•  

    pokaż komentarz

    I samo mięsko z treści:

    Klauzula nr 6992, w myśl której nakazuje się konsumentowi, by zwracany towar był w stanie nienaruszonym, kompletny, w fabrycznym opakowaniu i bez śladów eksploatacji, trafiła do rejestru 8.08 br. na mocy orzeczenia SOKiK z 16.02.2017 r., sygn. XVII AmC 387/16.

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian: Co za bzdura. Czyli co, można oddać niekompletny towar?
      Ktoś zwróci ewidentnie naruszony towar, a sprzedawca ma go przyjąć i opchnąć następnemu kupującemu? Nie ogarniam, czemu to ma niby służyć?

    •  

      pokaż komentarz

      Co za bzdura. Czyli co, można oddać niekompletny towar?
      Ktoś zwróci ewidentnie naruszony towar, a sprzedawca ma go przyjąć i opchnąć następnemu kupującemu? Nie ogarniam, czemu to ma niby służyć?

      @Tarec: Sprzedawca stacjonarny nie ma obowiązku przyjmowania towaru z powodu widzi mi się klienta. Sprzedawca "zdalny" nie musi ponosić kosztów funkcjonowania sieci stacjonarnych placówek, ale musi dla równowagi umożliwić klientowi zapoznanie się z towarem, kiedy ten kupuje go na odległość i nie ma tej możliwości przed zakupem, jak w sklepie stacjonarnym. Nie da się zapoznać z towarem inaczej jak go rozpakować, oglądnąć z bliska, przymierzyć czy podłączyć, aby sprawdzić działanie. Dlatego taki towar można później zwrócić, jeśli z jakichś powodów nam nie pasuje i sprzedawca może go puścić dalej w obieg jako tzw."rozpakowany, czy "wystawowy" - część dużych graczy robi tak od dawna. Jeśli zwracany towar jest niekompletny, uległ uszkodzeniu, bądź posiada nieusuwalne ślady eksploatacji sprzedawca ma prawo zażądać od niedoszłego klienta części kosztów towaru i na przykład o tyle taniej go później sprzedać. Jest to jakiś (może i niedoskonały) sposób na zbalansowanie zdalnej i stacjonarnej metody sprzedaży dóbr.

    •  

      pokaż komentarz

      Co za bzdura.

      @Tarec: Jaka, słonko, bzdura?
      Przepisy są od dawna jednoznaczne: masz prawo sprawdzić, czy to, co kupiłeś, jest sprawne.
      Więc nie można żądać, byś nie sprawdzał.
      I ta klauzula dorobiła się swojego wpisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian: Napisałem wyraźnie, misiaczku (skoro już sobie tak słodzimy( ͡° ͜ʖ ͡°)) - nie rozumiem co ma sprawdzenie towaru do zwrócenia go niekompletnego.

    •  

      pokaż komentarz

      by zwracany towar był w stanie nienaruszonym, kompletny, w fabrycznym opakowaniu i bez śladów eksploatacji,

      @Tarec: Ale to nie jest wymienianie różnych wypadków, ale jedno zdanie:

      by zwracany towar był w stanie nienaruszonym, kompletny, w fabrycznym opakowaniu i bez śladów eksploatacji.

      Możesz sprawdzić, możesz rozpakować, może zabraknąć np. drucika wiążącego kabel prądowy lub torebki foliowej, w której był kluczyk itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79 Czyli robię tak, teoretycznie: zamawiam cały asortyment od swojej konkurencji, dosłownie czyszczę im magazyn. Rozpakowuję i odsyłam z powrotem. Oni sprzedają towar raz jeszcze, ale jako "powystawowy", czyli taniej, a więc są stratni. A ja się cieszę, bo oj?!%łem konkurencji cześć zysków i to na legalu. Tak to działa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis: zwracasz różnicę w cenie :p

    •  

      pokaż komentarz

      zamawiam cały asortyment od swojej konkurencji,

      @Hellvis: Nie martw się, konkurencja ma łeb na karku i wątpię by dała się tak wydymać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis: To oczywiste, że niejeden przepis prawa można wykorzystać do oszustwa, bo prawo nie zakłada z góry, że jedna strona ma na celu działanie na szkodę drugiej strony. Myślę jednak, że w przypadku masowych zamówień na konkretny adres i dane oraz odsyłań, będzie proste do udowodnienia, że nie masz na celu uczciwego przeprowadzenia transakcji, tylko z premedytacją działasz na szkodę firmy i spotkacie się w sądzie - powodzenia! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @zajacisko O tym nie było mowy w przypadku towaru nieuszkodzonego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tarec: Skakaniu sobie do gardeł Polaków. Zamiast patrzeć na sytuację w kraju itd. mamy kolejny powód, żeby siebie nawzajem nienawidzić.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli co, można oddać niekompletny towar

      @Tarec: Można. Z tym, że nie otrzymasz wtedy całej kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79 @reddin to akurat była wyolbrzymiona sytuacja teoretyczna. Ale nie wyklucza to jednak tego, że ten przepis może być narzędziem służącym do działania na szkodę konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis

      Czyli robię tak, teoretycznie: zamawiam cały asortyment od swojej konkurencji, dosłownie czyszczę im magazyn. Rozpakowuję i odsyłam z powrotem. Oni sprzedają towar raz jeszcze, ale jako "powystawowy", czyli taniej, a więc są stratni. A ja się cieszę, bo oj?$!łem konkurencji cześć zysków i to na legalu. Tak to działa?
      No to zamów cały asortyment, a potem spróbuj zwrócić, mając na uwadze art. 5. k.c.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis: Nie. Źle. Widać że amatorka

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian: absurd, oczywiście już widzę jak ten naruszony produkt ktoś inny chętnie kupuje. Rozumiem ochronę konsumentów ale tutaj tracimy równowagę dość mocno. Nic tylko jak kogoś nie lubimy to zamówić coś za kupę chajsu, "naruszyć" i oddać.

    •  

      pokaż komentarz

      Oni sprzedają towar raz jeszcze, ale jako "powystawowy", czyli taniej, a więc są stratni. A ja się cieszę, bo oj!%$łem konkurencji cześć zysków i to na legalu. Tak to działa?

      @Hellvis: Niekoniecznie, bo różnicę w cenie ściągną od Ciebie, także trochę słaby ten pomysł ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mroznykasztan Czytałeś artykuł? Masz prawo do zapoznania się z produktem. Jeśli otworzysz opakowanie, żeby obejrzeć przedmiot i go nie uszkodzisz, tylko obejrzysz to możesz go odesłać i nic Cię to nie kosztuje, tak samo jak nic nie kosztuje przymierzenie bluzki w sklepie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79 niektórzy mają sposób na rozpakowane towary. Kupiłem córce telefon huawei, na opakowaniu naklejki z napisem że oryginalnie zapakowane. A w środku dwa komplety dodatkowych naklejek( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian zapraszam do Media-Markt przetestowac przed zakupem lodowke, pralke, wibrator. Do Lidla testowac mleko, sery, jogurty. Do Ikei testowac firany, talerze i meble. Do stacjii Orlen, testowac oleje silnikowe, paliwa i hoddogi.

    •  

      pokaż komentarz

      apraszam do Media-Markt

      @visionsense: Ale dlaczego mnie tam zapraszasz? Dlatego, że urząd uznał sprzeczną z prawem klauzulę za sprzeczną z prawem?

      Jakieś wyjaśnienie może?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tarec: NIe, ale można rozpakować i go sprawdzić, cóż, aby niektóre urządzenia rozpakowac trzeba zniszczyć opakowanie...Ale to juz problem producenta, że takie wybrał

    •  

      pokaż komentarz

      ęść dużych graczy robi

      @visionsense: a co? orlen wprowadzil sprzedaz paliwa przez internet?

    •  

      pokaż komentarz

      @visionsense: kolego, zwrot towaru dotyczy tylko sprzedaży zdalnej. Jak wchodzisz do lidla, to to nie jest sprzedaż zdalna.

      A w ikei ostatnio kupiłem stół, złożyłem go, stwierdziłem, że za duży, rozłożylem i oddałem, dostając pełny zwrot kasy. Ale to tylko i wyłącznie dobra wola sklepu stacjonarnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to tylko i wyłącznie dobra wola sklepu stacjonarnego.

      @semisiu: a tylko i wyłącznie to pleonazm.

    •  

      pokaż komentarz

      @visionsense nie możesz oddać wibratora, bo jest w wylaczeniach. Tak samo jak nie możesz oddać nawet nieużywanej bielizny.

    •  

      pokaż komentarz

      @rotero: Dzięki, ale bardziej ufam poradom językowym prof. Bańki:
      https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/tylko-i-wylacznie;10571.html

      W tropieniu pleonazmów i tautologii w języku łatwo popaść w przesadę
      ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellvis: pamietaj tylko, ze koszt odeslania towaru pokrywasz Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tarec: ale przepisy sie nie zmieniaja, caly czas na to pozwalaly. Tylko teraz to bedzie jasne juz na etapie tworzenia regulaminu, zeby nie trzeba sie bylo sadzic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B:
      @semisiu:

      mnie interesuje jak sprawdzacie takie produkty w sklepach stacjonarnychch, konkretnie mowiac czy sprawdzacie produkty w sklepach stacjonarynch jak przy zakupie przez internet?

      np. akumulatorki AAA
      Rozpakowaujecie je, wkladacie do sprzetu. uzywacie intesywnie kilka goodzin do rozladowania zeby sprawdzic ich pojemnosc i jak cos sie nie zgadza to ich nie kupujacie?

      meble, skrecacie je sobie, mierzycie, pakujecie do nich ciuchy, a gdy cos nie zgadza nie kupujcie?

      eskpress do kawy, przynosicie sobie do sklepu kawe i wode zeby przetestowac dzialanie takiego ekspressu?

      zona suszy mokre wlosy, zeby sprawdzic dzialanie suszarki w media-markt?

      przynoscie, wode, proszek, budne ciuchy i prosicie obsluge o podlaczenie pralki, zeby sprawdzic jak dziala?

    •  

      pokaż komentarz

      @visionsense: Akumulatorki, albo działają, albo nie, tu nie sprawdzisz w miarę sprawnie, natomiast są rzeczy, które trzeba np posłuchać (np słuchawki), przymierzyć itp. Normalnie w sklepie sprawdzam takie rzeczy. Jeśli są zapakowane, to proszę obsługę, jeśli coś mnie zainteresuje i sprawdzam.

      Meble zamawiam ze skręceniem w domu....

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio kupiłem wysyłkowo stację pogody ze sklepu Aksomet z Poznania. Zakup był na fakturę. Nie spodobała nam się owa stacja i chciałem zwrócić na drugi dzień (nienaruszonym stanie oraz kompletną). Niestety sklep powiedział, że jak kupiłem na fakturę to mnie nie obowiązuje 14-dniowy okres wypowiedzenia umowy i nie przyjmą zwrotu( ͡° ʖ̯ ͡°).
    Także następnym razem jak będę nie pewny towaru to zamówię na paragon a później po upewnieniu się, że wszystko ok poproszę o fakturę do paragonu.
    Czy ktoś się spotkał z podobną sytuacją?

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuje w sklepie internetowym i jeśli otrzymujemy ze zwrotu niekompletny lub uszkodzony produkt to proponujemy klientom zwrot 50% wartości ( w zależności od uszkodzeń lub braku wszystkich elementów ). Druga propozycja jest taka, że odsyłamy towar do klienta i nie przyjmujemy zwrotu. Ludzie nie mają świadomości, że zwracany towar wraca ponownie do sprzedaży ale jak dostaną choćby lekko uszkodzony karton to już jest wielka afera. Teraz już w ogóle będą jaja skoro mamy przyjąć uszkodzony, niekompletny towar. Chory pomysł, ciekawe kiedy powstanie jakiś przepis, który ukróci wykorzystywanie sklepu przez klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii: Stwierdzenie przedsiębiorcy "nie przyjmujemy zwrotu" w przypadku sprzedaży internetowej działa na UOKiK jak płachta na byka. Postępowanie jest długotrwałe ale nakładane kary finansowe są bardzo dotkliwe. Jeśli klient zwraca towar ze śladami użytkowania, to najlepiej po odebraniu zrobić dokumentację (zdjęcia, świadek) i oświadczyć klientowi, że na podstawie art. 34 pkt 4 ustawy o prawach konsumenta, sklep potrąca od kwoty zwrotu dany % tytułem zmniejszenia wartości rzeczy. Jeśli sklep uzna, że nie będzie w stanie takiej rzeczy sprzedać ponownie, nawet po obniżeniu ceny to ma prawo potrącić nawet 100% wartości. Jeśli klient się z tym nie zgadza to pozostaje tylko sąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii: Najśmieszniejsze jest to, że te przygłupy faktycznie myślą że pieniądze na przyjmowanie zwrotów otwartego czy uszkodzonego towaru wyrosną na drzewach.

      Ale wyślij temu samemu idiocie towar choćby w otwartym opakowaniu czy powiedz że się skończył na magazynie. Afera na pół wykopu że kradno i oszukujo. Bo pewnie właściciel sklepu otworzył ten towar, z nudów i ma obowiązek sprzedać, a bydle może sobie testować i zwracać do woli i bez ograniczeń ;) Ot, logika...

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe kiedy powstanie jakiś przepis, który ukróci wykorzystywanie sklepu przez klientów
      @Mijagii: nie powstanie. Ten przepis jest po to zeby uprzykrzyc zycie malym sklepikom, ktore sa konkurencje dla duzych sieci stacjonarnych

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli otrzymujemy ze zwrotu niekompletny lub uszkodzony produkt to proponujemy

      Teraz już w ogóle będą jaja skoro mamy przyjąć uszkodzony, niekompletny towar

      @Mijagii: W czym problem? Dla was nic się nie zmieni - zapłaczą janusze, którzy zgrzewają folię w którą pakują towar i odmawiają przyjęcia towaru bez tej folii.

    •  

      pokaż komentarz

      Chory pomysł, ciekawe kiedy powstanie jakiś przepis, który ukróci wykorzystywanie sklepu przez klientów.

      @Mijagii: już istnieje - sklep stacjonarny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale nie mówię o molochach gdzie klienci demolują sprzęt bo muszą go koniecznie sprawdzić ale takich klasycznych sklepach z obsługą.

    •  

      pokaż komentarz

      sklep potrąca od kwoty zwrotu dany % tytułem zmniejszenia wartości rzeczy

      @xyz998: a nie jest przypadkiem tak, że sklep musi zwrócić całość a dopiero potem dochodzić od kupującego pieniędzy za "zmniejszenie wartości rzeczy" ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii potrącisz 99% wartości i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      potrącisz 99% wartości i tyle.

      @taktoto: To nie zadziała. Ostatecznie wartość potrącenia musisz uzasadnić zużyciem rzeczy. Zużycie rzeczy to nie rozpakowanie. Jeśli chcesz, to możesz pakować tak, by dało się ją po prostu zamknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @matips gorzej z blistrami, których nie da się zamknąć. To by trzeba było zmusic do tego producentów. Albo wyłączyć blistry ze zwrotów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii:

      Teraz już w ogóle będą jaja skoro mamy przyjąć uszkodzony, niekompletny towar.
      Ale przeciez do tej pory też go przyjmowaliście... Sam napisałeś, że proponujecie klientowi potrącenie części wartości, więc co się zmienia? Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem... Nikt Wam nie każe zwracać klientowi 100% kwoty jak odeśle niekompletny sprzęt...

      Najśmieszniejsze jest to, że te przygłupy faktycznie myślą że pieniądze na przyjmowanie zwrotów otwartego czy uszkodzonego towaru wyrosną na drzewach.
      Nie przygłupie, nikt tak nie myśli. A otwarty to nie to samo co uszkodzony...

      Ale wyślij temu samemu idiocie towar choćby w otwartym opakowaniu czy powiedz że się skończył na magazynie. Afera na pół wykopu że kradno i oszukujo. Bo pewnie właściciel sklepu otworzył ten towar, z nudów i ma obowiązek sprzedać, a bydle może sobie testować i zwracać do woli i bez ograniczeń ;) Ot, logika...
      To idioto wystaw wtedy taki towar jako powystawowy np. żeby człowiek wiedział co kupuje... Najlepiej to mieć pretensje do wszystkich wokół, zamiast logicznie pomyśleć i jeszcze powołać się na logikę...
      Klient za odesłanie towaru płaci z własnej kieszeni, więc jeśli sądzisz, że zamawia coś tylko po to, żeby rozpakować i odesłać tobie na złość, to jebnij się w łeb. A jeśli mimo ponoszenia kosztu odesłania, tak dużo towaru do ciebie wraca, to może pomyśl co jest nie tak z gównem, które sprzedajesz.
      Od twoich wpisów można dostać raka. Ty to byś Januszu najchętniej sprzedał komuś cegłę w kartonie bez prawa do zwrotu i byłbyś szczęśliwy. Wiecznie obrażasz i pogardzasz ludźmi, uważając się za jakiegoś tytana intelektu, a jesteś totalnym imbecylem.

      nie powstanie. Ten przepis jest po to zeby uprzykrzyc zycie malym sklepikom, ktore sa konkurencje dla duzych sieci stacjonarnych
      Bzdura... Ten przepis to najlepsze, co spotkało handel internetowy. Nie wierzysz? Jak długo zajmujesz się handlem w necie? Pamiętasz czasy, kiedy to raczkowało? Co było największym problemem sklepów internetowych? To, że ludzie bali się w nich kupować, bo "co jak mi przyślą cegłę"... Do tej pory część sprzedawców w sklepach stacjonarnych próbuje stosować tą retorykę i straszyć klientów, że przez net to kupują kota w worku itd.
      Dzięki temu, że klient ma prawo zwrotu, przestał się bać kupować. Zyskujecie dzięki temu cały tłum klientów, bo nie myśl, że same niższe ceny tak wszystkich skusiły... A co tracicie? Skala zwrotów na poziomie 1%? Może maksymalnie kilku... Jak by wycofano ten przepis, to szybko byście za nim zatęsknili.
      Co do sieci stacjonarnych, to pogadaj za to ze sprzedawcami w nich... Oni są znów przekonani, że to handel w internecie ich dobija, bo niższe ceny, a sklep stacjonarny robi tylko za darmową wystawkę, gdzie klient przyjdzie, obejrzy, wypyta, zabierze czas, a kupi przez net.

      W czym problem? Dla was nic się nie zmieni - zapłaczą janusze, którzy zgrzewają folię w którą pakują towar i odmawiają przyjęcia towaru bez tej folii.
      Dokładnie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzielny_rowerzysta zmienia się, zmienia. Do tej pory robiliśmy to w drodze wyjątku, teraz będzie na to przyzwolenie. Będzie jeszcze raz tyle podobnych rozkompletowanych zwrotow, z którymi będziemy się bujać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii: ale zdajesz sobie sprawę, że to się nie zmienia w przepisach? Co to znaczy, że teraz robiliście "w drodze wyjątku"? Mieliście taki obowiązek, gdyby klienci szli do sądu, to by Wam sąd nakazał. Nie zmieniło się totalnie nic, właśnie poza tym, że teraz ludzie nie będą wprowadzani w błąd, że nie mogą zwrócić. Przeczytaj sobie przepisy, to zobaczysz, że zapis o użyciu nie przekraczającym zwykłego zarządu rzeczą był i jest, nic się nie zmienia.
      To, że sklepy próbowały bezprawnie takie prawo ograniczać to inna sprawa i teraz UOKiK tylko to wyprostował, żeby było jasne.
      Od kiedy przepisy obowiązują, to sklep musi zwrot przyjąć, jeśli klient odstępuje od umowy. Jedyne co może zrobić ponad to, to obniżyć wartość zwrotu o braki/zniszczenia przedmiotu. To nie jest dobra wola sklepu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzielny_rowerzysta wyobraź sobie że na 500 wysyłanych zamówień dziennie wraca ok 20 w tym większość rozkompletowana z rozpierdzielonym kartonem(wszystko można otworzyć bez uszkodzenia). Po miesiącu tworzy się niezła górka sprzetu, którego już nie sprzedaż. Mnóstwo czasu i pracy wkładamy w to żeby np z 5 zestawów złożyć jeden kompletny a i tak jest szansa że klient nie będzie go chciał bo zauważy że dostał cos przy czym ktoś kombinował. Przykład z dzisiaj, zwrot wielkiego materaca, karton rozpier***, zawinięty w worek od śmieci. Otwieramy paczkę a z materaca wysypuje się morski piasek. Wszystko jakieś takie klejące się i brudne, kumpel postanowił napompować i dupa...gdzieś jest dziurka. Dzwonię do Klienta że towar nosi ślady użytkowania i nie możemy przyjąć go jako pełnowartościowy. Klient na to, że miał prawo rozpakować i sprawdzić i powołuje się na zapisy w prawie...Stanowczo odpowiedzialem, że materac wygląda zupełnie inaczej i nie przyjmujemy zwrotu i jak chce żebyśmy go odesłali to niech zapłaci. Po 20 minutach na funpage wpada jego post w którym ciśnie i to ostro a po kolejnej chwili 3 innych komentuje cisnąć na nas dalej. Po kilku godzinach dzwoni inny Klient i w rozmowie wskazuje nam tego posta i chce anulować swoje zamówienie. Daj ludziom palec a zjedzą Cię całego. Jak nie widzisz w tym problemu to zapraszam do mnie na magazyn żebyś obejrzał górę zwrotów z którymi nic nie zrobisz bo ktoś miał prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mijagii: No ale o czym Ty do mnie w tej chwili piszesz? Czy ja pisałem, że zwroty towaru nie są kłopotliwe, czy o tym, że decyzja UOKiK o wpisaniu klauzuli na listę niedozwolonych nic w tym zakresie nie zmienia?
      Sam przyznajesz, że klienci mieli prawo zwracać i zwracają, więc o co chodzi?

      Odnośnie zaś samej historii z materacem, to niestety ale coś tu jednak nie gra. Gdzie przepis mówi, że możesz nie przyjąć zwrotu, jeśli konsument odstępuje od umowy? Więc jak piszesz, że nie przyjmiesz, to klient słusznie ma prentensje.
      Możesz za to jak najbardziej pomniejszyć wartość zwrotu jeśli towar jest niekompletny, uszkodzony itp.
      Jakbyś mu np. napisał, że w związku z widocznymi śladami użycia oraz uszkodzeniem (przebiciem) materaca pomniejszacie zwrot kosztów o 90% ceny towaru, to już by pewnie inaczej gadał albo wziął ten materac z powrotem. I co więcej, przy takim rozwiązaniu prawnie mielibyście rację, ewentualnie w sądzie można się kłócić o wysokość potrącenia.

      Przy okazji... 20 zamówień z 500, to 4% sprzedaży, to taka tragedia?
      To teraz sobie wyobraź, że zostają wycofane przepisy o prawie do zwrotu... Klienci zaczynają się bać kupować kota w worku i wybierają sklep stacjonarny. Zamiast 500 wysyłek dziennie robicie 50, byłoby lepiej?

  •  

    pokaż komentarz

    Super, ewidentne działanie na szkodę przedsiębiorcy, po raz n-ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzydoMasonerya: Tylko janusze biznesu na tym stracą

    •  

      pokaż komentarz

      @rzydoMasonerya: Działaniem na szkodę konsumenta jest pakowanie towaru w plastikowe blistry które uniemożliwiają zapoznanie się z produktem przed zakupem.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxx12321_new: tak, najlepiej niech jadą sprzęty z chin opakowane w gazetę, masz rację. Zrobiono z przedsiębiorców darmowe wypożyczalnie, dużym sieciom handlowym nie przeszkadza to, bo dostaną od producenta nówkę sztukę na wymianę, a co z takimi, co sprzedają po kilka sztuk danego towaru w miesiącu?

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler: Weź wyślij klientowi towar za ponad tysiaka, on ci zwraca bez opakowania, z brakującymi częściami i jeszcze zarysowany i co ty masz z tym zrobić. Jesteś w plecy.
      Chcesz wykończyć konkurencje, kupuj i odsyłaj tak codziennie jakiś towar... TO JEST CHORE.
      @xxx12321_new: Tu nie chodzi tylko o blistry. Klienci potrafią odesłać towar bez oryginalnego tekturowego pudełka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: czytałeś chociaż? sprzedawca w przypadku gdy brakuje czegoś przy zwrocie lub towar jest uszkodzony ma prawo zarządzać od klienta zwrotu części kwoty

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: nadinterpretujesz. UOKiK wpisując omawianą klauzulę do rejestru nie zezwala na zachowania opisane przez Ciebie. Zwraca uwagę na to, że zwroty "nienaruszony" oraz "bez śladów eksploatacji" są nieostre więc mogą być interpretowane jako zakaz otwieranie opakowania w celu zapoznania się z zakupionym przedmiotem co de facto prowadzi do uniemożliwienia konsumentowi skorzystania z prawa do zwrotu towaru:

      Informowanie, że towar musi znajdować się w stanie nienaruszonym sugeruje, że konsument nie może dokonać w towarze jakichkolwiek zmian, nawet takich, które mieszczą się w granicach zwykłego zarządu, czego mu przepis ustawy nie zabrania, jeśli zaś tego dokona może mieć uzasadnione, w świetle treści przekazanych przez przedsiębiorcę informacji, przekonanie, że od umowy odstąpić nie może

      W sytuacji opisanej przez Ciebie konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy "będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy". Zwrócenie rzeczy niekompletnej jest tym bez żadnej wątpliwości. Co do opakowania to zapewne można domagać się zwrotu kosztów jeżeli opakowanie nie było jednorazowe, które po otwarciu nie nadaje się do ponownego zastosowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: Tak, bo ludzie chcąc zakupić coś przez Internet za cel numer jeden postawili sobie wykosić sprzedawcę. Jak wszystko działa i jest zgodne z opisem to przypuszczam, że zwrotów jest niewiele. Gdyby było inaczej to handel w sieci nie kwitnąłby jak ma to miejsce teraz. Większość przedsiębiorców jednak pcha się ze swoimi sklepami do Internetu...a czemu? Bo jest to opłacalne, nawet jeśli raz czy dwa zdarzy się zwrot, bo coś konsumentowi nie pasowało.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, bo ludzie chcąc zakupić coś przez Internet za cel numer jeden postawili sobie wykosić sprzedawcę.

      @rafalwysocki: Jest tylko jeden problem. Wystarczy, że jeden na tysiąc klientów będzie coś takiego robił i sprzedawcy będą musieli odbierać mniej wartościowy towar. Dodatkowo otwiera się pole do nadużyć (klient kupuje drogi aparat, robi zdjęcia na imprezie rodzinnej i zwraca ten sprzęt po 3 dniach).

      pokaż spoiler Ja jako konsument niespecjalnie lubię ten przepis. Głównie dlatego, że go nie używam, a jednocześnie muszę uważać na to, by przypadkiem nie kupić używanego towaru.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej: Ten jeden na tysiąc klientów to #sekretykuzniara ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Wiadomo, że przepis nie jest doskonały i nigdy żaden nie będzie. Każdy przepis daje pole do nadużyć. Ten jeden na tysiąc musi po prostu zostać wpisany w "ryzyko zawodowe".

      Jak handlowałem na Allegro zdarzyło mi się trafić na kupujących, którzy z różnych względów chcieli zwrócić towar. Miało to miejsce jeszcze przed nowelizacją przepisów z 2014 roku, gdzie kupujący mieli zdecydowanie mniej możliwości w "walce" ze sprzedającym. Nigdy jednak nie robiłem pod górkę. Stawiając nacisk na rzetelne opisy, zdjęcia, które przedstawiały rzeczywisty wygląd danego produktu tacy delikwenci trafiali się niezwykle rzadko.

      Osobiście będąc po dwóch stronach barykady (zarówno konsument jak i sprzedający w Internecie przez ponad 10 lat) rozumiem potrzebę wprowadzenia tego przepisu. Musisz mieć możliwość przetestowania danego produktu, żeby nie kupować w ciemno, a nie wszystko znajdziesz na półkach sklepowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten jeden na tysiąc musi po prostu zostać wpisany w "ryzyko zawodowe".

      @rafalwysocki: Tak, tylko to wszystko to jest kwestia równowagi. Jeśli przepisy będą nadmiernie faworyzowały kupujących to ten odsetek może wzrosnąć. (to samo by było gdyby przepisy faworyzowały drugą stronę)

      Mój niepokój budzi to, że do tej pory przepisy były bardzo prokonsumenckie (zwrot towaru bez żadnych wyjaśnień). A teraz dochodzą kolejne rzeczy. A ogólne przyzwolenie na "naruszenie" produktu wydaje się niebezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziara1429

      Co do opakowania to zapewne można domagać się zwrotu kosztów jeżeli opakowanie nie było jednorazowe, które po otwarciu nie nadaje się do ponownego zastosowania.
      Akurat nie można.

    •  

      pokaż komentarz

      Działaniem na szkodę konsumenta jest pakowanie towaru w plastikowe blistry które uniemożliwiają zapoznanie się z produktem przed zakupem.

      @xxx12321_new: w sklepie stacjonarnym też rozrywasz blister albo rozrywasz folię i otwierasz karton?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lester_Burnham: w sklepie stacjonarnym w teorii telefon jest wystawiony na ekspozycji i można się nim pobawić.
      Kupując przez internet telefon LG dostaje się baterię zapakowaną w zalaminowaną folię - jak można ją wsadzić do telefonu bez rozrywania folii?
      Nie każdy mieszka w dużym mieście i ma sklepy stacjonarne w pobliżu, więc możliwość odpakowania/włączenia jest ukłonem w stronę osób, które wiedzę na temat produktu mogą czerpać jedynie z materiałów reklamowych producenta, a wiadomo, że reklamy swoje, a życie swoje.
      Prezentacje Samsungów z serii Note lub Galaxy to wielkie "och ach", niesłychane funkcje rysika, przycisk Bixby umożliwiający powiedzenie telefonowi, aby wykonał jakąś czynność. Na prezentacji S8 reklamowano ten dodatkowy przycisk na obudowie (Bixby) pokazując jego niesamowite możliwości, wystarczyło powiedzieć telefonowi, aby zrobił zrzut ekranu i wysłał go mmsem. Tyle w temacie reklam, a jak jest rzeczywiście? Bixby od samego początku nie działał, nie obsługuje polskiego języka, a dopiero kilka miesięcy po prremierze DODANO JĘZYK ANGIELSKI, bo na samym początku jedynie działał koreański XDD
      Z rysikami w serii Note jest tak samo - na prezentacji jest wszystko cacy, zajebiste funkcje itp. a potem się okazuje, że nie można czegoś tam zaznaczyć itp. bo np. w danym programie rysik nie obsluguje zaznaczania tekstu lub tłumaczenia w locie na inny język itp.

      Oczywiście warto wspomnieć, że towary na ekspozycji często są pozbawione modułu GSM i mogą być lekko podpicowane pod względem wydajności, aby zachęcić klienta.
      Na prezentacji S8 nie zamulał, a mi podczas używania zdarza się to raz na jakiś czas XD

      Więc ja chcąc kupić dany towar będę nadal zamawiał go najpierw przez internet, przez kilka dni postaram się poznać rzeczywiste wady i dopiero potem będę podejmował decyzję o pozostawieniu towaru lub jego zwrocie.
      Już kilka razy bym się przejechał kupując coś w ciemno, ale kilkudniowe korzystanie na spokojnie w domu pozwoliło mi podjąć decyzję, że pakowanie się w dany towar jest bezsensem, a dział marketingu danej firmy to j@?!ny majstersztyk, bo potrafią sprzedać klientowi gówno opakowane w złoty papierek.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej:

      Jest tylko jeden problem. Wystarczy, że jeden na tysiąc klientów będzie coś takiego robił i sprzedawcy będą musieli odbierać mniej wartościowy towar.
      Ale zdajesz sobie sprawę, że odesłanie towaru do sklepu jest na koszt klienta? Więc chcesz mi powiedzieć, że ktoś będzie gotów wydawać pieniądze na odsyłanie towaru, aby wykończyć tym konkurencję? To będzie musiał być bardzo bogaty ktoś...

      Dodatkowo otwiera się pole do nadużyć (klient kupuje drogi aparat, robi zdjęcia na imprezie rodzinnej i zwraca ten sprzęt po 3 dniach).
      A do tej pory nie mógł? Przecież masz 14 dni na odstąpienie od umowy... Nic się w przepisach nie zmieniło...

      Mój niepokój budzi to, że do tej pory przepisy były bardzo prokonsumenckie (zwrot towaru bez żadnych wyjaśnień). A teraz dochodzą kolejne rzeczy. A ogólne przyzwolenie na "naruszenie" produktu wydaje się niebezpieczne.
      No właśnie nie rozumiecie, że NIC się nie zmieniło w przepisach. Do tej pory klient mógł dokładnie tyle samo. Jedyna różnica taka, że sprzedawcy wbrew obowiązującemu prawu, próbowali te prawa klienta ograniczać regulaminami. Które to regulaminy i tak zostałyby zmasakrowane w sądzie, gdyby klient zdecydował się skierować tam sprawę.
      Teraz po prostu sprawa będzie jasna i klarowna, sklepy nie będą mogły wprowadzać klientów w błąd umieszczając podobne zapisy w regulaminie.
      Sens wprowadzenia prawa do zwrotu w ciągu 14 dni był dokładnie taki, że klient musi mieć możliwość zapoznania się z towarem. A jak niby ma to zrobić nie otwierając nawet pudełka?

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie nie rozumiecie, że NIC się nie zmieniło w przepisach.

      @dzielny_rowerzysta: W przepisach się nic nie zmieniło, ale to nie oznacza, że nic się nie zmieniło. Na prawo składają się też interpretacje (a w zasadzie na egzekwowanie prawa).

      Więc chcesz mi powiedzieć, że ktoś będzie gotów wydawać pieniądze na odsyłanie towaru, aby wykończyć tym konkurencję?

      @dzielny_rowerzysta: Żeby było w miarę jasne, o co mi chodzi, dodałem przykład z aparatem. Wypożyczenie full wypas aparatu za 30 zł to są drobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej:

      W przepisach się nic nie zmieniło, ale to nie oznacza, że nic się nie zmieniło. Na prawo składają się też interpretacje (a w zasadzie na egzekwowanie prawa).
      Ale interpretacja też się nie zmienia, bo sądy nie miały wątpliwości co do tego... Jedyne co się zmienia, to że UOKiK teraz jasno powiedział sklepom, że dość bezprawnych prób ograniczania praw konsumenta w regulaminie.
      Regulamin jest podrzędny względem prawa, więc taki zapis i tak był gówno warty, ale klient który nie znał prawa, mógł tego nie wiedzieć i dać się naciąć.
      Trudno to nazwać zmianą przepisów lub interpretacji.

      Żeby było w miarę jasne, o co mi chodzi, dodałem przykład z aparatem. Wypożyczenie full wypas aparatu za 30 zł to są drobne.
      Ja się odnosiłem do tego, że rzekomo ktoś będzie wykańczał konkurencję zamawiając cały towar jaki mają i później zwracając.
      Oczywiście, przypadki takie jak z aparatem się zdarzają i zdarzać będą, ale to są przypadki jednostkowe w skali całej sprzedaży. Nawet taka głupota, że taki aparat trzeba umieć obsługiwać. Jak ktoś wypożyczy full wypas na jedną imprezę, to nie znając sprzętu zrobi pewnie bardziej gówniane zdjęcia niż ktoś obeznany kompaktem.
      Do tego, musi za ten aparat zapłacić, więc musi przynajmniej dysponować taką kwotą wolnej gotówki. Później odesłać i czekać np. miesiąc na zakończenie procedury, aż tą kasę odzyska. Serio, procentowo niewielu ludzi się bawi w takie głupoty. A przecież do tej pory też nic im nie stało na przeszkodzie, żeby to robić.
      BTW. aparaty mają np. licznik pstrykniętych zdjęć. Jak ktoś odda aparat z natrzaskanymi 2-3 tys. fotek, to myślę, że sprzedawca będzie już mógł mu adekwatnie potrącić z wartości urządzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli jak pęknie prezerwatywa to spokojnie mogę iść zwrócić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na to czekałem z Patrycją

    pokaż spoiler Oraz Anią i Beatą