centralny: murzyn to nic. Kobieta będzie trzynastym doctorem. Who ???
      .

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: James Bond, agent 007 jej krolewskiej mosci, to tylko pseudonim. Poczytaj sobie o tym. Nie ma znaczenia kto go zagra, jesli dobrze wcieli sie w role. Roland natomiast powinien byc grany przez Matthew, a nie Idrisa. King precyzyjnie nakreslil jak ma wygladac ta postac. Bardziej trafnym porownaniem jest: czarny Roland? Niedlugo Hitlera zagra czarny Zyd.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature

      Jezusa bym czarnego w filmie nie zrobił ale jeżeli kręcimy coś na podstawie fikcji to nie widzę żadnego problemu.

      ayyy lmao

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature
      Niemniej jednak przykro się robi, coś na kształt serialu "wiedźmin", gdzie widać tylko stracone możliwości. Jakbyś przebrnął przez +/- 3000 stron sagi o Rolandzie, inaczej podchodziłbyś do aktora grającego główną rolę. Pomijając kolor skóry, to zupełnie inna sylwetka, ruchy, itp. Szczerze to jako Rolanda wolałbym już Makkonachuia...

    •  

      pokaż komentarz

      @yorimo
      Ciekawe jakby nakręcić Robinsona Crusoe z białym Friday'em, co wtedy by się działo:D

    •  

      pokaż komentarz

      @nitroslaw: hyhyhy no właśnie... Robinson czarnuch znajduje białego dzikusa

      pokaż spoiler Biały dzikus uczy go mówić hie hie hie

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: W książkowej wersji jedna z bohaterek - Susananh była murzynką, Roland był biały - co prowadziło do wielu rasistowskich docinków i żartów miedzy nimi, na tym opierały się ich relacje. W tym przypadku kolor skóry aktorów ma znaczenie fabularne, dlatego bialy Roland kompletnie tu nie pasuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kfleszer: Pamiętam przed laty jak ludzie marzyli o ekranizacji tej powieści. Pytali się: "dlaczego tego jeszcze nikt nie zekranizował? Przecież to będzie hit, najlepsza ekranizacja najlepszej powieści".

      Ciekawe co czują ci ludzie teraz. Ja widząc pierwszy zwiastun już wiedziałem, że będzie to gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @krasecz A czy kolor jego skóry na znaczenie fabularne czy po prostu jesteś rasistą i nie podoba Ci się bo jest czarny?

    •  

      pokaż komentarz

      @Leks: Nie tyle co mi się nie podoba, co czuje rozczarowanie, że do postaci specjalnie stworzonej pod clinta Eastwooda dobiera się czarnoskórego aktora, który sam przyznasz nijak wygląda do niego podobnie.
      Jak zrobią film o wiedźminie gdzie Geralt będzie babą i mi się to nie będzie podobać to jestem seksistą wobec ciebie?
      Jeżeli rola jest pisana pod konkretną osobę, która jest biała, a wstawia się czarnego, latynosa czy azjatę to tak nie podoba mi się to bo jest to pchanie politycznej poprawności na siłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: Boli bo te osoby czytały książkę i to też ich mocno razi w oczy. Czego ty tu nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @krasecz Clint jest za stary. Jo Nesbo myśląc o ekranizacji chciał też innego aktora do roli Harrego Hole ale filmowcy postawili na Fassbendera. I i jakoś to nikomu nie przeszkadza. A jakby go miał zagrać czarnoskóry aktor? Nie wiem czy miałbym z tym problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leks chodzi o to ze czytelnicy mają pewne wyobrazenie postaci i tym bardziej jesli sam autor powiedział jak on widzi Rolanda w czasie powstawania kolejnych jego dzieł. Wiec nie dziw sie ze przez kilkanascie lat poprzez tworzenie tych dzieł wmurowalo sie ze Roland to taki Clint Eastwood. I pojawienie sie mieszanych uczuć i niezadowolenia gdy glowny bohater staje się czarnoskory badz azjata.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: sam czekałem bardzo na ekranizację, ale przy pierwszych informacjach już było wiadomo że nie ma się spodziewać cudów, ci faceci chyba nie zrobili nigdy przyzwoitego filmu

    •  

      pokaż komentarz

      Bawią mnie takie argumenty. Pamiętam, wiele razy robiono awanturę, że murzyn gra jakąś postać fikcyjną i zawsze tłumaczono to właśnie w ten sposób i prawdę mówiąc kupowałem to. Wszystko zmieniło się od czasu nowego Ghost in The Shell, gdzie zagrała biała aktorka. W całej prasie filmowej huczało, że whitewashing, że white supremacy itp, a postać też była fikcyjna... także działa to jak zwykle. Czarny gra postać zawsze utożsamianą jako białą - ok, analogiczna sytuacja z tym, że gra biały - whitewashing.

      @pixihead: właśnie z tego powodu wyleczyłem się z gadki o tym, że "co, bo murzyn to już nie może grać?!" Jak już wyżej wspomniałem- kilka lat temu z całej tej parującej kupy gówna wygrzebały się te wszystkie organizacje spod szyldu "równości twoim kosztem" i tak dalej i wtedy przemysł rozrywkowy zaczął zwyczajnie cierpieć. Bo w każdym filmie musi być murzyn, bo jak nie to rasizm! Bo głównym bohaterem musi być kobieta, bo jak nie to dyskryminacja i cośtamjeszcze. Jak to wyszło? Przytoczę przykład ostatnich Ghostbustersów u to, co się odp?!%!!$a od pewnego czasu w komiksach Marvela, gdzie postaci magicznie zmieniają płeć i rasę. Ale spróbuj powiedzieć, że to p%@@??@ec to zaraz znajdzie się jakaś szczekaczka, która będzie cię wyzywać od białych szowinistycznych świń.

  •  

    pokaż komentarz

    Jest źle, bo cała seria Mrocznej Wieży Kinga jest zła. Chyba nikt nie spodziewał się innego rezultatu.

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat kolor skóry aktora to sprawa bardzo drugorzędna w tym przypadku, bo film jest oparty tylko na motywach powieści. Stanowiłoby to problem gdyby np. planowano również przenieść na ekran "Powołanie trójki", bo w takim przypadku konflikt na linii Roland+Eddie vs. Detta całkowicie straciłby sens.

    Natomiast Idris Elba, o ile jest fantastycznym aktorem... po prostu fizycznie nie pasuje do roli. Jak pisałem oparto tylko na motywach, ale Roland powinien wyglądać na bardziej wychudzone i zniszczonego człowieka. Cień samego siebie, którego niesie tylko siła woli. Niestety obsadzenie w roli o zupełnie nie odpowiadającej temu osobie było jak dla mnie błędem.

    Oczywiście mogłoby się to bronić (akurat sam Elba jest jako tako zaliczany do pozytywów filmu), ale znów: ze zwiastunów i recenzji wynika wiele rzeczy negatywnych jak np. tanie efekciarstwo, nie wykorzystanie potencjału czarnego charakteru, głupie decyzje kreatywne robiące z quasi-westernu przeciętnego popkorniaka i ogólnie spłycenie wszelkich tematów, które ciągnęły oryginał.

    Oczywiście cykl Kinga też ma swoje wady jak absolutnie okropną część czwartą "Czarnoksiężnik i Kryształ", która była wbrew tytułowi dość nudnym harlequinem, oraz zbyt przeciągnięty finał, gdzie ostatnie dwie powieści można by skrócić i zamienić w jedną, bo było tam sporo niepotrzebnych wątków i dłużyzn.

  •  

    pokaż komentarz

    Robienie z tego filmu kinowego to w ogóle nie najlepszy pomysł wg mnie. Lepiej było pójść drogą Gry o Tron i zrobić z tego dobry serial. Jeden sezon na jeden tom, to by się mogło udać.

    •  

      pokaż komentarz

      zrobić z tego dobry serial.

      @adamne: Już zrobili serial na podstawie "Po kopułą" - książka fantastyczna, serial jako środek na bezsenność.

    •  

      pokaż komentarz

      @krytyk1205: "Pod kopułą" to jedna książka, obszerna ale jednak 1 tom. Rozciągnięcie jej w serial może skutkować dłużyznami.
      Mroczna Wieża to 8 tomów i tutaj sytuacja jest wręcz odwrotna - każda próba wciśnięcia tego w 1,5 h film jest skazana na płycizny i uproszczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @adamne: Bastion to też była jedna książka, a (mini) serial wyszedł z tego niezły. Problemem serialu "Pod kopułą" było to, że był po prostu idiotyczny. O ile sam pomysł nie był zły i można było na tej podstawie zrobić naprawdę dobrą serię luźno opartą o książkę, tak wykonanie... no cóż, wyszło jak wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @krytyk1205: Mnie tam nudziła niemiłosiernie :/

    •  

      pokaż komentarz

      @adamne: A co tam jest do ekranizowania ze ty chcesz 10 godzin dla jednego tomu?
      Przeczytalem 80% pierwszej czesci i pomijając juz ze nuda to w tej te ksiazke mozna strescic tak:
      Idzie idzie, zatrzymuje sie w wiosce, zsbija wszystkich, spotyka dzieciaka, pozniej demona w piwnicy i ciagle sie zbliza do czarnego maga.
      Takie flaki z olejem

    •  

      pokaż komentarz

      książka fantastyczna, serial jako środek na bezsenność.

      @krytyk1205: w książce też bohaterowie byli tak bezdennie głupi? oj tam oj tam że gość zabił kilku naszych a potem chciał zabić połowe reszty, on się nam przyda! no i ten 2 sezon... jedno wielkie "XD"

    •  

      pokaż komentarz

      @adamne to samo zrobili z filmem "zloty kompas" niektore ksiazki poprostu nie mozna zfilmowac i upchac do 2 godzin

    •  

      pokaż komentarz

      @adamne: "Pod kopułą" było fajne po pierwszych kilku rozdziałach. Dostałem jako prezent, cieszyłem się jak dziecko, że ponad 600 stron Kinga. Po pierwszych 200 już miałem dosyć zagrywki, na koniec rozdziału, pod tytułem "Ale to co wydarzyło się po chwili zmieniło wszystko", "Nagle rozszedł się głośny dźwięk a Jack spojrzał ze zgrozą na scenę która się przed nim rysowała". Oczywiście przeczytałem do końca, ale czułem się "jak masło rozsmarowane na zbyt dużej kromce chleba". Duży zawód.

    •  

      pokaż komentarz

      "Po kopułą" - książka fantastyczna, serial jako środek na bezsenność.
      @krytyk1205: Under the Dome to dobre narzędzie do profilowania innych pod kątem gustów i poczucia dobrego smaku, wystarczy spytać czy się podobał i już wiemy, żeby z taką osobą nie rozmawiać więcej na podobne tematy. Serial jest tak denny, taki zły, że aż dobry. Dobry by oglądać go wspólnie czy to w mieszkaniu czy poprzez komunikator głosowy w kilka osób i nabijać się z każdej sceny, postaci, aktorstwa itd. Taką rolę spełniał swego czasu Walking Dead. Słyszałem, że nowy Prison Break też jest dobry do pastwienia się i robienia beki. Spróbujcie bo warto, lepsze od komedii.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli jak zwykle King nie ma szczęścia do swoich ekranizacji... Mógłby się w końcu poddać, bo Crichtonem nie zostanie.