•  

    pokaż komentarz

    Zanik ego to raczej po innych specjałach, niż po lsd. Bardziej obstawiał bym mahometa albo inne tryptaminy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mesk: Homet jest już niestety nielegalny. Nie wiem jak z MIptem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mesk: Smierc ego to jeden z bardziej znanych skutkow brania LSD w wiekszych dawkach a ludzie czesto wrecz licza na to, ze tego doswiadcza. Sam mialem taka okazje i jest to bardzo pozytywne moim zdaniem doswiadczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake można prosić o szczegóły ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @O_samochod_O: Czujesz jakby mózg ci wybuchł :) sprzeczne uczucia w jednym momencie , synestezja, zanik ego - nie utoższamiasz się z własnym ego , jesteś jak byt zawieszony w przestrzeni. Jaskrawe kolory ,falujące drzewa itp.
      Jednak LSD strasznie długo działa- na koniec może męczyć swoim działaniem . Grzyby na przykład trochę inaczej- jest bardziej śmiesznie, puszcza w jednym momencie i tak nie męczy, jak puści to czujesz się świetnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zlotko1234: to sa bardzo osobiste odczucia, ciezko je przypisac do kazdego

      @O_samochod_O: mnostwo masz na ten temat na necie informacji. Ja zanik ego wytlumaczylbym chwilowym, kompletnym wyciszeniem "glosu w glowie", pokretlo od analizowania informacji jest ustawione na minimum a wszystkie zmysly i "czucie" otaczajacego swiata na maksimum. Mija to stopniowo i daje poczucie jednosci z otaczajacym swiatem, towarzyszy temu poczucie szczescia. Tak bylo w moim wypadku, bylo to dawno i ciezko przelozyc uczucia towarzyszace podczas tripa w slowa. Takie rzeczy trzeba przezyc samemu, zeby je w pelni pojac.

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake
      @Zlotko1234
      A to miałem zanik ego po cybach.W sumie fajne,ale już dawno temu.Chyba czas na powtórkę (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zlotko1234: lsd + ganja wtedy jest smieszniej jak po gribach xD

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake: W sumie tak. Każdy trip jest inny. Jednym razem jest całkiem klarowna podróż z uczuciem energii , kolejnym razem przy innej pogodzie , w nocy może być mrocznie i strasznie psychodelicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @univac: Co kto lubi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Kiedyś zjedliśmy z kumplami po 185 ug LSD , zaczynało się dość moocno ale było jeszcze całkiem ok. Kolega zaczął katować, żebyśmy coś przypalili. Jak zapaliłem, to odleciałem wp###u. Zlikwidowało mi ego i było bad tripowo...

      Jak już palić, to tak bardziej pod koniec

    •  

      pokaż komentarz

      Zanik ego to raczej po innych specjałach, niż po lsd. Bardziej obstawiał bym mahometa albo inne tryptaminy.

      @Mesk: akurat u psycho-fanów takiego czy takiego czy innego proroka, ego spuchnięte jest do granic możliwości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zlotko1234 pod koniec albo na rozpęd, zanim wchodzi LSD. Ogólnie mam podobne doświadczenia, najlepiej chyba jednak na czysto.

    •  

      pokaż komentarz

      @O_samochod_O: Ciało zostanie, pamięć zostanie, wszystko czego się nauczyłeś zostanie, umysł zostanie. Nie rozpłyniesz się w świetle, ani nie znikniesz stając się czystą świadomością. Dla zewnętrznego obserwatora właściwie się nie zmienisz. Nadal będziesz mógł się posługiwać mową, myślami, swoim ciałem. Jednak wewnątrz nastąpi wielka przemiana.Po uświadomieniu sobie iluzorycznej natury ego wszystko stanie się inne. Wszystkie aktualne wyobrażenia o sobie, świecie, innych ludziach, o swoich ograniczeniach i możliwościach - wszystkie wyobrażenia staną się nieważne. Zbudzi się nowy rodzaj świadomości, która jest wolna od mentalnych filtrów. Nie będziesz już patrzeć na świat z poziomu ego. Umysł przestanie oceniać rzeczywistość - nie będzie dobra ani zła. Nie będzie już smutku i warunkowych radości. Tam gdzie się znajdziesz, będzie totalna akceptacja tego, co jest. Będziesz świadom przeszłości Tego ciała, jak i swojej historii życiowej, jednak będziesz zupełnie od tego niezależny. Nie będziesz już potrzebował budować swojej samooceny na przeszłych zdarzeniach, osiągnięciach czy doświadczeniach.
      Będąc zatopiony w świadomości stanie się nieważne, jak Cię nazywają, jak Cię określają - uświadomisz sobie, ze to wszystko są tylko iluzje umysłu. Twoje istnienie samo w sobie jest boskie i przez nic nie określone.

    •  

      pokaż komentarz

      @univac: lsd lub grzyby, troche wina i dobra laska. Wtedy sie robi ciekawie ☆

    •  

      pokaż komentarz

      @notintine: Alkohol i psychodeliki? Z chujem na głowy się zamieniłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      Alkohol i psychodeliki? Z chujem na głowy się zamieniłeś?

      @pelen_spokoj: W czym masz problem? Nasłuchałeś się bzdur w gimbie i powtarzasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: Sądząc po opisie mniemam, że piszesz na własnym przykładzie? Jestem tylko ciekaw jak wpłynęło to na twoje życie, bo od paru znajomych słyszałem opowieści o tripach na LSD, jak to otwiera umysł itd. Jednak z perspektywy czasu nie zauważyłem u nich praktycznie żadnej przemiany jeśli chodzi o styl życia czy jakieś zachowania. Niektórzy mają jakieś bardziej filozoficzne podejście do świata, ale nic poza tym (przynajmniej z mojej perspektywy). Mam wrażenie jakby to było trochę to, jak ktoś jest pijany albo mocno zjarany i nagle ma wrażenie, że to co na co wpadł, rano rozwali ludziom głowy. Zapisuje na kartce, budzi się rano i czyta: "koszulka to takie spodnie tylko dla rąk" (#pdk).

      Moje pytanie zatem czy LSD ma jakieś długotrwałe widoczne "efekty"? Albo może masz jakichś znajomych, u których by to tak zadziałało? Jestem po prostu ciekaw o to, bo osobiście nie słyszałem o takich osobach, a opisów tripów dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      mości stanie się nieważne, jak Cię nazywają, jak Cię określają - uświadomisz sobie, ze to wszystko są tylko iluzje umysłu. Twoje istnienie

      @doker0: W tym, że się nie chce pić po nich :D Gorsza opcja to grubo naj@@$nym zjeść jakieś psycho, ale nie testowałem , tak mi się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @univac: kolega z Zagłębia widzę

    •  

      pokaż komentarz

      @boltzmann: A LSD to niby legalne? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @patrolss: zagłębia czego? Bo jak Polski to nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: lepiej bym nie ujął

    •  

      pokaż komentarz

      @Zlotko1234: kiedyś prosiliśmy Pana Boga żeby to się już skończyło bo nasze kaloryfery nie wyrabiały xd

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii tak, jak raz weźmiesz staniesz się nadczłowiekiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: takie coś to ja miałem podczas samandhi w czasie jasnego snu. Kładłem się spać trzeźwy

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu powinniśmy dążyć do tego stanu bez żadnych wspomagaczy. Medytacja jest dobra droga...

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii: też jestem bardzo ciekawy odpowiedzi na twoje pytanie. Tacy wszyscy uduchowieni po LSD ale Steve Jobs tylko jeden ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @wredny_barteK u mnie taką iskrą do działania i zmiany postrzegania świata u samego siebie wywołała marihuana. Albo może nie sam specyfik ale to co robiłem pod wpływem. Pochłaniałem wiedzę, wszystko mnie interesowało. Gdzieś się wyłączyły utarte przez życie schematy. Ciągle szukałem innych prawd, aż w końcu wyrobiłem w sobie nowe postrzeganie otaczającej mnie rzeczywiści.

      Czy bym robił taki research na "trzeźwo"? Nie wiem. Może tak. Więc to chyba wiedza zmienia człowieka.. i sposób patrzenia oczami dziecka, nie oceniania przez swoje wbudowane filtry.

      To tyle dobrego z używania zioła. Jest też druga strona, stany psychodeliczne, lęk... Dlatego odstawiłem to... A ciekawość świata została :)

      Poszedłem na studia, uczę się języka. Codziennie rano myślę tym kim chce zostać i co zrobić DZIŚ żeby być bliżej tego celu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofaniutki_misio: Ja takich problemów nie mam, ale fakt jak było za dużo palenia to też brak chęci do działania , zrobienie się paskudnym grubasem, lekki stop , teraz też jak sie popali to jakieś tam negatywy są, ale zdecydowanie wole opcje buch + rower np. No i palić jak się nie ma żadnych problemów i spraw na głowie to wtedy zawsze pozytywnie ;)

      Ale LSD inna bajka , inna długość bomby, można się pogubić jak sami tripujący , przydał by się 1 łącznik na fresha ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii: koszulka to takie spodnie dla rąk jakby ludzie faktycznie po jakiś psychodilerykach wymyślili odkrywcze ale użyteczne, rewolucyjne rzeczy to dawnobysmy już o tym wiedzieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu bardzo dobre określenie. Ja nazwalbym to tak jakbyś na nowo się narodził i poznawał otaczający świat.

    •  

      pokaż komentarz

      Moje pytanie zatem czy LSD ma jakieś długotrwałe widoczne "efekty"?

      @TulipanowyPostumentMelodii: Jest raczej tak jak napisałeś, na tripie "wydaje ci się" że osiągasz szczyty intelektualne, w praktyce miałbyś pewnie problem rozwiązać prostsze zadanie matematyczne (choć nigdy nie próbowałem). Nie wiem jak to się ma do osób z "duszą artysty", bo IMO tutaj potencjał jest. Natomiast w długim okresie większych zmian w życiu (zarówno na + jak i - ) nie ma, ot wyrywa cie na 6-10h ze "smutnej rzeczywistości".

    •  

      pokaż komentarz

      @wredny_barteK prawda co do problemów... A pomysł z rowerem i buchem przetestowany :) działa , dużo radości mi sprawiło.

      Hm.. czasami myślę czy by się niewybrac na taki rower.

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii: Tez mialem takie uczucie odkrycia jakiejs wiekszej tajemnicy swiata, umyslu i tak dalej ale po przejsciu trpa nastepnego dnia te zachowane uczucia, wnioski gdzies ulatywaly, zapamietalo sie tylko fxy z kolorami i obrazami i tak dalej. Jesli mialbym okreslic czy przygody z lsd na mnie silnie wplynelo to tak, gust muzyczny mi sie totalnie zmienil, zaczlaem slyszec wiecej subtelnosci w muzyce i szukac glebiej, wlaczyla sie wieksza ciekawosc roznych brzmien z zafiksowania na jeden gatunek otworzylem sie na zupelnie na muzyke i ten stan trwa do dzis. Niby nic a jednak.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpila68i: O co chodzi w tym wykresie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @O_samochod_O: śmierć ego, to coś takiego, że czujesz połączenie ze wszystkim co cię otacza, czujesz się częścią wszystkiego, wszystko to ty, ty to wszystko.

      Śmiem twierdzić, że wynika to z faktu, że LSD ustawia postrzeganie rzeczywistości "na zewnątrz" - widzisz jak małe rzeczy(holony) tworzą duże rzeczy(holony) i jaki one mają wpływ wszystkie na siebie(w kierunku małe -> duże(małe wpływa na duże, duże potem wpływa na małe)).
      Grzybki na przykład, ustawiają Ci postrzeganie rzeczywistości "do środka" (kierunek duże -> małe, duże wpływa na małe, małe potem wpływa na duże), co prowadzi, że lepiej rozumiesz emocje innych, że widzisz rzeczywistość jak poj$$@ny rzut i że wszystko wpływa na ciebie, a budynki cię chcą przytłaczać.

      Ten rzut wygląda tak:
      -weź budnyki co widzisz na horyzoncie
      - w myslach oświetl je światłem, jakby z między twoich oczu i postaw za nimi płaszczyznę,
      - na tak powstały cień, na tej płaszczyźnie, nałóż kolory("tekstury") budynków, które oświetliłeś.
      Powstanie taki dziwny płaski rzut na horyzoncie, co wygląda jak taka kopuła(jak sie rozejrzysz) gdzie ktoś namalował rzeczy.
      I jak na przykład idziesz w ich kierunku to te rzeczy nie zmieniają się jako powinny (wg perspektywy).
      Obiekty wynurzają się z tej płaszczyzny. Wszystkie ulice są dziwnie szersze. A perspektywa zaburzona.

      Na LSD takiego czegoś nie ma, wszystko jest poprawnie obiektowe i perspektywa jest ok.
      Uważam, że ma to związek z kierunkiem przepływi sygnałów w mózgu, przez mózg. LSD wymusza w jedną stronę, Grzyby w drugą stronę. Mózg to jedna struktura i dla mnie to(branie grzybków i lsd) trochę jak puszczanie prądu w różnych kierunkach przez diodę. Raz działa tak, a raz działa tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii:

      Moje pytanie zatem czy LSD ma jakieś długotrwałe widoczne "efekty"?

      Wydaje mi sie ze tak, aczkolwiek to bardzo mocno zalezy od nastawienia osoby przyjmującej (czyli szeroko pojętego S&S) bo w praktyce moze miec dwojaki charakter - tak pozytywny jak i negatywny, w przypadku pozytywnych aspektów to z pewnoscia subiektywnie bardziej filozoficzne postrzeganie rzeczywistosci, lepsze poznanie sposobu rozumowania swojego umysłu, czy akceptacja lęków i ograniczej wynikajacych z naszych ludzkich ułomnosci. Natomiast negatywne moga byc zwiazane z uwolnieniem skrywanych w podswiadomosci wspomnienien, żali itp co w pewych specyficznych sytacjach moze byc triggerem stanów lękowych

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii:
      Bardzo duży negatywny wpływ LSD widzać w tzw. spirytualności/duchowości.
      Jest bardzo duża grupa ludzi, która po zarzyciu LSD stała się bardzo duchowa/spirytualna.
      Prawie jak na zawołanie.

      Jak takim ludziom, mówisz, że ta duchowość to możliwy efekt uboczny, to dostają p$@%%@!ca dziwnego.
      A jest ich bardzo dużo. Oni nie widzą w tym nic złego. No, a ja twierdzę, że jak masz za dużo ludzi, którzy p$@%%@!ą o tym samym, z taką samą lub podobną siłą i natężeniem. Po zażyciu tej samem substanicji to coś k$$@a jest nie tak.
      Szczególnie, że psychodeliki to nie j!?@ne lizaki. I jakby nie było robią one w ch!$ nowych połączeń w mózgu.

      Uważam że to jakiś negatywny efekt, ale jakoś nikt nie widzi w tym nic złego. Dla mnie statystyka coś się nie zgadza z tą przemianą duchową.

      Osobiście, uważam, że to socjopatyczne cioty, wzięły LSD, zrozumiały że nic nie ma, że nie ma nic więcej i się tak obsrały ze strachu, że wmawiają sobie na siłę, że jakaś duchowość, coś jeszcze istnieje.

      Jakby nie było, wszyscy co p$@%%@!ili o duchowości, a z którymi poruszałem ten temat, to socjopatyczne cioty, które nie dopuszczały do wiadomości że to co widziały to był ich mózg i obrazki w nim siedzące, a nie jakiś bóg czy co oni tam widzą. Odwagi oni nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @EnriqueGonzalez: ten wykres pokazuje co możesz łączyć a czego nie możesz, ogólnie, ten wykres pokazuje że dzieciaczki z FB z Hyperreala to debile, bo na psychozę po 3 dniowej jeździe na uppersach polecają benzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariankowalski: zgadzam sie w 100%! sam po wyprawie do Peru (gdzie przyjmowałem Ayahuasce) doswiadczylem ogromnego wzrostu zainteresowania duchowoscia, aczkolwiek w moim przypadku (mysle ze przez mój analityczny umysł) przerodziło sie to w fascynacje psychologią i znaczna poprawe w analizie wlasnych lub cudzych uczuć, motywów, aczkolwiek dalej gdzies w podswiadomosci tkwi iskra spirytualizmu (co akurat uwazam za cos negatywnego)

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii: @mariankowalski: W moim gronie doszło do podziału przez to. Część się zmieniła z normalnych niczym niewyróżniających się nastolatków w wegan "wielce oświeconych" co naprawdę potrafili opowiadać o samorozwoju przez cały dzień a alkohol stał się nagle wrogiem numer jeden ludzkości ( ͡° ͜ʖ ͡°) o ile medytacje, nowy światopogląd i te coraz częstsze p?%?@%%olo nie było aż takie drażniące to późniejsze ciągłe komentarze jaki to nie jesteś ograniczony i prymitywny sprawiły że przestaliśmy się kolegować. Dla mnie i dla pozostałej części znajomych to był po prostu narkotyk. Cholernie silny który trzymał cały dzień i pozwalał na nowe doświadczenia oraz poważne kminy na swoim życiem ale zawsze mieliśmy świadomość że zwyczajnie się naćpaliśmy i nie ma w tym nic z samorozwoju a tym bardziej nie jest to powód do wywyższania się nad resztą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Titufe: wybacz, nie mam czasu, ale napisze kilka haseł do twojej wypowiedzi:
      - każda wiara ma strach jako podstawę, pytanie: czego się boi człowiek silnie wierzący w duchowość?
      - psychodeliki pozwalają zobaczyć jak działa twój mózg/ty, nic więcej jeśli chodzi o super działanie(DMT jak paliłem jako changę, zorientowałem się, że te przeżycia/te wizuale to jest jakby glitch w mózgu, taki błąd w oprogramowaniu i widzisz to co Ci normalnie mózg wycina jako niepotrzebne - podobną interpretację czytałem þóźniej u Huxleya, w jego opisie zarzucia meskaliny)
      - wszystko co czujesz i widzisz, jest w tobie albo do okoła. jak coś jest nowe, to to stworzyłeś, ale z rzeczy co już miałeś w głowie.
      - mówiłem, że ci od duchowości to socjopatyczne cioty, jakby byli tacy dychowi i oświeceni to by tak nie wjeżdżali na ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: poznałem takich kilku.. jak byłem kumplowi ze schizofrenią przynieść fajki do psychuszki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii po paru dniach ci mija ten pseudooświecony stan. Ale nie masz ochoty na zbyt rychłą powtórkę. Kolega mi powiedział. (。◕‿‿◕。)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mesk nielegalne, ale po to są bitkoiny

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lux no niestety, ale jak nie możecie dźwignąć fazy to miejsce pod ręką jakieś benzodiazepiny np. relanium. Nie skróci to fazy, ale będziecie raczej obojętnie reagować na to co wam się wyświetli.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_welniak: raczej już mi to nie grozi bo to stare czasy ale nie mówię że by to było nie przyjemne aż tak, po prostu po 10h fazy i kilku kilometrach spacerów po lasach i łąkach miałem już dość :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lux to samo tu, ale kiedyś jeszcze zarzuce 250ug a mój mózg zatańczy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake dziwne, znam parę osób większość to egoisci a jedna dziewczyna po pierwszym razie tak sie skupiła na sobie że biega od ponad roku po psychologach bo z domu nie wychodzi i z nikim nie rozmawia.

      Być moze ktoś ułożony nie biorący innych dragów widziałby pozytywne skutki i zanik ego. Takich osob jeszcze nie poznałem( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: Zawsze chciałem spróbować, chociaż jeszcze nie miałem okazji. Czytając biografię Steve'a Jobsa trochę mnie to nakręciło, bo sam Steve na studiach razem z ziomkami często brali LSD i jarali ziółko.
      Także już wiecie jak się wymyśla Ajfony ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      Być moze ktoś ułożony nie biorący innych dragów widziałby pozytywne skutki i zanik ego. Takich osob jeszcze nie poznałem(

      @madow: Ja z narkotykow biore tylko LSD i pije kawe kilka razy w miesiacu wiec jest to mozliwe ( ͡º ͜ʖ͡º) Inne narkotyki mnie jakos nie pociagaja. Moze z wyjatkiem DMT do ktorego sie przymierzam od dluzszego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu zachęciles mnie żeby to zaj%@@c. Dzięki mirku

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: Brzmi jak zaburzenie dysocjacyjne ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake: Z DMT jest jeszcze ciekawiej. Bierzesz bucha i wszystko zaczyna ci się glitchować. Palisz drugiego, trzeciego i czujesz się tak jakby ktoś dał ci kopa w czwarty wymiar. Wszystko wygląda niemożliwie i wykręca ci mózg więc zamykasz oczy, a tam jeszcze bardziej abstrakcyjne wizualizacje. Momentalnie twoje ego umiera, zapominasz kim jesteś, gdzie jesteś, czym są ludzie, język, wszystko. Jesteś tylko obserwatorem w jakimś abstrakcyjnym niemożliwym świecie. Dopiero po paru minutach zaczynają ci się przypominać różne pojęcia, ludzkość, społeczeństwo, to że masz fizyczne ciało, twoja rodzina, życie itp. Niesamowite przeżycie.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam wrażenie jakby to było trochę to, jak ktoś jest pijany albo mocno zjarany i nagle ma wrażenie, że to co na co wpadł, rano rozwali ludziom głowy. Zapisuje na kartce, budzi się rano i czyta: "koszulka to takie spodnie tylko dla rąk" (#pdk).

      @TulipanowyPostumentMelodii: Haha genialne :) Ja tak miałem po jaraniu i nieźle śmiechłem jak to rano przeczytałem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Zlotko1234: lsd + ganja wtedy jest smieszniej jak po gribach xD

      @univac Nie powinno się łączyć LSD z trawą. Trawa rozleniwia i usypia. Do tego mocno podbija działanie psychodelików. Chyba, że lubisz nie widzieć własnymi oczami, mieć odcinki, zapadać się w sobie zapominając co się dzieje i dlaczego jesteś w takim stanie, to spoko. Ja podziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @KuboX: mi tam było wesoło, az zakwasy miałem na buzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) i nie byłem przymulony

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii: Po LSD masz coś co ludzie nazywają afterglow, jest to stan w którym masz poukładane myśli po tripie, wszystko wydaje się oczywiste i proste, stąd to uczucie poznania prawdy. Jednak ten stan znika bo po prostu z powrotem wracasz na ziemię, do tych starych bodźców które Cię z tego stanu powoli i skutecznie wytrącają.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpila68i: czyli alkoholu z prawie niczym nie mieszać (oprócz konopii), a ludzie walą do wszystkiego. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @KuboX: Było dokładnie tak jak opisujesz. Nie wiedziałem co się dzieje i dlaczego jestem w takim stanie...
      bad trip

    •  

      pokaż komentarz

      @ciuciu: Dobry opis, kolega medytuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @KuboX: Było dokładnie tak jak opisujesz. Nie wiedziałem co się dzieje i dlaczego jestem w takim stanie...
      bad trip

      @Zlotko1234 I właśnie dlatego powinno się z dużą dawką ostrożności podchodzić do takich tematów. Szkoda mieć wyjęte kilka godzin z życia i to jeszcze w takim stresie

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego wy promujecie narkotyki psychoaktywne?

  •  

    pokaż komentarz

    Tajemnica wyjaśniona

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    LSD wyleczyło mnie z nerwicy i bardzo zmieniło moje podejście do życia. Fascynujące doświadczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skinny_P: Co takiego odkryłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skinny_P: zaburzenia obsesyjno kompulsywne czy co

    •  

      pokaż komentarz

      @Cd-Er: No generalnie moja nerwica polegała na za dużej rozkmince, natłoku i niekończącej się spirali myśli. Potrafiłem sobie wkręcić że mam atak serca i zgarniała mnie karetka i podawali leki uspokajające żebym nie ześwirował. Do tego stany lękowe itd Bałem się, że jak wezmę kwas to wszystko się nasili tak jak podczas palenia jointów. Bałem się, że zwariuję jak go wrzucę i takie tam. Kwasik pokazał mi, że nie zwariowałem, że mam masę problemów i po prostu to jest ich skutek uboczny. Siedząc sobie wtedy sfazowany doszedłem do wniosku, że dużo myślę, bo chce znaleźć odpowiedzi na wszystko analizując wiecznie każdy szczegół wszystkiego. Okazało się, że odpowiedzi nie ma! Doszedłem do wniosku, że ja w sumie sobie już to wszystko przemyślałem, że teraz czas na to, żeby po prostu być. Okazało się, że wiecznie żyłem przeszłości bądź przyszłości totalnie zapominając o teraźniejszości. Pogodziłem się ze śmiercią i strach przed nią zniknął. Czyli - jak zdechne to zdechne no k!%$a każdy kiedyś pierdyknie nie. Takie jazdy jak wkrętka na atak serca wynikały właśnie z tego, że się bałem końca. Wiecznie się oceniałem. Jak coś sp!#!@@%iłem w życiu to wiecznie się obwiniałem. LSD pomogło mi skumać, że przeciez jestem tylko p!#!@@%onym człowiekiem no k!%$a, czego ja od siebie oczekuję, że co, że cały świat zbawie albo będę chodzącym ideałem? Poczułem po wszystkim mega ulgę. A pierwszy tydzień po kwasie to tydzień MEGA LUZU. TOTALNEGO CHILL OUTU. No świetne uczucie. Polecam generalnie każdemu. Chyba tylko skończony idiota może mieć bad tripa bo go przytłoczy fakt, że to wszystko w okół i w środku jest mega złożone. Przytłoczy go bo na codzien w ogóle się nad tym nie zastanawia i nagle kwasik zdejmuje klapki z oczu i typek wariuje bo do tej pory tylko pił harnego i oglądał familiadę. Podsumowując, po kwasie jest tylko to, co jest rzeczywiste. Tylko kwasik pozwala nam to dostrzec. Przez to, że możemy samego siebie zobaczyć z perspektywy osoby trzeciej, pojawia się gigantyczna doza wyrozumiałości, inteligencji emocjonalnej, otwartości na to co tak różne od tego co zawsze znaliśmy - w stosunku do innych ludzi, sztuki, ideałów, filozofii życia no k!%$a.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skinny_P: grubo. Ale tak sobie rozkminiam to mega złożenie każdego dnia i obawiam się, że poprzez to nie wyluzowałbym się a wręcz zacząłbym dostrzegać atomy. Ale dzięki za wyjaśnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skinny_P: Zgadzam sie, aczkolwiek tak jak pisalem juz gdzies wyżej - to bardzo zalezy od S&S, ty byles nastawiony na prace nad sobą, gdzies juz wewetrznie czułes ze Twoje nerwice sa czyms złym, czyms co chcesz wyeliminować z zycia. W takiej terapetycznej formie kwas moze byc zbawieniem i ulgą w zrozumieniu wewntrznych procesów. Aczkolwiek nie kazdy postrzega w taki sposob swoje zycie, a psychodeliczny stan który wyzwoli sie podczas tripa moze byc czyms nie do ogarniecia i powodować jeszcze wiekszą nerwice, depresje itp

    •  

      pokaż komentarz

      @GrandL: To nie tak. Po prostu zamiast rozkminiać, jak to się robi na codzień, po prostu byś wiedział, widział, czuł. Jakby to wszystko dociera bardziej bezpośrednio bez jakiegoś bufora którym jest potrzeba wniosku, zrozumienia czegoś, oceny. Wszystko przychodzi wtedy od razu do ciebie, bardzo naturalnie. Nie jest to męczarnią albo ciężarem ale czymś zupełnie innym nie do opisania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atryu: możesz mieć rację

    •  

      pokaż komentarz

      @Skinny_P: Dawno temu, miałem podobne doświadczenie po grzybach, które w trakcie wydawało się momentami bad tripem, ale dzięki temu pomogło mi sobie uświadomić jedną rzecz. W momencie gdy trip zaczął mnie przytłaczać, pojawiła się panika spowodowana brakiem kontroli nad tym co się dzieje, strach że to się nie skończy, że nie mogę tego zatrzymać. Była to taka nieprzyjemna część, aż w pewnym momencie stwierdziłem, fuck it, skoro nie mogę tego kontrolować, to nie będę się opierał i zacznę obserwować co się dzieje. No i nagle z kiepskiego tripa poszło to w dobry abstrakcyjny kierunek, pomimo utraty zrozumienia konceptu czasu, przestrzeni, logiki, bycia zalewanym kolorami, wizualizacjami, obserwacji jak obiekty zlewają się ze sobą czy tego, że muzyka płynąca z głośnika robiła wrażenie jakby była kierowana bezpośrednio do mnie, nie przejmowałem się, nie starałem się tego kontrolować.
      Dzięki temu nauczyłem się, że nie zawsze w życiu możemy wszystko kontrolować, czasem lepiej puścić i się cieszyć chwilą.

  •  

    pokaż komentarz

    to były czasy(。◕‿‿◕。)