•  

    pokaż komentarz

    Podstawowy błąd to był samodzielny transport do szpitala. W takiej sytuacji wzywa się pogotowie. Ciekawe by ci "znajomi mężczyźni" zrobili gdyby im się dziadek w samochodzie zatrzymał? No i przywieźli zawałowca na SOR, tracąc cenny w tym przypadku czas. Taki chory powinien trafić do pracowni hemodynamiki najszybciej jak to możliwe, ale w tym przypadku nie trafił przez niefrasobliwość znajomych. Cała tragedia to tylko pokłosie błędnej decyzji początkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Tak i "drobne" opóźnienie w szpitalu nie gra tu żadnej roli:)

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul: Gra rolę, ale wtórną do błędu popełnionego przez znajomych chorego. Może nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że w tym przypadku karetka to najlepsza opcja. Po pierwsze w karetce jest zespół gotowy do działania w przypadku komplikacji (z zatrzymaniem krążenia włącznie). Po drugie już w karetce można wdrożyć leczenie. Po trzecie już z karetki można wysłać zapis EKG do najbliższej pracowni hemo, dzięki temu lekarz oceni stan chorego i przygotuje zespół. Taki pacjent wjedzie na gotową do zabiegu salę. Bezcenne w przypadku zawału, tu się liczy każda minuta. Drobne opóźnienie w szpitalu może wynikać z faktu, że nie posiada on "na stanie" własnej karetki przystosowanej do transportu chorych w takim stanie. To, że ktoś wpakował dziadka na tylne siedzenie poldka nie oznacza, że jest to zalecana i dozwolona metoda transportu chorego z ostrym zespołem wieńcowym. Założę się o każde pieniądze, że gdyby lekarz wpakował chorego do pierwszej z brzegu karetki transportowej i ten chory by w niej zmarł, to by się podniosło larum, że morderca i konował.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Nie wiem jak możesz bronić tak skandalicznego zaniedbania personelu medycznego, które kosztowało życie tego człowieka. Ich psim obowiązkiem było ratować życie, jeśli nie potrafili to transport chorego do innej placówki nawet śmigłowcem w razie konieczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul: Bronię bo wiem ja to wygląda od tamtej strony. Panowie wrzucili dziadka na SOR i zadowoleni pojechali do domu. Ty zaś żądasz transportu śmigłowcem i w całym swoim entuzjazmie zapominasz o lądowisku, dostępności maszyny i warunkach pogodowych. Szpital w Brzezinach nie posiada śmigłowca i lądowiska, przykro mi. Szpital w Brzezinach prawdopodobnie nie dysponuje także własną karetką z odpowiednim do takiego transportu wyposażeniem i odpowiednią obsadą. Lekarz musi taki transport zamówić, owszem to jest wyjazd pilny ale czeka w kolejce innych pilnych wyjazdów. Powtarzam, samodzielny transport i wrzucenie takiego człowieka na pierwszy z brzegu SOR to niedźwiedzia przysługa, najpierw stracono czas na transport a później w oczekiwaniu na diagnostykę. Tyle się gada o RKO a nikt nie mówi żeby nie transportować samodzielni ludzi w stanach zagrożenia życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: I ty naprawdę uważasz, że zwykły śmiertelnik ma rozpoznać u siebie chorobę, zorganizować sobie odpowiedni transport i co jeszcze ? Wiesz w ilu przypadkach odmawia się ludziom wysłania karetki?

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul: Zwykły śmiertelnik ma wiedzieć, że silny ból w klatce piersiowej jest wskazaniem do wezwania karetki. Śmiertelnik ma wiedzieć, że nie należy organizować sobie transportu (rozpędziłeś się tutaj). Jedynym wskazaniem do samodzielnej próby przewiezienia do szpitala jest brak możliwości wezwania pomocy. Zwykły śmiertelnik powinien wiedzieć co oznacza 30:2 i umieć od biedy zastosować (jakby jeszcze umiał użyć AED...), zrobi tym więcej dobrego niż wyręczaniem pogotowia w zakresie transportu.
      Nie wiem ilu ludziom się odmawia. Wiem za to, że ZRMy jeżdżą do: psów bo się dławił (tak, to prawda), do babci co ma terminalne stadium raka (reanimujcie, niech jeszcze pożyje), do czyraka na tyłku, do sraczki (trwa już tydzień), do babci bo leki się skończyły, do pijanego (bo leży) i tak dalej. W tym czasie Ty, drogi kolego, ten dziadek z SOR, kilku innych nieszczęśników wieszacie psy na lekarzu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Na szczęście to prokuratura oceni "opiekę" lekarza nad tym pacjentem. Nie radzę także pisać, że był to dziadek, a jego znajomi podjęli głupią decyzję, to pachnie brakiem szacunku do człowieka i próbą zwalania winy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul: Dziadek nie jest określeniem obraźliwym ani pejoratywnym. Jego znajomi podjęli najgłupszą decyzję jaką można było podjąć w tym momencie i to głownie na nich spoczywa odpowiedzialność za to co się wydarzyło. Szkoda, że ta głupia decyzja to jednocześnie najtragiczniejsza decyzja w życiu ofiary całego zamieszania. Z równie dobrym skutkiem można zawieźć chorego z ostrym brzuchem do dentysty. Brak możliwości, brak środków, czas się skończył.
      Pewnie prokuratura się tym zajmie i pewnie skończy się na tym, że kogoś tam przesłuchają.

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul: Do kur#$% nędz. Mam dość takiego pitolenia! Czy personel ma odpowiedzieć za brak wolnej karetki? Za brak leków bo dyrektor nie kupi? Za to że prąd wyłączą też ma odpowiadać lekarz/pielęgniarka? Zabrakło karetki bo ktoś oszczędza na sprzęcie i oszczędza na personelu. Ma być 8 ratowników na SOR, a 3 dajemy rade mówi dyrektor. Pacjenci tracą na zdrowiu i życiu bo oszczędza się na rzeczach, na któyrych nie wolno i nikt do #### nie ponosi za to odpowiedzialności.

      @ssakul: Masz proste myślenie, chłop umarł winny personel i prokurator wyjaśni. A powiem CI nic nie pokaże jak zawsze! Bo dyrektor nie wiedział nie miał sygnałów, pisma zagineły ( wszystkie 4 kolejne ).

      @nontepeto: Szpital ma mieć karetkę, jak jedna za mało bo odwozi pacjentów do domu, to ma mieć 2 a i 3 niech ma. Ma być sprzęt, mają być leki. A jak są w czarnej d. to niech wezwą ZRM i niech szpital płąci stawkę razy 3 plus kara dla dyrektora ( z pensji ! ) za to że nie dopilnował.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag272: Nie szpital nie musi posiadać 20 karetek, wystarczy, że jego personel zechce wezwać pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag272:

      Szpital ma mieć karetkę, jak jedna za mało bo odwozi pacjentów do domu, to ma mieć 2 a i 3 niech ma. Ma być sprzęt, mają być leki. A jak są w czarnej d. to niech wezwą ZRM i niech szpital płąci stawkę razy 3 plus kara dla dyrektora ( z pensji ! ) za to że nie dopilnował.

      Zgoda, ale w tym przypadku nie miał karetki, obsady do karetki czy pracowni hemodynamiki i stało się to co się stało. To o czym piszesz to system a nie lekarz dyżurny, któremu na dokładkę obcięto obsadę personelu. Co on ma zrobić w takiej sytuacji, wysłać ratownika taksówką? A jak wytłumaczy chorym na oddziale, że trzeba zaczekać bo 1/3 obsady ratowników powiozła taksówką chorego na angioplastykę?
      System, braki budżetowe to cały problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto czyli mając zawał to dzwonić od razu po karetkę?

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Dzwonić. Jeżeli boli w piersiach, dzwonić bez strachu że ochrzanią. Każda minuta na wagę złota. I nie jechać samemu, nie dać się namówić że szwagier zawiezie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto A jak mocno ma boleć w piersiach aby dzwonić?

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul Kogo wezwać ? Jak wezwać? I co to za pomoc? Realnie pytam bo miewam podobne problemy. I koordynator wojewódzki mi odmawia użycia karetki systemu chociaż stoją 3 na parkingu przed szpitalem, a szpitalna jest 70 km ode mnie ( będzie za 1,5 h ) a ja muszę już ( natychmiast ) przywieź pacjenta gdzie indziej. Napisz proszę jak sobie to wyobrażasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto ale ja cały czas mówię że to wina dyrekcji i nas samych bo na takie rzeczy trzeba wzywać prokurature! Przed a nie po.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Zwykle zaboli tak, że się spocisz i poczujesz strach przed śmiercią, czasem paniczny strach. Nie pomylisz się raczej, to jest taki rodzaj bólu, którego jeszcze nie doświadczyłeś. Pomijam jakieś nietypowe przypadki promieniowania do stawów łokciowych czy barkowych. Zwykle boli ostro, ból jest trudny do pisania (to nie boli tak jak stłuczona ręka), czasem trudny do jednoznacznego zlokalizowania. Do tego osłabienie, duszność spoczynkowa, czasem wymioty.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto W skrócie poczuję rękę kostuchy na ramieniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @mag272: Co do dyrekcji to można się zgodzić, ale lekarza bym nie wieszał jeszcze, jego wina jest tutaj minimalna (na tyle na ile można się opierać na tym źródle).

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20:

      W skrócie poczuję rękę kostuchy na ramieniu
      Poetycko to ująłeś. Rękę na ramieniu i zimny oddech na plecach.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto Ja nie winie lekarza, bo niby za co? Nie mam podstaw po przeczytaniu tego artykułu.

    •  

      pokaż komentarz

      miewam podobne problemy. I koordynator wojewódzki mi odmawia użycia karetki systemu chociaż stoją 3 na parkingu przed szpitalem

      @mag272: A w opisanym przypadku dowieźli pana z zawałem i masz dodatkowy, niepotrzebny zgryz. Gdyby ci panowie wezwali karetkę to by pewnie pojechała ta systemowa a tak sobie stoi i czeka. Ciągle się będę upierał, że samodzielny transport chorego w takim przypadku to błąd i robi więcej zamieszania niż pożytku.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie winie lekarza, bo niby za co?

      @mag272: Parę linijek wyżej już chyba skazano personel medyczny a ja się z tym fundamentalnie nie zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto to nie jaki ssakul;) stwierdził

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Dziwisz się, że nie wezwali pogotowia? Przecież to łódzkie pogotowie...

    •  

      pokaż komentarz

      @kenai: No tak, nie wziąłem tego pod uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwykły śmiertelnik powinien wiedzieć co oznacza 30:2

      @nontepeto: skąd ma niby wiedzieć? Pierwsze słyszę o czymś takim.

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12: Pierwszy wynik z Googla do zapytania 30:2 - http://www.pierwszapomoc.net.pl
      30 uciśnięć klatki piersiowej, 2 oddechy ratownicze.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwykły śmiertelnik powinien wiedzieć co oznacza 30:2

      @nontepeto: skąd ma niby wiedzieć? Pierwsze słyszę o czymś takim.

      @zarowka12: np. ze szkoły? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: kolega miał poważny wypadek, dachowanie i w drzewo. Przyjechała karetka i ziomek 6 godzin czekał w poczekalni bo " chodzi pan i mówi czyli nie jest źle" a koleś ledwo wszedł i adrenalina zaczęła schodzić to zaczęło się robić nieciekawie, rok rehabilitacji, nie może pracować ani nic. Dobrze że nie miał nic pęknięte w środku bo by zjechał na korytarzu i to o nim byłby artykuł.

      Także karetka już gówno daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Nie dzwoń, lepiej poczekać parę godzin, może przejdzie. Co to k!##a w ogóle za pytanie?

    •  

      pokaż komentarz

      W takiej sytuacji wzywa się pogotowie.

      @nontepeto: I czeka półtorej godziny? Bo takie afery też były.

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12: Nie chodziłeś do szkoły? Nie miałeś PO? Nie miałeś krótkich szkoleń prowadzonych przez ratowników w podstawówce, gimnazjum, liceum? Ja wiem że wtedy to hehe seba na co komu to potrzebne, ale nawet jakieś skrawki informacji powinny w głowie zostać.

    •  

      pokaż komentarz

      np. ze szkoły? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @tomwak1: dobra, wygooglałem już co to jest, nie znałem tego skrótu :) OK, niby powinien znać ze szkoły, ale ciekawe jaki procent społeczeństwa miał to w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwykły śmiertelnik ma wiedzieć, że silny ból w klatce piersiowej jest wskazaniem do wezwania karetki. Śmiertelnik ma wiedzieć, że nie należy organizować sobie transportu (rozpędziłeś się tutaj).

      @nontepeto:
      Z tym że system powinien być odporny na taki błąd śmiertelnika, w momencie gdy śmiertelnikowi udało się dostać do punktu opieki zdrowotnej.

      Bo w tej chwili wychodzi na to że jak pacjent z zawałem przyjdzie na SOR w szpitalu bez kardiologii interwencyjnej, to obsługa SOR powinna go wypchnąć na zewnątrz i kazać zadzwonić po karetkę, bo to ZWIĘKSZY jego szanse na przeżycie.

      Tutaj widać błąd systemowy - transport medyczny transportem medycznym, ale dodatkowo powinna istnieć procedura przewiezienia karetką ratowniczą, bo jest to sytuacja ratowania życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: Można nie wzywać i sobie spokojnie skonać bez asysty medycznej. Można zawieźć samodzielnie i czekać w kolejce, co właściwie sprowadza się do poprzedniego zdania. Można także spróbować wezwać i mieć nadzieję, że się nic nie wydarzy. Wybór należy do Ciebie. Może i były takie przypadki, ale to jakiś margines.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mave: nie znałem tego skrótu 30:2. W szkole coś chyba było na PO, ale raczej nic poza tym. A same liczby się zmieniają i za moich czasów chyba było inaczej niż 30:2.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Na szczęście to prokuratura oceni "opiekę" lekarza nad tym pacjentem. Nie radzę także pisać, że był to dziadek, a jego znajomi podjęli głupią decyzję, to pachnie brakiem szacunku do człowieka i próbą zwalania winy.

      @ssakul: przeczytaj 'powiązane', może ci trochę wyjaśni i na drugi raz powstrzymasz się z "osądzaniem" lekarza? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto

      Bronię bo wiem

      Przepraszam, że się wtrącę - a gdyby ten pacjent tam był, albo był w pobliżu? Jakbyś wtedy argumentował? Bo wtedy ta Twoja linia obrony by się kapkę, zdaje się, rozsypała...

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero:

      Z tym że system powinien być odporny na taki błąd śmiertelnika, w momencie gdy śmiertelnikowi udało się dostać do punktu opieki zdrowotnej.

      Nie stworzysz systemu w 100% odpornego na błąd. Coś zawsze się może wydarzyć, coś może pójść nie tak. Poza tym nie możemy robić ze szpitala firmy transportowej czy stacji przeładunkowej. Od tego są karetki systemowe. Jeżeli sami zaczniemy wozić tego typu przypadki po szpitalach to rozwalimy system od środka.

      Bo w tej chwili wychodzi na to że jak pacjent z zawałem przyjdzie na SOR w szpitalu bez kardiologii interwencyjnej, to obsługa SOR powinna go wypchnąć na zewnątrz i kazać zadzwonić po karetkę, bo to ZWIĘKSZY jego szanse na przeżycie.

      Tak powinno być, ale sam rozumiesz że szpital nie posiada 100 karetek z obsadą. Jest w najlepszym przypadku kilka i są cały czas w robocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ssakul
      Zabili go współplemieńcy bezmyślnie podejmując decyzję o transporcie bez zabezpieczenia farmakologicznego, monitoringu i podstawowej wiedzy udzielania pierwszej pomocy tzw KPP.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie stworzysz systemu w 100% odpornego na błąd. Coś zawsze się może wydarzyć, coś może pójść nie tak.

      Zgoda, ale tutaj pacjent został przyjęty i zdiagnozowany. Mógł pokładać ufność że pomoc do niego dotrze.

      Poza tym nie możemy robić ze szpitala firmy transportowej czy stacji przeładunkowej. Od tego są karetki systemowe.

      @nontepeto: O to mi chodzi. Jak w wyniku błędu pacjenta, trafia on do jednostki która nie może mu skutecznie pomóc, a ciągle istnieje sytuacja zagrożenia życia, to szpital powinien mieć możliwość wezwania karetki systemowej. A nie tylko własnego(kontraktowego) transportu medycznego.
      Bo helikopter wezwać mogą, a jak rozumiem zwykłej karetki już nie...

      Aha - absolutnie nie obwiniam załogi SOR. Nie mieli procedur które pozwoliłby im zadziałać skuteczniej. Bo mogli co najwyżej zamówić taksówkę, albo skalpelem sterroryzować załogę karetki aby zabrali tego pacjenta do zgierza.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Wypowiadasz się na temat, na który wydaje mi się, że masz pojęcie, ale i tak podzielę się swoją historią. Moja mama, pielęgniarka notabene, wezwała karetkę do swojego taty, który miał zawał - facet całe życie był zdrowy, żadnego nadciśnienia, otyłości, nic co wskazywało by na taką możliwość, a jednak, w wieku 50 kilku lat zmarł - ratownicy przyjechali bez odpowiedniego sprzętu, z opowieści na szybko kojarzę chociażby pustą butlę z tlenem. Co prawda był to rok 1996, pewnie teraz taka sytuacja nie miałaby miejsca, lecz i tak nie widzę możliwości całkowitej ufności w system.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Kolego, nic by się nie rozsypało. Sytuacja wygląda tak, że przywieziono chorego z objawami zawału. Został powiedzmy zdiagnozowany (EKG, biomarkery) na miejscu, potwierdzono zawał. No to teraz mamy taką sytuację: mamy świeży zawał ze wskazaniem do angioplastyki, nie mamy pracowni, nie mamy żadnej karetki własnej. Innymi słowy brak możliwości transportu. Zostaje leczenie fibrynolityczne i oczekiwanie na transport. Transport się opóźnił z jakichś przyczyn i to jest interesujące, dlaczego nie było transportu.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: My się tu zdaję się zgadamy w fundamentalnych kwestiach: to nie jest wina załogi SOR, system jest lekko dziurawy (może system w szpitalu).

    •  

      pokaż komentarz

      @mordaler: Kolego rozumiem co czujesz, 28 lat temu w identyczny sposób życie zakończył mój ojciec. 30 minut jazdy karetki, 30 minut samodzielnego RKO, zepsuty defibrylator, fatalna historia.
      Mimo to wiary nie straciłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mordaler: W 96 to jeszcze ratowników nie było w karetkach. To było jeszcze przed utworzeniem systemu ratownictwa, o hemodynamice też jeszcze nie było mowy. Zawały leczono najczęściej zachowawczo na kardiologii. Wtedy dopiero zaczynano myśleć o zmianach. Prawdziwa rewolucja w ludziach ich umiejętnościach, sprzęcie i procedurach to ostatnie 15 lat

    •  

      pokaż komentarz

      Podstawowy błąd to był samodzielny transport do szpitala. W takiej sytuacji wzywa się pogotowie.
      @nontepeto: Chyba dawno karetki nie wzywałeś... Mój teść doznał rozległego zawału w Niemczech i tylko dzięki szybkiej reakcji tamtejszego pogotowia i szpitala udało się go uratować. Ale historia nie o tym, bo o PL chodzi. Po tygodniu spędzonym w niemieckim szpitalu, pojechaliśmy po niego ze szwagrem samochodem i przywieźliśmy do kraju. Wypis był w piątek po południu, dotarliśmy do domu o 2:00 w nocy w sobotę. Teść około 2:00 w niedzielę (czyli około dobę po powrocie) dostał duszności i ciężkości w piersiach - dzwonimy więc po karetkę. Przyjechała nawet S - nie tylko ratownicy, ale i lekarz. Weszli, popatrzyli i padają koronne słowa, na które po prostu ręce opadają: "po co nas pan wezwał", "syn pana nie mógł do szpitala zawieźć?", "te dokumenty są po niemiecku i powinien je pan mieć przetłumaczone" (czyli po całej dobie spędzonej przez nas za kierownicą na jeździe do DE i z powrotem trzeba było lecieć na 10:00 rano tego samego dnia i prosić tłumacza, żeby łaskawie pilnie i za odpowiednim wynagrodzeniem to zrobił, bo akurat dziś w nocy się to może przydać), "pan nie musi mi tego tłumaczyć, ja rozumiem po niemiecku" (to po co wcześniej ta gadka?) itd. Z wielką łaską zabrali teścia do szpitala, gdzie przyjęto go od razu i tego samego dnia zaplanowali koronografię na poniedziałek (bo przecież pan specjalista w niedzielę nie pracuje). Paradoksalnie gdyby go szwagier autem zawiózł, to by się tylko osiedział na SORze czekając na swoją kolej. Ale co się teść w karetce osłuchał jak to "ratowników" wzywają bez potrzeby i z karetki taksówkę robią, to jego. Inna sprawa, że często siedząc na SORze szlag cię jasny trafia, gdy wwożą karetką ubzdryngolonego lumpa, który nie płaci ani złotówki na NFZ, a któremu pierwszeństwo "obsługi" się po prostu należy...

    •  

      pokaż komentarz

      @K_aro pijanych kierowców tak się leczy

    •  

      pokaż komentarz

      @mordaler to nie byli ratownicy a sanitariusz z lekarzem lub lekarz z kierowcą a jeżeli eRka to doktor , pielęgniarka, sanitar i driver. Ogólnie w 1996 jeździły polonezy ambulance a w nich tlenu nie było i nie używali tlenu w butlach przenośnych. Tlenem dysponowały eRki.

      Widocznie przyjechali polonezem ale takie to były czasy niezbyt nastawione na przeżywalność.

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: No dobrze, ale czego to dowodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Że w pacjencie, który tego potrzebuje krzewi się niechęć do wzywania pomocy poprzez takie patologiczne sytuacje. Ale co to w końcu obchodzi ratownika medycznego...

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Badanie ekg nie jest brane pod uwagę przy wizycie na sor i tyle w temacie znajomy jest ratownikiem i mówi że to najgorsze skur... bo pacjent z zawałem traci pół godziny zamiast trafić na stół.

    •  

      pokaż komentarz

      @heban_pl: Nie bardzo rozumiem o czym piszesz. EKG jest jednym z podstawowych badań w diagnostyce zawału. Co oznacza "nie jest brane pod uwagę"?

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Przyjechali, zabrali, dowieźli w całości. Reszta to tylko mało sympatyczny pracownik, olać, robić swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Nie dopisałem że robione w karetce.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Życzę ci wobec tego abyś będąc w takiej sytuacji "olał" podejście i "robił swoje", znaczy cierpiał fizycznie i dodatkowo psychicznie słuchając takich górnolotnych farmazonów, będąc na łasce "mało sympatycznego pracownika". A potem się dziwią, że "gdyby wezwano pogotowie to by się pacjenta dało uratować". Nie pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant:

      Życzę ci wobec tego abyś będąc w takiej sytuacji "olał" podejście i "robił swoje", znaczy cierpiał fizycznie
      Byłem w takiej sytuacji, poradziłem sobie. Jestem asertywny i na dokładkę stary wróbel, na końskie gówno się nie dam posadzić.

      Nie pozdrawiam
      Twoje pozdrowienia potrzebne mi jak dupie czyrak.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Jasne, a jakby się okazało, że zawału nie ma, to op!@%#?#iłbyś dziadka, bo śmiał wezwać karetkę "bez powodu".
      Ile to razy pacjenci wzywający karetkę są opieprzani, bo powód był "zbyt błahy", a człowiek nie był jasnowidzem, żeby to stwierdzić?

      Wiesz co, wyp?$?$?@aj. Nie cierpię takich, jak ty, którzy patologię panującą w Polsce bronią zwalając winę na niewinnych/nieświadomych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dopisałem że robione w karetce

      @heban_pl: Jest brane. Już w karetce przeprowadza się wstępną diagnostykę i można wdrożyć podstawowe leczenie. Dzięki telemetrii można przesłać wynik badania zanim pacjent trafi do pracowni hemodynamiki.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: Czego wymagasz od ratownika medycznego, który usprawiedliwia patologię, bo sam w niej tkwi? Pewnie mu jeszcze, jako "staremu wróblowi" w tej karetce koledzy kielonka polali...

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1:

      Wiesz co, wyp!#@$??aj. Nie cierpię takich, jak ty, którzy patologię panującą w Polsce bronią zwalając winę na niewinnych/nieświadomych ludzi.

      Nie szafuj patologią, nie przykładaj swojej miary do całego świata.
      Jeżeli nie jesteś jasnowidzem to zapamiętaj: nie wzywamy do sraczki, do chorób przewlekłych bez zaostrzenia stanu, zwichnięcia, skręcenia, bólu gardła, lekkiej gorączki. Jak cię boli w klacie to dzwonisz i nikt normalny nie będzie miał pretensji, nawet jeżeli z ekg wyjdzie że jest OK. Masz prawo mieć wątpliwości i masz prawo bać się o własne życie. A jak trafisz na chama lub prostaka to go możesz op#%@$%#ić jak burą sukę i nazwać patologią. Ten scenariusz masz już jak widzę przećwiczony. Masz być świadomy, że zasoby pogotowia nie są nieograniczone. Jeżeli wezwiesz ZRM do skaleczonego paluszka, to odbierasz szansę ludziom w stanach zagrożenia życia. Jak w końcu ludzie zrozumieją, że ZRM to nie jest taksówka czy mobilny punkt wystawiania recept, to się może sytuacja poprawi. Do tego czasu będzie jak na załączonym obrazku.

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Niech wyp@$#@@%a. Ale nie chodzi mi tu o to, żeby sprzeczać się, czy winny jest lekarz, sanitariusz, czy pielęgniarka. Winny jest zj?#!ny, źle funkcjonujący system. I powinna być presja na rządzących, żeby zajęli się tym natychmiast, zamiast toczyć polityczne szczekanki.

      Ale presji społecznej nie ma, kiedy wyskakuje taki dzięcioł i pieprzy androny, że winni są kumple pacjenta, bo śmieli podwieźć cierpiącego do szpitala - na logikę odciążając karetkę. A 80 innych dzięciołów go plusuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @algorytm7007: pijanych? Wracał z pracy, nie był pijany.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: No i co zrobiłeś, żeby było lepiej? Żeby system działał sprawniej, żeby pomagał ludziom? Nic? No właśnie. Taplasz się w tej patologii jak pączek w maśle. I opieprzasz ludzi za normalne rozsądne działania, którymi są troska o swoje zdrowie lub życie.

      Dla twojej informacji: w swoim życiu niemal w ogóle nie miałem do czynienia z karetkami, a do państwowych lekarzy chodzę bardzo rzadko. Tak więc ciesz się, nie obciążam twojego zajebistego systemu, dzięki czemu możesz z kumplami w najlepsze dowcipkować, grać w karty i rozwiązywać krzyżówki, gdy za ścianą umierają ludzie. Wyp#!$!!$aj.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: System jest patologiczny, skoro przymus obowiązku ubezpieczenia nie daje gwarancji otrzymania świadczenia. A jeszcze rządzący śmią proponować, że za dodatkowe dobrowolne ubezpieczenie będzie można takie świadczenia otrzymywać szybciej. To jest kpina z najbiedniejszych, którzy już są okradani ze składki zdrowotnej i na dodatkowe ubezpieczenie ich nie będzie stać, bo oni ostatecznie na pomoc w ogóle nie będą mogli liczyć... Albo dostaną termin wizyty u rodzinnego w 2025 r.
      Ale wracając do tematu: patologiczna jest postawa załóg karetek, którzy każde wezwanie traktują jak wizytę u hipochondryka, nawet wtedy, gdy ta pomoc jest niezbędna. Historia o moim teściu kilka komentarzy wyżej, gdybyś nie czytał. A jak do sąsiadki w bloku wezwaliśmy karetkę, bo zrobiło jej się słabo po wejściu na III p. (kobieta lat ok. 80) i leżała na klatce, brak kontaktu, to reakcja była podobna - "pan powinien zabrać sąsiadkę do szpitala samochodem, a nie nas wzywać". Podali leki nasercowe, zmierzyli ciśnienie i bardzo słabą z łaską zabrali do szpitala. Jeszcze oburzeni byli, że to sąsiedzi wezwali pomoc, a nie rodzina. A jak przywieziesz kogoś tak słabego do szpitala samochodem, to się okaże, że "trzeba było wzywać karetkę, to byśmy przyjęli poza kolejnością, a tak obywatelu czekaj za gościem z otartym naskórkiem, brajankiem z kaszelkiem, karynką z potężną gorączką (37,1), rzygającym z przepicia pijaczkiem, który liczy na darmowy nocleg... a że klatka boli... to trudno, czekać trzeba..."

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1:

      j informacji: w swoim życiu niemal w ogóle nie miałem do czynienia z karetkami, a do państwowych lekarzy chodzę bardzo rzadko. Tak więc ciesz się, nie obciążam twojego zajebistego systemu, dzięki czemu możesz z kumplami w najlepsze dowcipkować, grać w karty i rozwiązywać krzyżówki, gdy za ścianą umierają ludzie. Wypierdalaj.

      Szanowny troglodyto, wierszyk na pożegnanie:

      Próżnoś repliki się spodziewał.
      Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
      Nie powiem nawet pies cię jebał,
      bo to mezalians byłby dla psa.

      #usunkonto
      #czarnolisto

    •  

      pokaż komentarz

      A jeszcze rządzący śmią proponować, że za dodatkowe dobrowolne ubezpieczenie będzie można takie świadczenia otrzymywać szybciej.

      @projektant_doktorant: A ja myślę, że to byłby dobry model. Każdy Polak miałby gwarantowaną opiekę medyczną na podstawowym poziomie, za lepszą i szybszą trzeba by coś dopłacić (żeby mieć pewność, że nie będzie się brać udziału w wielogodzinnym horrorze na SOR), a za usługi "luksusowe" (np. powiększanie cycków lub dupska) trzeba by płacić dużo, co finansowałoby podstawową opiekę dla najuboższych.
      Kwestia jest tylko taka, żeby ten model dobrze wdrożyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto
      Podepnę się pod wysoki komentarz.
      Z grubsza zawały dzieli się na 2 rodzaje - STEMI i NSTEMI. W przypadku tych drugich decyzję o pilnosci wykonania angiografii podejmuje się na podstawie oceny ryzyka wg odpowiednich wytycznych. Przy zawale niskiego i umiarkowanego ryzyka czas do interwencji wieńcowej może być wydłużony do 72 godzin. Co nie znaczy, że taki pacjent nie może w międzyczasie umrzeć.
      W artykule nie ma informacji co to był za zawał, ale niekoniecznie czas oczekiwania był dużym błędem.
      Natomiast to, że jest za mało karetek to ewidentna patologia systemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto Mojego ojca w trakcie przechodzenia zawalu zawiozl brachol jak jeszcze typowo dzialalo u nas pogotowie na kilinskiego w czestochowie.Na pogotowiu po objawach stwierdzili ze to moze byc zawal,wrzucilido karety specjalistycznej i na bombach w trybie pilnym zawiezli na tysiaclecie.Tam powiedzieli ze nie maja kardiologa na dyzurze to kareta poleciala na parkitke.W trakcie kilku godzin jak przechodzil zawal zemdlal chyba dwa razy z bolu i w tym czasie pobrali mu tylko krew do badan.Powiedzieli ze bez wynikow nie moga ryzykowac niedopasowanego leczenia,bo wg nich niekoniecznie byl to zawal.Jak sie pozniej okazalo mial praktycznie calkowicie zatkana tetnice.W trybie pilnym koronografia i stendy w ilosci 2 sztuk.Na poczatku tego roku znowu mial robiona koronografie i kolejne 2 stendy.Od momentu jak poczul bol w klatce do momentu wziecia go na stol kiedy juz szykowali sie do zabiegu minelo jakies 7 godzin.

    •  

      pokaż komentarz

      @pumarancza: W artykule brakuje właściwie wszystkich istotnych informacji. Cała zaś wojna tutaj toczy się w związku z moją wypowiedzią, że samodzielny transport chorego z objawami ostrego zespołu wieńcowego jest błędem. Nikt z moich interlokutorów nie był łaskaw zauważyć, że takie postępowanie znacząco wydłuża czas jaki mija od chwili wystąpienia objawów do chwili udzielenia pomocy. To jest w końcu kluczowy parametr w leczeniu zawału. To czy mamy STEMI czy też NSTEMI ma w tym przypadku mniejsze znaczenie, jak sam słusznie zauważyłeś pacjent może zejść niezależnie od kwalifikacji klinicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @AdiBubu: No cóż, przykra historia. Jak to się stało, że nie wdrożono leczenia przeciwbólowego, dlaczego nie zawieziono chorego do pracowni hemo? Nie wiem kiedy to było, ale teraz mamy w kraju około 160 pracowni hemodynamiki z czego około 140 jest czynnych całą dobę. Oznacza to, że taka sytuacja jak w przypadku Twojego ojca nie powinna mieć miejsca. Gdyby miała, to był by dramatyczny błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto Nie wiem jak to wygladalo wtedy bo ogolnie rzecz sie dziala jakies 8-10 lat temu wiec od tamtego czasu duzo sie na pewno zmienilo

    •  

      pokaż komentarz

      @K_aro i jechał prawym pasem 50km/h

    •  

      pokaż komentarz

      @algorytm7007: nie, 90 w niezabudowanym, z
      posesji zarosnietej świerkami facet wyjechał na pełnej p###?ie i kolega by uniknąć zderzenia odbił w lewo. Pijaków przyjmują z miejsca.
      W naszym powiecie rok bez trupa na wycieraczce szpitala to coś dziwnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @K_aro podtrzymujecie statystykę. To dobrze.

  •  

    pokaż komentarz

    Cały problem polega na tym, że szpital musi zapewnić transport do kolejnego szpitala, nie wolno używać do tego karetek systemu (wymysł urzędników).
    Szpitala albo dysponują swoimi karetkami, albo podpisują umowę z firmą zewnętrzną.
    I tu według mnie należy szukać winy czy dupy dała firma zewnętrzna (taki długi czas oczekiwania na zespół z lekarzem) czy lekarz SORu/Izby przyjęć który zwlekał z wezwaniem transportu.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale posłusznie płacił podatki. Tak działa państwo. Płać pod przymusem i sp!%%$$?aj zdychać pod płotem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale posłusznie płacił podatki. Tak działa państwo. Płać pod przymusem i sp##?$?%aj zdychać pod płotem.

      @areczekdareczek: Paaanie, ale jakby ludzie mieli te 500,000 złotych w kieszeni i sami by wykupili poważne prywatne ubezpieczenia, to by umierali pod płotem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: Jakby prywatna firma oferująca transport karetką nie wywiązała się parę razy ze swoich usług i przez to ludzie by umierali, to by zbankrutowała przez odpływ klientów i by zyskała inna, która wywiązuje sie z umowy. Publiczna służba zdrowia polega na tym, że płaci się obowiązkowo, a ona i tak nie wywiązuje się z umowy, dlatego masa osób ma również wykupione prywatne ubezpieczenia w firmach typu Luxmed gdzie idą do lekarza i wszystko mają w pełni profesjonalne, bez kolejek, z systemami informatycznymi i powiadomieniami SMS, co jest chore, bo w tym momencie nie korzystają z publicznych lekarzy, a i tak muszą płacić :) Chociaż z tego co wiem to nie można się w pełni uniezależnić od służby zdrowia, więc chociaż opcja wezwania karetki pozostaje z tych podatków, ale jak widac na powyższym przykładzie - nie działa to poprawnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie, co się ostatnio stało z pogotowiem? Babcia przed 80, dzwoni na pogotowie, dostała silnych bólów. Najpierw po 20min rozmowie wezwany został lekarz na którego czekała od 8 rano do 11 ! Następnie on zdecydował, że należy wezwać karetkę na którą znów oczekiwała 40min. A gdyby to naprawdę okazało się coś poważnego, zagrażającemu bezpośrednio życiu? (-‸ლ)

  •  

    pokaż komentarz

    Winny jest Radziwill, jak zawsze w historii.