•  

    pokaż komentarz

    Cytat z amerykańskiego "Newsweeka":

    Kiedy członkowie kartelu zabrali rolnikom ziemie w celu przejęcia kontroli nad dochodowym rynkiem upraw, lokalna ludność uformowała oddziały samoobrony, wpakowała się do ciężarówek i pośpieszyła z odsieczą przez górzyste tereny Tierra Caliente, by za pomocą pistoletów i karabinów przepędzić bandytów oraz odzyskać zawłaszczone farmy. W ten sposób autodefensas pomogli przywrócić namiastkę porządku w regionie, który znacząco ucierpiał w okresie wojen narkotykowych. Pomimo sukcesu w walce z kartelami (niektórzy twierdzą, że właśnie z powodu tego sukcesu), w oczach rządu miarka się przebrała.

    [When the Knights Templar took their land, hoping to control the lucrative market for crops such as limes and avocados, the vigilantes piled into beat-up trucks, rumbled across the state’s mountainous Tierra Caliente region and used pistols, rifles and even rakes to take back their farms. The autodefensas helped restore a sense of order to a region that has suffered considerably during Mexico’s brutal drug war. Despite the vigilantes’ success against the drug gangs – and some would say because of it – the government had seen enough.]

    Z innych rzeczy:

    Bardzo prawdopodobne, że tym roku Meksyk odnotuje najwyższy wskaźnik morderstw w swojej historii. Musicie jednak wiedzieć, że nie jest możliwe precyzyjne oszacowanie liczby zabójstw w Meksyku. Rocznie może ginąć tam 25 tysiąc osób albo 55 tysięcy. Żadna państwowa agencja nie dostarcza wiarygodnych estymacji: Neither INEGI nor SNSP statistics on homicide capture the actual number of killings in Mexico. The true figure is likely much higher than any official estimate (link). Najbardziej ponury scenariusz przewiduje, że na każde morderstwo popełnione przez kartele, policje albo wojsko przypada pięć trupów, które nigdy nie trafiają do raportów (I believe that for every murder – whether committed by criminal organizations or by the government – that does get reported, there are five that do not [link]).

    Więcej informacji tu: https://www.hoplofobia.info/bron-palna-w-meksyku

    •  

      pokaż komentarz

      @gunnut: Dlaczego miarka się przebrała? Ano obywatele pokazali iż radzą sobie bez pomocy nieudolnego rządu.

      Podstawowe pytanie: kto zyskuje na rozbrojeniu obywateli, którzy skutecznie walczą z mafią narkotykową.

      1) Mafia, która prawdopodobnie opłaca polityków i instytucje. Sama "walka z narkotykami" nie ma zniszczyć interesu - ma podbić ceny. Ten sam mechanizm z czasów prohibicji w USA, który to został przez wielu eks-mafiozów opisany, a dokumenty częściowo odtajnione. Daję sobie rękę uciąć, że jest analogicznie. P

      2) Rząd centralny i armia urzędników. Nie oszukujmy się, ludzie są tam dla państwa, a nie państwo dla ludzi. Obywatele podważają autorytet państwa, co "gorsza" - organizują się sami w skuteczny sposób, a co tragiczne dla rządu centralnego - bronią się przed bezprawiem(z moralnego i kulturowego punktu widzenia. Prawo dyktuje społeczeństwo i uznaje je za sprawiedliwe, a nie jest sztucznie narzucane) w sposób niezgodny z obowiązującego literą prawa.
      Gdy obywatele poczują swoją siłę dla rządów i instytucji może być to opłakane w skutkach np. przy ratowaniu banków z kieszeni podatnika obywatele mogliby wyjść na ulice i ostrzelać budynki administracji publicznej. Czy zacząć wsadzać do więzień banksterów, polityków. Część opłaconych ludzi mogłaby pęknąć i za nietykalność i pieniądze dla siebie i swej rodziny (czyli to dostawali) mogliby zacząć ujawniać dokumenty i mielibyśmy efekt domina.

      Następne pytanie: jak sam to bym zrobił na miejscu bossa.

      1)Zwołał zebranie wszystkich większych głów i podpisał pakt na czas "problemu". Wszakże tłuczemy się o pieniądze i wpływy. A pieniędzy jest mniej bo pojawia się trzeci gracz, który chce zwinięcia naszego "interesu" ergo - wspólny wróg. To zjednoczy każdego i wszystkich.
      2)Na czas likwidowania problemu milicji kartele się wycofują i nie wchodzą w drogę siłom rządowym.
      3)Potem wspólnie uruchomiamy wpływy, instytucje, skorumpowanych polityków i urzędników. Centrala też ma w tym interes - milicje podważają jej autorytet i status quo.

      4)Dał w spokoju rządowi rozbroić krnąbrne milicje. Może nawet wystawić kilka słupów żeby otrąbili również zwycięstwo nad kartelami narkotykowymi.
      5)Po akcji powtórka z rozrywki i zemsta na rodzinach co ważniejszych milicjantów co by przetrącić zdolność organizacyjną przeciwnika i zastraszyć opornych. Z drugiej strony marchewka - jakieś małe ustępstwa dla miejscowych.

      Nie wygląda to dobrze. Te narkotykowe p!%%y raczej są na razie górą. Przegrali bitwę - chcą wygrać wojnę.

    •  

      pokaż komentarz

      @gunnut: a niektórzy nadal się dziwia, dlaczego Trump, chce stawiac mur pomiedzy usa i meksykiem

    •  

      pokaż komentarz

      Rocznie może ginąć tam 25 tysiąc osób albo 55 tysięcy.
      @gunnut Ale Meksyk...

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego miarka się przebrała? Ano obywatele pokazali iż radzą sobie bez pomocy nieudolnego rządu.

      @Camilli: zadałbym raczej pytanie do czego potrzebny im taki rząd?

      do tego typuo rządu należy powiedzieć tylko: wypierdalać
      potem zrobić nowe wybory

    •  

      pokaż komentarz

      @gunnut: @Camilli: Wiadomo, że kartele nie są fajne, ale czy naprawdę nie widzicie żadnego zagrożenia w powstawaniu takich grup militarnych? Jak dobrze pamiętam coś podobnego było pokazane nawet w Narcos, wystarczy, że pojawi się bogatszy kartel w okolicy i niedawno gnębieni mogą stać się gnębiącymi, jeżeli nawet ta grupa obronna nie stanie się kolejnym kartelem/grupą współpracującą z innym kartelem to może przemienić się w grupę mścicieli, a czym to grozi można zobaczyć na Filipinach gdzie Prezydent zachęcił do zabijania dilerów, a giną głównie uzależnieni.
      Kartele w Meksyku to sk?@%ysyństwo dla społeczeństwa, rządzący i Policja są skorumpowani, ale takie grupy mścicieli nie są żadnym rozwiązaniem, mogą one albo spowodować wojnę domową na całego, albo wzmocnić siłę, któregoś kartelu, ale moim zdaniem właściwie nie ma szans żeby skutkowały zniszczeniem karteli na dłuższą metę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartoni: i tak są obecnie najskuteczniejszym rozwiązaniem. Jakąś linią obrony przed kartelem. I tak uważam że rząd powinien masowo formować szwadrony śmierci z krewnych ofiar karteli. To jedyna siła która nie zostanie przekupiona przez kartele, i zdolna je zniszczyć. Wystarczy że każdy wyprawi się zrobić rzeź choćby temu który zna. Sytuacja jest chora i dramatyczna, więcz trzeba sięgnąć po dramatyczne środki. Przypominam że miasto Duterte jest jedynym zdatnym do normalnego życia na filipinach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Znowu wykopki wszystko wiedzące i fake news, zajmuje się tematyką karteli głównie meksykańskich od lat temat autodefensas to bzdura a ich walka z tzw: kartelem templariuszy to fikcja organizacja ta była finansowana przez inne kartele żeby się pozbyć templariuszy na dzień dziśiejszy autodefensas to dwa nowe kartele LOS VIAGRAS i H3.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw skoro polsza jest meksykiem europy, to czemu tu nie ma karteli? Dlaczego?!! k@!!a dlaczego?!! Jeszcze jakieś pytania?

  •  

    pokaż komentarz

    to jest czysta komedia że w tym kraju nie można mieć broni na warunkach podobnych do amerykańskich. Sądzę, że wszyscy tam w rządzie są przekupieni bo to przecież miliardy $.

    •  

      pokaż komentarz

      @OraclePL: Meksyk i Nowy Meksyk - "prawie" robi różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @OraclePL:

      Sama "walka z narkotykami" nie ma zniszczyć interesu - ma podbić ceny. Ten sam mechanizm z czasów prohibicji w USA, który to został przez wielu eks-mafiozów opisany, a dokumenty częściowo odtajnione.

      Narkotyki i kasyna po prostu zastąpiły alkohol. Z czego "wojna z narkotykami" uczyniła narkotyki najintratniejszym interesem wszechczasów. Tam straty nie istnieją.

    •  

      pokaż komentarz

      Sądzę, że wszyscy tam w rządzie są przekupieni bo to przecież miliardy $.

      @OraclePL: To chyba akurat żadna tajemnica. Meksykiem rządzi kartel, mający w kieszeni polityków. Jeśli trafi się jakiś odważny i uczciwy polityk chcący obalić ten układ, to marny jego los. A kartel wie jak zastraszać, nawet ISIS z podżynaniem gardeł nożem wydaje się humanitarny w porównaniu z tym, jakich egzekucji dokonuje kartel.

  •  

    pokaż komentarz

    "Meksykanie sięgają po broń w walce z kartelami - w odpowiedzi rząd ich rozbraja"

    hallo przecież rząd jest skorumpowany. Kto oglądał Narcosa ten wie( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież w Meksyku nie ma żadnego rządu ani policji de facto. Rządzą kartele, w oficjalna władza to ich ludzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobnie jest w wielkiej brytanii, bandyci sobie chodzą z nożami, a uczciwy obywatel to może co najwyżej poprosić by nic mu nie robił.O dziwo polska jest w tej kwestii normalna.Ciekawe na ile…